Dziś jest:
Sobota, 10 grudzień 2016

Stonehenge nie jest stertą przypadkowo ustawionych kamieni. To idealne narzędzie do precyzyjnego ustalania dat kolejnych zaćmień Słońca i Księżyca.
/brytyjski astronom Gerald Hawkins/

Komentarze: 28
Wyświetleń: 38652x | Ocen: 31

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5




Śr, 20 sty 2010 09:47   
Autor: FN, źródło: FN   

Telekineza i potęga energii „Ki”

Czym jest ludzki umysł? Nikt tego nie wie. Wiadomo jednak, że zawiera on w sobie niepojętą współczesnej nauce potęgę, która pozwala opanować sztukę wpływania umysłem na przedmioty materialne. Umiejętności drzemiące w każdym z nas przypominają górę lodową. To, co wiemy i czego jesteśmy świadomi, przypomina wierzchołek góry lodowej. Cała reszta, o wiele potężniejsza i ważniejsza, jest ukryta przed naszymi oczami.

 

FN od prawie dziesięciu lat odsłania „tę najważniejszą część człowieka”, która dzisiaj jest wykpiwana przez ludzi traktujących kolejne wydania miesięcznika „Science” jako wyrocznię wiedzy o świecie. Warto jednak pamiętać o owej górze lodowej jako o prawdzie o ludzkiej istocie i jej możliwościach.

 

 Tym razem skoncentrujmy się na możliwościach pozazmysłowego wpływania na przedmioty materialne, czyli telekinezą. Aby opisać to niezwykłe zjawisko, musimy przywołać postać polskiego przedwojennego giganta, Stefana Ossowieckiego. Spójrzmy, jak wyglądał ten najsłynniejszy polski jasnowidz.

 

 

 

W kilku słowach warto przypomnieć tę postać, gdyż na portal FN wchodzi sporo osób, które nie czytały naszych wcześniejszych tekstów o tym niezwykłym człowieku, żywym dowodzie na to, że człowiek ma moc, która nie śni się nawet naszym współczesnym naukowcom.

Był inżynierem. Stefan Ossowiecki (1877-1945) urodził się w Moskwie 22 sierpnia 1877 roku. W wieku 17 lat rozpoczął studia w najlepszej szkole technicznej Rosji - Petersburskim Instytucie Technologicznym. Po ukończeniu studiów, jako świeżo upieczony inżynier-technolog wyjechał na praktykę w fabrykach Casella we Frankfurcie nad Menem. Po powrocie do Moskwy pracował w przemyśle chemicznym.

 

Jego niezwykłe zdolności paranormalne ujawniły się w wieku 14 lat, kiedy to zauważył u siebie odbiór informacji drogą telepatyczną. Podczas studiów u Ossowieckiego rozwinęły się zdolności jasnowidzenia, a także tego, o czym dzisiaj piszemy, czyli telekinezy (przenoszenia przedmiotów bez udziału rąk).

 

I tak na przykład podczas egzaminów Ossowiecki "odczytywał" drogą pozazmysłową pytania znajdujące się w zalakowanych kopertach, ku ogromnemu zdziwieniu nauczycieli. O swych manifestacjach telekinetycznych pisze następująco:

 

"Gdy byłem na ostatnim kursie Instytutu Technologicznego, zdolności te zaczęły się przejawiać w zupełnie innych formach - telekinetycznych (samym wysiłkiem woli mogłem przenosić odległe przedmioty). Okres ten w moim życiu był najciekawszy, zdolności tego rodzaju coraz mocniej się rozwijały. Związywano mnie sznurami, nakładano długą koszulę z długimi rękawami, które były związane z tyłu. Leżałem na ziemi, nie mogąc się ruszyć, gdyż nogi w kostkach były także związane mocno i w takim stanie, skrępowany, mogłem poruszać najcięższe przedmioty. Zrywałem ubrania, przesuwałem figury marmurowe lub inne ciężkie przedmioty, zdejmowałem obrazy ze ścian, wszystkie te przedmioty mogłem poruszać bardzo szybko, bo w pół lub jedną minutę od chwili natężenia woli już pociągałem je ku sobie. Ten okres trwał jeszcze w 1919 roku."

