Dziś jest:
Piątek, 21 lutego 2020

Jeśli są gdzieś inne światy daleko w kosmosie, to na pewno stoją tam piramidy.
/Jon M. Taylor, badacz Egiptu/

Komentarze: 35
Wyświetleń: 39585x | Ocen: 2

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 3/5


Nie, 17 sty 2010 22:30   
Autor: FN, źródło: Gazeta Współczesna   

Czy Michał Anioł znał budowę ludzkiego mózgu?

Obraz Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej zawiera element przypominający ludzki mózg. Albo jest to przypadek, albo... Michał Anioł znał szczegóły anatomii, które ludzkość poznała kilkaset lat później.

 Jedna z teorii zakłada, że genialny artysta miał „jasnowidczą wizję”, w której prawidłowo i podświadomie odczytał miejsca, gdzie „ludzki mózg” magazynuje pamięć lub gdzie odczuwa emocje.

 

Sprawa wydaje się być bardzo oryginalna i warta pokazania czytelnikom portalu FN. Oto tekst, który przysłał nam czytelnik:

 

W 1990 r. amerykański lekarz Frank Lynn Meshberger zauważył w swojej publikacji na łamach czasopisma medycznego Journal of the American Medical Association że postaci i cienie widoczne za figurą Boga Ojca w scenie Stworzenia Adama zdobiącej ścianę Kaplicy Sykstyńskiej są anatomicznie poprawnym odwzorowaniem przekroju ludzkiego mózgu. Widoczne są płat czołowy, skrzyżowanie wzrokowe, pień mózgu, przysadka mózgowa oraz główne bruzdy mózgowia. Postać Boga Ojca nakłada się na przebieg układu limbicznego - zespołu struktur mózgu regulującego emocje, proces zapamiętywania, motywację oraz proces decyzyjny. Prawe ramię Boga przenika na zewnątrz "mózgu" w obszarze kory przedczołowej tworzącej swoistą "pamięć operacyjną" mózgu, umożliwiającą działania zależne od woli oraz myślenie analityczne. Poniżej wyciągniętego ramienia Stwórcy autor umieścił anioła o smutnym wyrazie twarzy. Obrazowanie metodą tomografii PET wskazuje na aktywację dokładnie tego obszaru mózgu u osób doświadczających smutku...

 

Zobaczmy, jak wygląda zestawienie dzieła Michała Anioła z ludzkim mózgiem

 

Wielu artystów nagle spotyka się z zaskakującą sytuacją: nigdy nie słyszeli lub widzieli jakiegoś „dzieła”, a nagle tworzą coś, co jest identyczne. Są oskarżeni o plagiat. Ich zdumienie nie ma granic – tego typu sytuacje są częściej, niż ktokolwiek mógłby myśleć.

 

Oczywiście można sprawę zadławić wyjaśnieniem, że pewnie „podświadomie gdzieś zasłyszeli albo zobaczyli” i stąd ten podświadomy plagiat. Ale wiele wskazuje na to, że mechanizm może być ciekawszy. Oto wielcy artyści mają chwile, kiedy korzystają z ogólnodostępnego „banku danych”, gdzie są już zapisane rzeczy stworzone przez innych. A może gdzieś jest „centrum wiedzy o wszystkim”, z którego korzystają jasnowidze i media? Czy przypadkiem z takiego „banku danych” nie skorzystał Michał Anioł?

 

 

 

I jeszcze mały drobiazg „z poczty FN”. Chodzi o zdjęcie „ducha”, które opublikowała białostocka „Gazeta Współczesna”.

 

 

Łomża. Ten duch ma 200 lat. Teraz się ujawnił?

 

 

Fotografia została wykonana przez Czytelnika na łomżyńskim cmentarzu przy kaplicy Śmiarowskich. Tuż obok znajdują się groby sióstr zakonnych. Po prawej zdjęcie z nagrobka przełożonej ss. Miłosierdzia Jadwigi Macewicz. Czy to jej duch ukazał się na zdjęciu?

Zdjęcie, które przyniósł nam Czytelnik, zostało zrobione na starym cmentarzu w Łomży, przy kaplicy Śmiarowskich. Fotografia jest autentyczna, wykonana analogowym aparatem na klasycznym filmie. Co przedstawia?

