Dziś jest:
Wtorek, 11 grudnia 2018

Chciałbym tak jak Terminator cofnąć się w czasie i zatrzymać zużycie paliw kopalnych. Największym złem są paliwa kopalne: węgiel, ropa i gaz. Arnold Schwarzenegger podczas Światowego Szczytu Klimatycznego w Katowicach.

Komentarze: 26
Wyświetleń: 8527x | Ocen: 21

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Wt, 10 kwi 2018 10:11   
Autor: FN, źródło: FN   

LOT DO SMOLEŃSKA WYKAZUJE OGROMNE PODOBIEŃSTWO DO WCZEŚNIEJSZEGO LOTU.. WŁADIMIRA PUTINA!

W rocznicę tego tragicznego wydarzenia przedstawiamy ciekawy tekst, który napisała nasza koleżanka z pokładu okrętu Nautilus pisząca pod nickiem Margo11. Postanowiliśmy opublikować ten materiał, gdyż nikt (a przynajmniej my o niczym takim nie wiemy) nie wskazał na nieprawdopodobne podobieństwa obu lotów. Trzeba powiedzieć jasno – Putin miał naprawdę wiele szczęścia…


Autor: Margo11

Dwa loty Putina i Kaczyńskiego: intrygujące koincydencje  

 Podobną katastrofą lotniczą najwyższych rządowych oficjeli, jak ta polska w Smoleńsku z 2010 roku, mogła się zakończyć wyprawa Władimira Putina z małżonką do Gudermesu w Czeczenii. W Sylwestra 1999/2000 roku postanowił on w dwa samoloty – w drugim byli dziennikarze i artyści – odwiedzić rosyjskich żołnierzy, stacjonujących na terenach objętych wojną. W relacji kapitana samolotu zdumiewają liczne podobieństwa do tragicznego lotu Marii i Lecha Kaczyńskich, który dekadę później przypłacili życiem: kraj, wojskowe maszyny, mgła, interweniujący w kokpicie generał, dwa samoloty i próby odejścia na drugi krąg…   

„Po całym dniu lotów zaczęliśmy przygotowywać się do święta – opowiada pułkownik 148. Pułku Kaspijskiego, prosząc o niepodawanie nazwiska.  – Choinkę zdobimy, stół nakrywamy, szampana tylko brakuje. Aż tu o ósmej wieczorem przychodzi rozkaz, żeby całym zastępem lecieć do Machaczkały. Tam nam wyjaśniają, że mamy dostarczyć do Gudermesu pełniącego obowiązki prezydenta z żoną i artystami. Ależ robótka… Przecież nasze maszyny nie są przystosowane do przewozu pasażerów, tym bardziej takich!  Cóż robić, coś tam podmietliśmy, kurz strzepnęliśmy, siedzenia przetarliśmy na wszelki wypadek i akurat goście się pojawili. Mnie przypadł Putin z małżonką i ochroną, artyści mieli polecieć z kolegą. Towarzyszyły nam bojowe MI.

Gdy tylko się wznieśliśmy, otoczyło nas mleko. Tak na Kaukazie bywa, z minuty na minutę mgła choć oko wykol. Samoloty bojowe odprawiłem od razu z powrotem. Ładna historia – myślę – bez osłony, nocą, nad terenem walk, w absolutnej mgle leci głowa państwa nie tylko z żoną, lecz także z walizeczką jądrową. I ja za to wszystko odpowiadam. Dolatuję do Gudermesu, a tam nie widać nic. Ani sygnału, ani płomyczka – gdzie lądować? Melduję ochronie, że wracamy do Machaczkały, bo ryzykować nie mam prawa. A tu do kabiny stuka jakiś generał i oznajmia, że Putin każe lądować  w Gudermesie. No, to drugi raz zataczam koło i dalej nic nie widzę.

Melduję pasażerom, że jesteśmy zmuszeni zawracać. Na to przez generała oznajmiają mi ponowny rozkaz Putina: »Lądować!«. Odpowiadam: »Na pokładzie dowódcą jestem ja, i ja lepiej wiem – lądować czy nie lądować«. Po chwili generał wraca i znowu: »Putin nalega na wypełnienie rozkazu«.

Na to drugi pilot zdejmuje hełm i posyła w kierunku pasażerów potężna wiązankę, wyjaśniając, że sam Pan Bóg by tu nie lądował. To wyczerpujące wyjaśnienie doleciało chyba gdzie trzeba, bo więcej rozkazu nie powtórzono. Patrzę na zegar i widzę, że Nowy Rok będziemy witać na wysokościach, o czym podróżnych zawiadamiam.

Proszą, żeby im włączyć światło. Hmm… Tylko tyle? Jakby to był autobus albo choinka w girlandach. Doprawdy aż się rumienię ze wstydu, w jakich to warunkach będzie witać taką wspaniałą datę głowa państwa. Ale cóż poradzę? Oświetlenia nie przewidziano. A tu nowe utrapienie: na minuty przed wybiciem północy wyjaśnia się, że moi pasażerowie mają szampana, ale nie mają szklanek. Czuję, jak włosy pod hełmem stają mi dęba: kryształowych kielichów na pokładzie też nie przewidziano. Drugi pilot wygrzebał ze schowka dwie plastikowe szklaneczki, niestety nie sterylnie czyste.

