 |
| Najnowsze
dzieło Dänikena |
Tym
razem Erich von Däniken napisał książkę, w której zajął się analizą wielkich światowych
religii pod kątem teorii paleoastronautycznej. Däniken bada i analizuje mity i dogmaty
wiary, w których dopatruje się śladów obecności na Ziemi istot pozaziemskich.
Książka broni się przed zarzutem, że Däniken "wciąż powtarza to samo",
gdyż wiele spraw poruszanych w książce to zupełna nowość. Jest tam na przykład wyjątkowo
starannie potraktowana sprawa przekazów wedyjskich (nam najbardziej podobał się wątek
Ganesy, czyli pół człowieka, pół słonia).
Erich von Däniken analizuje także ostatnie rewelacje dotyczące III Tajemnicy
Fatimskiej. Pokazuje on nieścisłości w oświadczeniu Watykanu, a także przytacza wcześniejsze
fakty, które stawiają wersję ogłoszoną przez papieża w bardzo trudnej sytuacji.
Najciekawsze są momenty, w których Erich von Däniken pisze o swoich przemyśleniach
dotyczących Boga i religii, a także obcych istot. Ujawnia się tu jego talent
filozoficzny, a jego przemyślenia o świecie są godne najlepszego teologa. Aby zachęcić
Was do lektury, postanowiliśmy zamieścić mały fragment:
Nad
ludzkim myśleniem panują dwie potęgi: nauka i religia. Chodzą różnymi drogami, ale
mają tę samą przyczynę i ten sam cel. Przyczyną jest ciekawość, celem - poznanie.
Całe nasze myślenie i działanie kręci się wokół nauki i religii. Co wiara ma wspólnego
z badaniem? Kościół, który ignoruje pewną wiedzę naukową, jest dogmatyczny i nie może
przetrwać w społeczeństwie globalnym. Zarozumiałości nie da się połączyć z nauką.
Również nauce, która lekceważy respekt, wewnętrzny głos uczucia religijnego, trudno
będzie przetrwać, wszyscy bowiem żyjemy na tym samym świecie - ci, którzy składają
hołd religii, i ci, którzy czczą naukę. Religia może opóźniać badania naukowe. W
przeszłości zdarzało się to często. Ale czy pytania wiary i teologii fundamentalnie
się różnią od pytań nauki? Nie, i jedne, i drugie szukają bowiem ostatecznej prawdy,
tylko drogi poznania są różne. I tak mnich w swoim klasztorze może dojść do tych
samych przemyśleń o Bogu i powstaniu wszechświata co astrofizyk. Z tą tylko różnicą,
że astrofizyk może swą teorię udowodnić - mnichowi jest ona dana. W jego wiedzę
trzeba wierzyć. Ostatnie badania dowodzą istnienia związku między zdrowiem człowieka
a jego psychicznym nastawieniem. Statystyki pokazują, że optymiści rzadziej chorują na
raka niż ludzie popadający w depresje. Człowiek stanowi całość psychosomatyczną.
Wprawdzie badania neurologiczne wyjaśniają, co dzieje się w naszym "przekaźniku
neuronowym" zwanym mózgiem, i możemy nawet zobaczyć impulsy elektryczne, ale nie
wiemy, jak powstają. Nauka i religia istnieją w jednym i tym samym człowieku. Czym jest
mieszkający w nas duch, który umożliwia fantazje, wywołuje ciekawość, a nawet
uzdrawia?
Ludzie próbowali poszerzyć swoje horyzonty przy użyciu różnych narkotyków. Pod wpływem
LSD doświadczali życia w innym świecie. Ten inny świat był jednak taki sam jak
przedtem, zmienił się jedynie sposób odbierania go przez zmysły. Dotychczas nawet
najmniejsza część naukowego poznania nie wzięła się z zażycia tej czy innej pigułki.
A więc skąd się bierze ów duch? Jest to pytanie naukowe oraz teologiczne. Nauka daje
wprawdzie odpowiedzi na pytania o Wielki Wybuch lub Wybuchy, o czarne dziury i ekspansję
wszechświata. Pytania o źródło przed źródłem stawia religia. Odpowiedzi daje nauka.
Filozofowie religii chcieliby wiedzieć, czy jesteśmy sami we wszechświecie i czy
Stworzenie nastąpiło tylko ze względu na człowieka. Odpowiedzi na te pytania może
dostarczyć jedynie nauka. Jeśli nauka stwierdzi, że nie żyjemy sami we wszechświecie,
nie będzie to w żadnym razie oznaczało końca religii, lecz jej kontynuację. Do jakich
wniosków teologicznych doszły istoty pozaziemskie? Na podstawie jakich danych naukowych?
Nauka i religia są ze wszech miar kompatybilne, o ile religia nie jest dogmatyczna. Czy
za kosmosem kryje się inteligentny stwórca? Czy Bóg jest pierwszym (i ostatnim) źródłem
całego naszego zachowania, w tym źródłem naukowej ciekawości?
Jedno jest pewne: Religii nie da się oddzielić od poznania naukowego. Prawa grawitacji
nie przestrzegają ani granic religijnych, ani kulturowych. Nie da się już także
prowadzić wypraw krzyżowych w imię religii (choć z pewną zarozumiałością religii będziemy
musieli się jeszcze na pewien czas pogodzić). Pozostaje nacechowana respektem
koegzystencja obu sił - nauki i religii. Nad ludzkością ciągle jeszcze wisi cień
fundamentalizmu. Zadaniem religii i nauki jest pokojowe ograniczenie go przy użyciu broni
ducha.
Erich von Däniken - Bogowie byli astronautami!. |