Dziś jest:
Czwartek, 18 lipca 2019

Prześladował mnie tylko jeden strach: bałem się, że mógłbym zostać zmuszony wrócić na Ziemię bez moich kolegów. Michael Collins, załoga Apollo 11 (był w module okrążającym Księżyc w czasie, kiedy pozostała dwójka wylądowała na Srebrnym Globie)

Komentarze: 19
Wyświetleń: 22433x | Ocen: 10

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Czw, 31 gru 2009 22:53   
Autor: tłum. Robert Michalski, źródło: Prasa Hiszpańska   

Duch w szpitalu w hiszpańskiej Grenadzie

Na początek Nowego Roku proponujemy historię z... duchem w roli głównej. Znalazł ją nasz czytelnik, który na co dzień śledzi prasę hiszpańską.

 

Witajcie!

Jak przystało na załoganta Nautilusa pomyszkowałem i znalazłem ciekawy artykuł w prasie hiszpańskiej. Myślę, że warto zamieścić go na waszej stronie – o ile was zainteresuje oczywiście.

Bede szukał dalej jak coś ciekawego znajdę, to przetłumaczę i wam wyśle.

Postaram się wysyłac tylko rzeczy wartościowe.

Pozdrawiam.

 

Robert Michalski

 

Postawa jak najbardziej zasługująca na słowa uznania. Zobaczmy tekst, który znalazł p. Robert.

 

 

Duch w hiszpańskim szpitalu.

 Zdarzenie ktore chce tu opisac wydarzylo sie to w lipcu 1985 roku w szpitalu w Granadzie – poludniowa Hiszpania (Hospital Materno Infantil de Granada).

Głównymi świadkami zdarzenia były pielęgniarka i anestezjolog, pełniące tego dnia dyżur. Jedna z nich to Elena de Teresa, której normalnym stanowiskiem pracy był gabinet rentgenowski.

 

Tego dnia skierowana była do pracy w informacji izby przyjęć.

Punk informacji znajdował się w małym pomieszczeniu z jednym tylko okienkiem, przez które Elena de Teresa udzielała wskazówek. Były tam również drzwi, przez które miał prawo wchodzić tylko personel szpitala i osoby upoważnione. Niemniej jednak od czasu do czasu wchodzili przez nie zagubieni pacjeci.

Tego dnia podszedł do okienka Eleny pewien mężczyzna. Ubrany był na czarno i - co zwróciło jej szczególną uwagę - miał bardzo smutne rysy twarzy. Oczywiście nie powinno nikogo dziwić, tym bardziej pielęgniarkę, że do szpitala przychodzi ktoś, kto jest bardzo smutny. Niemniej jednak jego twarz zdawała się być inna niż pozostałych pacjentów.

 

Mężczyzna podał pielęgniarce imię i nazwisko kobiety, mówiąc, iż jest ona jego żoną i że niedawno miała przejść operację. Zapytał, czy może ją odwiedzić.

Pielęgniarka wpisała dane kobiety do komputera i sprawdziła, że rzeczywiście znajduję się taka osoba na bloku intensywnej terapii. W trakcie tłumaczenia mężczyźnie w jaki sposób ma odnaleźć tą salę, do okienka podbiegła młoda, blada i zdyszana dziewczyna pytając drżącym głosem – „jak czuje się moja matka?”

Elena poprosiła o imię i nazwisko matki dziewczyny. Jakież było jej zdziwienie słysząc, iż jest to ta sama kobieta, której szukał mężczyzna w czerni. Zdziwiło ją to, że pomimo iż oboje odwiedzają tą sama osobę, stoją przy okienku nie zamieniając ze sobą słowa. Pomyślała, że muszą należeć do skłóconej rodziny i nie rozmawiają ze sobą.

- Chora znajduje się na intensywnej terapii – powiedziała głośno Elena, aby oboje ją usłyszeli – możecie udać się tymi schodami.

-   Jak to – “możecie iść?” –  zapytał mężczyzna marszcząc czoło.

 -  Może pan iść tamtymi schodami – powtórzyła grzecznie pielęgniarka, zastanawiając się, co takiego musiało się wydarzyć między nimi, skoro nawet podczas odwiedzin chorego w szpitalu nie byli w stanie ze sobą rozmawiać.