Jak się to skończyło? Tuż przed Machaczkałą przekazano nam do kabiny butelkę szampana z wyrazami wdzięczności od Władimira Władimirowicza”.

Być może gdyby kapitan polskiego Tu-154 Arkadiusz Protasiuk wykazał się podobną stanowczością i rozsądkiem, jak dowódca rosyjskiego samolotu, nie doszło by do tragicznej śmierci 96 osób.

Tymczasem świeżo namaszczony wówczas przez Borysa Jelcyna na prezydenta Putin z małżonką i towarzyszącymi mu oficjelami dotarł lądem do komandosów, zdrętwiałych od chłodu, o trzeciej nad ranem. Złożył im noworoczne życzenia a najlepszym wręczył pamiątkowe noże z wezwaniem, by znaleźli dla nich właściwe zastosowanie. Znaleźli je 14 lat później podczas wojny hybrydowej we wschodniej Ukrainie i aneksji Krymu…

Wszystko wskazuje na to, że odbywające się właśnie w Rosji wybory ponownie wygra Władimir Putin (tekst był pisany przed wyborami w Rosji, które rzeczywiście wygrał Putin - przyp. red.) . Czy świat powinien się już zacząć bać kolejnych zastosowań jego „noży”?           

 

Cytaty za: K. Kurczab-Redlich, Wowa, Wołodia, Władimir. Tajemnice Rosji Putina, Warszawa, 2016, s. 371-373.

 

Przy okazji tej publikacji jeszcze ciekawostka związana z osobą Macieja Laska, który był w komisji badającej katastrofę w Smoleńsku. Jest on pilotem z ogromnym doświadczeniem i można się było domyślać, że jako czynny pilot musiał poznać raporty kolegów o obserwacji UFO (znamy to, gdyż FN w dużej mierze tworzą właśnie piloci, o czym wielokrotnie delikatnie sygnalizowaliśmy!)

From: [dane do wiad. FN]

Sent: Monday, April 2, 2018 6:58 PM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: ważna ciekawostka

 

Witam,

pragnę przekazać informację, myślę ważną ciekawostkę, że wybitny ekspert lotniczy Pan dr inż. Maciej Lasek powiedział publicznie na swoim wykładzie, że On wierzy w ufo. Poniżej link do wykładu, wypowiedź pana w czasie: 1:42:50.

Pozdrawiam, gratuluję tego co Państwo robicie, życzę zdrowia i dalszych sukcesów.

Poniżej ten materiał:

 


Osoby uczestniczące w operacji „ZAMACH NA TU-154” mogę wyliczyć natychmiast... od razu!  - rozmowa w Bazie FN 9 kwietnia 2018

Ile osób znałeś z tych, którzy zginęli w katastrofie w Smoleńsku?

Większość. Myślę, że ok. 50 procent to na pewno.

Jak pamiętasz ten moment?

W sensie… moment, kiedy dowiedziałem się o tym, co się stało?

Tak.


To było… byłem w domu i zadzwoniła do mnie moja mama z prośbą, żebym szybko włączył telewizję. Jak zorientowałem się, co się stało, to pamiętam, że poczułem, jak zrobiło mi się zimno na plecach. Od razu pomyślałem o moim znajomym, z którym widziałem się 24 godziny wcześniej i który powiedział, że leci z Kaczyńskim do Smoleńska. Wiedziałem, że był na pokładzie samolotu. Przerażający moment…

Czy pomyślałeś sobie wtedy: co tam się stało?

Oczywiście, jak wszyscy. Proszę pamiętać, ze środowisko latające samolotami jako piloci w Polsce jest dosyć elitarne, praktycznie wszyscy się znają. Od razu zacząłem dzwonić do kolegów i oni od razu mówili, że lądowanie w takiej mgle na tym lotnisku musiało zakończyć się tragicznie. To było na długo przed tym, zanim poznaliśmy te wstrząsające zapisy z kokpitu.

Dlaczego wstrząsające?

Dlaczego?! Tam każde słowo, każde wypowiedziane zdanie pachnie unoszącą się w powietrzu śmiercią… Pamiętam, jak jeden z moich znajomych, który jest pilotem wojskowy i znał świetnie tzw. lotniczy slang mówił, że jak czytał co się działo w kokpicie co chwila łapał się za głowę, a potem ze zdenerwowania poszedł do kiosku i kupił papierosy, Znowu zaczął palić po 7 latach przerwy. Wcale mu się nie dziwię.

Co ciebie najbardziej zaszokowało?

Wszystko. Wiesz dobrze, że praktycznie cały zapis rozmów z kokpitu znam na pamięć i mógłbym długo opowiadać o każdym słowie, każdym nawet sygnale, który zapisał się w rejestratorze w kabinie… To się w głowie nie mieści, że… no na przykład to odczytywanie wysokości. 50, 30… 20! Głos jest coraz bardziej histeryczny, widać grozę nawigatora, który odczytuje wysokość. Jeden z moich znajomych powiedział tak i ja się z tym zgadzam: gdyby 10 kwietnia pod Smoleńskiem nie doszło do katastrofy, to trzeba by powołać komisję która by ustaliła, dlaczego do niej nie doszło!

