Dziś jest:
Piątek, 22 września 2017

"Bogactwa mądremu służą, nad głupim panują" Seneka

Komentarze: 83
Wyświetleń: 12775x | Ocen: 31

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pon, 14 sie 2017 11:32   
Autor: FN, źródło: FN   

POWRÓT NA ATLANTYDĘ

Czas na kolejny materiał przesłany do nas przez p. Henryka Markowskiego, który w czasie regresji hipnotycznych cofa ludzi do poprzednich wcieleń. Materiał przesłany na pokład okrętu Nautilus jest arcyciekawy z wielu powodów. Zanim go jednak przedstawimy – fragment listu do FN od autora regresji.


 

[…] Witam ponownie. Ogromnie jestem wdzięczny Redakcji Portalu Messing, za udostępnienie mi „głosu”. Bardzo się cieszę, że za sprawą tego Portalu, moje prace sprzed 15-tu lat, i te późniejsze, trafią do szerszego grona czytelników.

Czytelników niezwykłych należałoby powiedzieć. Ponieważ do tej pory, tylko w bardzo małym gronie, mogłem mówić o swoich niezwykłych zainteresowaniach. Stąd też zasoby nagromadzonych materiałów, zebrane z komputerowej przestrzeni i te wcześniejsze, na kastach audio, mogą zostać „uwolnione”.

Może jeszcze nie tak „wybuchowo”,  ale odwiedziny mojej witryny znacznie wzrosły. Wnioskuję więc, że owa tematyka staje się bardziej popularna jak przed laty.

Choć jeszcze i teraz, nawet wśród bliskich mi ludzi, nie ujawniam moich zainteresowań. Może i dlatego, że mało kto wie, czym jest hipnoza, i co można dzięki niej uczynić. Dlatego pragnę dodać, że hipnoza to tylko narzędzie, zaś stany transu każdy doświadcza przynajmniej dwa razy dziennie. Wtedy, gdy zasypiamy i budzimy się. Ten wąski stan, spomiędzy snu i jawy, to trans hipnotyczny.

Posługujących się tym narzędziem, też należy podzielić. Hipnotyzer to ktoś posługujący się transem hipnotycznym na pokaz. Tak zwana hipnoza estradowa. Hipnoterapeuta wykorzystuje owo narzędzie dla poprawienia relacji w osobowej formie człowieka. Tutaj niedoścignionym wzorcem jest Milton Erickson, który uzyskał  90-cio procentową skuteczność w terapii hipnozą.

Ale jest jeszcze coś takiego jak psychologia transpersonalna.  W  USA ów termin funkcjonuje od ’69 roku. Zatem terapia hipnozą, do ponad osobowej przestrzeni, czyli regresje do minionych wcieleń, wyczerpuje ów termin. Daje to możliwość, użycia słowa hipnoterapia transpersonalna.

Nie powinno to nikogo dziwić, że korzyści wynoszone z tego rodzaju wglądów, są znaczące dla człowieka. One ujawniają inną perspektywę wglądu w swoją tożsamość. Jednak mają tę wadę, że są niepoliczalne dla naukowego podejścia.

 

Pozdrawiam

Henryk Markowski

 


Poniżej prezentujemy cały zapis sesji z udziałem Marka. Ludzie pamiętających swoje wcielenie z czasów Atlantydy jest więcej. Niektórzy są także na pokładzie okrętu Nautilus… ;)

 

 


Sesja ta powstała po tym, jak prawie pół roku temu spotkało nas ogromne zaskoczenie. Odbyliśmy już wcześniej z Markiem wiele sesji regresji hipnotycznych do minionych wcieleń. Wszystkie z tym związane doświadczenia układały się bardzo pozytywnie. Wiedziony ciekawością i bardzo dobrze zapowiadającą się współpracą z Markiem, zapragnąłem wypróbować nowego doświadczenia. Zaplanowałem kolejną sesję na okres istnienia kultury Atlantydzkiej. Poleciłem cofnięcie się w czasie do okresu sprzed minimum dwanaście i pół tysiąca lat. Wówczas spotkało mnie wielkie zdziwienie, gdyż klient opisał doświadczenia spoza Ziemi, gdzie doświadczał w innym niż ludzkie, ciele. Była to baza w przestrzeni kosmicznej. A ciało w jakim doświadczał było podobne do tak zwanych „Szaraków” opisywanych w książkach o UFO. Po zakończeniu sesji Marek doskonale pamiętał te doświadczenia i narysował obiekty jakie widział. Był jeszcze bardziej niż ja przerażony tym doświadczeniem. Robił sobie wręcz wyrzuty, gdyż istoty te uważał za niższe gatunkowo od człowieka. Jedynym naszym nie dopatrzeniem, było brak nagrania tej sesji. Do następnych tego typu doświadczeń przygotowywałem się prawie pół roku. Zaznaczam, iż Marek nigdy wcześniej nie interesował się sprawami UFO, a do istot tego typu odnosił się z pogardą. Sesje następne zostały udokumentowane na taśmach magnetycznych.

Regresja z 24.01.02r.

Jest to jakaś ważna figura, stoimy koło jakiegoś urządzenia, to jest jakiś pojazd dziwny. Jakiś podobny do skutera na trzech kółkach. I wymieniamy jakieś informacje. Ja jemu przekazuję jakieś materiały. To są ważne rzeczy schowane w takich tubach, cylindrach, i one są specjalnie zabezpieczone. Wiem, że to jest ostatni raz, że więcej ja już nie będę pośredniczyć w przekazywaniu tego materiału. Bo to jest bardzo niebezpieczne. To się wszystko dzieje nad... –  nie to nie jest  rzeka – nad kanałem jakimś, to jest kanał. Tak to jest nad kanałem. Właśnie w tej chwili on odjeżdża tym pojazdem. 

Jest to pojazd na kołach, tak?

Nie.

A jak, czym on jest ten skuter?

To wygląda jak skuter, ale to nie ma kół.

A czy to lata w powietrzu, czy jeździ po gruncie?

To jest jak... To jest podobne do... To tak działa jak poduszkowiec. Ono się minimalnie nad powierzchnią porusza.

Czy wydaje jakieś dźwięki, hałas?

Podobny dźwięk do pracy silnika elektrycznego. Właśnie taki szum.

Czy jakieś tumany kurzu wznosi przy okazji, czy bardzo cichutko i delikatnie leci ponad powierzchnią?

Delikatnie, a właściwie płynie, płynie nad powierzchnią.

A ty pozostajesz w tym samym miejscu, tak?

Ja się oddalam w przeciwnym kierunku na piechotę.

A powiedz mi jeszcze jak jesteś ubrany i jak tamta osoba była ubrana.

Jakieś dziwne stroje. Biały kolor, materiał. Naturalny materiał. Buty z jakiegoś tworzywa, to wygląda jak skóra. Podobne do kozaków, ale z bardzo cienkiego tworzywa. Ale to nie jest chyba tworzywo, to jest skóra, albo podobne do skóry.

A ubranie jak jest uszyte, czy jest wygodne?

Tak wygodne. To jest rodzaj bluzy jak gdyby ze stójką, kilka kieszeni z przodu i zapinane... Nie to nie jest zamek, to tak jak rzepy, właściwie takie przylepce. Tak kieszenie tak samo też są zapinane.

A jak wygląda twoje ciało. Jest męskie, żeńskie, a morze jeszcze inaczej? Opisz.

Jestem mężczyzną. Mam taką śniadą karnację cery. Włosy czarne, lekko falowane. No i taka, taka śmieszna broda. Specjalnie chyba... Tak, jest tak wyprofilowana, ukształtowana. Taka moda. Na biodrach przepasany jestem... to nie jest szarfa, ani pasek ani szarfa, coś po między jednym a drugim i ta przepaska jak gdyby określa ważność pełnienia funkcji, czy jakąś ważność w hierarchii społecznej. Ja tam, jak gdyby działam na dwa fronty. Coś w rodzaju prowadzenia działalności jakiejś takiej konspiracyjnej. Jestem niezadowolony z tego co się dzieje oficjalnie.

Czy boisz się?

Nie, nie boję się, nie boję się. Inaczej bym tego nie mógł robić co robiłem.

No to teraz idź w tym kierunku, gdzie zamierzałeś i powiedz gdzie się udajesz?

Jestem przed taką dziwną budowlą. Jest to miejsce kultu.

Opowiedz mi o tym.

Jest to budowla podobna do stupy, albo do takiej przydrożnej kapliczki. To jest miejsce, w którym się... Ono ma jakąś dziwną właściwość. Tam różni ludzie przychodzą, modlą się, albo medytują. Wyciszają się, i ja tam też jestem. Siedzę na siedzisku, bardzo prostym bez oparcia. Nie wiem, ale chyba medytuję, bo nie modlę się, ja medytuję. Ale dlaczego? Właściwie nie wiem, czy to jest wschód słońca, czy zachód słońca. Ale to jest szczególna pora gdzie można nawiązać kontakt z wyższymi istotami. I to jest wschód, to jest wschód słońca, tak.

Opowiedz mi jak nawiązujesz kontakt z wyższymi istotami.


To jest kontakt...  Tak, ja jestem, jak gdybym im podlegał i oni przekazują mi, w tym miejscu, przekazują mi jak gdyby polecenia. Tak jakbym był ich człowiekiem. Ich istotą, na ich usługach. I moją rolą jest, to aby bez jakichkolwiek takich przyczynków no, żeby się tamta strona nie zorientowała, żeby robić krecią robotę. I tylko o wschodzie mogę z nimi nawiązywać... właśnie, tylko w tym miejscu o wschodzie słońca mogę z nimi nawiązywać kontakt. To jest najbardziej bezpieczny kontakt.

Powiedz mi jak nawiązujesz kontakt. Telepatycznie, umysłowo, czy masz może jakieś urządzenia techniczne do tego przeznaczone?

Nie bez żadnych urządzeń. Nie mogą wykryć. Telepatia, telepatia tak.

Czy jak nawiązujesz kontakt, to masz kontakt myślowy, czyli mentalny, czy może też wizualny, na przykład widzisz obrazy ludzi, z którymi rozmawiasz?

Jedno i drugie. Przekazują mi coś w rodzaju map, urządzeń, które należy zdobyć, zbadać. Tak, informacje i również w formie graficznej.

Powiedz mi ile możesz mieć teraz lat, jak stare jest twoje ciało, może powiesz mi jak masz na imię?

Prawdę mówiąc to nie wiem ile tam mam lat.

Nie istnieje coś takiego jak określanie wieku?

Nigdy się  nad tym nie zastanawiałem.

A czy twoi współtowarzysze zwracają się do ciebie w jakiś sposób, masz jakieś imię?

Hor, Hor.

Tak ci na imię?

Nie oni mi to... ja nie mam przyjaciół.

Nie masz, a twoi zleceniodawcy?

Hor mówią

Hor, tak?

Tak, ale zawsze ja się z nimi kontaktuję, nigdy oni ze mną.

A czy masz świadomość jaką robotę tutaj masz do wykonania. Jakie są twoje zlecenia?

Tak. Ja jestem jak gdyby... Jest wojna, walka o panowanie na Ziemi. Różne grupy ze sobą rywalizują. A moja wiedza, moje doświadczenie, moje powiązanie z jedną z grup, po prostu są po to żebym wykorzystał dane mi możliwości dla dobra preferowanej przez naszą grupę. Oni mają z tego galimatiasu wyjść cało i stworzyć jak gdyby nową cywilizację, nową grupę, nowy naród, nową społeczność. I wiem tylko, że oprócz mnie tam jest jeszcze kilku, którzy działają w podobny sposób jak ja.

Ale są z twojej grupy, czy z innych cywilizacji, które usiłują rywalizować o miejsce na Ziemi dla swoich grup?

