Dziś jest:
Piątek, 18 września 2020

Pokazali mi przyszłość, to było jak w kinie, wyświetlali obrazy prezentujące wszystko w sposób trójwymiarowy przyszłe wydarzenia, zobaczyłem, co nas czeka. Jeden z tych ruchowych obrazów pokazał, jak w Ziemię uderza asteroida, która wywoła straszne zniszczenia. To się wydarzy, nie ma od tego odwrotu.
Amaury Rivera - przeżył Bliskie Spotkanie Trzeciego Stopnia w Puerto Rico uważane za jedno z najbardziej udowodnionych i udokumentowanych w historii badania zjawiska UFO

Komentarze: 5
Wyświetleń: 12310x | Ocen: 2

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 29 kwi 2016 11:23   
Autor: FN, źródło: FN   

W JAKI SPOSÓB ONI... STWORZYLI TE MAPY?

Mapa Arktyki zrobiona przez Gerarda Mercatora w XVI wieku. Wówczas nie było jeszcze wiadomo, że Grenlandia jest wyspą. Tymczasem kartograf poprawnie ją wyrysował, korzystając z wiedzy tajemniczych preżeglarzy

XVI-wieczne mapy nie pozostawiają wątpliwości - ktoś dotarł do Antarktydy i północnej Grenlandii wieki przed znanymi dotychczas odkrywcami tych lądów. Tylko, kto to był?!

Rok 1775, dowodzony przez równie sławnego jak i doświadczonego kapitana Jamesa Cooka okręt HMS "Resolution" natknął się na małe lodowe wysepki za południowym kołem podbiegunowym. Załoga była rozczarowana ich niewielkim rozmiarem, lecz sam kapitan szczęśliwy - nie wierzył w istnienie legendarnego wielkiego lądu leżącego na południu globu i tą wyprawą Królewskiego Towarzystwa Naukowego tylko udowodnił swą tezę. Paradoksalnie przeszedł do historii i podręczników jako odkrywca Antarktyki. Do stałego lądu samej Antarktydy pierwszy człowiek dotarł pół wieku później - w 1820 roku rosyjski admirał Faddiej Bellingshausen.

Tyle historia. Kłopot polega jednak na tym, że być może trzeba ją będzie napisać od początku, a dla Cooka i Bellingshausena może w niej zabraknąć miejsca.

Tajna misja Europejczyków?

A wszystko przez mapę, która powstała 250 lat przed wyprawą Cooka. - Pierwszy raz zobaczyłem ją w bibliotece w Nowym Jorku, gdy przeglądałem woluminy ze starego księgozbioru - opowiada mi Leslie Trager, członek towarzystwa kartograficznego Mercator Society i ekspert zajmujący się badaniami historycznymi starożytnych map. - Nie potrafiłem ukryć ekscytacji, bowiem mapa pokazywała z nieprawdopodobnymi szczegółami zarys linii brzegowej Antarktydy, kontynentu nieznanego ówczesnym żeglarzom!

Swoje znalezisko Trager opisał w najnowszym wydaniu magazynu "The Explorers Journal".


O samej mapie niewiele wiadomo, nie zachowały się informacje, kto jest jej autorem ani skąd pochodziły dane do jej sporządzenia. Wątpliwości nie ma natomiast co do jej wieku ani tego, że pochodziła z okręgowej biblioteki Wirtembergii w Stuttgarcie.

- Na usta cisnęło mi się zatem pytanie, skąd jej autor miał wiedzę o wyglądzie południowego kontynentu? I kim byli żeglarze, którzy dotarli do Antarktydy przed Europejczykami? Kiedy tam dopłynęli? Jak? - opowiada Leslie Trager.

Jego zdumienie wzrosło jeszcze bardziej, gdy spędziwszy godziny nad dokumentem odkrył, iż w obszarze Lodowca Szelfowego Rossa (wielkiej antarktycznej zamarzniętej zatoki morskiej) na mapie widoczne są dwie wyspy. W dzisiejszych czasach są one niewidoczne - ląd schowany jest pod lodem. Co więcej - z analiz prowadzonych przez glacjologów wynika, że wyspy te znajdowały się pod lodową czapą również w XVI w., gdy powstała mapa. Nie może więc być mowy o jakiejś ówczesnej tajnej misji kartograficznej przemilczanej przez historię, bowiem jej uczestnicy, nawet gdyby wówczas dotarli do Antarktydy, i tak by wysp tych nie zobaczyli.