Pamiętasz, jak pojawiła się hipoteza związana z zamachem?

Pamiętam i nie mogłem uwierzyć, że to się dzieje naprawdę.... Tu może jednak wyjaśnię pewną rzecz. W tej sprawie niestety mocno wykrzywia wszystko ta potworna polityka, gdyż negowanie zamachu jest często używane jako deklaracja polityczna i wskazywanie jednej grupy jako kłamców robiących ludziom wodę z mózgu… Dobrze wiesz, o czym mówię.

Wiem.

… i to jest powód, dla którego o tym, co się stało pod Smoleńskiem nie można mówić spokojnie, tylko od razu człowiek jest na wiecu politycznym i widzi wokół siebie nienawistne spojrzenia, bo skoro „negujesz zamach”, to jesteś takim owakim… i tu padają najbardziej obelżywe inwektywy, jakie tylko można sobie wyobrazić. Przerabiałem to i wiem, jak to wygląda. Ja w ogóle w sprawie Smoleńska staram się nie wypowiadać, gdyż od razu można sobie narobić śmiertelnych wrogów. Polityka… jak najdalej od niej!

Kiedyś powiedziałeś, że dyskusja o Smoleńsku nie ma sensu.

… i to zdanie podtrzymuję! Tam naprawdę wszystko jest jasne. Zwróć uwagę na to, co mówią piloci znający się na lataniu, a nie eksperci, którzy samoloty znają z Economy Class w dużych Boieugach i Airbusach. Jak wiesz w FN jest akurat sporo pilotów, którzy znali nawet tych chłopaków, którzy zginęli w tej katastrofie. W 36-tym pułku naprawdę byli tacy, którzy bali się latać rządowym TU-154, bo czuli, że kiedyś to szaleństwo skończy się dramatem. W zapisach znajdujących się w prokuraturze są nawet takie zeznania… ale dość o tyn.

Kiedyś powiedziałeś, że bez trudu możesz wskazać osoby, które musiały brać udział w zamachu. Możesz to wyjaśnić?

Oczywiście. Dziwię się, że nikt o tym nie mówi, a dla mnie to oczywiste. Osoby uczestniczące w operacji „ZAMACH NA TU-154” mogę wyliczyć natychmiast, od razu! Ludzie wierzący w te bzdury o zamachu oczywiście natychmiast wyliczają nazwiska polskich polityków czy rosyjskich, a to jest wielki błąd. Tego typu operacja to nie jest robota dla „dwóch czy trzech kolesi”, ale dla całego zespołu najlepszych specjalistów i to nie tylko od materiałów wybuchowych nieznanych współczesnej nauce bo nie zostawiających typowych dla wybuchów śladów, a takich przecież nie znaleziono na miejscu w Smoleńsku, ale tzw. służby przygotowania.

Ile osób powinno brać udział w takiej operacji?

Ile osób? To policzmy tylko ludzi odpowiadających za zmanipulowanie nagrań z kokpitu i zagranie mega-teatru z ponownym umieszczeniem tego w skrzynkach… co najmniej 20-30 osób! A to tylko jedna drobna rzecz związana z działaniami operacyjnymi służb wspomagających taką operację. Założenie, że z takiej masy ludzi nikt się nie wyłamie i targany wyrzutami sumienia nie pobiegnie do mediów, prokuratury czy nawet polityków spragnionych jakichkolwiek wieści o „kochanym, wyczekiwanym zamachu” jest już nawet nie naiwnością, ale prawdziwymi Himalajami naiwności! To sformułowanie „kochany zamach” nie jest mojego autorstwa, ale trafnie oddaje atmosferę oczekiwania nawet na najdrobniejszy ślad, który jakoś uprawdopodobni tak bardzo oczekiwany zamach.

Ale tych śladów nie ma…

Nie było, nie ma i nie będzie. Dobrze wiesz o tym.

Wiem. Ale… acha, bo miałam zapytać o tych, co na pewno musieliby brać udział w zamachu.

A, no właśnie… Otóż moim zdaniem ludzie wierzący w zamach powinni natychmiast dotrzeć do ekipy, która dostała w swoje ręce od razu po wydarzeniu rejestrator ATM-QAR polskiej produkcji, który był nie do odczytania przez nikogo na świecie poza dwoma właścicielami firmy, która go produkowała, gdyż mieli tzw. klucz do odczytu. Zapisy tego rejestratora dokładnie sekunda po sekundzie opisują wydarzenia związane z tym nieszczęsnym lotem. Jest dla mnie oczywiste, że jeśli założymy zamach, to zapisy tego rejestratora musiały zostać sfałszowane i to nie przez żadnych „ruskich”, ale naszych rodaków z firmy ATM Awionika. Jeśli na serio bierzemy się za tę hipotezę, to należałoby ich natychmiast aresztować. Zresztą – nie tylko ich…


A kogo jeszcze?