Wszyscy rywalizują, z tym, że ja ich nie znam, tych którzy są po naszej stronie.

Znasz tylko tych, co są po waszej stronie?

W ogóle nie znam, wiem tylko, że istnieją. Ze względów bezpieczeństwa.

Teraz jak wyszedłeś z tej świątyni, czy tej kapliczki, gdzie idziesz?

A ja nie byłem w kapliczce. Na zewnątrz.

Ta ławeczka była na zewnątrz, tak?

Tam jest ich sporo. Kto chce może stać, kto chce może siedzieć.

A to miejsce jest jakoś ogrodzone, wydzielone? Jak to wygląda?

Nie ono jest ogólnie dostępne.

To tak pod gołym niebem są te ławeczki?

Tak, ale one są ustawione w jednym kierunku. W kierunku wschodzącego słońca. Tam przychodzą różni ludzie.

Dobrze. Skoro masz świadomość, że kontaktujesz się ze swoją cywilizacją. Cywilizacją, która jest gdzieś z innego świata. Czy masz też świadomość z jakiego świata pochodzi twoja cywilizacja?

Z naszego świata.

A gdzie on  jest? Bo nie jest chyba na Ziemi, czy tak?

I tak i nie.


Opowiedz mi coś o tym.

Wiem, że kiedyś przybyli przodkowie na Ziemię, musieli ją kiedyś opuścić. I z powrotem wrócili bo czują się jak gdyby związani z tą Ziemią. Z planetą, nie tylko uczuciowo. Ale jest to jedno z bardziej dogodnych miejsc, gdzie można się osiedlić, gdzie można żyć, gdzie są takie warunki. Wszyscy tęsknią żeby wrócić na Ziemię. Ja miałem to szczęście, że jestem tutaj.

A czy możesz powiedzieć, jak dawno przyleciałeś na Ziemię, jak dawno się znalazłeś na Ziemi? Jak długo tu już jesteś?

Dawno, dawno, długo, długo.

Ale całe życie, czy nie?

Nie, nie.

Ok., wszystko w porządku. Teraz kiedy policzę do trzech i pstryknę palcami przeniesiesz się w czasie do takiego miejsca kiedy byłeś małym chłopcem, kiedy pobierałeś nauki. Kiedy byłeś w szczególnym okresie pobierania nauk. Kiedy przygotowywano ciebie do jakiejś ważnej misji. Jeden, dwa, trzy. Jesteś już w innym miejscu i w innym czasie. Powiedz mi co widzisz, co odczuwasz, jakie są twoje wewnętrzne dialogi?

Jesteśmy tam wszyscy równi. Jest to jak gdyby szkoła, miejsce gdzie ludzie, inne istoty pobierają, jak gdyby zdobywają doświadczenie. Chodzi o to, żeby doświadczyć jak najwięcej różnych zdarzeń. Wszyscy są tak samo traktowani. Jednakowo. I w tym miejscu znajdują się istoty z różnych stron. Ale wszystkim przyświeca ten sam cel.

Jaki to jest cel?

Z powrotem wrócić na Ziemię.

No dobrze, a teraz jak wygląda ta planeta, na której obecnie jesteście. Jak wygląda ten świat,  którym jesteś teraz?

Jest to... nie,  to nie jest planeta. To jest coś jak gdyby asteroid. Nie, nie jest to duży obiekt. Natomiast są tam jakieś urządzenia, budowle, które potrafią utrzymać życie. Ale to jest jeden z wielu obiektów, które są wykorzystywane przez różne istoty.

Powiedz mi jak wygląda ten obiekt, opisz mi go.

Praktycznie nie ma tam życia na zewnątrz. Same skały. I tylko skały. Wewnątrz są jakieś minerały, które są wykorzystywane na bieżąco. Ale tym się zajmują zupełnie inne istoty.

A jak dużo was jest w tym obiekcie. W obiekcie zamkniętym?

Nie jest dużo. Może dziesięć, może dwanaście, czternaście.

I wszyscy pobieracie nauki?

Dowiadujemy się o różnych systemach galaktycznych. Poznajemy techniki, technologie. Poznajemy sposoby działania, działalności tych którzy się od nas różnią, z którymi się od zawsze jakoś zmagamy, rywalizujemy. To jest wojna koncepcji, to jest walka, to jest współzawodnictwo o panowanie jak największej ilości, części planet, systemów, gdzie jest życie, gdzie jest możliwe życie. To jest ostra rywalizacja.

A powiedz mi jak wyglądają osobnicy twojej rasy? Jak ty wyglądasz i tobie podobni współtowarzysze? Jak są ubrani, w jakim wieku, jak wyglądają ich ciała? Czy są obu płci, czy tylko jednej? Opowiedz mi o tym.

Jesteśmy tak samo ubrani. Jakieś takie kombinezony, uniformy w kolorze białawo-srebrzystym. Żadnych ozdób, dodatków. To tak wygląda jakbyśmy wywodzili się z tego samego pnia. Są różnice, jedni mają głowy bez włosów, bez sierści, inni natomiast mają. Kształt uszów zupełnie odróżnia jednych od drugich. Kształt twarzy, jedni mają mniejsze inni mają większe oczy. Ich nosy lub brak ich, tylko otworki. Wszyscy są na takim samym poziomie i nie ma jakiegoś rozróżnienia, różne języki, tylko praktycznie wiedza, informacja jest przekazywana poza słownie.

W jaki sposób?

Bezpośrednio. Bezpośrednio do mózgu. I tam jest magazynowane. O wiele więcej informacji trafia. Dużo informacji zostaje. Nie trzeba powtarzać materiału. Bardzo dużo się nowych rzeczy pojawia w materiałach. Dużo wiedzy, i nie ma problemu nie rozumienia. Nawet wydawałoby się, że trudne rzeczy.


Powiedz mi, jakiego rodzaju wiedzę przyswajacie sobie na tych szkoleniach?

Jesteśmy podzieleni na grupy. Każda grupa jak gdyby ma taką swoją specjalizację. To jest bardzo, bardzo zaawansowana wiedza. Są tacy, którzy zostali wybrani, chyba do manipulowania genami, robienie przeszczepów, doświadczeń z innymi organizmami żywymi. Są tacy, którzy mają intelektualnie i psychicznie wpływać na inne organizmy, na inne stworzenia. I są tacy, którzy mają się zajmować chyba pilotowaniem, prowadzeniem, sprawami technicznymi. Chyba, tak mi się wydaje. Jest to zaawansowana technika, technologia, ale jej się nie rozumie, nie rozpatruje dogłębnie, tam jest wszystko takie proste i mało złożone.

A twoja grupa, w której ty jesteś, czym się zajmuje? Jaki jest jej cel nauczania?

My się uczymy o innych, o zachowaniu, o egzystencji tych stworzeń. Po to żebyśmy ich pod tym względem  przygotowywali do innego życia. W innych warunkach. Ale to wszystko jest na zasadzie prób i błędów i eksperymentów. Nikt nie jest pewien do końca jak to wszystko się potoczy.

A powiedz mi, czy możesz mi to jakoś precyzyjnie określić, skąd się biorą wasze ciała? Czy są metodą normalnego porodu z matki, czy może to jest w wyniku klonowania genów, czy coś w tym rodzaju? Opisz mi jak powstają takie istoty jak ty, jak tobie podobne?

Niektórzy się rodzą tak jak zwierzęta, normalnie, inni natomiast są hodowani sztucznie, nie mają rodziców. Od samego początku są prowadzeni i pilnowani przez bardzo wyrafinowaną technikę, technologię. Ci, którzy tak jak ja byli klonowani nie mają płciowości. Jeżeli jest taka potrzeba, to dokonuje się odpowiednich zabiegów i wtedy przypisuje określoną płeć, zależnie od zadania i powierzonych obowiązków.

A powiedz mi, czy widziałeś już takie złożone instrumenty, aparaturę. Taki inkubator, w którym wylęgają się ludzkie istoty? Czy coś w tym rodzaju, takie dzieci z probówki.

Nad tym panują maszyny, jakieś urządzenia wyrafinowane. Są to jakieś takie małe baseny. Jest odpowiednia temperatura i dobór cieczy. Bardzo złożona aparatura to pilnuje. I nie zawsze to wychodzi. Zdarza się tak, że z takiej istoty nic nie ma. Ale w większości przypadków, takie istoty są powoływane do życia. Nie wiem, czy dobrze to rozumiem, ale są takie okresy, gdzie się przeznacza na wyhodowanie o odpowiednim charakterze, o odpowiednim takim złożonym psychofizycznym systemie, po to żeby dla określonych potrzeb wyhodować taką istotę. To jest wszystko wyliczone, zaplanowane. Tu się nic przypadkowo nie dzieje. Ale w trakcie tej ostatecznej fazy, ktoś bardziej inteligentny, ktoś kto ma niesamowitą wiedzę, moc, niesamowite możliwości, jak gdyby to wszystko jeszcze kontroluje. I nadaje takie dodatkowe cechy. Nie, nie potrafię tego nazwać. Ale jest coś lub ktoś,  kto to wszystko kontroluje. Bez jego wiedzy, bez przyzwolenia, ten system nie mógłby funkcjonować.

A czy już spotkałeś kiedyś takie istoty wyższej inteligencji, które właśnie są odpowiedzialne za kontrolę tej właśnie kreacji istot ludzkich?

Nie było mi dane, ponieważ ja – nie wiem jak to nazwać – ale ja tam najmniej znaczę, jestem taki szeregowy.

Ok. I wiesz, że coś takiego jest, tak?

Tak.

W porządku, dobrze. Teraz kiedy policzę do trzech i pstryknę palcami, przeniesiesz się do następnego ważnego wydarzenia w tym wcieleniu [...]. Powiedz mi gdzie jesteś, co widzisz, jakie uczucia przez ciebie przepływają.

Jakaś dziwna rzecz. Nie wiem czy ja to dobrze rozumiem. Wszyscy, którzy z tycz urządzeń, z tych inkubatorów wychodzą, obdarowani są jakimś dodatkowym elementem, on jest nieuchwytny, nie da się go niczym zmierzyć, nie da się go niczym... No nie wiem czy ja to dobrze rozumiem, ale dodawana jest jakaś dodatkowa do ciała... dodatkowa cecha, dodatkowa rzecz. Jak gdyby to było to, co łączy bezpośrednio tą istotę z jakąś wyższą inteligencją. Z kimś lub czymś, kto ma niesamowitą władzę, moc, niesamowite możliwości. Jak gdyby w tym fizycznym ciele jeszcze było coś dodatkowego. Jakiś łącznik. I to każdy, każdy to w sobie ma.

Czy można by to było określić na przykład duszą?

Może i tak. Bo to jest część dana przez tą wyższą istotę, jak gdyby wszczepiona, czy włożona, wsadzona. I ona jak gdyby jest, zarazem łącznikiem i tym co jest w tym ciele. Jest to zależne i nie zależne. Nie wiem jak to nazwać, ale jest określona jakaś procedura, która mówi, że jesteś powołany do życia. Twoje zadanie jest takie a takie, czy twoja powinność jest taka i taka. Ale jednocześnie jest coś takiego, że jest przymus i go niema, jest wola i nie ma tej woli, tego przymusu. Czyli jednak... Nie wiem, to jakby się to wszystko wykluczało. Jesteś niewolnikiem i zarazem wolny. Jesteś zależny i współ zależny albo nie zależny. To od nas zależy jak my to przyjmiemy i jak to interpretujemy. Ale to coś, co dodawane jest do tego ciała, jest z tego samego Źródła.

A czy wszystkie rasy, tych istot, mają dodawane to coś, z tego samego Źródła?