 

To duch zakonnicy

 

Pomijając tezę o wadzie kliszy lub słonecznym odblasku (dzień był wtedy pochmurny), może to być postać, kobieta, być może zakonnica w habicie. Nieopodal kaplicy Śmiarowskich, gdzie ukazała się zjawa, znajdują się groby siostry Jadwigi Macewicz, przełożonej ss. Miłosierdzia w Łomży (zmarła 28 września 1905 r. w wieku 60 lat), a także siostry miłosierdzia Anny Sławińskiej (żyła 55 lat). Czy to duch którejś z sióstr? I co próbuje nam przekazać?

 

O ocenę zdjęcia poprosiliśmy najbardziej znaną w Łomży specjalistkę od ezoteryki Katarzynę Boguską. Uważa ona, że na zdjęciu nie pojawiła się żadna ze wspomnianych sióstr.

 

Można wyodrębnić zarys twarzy – pokazuje pani Katarzyna. – To osoba duchowna, młoda kobieta, w wieku około 18-22 lat, drobnej budowy ciała.

 

Mimo młodej postaci, duch jest bardzo stary, liczy co najmniej 200 lat. Dlaczego ukazał się dopiero teraz?

 

Może mieć to związek z tym, co dzieje się na cmentarzu. Nie szanujemy zmarłych, po alejkach jeżdżą samochody, zaburzają spokój świata duchów – uważa łomżyńska wróżka i medium.

 

Fotogeniczne zjawy

 

Zrobienie zdjęcia duchowi to rzadkość i najczęściej zwykły przypadek, ale, jak widać, wcale nie jest to niemożliwe. I chociaż w erze fotografii cyfrowej zdarza się mnóstwo przypadków oszustw czy zwyczajnych żartów, wielu ludzi wierzy, że udało im się w kadrze uchwycić istotę nie z naszego świata.

Ze zdjęcia da się dużo wyczytać. Niektórzy klienci przesyłają mi zdjęcia osób np. zaginionych. Medium może spojrzeć oczami takiej osoby. Rzadko są to miłe wizje. Szczególnie jeśli osoba na fotografii padła ofiarą morderstwa – przyznaje wróżka Kasia. – Ta postać na zdjęciu też zginęła gwałtowną śmiercią w młodym wieku…

 

Duchy nie tylko z legend

 

Czasami duchy przywiązują się do niektórych miejsc. W Łomży i okolicach mamy kilka takich nawiedzanych okolic. Każdy słyszał chyba historię o duchu królowej Bony, która strzeże skarbów ukrytych wewnątrz zamkowej góry. Niektórzy opowiadają o wyspie Kępa w dolinie Narwi, gdzie straszą duchy Szwedów. Podczas potopu doszło w tych okolicach do bitwy. Szwedzi cofając się ku rzece, wpadli w zasadzkę. Most z podpiłowanymi przez Polaków balami runął. Wielu najeźdźców utonęło. Ich kości do dziś wyłowić można z rzeki.

 

Ale są też miejsca, z którymi wiążą się dramatyczne historie. To okolice dawnego getta żydowskiego, tzw. mogiłki, siedziba UB przy ul. Nowogrodzkiej. Ludzkie tragedie pozostawiają tu trwały ślad odczuwany przez nielicznych.

 

Te miejsca emanują złą energią – mówi Katarzyna. – Doliczyłabym też do nich Lasek Jednaczewski, szczególnie okolice pomnika Konwy i łomżyńskie mosty. Całkiem niedawno oczyszczałam most w Piątnicy. Dochodziło tam do dziwnych wypadków, samobójstw. Wszystko w niewielkim odstępie czasowym.

Rytuał oczyszczania lub inaczej mówiąc egzorcyzmy wiążemy raczej z księżmi. Kościół nie mówi oficjalnie o takich praktykach. W samej Łomży mamy dwóch księży egzorcystów. Nie spodziewajmy się jednak akcji jak w filmie "Egzorcysta”. Wypędzanie złych duchów to ostateczność, poprzedzona wizytami u psychologa lub konsultacjami z psychiatrą. Opętanie najczęściej okazuje się być chorobą umysłową. Ale zdarzają się sytuacje jak w filmie.