 

Warto dodać, że wyżej opisane manifestacje odbywały się w obecności wielu świadków (nauczycieli, uczniów itd.), którzy zaręczali o prawdziwości owych zjawisk. A oto jak sam je tłumaczy Ossowiecki:

 

 "postaram się wytłumaczyć technikę tych doświadczeń, o ile tylko możliwe. Siedząc lub stojąc, byłem bezsilny, musiałem do dokonania tych doświadczeń leżeć, mając oparcie całego ciała na podłodze, kanapie lub łóżku. Robiłem w tych chwilach olbrzymi wysiłek woli, nadzwyczajnego skupienia. Równoważnikiem energii, którą wkładałem, wprowadzając siebie w ten stan prawie kataleptyczny, była energia kosmiczna, która wypełniała mnie i przez nią właśnie przesuwałem lub podnosiłem przedmioty. Ten wysiłek mógł trwać tylko jedną chwilę, o ile zaś przeciągał się dłużej, traciłem siłe i przedmiot upadał. Warunkiem koniecznym, by doświadczenie mogło się udać, musiała być kompletna cisza: nikt w chwili eksperymentu nie powinien był się poruszać. Zadaniem moim wówczas było jednym potężnym wysiłkiem unieść lub przesunąć ku sobie dany przedmiot. Kosztowało to wiele wysiłku, byłem po nim tak wyczerpany, że kilka chwil leżałem prawie nieprzytomny. Dziś dla mnie zrozumiała jest potęga wiary i cuda, których można dokonać. Modlitwa i ekstatyczne zapatrzenie się w tajemnice wiary wyzwala z człowieka ogromną ilość energii, w zamian zaś jak równoważnik wypełnia istotę jego nieznana bliżej, ale potężna energia kosmiczna, której siła potrafi tworzyć cuda. Może ona uzdrawiać chore ciała i całkowicie przekształcić psychikę danego człowieka."

 

Co dziwne, zdolności kinetyczne zanikły u inżyniera po trzydziestym piątym roku życia, przekształcając się w jasnowidzenie. Innym zagadkowym fenomenem występującym u Ossowieckiego był jego dar widzenia aury u innych ludzi. Twierdził, że kiedy zobaczy wyłaniającą się u kogoś białą aurę, w niedługim czasie ów człowiek umrze.

 

 Osobą, która zauważyła uzdolnienia inżyniera, a następnie nauczyła technik pozwalających je rozwijać i potęgować, był tajemniczy żyd Worobiej. Na podstawie kabały hebrajskiej przepowiedział, że nazwisko Ossowieckiego będzie szeroko znane w Europie, dzięki jego jasnowidczym uzdolnieniom. Worobiej przewidział również wybuch wojny światowej, odzyskanie niepodległości przez Polskę, przyszłość Rosji. Stary żyd przepowiedział również trafnie uwięzienie jasnowidza przez Rosjan. Wszystko to okazało się prawdą. W 1917 roku bolszewicy wtrącili Ossowieckiego do więzienia, a następnie skazano go na śmierć. Gdy wydawało się, że nie ma już ratunku dla jasnowidza, w ostatniej chwili egzekucja została wstrzymana, dzięki wstawiennictwu wysokiego rangą urzędnika, który okazał się być kolegą inżyniera z lat młodości. Te sześć miesięcy strasznych cierpień fizycznych i psychicznych spowodowały, iż jasnowidz posiwiał.

 Co dziwne, podczas tego smutnego okresu Ossowiecki nie miał ani jednej wizji, dotyczącej jego przyszłych losów. Z powodu tych przeżyć był on już do końca życia bardzo negatywnie nastawiony do bolszewickiej Rosji. Pozbawiony przez komunistów majątku, zrujnowany jasnowidz osiadł ostatecznie w Warszawie. Dzięki swojemu wysokiemu wykształceniu technicznemu szybko uzyskał wysoką pozycję w świecie przemysłowym stolicy, dużo podróżował po Europie, poznawał wybitnych ludzi. Był to okres, w którym wystąpiło najwięcej paranormalnych manifestacji jasnowidza z udziałem znanych ludzi. Eksperymenty te liczono w setkach. J tak Ossowiecki w towarzystwie pianisty, kompozytora i polityka Jgnacego Paderewskiego przewidział rychłą śmierć świeżo mianowanego na placówkę dyplomatyczna kandydata.

