Dziś jest:
Niedziela, 18 sierpnia 2019

Dziwna jest nasza sytuacja tu, na Ziemi. Każdy z nas przychodzi z krótką wizytą, nie wiedząc dlaczego, a jednak czasami wydaje się, że zgadujemy jej cel.
/Albert Einstein/

Komentarze: 23
Wyświetleń: 3970x | Ocen: 101

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Nie, 21 lip 2019 06:23   
Autor: FN, Beata Dąbek, źródło: FN   

BOMBA ATOMOWA - KULISY BRONI 'NISZCZYCIELI ŚWIATÓW'



" Teraz stałem się Śmiercią, niszczycielem światów" pozaziemska przeszłość ludzkości jest kluczem do jej przyszłości

" Mój syn czuje się głęboko nieszczęśliwy i każdego dnia narasta w nim coraz silniej myśl, że jego kariera została zaprzepaszczona i nie może już znaleźć punktu zaczepienia" słowa te, na początku dwudziestego wieku napisał do swego przyjaciela Herman Einstein, inżynier elektryk, którego syn Albert Einstein uchodził za lenia, który nie może znaleźć pracy.
Nareszcie, ku uldze już bardzo chorego ojca w 1902 roku Albert Einstein otrzymał pracę w Szwajcarskim Urzędzie Patentowym w Bernie, gdzie miał dość czasu na zajęcie się frapującymi go zagadnieniami. Tak nadszedł "cudowny rok" 1905, kiedy to opublikował cztery prace naukowe, które zdefiniowały na nowo pojmowanie Wszechświata. Za odkrycie tego, że materia i promieniowanie mogą ze sobą oddziaływać tylko przez wymianę niezależnych "kwantów" energii, co wyjaśnia efekt fotoelektryczny polegający na emisji elektronów z powierzchni naświetlonego przedmiotu, co z kolei dało podstawy do gwałtownego rozwoju przemysłu fotowoltaicznego, otrzymał w 1921 roku Nagrodę Nobla. Słynna Teoria Względności, opublikowanie ogółem ponad 300 prac naukowych spowodowało, że stał się najsłynniejszym naukowcem na świecie, którego uważano za najgłębszy umysł epoki. Wiązało się to z ogromnym prestiżem, a on sam stał się osobą publiczną i pożądaną jako mówca publicznych zgromadzeń. Pomimo że był zagorzałym pacyfistą, walnie przyczynił się do skonstruowania bomby atomowej. Zarzucił bowiem swoje pacyfistyczne przekonania w obliczu narastającego zagrożenia i napisał w 1939 roku list do prezydenta Franklina Roosevelta, w którym zalecał podjęcie prac nad budową bomby atomowej.



Stało się to po tym jak niemieccy chemicy Otto Hahn, Fritz Strassmann i Lise Meitner jako pierwsi rozszczepili jądro uranu odkrywając źródło wielkiej energii, czym stworzyli podstawy energetyki jądrowej.

2 sierpnia 1939 roku w specjalnym liście do prezydenta napisał, że radioaktywne skażenie atmosfery i zagłada wszelkiego życia na Ziemi stało się technicznie możliwe, ponieważ  Niemcy uzyskali możliwość stworzenia nowego rodzaju bomby, o nieznanej do tej pory sile. Obawiał się, że Adolf Hitler i nazistowskie Niemcy jako pierwsi wykorzystają potęgę energii nuklearnej i dlatego zaapelował, aby to USA przystąpiły do prac nad stworzeniem bomby atomowej.
Uważa się, że następstwem tego listu zwracającego uwagę na możliwości uranu okazał się Projekt Manhattan i stworzenie najpotężniejszej broni, jaką kiedykolwiek dysponowała ludzkość.


Ostateczna decyzja o tym, że Stany Zjednoczone powinny dysponować bronią atomową została podjęta po naradzie z najbliższymi doradcami przez prezydenta Roosevelta 9 października 1941 roku, a dwa miesiące później 7 grudnia po japońskim ataku na Pearl Harbor USA oficjalnie przystąpiły do wojny, co ułatwiło finansowanie gigantycznych programów zbrojeniowych, w tym programu nuklearnego.