Elena wręczyła każdemu z osobna przepustkę i wskazawszy ponownie drogę, wróciła do swoich obowiązków.

Kilka minut później, ta sama, roztrzęsiona dziewczyna wróciła do informacji prosząc Elenę o rozmowę z lekarzem opiekującym się jej matką.

Elena zadzwoniła na oddział intensywnej terapii prosząc o rozmowę z Alicją, lekarką prowadzącą matkę dziewczyny.

Po  kilku minutach Alicja zeszła z oddziału do recepcji i przywitawszy się z dziewczyną zaproponowała, że zaprowadzi ją do Sali, gdzie leży jej matka i po drodze wyjaśni szczegóły dotyczące stanu jej zdrowia.

Nie upłynęło 15 minut, kiedy do okienka informacji ponownie podbiega ta sama zdyszana dziewczyna, ponownie prosząc o to samo – o widzenie z lekarzem prowadzącym jej matkę!

Elena zaniemowila. Zdziwiona, ponownie zadzwoniła na oddział intensywnej terapii.

-   Alicja, jest u mnie ponownie ta dziewczyna, która szła z tobą na górę i prosi o rozmowę z tobą.

            - Przepraszam, ale musiałam po drodze na chwilę wejść na inna salę, ale nie przejmuj się, jestem już przy niej - zaraz się nią zajmę.

 Elena nie mogla uwierzyć w to, co usłyszała.

- Jak to jesteś przy niej, skoro ona stoi przed moim okienkiem?

Dziwnej rozmowie przysłuchiwał się stojący obok sanitariusz i inna pielęgniarka.

Elena opisała wygląd dziewczyny stojącej naprzeciw niej, który jota w jotę pokrywał się z wyglądem dziewczyny, którą Alicja odebrała kilkanaście minut wcześniej z recepcji i która teraz stała obok niej trzy piętra wyżej!

Alicja postanowiła pozostawić dziewczynę, która jej towarzyszyła na chwilę w poczekalni. Przez telefon zaproponowała, aby Elena skierowała dziewczynę, która teraz stała przed okienkiem w recepcji na górę po schodach, na których Alicja będzie na nią czekała. Tak też Elena uczyniła.

 

Po kilku kolejnych minutach Elena odebrała telefon i usłyszała, że Alicja w dalszym ciągu czeka na schodach, ale nikt jak dotąd się nie pojawił! Na pytanie Eleny - gdzie jest dziewczyna? - Alicja odpowiedziała zgodnie z prawdą, że po prostu zniknęła.

 

Minęły kolejne dni, w tym czasie operowana kobieta została przeniesiona z intensywnej terapii na zwykły oddział. Alicja jako jej lekarz prowadzący odwiedziła ją, aby spytać o jej samopoczucie. W sali już byli mąż i syn pacjentki. Po krótkiej rozmowie Alicja zauważyła na nocnej szafce zdjęcie w ramce.

- Kim jest dla pani dziewczyna z tej fotografii? – zapytała.

- To moja córka – odparła kobieta.

- Jakiś czas temu zrobiła mi i mojej koleżance niezłego psikusa – dodała z uśmiechem Alicja.

Mąż kobiety i jej syn poprosili, aby Alicja natychmiast wyszła z sali, stwierdzając, że jej żarty nie są na miejscu. Syn pacjentki dodał, że jego siostra dwa lata temu zgineła w wypadku samochodowym i nie życzy sobie takich wygłupów.

 

Historia ta choć wygląda na scenariusz filmowy, wydarzyła się naprawdę. Elena de Teresa i inni czlonkowie personelu twierdzą, że w w sali w której leżała matka tajemniczej dziewczyny, jeszcze około miesiąc po jej wypisaniu ze szpitala, czuć było zapach benzyny. Po miesiącu wszystko wróciło do normy.

 

Przypadek ten został starannie zbadany przez Juana Jose Beniteza /zdjęcie poniżej/, który korzystając z pomocy kierownictwa szpitala wykluczył oszustwo.