Ten z pozoru tryskający zdrowiem człowiek , rzeczywiście niedługo potem zmarł. Do osób, z którymi Ossowiecki utrzymywał bliskie kontakty towarzyskie należał również Naczelnik Państwa Józef Piłsudski (interesujący się głęboko parapsychologią). Marszałek ofiarował jasnowidzowi swą fotografię z dedykacją: " Panu Stefanowi Ossowieckiemu na pamiątkę naszych rozmów, w zrozumieniu tego, czego nie ma, a co jest". Zabawny incydent wydarzył się w 1930 roku. Piłsudski wezwał jasnowidza do Belwederu, a następnie kazał mu czytać wiadomość umieszczoną w zalakowanej kopercie. Ossowiecki wziął kopertę, a następnie koncentrując się odczytał jej zawartość, zawierającą ulubiony zwrot Naczelnika: "Pocałuj mnie w d..." Piłsudski był tak zachwycony, że zaproponował inżynierowi intratną posadę w ambasadzie w Berlinie. Jnny ciekawy eksperyment został opisany w "Tygodniku Demokratycznym" w 1970 r przez Jerzego Jacynę.  Mianowicie kazano Ossowieckiemu odczytać zdanie umieszczone w dwóch zaklejonych kopertach. Brzmiały one: "Non omnis moriar" oraz wzór chemiczny wody: "H 2 O" Jasnowidz wywiązał się z zadania znakomicie. Tak to opisał: "widzę cyfrę 2 i znak O oraz literę H. Już mam - to jest woda, wzór wody! (chwila milczenia)... Jest również mowa o śmierci. Oby wyraz - na końcu litera "r" (znowu milczenie). Nie rozumiem dlaczego "r"? Pierwsze słowo zdania to francuskie słowo "non", a w środku jest wyraz złożony z pięciu liter ... tak, już wiem - to napisane po łacinie "non omnis moriar".

 

Jasnowidz pomógł również znanemu niemieckiemu przemysłowcowi w wyjaśnieniu losów jego zaginionej córeczki. Trzymając w dłoni rękawiczkę dziewczynki, Ossowiecki oświadczył, że dziewczynka została zgwałcona, a następnie zamordowana. Zwłoki są zakopane przy trasie Berlin - Monachium, na siódmym kilometrze, za rogatkami Berlina, po lewej stronie  szosy, pod dużym drzewem (grabem). Wszystkie te informacje okazały się prawdziwe. Mało tego, jasnowidz wskazał również zdjęcie mordercy dziecka w rejestrze przestępców policji niemieckiej! Gdy we wrześniu 1939 r przemysłowiec już jako pułkownik Wermachtu pojawił się w Warszawie, przywiózł ze sobą list od samego Hitlera zapewniający Ossowieckiemu nietykalność ze strony okupanta. Dzięki temu jasnowidz mógł wiele razy pomagać ludziom, bez obawy o własne życie.

 

Z postacią Ossowieckiego wiąże się jeszcze jeden fenomen występujący bardzo rzadko w literaturze światowej parapsychologii. Chodzi o bilokację, czyli ukazywanie się w dwóch różnych miejscach jednocześnie (nawet oddalonych od siebie o wiele kilometrów). Świadkiem takiego wydarzenia był Aleksander  Olszakowski. Jasnowidz ukazał się w mieszkaniu aktorki Sulimy na ulicy Chożej o godzinie pierwszej po północy. Równocześnie o tej samej porze, on sam przebywał w restauracji i hotelu "Brostol", na co było wielu świadków.  Innym znanym wydarzeniem było pojawienie się Ossowieckiego na międzynarodowym zjeździe odbywającym się w Wiedniu, podczas gdy on sam  przebywał w swoim warszawskim biurze technicznym. Tak to wydarzenie opisuje: "Architekci polscy, którzy również byli na owym zjeździe, wierzyć później nie chcieli, że tam nie byłem, skoro mnie tam widzieli, i że tego dnia ciało moje, pod nadzorem moich dwóch przyjaciół, całe to południe leżało na kanapie w moim mieszkaniu w Warszawie. Takie rozdwojenie przeprowadziłem potem jeszcze dwukrotnie. Za trzecim razem było ze mną źle: gdy chciałem powrócić, nagle odczułem jakieś silne przeszkody. Widziałem ciało moje leżące na kanapie w moim mieszkaniu w Warszawie, widziałem moich dwóch przyjaciół siedzących przy nim w fotelach i ... nie mogłem wrócić. Zaczął mnie opanowywać wielki niepokój, ale przemogłem tę wielką trwogę: natężyłem całą mą siłę ducha i wtedy ... zacząłem wracać do pełni życia. Powrócił mi normalny oddech i tętno, a potem ocknąłem się i otworzyłem oczy - byłem tylko skrajnie wyczerpany fizycznie, nerwowo i duchowo!".