Prowadzonemu w absolutnej tajemnicy programowi nadano kryptonim Manhattan, na czele którego stanął generał Leslie Groves z Korpusu Inżynierów US Army, który na szefa naukowców pracujących nad bronią jądrową wybrał wówczas zaledwie 38 letniego fizyka Roberta Oppenheimera. Była to trafna decyzja, ponieważ pomimo młodego wieku Oppenheimer był zdolnym menedżerem, odznaczał się ponadto otwartym umysłem, błyskotliwością, ogromną ambicją i udało mu się z powodzeniem zarządzać pracą wielu starszych i bardziej utytułowanych kolegów, z których kilku było laureatami Nagrody Nobla.

Był wśród nich między innymi John von Neumann, węgierski matematyk, chemik, fizyk i informatyk. Jego teoria, jak przy użyciu maszyn obliczeniowych dokonać kompresji plutonu do budowy bomby atomowej, okazała się być kluczowym działaniem dla projektu Manhattan. Jeszcze w 1935 roku spotkał się on z genialnym brytyjskim matematykiem Alanem Turingiem, które to spotkanie zaowocowało modelami komputerowymi, które wspomogły rozwój technologiczny na świecie, bowiem im zawdzięczamy wynalezienie pierwszych komputerów. Turing napisał książkę o "myślących maszynach". Sam John von Neumann opracował roboty samoreplikujące , które wykorzystamy do budowania baz na Marsie. Stało się to możliwe, bowiem takie roboty zostały już stworzone w 2014 przez specjalistów z Uniwersytetu w Oslo, którzy cały czas pracują nad ich udoskonalaniem. Warto tutaj wspomnieć, że najważniejszymi teoretykami w tej dziedzinie byli polscy matematycy ze słynnej polskiej szkoły matematycznej zwanej Szkołą Lwowsko- Warszawską Jan Łukasiewicz, oraz Alfred Tarski, uważany za jednego z czterech najwybitniejszych logików wszech czasów obok Arystotelesa, Gottioba Frege i Kurta Gödla. Samo pojęcie "sztucznej inteligencji" wymyślił w 1956 roku amerykański informatyk John McCarthy, a pierwsze prace nad modelami matematycznymi, które umożliwiły stworzenie współczesnych algorytmów rozpoczęto już w latach dwudziestych ubiegłego wieku.

Wyzwanie przed naukowcami z projektu Manhattan było gigantyczne, ponieważ dotychczas badania nad rozszczepieniem atomu i reakcją łańcuchową miały charakter czysto laboratoryjny. Im udało się w ciągu zaledwie trzech lat przejść do etapu seryjnej produkcji bomb jądrowych, co można uznać za jedno z największych osiągnięć inżynierii dwudziestego wieku.
Oficjalna data rozpoczęcia programu Manhattan przypadła na dzień 12 sierpnia 1942 roku, wcześniej w lipcu specjalna grupa robocza powołana przez Roberta Oppenheimera odpowiedziała twierdząco na pytanie - czy zbudowanie broni jądrowej jest w ogóle możliwe.

Projekt składał się z trzech głównych punktów, tym trzecim było "pustynne laboratorium" w Los Alamos w Nowym Meksyku. Od podstaw wzniesiono tam nowe "miasteczko", gdzie Oppenheimer i grono wybitnych naukowców zajmowało się przekuwaniem teoretycznych koncepcji jak ma wyglądać bomba atomowa w rzeczywistą broń. Tam też często metodami rzemieślniczymi produkowano pierwsze ładunki. Łącznie nad bombą atomową pracowało ponad 130 tys ludzi.
W największym skrócie opis działania bomby atomowej można opisać jako dwufazowy - najpierw rozbicie atomu uranu, co powoduje reakcję wyzwalającą, a potem wytwarza się masa krytyczna. Jest to zatem cała seria eksplozji.
Dwa miesiące po upadku Rzeszy 16 lipca 1945 roku o 5.29 nastąpił w Nowym Meksyku w miejscu zwanym Droga Umarłego test o kryptonimie "Trinity" , który nieodwracalnie zmienił ludzkość i historię, bowiem broń ta prawdopodobnie zapobiegła trzeciej wojnie światowej, ale też dała ludziom możliwość samozagłady.