 

Komentarze: 19
Wyświetleń: 22433x | Ocen: 10

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Czw, 31 gru 2009 22:53   
Autor: tłum. Robert Michalski, źródło: Prasa Hiszpańska   


Komentarze (19)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Czw, 7 sty 2010 16:43 | brak oceny

| Gość

Wierze że mogło tak być. Kiedyś sam przeżyłem historie którą nie można racjonalnie wyjaśnić, a było to po śmierci mojego ojca miałem wtedy 16 lat, i dlatego podchodzę do takich spraw bardzo poważnie. Czasami dzieją się rzeczy których sami nie potrafimy zrozumieć.

Śr, 6 sty 2010 21:35 | brak oceny

PolakPotrafi | Załogant

Ciekawe ciekawe .. Szkoda że działo się to tak dawno ..
Chciałbym jednak poruszyć inna sprawę .. Mieszka ktoś niedaleko Oleska ;)
Podobno jest tam opuszczony szpital w którym pielęgniarki popełniały samobójstwa ..
Ciekawi mnie to bardzo ,nawet planowałem wyjazd z kolegami do Oleska jednak brak czasu , możliwości i pieniędzy nie pozwala na spędzenie nocy w tym szpitalu ..:( Proszę o pisanie na e-mail wszystkich ,którzy coś wiedzą na temat Oleska .. Z góry dziękuje ! ;)

Wt, 5 sty 2010 03:43 | brak oceny

| Gość

W któreś z poprzednich Świąt Zmarłych Włosi przeprowadzili na jednym z cmentarzy wywiad na "żywo" z osobą, która jak się później okazało zmarła kilka lat wcześniej.
Jest to materialny dowód na to, że nie jesteśmy tylko górą mięsa i kości, lecz czy niedowiarków coś przekona, skoro oni zaprogramowani są na wierzenie (a jednak, lecz...) tylko nauce ?

Nie, 3 sty 2010 23:00 | brak oceny

| Gość

ciekawe jakie wizje ma K.Jackowski na rok 2010...

Nie, 3 sty 2010 11:18 | brak oceny

| Gość

Jesli idzie o poszukiwania dowodow na istnienie duchow, to u wielu badaczy pragnienie zmyslowego stwierdzenia istnienia swiata duchowego, poprzez doswiadczenia zmyslowe i rozne eksperymenty, wynika po prostu z brakow w wierze w to co mowi Biblia i nauka Kosciola. A mowi ona ze zaraz po smierci kazdego czlowieka nastapi zaplata stosownie do jego czynow i wiary. Niestetz dla wielu to zbyt malo, by zaspokoic ciekawosc tego, co ich czeka w przyszlosci. Stad prawdopodobnie to niespokojne, wrecz nerwowe, sieganie po "wiadomosci z zaswiatow" i np. proby wywolania duchow - czy to dawne, czy dzisiejsze "elektorniczne sposoby". Ciezko nam to przyznac jako badaczom duchow, iz czesto mimo bogactwa zebranych danych o tamtym swiecie, wciaz nasza wiara jest licha i potrzebujemy kolejnych danych, ktore tylko na chwile zaspokoja to niezywykle pragnienie. I tak jest jak w oblednym kole. Nauka ktora moze zaspokoic to pragnienie jest tylko ta, ktora pochodzi z ust Jezusa. Trzeba ja przyjac nie tyle rozumem co sercem. Ona jest woda po ktorej sie nie pragnie i po "wypiciu" ktorej pewnosc dawnych chrzescijan w zycie pozagrobowe byla tak wielka ze dali sie zabijac

Nie, 3 sty 2010 00:36 | brak oceny

| Gość

Bardzo dobry artykuł i bardzo prawdopodobne że zdarzenie to miało miejsce naprawdę.Człowiek potrafi opuszczać swoje ciało,przebywać w kilku miejscach jednocześnie i podróżować po świecie tylko swoją jaźnią widząc, wszystko tak jakby był setki kilometrów dalej nie ruszając się z miejsca.Jeśli ktoś nie wierzy, to jego sprawa ale uważam takich ludzi za strasznie ograniczonych jeśli chodzi o postrzeganie świata i niezmiernie im współczuję tej ograniczonej formy.Tak czy inaczej już niedługo się przekonają że nie mieli racji i to na własnej skórze :)

