Dziś jest:
Wtorek, 19 lutego 2019

Oumuamua to pozostałością międzygwiezdnej komety, która rozpadła się w trakcie przejścia obok Słońca (w peryhelium), pozostawiając za sobą skalny odłamek w kształcie cygara.
dr Zdenka Sekaniny z NASA Jet Propulsion Laboratory

Komentarze: 25
Wyświetleń: 29409x | Ocen: 5

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Sob, 27 paź 2012 21:02   
Autor: FN, źródło: FN   

Niezwykły sen o zmarłym, a potem zaskakujące pojawienie się… motyla!

Czytelniczka serwisu FN opisała nam swój sen z udziałem osoby zmarłej i ten opis trzeba uznać za bardzo interesujący co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze bardzo dokładnie zapamiętała dialog z bliską osobą, który przekazał jej ważną informację. Po drugie kilka godzin później doszło do wydarzenia, które trudno uznać wyłącznie za zbieg okoliczności. Najpierw jednak zapoznajmy się z opisem całej historii, który przesłała pani Anna (imię na jej prośbę zostało zmienione).

Kontakt zmarłych we snie

Witam,
Jestem poruszona tematem kontaktu zmarłych poprzez sen. Pewnie gdyby mnie samej nie dotyczyła ta kwestia nie brałabym jej pod uwagę, ale jestem przekonana, że "życie" mojego zmarłego męża "tam" jest inne i lepsze od tego tu na ziemi i wiem, że to życie tam istnieje i jest znacznie prostsze.

W 2009 roku dzień przed 34 urodzinami mojego męża mąż umarł we śnie.  Przebywał wówczas w Holandii. Wieść o jego śmierci przekazała ambasada.  Nie pamiętam wówczas swoich myśli, ale wiem, że nie umiałam pogodzić się z myślą o jego śmierci. Miałam wówczas 32 lata. Zostałam sama z córką. Nie mieszkałam z mężem od 2 lat - byliśmy w oficjalnej separacji, ale utrzymywaliśmy normalne, sporadyczne kontakty. Powodem naszej separacji był narastający problem alkoholowy męża i skłonności do zawierania przygodnych znajomości z innymi kobietami.

Po pochówku męża przyśnił mi się sen, którego nigdy nie zapomnę:

Szłam z córką uliczkami o pięknej architekturze jak weneckie uliczki i w jednej z witryn sklepu zauważyłam witrynę wielką, ogromną oszkloną z pięknymi drzwiami również szklonymi. Były otwarte. Na środku holu stał sam mój zmarły mąż. Patrzył na mnie i ze spokojnym uśmiechem czekał aż do niego podejdę. Weszłam, zauważyłam po boku dwóch strażników - wysokich ubranych na czarno rosłych mężczyzn o potężnej budowie.

Nie dostrzegłam ich twarzy. Jakby nie dostrzegłam głów. Moje pytanie jakie zadałam mężowi brzmiało:

 - Co Ty tu robisz?
On odparł do mnie
- Nic. czekam.
- Na co czekasz? Choć do domu. Nie wiesz gdzie jest Magdusia? - rozejrzałam się i nie dostrzegłam dziecka. Hol był ogromny, ale błogi spokój na twarzy zmarłego męża uświadomił mi, żebym się o nią nie martwiła.
- Ja nie mogę już stąd wrócić do domu. Ja tu czekam. - odparł mój mąż. 
Podszedł do mnie i przytulił mnie tak jak zawsze mnie przytulał. We śnie czułam jego ciało, dotyk i bliskość. Przytulając mnie powtórzył:
- Ja nie mogę stąd wrócić do domu, ale wiesz, z czego jestem szczęśliwy? Ja nie muszę już pić.

 

Po tych słowach przytulił mnie i powiedział słowa, które ściskają za gardło:
- Nie umiałem się Wami zaopiekować tam na Ziemi. Ale będę się Wami opiekować stąd. Magdusia (nasza córka) jest bezpieczna. – mówił - Nie martw się o nią. Ja ją pilnuję. Nie mogę z Wami wrócić już nigdy do domu, bo ja tu czekam - dodał.


Ja w końcu nie wytrzymałam i dopytałam:
- Powiedz mi w końcu, na co Ty czekasz?
Mąż popatrzył mi w oczy i powiedział:
- Aneczko, nie mogę iść dalej bo czekam na Twoje przebaczenie.
Obudziłam się jakby natychmiast po tych jego słowach i zapłakana patrząc tępo w sufit pokoju powiedziałam już na jawie do tego sufitu w zasadzie:
- Mareczku wybaczam Ci wszystko- idź tam gdzie potrzebujesz iść dalej i proszę opiekuj się nami.