Robert Oppenheimer opisał ten moment jako chwilę, gdy kilka osób śmiało się, kilka innych płakało po zobaczeniu najpierw oślepiającego błysku, a następnie odczuciu potężnego podmuchu pierwszej eksplozji jądrowej. Wszyscy tam zebrani wiedzieli, że świat nie będzie już taki sam. Jemu samemu na myśl przyszedł werset jednej ze świętych ksiąg hinduizmu "Bhagawadgity"
" Jasność tysiąca słońc, rozbłysłych na niebie, oddaje moc Jego potęgi. Teraz stałem się Śmiercią, niszczycielem światów".

Jesteśmy rasą, która użyła bomb atomowych przeciwko własnemu gatunkowi. Dokonały tego Stany Zjednoczone przeciwko Japonii, która nie chciała podpisać aktu kapitulacji. Pierwszy zrzut miał miejsce 6 sierpnia 1945 roku o 8.15 w Hiroszimie, a drugi 9 sierpnia o 11.02 w Nagasaki.

Część naukowców biorących udział w projekcie była przeciwna zrzuceniu bomby na Japonię. Ostatecznie Oppenheimer poparł decyzję o jej zrzuceniu, ale podczas bezpośredniego spotkania z prezydentem Trumanem zgłosił swoje wątpliwości i zarzucił prezydentowi, że przez jego decyzję on ma krew na rękach.

Czy przytoczone przez Roberta Oppenheimera słowa z Bhagawadgity po pierwszym teście były tylko odwołaniem się do literatury, czy też kryło się za tym coś więcej?

Fizyk Robert Oppenheimer uważał bowiem, że budowa bomby atomowej była odtworzeniem dawnej technologi, którą już tysiące lat temu dysponowaliśmy. Znał starożytną sanskrycką literaturę, a po dogłębnym przestudiowaniu pism sanskryckich w tym Bhagawadgity doszedł do wniosku, że jego obowiązkiem jest stworzenie takiej broni ze względu na cykliczną naturę egzystencji, a cały Wszechświat powstał w kręgu energii kosmicznej, a on wypełnia przeznaczenie.
Czy to możliwe, że powróciliśmy do czegoś, co kiedyś znano i stosowano w praktyce, a pierwszy atomowy wybuch nastąpił tysiące lat wcześniej nie tylko na Ziemi, ale także i na Marsie?

Cytat:"...Teraz stałem się Śmiercią, niszczycielem światów" to tytuł Shivy, jednego z trójcy hinduistycznych bóstw, do których należą  Brahma - stworzyciel, Vishnu- ten który zachowuje i Maheshwara zwany też Shiva. Shiva pojawił się nagle w oślepiającym świetle, wtedy gdy Brahma i Vishnu spierali się, który z nich jest wspanialszy i oświadczył, że On jest najwspanialszy i nie ma końca, ani początku.



Wizerunek Shivy uosabia koncepcję zniszczenia i stworzenia, jako jedyny bóg przedstawiany jest z trzecim otwartym okiem, które emituje potężne światło i ogień i niszczy wszystko na co spojrzy. Często przedstawiany jest w ognistym kole jako tańczący Shiva, a także w całej Azji pd-wsch, Azji wsch, a także w Chinach i Japonii jako Shiva Linga, która jest kulistą kolumną, płonącym filarem, osią Wszechświata i uważana jest za symbol niezwykle potężnego urządzenia symbolizującego manifestację energii Shivy.