 

Egzorcyzmy nie dla amatorów

 

Ponad dwa lata temu miałam przypadek w Łomży, gdy w jednym z tzw. dobrych domów dziewczynka miała problem z demonem – opowiada Boguska. – Na ścianach pojawiały się znikąd dziwne znaki. Osobom opętanym zmienia się twarz, zmieniają się oczy, wyglądają jak kocie. Ta dziewczynka takie miała. Syczała, przeklinała. Dopiero przy trzeciej próbie udało mi się oczyścić to mieszkanie. Innym razem sama doświadczyłam próby opętania, gdy podczas podobnego rytuału w Burzynie zobaczyłam czarną dłoń przesuwającą się po świętym obrazie, a chwilę później poczułam, że coś próbowało dostać się we mnie. Zaczęłam dusić osobę stojącą obok mnie. Był to ponad stukilogramowy mężczyzna, który nie miał dość siły, by się wtedy przede mną obronić. Udało mi się jednak oprzeć opętaniu...

 

 

Duchy często chcą pomóc

 

Nie ma się co bać. Najczęściej duchy, jeśli już się z nami kontaktują – czy to we śnie, czy na jawie – nie mają zamiaru nas skrzywdzić czy przestraszyć. Zdarza się, że dusza osoby bliskiej, zanim odejdzie z ciała, chce się z nami pożegnać. To dlatego wielu z nas widziało swych umierających członków rodziny w miejscach zupełnie niespodziewanych. Pamiętajmy, że duchów nie ogranicza żadna odległość.

 

Czasem dobre duchy chcą nas przed czymś ostrzec, wskazać nam drogę, pomóc.

 

Jednak nawet według medium Katarzyny, odrobina sceptycyzmu nie zaszkodzi.

Należy do tego podchodzić spokojnie. Nie każde stukanie na strychu oznacza ducha – tłumaczy. – Ale jestem przekonana, że świat duchów istnieje. A obcowanie z duchami to nie jest zabawa.

 

Gazeta Współczesna, 2010

Komentarze: 35
Wyświetleń: 39585x | Ocen: 2

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 3/5


Nie, 17 sty 2010 22:30   
Autor: FN, źródło: Gazeta Współczesna   


Komentarze (35)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2 3 4

Wt, 12 kwi 2016 18:56 | brak oceny

SSS | Gość

Jak dla mnie jest to przekrój serca

Sob, 12 cze 2010 15:46 | brak oceny

ChX | Gość

Ja wzorem Boga nie gram w kości i nie uznaję przypadków ;) z pewnością zarys półkuli nie pojawił się tam przypadkiem. Jak na człowieka Renesansu przystało, nie było mu obce ludzkie ciało (zarówno z 'zewnątrz' - co widać nader dobrze w jego dziełach, jak i za pewne 'wewnątrz' - studiując je w tajemnicy, na własną rękę gdzieś w szpitalnych piwnicach). Publikacja amerykańskiego lekarza jest nieco naciągana ze względu na to, iż badania w takim stopniu obszarów mózgu i ich danych funkcji zaczęły się jakieś 350lat po śmierci Michała Anioła.

Często rozwiązaniami takich zagadek są najbardziej banalne odpowiedzi, być może nasz artysta chciał sprytnie ukazać przyszłym odbiorcom jaka jest geneza Boga? Że to co najczęściej ludzie nazywają 'Bogiem' jest najzwyczajniej tylko w naszych mózgownicach ;)

Anonim... załamujesz mnie taką gadką o duchowych gigantach, wcielonych duchach bożych, niewolniczych przynależnościach i chwaleniu dzieła wielkiego Boba Budowniczego... Trochę dystansu, więcej zdrowej analizy i mniej pokazowego wchodzenia w tyłek niewidzialnemu różowemu jednorożcowi. Poza tym, tworzenie dzieł o tematyce religijnej przez M.A. mogło mieć podłoże bardzo przyziemne - bogata instytucja zawsze płaciła i dawała w tamtych czasach pewną, stałą pracę a on sam oddawał się temu co po prostu kochał w życiu robić, rzeźbiąc, malując, nieważne czy skunksa czy madonnę.