Popatrzył mi w oczy, a ja zapytałam, czemu nie może wrócić z nami do domu. Ucieszyłam się jednocześnie, że nie ma już potrzeby picia alkoholu.
- Ja tu czekam, choć pokażę Ci gdzie teraz jestem - odparł i trzymając mnie za rękę jak zawsze zeszliśmy razem wąskim korytarzem lekko oświetlonym jakby promieniami słońca, jasnego blasku światła. Schodziliśmy po schodach w dół. Korytarz był ciepły i przyjazny. Nie bałam się pomimo szarych ścian z kamienia i bluszczu. Stanęliśmy razem przy drzwiach lekko uchylonych, z których wymykały się tylko promienie światła, jednak nie zaglądałam tam. Przed tymi drzwiami mąż powiedział mi:
- Już teraz wiem, jaką jesteś kobietą. Wiem, jaką kobietę miałem. Nie umiałem Cię docenić.

 

 

 

Dwa tygodnie po tym śnie 6 listopada przy oknie balkonu w dzień pojawił się motyl - Paź królowej. Piękny, kolorowy motyl i to tak zupełnie na początku zimy. Uznałam to za błąd natury i otwierając okno ze zdziwienia motyl zatoczył okrąg i sam wleciał do naszego mieszkania, po czym usiadł na dłoni mojego dziecka i rozłożył skrzydełka.

Wiedziałam, ze nie jest to normalny motyl. Motyle nie wlatują w listopadzie do mieszkań i nie siadają ludziom na dłoni. Potem motyl zwiedził nasze mieszkanie i usiadł na krześle. Ciągle rozkładał skrzydełka jak siadał - jakby chciał coś nam powiedzieć. Pomimo otwierania drzwi wyjściowych od mieszkania on siedział sobie na ścianie a wieczorem pofrunął do sypialni i spał na firance. Żył 3 dni. Potem nigdy tego motyla nie znalazłyśmy z córką.
Na dowód niezwykłych możliwości motyla jak siadanie na dłoni - uwieczniłyśmy go na zdjęciach.

  Wiem, że nie tylko istnieje tam życie, ale również nie istnieje tam znaczenie czasoprzestrzeni. Nie ma bólu, potrzeb, pychy i tych ludzkich odczuć. Wiele zjawisk tam - nie da się opisać w słowach. Mąż jest tam szczęśliwy chyba bardziej niż tu na ziemi. To wiem na pewno.
Pozdrawiam serdecznie
Anna

 

 

/już po publikacji tekstu p. Anna przysłała nam zdjęcia motyla na ręce córki... publikujemy je poniżej/

 

I jeszcze jeden e-mail na pocztę FN, także po publikacji:

 

Odnosnie artykulu 'Niezwykły sen o zmarłym, a potem zaskakujące pojawienie się… motyla!', coś podobnego choc duzo mniej spektakularnego przydarzylo sie mi i mojej zonie krótki czas po bardzo przykrej dla nas operacji usuniecia martwego już płodu. Siedzieliśmy w parku i nagle przyleciał motyl i usiadł mi na ramieniu. Nie kojarzę abym widział wcześniej motyle w tej okolicy. Wewnętrznie czułem, że to nie był przypadek. Tym bardziej ze utkwiło mi w pamięci zdarzenie gdy ok. 20 lat temu po śmierci dziadka mój ojciec widząc motyla (znów w trochę niezwykłej sytuacji) stwierdził, że to dziadek przybył aby się pożegnać. /.../

 

 

 

 

 

Piękna historia, ale jest ona najbardziej interesująca ze względu na opis owego pojawienia się motyla. Uważni czytelnicy serwisu pamiętają, że na naszych łamach było opublikowanych kilka historii z pojawieniem się motyla nawet w środku mroźnej zimy, który nagle siadał on na wybranej osobie i był przez nią interpretowany jako „niezwykły znak dany od jakieś niewytłumaczalnej siły”. O przypadku (czyli usilnej próbie zbanalizowania takich wydarzeń) w ogóle można zapomnieć, gdyż motyl pojawiał się w tak szczególnych momentach  życia świadków, że natychmiast uznawały one za „znak od opatrzności”.

Był to zawsze zwykły motyl, absolutnie fizyczny, który nie bał się ludzi, chętnie na nich siadał, a następnie mimo zamkniętych okien i drzwi pokoju po prostu… znikał po kilku godzinach czy dniach. I nie sposób było go znaleźć… to naprawdę jest jakaś zagadka, choć trudno jest podać jakąś rozsądną interpretację takich właśnie „znaków”. Każdy musi je sam zrozumieć w podobny sposób, jak zrobiła to pani Anna.