Cylindryczna Shiva Linga kształtem przypomina współczesne reaktory jądrowe i wielu uważa, że symbolizuje energię atomową, ponieważ w mitach związanych z Shivą i Shiva Lingami mamy do czynienia z uniwersalną kosmiczną siłą, której nie rozumieliśmy, aż do odkrycia rozszczepienia jądra atomu.

Bardzo możliwe, że Shiva Linga symbolizuje pozaziemską technologię z czasów przedpotopowych i jest informacją o ogromnym kataklizmie, do którego doszło tysiące lat temu, oraz że powinniśmy Shivę traktować nie tylko jako nosiciela energii, ale jako samą energię, boską cząstkę. Aspekt Shivy to zniszczenie, ale to umożliwia jednocześnie stworzenie, bowiem zniszczenie jest częścią stworzenia.




Robert Oppenheimer nie był jedynym naukowcem studiującym dawne teksty hinduskie Wedy, które mają tysiące lat i nie zmieniono w nich ani jednej litery, wiedziano bowiem, że nie można manipulować tymi tekstami, bowiem symbolizują cały Kosmos. Wedy według wierzeń hinduskich pochodzą nie z tego świata, są starsze niż ludzkość. Oppenheimer czytał je w sanskrycie, miał zawsze kilka dodatkowych egzemplarzy Bhagawadgity, które rozdawał znajomym. Opierał się na nich również fizyk, laureat Nagrody Nobla Erwin Schrödinger a także Albert Einstein i Nicola Tesla. Miały bardzo duży wpływ na współczesną myśl. Inżynierowie z NASA, którzy przestudiowali pod kątem naukowym niektóre z tych pism doszli do wniosku, że opisano w nich współczesny silnik jonowy, który jest rodzajem silnika rakietowego, oraz że maszyny latające zwane Vimanami były o wiele bardziej zaawansowane od współczesnych maszyn latających, bowiem stosowano w nich między innymi technologię antygrawitacji.


Niemieccy specjaliści z czasów drugiej wojny światowej również uznali takie pisma jak Bhagawadgite za źródło wiedzy historycznej i naukowej, a nie legendy. Przetłumaczyli całą literaturę sanskrycką na niemiecki i przestudiowali dawne hinduskie eposy szczególnie interesując się Vimanami. Austriacki wynalazca Wiktor Schauberger, również na podstawie dawnych tekstów hinduskich stworzył jak twierdził wiele swoich wynalazków, między innymi tzw. latające spodki ( więcej informacji na ten temat w artykule na łamach Nautilusa   https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3766,-50-lat-od-misji-apollo-11---ufo-i-inne-nieznane-watki-misji.html)

Laureat Nagrody Nobla z 1932 roku za fundamentalny wkład w stworzeniu mechaniki kwantowej Werner Heisenberg, który na tajnym wykładzie w lutym 1942 roku mówił o budowie reaktora z kontrolowaną reakcją jądrową zamieniającą
uran w pluton, twierdził, że zasady mechaniki kwantowej są zrozumiałe dla każdego, kto studiował stare księgi hinduizmu Wedy, bowiem kultura która je stworzyła, znała mechanikę kwantową.
W Wedach można znaleźć wnioski, do których doszli też wybitni współcześni naukowcy, bowiem opisują początek Wszechświata, tak jak robi to współczesna nauka.

"Ojciec bomby atomowej" jakim mianem określono Roberta Oppenheimera siedem lat po teście atomowym zapytany podczas odczytu na Uniwersytecie w Rochester, czy był to pierwszy wybuch bomby atomowej jakiego kiedykolwiek dokonano, odparł: "Jeśli chodzi o historię nowożytną, na pewno tak"

Co można  zatem znaleźć w tych starych księgach, co dowodzi, że przed tysiącami lat toczyły się wojny z użyciem zaawansowanej broni, również jądrowej
oraz jakie mamy dowody, że na Ziemi, ale również i na Marsie doszło już kiedyś do wybuchu atomowego?
Do czasu zbombardowania Hiroszimy i Nagasaki ludzie nie potrafili wyobrazić sobie broni, która byłaby tak straszna i niszcząca jak ta opisana w starożytnych tekstach hinduskich. Po dokładnym przestudiowaniu ich widzimy, że eposy te opisują wynik eksplozji atomowej, w wyniku którego radioaktywne zatrucie powoduje wypadanie włosów i paznokci, a zanurzenie w wodzie daje na moment ulgę, ale nie leczy. Taki opis znajdziemy w "Mahabharacie" i "Ramajanie" najważniejszych poematach hinduistycznych.