Sob, 2 sty 2010 20:13 | brak oceny

| Gość

Witam

Ja miałem kilka przypadków spotkań d duchami.
Kiedy miałem około 10 lat ,moi rodzice kupili pianino po jakimś zmarłym mężczyźnie. Pianino było umieszczone na drugim pietrze, a ja z rodzicami i siostra spaliśmy na pierwszym.Pianino to już pierwszego wieczoru grało różne melodie, bardzo wyraźnie je słyszeliśmy z siostrą , która była o dwa lata młodsza. Niestety po obudzeniu rodziców i udaniu się do pokoju na drugim pietrze była cisza, po chwili gdy zeszliśmy na dół pianino znowu grało melodie. Do dam ze rodzice nie słyszeli niczego. Dokładnie pamiętam jedna z tych melodii było to Do Elizy Beethovena. Drugi przypadek to siedziałem sobie właśnie przy owym pianinie i nagle na korytarzu , przez uchylone drzwi zobaczyłem mężczyznę w cylindrze na głowie w białym fraku z czarna laską i z psem . Najdziwniejsze a w tedy najstraszniejsze dla mnie było to ze ten mężczyzna obrócił się w moja stronę uśmiechnął i wszedł na strych. W pokoju byli rodzice i ich znajomi, podniosłem wtedy alarm ze jakiś facet wszedł na strych, niestety po przeszukaniu strychu nikogo tam nie było.
Kolejny przypadek to coś innego - Kiedy zmarł maż mojej sąsiadki , stałem sobie pod jej domem i czekałem na jej wnuka , wyszła przed drzwi , spytałem czy jest w domu Wojtek niestety nie odpowiedziała i odeszła ( nie była ubrana w żałobie) , za jakieś 2 minuty widzę ją ponownie , ale tym razem idzie ulicą ubrana na czarno i wchodzi do domu.

Sob, 2 sty 2010 17:08 | brak oceny

| Gość

bardzo dobry artykuł

Sob, 2 sty 2010 13:14 | brak oceny

| Gość

Ot,opowieści dziwnej treści a jak jest naprawdę tego jak zwykle niewiadomo.

Sob, 2 sty 2010 12:59 | brak oceny

| Gość

Mam pytanie.
W sylwestrową noc około godziny 0.15 zauważyłem nad W-wa 3 dziwne światła lecące z południa na północ. Nie były to samoloty bo nie było widać migających świateł. Można by podejrzewać ze to słynne chińskie lampiony, ale owe 3 światła po kilku minutach zaczeły oddalać się od siebie. Jeden na zachód drugi na wschód a trzeci lecący w pewnej odległości za nimi leciał dalej prosto az zniknął w chmurach.
Niedowiarkow od razu zapewniam ze nie była to Wenus. Czy FN otrzymała jakies doniesienia o tym zdarzenia od innych osób?

A i jeszcze jedno. Światła poruszały się bardzo szybko. Nie sądzę żeby to były lampiony bo te poniżej podstawy chmur tj około 1 - 5 km nie leciałyby z prędkością znacznie przekraczającą możliwą prędkość wiatru na tej wysokości.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN [...] Napiszcie artykuły o tych istotach z tej książki co dostaliście z chin [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Nie, 14 lip 2019 05:05 | [e-mail z 13 lipca 2019] Cześć, dzisiaj około 12:30 dostrzegłem przelot czegoś bardzo dziwnego. Początkowo myślałem że to klucz ptaków, później że może formacja samolotów ale w końcu nie wiem co to było. Udało mi się to nawet dość wyraźnie  nagrać moim telefonem Huawei Y6. W każdym razie pomyślałem, że to może coś nietypowego wartego uwagi.Widziałem to z Samogoszczy obok Wilgi, leciało właśnie na Wilgę. Dodam, że nie słyszałem żadnego dźwięku. Odnoszę wrażenie, że w ogóle nastała jakby...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 11 czerwca 2019 | Ludzie mnie pytają: A gdzie jest piekło? Z odpowiedzią na to pytanie nie mam najmniejszego problemu – ono jest schowane tuż za rogiem, w hospicjach i szpitalach, gdzie ludzie cierpią i szykują się do pożegnania z życiem doczesnym. Nigdy o tym świecie nie zapominam… choć jest to przecież tak proste, kiedy świeci słońce. Nazywam tych ludzi „podróżnikami na lotnisku w hali odlotów”. Wtedy tracą na znaczeniu...

czytaj dalej

FILM FN

Krzysztof Jackowski o zaginięciu małego Dawidka

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.