Dla mnie jest oczywiste, że skoro wypowiedzi osób znajdujących się w kokpicie są tak wstrząsające i w zasadzie wykluczające wszystko poza… w każdym razie tam nie ma nawet śladu po dźwięku eksplozji, a jest tylko na samo zakończenie przeciągłe i dramatyczne „Jezu!”, a wreszcie wszystko kończy okrzyk polskiego słowa na „k…”… I to są kolejne osoby, które powinni zostać praktycznie natychmiast aresztowane w związku z tym, że musieli pośrednio czy też nie brać udział w przygotowaniu zamachu.

Kogo masz na myśli?

To osoby wykonujące ekspertyzę zapisów rozmów z kokpitu na zlecenie prokuratorów z Warszawy. Aby była jasność – ci ludzie musieli wiedzieć o tym, że zapisy rozmów z kokpitu musiały być sfałszowane a typowe odgłosy dla zamachów usunięte, albo nawet jeszcze gorzej – także sami musieliby fałszować te dane. Lista osób ‘wiedzących o zamachu” i z premedytacją kłamiących lub milczących i kryjących sprawców zaczyna być coraz dłuższa… W zasadzie śmiało można by już zapełnić jeden oddział w więzieniu. A to jest dopiero początek!

Dlaczego?

W historii lotnictwa dochodziło do zamachów bombowych lub uderzenia w samolot pocisków. Zawsze to wygląda na zapisach czarnych skrzynek tak samo: trzask i… cisza. Nie ma żadnego przeciągłego „ku….aaaa!” na koniec, bo… rozumiesz, o czym mówię?

Rozumiem.

I jeszcze drobiazg: samolot to zamknięta tuba. Wybuch nawet w jednym elemencie samolotu powoduje wzrost ciśnienia tak silny, że pękają bębenki w uszach. Zawsze! Po to zresztą robiono te nieszczęsne ekshumacje, aby sprawdzać bębenki… Wszystkie ofiary nie miały pękniętej błony w uszach, czyli nie było żadnego wzrostu ciśnienia. Koniec. Kropka.

I co dalej?

Co dalej? Czarno to widzę, gdyż w tej sprawie nie udało się oddzielić polityki od bezdyskusyjnych faktów. Ja także mam prośbę do wszystkich czytających te słowa: zachowajcie Państwo własną ocenę tych tragicznych wydarzeń, ale spróbujcie oddzielić w tej sprawie aspekt polityczny, choć wiem, że to trudne. Zresztą... na to już jest za późno. Nie chcę mówić o tym, jak bardzo ta historia zmieniła Polskę, ale także jak bardzo zmieniła ludzi w Polsce, z czym spotykam się zawsze, kiedy pojawia się temat Smoleńska. Zgadzam się z Hanną Krall, która kiedyś napisała, że to wydarzenie zmieni historię Polski nie na lata, ale na dziesięciolecia, jeśli nie na setki lat. Miała rację.

Dziękuję za rozmowę.

Baza FN, 9 kwietnia 2018


Zapraszamy do udziału w naszej ECHO-SONDZIE. Zadaliśmy proste pytanie i są tylko trzy odpowiedzi:

CO SIĘ STAŁO POD LOTNISKIEM W SMOLEŃSKU 10 kwietnia 2010?

TO BYŁA ZWYKŁA KATASTROFA LOTNICZA SPOWODOWANA ŚMIERTELNĄ MIESZANKĄ POLITYKI, BRAWURY I TYPOWEGO 'POLSKIEGO STAWIANIA NA FARTA, ŻE MOŻE SIĘ JAKOŚ UDA WYLĄDOWAĆ'

TO BYŁ ZAMACH (UŻYTO BOMB, BRONI MAGNETYCZNEJ, BRONI TERMO-ELEKTRONICZNEJ, POCISKÓW ZIEMIA-POWIETRZE LUB POWIETRZE-POWIETRZE ITP.)

NIE MAM ZDANIA NA TEN TEMAT

https://www.nautilus.org.pl/echosonda,441,co-sie-stalo-pod-lotniskiem-w-smolensku-10-kwietnia-2010.html

Komentarze: 26
Wyświetleń: 8527x | Ocen: 21

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Wt, 10 kwi 2018 10:11   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (26)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Nie, 13 maj 2018 19:56 | brak oceny

Tomtilus | Załogant

Przeczą temu nagrania z kokpitu. Jedyny generał na pokładzie z wiedzą lotniczą (a to wynika z dyskusji przed ladowaniem) to był d-ca 36. półku!