Sob, 12 cze 2010 15:39 | brak oceny

ChX | Gość

Ja wzorem Boga nie gram w kości i nie uznaję przypadków ;) z pewnością zarys półkuli nie pojawił się tam przypadkiem. Jak na człowieka Renesansu przystało, nie było mu obce ludzkie ciało (zarówno z 'zewnątrz' - co widać nader dobrze w jego dziełach, jak i za pewne 'wewnątrz' - studiując je w tajemnicy, na własną rękę gdzieś w szpitalnych piwnicach). Publikacja amerykańskiego lekarza jest nieco naciągana ze względu na to, iż badania w takim stopniu obszarów mózgu i ich danych funkcji zaczęły się jakieś 350lat po śmierci Michała Anioła.

Często rozwiązaniami takich zagadek są najbardziej banalne odpowiedzi, być może nasz artysta chciał sprytnie ukazać przyszłym odbiorcom jaka jest geneza Boga? Że to co najczęściej ludzie nazywają 'Bogiem' jest najzwyczajniej tylko w naszych mózgownicach ;)

Anonim... załamujesz mnie taką gadką o duchowych gigantach, wcielonych duchach bożych, niewolniczych przynależnościach i chwaleniu dzieła wielkiego Boba Budowniczego... Trochę dystansu, więcej zdrowej analizy i mniej pokazowego wchodzenia w tyłek niewidzialnemu różowemu jednorożcowi. Poza tym, tworzenie dzieł o tematyce religijnej przez M.A. mogło mieć podłoże bardzo przyziemne - bogata instytucja zawsze płaciła i dawała w tamtych czasach pewną, stałą pracę a on sam oddawał się temu co po prostu kochał w życiu robić, rzeźbiąc, malując, nieważne czy skunksa czy madonnę.

Śr, 27 sty 2010 00:26 | brak oceny

| Gość

Micheal pewnie nie jeden mózg wcześniej widział, wszak w tamtych czasach "miłościwy" KK nie jednej "czarownicy" łeb toporem czy mieczem rozłupał i na stosie usmażył.

Sob, 23 sty 2010 19:21 | brak oceny

| Gość

Z tego co wiem, to ludzkie ciało Michała Anioła zamieszkiwał Duch Bożego Anioła. Duchowy Gigant, który pojawił się na małym skrawku Ziemi, aby rozświetlić mroczne czasy i zostawić kamienne drogowskazy prowadzące do Boga i do wiedzy, zaszyfowanej w Jego Słowie czyli w Biblii, tj. między innymi rzeźby takie jak Mojżesz, Dawid, Pieta i wiele innych. Z racji swojej duchowej przynależności do samego Boga, Wielkiej Inteligencji miał naturalny dostęp do nadzwyczajnej wiedzy. Posiadał nadludzkie umiętności na miarę Wielkiego Kreatora, Budowniczego, Architekta ponadczasowych dzieł materialnych oraz takąż samą nadludzką siłę fizyczną, która sprawiła, że dobrze wykonał zlecone mu dzieło. Cios za ciosem, z kamienia uwolnił i zostawił tyle postaci, które są przecież trwalszymi niż papier, świadkami Tego, który stoi za Wielkim CUDEM jakim jest ŻYCIE, także na Tej Ziemi. Pisał też MICHELANGELO "Sen cenię, głazem być jest lepszym losem, Póki zło z hańbą się panoszą. Nie widzieć, nie czuć jest dla mnie rozkoszą; Przeto mnie nie budź, cyt! mów do mnie cichym głosem."

Czw, 21 sty 2010 09:51 | brak oceny

| Gość

Jeszcze jedno. Proszę poprowadzić linię prostą, styczną do lewej strony zarysu "zjawy". Jej przedłużenie trafia dokładnie w krawędź okienka budki tuż pod jego łukiem. Zarys głowy i całej zjawy jest niczym innym jak odwzorowaniem świetlnym łuku i okienka budki, która zasłania jednocześnie wychodzący zza kapliczki skrawek słońca. Ten niebieski kolor poświaty i w/w geometryczne zależności każą mi wykluczyć nieziemskość zjawiska prezentowanego na zdjęciu. To jest tylko mój punkt widzenia. Pozdr. Intek.