"...był to pojedynczy pocisk
Uzbrojony w całą moc wszechświata,
Oślepiająco jasna kolumna dymu i ognia,
Tak jasna jak dziesięć tysięcy słońc,
Wzniosła się w całej okazałości...
...była to broń nieznana,
Żelazny piorun,
Gigantyczny posłaniec śmierci,
Który obrócił całą rasę
Wariśiów i Andźaków w proch.
...Ciała przezeń zabitych były tak spalone,
Że nie można było ich zidentyfikować .
Wypadły im włosy i paznokcie;
Naczynia gliniane rozsypały się bez widocznej przyczyny.
Zaś ptaki zbielały.
Po kilku godzinach cała żywność została skażona...
...aby uciec od skutku tego ognia
Żołnierze rzucali się do strumieni,
Aby obmyć swoje ciała i ekwipunek"

"(To była broń) Tak potężna, że mogła zniszczyć Ziemię w jednej chwili. Donośny odgłos, dym i ogień, a na jego szczycie siedzi śmierć"

"Gurkha lecąc w swojej szybkiej i potężnej Vimanie wyruszył naprzeciw miastom
Vrishis i Andhakas. Pojedynczy pocisk naładowany całą energią wszechświata"

(...) "Gęsty mrok szybko osiadł na gospodarzach Pandava. Wszystkie punkty kompasu zginęły w ciemności. Wiał silny wiatr, chmury ryczały, natryskując kurzem i żwirem. Ptaki zaskrzeczały szaleńczo, same wydawały się zaniepokojone. Słońce zdawało się falować w niebiosach, Ziemia się zatrzęsła, spalona przez straszliwie gwałtowne gorąco tej broni. Zwierzęta padały na ziemię i umierały ze wszystkich punktów kompasu"

(Tłumaczenie w przekładzie Wandy Dynowskiej. Więcej na temat niezwykłego  życia samej Wandy Dynowskiej w moim artykule na łamach Nautilusa  https://www.nautilus.org.pl/xxi-pietro,476,11-marca-2017--niezwykle-losy-wandy-dynowskiej-i-michala-tokarzewskiego.html?year=2017&month=3&day=11)


To tylko niektóre cytaty z tych ksiąg, eposy te opisują wojny bogów pomiędzy imperiami Ramy i Atlantydy, w rezultacie czego zostało unicestwione również miasto Mohendżo-Daro w Pakistanie.


W Mahabharacie napisano, że zostało ono zniszczone w wyniku potężnego wybuchu, który nastąpił po oślepiającym blasku, jak to opisano "światła bez dymu". Następnie potężna ilość ciepła doprowadziła do wrzenia wody gdzie "ryby wyglądały jak spalone".

W 1922 roku zostały odnalezione ruiny tego miasta w okolicy rzeki Indus, na miejscu przeprowadzono badania. Wykopaliska potwierdziły, że doszło tam do nieznanej katastrofy. Archeolodzy na ulicach znaleźli szkielety ludzi, których dopadła nagła śmierć. Niektórzy trzymali się za ręce, szkielety należą do radioaktywnych, a co najmniej jeden ludzki szkielet wciąż wskazuje radioaktywność pięćdziesięciokrotnie większą niż normalnie. Na terenie miasta znaleziono również czarne kawałki szkła. Rozpoznano w nich gliniane naczynia stopione na wskutek działania ekstremalnie wysokiej temperatury. Wszystkie budynki w mieście zostały promieniście zmiecione. Można spotkać tam też zeszklone kamienie.