Komentarze: 25
Wyświetleń: 29409x | Ocen: 5

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Sob, 27 paź 2012 21:02   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (25)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2 3

Śr, 7 lis 2012 19:08 | brak oceny

onex | Gość

obudziła się a mąż dalej z nią rozmawiał...coś takiego

Śr, 7 lis 2012 10:19 | brak oceny

Czlo - wiek | Gość

Piękny motyl... sama miałam własną historie z podobnym rodzajem motyla ech... Może kiedyś o tym napiszę... Przyroda jest częścią naszego kosmosu wewnętrznego i zewnętrznego... Niektórzy niezwykłość i nieodgadnione nazywają magią, niektórzy boskością... , a jest to i tak to samo... Niestety..., niektórzy nie rozumieją tej magii chwili, nastroju uniesienia, oraz niezwykłości i tajemnicy natury... bo sama natura i wszechświat przerasta istoty ludzkie..., a to co nieznane zwykle budzi lęk..., zatem niektórzy walczą z kosmosem poprzez walkę z niektórymi ludźmi... którzy w swej niewinności zadziwieni...po odrobince poznają piękno i tajemnice wszechświata... Zbyt wiele istnień spalono na stosach...(a przedtem torturowano) za wiedzę o przyrodzie, czy o naturze naszej duszy..., często niewinnych ludzi, zielarki, kobiety znane kiedyś pod nazwą wiedźmy (czyli te które wiedziały). Przez 500 lat w naszej historii nastąpił regres... w rozwoju cywilizacji... Zniszczenie wiedzy o ziołach uzdrawiających... Wmówienie i wdrukowanie ludziom zła na siłę w nieświadomość zbiorową, że zioła to czarna magia, a kobieta nieczysta... W obecnych czasach, jak obserwuję sam Nautilus...nadal niektórym przeszkadza to ,że istnieją istoty ludzkie chcące wiedzy z różnych kultur... czy wiedzy spoza katechizmu... Niby ciągle tu niektórzy powołują się na Boga...jednak nie czuję by byli na tyle uczciwi...by nie atakować tej strony...i czytelników Nautilusa. Nie mylmy konstruktywnej krytyki z inwigilacją religijną na siłę bo czasami na tej stronie dyskusje zamieniają się w niepotrzebną walkę...jak zauważyłam. Oczywiście nie chcę tu nikogo obrażać..., a tylko nadmieniam...

Nie, 4 lis 2012 13:38 | brak oceny

malina | Gość

Około 5 lat temu, przez kilka nocy śnił mi się chłopak. W snach tych spędzałam czas tylko z nim, tylko on i ja. Rozmawialiśmy, błąkaliśmy się. W nocy kilkakrotnie budziłam się na kilkadziesiąt minut. Jednak gdy znów zasypiałam, on się pojawiał. Coś jakby ciąg dalszy. Trwało to 3 noce. Ostatniej nocy sen przedstawiał jego leżącego w trumnie, a przy wejściu do mojego domu wisiała klepsydra informująca o jego pogrzebie. Na klepsydrze było konkretne nazwisko. Sny już więcej nie powtarzały się.
Miesiąc temu poznałam mężczyznę o tym samym nazwisku co chłopak ze snu, tych samych brązowych oczach, tym samym kolorze włosów. Kiedy zobaczyłam jego zdjęcie z lat wcześniejszych, nie mogłam uwierzyć. To on. To chłopak ze snów.
Co to może oznaczać?

Czw, 1 lis 2012 18:11 | brak oceny

Bazyla | Gość

Parę lat temu, gdy mieszkałam jeszcze w bloku i byłam młodą mężatką na moim balkonie pojawiły się dwa piękne, białe gołębie. Potem zaszłam w ciążę, którą niestety stracilam. Wkrótce znowu spodziewałam się dziecka i szczęśliwie urodziłam córeczkę. Myślę, że te gołębie zwiastowały mi dzieci. Obecnie od kilku lat mieszkam w dużym domu koło lasu. W czerwcu na moim balkonie pojawiła się sowa. Przyleciała z lasu i długo wpatrywała się we mnie siedząc na balkonie. Bardzo sią przestaszyłam, tym bardziej, że dużo kłóciłam się z mężem i miałam złe przeczucia. Jako osoba wierząca poprosiłam księdza egzorcystę o wyświęcenie domu, żeby zło odeszło. I tak mi się zdawało, że zło odeszło. Niestety, we wrześniu nagle umarła moja mama na zator. Mama mieszkała w innym mieście. Barzdzo przeżyłam jej śmierć. Już wiem, że sowa zwiastowała smierć. Teraz bacznie się przyglądam ptakom na moim balkonie. Co o tym sądzicie?