Pt, 27 kwi 2018 22:21 | brak oceny

NIEBOSKY | Załogant

Jak w śledztwie smoleńskim mataczyli rosjanie:
https://youtu.be/l3eyRCUb1BI

Pt, 27 kwi 2018 22:01 | ocena: -1

NIEBOSKY | Załogant

Utrzymywanie teorii jakoby samolot rozbił się o brzozę to ignorancja faktów:
https://youtu.be/SzZ_gCSydmI

Rozwiń odpowiedzi (2)

Sob, 28 kwi 2018 02:28 | brak oceny

J_Krakow | Załogant

@NIEBOSKY, Wszyscy wiemy, że ktokolwiek z rodziny sekty Kaczyńskiego nie może "tak po prostu umrzeć", ale musi być zamach. Przykładem jest skur....ństwo związane z ojcem Ziobry, który zmarł po operacji serca, a ten szaleniec ciąga od 10 lat po sądach Bogu ducha winnych lekarzy i zamienia ich życie w koszmar, bo "zabili mu ojca". Wiem coś o tym, bo jeden z tych krakowskich lekarzy to moja rodzina. Podobny pierdolec pisowski dotyczy Smoleńska, tylko tu jest zwielokrotniony "razy tysiąc". Nieważne, że brzoza miała 45 centrymetrów śrtednicy, co oznacza, że jej obwód wynosił 144 centymetry (spróbujcie wyobrazić sobie objęcie rękami tej "małej brzózki"...), nieważne, że były w niej szczątki skrzydła, a wcześniej kilka innych drzew było "ściętych przez lecący nisko TU-154", nieważne, że nie ma żadnych śladów jakiegokolwiek wybuchu, a cięcie skrzydła jest równe (nie poszarpane) i typowe dla uszkodzenia mechanicznego. Dla miłośników sekty "karakana i jego zamordowanego brata" to była pancerna brzoza, a poszukiwania "ukochanego wybuchu" przesłaniają wszelkie fakty, które są tylko oczywiście "wielką mistyfikacją Tuska i Putina". Od dawna twierdzę, że wraz z wygraną sekty pisowskiej Polska zamieniła się w wielki szpital psychiatryczny. Wszystkim miłośnikom "pierdoletu o zamachu na największego z prezydentów" dedykuję fragment tego wykładu, kiedy pojawia się słynna brzoza i nawiązanie do bredni walniętych miłośników "ukochanego zamachu", który musiał być i... już! ;) https://youtu.be/WSQsh7tO_Bw?list=PL3GYEbMoC644Z2MmCL-bEEoUg1qC9t3nk&t=5616

Nie, 13 maj 2018 19:52 | brak oceny

Tomtilus | Załogant

@NIEBOSKY, Tak fakty są ignorantami! Dlatego tak propagandyści z sekty smoleńskiej tak je ignorują! Lepiej rzucić hasło "brzoza pancerna" a potem kręcić wokół tego całą narrację.

Nie, 15 kwi 2018 19:57 | brak oceny

Rosner | Załogant

Też wiele razy o tym myślałam i jakoś zawsze przychodzi mi na myśl ... mgła. Zresztą pojawiła się w obu przypadkach. Mgła ... często ma miejsce przed manifestacją paranormalnej aktywności, zawirowaniami czasowymi, spotkaniem ufo itd. Czy ja się tak całkiem mylę, czy jakieś ziarno prawdy w tym może być ...

Nie, 15 kwi 2018 16:15 | ocena: -2

Natenczas_Wojski | Załogant

W zamach smoleński wierzę bardziej niż w Boga, życie po śmierci, duchy, UFO i Kosmitów - razem wziętych! Jestem go pewny na 1000%. Nie waham się nawet na milimetr! Dałbym za niego głowę i nie tylko głowę... W tym akurat towarzystwie nie ma sensu tego uzasadniać. Powiem wam tyle, że gdy tego zamachu NIE BYŁO - niech zła karma spadnie na moją głowę. Natychmiast! Niech mnie i moich Najbliższych dotkną wszelkie możliwe nieszczęścia i tragedie. Losie, Fatum, Przeznaczenie - do dzieła! Czekam z najwyższym spokojem...

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 16 kwi 2018 07:10 | brak oceny

J_Krakow | Załogant

@Natenczas_Wojski, PiS to nie jest żadna partia polityczna. To jest stan umysłu. Ten wpis jest najlepszym dowodem na to, że ta zasrana kupa nieszczęścia w zabłoconych butach wchodząca co miesiąc na drabinkę i skrzecząca pierdolety o "wielkości swojego zamordowanego brata" zamieniły mózgi w części moćkowatej naszego społeczeństwa na swoje podobieństwo. A łeb tego karakana aż kipi od fobii, urojeń i paranoi. Niestety rozmowa z przedstawicielami tej nawiedzonej sekty o "mordzie smoleńskim" przypomina gabinet w szpitalu psychiatrycznym, czego wpis pisowskiego półgłówka ukrywającego się pod pojebanym nickiem jest tego najlepszym dowodem. Pozdrawiam FN i dziękuję za artykuł, który zaorał brednie tej bandy nawiedzeńców. ;)

Rozwiń odpowiedzi (2)

Pon, 16 kwi 2018 20:17 | brak oceny

Natenczas_Wojski | Załogant

@J_Krakow, Ten bełkot to ma być odpowiedź, ty gnido ludzka?