Tak, ale są świadomi, albo nieświadomi. Niektórzy specjalnie są ograniczani jeżeli chodzi o tą świadomość, że  coś takiego istnieje. Ale to też na zasadzie jak gdyby nauki, doświadczenia.

A jakie inne masz teraz zadanie do wykonania. W tej fazie swojego rozwoju, w którym jesteś obecnie? Czy jeszcze nadal pobierasz nauki, czy już masz jakieś sprecyzowane cele swojego działania?

Tak, ja już mam przeznaczenie.

Powiedz mi o tym przeznaczeniu.

Jest to bardzo trudne zadanie. Moim zadaniem jest bycie na Ziemi i wyciszanie emocji. Wyciszanie emocji tych, którzy się tutaj urodzili, którzy mieszkają, którzy walczą, rywalizują. Bardzo dużo złego tam jest. Bardzo dużo złych rzeczy się dzieje. Oszukują, kradną mordują się nawzajem, nienawidzą. Moim zadaniem jest właśnie uspokajać, wyciszać, doprowadzać do tego, żeby między sobą się nie kłócili, żeby nie walczyli, nie rywalizowali. Żeby współpracowali.

A czy w obecnej chwili jesteś już na Ziemi, czy dopiero masz takie przekazy, co będziesz tam robił. Jak to jest?

Ja się właśnie tam zbliżam.


Zbliżasz? I pobierasz ostatnie instrukcje, czy tak?

Nie ja już to mam za sobą.

A powiedz mi jeszcze, czy twoje ciało jest tak skonstruowane, że niczym się nie różni od przeciętnego ziemianina?

Teraz już tak.

Teraz już tak? Wcześniej było inne, tak?

Tak.

A czy teraz już posiadasz płciowość?

No muszę.

Jakiej płci teraz jesteś?

Jestem mężczyzną.

Jesteś mężczyzną i wiesz to dokładnie, tak?

Nie mogę się wyróżniać.

Ok. A czy cel twojego tam pobytu można by było nazwać duchowym nauczycielem, albo przewodnikiem, dla tych ludzi, których emocje powinieneś starać się wyciszyć?

Oni tego nie rozumieją. Nauczyciel, przewodnik, ale na pewno ja tam jestem kimś, kto tłumaczy, daje przykład, że można inaczej. Ale większość tego nie rozumie. Większość tego nie chce zrozumieć. Ja o tym wiem, to jest trudna rzecz do zrobienia. Może się zdarzyć, ja to wiem, że może mnie spotkać coś złego ze strony tych ludzi.

Ok. Teraz kiedy policzę do trzech i pstryknę palcami, przenieś się do przodu w czasie, do momentu, kiedy już znalazłeś się na Ziemi i rozpoczynasz swoją działalność. [...]. Powiedz, gdzie teraz jesteś, co widzisz, co robisz. Jakie odczucia tobie towarzyszą?

Oni są wrogo nastawieni do mnie. Nie chcą w ogóle słuchać, nie chcą w ogóle przyjąć do wiadomości tego co mówię. Muszę stamtąd odejść. Czuję jakby to była moja porażka. Oni wolą się między sobą droczyć, wolą pałać nienawiścią. Ale wiem, że muszę stąd odejść. Są jeszcze inni, do których dotrę.

A powiedz mi, jak wyglądają ludzie, do których dotarłeś w tym pierwszym kontakcie. Jaką bronią władają, jakie ubrania mają, jakie stroje, jak wyglądają ich ciała? Jaką rasę ci przypominają? Opisz mi ich.

Wyglądają jak ludzie. Są wysocy, smukli. Ich broń, coś tak jak by elektryczny [...] (kas.) Ci ludzie mają zdolność do robienia zapisów, do czytania do magazynowania wiedzy. Mają dużą wiedzę na temat tego, co  wokół  nich się znajduje. Dużą wiedzę dotyczącą kosmosu. Ale wszystką wiedzę i informacje, które do nich docierają, lekceważą. Uważają się ponad wszystko i to ich zgubi. Igrają z losem. Potrafią być bardzo, bardzo niebezpieczni, ale z drugiej strony są łagodni i są bezbronni. Wśród nich są osobnicy, którzy jak gdyby są prowodyrami, mają niesamowity wpływ na pozostałych. Aż to jest dziwne. Oni to robią dla własnych korzyści, nie dla korzyści społeczności. Ale wiem, że ja muszę stamtąd uciekać, bo może mnie coś złego spotkać.

A powiedz mi jeszcze jedną rzecz. Czy spotkałeś się z takim określeniem jak kultura atlantydzka. Rasa atlantydzka? Czy znasz już takie określenia, czy może jakaś inna kultura, o której słyszałeś?

To jest mniejsza społeczność. Mniejsza kultura. To jest – nie wiem jak to nazwać – społeczność, państwo, naród, jest jak gdyby taki bardziej zamknięty w sobie i zupełnie inaczej żyją jak inni.

Ma jakąś nazwę, ta kultura, ta społeczność?

W tej chwili nie wiem,  nie jest to duża grupa, ale mają dużą, dużą wiedzę.

Czy wiesz może, albo masz taką świadomość, z jakiego regionu wszechświata pochodzi ta właśnie wąska społeczność, ta grupka?

Ona się wywodzi z koloni. Jakieś istoty ją tutaj założyły. Ale to jest grupa, której przodkami są... Tak to są jacyś zesłańcy, więźniowie, za karę pozostawieni na Ziemi. Ale przetrwali najgorszą próbę, najgorszy okres. Zdążyli się jeszcze rozwinąć. To się innym nie podoba. Mają dużą wiedzę.

Ok. Powiedz mi, czy mając świadomość i zakotwiczając swoją świadomość w tu i teraz mógłbyś w jakiś sposób przybliżyć okres, w którym obecnie przebywasz, okres na Ziemi? Czy masz taką możliwość?

Piętnaście, trzydzieści dwa. W tym przedziale.

Piętnaście do trzydzieści dwa, czego?

Tysięcy lat.

Tysięcy lat przed naszą erą, czy od dzisiaj?

Od dzisiaj.


Ok., piętnaście do trzydzieści dwa. Dobrze, teraz kiedy policzę do trzech [...]. Gdzie jesteś,  co robisz, co ciebie otacza.

Upadła koncepcja nawracania, jak gdyby tych, którzy mają jakąś wiedzę, mają niesamowite możliwości rozwoju. I zdecydowano, że trzeba po prostu pomagać tym, którzy są przeznaczeni na nową rasę. Trzeba zadbać o ich jak gdyby rozwój. Właśnie, moim zadaniem jest, nie wiem jak to powiedzieć, rozróżnianie między dobrem a złem. Między taką koniecznością a taką. Uczenia podstawowej wiedzy. Ale to są jakieś mieszanki. To jest jak gdyby stworzona nowa rasa. Jakieś eksperymenty. Ja jestem w grupie, która ze sobą współpracuje i każdy ma jakieś zadanie. Stwarzanie jakichś nowych praw. To raczej bardziej przypomina tresowanie, tresurę niż uczenie, ale jest taka konieczność. I oni mają być jak gdyby przeciwwagą dla tych, którzy już wcześniej stworzyli inne cywilizacje. Bo tamci zostaną ukarani. To już wiadomo. I ci, których teraz przygotowujemy mają zająć ich miejsce. Czasu zostało niewiele.

A powiedz mi jeszcze, czy te różne rasy mają jakieś swoje odrębne nazwy, może jakąś numerację, albo coś jeszcze innego?

Prawdopodobnie tak, tylko że jest tyle grup wpływowych, że każda tworzy jak gdyby swoją.

A grup wpływowych jak jest dużo, możesz to jakoś przybliżyć?

Z tego co wiem, to jest kilka i to dosyć znaczących.

A czy twoja grupa wpływowa jest bardzo wpływowa, licząca się i znacząca?

Jedna z głównych. Jedna z głównych.

Czy możesz mi powiedzieć z jakiej części  wszechświata pochodzi twoja rasa? Czy jest to w tej galaktyce, czy z innej jeszcze galaktyki? A może wiesz jak się nazywa twój system słoneczny?

Nam tego nie wiadomo. Ja tylko wiem, że z powrotem wróciliśmy na Ziemię. Tak jest już, że wszystko żyje we wszechświecie. Następują przeobrażenia. Co jakiś czas się opuszcza dane miejsce i po jakimś czasie się powraca. I tak w kółko.

Takie ciągłe przenosiny, tak?

Ale nie ma zbyt dużego wyboru. Warunki muszą być zachowane.

Jesteś istotą światła, dużą wiedzę posiadasz. Czy możesz przybliżyć mi jak wiele jest we wszechświecie, albo przynajmniej w naszej galaktyce, planet podobnych do Ziemi. Tak przyjaznej człowiekowi, albo jakiejkolwiek innej istocie?

Jest mało.  Mało jest, jest wiele różnych, na których żyją różne istoty, ale podobnych do Ziemi jest bardzo mało. Bardzo mało.

I stąd taka rywalizacja różnych kultur i cywilizacji o wpływy na Ziemi, czy tak?

Właśnie dlatego, bo nie ma się czym dzielić. Jest to po prostu walka. Ziemia jest bardzo, bardzo cenna. Bardzo, bardzo cenna.

Ok. Teraz kiedy policzę [...].  Jesteś już w innym miejscu, w innym czasie, powiedz mi co widzisz?

Muszę wracać.

Gdzie musisz wracać?

Do swojego Źródła. Teraz dopiero wiem, że to nie ciało było najważniejsze.

A co było najważniejsze? Opowiedz mi o tym.

Boże drogi,  przecież oni powinni wcześniej powiedzieć o tym, że jesteśmy jakąś kumulacją energii. Nośnikiem informacji, nośnikiem idei, doświadczenia, świadomości, pamięci, że to się nazywa... że to się nazywa dusza. Cała tam na Ziemi praca to nie była najważniejsza z innymi, tylko nad sobą i dla siebie. Ale niesamowite! Bez względu na wszystko wszyscy zdają egzamin. Nie ważne czy robią dobrze czy źle. Czy się kochają, czy się mordują, czy się oszukują. Czy są uczciwi czy też nie. Tak naprawdę wszyscy zaliczają ten egzamin. Niesamowite! Wszyscy zdają ten egzamin. A to tak naprawdę chodzi o to doświadczenie. Każdy doświadcza na swój sposób. Ale to dopiero się dowiaduje jak się oddziela od ciała. To jest piękne.

Czy zostałeś już oddzielony od ciała?

Nawet nie wiem gdzie ono jest teraz.

Nie wiesz?

A jakie to ma znaczenie?

I co jeszcze możesz powiedzieć zebrawszy te doświadczenia?

Jako dusze się specjalizujemy. Każda się rozwija w danym kierunku, jaki sobie wybrała. I tak już jest do końca. A wszystkie razem tworzą jeden ciąg, jedną grupę. Jedno wielkie różne doświadczenie i każda każdej jest potrzebna. Jedna bez drugiej nic nie znaczy. Takie mamy zadanie.

A powiedz mi, jaką rolę spełnia ciało w tym doświadczeniu?

Dzięki ciału dusza może odczuwać dobro i zło. Może doświadczać, gdy jest poza ciałem nie doświadcza niczego. Wie, że jest, że jest dobra, że jest doskonała, że jest niezmienna. A w ciele może się uczyć wrażliwości i nienawiści, wszystkiego czego pragnie. Może się oszukiwać, może innych oszukiwać, może siebie nienawidzić, może innych nienawidzić. Tak naprawdę to chodzi o doświadczenie. Nie o naukę, nie o wiedzę, a o doświadczenie.

(Zakończenie).