Czw, 21 sty 2010 09:39 | brak oceny

| Gość

A`propos zdjęcia - duch nie duch... mógł być to wąski promień słońca wyglądającego zza kapliczki i padający choćby przez otwór tej budki przed kapliczką, na fragment soczewki obiektywu aparatu. Takie jasne światło typu słonecznego (lub z lampy błyskowej także) daje efekt błękitnej poświaty w miejscu jego działania na kliszę lub matrycę aparatu foto. Można takie coś uzyskać robiąc zdjęcie na wprost lustra. Że tak mogło być - przemawia za tym błękitny kolor zjawiska/zjawy. Zazwyczaj zjawy duchów bywają biało - szare, szare, czarne, etc. Niebieskawa poświata może wskazywać także, w przypadku ducha, na dość wysoki poziom jego rozwoju duchowego, o czym wspomniała ezoteryczka. Bóg w mózgu - sprawa jak najbardziej oczywista, gdyż to tam mieści się nasze całe centrum łączności z wszechświatem, zaświatami, wyobrażeń, emocji, wierzeń, analityki i decyzyjności, więc taka metafora jest jak najbardziej na miejscu. M. Anioł jak i inni wielcy ludzie tej epoki, doskonali znali anatomię ludzkiego ciała przecież, o czym pisało tu już kilku przedmówców.
Pozdr. Intek.

Śr, 20 sty 2010 23:35 | brak oceny

Marqs137 | Załogant

Bardzo ciekawy artykul, tylko jedna uwaga od mojej zony, ktora jest lekarzem - lepiej byloby zamiescic przekroj strzalkowy mozgu zamiast zdjecia bocznego mozgu, wtedy lepiej mozna dostrzec szczegoly o ktorych pisze amerykanski lekarz.

Śr, 20 sty 2010 14:23 | brak oceny

| Gość

ocena obiektywna na temat publikacji "Gazety Współczesnej"-kto to napisał,bardziej nadaje się to do "pudelka".widać cienie spowodowane promieniami słonecznymi natomiast nie widać, przynajmniej mnie się nie udaje dostrzec zarysów twarzy tej istoty a już zdecydowanie nie jestem w stanie w żaden sposób określić wieku (absolutnie ) ani płci.dla mnie zero wiarygodności tego artykułu wręcz przeciwnie.natomiast nie kwestionuję realności samego zdjęcia,gdyż nie jestem ekspertem w tej dziedzinie.

Wt, 19 sty 2010 20:42 | brak oceny

| Gość

Te wszystkie osoby w mózgu symbolizują nasze ja tam. Jak ktoś czytał Roberta Monroe albo miał OB wie o co chodzi.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2 3 4
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN: [...] W związku nadchodzącym jutro ,,świątecznym dniu,, tj. tłustym czwartku życzę całej ekipie Fundacji Nautilus smacznego i słodkiego dnia. Cieszy mnie również to , iż obecna wczesna wiosna pomaga Wam w przygotowaniu do Operacji Otwarte Niebo co przełoży się zapewne na uzyskanie nowych interesujących wiadomości. Muszę jednak przyznać że najbardziej ucieszyła mnie wiadomość że przedstawiciele Fundacji będą uczestniczyć w spotkaniu w USA. Świadczy to o tym jak dobrze jest znana...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Śr, 19 luty 2020 11:11 | Dzień dobry , Dziś w godzinach wieczornych około 19 , widziałam na niebie dziwny świecacy punk na zachodzie. Z poczatku myslalam że to Syriusz ale wydawal sie byc za nisko. Z zaciekawieniem obserwowalam ta pseudogwiazde okolo 30 min i zauwazylam ze zmienila polozenie o kilka centymetrow ( w moim ) odniesieniu. Świeciła jasnym światłem [...]

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 26 grudnia 2019 | Tragedią naszej planety są religie, gdyż religia opiera się na wierze, a sprawy związane z duchowością są wiedzą. Ale i tak jest gorzej, gdyż dogmaty głównych religii są całkowicie fałszywe i przekonują ludzi, że Ziemia jest tylko przystankiem w drodze do raju.

czytaj dalej

FILM FN

KRZYSZTOF JACKOWSKI RZUCIŁ PALENIE!

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.