Odkryto również inne miasta w północnych Indiach jak miasto Harappa, w których znaleziono ślady potężnych eksplozji, połacie ścian i fundamentów tych miast są stopione razem - jednym słowem zeszklone. Znajdują się tam też radioaktywne popioły. W okolicach nie ma śladów aktywności wulkanicznej. Tysiąc kilometrów od Bombaju znajduje się mający średnicę dwóch kilometrów krater, wokół którego nie odnaleziono odłamków i pierwiastków charakterystycznych dla meteoru. Jest on znany w Indiach jako Lonar i jako jedyny taki obiekt na świecie ma dno, które składa się z bazaltu, czyli ze skały powstałej w wyniku oddziaływania gorącego żaru. Jak wykazały badania w Indiach i Pakistanie istnieją strefy wysokiego promieniowania.
W "Mahabharacie" i "Ramajanie" znajdziemy pełno odniesień do technologii pozaziemskiej, z której korzystali bogowie. Mowa jest tam o potężnej broni zwanej Brahmastra, która wszystko obracała w pył, latających pojazdach zwanych Vimanami, broni aktywowanej głosem oraz takiej, która przypominała z opisu strumień energii, który kierowany na wroga niszczył go.
"Mahabharata" zawiera opis najprawdopodobniej wizyty pozaziemskich istot, zwanych bogami. Napisano tam, iż pewnego dnia olbrzymie miasta otoczyły ziemię. Pojawiły się one na niebie. Nie znano oczywiście wtedy pojęcia statku kosmicznego, zatem nazwano je miastami na nieboskłonie. Z tych miast wyleciały pojazdy zwane przez nich Vimanami, a z nich wyszli bogowie -nauczyciele. Stała za nimi pozaziemska istota zwana Shivą, o której już wspomniałam wcześniej.
Podobne opisy można znaleźć również w innych starożytnych legendach, na przykład w Chinach opisuje się latające smoki, gdzie właśnie pierwszy cesarz Chin zjawił się na latającym smoku w hałasie, dymie i ogniu. Bogowie greccy latali w ognistych rydwanach.

W Starym Testamencie również znajdziemy pojęcie latających rydwanów oraz znajdziemy opis gorącego pieca spadającego z nieba. W jednym z najstarszych zabytków piśmiennictwa Eposie o Gilgameszu można zapoznać się ze starożytnym opisem pierwszego lotu człowieka. Bohater został zabrany do nieba na spotkanie z Bogiem, obleciał Ziemię i opisał jej widok z góry. We wszystkich tych pismach znajdujemy poetyckie metafory pojazdów latających. Kolejnym przykładem może być biblijna "Księga Ezechiela".

W Starym Testamencie w Księdze Ezechiela, opisane jest spotkanie proroka Ezechiela z istotą pozaziemską nazwaną tutaj Aniołem. Ezechiel zobaczył jak w ogromnym hałasie ląduje rydwan, do którego został zabrany. Był on ciągnięty przez cztery istoty. Każdej z tych istot towarzyszył metalowy obiekt - koło wpisane w koło.


Jednym z konstruktorów największej i najpotężniejszej rakiety zbudowanej przez człowieka nazywanej arcydziełem kosmicznej techniki Saturn V (składającej się tak naprawdę z trzech odrębnych rakiet zwanych stopniami, która wyniosła nas na Księżyc), który pracował w zespole najlepszych inżynierów NASA pod przewodnictwem Werhnera von Brauna był Josef Blumrich.


Doszedł on do wniosku, po dogłębnym przestudiowaniu Księgi Ezechiela,  że jest to opis statku kosmicznego i na jego podstawie zaprojektował moduł lądujący oraz koło wielokierunkowe, dzisiaj powszechnie stosowane między innymi w wózkach widłowych. Na owe koło NASA i Josef Blumrich mają patent, a wszystko to zostało opisane przez Josefa Blumricha w książce "Statki kosmiczne Ezechiela" z 1974 roku.