Uwagi: Niedogodność z nagrywaniem na taśmę magnetyczną polega na tym, że taśma się kończy i trzeba ją przewrócić na drugą stronę lub wymienić. W tym miejscu powstaje krótka przerwa w utrwalonym materiale. Zaznaczam to w ten sposób: […] (kas.) oznacza to, że w tym miejscu może brakować kilku słów z tekstu.

Inne moje spostrzeżenie, na które pragnę zwrócić Twoją uwagę, to fakt z jaką łatwością Byt się porusza, gdy już opuści swoje ciało. Jest to tak zwany stan Bardo. Zwróć uwagę do jakiej szerokiej rzeczywistości posiada wtedy dostęp. Jest to zupełnie inny dostęp i o wiele szerszą wiedzą dysponuje taka świadomość. W późniejszych sesjach obserwacja ta zaowocuje głównie penetracją stanów Bardo, bowiem czerpana z tamtych wymiarów wiedza posiada nieograniczone możliwości.

(Uwaga: słowo „stany Bardo” zaczerpnąłem z książki Life Between Life - Kanadyjskiego psychiatry Joela Whittena. Inaczej mówiąc: świadomość duszy, poza cielesną formą istnienia.)



 

Komentarze: 83
Wyświetleń: 12775x | Ocen: 31

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pon, 14 sie 2017 11:32   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (83)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Nie, 27 sie 2017 16:09 | ocena: + 4

promagna | Załogant

@dziad_Jag,

Mam pisać o moich doświadczeniach? Ok. Moje doświadczenia to analiza ogólnie dostępnych faktów naukowych. Natomiast doświadczenia z eksperymentów każdy musi sam doświadczyć, bo w moje wyniki nikt nie uwierzy. Na tym polega metodologia naukowa. Wyniki muszą być sprawdzalne.

Wiele lat temu postawiłem sobie za cel odszukania prawdziwej historii Ziemi i kwestii kosmologicznych. W trakcie poszukiwań znalazłem bardzo dużo nieścisłości i wzajemnych sprzeczności w interpretowaniu odkryć naukowych. W końcu w jakiejś części ogarnąłem temat i efekt jest taki, że mam podstawy sądzić, że ta rzeczywistość naukowa opisująca Ziemię i kosmos nie jest taka jaką opisują naukowcy swoimi poglądami. Chodzi o to, że poglądy nie są wiedzą naukową. Większość informacji naukowej jest tworzona na podstawie meta źródeł, które powielają podobne poglądy lub interpretacje, jako wnioski końcowe.

Mam też udokumentowaną korespondencję z fizykami z UW w zakresie moich spostrzeżeń dotyczących mikrofalowego promieniowania tła, szybkości światła i anomali geomagnetycznej koło wyspy Sri Lnaka. Są to bardzo poważne tematy z punktu widzenia kosmologii i budowy Ziemi. Naukowcy nie są wogóle tym zainteresowani, bo ludzie mają taką mentalność, która nie pozwala im na szerszy horyzont myślowy. Ja znalazłem odpowiedź na szereg niewyjaśnionych zjawisk m.in. w kwestii powstawania trzęsień ziemi, czy anomalii atmosferycznej koło jeziora Maracaibo. Nauka nie zna sensownych odpowiedzi dlaczego istnieją różne zjawiska, a podpiera się protezami myślowymi typu tektonika płyt, czy ukształtowanie terenu, które mają wątpliwe tłumaczenie dla tych zjawisk.

Parę tematów już tutaj na FN omawiałem, jako spostrzeżenia, czy fakty, ale wielu ludzi tak jak Ty ma zielone pojęcie o wielu sprawach. Nie twierdzę, że ja mam patent na wszystko, ale w konkretnych zakresach mam jakąś skromną wiedzę, którą dzielę się. Także już przyzwyczaiłem się do minusów i niepoważnych uwag pod moim adresem. Spoko dam radę.

Postaraj się jednak odróżnić CGI od rzeczywistości. Warto.
https://youtu.be/CzyPN8-AbJQ?t=860

Rozwiń odpowiedzi (2) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 27 sie 2017 21:39 | brak oceny

czujne_oko | Gość

@promagna,
Możesz rozwinąć kwestię dotyczącą trzęsień ziemi i anomalii atmosferycznej nad jeziorem Maracaibo? Może być na skrzynkę:)

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pon, 28 sie 2017 10:44 | ocena: + 3

promagna | Załogant

@czujne_oko,

Poszło na skrzynkę, ale jak ktoś jest dociekliwy może spróbować rozwiązać te zagadki na własną rękę.

http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/wielkie-trzesienia-generuja-kolejne-nawet-na-drugim-koncu-swiata,59640,1,0.html

http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/nad-jeziorem-maracaibo-piorun-uderza-cztery-razy-na-minute-przez-pol-roku,127568,1,0.html

Znalazłem powiązanie pomiędzy tymi zjawiskami. Jest to tylko ułamek wiedzy obejmującej cały glob. Naukowcy nie mają pojęcia dlaczego tak się dzieje.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 29 sie 2017 22:32 | ocena: -1

dziad_Jag | Gość

@promagna, No właśnie. Zapodaj coś o Twych eksperymentach. Bo negowanie nauki - to potrafi byle kto.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Śr, 30 sie 2017 00:54 | ocena: + 3

promagna | Załogant

@dziad_Jag,

Chyba w dalszym ciągu nie rozumiemy się. Doświadczenie to analiza wiedzy, a eksperyment to badanie zjawiska w precyzyjnych powtarzalnych warunkach. Opieram się jak najbardziej na wiedzy naukowej i na opisie dokonanych eksperymentów naukowych, więc nie imputuj mi, że negować naukę potrafi byle kto. Bo byle kto zanim pomyśli nad istotą zjawiska to pierwej zaprzeczy mu i powie, że w ogóle nie istnieje. Tylko laik potrafi rzucać takie stwierdzenia o czymś, czego nie doświadczał lub nie chciało mu się zastanowić nad zjawiskiem.

Ja również mam własne eksperymenty, ale takie eksperymenty powinien zrobić każdy we własnym zakresie, aby samemu doświadczyć. Co z tego, że ja Ci powiem, że wynik eksperymentu jest taki, a taki. Nikt nie uwierzy. Wystarczy wziąć aparat lustrzankę, manipulować ogniskową w teleobiektywie i obserwować jak zachowuje się horyzont, czy się podnosi, czy opada. Na tej podstawie budujesz własne doświadczenie wiedzy.

Już wcześniej wspomniałem, że to naukowcy, a nie nauka, źle interpretują wiele zjawisk, które odnoszą się do skali makro. Wg mojej subiektywnej oceny istnieją dwa standardy nauki. Jeden standard nauki reprezentowany przez uczciwych naukowców, którzy widząc rozbieżności pomiędzy wynikami eksperymentów, a modelami, po prostu boją się wychylać, ponieważ mogą być ofiarą ostracyzmu naukowego. Mają zbyt dużo do stracenia w karierze naukowej. A drugi standard nauki to ten oficjalny, który jest cenzorem wszystkich publikacji naukowych w najważniejszych czasopismach naukowych na świecie. Cenzorzy trzymają się ściśle określonych procedur, które stały się barierą nie do przebicia dla wielu poprawnie wykonanych eksperymentów, które podważają standardy. Są również eksperymenty, o których wie zbyt wielka ilość naukowców i ciężko jest cokolwiek ukryć. Stwarza się pozory do przemyśleń. Pomiędzy tymi dwoma standardami są naukowcy z dużym dorobkiem i przed emeryturą, którym niestraszny jest ostracyzm. Oni twardo podważają fundamenty poglądów naukowych. Takich ludzi jest mało, ale ważne, że są i chwała im, że pokazują prawdziwe oblicze nauki. Wśród cenzorów jest wąska grupa ludzi, którzy z jakiegoś powodu nie może dopuścić do zawalenia się paradygmatów w nauce, szczególnie w geofizyce.

Przykład z ESA
http://sci.esa.int/planck/51555-planck-power-spectrum-of-temperature-fluctuations-in-the-cosmic-microwave-background/

A gdybyś nie zrozumiał o co chodzi to przeczytaj tę krótką prostą prezentację. http://tiny.pl/gdmtx

Eksperyment ten powoduje, że standardowy model kosmologiczny rozjeżdża się okrakiem z powodu jednego punkcika na skali, który wychodzi poza standard modelu. Teraz minie wiele lat, aż cenzorzy wymyślą patent na jego ratowanie. W grę wchodzi prawdopodobnie to, co było przed erą Plancka, jak i zaraz po wielkim wybuchu.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Śr, 30 sie 2017 11:19 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

@promagna, No właśnie. Podaj założenia, warunki, cel eksperymentu. Żeby powtórzyć eksperyment, trzeba znać warunki. Prawda? Teoria strun dawała dla przestrzeni 10-wymiarowej dziwaczne wyniki. Wzięto przestrzeń 11-wymiarową i zaczęło grać. Czy to znaczy, że to prawda? Skąd! To po prostu model obliczeniowy. Fizyka teoretyczna bazuje na takich właśnie modelach obliczeniowych, i szukanie tam sensu i logiki nie ma właśnie za grosz sensu. Standardowy model kosmologiczny już dawno jest zabytkiem. Od tego czasu wymyślono takich modeli ze dwa tuziny. Który jest prawdziwy? Może żaden? Za rok czy dwa jakiś mózgowiec przedstawi kolejny model. Na tym polega nauka. Dreptanie przez wieki coraz bliżej prawdy. A że trafiają się okazy ( nawet z tytułami naukowymi ) kwestionujące wszystko dla pieniędzy i rozgłosu? I tak bywa.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Śr, 30 sie 2017 15:17 | ocena: + 2

promagna | Załogant

@dziad_Jag,

Celem eksperymentu jest sprawdzenie poprawności teorii. W optyce będzie to sprawdzenie toru linii geodezyjnej fotonów w atmosferze ziemskiej.

Założeniem eksperymentu jest prosta weryfikacja teorii grawitacji - OTW Einsteina. Zakłada ona, że masywne ciało jakim jest Ziemia powinno zakrzywiać linię geodezyjną fotonów. Innymi słowy fotony powinny być ściągane w kierunku powierzchni ziemi w stronę jądra Ziemi. Obserwacji dokonuje się pod Słońce, ze Słońcem i gdy Słońce stoi w zenicie. Nie będę Ci podawał wyników, bo każdy musi to przerobić.

Warunki eksperymentu. Lustrzanka, o ile jest możliwe z linią horyzontalną na matrycy i z dużym teleobiektywem. Statyw. Przybliżeń i oddaleń nie można robić poniżej 50 cm nad powierzchnią ziemi ze względu na refrakcję. Można to robić w mieszkaniu, ale w dali powinna być pusta przestrzeń z widocznym horyzontem. Teren obserwacji powinien być płaski, aby znów wykluczyć gęstość powietrza na różnych wysokościach. Fotografie robione w górach dają efekty podnoszenia się gór w zależności od czasu lokalnego. Rekord dalekich obserwacji z 300 metrów npm wynosi 263 km, a z wysokości 2784 m n.p.m aż 381 km.

Eksperyment najlepiej wykonywać w zimę lub porze chłodu, bez wiatru, gdy nie ma konwekcji termicznej powierzchni ziemi.