Genialny matematyk kontra geografia

Kluczem do dalszych wskazówek musiały być zatem badania glacjologiczne i klimatyczne odpowiadające na pytanie: kiedy aura była na tyle łagodna, by te dwie widoczne na mapach wysepki wynurzyły się spod zwałów lodu?

- Sięgnąłem do fundamentalnego dzieła "The Ice Chronicles" dotyczącego zmian globalnego klimatu w regionach polarnych. Z opublikowanych tam badań wynika, że ostatni raz okres ocieplenia zdarzył się w latach 900 - 600 r. p.n.e. - opowiada Trager.

Z ciekawości sięgnął on również po kilka innych tajemniczych dzieł XVI-wiecznych kartografów. Na jednym z nich - mapie sporządzonej przez tureckiego admirała Piri Ibn Haji Mehmeda - również widać zaskakująco dokładne zarysy Antarktydy. Najciekawsze jest jednak to, że jej autor w sporządzonych po arabsku notatkach odwołał się do nieznanego nam dziś dzieła kartograficznego, na którym się wzorował, a które miałoby powstać w czasach Aleksandra Macedońskiego (356-323 r. p.n.e.). A zatem krótko po tym, gdy było cieplej. To zaś oznacza, że jacyś starożytni żeglarze i kartografowie musieli tam dotrzeć i dokonać pomiarów.

Podobna sytuacja miała również miejsce po drugiej stronie globu - w północnej Grenlandii, a jej kartograficznym enfant terrible stała się słynna mapa świata naszkicowana w 1569 r. przez flamandzkiego matematyka i geografa Gerarda Mercatora, ojca współczesnej kartografii. Jego dzieło nie tylko pokazuje z ogromną dokładnością szczegóły linii brzegowej Grenlandii, lecz przede wszystkim przedstawia ją jako wyspę - coś, co najwyraźniej dla XVI-wiecznego kartografa było oczywiste. Jednak w czasach nowożytnych wcale za pewnik nie uchodziło. Wątpliwości, czy Grenlandia jest wyspą, czy też może łączy się ze stałym lądem Syberii, zajmowały geografów jeszcze w XIX stuleciu. Te skute lodem regiony były wówczas dla żeglarzy niedostępne, a wiedza o kształcie linii brzegowej czerpana była z tak wątpliwych przesłanek, jak odnajdywanie tu i ówdzie dryfującego po morzu syberyjskiego drewna. Mapę Mercatora zwyczajnie ignorowano, uznając ją za produkt imaginacji kartografa z Flandrii. Pewność, że ląd tej największej wyspy świata w istocie kończy się na 84. równoleżniku, a więc tysiące kilometrów przed biegunem, nie mówiąc o Syberii, przyniosły dopiero wyprawy psimi zaprzęgami, jakie na północny obszar Grenlandii przedsięwziął admirał Robert Peary. Było to jednak w 1900 roku, a więc jakieś trzy stulecia po wykreśleniu mapy przez Mercatora!

Jak zwykle Chińczycy

Skąd więc genialny twórca pierwszego na świecie atlasu geograficznego czerpał wiedzę?

- Wygląda na to, że podobnie jak w przypadku Antarktydy ludzkość zatraciła wiedzę pochodzącą z dziś już nieznanych starożytnych rejsów i ich kartograficznych opisów - uważa Trager.

Pora zatem na najważniejsze pytanie: Kim byli ci antyczni żeglarze i odkrywcy?

- Tego nie wiemy - wprost odpowiada Trager. - Może wikingowie? - podsuwam.

- Raczej nie.

Choć w czasie ich największej aktywności (lata 800-1100) oceany były cieplejsze niż dziś i mogliby opłynąć Grenlandię od północy, to jednak w staroskandynawskich sagach nie ma śladu na temat takiego wydarzenia, a z pewnością byłoby ono wspomniane.

- Zatem kto?