 

Eksperymenty z Ossowieckim były szeroko znane w przedwojennej Europie. Pomagał bezinteresownie ludziom z całego świata. Odnajdywał zaginione przedmioty, rozwiązywał zagadki kryminalne, uczestniczył w eksperymentach nadzorowanych przez największe autorytety naukowe ówczesnego świata. Nigdy nie zarzucano mu oszustwa.

 

Ossowiecki przewidział nadchodzącą przyszłą wojnę, Powstanie Warszawskie, a także swoją śmierć. Powiedział: "Ja zginę tak, że nikt nie znajdzie mego trupa. Wkrótce to nastąpi". I rzeczywiście słynny jasnowidz został zamordowany przez gestapo podczas Powstania Warszawskiego w segmentach byłego gmachu Głównego Inspektoratu Sił Zbrojnych przy Alejach Ujazdowskich w Warszawie w dniu 5 sierpnia 1945. Jego symboliczny grób znajduje się na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

 

Bibliografia:

 

1. "Fenomeny Paranormalne" - R.Bugaj

 

2. "Świat mego ducha i wizja przyszłości" - S.Ossowiecki

 

 

Dwie sprawy. Po pierwsze umiejętności telekinezy przekształciły się u Ossowieckiego w zdolność do jasnowidzenia, co jest znamienne i warte zapamiętania. A więc jakaś „moc” zmieniła swoje działanie z jednej dziedziny na drugą.

Po drugie Ossowiecki wyraźnie opanował energię Ki, o której piszą wschodni mistrzowie. Na pokładzie Nautilusa mamy pokaźny zbiór książek dość dobrze opisujących metody, jakie pozwalają na opanowanie  w posługiwaniu się tą energią. Jakie są możliwości człowieka, który posiadł moc koncentrowania energii Ki? Warto przypomnieć film wielokrotnie pokazywany na naszych stronach (ale nigdy zbyt wiele o tym przypadku), na którym chiński mistrz mieszkający na Jawie John Chang zapala przy pomocy tej energii papier.

 

 

Naszym marzeniem jest zaproszenie Johna Changa do Polski. Jego umiejętności są oszałamiające. Bez najmniejszych problemów porusza przedmiotami położonymi na stole. Czyni to tylko i wyłącznie siłą własnego umysłu, którą kieruje wiązkę energii Ki. To ona jest kluczem do telekinezy.

 



Chińczycy określają „ki” jako źródło siły (energii) ludzkiego ciała. Wg. tradycji metafizycznej, jaka podaje literatura fachowa, energia Ki magazynuje się w człowieku  5cm od pępka w dół. Miejsce to nazywa się fachowo hypogastrium, czyli popularne podbrzusze (saiki tanden). Tam właśnie znajduje się ośrodek energii oraz środek ciężkości ludzkiego ciała. Na tym punkcie musimy skoncentrować się, jeśli chcemy doprowadzić do przesunięcia przedmiotu jedynie siłą umysłu.


Z wykorzystywania energii ki słyną przeróżne systemy walki, w tym Aikido. Techniki te z pozoru wykonuje się bez żadnego przyłożenia siłowego - wszystko bowiem, co potrzebne, robi za nas właśnie Ki. O ile potrafimy je wykorzystać i doprowadzić do jego uwolnienia.

Osoby na co dzień zajmujące się sztukami walki tłumaczą, że gdy prawidłowo wykonujemy technikę Jujitsu, energia Ki, którą przesyłamy, zostaje przesłana w miejsce, w które patrzymy, lub w które skierowane są nasze palce. To dlatego często zwraca się uwagę, iż nie wolno patrzeć na przeciwnika - tylko na "cel" danej techniki (np. miejsce, gdzie przeciwnik ma wylądować po rzucie). Pomaga to w zachowaniu równowagi względem podłoża oraz ... w kontrolowaniu własnego Ki.