A jeśli w dalszym ciągu będziesz miał wątpliwości to zobacz mapę Polski wg kartografii matematycznej.

http://geoforum.pl/upload/rys_6.jpg

Izolinie zniekształceń elementarnych [cm/km] w układzie PUK 2000 (odwzorowanie analityczne wiernokątne)

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Czw, 31 sie 2017 18:33 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

@promagna, Założenia słuszne, ale sprzęt śmiechu wart. Gdybyś zajrzał do internetu, to wyczytał byś, że Słońce odchyla foton o 1,75 sekundy kątowej. Ziemia, której masa jest z grubsza 100 000 razy mniejsza odchyli foton o kąt wręcz niemierzalny. Na pewno nic nie zdziałasz lustrzanką. Twoje efekty to skutek zaburzeń atmosfery. Nic poza tym. Chcesz sprawdzać słuszność Einsteina? A niby po co? Zrobiono to już dawno. A do ziemskich celów wystarczy poczciwy Newton. I tak Pan Bóg był złośliwy, że związał grawitację z równaniami całkowymi eliptycznymi, które nie mają rozwiązań rzeczywistych. Tak że biedaku nie masz szans na bycie naukowcem amatorem. Tacy wyginęli już w XIX wieku. Pozostały już tylko oszołomy takie jak Billy Meier, ten murzyn od płaskiej Ziemi, itp. Nie wtykaj nosa do fizyki, bo żeby ja uprawiać w dzisiejszych czasach trzeba mieć laboratoria ze sprzętem wartym miliardy.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Czw, 31 sie 2017 21:09 | ocena: + 2

promagna | Załogant

@dziad_Jag,

Geodeci znacznie słabszym sprzętem optycznym posługiwali się i wychodziło im to samo, co robienie dziś lustrzanką. Dobry niwelator optyczny, czy laserowy to kwota 1000-2000 zł, a nie miliardy. Mało tego przez kilkadziesiąt lat geodeci zrobili bardzo dokładne pomiary na osnowach geodezyjnych w całej Polsce. Zrobiono w sumie kilka systemów i każdy z nich pokazuje bardzo ciekawe rzeczy. Wykryto anomalie, które oficjalnie uniemozliwiają stosowanie map z izoliniami elementarnymi do budowania mapy zasadniczej Polski. Wiesz co to znaczy?

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 1 wrz 2017 12:37 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

@promagna, Szanuję ciężką pracę geodetów, ale w epoce satelitów niwelatory są przeżytkiem. Chcesz wykonać prawidłowo pomiar ugięcia fotonu w ziemskim polu grawitacyjnym? Zamawiasz rakietę typu atlas ( jakieś pół miliarda dolarów), kapsułę z wyposażeniem (drugie tyle), skafander kosmiczny (tak ze sto tysięcy) . Lecisz na orbitę geostacjonarną, i tam fotografujesz niebo wokół Ziemi. Odczekujesz pół roku, i fotografujesz to samo niebo bez Ziemi. Wracasz na Ziemię i nakładasz na siebie zdjęcia. Być może coś zmierzysz. To co? Zaczynasz starania o dotację z NASA? PS. W moim Garminie mam cyfrową mapę Polski. Dokładność pionowa ok. 10 m. Dokładność pozioma (uśrednienie w siatce 100 metrowej)dość słaba, ze względu na możliwości pamięci i procesora. W górach nieco zawodna, ale na Mazowszu wystarczy. Niestety prawdziwy GPS kosztuje ok. 20 tyś. złociszy. To tak nawiasem. Na prawdę daj se spokój z kwestionowaniem danych naukowych z pozycji lustrzanki. A jak koniecznie chcesz zaistnieć - nagraj swój wykład i wstaw w You Tube. Możesz nawet na tym zarobić.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 1 wrz 2017 15:00 | ocena: + 2

promagna | Załogant

@dziad_Jag,


W kartografii precyzyjnej dokładność pomiaru różnicy wysokości dwóch punktów wzajemnie odległych o 1 kilometr wynosi 1 milimetr.

Masz jeszcze jakieś pytania z zakresu optyki naziemnej?

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 25 sie 2017 18:54 | brak oceny

promagna | Załogant

@dziad_Jag

Poszukałem specjalnie dla Ciebie, abyś się dowartościował i zapoznał z granicą oddzielającą prawdę od fałszu. Ta kopia jest słabsza od pierwotnej w HD, ale i tak pokazuje sens prawdy. Podziwiaj, póki jeszcze jest na sieci.

https://www.youtube.com/watch?v=NYvDT2KANfk

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 25 sie 2017 22:06 | ocena: + 1

dziad_Jag | Gość

@promagna, Nie widzę żadnego sensu. W wiadomościach używa się takiej ściany do wyświetlania tła. Zwykły zabieg techniczny. Co to ma wspólnego z prawdą albo fałszem? Zresztą jak uczy rozum, prawda i fałsz to idealistyczne fikcje.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Sob, 26 sie 2017 00:02 | brak oceny

promagna | Załogant

@dziad_Jag,

To musi być u Ciebie bardzo fascynujący odbiór wrażeń. Móc przejawiać ambiwalencję intelektualną z doświadczania pogranicza fikcji i rzeczywistości, fałszu i prawdy. Długo już przejawiasz takie doświadczenia?

To nie rozum uczy, tylko rozum uczy się rzeczywistości. Taka jest różnica.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/28/Chroma_key_hero.jpg

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 27 sie 2017 10:20 | ocena: + 1

dziad_Jag | Gość

@promagna, Od razu widać, ze twój rozum uczy się rzeczywistości. Łykasz każdą głupotę byle brzmiała sensacyjnie. Zapewniam Cię, że nie było żadnego raju. A piękne skrzemieniałe pnie drzew maja setki milionów lat. Bazaltowe rdzenie wulkanów nie maja nic wspólnego z roślinami, a piękne batolity jeszcze mniej. Nie czytaj głupot, to nie będziesz wypisywał głupot. Już raz Ci napisałem, abyś napisał coś o swoich doświadczeniach, a nie kopiował głupoty z You Tube.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 22 sie 2017 01:15 | ocena: + 2

promagna | Załogant

@dziad_Jag,

Co z tego wynika? HAHAHA. Dobre.

Skamieniałości organiczne natura wytworzyła w krótszym czasie, niż miliony lat. Można np. zrobić węgiel z drewna lub ropę naftową w bardzo krótkim czasie. Nie poprzez reakcję fizyczną spalania substratów, ale wywołaniem reakcji chemicznej np. na ligninę drewna, czy na skały w których są żywe organizmy białkowe wysokim ciśnieniem i przegrzaną parą. Tego typu doświadczenia robiono w USA w latach 1983-85r., a rezultaty opublikowano w naukowym magazynie "Chemicals & Enginieering" z 21 nov. 1983 oraz w magazynie "Nature" z 28 march. 1985. Oba magazyny opisały laboratoryjne metody zwęglania ligniny w ciągu 1 roku. Natomiast w artykule pt."Water, water, everywhere" w wiadomościach naukowych z 20 feb. 1993 naukowcy z kompani Exxon podkreślili, że dużą rolę w powstawaniu ropy naftowej miała wrząca woda, którą potraktowao próbki skał w reaktorze chemicznym w laboratorium.

Wiesz, jak ktoś mi pisze, czy mówi, że coś trwało setki milionów lat to ja zastanawiam się, czego obecnie uczą w szkołach na przestrzeni kilku ostatnich lat?! Dla mnie fantazją są np. gwiazdy na niebie, które mając systemy planet podobne, jak nasz układ heliocentryczny są zasiedlone przez miliony, czy miliardy cywilizacji. Fantazją jest również bezgraniczny wszechświat, który nie ma skończoności. Wielu naukowców, którzy zajmują się liczbami ma problem z ogarnięciem nieskończoności i oficjalnie mówią, że wolą skończoność od googolplex`a.

Trzeba zejść swoim umysłem na Ziemię i samemu filtrować informację, jakie są dostępne. Stworzenie świata nawet wyliczone przez Usshera nie koniecznie jest bajką. Wiesz co, może warto zastanowić się, czy współczesny mainstrem naukowy, szczególnie ten z najwyższej półki cenzorskiej specjalnie nie blokuje pewnych istotnych informacji przed opinią publiczną, a z kolei nachalnie nagłaśnia fałszywy obraz tej rzeczywistości.

Jeśli wiesz czego szukać to na pewno to znajdziesz.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 22 sie 2017 12:46 | ocena: -4

dziad_Jag | Gość

@promagna, Chcesz szukać bajek to znajdziesz bajki! W internecie jest wszystko. Wiedziałem, że rychło dojdziemy do ściany pt. Oni wszystko ukrywają i fałszują, a nauka to ściema. Dalsza dyskusja z Tobą jest bezcelowa. Wszędzie widzisz spiski. Takie coś nazywa się mania prześladowcza.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 22 sie 2017 18:44 | ocena: + 3

promagna | Załogant

@dziad_Jag,

Nauka nie jest ściemą, natomiast fakty z niektórych odkryć są specjalnie tak interpretowane, aby "broń boże" nie zmieniać fundamentów tej nauki. Tego filmu nie muszę zbytnio komentować. Chodzi o przesunięcia ku czerwieni. To taka kulturalna bajka - dyskusja o faktach astonomicznych. Muszę Ci powiedzieć, że to tylko czubek góry lodowej w nauce.
https://www.youtube.com/watch?v=GdlOmUiq3OM

Ostatnio wycięli mi film ze strony. Jak myślisz po co ta cała szopka z usuwaniem bardzo ciekawych klipów?
https://www.youtube.com/embed/AkkLO4oEQS4

Pod filmem dałem ponad rok temu swój komentarz, co pomoże Ci zorientować się o czym był ten film. Wydawcy zawsze powołują się na prawa autorskie ;) i każą usuwać treści. Może kiedyś przez przypadek znajdziesz kopię tego filmu. Ja na wszelki wypadek mam zgrany ten film. To taka bajka w stylu NASA, ESA, jak to robi się grawitację w CGI.
cyt.
"Kolejny film z serii o NASA i ESA. O czym jest ten krótki film? Do centrum dowodzenie (ESA lub NASA) przybywa były prezydent USA George Bush. Operator kamery filmuje jego wizytę. Przez przypadek, czy też umyślnie zostaje nagrany jeden z monitorów na ktorym Tim Peak pokazuje sztuczki z brakiem ciążenia za pomocą zielonej piłki, która ma imitować później wodę. Na filmie zaprezentowano technologię blue box, ktora służy do umieszczania aktorów w wirtualnej rzeczywistości. Można zadać pytanie. Po co NASA i ESA wykorzystuje tego typu technologię dedykowaną społeczeństwu w celach edukacyjnych? Przecież wg oficjalnej wiedzy astronomicznej w kosmosie nic nie ma do ukrycia, lecz do odkrycia, a tym bardziej na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS. Budowanie wiedzy o grawitacji za pomocą animacji wirtualnej rzeczywistości i traktowanie tego, jako rzeczywistość jest dalece kiepskim pomysłem metodologii naukowej. A może to jest kolejna część filmu "Awatar" na ISS?" koniec cyt.

Są na YT dwa filmy o starcie dwóch rakiet cywilnych. Obydwie rakiety na wysokości ~100 km uderzały w coś czego nie widać i natychmiast zatrzymywało to ich rotację. Może wiesz z jakiego powodu, coś stanęło na drodze II zasadzie dynamiki. Na tej wysokości jest linia Karmana.
https://www.youtube.com/watch?v=ktMHlqOqUoA

Astronautka Sunita (Suni) Williams ma piękne włosy, ale zachowują się, jak potraktowane lakierem do włosów. Długie włosy powinny płynąć, falować za poruszającą się głową, a właściwie powinny być spięte, aby nie wplątały się w silnik ISS. W grawitacyjnych warunkach ta pani ma normalne leżące włosy. Jak myślisz po co usztywniane są włosy tej kobiety? Teoria spiskowa? Może BHP? Może jakiś fryzjer wypowie się na ten temat ;)
https://youtu.be/SGP6Y0Pnhe4
http://lk.astronautilus.pl/astros/451.jpg

A znasz kolejne bajki o przekładni Żbikowskiego, o zderzaku Łągiewki, o nieznanej nam szerzej twórczości Tesli? Nauka i naukowcy to bardzo dziwna branża, która nie lubi bajek, przepraszam, nie lubi PRAWDY. A tak na poważnie wierzysz w duchy, bo to chyba też bajka?