Rozwiń odpowiedzi (2)

Wt, 17 kwi 2018 06:05 | ocena: + 1

J_Krakow | Załogant

@Natenczas_Wojski, Co, mam merytorycznie wykazać, że pojebani miłośnicy tego skrzeczącego głosem Gomułki nieudacznika-zasrańca to nawiedzone, zaptrzone w pierdolet zamachowy półgłówki?! Każdy, kto choć raz rozmawiał z miłośnikami tej pojebanej sekty świrów smoleńskich, która niestety zalała dwa lata temu nasz kraj, dobrze wie, że rozmowa z tymi pojebami nie ma sensu. I nie piszę tych słów do ciebie pisowski świrze ale do ludzi, którzy być może czytają naszą wymianę zdań.
Opieram się wyłącznie na odczycie rozmów w kokpicie dokonanym przez Instytut im. Sehna. Od chwili, gdy załoga samolotu o godz. 8.14 dostała wiadomość, że w Smoleńsku widoczność 400 metrów i mgła, w kokpicie odczuwalny był wzrost napięcia czy uda się wylądować. Źródłem tego napięcia nie była mgła, lecz świadomość, że uroczystość w Katyniu zaczyna się o określonej godzinie i trzeba, by jej uczestnicy dotarli na czas, a może się to nie udać.

Odczyt jest fragmentaryczny, ale klarowny. Na przykład: "ważne, że tam mamy być... Ale dziesiąta (różnica czasu między Smoleńskiem i Warszawą - W.K.) i mgła... To znaczy, że źle...Za ile te uroczystości się zaczynają? Dowódca: nie wiem, ale jak my nie usiądziemy to... (w domyśle "to coś się stanie" - W.K.)". Oczywiście rozmowa jest bogatsza, nie mam miejsca, by analizować ją słowo po słowie, ale ciągle w tle niepokój o terminowe dotarcie delegacji do Katynia.
W tym czasie około godz. 8.20 - 8.24 prezydent rozmawiał z bratem przez telefon. Nie można wykluczyć, że wiedział o mgle w Smoleńsku i może dlatego chciał rozmawiać z bratem, by się poradzić. Ale może i nie wiedział. Pierwszą informację o tej rozmowie podał kilka godzin po katastrofie Adam Bielan, mówiąc, zapewne za relacją od Jarosława Kaczyńskiego, że prezydent powiedział, iż wszystko jest w porządku i za kwadrans lądują. Relacja Bielana wskazuje na jedno, rozmowa była nie tylko o zdrowiu mamy braci, jak twierdził Jarosław.
O godz. 8.26 kapitan powiedział do obecnego w kokpicie dyrektora protokołu dyplomatycznego Mariusza Kazany: "panie dyrektorze wyszła mgła w tej chwili... przy tych warunkach, które są obecnie nie damy rady usiąść...Tak że proszę już myśleć nad decyzją co będziemy robili". Pilot nie prosił o decyzję czy lądować, lecz o decyzję dokąd odlatywać. Dyrektor Kazana wyszedł i wrócił po czterech minutach mówiąc: "na razie nie ma decyzji prezydenta co dalej robimy". Był mniej niż kwadrans przed przewidzianą godziną lądowania, a więc ostatnia chwila na taką decyzję, a decyzji nie było, mimo prośby dowódcy statku. Sześć minut później, ktoś powiedział: "generałowie", a dowódca na to: "witamy".
Do godziny lądowania było pięć - siedem minut, mgła na lotnisku, najtrudniejsza część lotu nawet w warunkach normalnych, a w kokpicie zjawił się więcej niż jeden generał, niewykluczone, że także dowódca wojsk lotniczych. Instytut Sehna, wbrew temu co się mówi, nie wykluczył obecności gen. Błasika w kokpicie!/ cd w kolejnym wpisie/

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 20 kwi 2018 16:47 | ocena: -1

Natenczas_Wojski | Załogant

@J_Krakow, Przynaglony twoim paroksyzmem bezprzytomnej, zwierzęcej nienawiści zdecydowałem się podpisać petycję do prezydenta Donalda Trumpa: https://petitions.whitehouse.gov/petition/petition-donald-trump-calling-international-investigation-smolensk-plane-crash-april-10th-2010. Ma ona na celu umiędzynarodowienie śledztwa w sprawie zamachu w Smoleńsku. Jak chcesz to możesz się do tego odnieść, z chęcią posłucham twego potępieńczego wycia.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Sob, 21 kwi 2018 07:15 | ocena: + 1

J_Krakow | Załogant

@Natenczas_Wojski, Nawiedzony tłuku pisowski - list do Trumpa?! ;) Słabiutko miłośniku żoliborskiego karakana w zawsze zabłoconych butach, co mu brata "Tusk z Sikorskim usiekli". Jeśli naprawdę chcesz zawiadomić świat o pisowskim "pierdolecie zamachowym" i zaprezentować Polskę jako regularne Wariatkowo, to powinieneś napisać list do króla San Escobar. Tylko on w pełni dostrzeże "trzy wybuchy" albo dwa - bo teraz ta nawiedzona grupa idiotów z podkomisji walniętego Antoniego pisze o dwóch wybuchach, gdyż trzeci jakoś takoś "wyparował". ;) Ja bym was wszystkich razem ze Świrosławem zapakował do zakładu psychiatrycznego i zaaplikował leczenie farmakologiczne - seria bolesnych zastrzyków w te nawiedzone, pisowskie cztery litery! ;) Lubię pisać do miłośników sekty "Świętego Wraka", ale tak naprawdę opis wydarzeń na pokładzie Tupolewa przedstawiłem przede wszystkim dla wszystkich pozostałych osób, które czytają tę wymianę zdań. I bardzo dziękuję za wszystkie plusy - widać, że w tym kraju nie wszyscy zwariowali, co napawa optymizmem.