Aby przesuwać przedmioty siłą umysłu, należy opanować umiejętność magazynowania i wysyłania energii Ki. Drogą prowadzącą do tego jest jedynie medytacja, a raczej bardzo skomplikowane techniki medytacyjne, którą są największą tajemnicą skrywaną przez przeróżne buddyjskie klasztory. Wiadomo bowiem, że jej użycie może być niebezpieczne.

 

Aby była jasność – o istnieniu energii Ki nie ma co mówić jako o „egzotycznej hipotezie”, ale o fakcie. Możliwości Johna Changa są jednym z wielu dowodów na istnienie owego fenomenu. Kiedyś dostaliśmy na pokład Nautilusa ciekawego e-maila, w którym autor zadał pytanie: czy przypadkiem osoby posiadające umiejętność posługiwania się tą energię i przesuwania przedmiotów na odległość nie są w stanie wpływać na losowania loterii typu Lotto? Pytanie wbrew pozorom ma w sobie kilka ciekawych elementów i warto na nie odpowiedzieć.

 

Po pierwsze z literatury poświęconej Ki, która jest w bibliotece na pokładzie Nautilusa wynika, że im bliżej człowieka znajduje się przedmiot, tym łatwiej jest nim poruszyć. Mistrzowie bez problemu poruszają dowolnymi sprzętami w pokoju (przypominamy przykład Ossowieckiego), ale już przesunięcie czegoś w mieszkaniu położonym kilka kilometrów dalej jest poza ich zasięgiem.

 

Po drugie jest jeszcze jedna ciekawa sprawa, która jest dość szczegółowo opisana w książce „Mag z Jawy” poświęconej fenomenowi Changa. Otóż używanie tej niezwykłej siły w celu zdobycia „sławy lub pieniędzy” powoduje, że owe niezwykłe umiejętności zanikają. Jest to tak, jakby był „Ktoś”, kto decyduje o tym, że owe boskie możliwości wpływania na „przedmioty i ludzi” nie mogą być używane do wzbogacenia się. Ot, taka ciekawostka, ale trzeba przyznać wielce intrygująca.

 

 

Komentarze: 28
Wyświetleń: 38652x | Ocen: 31

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5




Śr, 20 sty 2010 09:47   
Autor: FN, źródło: FN   

Komentarze (28)
1 2 3

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco


Sob, 3 wrz 2011 22:13 | brak oceny

Mistyk | Gość

"Po drugie jest jeszcze jedna ciekawa sprawa, która jest dość szczegółowo opisana w książce

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 15 cze 2010 12:05 | brak oceny

citizec | Gość

też umiem telekinezę,co to za problem unieść myślą przedmiot?łatwizna,medytacja i "tu i teraz" i można wszystko(a najlepsza jest lewitacja)

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 28 luty 2010 14:01 | brak oceny

| Gość

To nie energia Chi jest kluczem do telekinezy, biolokacji czy jasnowidzenia. Energia Chi jest potężnym narzędziem, pozwala poruszać przedmioty ale nie w taki sposób jak robił to Ossowiecki. John Chang ma doskonale rozbudowany czakram sakralny (ośrodek DanTien) osiągnął to poprzez wieloletnie praktyki QiGong. Ossowiecki swoje moce uzyskał dzięki otwarciu "trzeciego oka" - na czym polega różnica? Aby pracować na poziomie trzeciego oka należy być w całkowitym paraliżu o czym wspomina sam Ossowiecki. Pracując z energią chi należy być jedynie wyprostowanym i skupionym. Kolejna różnica polega na tym, że chi to energia którą gromadzimy w organizmie, tworzymy jej zapas z którego później korzystamy. Ossowiecki otwierał się na energię kosmiczną, był przekaźnikiem tej energii, nie magazynował jej w sobie.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 22 kwi 2011 14:13 | brak oceny

Czlo - wiek | Gość

:)

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 27 sty 2010 03:32 | brak oceny

| Gość


_X_

Tesla napędzał energią kosmiczną (chi) swój samochód.

A co powieta na to?:

http://www.youtube.com/watch?v=5nJrrOLIttQ

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 24 sty 2010 12:32 | brak oceny

| Gość

Coś tu nie gra.Gestapo go zamordowało w sierpniu 1945 w Warszawie??????? A co oni tu robili trzy miesiące po zakończeniu wojny????????Może to sprostujecie.....plis...