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 21 sie 2017 20:00 | brak oceny

promagna | Załogant

@Syriusm,

Nie wykluczone, że tak może być. Brakuje tylko oficjalnych map Antarktydy bez lodu. Są tylko domyślne po sejsmice i na tej podstawie koloryzowane, ale i to dobre.

http://7oom.ru/wp-content/uploads/tayanie-lda-8.jpg

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 21 sie 2017 14:37 | ocena: -4

promagna | Załogant

@dziad_Jag,

Są nie tylo skamieniałe drzewa, ale skamieniałe organizmy typu ryby płazy, dinusie, paprocie. Można w kilka dni zrobić sobie skamieniałe drewno.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Skrzemienia%C5%82e_drewno

Wulkanizm powstaje tylko z jednego powodu. Powodem tym są zmiany w litosferze. Wulkany są to otwory, którymi wydostaje się magma, a zastygając tworzy lawę tak ciężką, zwartą i twardą, że wykorzystują ją jako kamień drogowy, czy podsypkę pod fundamenty budynków. Popiół - materiał piroklastyczny to nic innego, jak wyrzucone przez ciśnienie magmy warstwy osadowe przez które przebija się magma.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Materia%C5%82_piroklastyczny

Ziemia 6000 lat temu, a dokładniej 5777 lat temu minęła kolejny gwałtowny etap swojego życia, a judaizm policzył to swoim kalendarzem żydowskim i określił stworzeniem świata. Jeśli myślisz, że żydzi mylą się, co do określenia daty stworzenia świata, to poczuj się niedoinformowany z wiedzy, którą wyniosłeś ze szkół.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kalendarz_%C5%BCydowski

Olbrzymy w przeszłości?! To nie są żadne bajki, czy mity. Owszem na przestrzeni wieków ludzka pamięć zatarła się, a przekazy jak plotka zostały zniekształcone. Już kiedyś dyskutowaliśmy o parametrach atmosfery ziemskiej w karbonie, gdy miała 2 atmosfery, wilgotność prawie 100%, temperaturę 40 stopni. Wtedy żyły olbrzymy niezależne, czy był to dinuś, skorpion czy małpolud. Dinusie miały do 100 ton wagi. Dziś taki dinuś nie podniósłby się z kolan i połamał na powierzchni ziemi. Nie jest wykluczone, że po stworzeniu świata określonych przez żydów, niektóre gadzie osobniki przeżyły i można je próbować wytropić w Amazonii, czyli miejscach bardzo niedostępnych dla ludzi. Są artefakty archeologiczne, które stoją w sprzeczności z nauką.

http://www.africangamesafari.com/wycieczka/stopa_goliata.html

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pon, 21 sie 2017 23:04 | ocena: -3

dziad_Jag | Gość

@promagna, Pewnie że skamieniałości jest od licha i ciut ciut. Ale co z tego wynika? * Wulkan to pagórek usypany z materiałów wulkanicznych. Na lądzie oczywiście. Wulkany podmorskie to inna bajka. Utworzone są z lawy wulkanicznej i po wygaśnięciu wulkanizmu po prostu się zapadają. * Kalendarz żydowski to czysta fantazja oparta na zsumowanie fantastycznych lat patriarchów. Ciekawe, że biskup Usher na podstawie tych samych danych biblijnych ustalił stworzenie świata na 4006 pne. A więc różnica spora, nie? * W karbonie serdeńko były tylko owady olbrzymy i wielkie płazy przypominające wielka żabę z ogonem. Gady to twór następnej epoki czyli permu. A dinusie to niestety dopiero trias. A do małpoludów trzeba poczekać jeszcze kilka epok. Największy małpolud to Gigantopitek z Jawy i Chin. Niestety liczył sobie tylko ok. 3 m. 10-metrowe olbrzymy to taka sama bajka jak ptak Rokh, który rzekomo żywił się słoniami he he.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 20 sie 2017 14:30 | ocena: -2

promagna | Załogant

@czujne_oko,

Zakładając, że rośliny miały kilkanaście do kilkudziesięciu km w obwodzie to Staffa jest tylko wycinkiem, pozostałością po większej strukturze. Łupliwość materiału skalnego zależy od składu chemicznego skały. Najlepiej to widać, gdy porównuje się łupliwość z bliska. Zauważ, że inny jest cios granitu, a inny bazaltu.

W Kapadocji te grzybki wyglądają na zwietrzałe i wymyte skały osadowe. Tam kiedyś musiało być dno morskie. Geolodzy twierdzą, że to efekt wulkanizmu, ale lawa w postaci granitu, czy bazaltu nie ulega zbyt szybko erozji. Może to być równie dobrze efekt potopu, który naniósł spore ilości mułów i osadów. Ararat jest blisko z legendarną arką Noego.

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 19 sie 2017 13:28 | brak oceny

promagna | Załogant

@dziad_Jag

Wiesz, to takie gdybanie Twoje i naukowców, że Atlantyda może jest to tu, a może tam. Jest jasny przekaz o wielkości wyspy i jej koncentycznej strukturze.

Jedynym trafnym faktem naukowym może być poszlaka wynikająca z anomalii powierzchni ekwipotencjalnej geoidy.

http://brightcove.vo.llnwd.net/e1/pd/5229431846001/5229431846001_5402917484001_5402895685001-vs.jpg?pubId=5229431846001&videoId=5402895685001

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Sob, 19 sie 2017 19:55 | ocena: -2

dziad_Jag | Gość

@promagna, Gdzie masz ten jasny przekaz? Wyłącznie Platon. Ewentualnie Otto Munck. Reszta to majaczenie atlanto-maniaków. Wymiary Atlantydy u Platona podane są w stadionach. To miara grecka. To co przywiózł Solon z Egiptu miało jakieś miary egipskie. Czy zostało uczciwie przeliczone? Idę wątpić. A jeśli nawet...Czy Egipt istniał w czasach Atlantydy? Miał powstać 7000 lat później. A więc relacja pochodzi od jakichś plemion koczujących na jeszcze wtedy zielonej Saharze. Jakim językiem mówili? Jakich miar używali? Opowieść poetycka zostaje przekazana dość wiernie przez tysiąclecia ( vide Księga Rodzaju ) Ale liczby ulegają szybkiemu zapomnieniu lub zniekształceniu. ( vide ta sama KR i zawarte tam paranoiczne lata życia patriarchów. KR sama sobie przeczy! Wszak po wygnaniu z Raju Pan rzekł: człowiek będzie żył lat 120. A ci nagle żyją po 900???

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Sob, 19 sie 2017 22:18 | ocena: + 1

promagna | Załogant

@dziad_Jag,

Jasny przekaz to informacja o wielkości Atlantydy od Platona. 1000 km powinna mieć długość Atlantydy, a gdy była koncentryczną wyspą to powinna mieć bardzo dużą powierzchnię, większą niż 400.000 km2 o których wspominał Zxc-1

http://bankfotek.pl/image/2092361

Obsydian jest efektem szybkiego schładzania kwaśnej skały wulkanicznej, a bazalt jest skałą zasadową.

cyt. "Intruzja magmowa nie przebiła się do powierzchni tylko uniosła nadległe warstwy geologiczne i zastygła w postaci grzyba. Z czasem erozja usunęła nadległy teren i odsłoniła piękne sześciokąty. Wieża Diabła to rdzeń wulkanu; po wulkanie nie zostało śladu."

Nie kupuję tego stwierdzenia, chociaż dla laików jest to dobre wytłumaczenie. Wiesz dlaczego? Gdyby słupy bazaltowe występowały tylko w jednym miejscu, gdyby był tylko jeden ścięty pieniek to uwierzyłbym Tobie i naukowcom. Za dużo jest na świecie tych obiektów geologicznych, aby traktować to w sposób poglądowy. To są specyficzne obiekty, których główną cechą jest bardzo płaski pojedyńczy szczyt górujący nad resztą okolicy. Wulkanizm występuje wzdłuż uskoków, ryftów, grzbietów sródoceanicznych na styku płyt tektonicznych.

Potop to bardzo dziwna sprawa. Naukowcy stwierdzili ponad wszelką wątpliwość, że ilość wody w oceanach i morzach to tylko ~25%, reszta wody jest pod ziemią.

http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/pod-ziemia-wody-trzy-razy-wiecej-niz-w-oceanach-wiezi-ja-blekitny-mineral,126073,1,0.html

Jeśli Ziemia cały czas rozszerza się w postępie wykładniczym od ok. 200 mln lat to w którymś momencie historii Ziemi woda zaczęła się uwalniać pod bardzo wysokim ciśnieniem. Najprawdopodobnie było to m.in. na grzbiecie sródatlantyckim.

Na temat długowieczności poczytaj o telomerazie, senescencji i diecie.

Rozwiń odpowiedzi (3) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 20 sie 2017 10:17 | brak oceny

czujne_oko | Gość

@promagna,

Bardzo naciągana ta Twoja teoria. Twoim argumentem jest, że: „Gdyby słupy bazaltowe występowały tylko w jednym miejscu, gdyby był tylko jeden ścięty pieniek to uwierzyłbym Tobie i naukowcom. Za dużo jest na świecie tych obiektów geologicznych, aby traktować to w sposób poglądowy. To są specyficzne obiekty, których główną cechą jest bardzo płaski pojedyńczy szczyt górujący nad resztą okolicy.”
Otóż nieprawdą jest, że wszystkie te obiekty mają bardzo płaski, pojedynczy szczyt. Właśnie ilość innych obiektów bazaltowych, które nijak nie przypominają ściętych drzew, umacnia mnie w przekonaniu, że są to tylko i wyłącznie wytwory wulkaniczne. Wspomniana już przeze mnie wcześniej Droga Olbrzymów, a także m.in. Grota Fingala czy Wyspa Staffa https://pl.wikipedia.org/wiki/Staffa#/media/File:Staffa_beside_14624.JPG
Sorry, no ale to jak na podstawie Kapadocji uwierzyć, że Smerfy to nie tylko bajka.
http://wstaw.org/w/4Cnf/

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 20 sie 2017 12:47 | ocena: -1

dziad_Jag | Gość

@promagna, Nawet gdybyś wycisnął wode z całej Ziemi, i tak nie starczy na ogólnoświatowy potop. Potop sumeryjski (w ST jest tylko kopia i to niedokładna) jest prawdopodobnie echem tzw incydentu bosforskiego. Przed 5-ym tysiącleciem pne Morze Czarne było niższe o kilkaset metrów. Pęknięcie tamy bosforskiej spowodowało wlanie Morza Śródziemnego do Czarnego i błyskawiczny wzrost poziomu do stanu dzisiejszego. Potop musiał być niezły. Daj se spokój z ta puchnącą Ziemią. Taka sama bujda jak płaska ziemia i tp dyrdymały. Uwzględniając wszelkie możliwe przejścia fazowe minerałów, Ziemia mogła zwiększyć objętość ok 20% i na tym koniec. Przykro mi, że wolisz cudowności z YT niż solidne naukowe opracowania. Twoja totalna niechęć do nauki chyba skądś się wzięła?

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 20 sie 2017 14:37 | ocena: + 1

promagna | Załogant

@dziad_Jag,

Obawiam się, że nie masz racji. Własnie w tym sęk, że opieram się na wiedzy naukowej i własnej obserwacji.