Wt, 17 kwi 2018 06:06 | ocena: + 1

J_Krakow | Załogant

@Natenczas_Wojski, ...Być może generałowie zjawili się tam z ciekawości, ale być może poproszono, by zobaczyli co też tam się dzieje w związku z tą mgłą.
Moim zdaniem bezpośrednim winnym tego dramatu jest brat zawistnego karakana z Żoliborza. Po pierwsze dlaczego prezydent na kilkanaście minut przed godziną lądowania, poinformowany o braku warunków, by lądować nie wskazał dowódcy statku lotniska zapasowego? On nie tylko nie podjął sam decyzji, ale także, o czym świadczą słowa Kazany ("nie ma jeszcze decyzji"), zachował sobie jej podjęcie, zostawiając pilota w pustce. To osłupiające zaniechanie! Dla pełniejszego wyjaśnienia psychologicznego mechanizmu katastrofy ważna byłaby znajomość treści rozmowy braci, czy miała ona, czy nie miała wpływu na brak decyzji prezydenta. Ale bez względu na to, jak było brak decyzji o kierunku odlotu jest fundamentalną przyczyną wypadku.

Kapitan Protasiuk nie był samobójcą, był młodym człowiekiem na początku ważnej dla niego kariery. Zapewne wiedział, że nie wyląduje, chyba, że jakiś cudowny podmuch odsłoni na chwilę lotnisko.Podchodził do lądowania trochę zapewne na to licząc, ale przede wszystkim po to, aby wytrącić z rąk argumenty, że stchórzył i uciekł na lotnisko zapasowe. Za plecami miał recenzentów, a w głowie "incydent gruziński". Moim zdaniem podchodził do lądowania w strasznym stresie, popełniając błędy. Także ten ostateczny, spóźniony manewr odejścia. I te słowa wszystkim tym pisowskim pojebom nawiedzeńcom smoleńskim wytatuował bym na plecach drobnym drukiem!

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 8 lip 2018 22:00 | ocena: + 1

Roman-NRW | Załogant

@J_Krakow, PO-PSL jest ha ha ha ! Jezeli w Smolensku byb wypadek to dlaczego zabijali swiadkow ?http://natemat.pl/113439,major-bor-to-102-ofiara-smolenska-lista-8-osob-zwiazanych-z-katastrofa-ktore-mialy-pasc-ofiara-seryjnego-samobojcy

Czw, 12 kwi 2018 19:37 | brak oceny

relatysta | Załogant

Wiele filmów oglądałem, w tym o szpiegach, intrygach służb specjalnych i takich tam niepojętych matactwach.
Nie przypominam sobie jednak potencjalnych "zamachowców" którzy wielokrotnie - dokładnie pięć razy - przekonywali "ofiary" by odlecieli, lądowali gdzie indziej, zawrócili że nie ma warunków...
Troszkę pokory w ocenach, naprawdę polecam wysłuchanie ostatnich rozmów z kabiny:
https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/niepublikowane-nagranie-z-kokpitu-tu-154m,636030.html

Czw, 12 kwi 2018 10:16 | ocena: + 4

NIEBOSKY | Załogant

Tak jak ze świadków UFO lub ET próbuje się zrobić wariata, tak i ludzi którzy próbują zbadać prawdę w sprawie zdarzenia w Smoleńsku określa się jako ioszołomó. To jest czarny pijar trolowej propagandy powtarzanej po rosyjskich kłamstwach.
Samolot nie mógł rozbić się na tysiące kawałków od samego uderzenia w ziemię na tak niskiej wysokości i z niską prędkością, drzwi samolotu nie wbiły by się w ziemię bez odrzutu eksplozji. Rosja mataczy w śledztwie fałszując przekazywane zapisy z czarnych skrzynek, niszcząc wrak, przenosząc elementy samolotu w inne miejsca aby uwiarygodnić swoje fałszywe tezy, czy nie udostępniając miejsca zdarzenia polskim śledczym -sprzedali je niby komuś i będą tam budować gazociąg (sic!). Czarne skrzynki też są przez nich bezprawnie przetrzymywane jaki i sam wrak. Rozgłaszane są przez nich obalone już tezy o pijanych i niekompetentnych pilotach czy osobach nieuprawnionych w kokpicie pilotów. Działania rosji wskazują że jej władze straraja się za wszelką cenę utrudnić poznanie prawdy, fałszując fakty, niszcząc dowody, wpływając na bezpośrednich śwadków zastraszając ich i rozsiewać fałszywe informacje i oczerniając zarówno ofiary jaki i osoby badające to zdarzenie. Są to znane KGBowskie metody stosowane przez agenturę i ich środowiska wpływu.