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Śr, 9 luty 2011 15:50 | brak oceny

l;olo | Gość

SIe rozdwoił a coś myślał ;d

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 23 sty 2010 23:03 | brak oceny

| Gość

Patrząc na Johna Changa utwierdzam się w zachwycie na Cudem jakim niewątpliwie jest Człowiek oraz nad jego Twórcą. Wszak stworzył Elohim człowiaka na swój obraz i podobieństwo i niewiele mniejszym od Aniołów. Tak więc, wielką, prawie boską Moc może przejawiać człowiek. I przejawia tę moc w sposób twórczy, ale i niestety w sposób niszczycielski. I tyle, ile imion ma Bóg, tyle nazw ma To, co przez tak niewiele lat ożywia ciało człowieka: Dusza, Duch, Ki, Światło, Energia. Ale, żeby nie wim co, czynił człowiek na Ziemi nie może żyć wiecznie w jednym i tym samym ciele. Ciągle tak bardzo krótko żyje ciało. Przychodzi taki czas, że nieuchomieje i zastyga w bezruchu. Co dzieje się z Tym, co je przez jakiś czas ożywiało?

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 22 sty 2010 01:33 | brak oceny

| Gość

Moja babcia potrafila poruszac drobne przedmioty, na przyklad olowki na stole sila woli.Byla tez bardzo dobrym medium .Jej maz czyli moj dziadek potrafil zatrzymywac wzrokiem zwierzeta, na przyklad konie ciagnace dorozke, potrafil tez zmusic wzrokiem do ucieczki psy czy koty.
Niestety moja matka nie przejela nic z tych mozliwosci, ja jako wnuczek bedac jeszcze dzieckiem potrafilem przewidziec w pewnym stopniu zdarzenia jakie nastapia,albo opisac jakies miejsce w ktorym nigdy poprzednio nie bylem. Teraz niestety nic z moich mozliwosci nie zostalo, moje dzieci tez nic specjalnego nie potrafia, moze cos beda potrafily moje wnuki ?


Dziękujemy za ocenę.

Czw, 21 sty 2010 20:27 | brak oceny

| Gość

bardzo ciekawy artykul. sama chcialabym posiadac taka moc:)

pozdrawiam

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 21 sty 2010 16:54 | brak oceny

| Gość

8 V 1945r zakończenie II wojny światowej!

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 21 sty 2010 16:31 | brak oceny

| Gość

Tak samo ja Jak nie zobaczę to nie uwierzę Chociaż jeśli ekipa nautilusa się z nim spotka i napisze że to prawda to będe mial 80% pewności

Dziękujemy za ocenę.

1 2 3

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

+ Dodaj nowy komentarz

dsdsdsdsdsd

ZREZYGNUJ Z ODPOWIEDZI NA KOMENTARZ

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

Brak jeszcze postów w tym temacie.


wejdź na forum, aby dołączyć do dyskusji...
szukaj:  

Najbliższy czat z FN

W pierwszy dzień świąt 25 grudnia zapraszamy na czat z FN o postaci Jezusa Chrystusa. Co na temat najsłynniejszego człowieka w historii świata myśli Fundacja Nautilus? Dlaczego tak wiele osób codziennie prosi o pomoc Jezusa Chrystusa i z jakim wynikiem? Jakie wnioski można wyciągnąć na podstawie materiałów z Archiwum FN w sprawie postaci Jezusa? To będzie fascynujący czat - spędź z nami wieczór pierwszego dnia Bożego Narodzenia. Zapraszamy!

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

Ci "nienawidzą żydów", tamci "brudasów, którzy wchodzą do naszego domu". Pogarda, nienawiść, wrogość - te trzy słowa uwodzą miliony ludzi na całym świecie. Co na temat ras i religii mówi wiedza duchowa? O "nacjonalizmie i wędrówce dusz" w Szalupie Ratunkowej FN /ikonka z "szalupą okrętową" na dole strony/

UFO24

więcej na: emilcin.com

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Niedziela, 4 grudzień 2016 | Jaka jest prawda o współczesnym człowieku? Najlepiej pokazuje to rozmowa telefoniczna, którą odbyłem kilka dni temu. Zadzwonił kolega, którego nie widziałem od… 15 lat.

czytaj dalej

Informacje z Hydepark "N"



2 listopad :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621
2 listopad :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maj :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę


Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.