I nie obrażaj mnie od sekciarskich ciołków, skoro nie masz argumentów.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pon, 21 sie 2017 11:35 | ocena: -2

dziad_Jag | Gość

@promagna, Majaczenia jakiegoś faceta ( natknąłem się przypadkiem na YT) o skamieniałych drzewach z raju o średnicy kilku kilometrów to dla Ciebie nauka?? Wulkanizm może powstać na różne sposoby. A wulkany nigdy się długo nie zachowują, bo nie są z granitu tylko z popiołu wulkanicznego przewarstwionego cienkimi warstwami lawy. No właśnie twoje podejście do mitów biblijnych przypomina mi amerykańskie sekciarstwo szukające arki Noego, dowodów na to że Ziemia istnieje 6000 lat, dowodów na istnienie olbrzymów, itp bzdur. Można wiedzieć na czym polegają Twoje obserwacje? To by był ciekawy temat, a nie powielanie naukowych herezji.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 20 sie 2017 12:59 | ocena: -4

dziad_Jag | Gość

@promagna, Zachowujesz się jak amerykański sekciarski ciołek z prowincji. Za wszelka cenę usiłujesz uzasadnić naukowo mit z ST. Jeśli będziesz cuda robił (diety i tp) to pożyjesz powiedzmy 100 lat a nie 70. Ale kilkaset lat to bujda na resorach.

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 17 sie 2017 18:37 | brak oceny

Zxc-1 | Załogant

Wielka Atlantyda była dużą wyspą na Atlantyku, w połowie pokrytą górami. Zostały z niej tylko Azory. Stolica leżała na południowym wschodzie wyspy, miała kształt latającego spodka.
Oprócz Wielkiej istniała też Stara, Nowa i Mała Atlantyda. Tyko Wielka i Nowa znajdowały się na Atlantyku.
Najdokładniejszy współczesny opis Wielkiej Atlantydy można znaleźć w książkach Otto Mucka.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Czw, 17 sie 2017 22:22 | brak oceny

promagna | Załogant

@Zxc-1,

Atlantydę na Azorach? Ciekawe. Na poniższej mapce są oznaczone rozmiary tego, co pozostało z Azorów, a tym co opisywał Platon.

Sama centralna wysepka po atlantydzie miała 117 km, a wg Platona miała przynajmniej 1000 km.

http://bankfotek.pl/image/2092361

cyt. "Wspaniałym królestwie położonym na wyspie większej od Libii (Prowincji Afryka) i Azji razem wziętych, która znajdowała się za Słupami Heraklesa (Gibraltarem)" Wiki

Później Posejdon (tytan o gigantycznym wzroście) zrobił koncentryczne kręgi wokół tej wyspy. Ciekawe gdzie są te kręgi? Nawet gdyby były to trzęsienia ziemi pozostawiłyby jakieś ślady tych okręgów.

Rozwiń odpowiedzi (3) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 18 sie 2017 11:21 | ocena: + 1

dziad_Jag | Gość

@promagna, Drobna poprawka. >>która znajdowała się za Słupami Heraklesa (Gibraltarem)

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 18 sie 2017 16:41 | brak oceny

promagna | Załogant

@dziad_Jag,

Nie wiem, czy wiesz jak wygląda duży gigantyczny słup? Dla mnie słup to słup, a nie jakieś góry po obu stronach Gibraltaru. Platon nie widząc prawdziwych słupów mógł porównać je do skał gibraltarskich. Nawet współcześnie pokazali jak wyglądają połamane słupy.

http://www.tgcom24.mediaset.it/binary/94.$plit/C_4_foto_1131011_image.JPG

Problem w tym, że każdemu wydaje się, że mitologia to mity. Grecy znali przekazy, ale nie mieli wiedzy o ich prawdziwości i tworzyli własne opowieści o politeiźmie rodem z Egiptu, czy z wcześniejszego Sumeru.

Odnosząc kwestie skali należy przypomnieć, że jest pewna relacja pomiędzy tytanami, a gigantami, a skalą człowiek - tytan.

Zrozumienie skali pozwala zrozumieć z jakim zjawiskiem mamy do czynienia. Wystarczy porównać rozmiar dotychczasowych drzew do drzew, po których zostały tylko skamieniałe obcięte pieńki. Nauka traktuje to jako organy bazaltowe, bo nie ma lepszego wytłumaczenia takich kształtów.

https://www.google.pl/search?client=firefox-b&biw=1540&bih=818&tbm=isch&sa=1&q=tree+silicon&oq=tree+silicon&gs_l=psy-ab.3..0i5i30k1l2j0i8i30k1l2.56837.60256.0.60544.12.12.0.0.0.0.152.1385.0j11.11.0....0...1.1.64.psy-ab..1.11.1378...0.pR3YPvECnQ4#imgdii=ej_0OTqz65NeJM:&imgrc=QvgZ-ODrvmoEgM:

Rozwiń odpowiedzi (2) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 18 sie 2017 22:24 | brak oceny

czujne_oko | Gość

@promagna,

Sądzisz że Devils Tower to skamieniały obcięty pieniek?

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Sob, 19 sie 2017 01:00 | brak oceny

promagna | Załogant

@czujne_oko,

A Devils Tower wygląda rzeczywiście na wulkan? Wulkan ma w środku krater, zapadlisko koncentryczne, kalderę ale nie powierzchnię płaską jak stół, bo tych struktur jest trochę więcej niż jedna na całym świecie. Jeśli to były kiedyś rośliny o wysokości kilku(nastu) kilometrów i zostały czymś obcięte to musiałaby mieć bardzo głęboko w ziemi osadzony korzeń i rozgałęzienia na boki, aby się nie przewróciły.

A intruzja wulkaniczna takich pieńków sięga do 30 km w głąb ziemi, bo tak to jest oficjalnie tłumaczone. Magma bazaltowa musiała się dość szybko zestalić tworząc słupy. Więc, co mogło szybko schłodzić magmę do 30 km pod ziemią o temperaturze 1250 stopni? Potop. A rośliny ktoś musiał przed potopem ściąć, bo potrzebował drewna żywicznego nieokreślonego gatunku :) na budowę arki.

Teraz trochę pofantazjuję realnie.

Może Noe nie był normalnego wzrostu tylko miał dużo powyżej 2 metrów wzrostu. Wymiary arki były liczone w łokciach, a nie w metrach. Gdy ktoś miał wzrost np. 20 metrów to łokieć miał proporcjonalny do wzrostu. To tylko nam o wzroście 1,8m w kapeluszu wydaje się, że długość łokcia ma 45 cm. Przed potopem żyły np. skorpiony, które miały 1 metr długości, nie mówiąc o dinusiach o wadze do 100 ton. A wszystko dzięki parametrom atmosfery.

Naukowcy bardzo naginają naukę do swoich poglądów. Jeszcze nie dokopano się do płaszcza Ziemi, a ferują poglądy, jako wiedzę ostateczną. W takie bajki to może 90% ludzi uwierzy, ale 10% myśli bardziej obiektywnie. Owszem mikroskopowe dane z budowy wewnętrznej bazaltu są dość dobrze opisane, ale to wcale nie wyjaśnia tworzenia się słupów.

Słyszałeś może o przeprowadzonym doświadczeniu, że w ustalonych warunkach roztopiono kawałek bazaltu ze słupa i wlano roztopiony bazalt do wody i uzyskano powtórnie strukturę podobną do tego słupa? Ja nie słyszałem o takim doświadczeniu. Chyba, że wleje się bazalt do podstawionej formy 6 bocznej lub kwadratowej.

https://www.youtube.com/watch?v=6ShHxOUQetE

Rozwiń odpowiedzi (2) Dziękujemy za ocenę.

Sob, 19 sie 2017 09:48 | brak oceny

czujne_oko | Gość

@promagna,

Czy Grobla Olbrzyma https://pl.wikipedia.org/wiki/Grobla_Olbrzyma
i Organy Wielisławskie http://www.gorykaczawskie.pl/wulkany/organy-wielislawskie-wygasly-wulkan/
to też ścięte drzewa?

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Sob, 19 sie 2017 15:56 | brak oceny

promagna | Załogant

@czujne_oko,

Z pewnością Grobla Olbrzyma ma cechy skamieniałych roślinnych komórek, natomiast Organy Wielisławskie są bardzo zwietrzałe i mają inną łupliwość, więc nie ma pewności, czy to ta sama klasa obiektu.

Zresztą widać to z bliska, jaka jest precyzja łupliwości pod wpływem wietrzenia skał.

http://wyszedlzdomu.pl/wp-content/uploads/2015/10/DSC01756.jpg

https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/b3/45/4d/b3454dab98b3775a493a10a44eacf687--the-giants-northern-ireland.jpg

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 19 sie 2017 19:37 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

@promagna, W wyniku gwałtownego przechłodzenia bazaltu otrzymuje się szkliwo wulkaniczne (obsydian). Aby otrzymać te charakterystyczne pięcio i sześciokąty trzeba roztopiony bazalt chłodzić w tempie tak z 1 stopień na tysiąclecie. Droga Olbrzymów czy Organy Wielisławskie maja tylko pośredni związek z wulkanami. Intruzja magmowa nie przebiła się do powierzchni tylko uniosła nadległe warstwy geologiczne i zastygła w postaci grzyba. Z czasem erozja usunęła nadległy teren i odsłoniła piękne sześciokąty. Wieża Diabła to rdzeń wulkanu; po wulkanie nie zostało śladu. Daj se spokój z potopem. To lokalna tradycja z Azji Mniejszej. Arka to tez fantazja. Największe drewniane okręty z XVIII wieku miały 102-103 metry długości. Dłuższe nie mogły być bo kil się łamał w połowie.

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 19 sie 2017 12:09 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

@promagna, Niestety oberżli mi post. Chodziło mi o to, że za Platona Słupami Heraklesa nazywano Cieśninę Gibraltarską. Za Solona, wiek wcześniej, Grecy nie znali jeszcze zachodniej części Morza Śródziemnego, więc owe słupy Heraklesa to było coś innego. Atlantyda mogła być w Hiszpanii, Algierii, Maroku...Na wybrzeżu Atlantyckim są ruiny monolitycznych miast. Na pewno nie było jej na ryfcie atlantyckim! Gdyby tam była, wyglądałaby jak Islandia. Wulkany, pola lawowe, trzęsienia ziemi. Najgorsze miejsce pod słońcem do tworzenia państwa.

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 19 sie 2017 10:16 | brak oceny

Zxc-1 | Załogant

@promagna,

Nie Atlantyda leżała na Azorach, tylko odwrotnie.
Wielka Atlantyda miała ok. 400 tys. km2 powierzchni.
Azory mają 2346 km2, znajdowały się na północy wyspy. Stolica Atlantydy była na południowym wchodzie.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Sob, 19 sie 2017 15:41 | brak oceny

promagna | Załogant

@Zxc-1,

Czy mógłbym prosić Cię o naszkicowanie na mapie umiejscowienia wyspy zodnie z Twoją wersją?

Ja umieściłem mapkę anomalii powierzchni ekwipotencjalnej, więc może w tym układzie coś namalujesz.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 20 sie 2017 10:02 | ocena: + 2

Zxc-1 | Załogant

@promagna,

https://pl.scribd.com/doc/16206238/The-Secret-of-Atlantis-by-Otto-Muck

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 20 sie 2017 13:49 | brak oceny

promagna | Załogant

@Zxc-1,

Dziękuję bardzo za link.

Przeglądnąłem publikację pod kątem rycin, map. Doszedłem do wniosku, że w latach, kiedy została wydana książka, autor rzeczywiście ma wiedzę na tamten czas, ale jest ona trochę niedokładna. Problem w tym, że współcześnie są dostępne mapy dna atlantyckiego bardziej precyzyjne, niż to, co prezentuje autor. Można to porównać i ocenić w miarę obiektywnie.