Śr, 31 paź 2012 17:55 | brak oceny

Elesiak | Gość

Moja mama opowiadala mi ze po smierci mojego dziadka zdarzyl sie podobny przypadek. Motyl pod koniec jesieni z nikad pojawil sie w domu i usiadl mojej mamie na rece. Zdziwiona mama i babcia przygladaly sie chwile motylowi i doszly do wniosku ze nie zyje bo sie nie ruszal mimo ze mama probowala go przegonic. Do tej pory twierdza ze to byl "znak" od dziadka ze poszedl dalej.

Wt, 30 paź 2012 22:02 | brak oceny

a | Gość

"O przypadku (czyli usilnej próbie zbanalizowania takich wydarzeń) w ogóle można zapomnieć, gdyż motyl pojawiał się w tak szczególnych momentach życia świadków, że natychmiast uznawały one za

Wt, 30 paź 2012 17:56 | brak oceny

motyl | Gość

Nie na temat ale też chodzi o motyla. We wrześniu przeszedłem małe załamanie nerwowe, wpadłem w depresje i miałem myśli samobójcze. Niepowodzenia w pracy, nieporozumienia w domu i rozstanie z dziewczyną spowodowały, że traciłem sens życia. Pewnego dnia gdy byłem w ogrodzie pomyślałem o motylu, właśnie o Paziu Królowej (to nie ten ze zdjęć) nie wiem skąd ta myśl. Ostatni raz widziałem go jakieś 12 lat temu. Wspominałem wydarzenia z dzieciństwa. Minutę po tej myśli nadleciał wspomniany motyl i latał wokół mnie. Nie wiem czy to tylko zbieg okoliczności ale odebrałem to jako sygnał z "góry" żeby się nie poddawać bo jeśli czegoś bardzo się chcę to się to osiągnie. Dzięki temu motylowi odzyskałem wiarę w siebie i moc. Depresja przeszła, wszystko powoli się układa.

Wt, 30 paź 2012 10:20 | brak oceny

sooleyman | Gość

Wszytko OK, tylko motyl to nie jest paź królowej ani czerwończyk dukacik, tylko rusałka pawik :-)

Wt, 30 paź 2012 06:53 | brak oceny

majomir | Załogant

na wraku ze zamachu smoleńskiego znależiono ślady trotylu to dopiero co ?

Wt, 30 paź 2012 02:27 | brak oceny

Gjeniu PrĂłkiewka | Gość

Ten "paź królowej" to ćma dzienna, czy jak to się nazywa. Znikające motyle nie są niczym niezwykłym.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2 3
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN [...] WIADOMOŚĆ 19 lutego godz. 10.20 ... Witam serdeczne, Dziś około godziny 9.40 w miejscowości Kurpiewskie Stare gm. Lelis woj. Mazowieckie, był słyszany głośny wybuch niewiadomego pochodzenia. Rozmawiałem z jedną z sąsiadek która mieszka w drewnianym domu to mówiła że dom się zatrzasl po wybuchu. W ciągu roku słyszeliśmy już ok czterech wybuchów, wcześniejszy dziwny odgłos był ok tygodnia temu i odrazu sprawdziłem czy to samolot na stronie 

UFO24

więcej na: emilcin.com

Czw, 14 luty 2019 08:27 |  Witam, obserwacja miała miejsce 11.02.2019r. o godz. 23.38 w moim domu, mieszkam w Starych Bielicach niedaleko Koszalina. Dostrzegłam obiekt w odbiciu lustra w sypialni, mienił się kolorowymi światłami,  gdy podeszłam do okna obiekt się oddalił, robiłam zdjęcia ok 20 minut to trwało, musiałam podejść do dziecka, bo zaczęło się budzić i już go nie widziałam.

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Środa, 19 grudnia 2018 | Zbliża się rocznica pojawienia się UFO w Zdanach. Oczywiście jak co roku będziemy na miejscu gdzie wszystko się zdarzyło, ale przy okazji zawsze zdumiewa mnie coś innego. Postawa ludzi, którzy są gotowi wygłaszać nawet najbardziej zidiociałe, wariackie tezy na granicy kabaretu, aby tylko na siłę „zdemaskować, opluć i w ich mniemaniu wyjaśnić wbijając w piach, bo… on widzi, on wie i już...

czytaj dalej

FILM FN

RELACJA O SPOTKANIU Z UFO

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.