- Myślę, że odpowiedź uzyskamy któregoś dnia od archeologów. Ale jeśli miałbym mówić o moich przeczuciach jako miłośnika starych map, stawiałbym na żeglarzy chińskich i Fenicjan. Jedni i drudzy mieli wielkie talenty morskie i swymi dziełami mogli zachwycić i zainspirować XVI-wiecznych kartografów europejskich.



Komentarze: 5
Wyświetleń: 12310x | Ocen: 2

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 29 kwi 2016 11:23   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (5)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Czw, 5 maj 2016 09:12 | ocena: -2

koko@op.pl | Gość

po prostu to fałszywki i tyle powstały dużo później stąd ta "wiedza"

Sob, 30 kwi 2016 11:59 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

Skandynawia, Grenlandia, zachodnia Syberia, wyspy arktyczne - wszystko to było znane ( i to dobrze!) żeglarzom z Norwegii, Nowogrodu, Irlandii. Dlatego te lądy oddane są dość wiernie. Reszta to czysta fantazja. A to wokół bieguna to po prostu pak lodowy.

Sob, 30 kwi 2016 01:36 | brak oceny

krewki | Gość

tu macie Cook'a w lepszej rozdzielczości, bo ten wasz jakiś mocno skompresowany ;)
http://grafik.rp.pl/g4a/1112222,590706,9.jpg

Pt, 29 kwi 2016 18:22 | brak oceny

Jaćka | Gość

Nie wiem, czy dobrze to interpretuję, ale czap lodowych nie ma, a i brzegi kontynentów pozalewane nie są, czym nas się straszy od lat. Jest to zgodne z moim pojmowaniem tej sprawy.

Pt, 29 kwi 2016 17:44 | brak oceny

promagna | Gość

A dlaczego na tej mapie geograficzny biegun północny nie jest całkowicie uziemiony? To, co widać wokół bieguna to musiały być jakieś czapy lodowe z korytami przez króre płynęła ciepła woda. Grenlandia kiedyś miała bujną roślinność wiele tysięcy lat temu.

Pokazaliście tylko mapę północnego bieguna geograficznego, a gdzie mapa z Antarktydą? Pod lodem bieguna południowego jest obecnie również ciepło, jak u mnie w domu. Kryl antarktyczny nie lubi bardzo zimnych wód. Ocean Południowy ma -2 do 10 stopni Celsjusza, a im dalej pod lodem Antarktydy w kierunku bieguna tym cieplej z temperatura do 20 stopni Celsjusza. Dlatego lodowce topnieją. Czasami na drugiej części mapy z Antarktydą w centralnym punkcie bieguna nie ma dosłownie dziury w Ziemi o znacznej śrenicy, takiej jak jest to na zdjęciu? https://i.ytimg.com/vi/jQa6w1O4flU/hqdefault.jpg

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN: [...] Serdecznie witam caly mostek i kapitana....dzis ogladajac Panstwa film zaczynajacy sie slowami - I jeszcze film nakręcony z naszego fundacyjnego drona. Przy okazji zrobiliśmy jego testy - film jest pod zdjeciami pobocznego slonca ,zauwazylem - byc moze nic takiego..moze ptak moze owad...a moze cos innego..to pojawia sie w czasie 3.01 -3.02..Po zmiejszeniu predkosci obrazu do 0.25 nadal nie jestem pewiec czy to tylko zawracanie glowy z jakims latajacym owadem czy cos innego...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 06:48 | 14.09.2020 zobaczyłam na niebie spadającą gwiazdę ok godz. 22. Woj. Lubuskie. Gubin. Światło poleciało prosto i już dalej nie widziałam, bo zasłaniały drzewa ale cały czas leciało poziomo i bardzo szybko. Nie jak samolot tylko jak spadająca gwiazda. Leciało prosto jak samolot,ale o wiele szybciej.

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 31 sierpnia 2020 | To wydarzyło się kilka dni temu. Nagle zacząłem myśleć o moim koledze z dawnych lat, jeszcze z czasów pracy przy audycji Nautilus Radia Zet. Co się z nim dzieje? Gdzie pracuje? Nie miałem z nim kontaktu od kilkunastu lat.

czytaj dalej

FILM FN

AUSTRALIA: PRZELOT UFO W KSZTAŁCIE DYSKU (2018)

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.