Śr, 11 kwi 2018 12:09 | ocena: + 2

Rimobul | Załogant

Wiara w zamach "10 kwietnia" jest przejawem bardziej szaleństwa aniżeli realnej oceny tego co się wtedy wydarzyło. Złamanie wszelkich procedur jak choćby otwarte drzwi do kabiny pilotów czy zlekceważenie kilkunastu ostrzeżeń komputera pokładowego, które słychać na nagraniach z czarnych skrzynek jest absolutnym dowodem na wypadek, a nie żaden zamach. Zastanawiam się tylko ilu tak naprawdę ludzi w partii rządzącej wierzy w zamach a ile tylko udaje. Pytanie podstawowe brzmi czy sam Wódz Naczelny, Szczęście Bałtyku, Radość Tatr co stoi na jej czele w to wierzy, czy jest aż tak cyniczny, że ma świadomość prawdziwych okoliczności a pomimo to bredzi każdego, kolejnego 10tego o "zbliżającej się prawdzie". Niestety w całej tej sytuacji osiągnięto poziom swego rodzaju "zbydlęcenia" (proszę wybaczyć za określenie) i teraz już tak naprawdę nie jest ważna prawdziwa tragedia jaka nas, Polaków dotknęła wtedy ale kto i jak sprawę postrzega a właściwie jak ją oficjalnie przedstawia na zewnątrz. Bo albo określany jest mianem ZDRAJCY (jeśli nie wierzy w zamach) albo OSZOŁOMA (jeśli w ów zamach wierzy). No cóż, należy w tym miejscu jedynie zacytować słowa marszałka Piłsudskiego o Polakach "Naród wspaniały, tylko ludzie kur.y!". Nic dodać, nic ująć... pozdrawiam Załogantów Naszego Okrętu!

Śr, 11 kwi 2018 11:20 | ocena: + 2

Katrin1981 | Załogant

Dlaczego powielacie rosyjską wersję zdarzeń? mówiącą o ingerencji naszego generała . Badania wykazały, że generała nie było w kokpicie ?

Proszę ,starajcie się zachować obiektywizm i pozwolić każdemu na własne zdanie w tej sprawie.

Kto żyje dłużej niż 30 lat na tym świecie, wie już wystarczającą dobrze, że ze strony "ruskich" wszystko jest możliwe. Nie można wykluczyć żadnej wersji.!

Rozwiń odpowiedzi (1)

Czw, 12 kwi 2018 08:20 | ocena: -2

J_Krakow | Załogant

@Katrin1981, Po co bredzisz te zakłamane i dawno wyjaśnione idiotyzmy rodem z psychiatrycznych szczujni pisowskich typu wpolityce czy gazety Sakiewicza?! Jakie oddanie w ręce rosyjskie? Stuknij się trzecim wybuchem w głowę i wracaj do pisowskiego wariatkowa sekty 'Świętego Wraka". ;)

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 15 kwi 2018 16:46 | ocena: + 1

Natenczas_Wojski | Załogant

@J_Krakow, ty kundlu ruski, jebany agencie perfidny ! Żebyś zdechł skurwielu!

Śr, 11 kwi 2018 07:28 | ocena: + 2

najsampierw | Załogant

Temat tak drażliwy, że aż strach komentować. Myślę jednak, że wbrew pozorom :) wśród czytelników Nautilusa przemawia w większości głos zdrowego rozsądku, bez względu na upodobania polityczne.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Najbliższy czat z FN

Tym razem cały LIVESTREAM będzie poświęcony najbardziej fascynującemu ze wszystkich naszych projektów, czyli PROJEKTOWI KONTAKT ... tego dnia musicie być z nami na pokładzie okrętu NAUTILUS - początek o 21.00

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN: [...] Witam FN! Zdaje się iż prawie rozwikłałem zagadkę reinkarnacji lecz to jest tak skomplikowany proces że wytłumaczenie wam tego zajęło by mi napisanie bardzo długiego elaboratu i dość dużo czasu (około tygodnia) a i tak w sumie byście nie zrozumieli - nie podważam waszych kompetencji i wiedzy lecz i w sumie ja tego dokładnie nie rozumiem.. Pozdr. [...] ....  ;) ....

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 14:14 | Witam serdecznie! Jestem waszym stałym czytelnikiem od wielu lat, dzięki Fundacji Nautilus otworzyły mi się oczy na wiele rzeczy w moim życiu. Lecz przejdę do rzeczy: chcę wam opisać wydarzenie na 'gorąco' tj. z 5 grudnia 2018 które przydarzyło się mojemu 9 letniemu synowi. Przez te kilka dni biłem się z myślami czy mam faktycznie napisać, ale wydaje mi się, że obserwacja obiektu którą widział wraz kolegami warta jest uwagi.Jak już wspomniałem powyżej, mój syn 05 grudnia udał się na wycieczkę...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 26 listopada 2018 | Wiele osób atakuje Krzysztofa Jackowskiego za jego wizje, które są publikowane w tabloidach. Szkoda, że nie wiedzą, jak to wygląda... wtedy zrozumieliby trudną sytuację naszego polskiego "jasnowidza numer 1".

czytaj dalej

FILM FN

UFO NAD Fort Worth Area (29 listopada 2018)

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.