Przeszukując dno na Earth Google nie ma tam nic, co mogło być tak dużą wyspą i w dodatku w przybliżonym kształcie koła. Jedynym, co może przypominać Atlantydę to elipsoidalny szelf wokół Islandii o osi wielkiej długości ok. 750 km.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 21 sie 2017 14:36 | brak oceny

Syriusm | Gość

@promagna, Antarktyda. Tam jest zespół wysp plus cały kontynent a rządy cały czas to tuszują. Są tam statki kosmiczne po budowle. Po co budować budowle na pustyni śniegu a samych pustyniach już nie? Nie chcą żebyśmy wiedzieli bo tępym ludem lepiej manipulować.
To jest cały czas pod nosem.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 16 sie 2017 21:41 | ocena: + 2

Adrian | Gość

Bardzo ciekawe.. proszę o więcej :)

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 15 wrz 2017 09:09 | ocena: + 1

Piotr | Gość

"Misja " Michael Desmarquet. Wszystkie odpowiedzi na wasze pytania

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 16 sie 2017 18:59 | ocena: + 4

promagna | Załogant

cyt. "Upadła koncepcja nawracania, jak gdyby tych, którzy mają jakąś wiedzę, mają niesamowite możliwości rozwoju. I zdecydowano, że trzeba po prostu pomagać tym, którzy są przeznaczeni na nową rasę. Trzeba zadbać o ich jak gdyby rozwój. (...) I oni mają być jak gdyby przeciwwagą dla tych, którzy już wcześniej stworzyli inne cywilizacje. Bo tamci zostaną ukarani. To już wiadomo. I ci, których teraz przygotowujemy mają zająć ich miejsce. Czasu zostało niewiele." koniec cyt.

Atlantydzi poszli na odstrzał, o ile to byli atlantydzi.

Panie Henryku, czy w którymś seansie dowiedział się Pan o lokalizacji Atlantydy? Z moich poszukiwań posiadam wiedzę, że Atlantyda nie miała swojej lokalizacji bezośrednio na powierzchni ziemi, lecz było ją widać z Ziemi. Można było na nią polecieć pojazdem. Miała rzeczywiście bardzo duże wymiary objętościowe. Taka zawieszona w próżni bryła. Wyglądała mniej więcej podobnie, jak opisywał ją Platon, czyli konstrukcji okrągłej wyspy z kanałami. Pozdrawiam

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Czw, 17 sie 2017 11:27 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

@promagna, Ciepło, ciepło! Atlantydy w takiej postaci jak opisuje Platon na pewno NIGDY na Ziemi nie było!

Rozwiń odpowiedzi (2) Dziękujemy za ocenę.

Czw, 17 sie 2017 14:53 | ocena: + 1

promagna | Załogant

@dziad_Jag,

Skoro mówisz ciepło, ciepło to masz na pewno jakieś informacje na ten temat. Ja mam, dlatego zapytałem Pana Henryka o istotną sprawę, jaką jest lokalizacja. Chchę potwierdzić swoje spostrzeżenia z zupełnie obcego źródła.

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 17 sie 2017 17:36 | ocena: + 1

Magda | Gość

@dziad_Jag, to dlaczego ja opisal?

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Czw, 17 sie 2017 23:48 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

@Magda, Bo był pisarzem. Ale temat dotarł do niego z dziesiątej ręki. Wiadomo, że opowieść przywiózł z Egiptu Solon na wiek przed Platonem. Od kogo usłyszał ją Solon? Tu można tylko gdybać albo zwrócić się do wróżki. Opowieść została "zgrecyzowana" i dostosowana do ówczesnej wyobraźni. Stąd te kanały, okręty wiosłowe, itp. Jak wyglądała opowieść w oryginale ( kilkakrotna zmiana języka !!) możemy tylko śnić. Nie ma szans na oryginał.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 18 sie 2017 12:43 | ocena: + 1

Januszek | Załogant

@dziad_Jag, O ile oryginał w ogóle istniał ?. Platon jako filozof poszukiwał czegoś w rodzaju ustroju idealnego dla państw.Ta jego "historia" o Atlantydzie odpowiadała by właśnie jego przekonaniom.Są relacje z wielu kręgów kulturowych o zatopionych lądach,ale na temat tego właśnie lądu to jedyna taka relacja,zresztą co ciekawe, nie ukończona.Myślę że autor to wszystko zmyślił.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Sob, 19 sie 2017 12:28 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

@Januszek, Czytałeś Platona? Istotnie jest to rodzaj moralitetu. Zwróć jednak uwagę, że tę historię opowiada Kritias Młodszy, wybitny ateński polityk. Powołuje się na swego dziadka Kritiasa Starszego, i na Solona! Dodaje iż "te pisma wciąż mamy. " Chodzi o pisma Solona przywiezione z Egiptu. Uważasz, że Platon mógł napisać sci-fi powołując się na najwybitniejsze autorytety swego czasu i nie " dostać po łbie "??

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Sob, 19 sie 2017 15:33 | brak oceny

Januszek | Załogant

@dziad_Jag, Nikt sobie za bardzo w tych czasach historią o Atlantydzie nie zaprzątał głowy,a filozofowie powoływali się niejednokrotnie na różne postacie z życia co miało niejako uprawdopodobnić ich historie,to znany trik retorów i pisarzy.Czy wierzysz w to że tyle tysięcy lat temu istniało tak potężne państwo ateńskie że potrafiło by przeciwstawić się potędze atlantyckiej ?. Tu jest myślę klucz do tej całej historii.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 20 sie 2017 13:18 | ocena: -1

dziad_Jag | Gość

@Januszek, Toteż określiłem to moralitetem. Owe Ateny to oczywiście bujda. Opieranie się na autorytecie poprzedników to typowy zabieg literatury filozoficznej tamtych czasów. Gdyby Platon powołał się na Solona - zgoda. Ale on powołuje się na Kritiasa Młodszego! Człowieka sobie WSPÓŁCZESNEGO. I co? tenże Kritias nie protestuje?? A więc rdzeń tej opowieści musi być prawdziwy w sensie jej pochodzenia oczywiście, a nie treści. Kto wymyślił rdzeń tej opowieści? Solon? Kritias Starszy? Kritias Młodszy? Platon? Na pewno nie! Jeśli ją wymyślono to stało się to w Egipcie!

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 20 sie 2017 15:28 | ocena: + 1

Januszek | Załogant

@dziad_Jag, Zjadło mi post,tak w skrócie:Solon to przodek matki Platona co może wyjaśniać jego rolę w tej historii.Ilu tak naprawdę było tych Kritiaszy i o którego Platonowi chodzi to jeszcze inna sprawa.Inspiracje mogły wyjść z Egiptu.Kraj piramid oswobodził się z niewoli perskiej i potrzebuje najemników do dalszej walki,Grecy uchodzili za najlepszych w tym fachu (np.Anabaza),toteż są podejmowane różnorakie akcje w tym celu.Grecy szli bardzo chętnie na zaciąg do Persów,ta akcja ma ich przeciągnąć na stronę Egiptu.W akcję włącza się i Platon,niekoniecznie ze względów politycznych.Na jednym ogniu piecze dwie pieczenie: tworzy bajkę o potężnej Atlantydzie,wplatając wątek idealnego ,w jego mniemaniu państwa,co myślę było jego głównym celem,,będąc jednocześnie piewcą dawnej potęgi Aten (bajka niesamowita) co ma skłonić jego rodaków,a może i same Ateny, do pomocy Egiptowi.Z naszej perspektywy czasowej może to się wydawać dziwactwem ,ale w mniemaniu filozofów niekoniecznie.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pon, 21 sie 2017 11:53 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

@Januszek, Zauważ, że Kritias starszy jest dziadkiem Kritiasa młodszego. Od Solona do Platona minął co najmniej wiek. A więc rdzeń tej opowieści ma się nijak do aktualnej sytuacji politycznej. A chodzi mi właśnie o ten rdzeń a nie ozdóbki dodane przez Platona i istotnie związane z jego poglądami na państwo. Jedyny szkopuł to te nieszczęsne Słupy Heraklesa. To one mącą i kierują uwagę na środkowy Atlantyk.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pon, 21 sie 2017 12:51 | brak oceny

Januszek | Załogant

@dziad_Jag, Za czasów Platona ma się jak najbardziej do aktualnej sytuacji politycznej,z Egiptu przyszła tylko inspiracja i to za czasów Platona.Solon jest tylko wymieniany jako wielki prawodawca ateński ,mający uprawdopodobnić całą historię.Nikt tego nie sprawdzał.Znam z przekładów egipskich historię o wyspie węża zatopionej wraz z nim przez spadającą gwiazdę,może to ona była inspiracją ?. Te słupy to niekoniecznie Gibraltar,Grecy określali tym terminem wiele miejsc,w tej chwili pamięć zawodzi,jak ci zależy na tym to poszukam w swoich żródłach.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 27 sie 2017 10:45 | ocena: + 1

dziad_Jag | Gość

@Januszek, Solon po załatwieniu spraw ateńskich był w Egipcie. Po powrocie zniechęcił się do polityki. Platon użył opowieści o Atlantydzie do celów politycznych, ale nie sądzę, by sam rdzeń opowieści był jego pomysłem. Zbyt wiele jest na świecie opowieści o zalanych lądach aby był to czysty wymysł. Pierwowzór Wenecji, etruska Spina, leży 6 m pod poziomem morza. Słynne Tarszisz do którego chciał uciec Jonasz, i z którego Salomon przywoził złoto, znaleziono 30 m pod poziomem morza. W ramach tysięcy lat wiele mogło się zdarzyć. Nie jestem atlantomaniakiem, myślę jednak, że rdzeń tej opowieści ma jakieś realne odniesienia.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 27 sie 2017 13:26 | ocena: + 1

Januszek | Załogant

@dziad_Jag, Przeszłość niesie z sobą wiele tajemnic i wielu z nich nigdy nie rozwikłamy,ja wszelako uważam historię, konkretnie z Atlantydą ,za fikcję literacką.

Dziękujemy za ocenę.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

szukaj:  

Najbliższy czat z FN

W Ziemię ma uderzyć asteroida i w ten sposób przerwany zostanie proces niszczenia naszej planety. W czasach poprzedzających to wydarzenie pojawi się boska istota - awatar, który będzie przypominał Jezusa Chrystusa. Co o najbliższej przyszłości mówią najsłynniejsze media, jasnowidze i przepowiednie? Zapraszamy na najnowszy LIVESTREAM z pokładu okrętu Nautilus - początek 21.00 już 15 października 2017.

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,1 nawiedziło Meksyk - informuje tamtejsze Narodowe Centrum Sejsmologiczne (SSN).

UFO24

więcej na: emilcin.com

Śr, 20 wrz 2017 09:36 | 9 września nad Los Angeles obserwowano wiele obiektów UFO wykonujących zapierające dech w piersiach manewry. Wielu świadków - także są filmy - piszemy o tym w dziale RELACJE serwisu www.emilcin.com

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 19 września 2017 | Wiele osób myśli, że tak ‘będzie zawsze’. Co roku będą nowe modele samochodów, linie lotnicze będą otwierały nowe połączenia do egzotycznych miejsc, deweloperzy będą stawiali coraz to nowe domy na ostatnich wolnych terenach wokół miast, a życie ludzi przyszłości będzie przypominało to nasze, obecne życie. Ale dramatycznie się mylą – na naszych oczach właśnie kończy się krótki i bezwzględny okres w...

czytaj dalej

FILM FN

REINKARNACJA? MUSI BYĆ WĘDRÓWKA DUSZ! - rozmowa z Krzysztofem Jackowskim

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.