Inny inżynier Hans Herbert Beier studiując drugą Księgę Ezechiela w oparciu o opis świątyni zaprojektował hangar dla latającego rydwanu, bowiem statek Ezechiela mieścił się w świątyni, którą odtworzył Beier. Była to gigantyczna budowla w której wylądował ten statek. Dokładne wymiary tej budowli można znaleźć na kolejnych czterdziestu stronach Księgi, gdzie napisane jest, że istota w metalicznym stroju nakazała Ezechielowi zmierzyć wymiary tej budowli mówiąc "po to cię tutaj przywieźliśmy". Hans H. Beier opisał to w książce "Ezechiel, koronny świadek: jego relacja, jego świątynia, jego statki kosmiczne". Dwóch inżynierów niezależnie od siebie doszło do tych samych wniosków po przeanalizowaniu Księgi z naukowego punktu widzenia, iż Ezechiel opisał pojazd latający, który wylądował w specjalnym hangarze - świątyni.


W centralnej bibliotece miasta w Zurychu przetrwał opis z lokalnej gazety zdarzenia, które rozegrało się na oczach przerażonych mieszkańców. Wydarzenie miało miejsce w Norymberdze 14 kwietnia 1561 roku i zostało opisane jako bitwa na niebie, gdzie kilka obiektów w kształcie walców i krzyży zaczęło na siebie nacierać, krążyło po niebie, wykonywało przeróżne manewry. Nagle kilka statków zaczęło tworzyć jeden większy. Odbywała się pomiędzy nimi regularna bitwa, wiele obiektów spadało na ziemię, inne znikały lecąc ku słońcu. Trwało to dosyć długo, a ludzie widzieli na niebie również kręgi. Podobne wydarzenie miało miejsce rok później nad Bazyleą i zostało opisane w podobny sposób.




W czasie wybuchu bomby ludzie wyparowują, płoną lub ulegają mineralizacji.

Wiele wskazuje na to, że biblijna Sodoma i Gomora zostały zniszczone przez broń jądrową, na co wskazują solne słupy i wysoka zawartość soli w otoczeniu Morza Martwego. Mogą to być dowody na wybuch nuklearny.
Kiedy odbudowywano Hiroszimę odkryto, że smugi zasolonej gleby zostały zamienione na poziomie atomowym w substancję, która przypomina zeszkloną krzemionkę z wtrętami wykrystalizowanej soli. Badacz L.M Lewis autor książki "Ślady na piaskach czasu" dowodzi, że gdyby słupy soli na końcu Morza Martwego były ze zwykłej soli, już dawno zniknęłyby, tymczasem zbudowane są ze specjalnej, utwardzonej soli, którą można wytworzyć jedynie w wyniku reakcji jądrowych zachodzących podczas eksplozji jądrowych.

Słupy te istniały w czasach starożytnych, ponieważ opisał je historyk Józef Flawiusz w dziele "Dawne dzieje Izraela" i stoją tam do dzisiaj. L.M Lewis pisał:
" Zmiany na poziomie atomowym, które zaszły w gruncie, gdzie stała żona Lota  (zamieniona w słup soli) i te, które występują na wybrzeżu Hiroszimy, zdradzają uderzające podobieństwo, któremu nie sposób zaprzeczyć! W obu przypadkach doszło do nagłej przemiany atomowej, którą mogła spowodować jedynie nagła reakcja rozszczepienia jądra atomowego... Oznacza, to, że w sytuacji kiedy Hiroszima została zniszczona w wyniku eksplozji atomowej, podobnej zagładzie uległa również Sodoma, zaś żona Lota została zamieniona na poziomie atomowym"

Ciekawym aspektem w historii o Sodomie i Gomorze jest również to, że występują tam postaci zwane aniołami, które ostrzegły Lota o konieczności opuszczenia miasta. Mogły to być istoty pozaziemskie.

Szkło kwarcowe powstałe po pierwszej eksplozji nuklearnej w Nowym Meksyku, podobne jest do tzw. szkliwa Pustyni Libijskiej, które nie wiadomo w jaki sposób tam powstało, ponieważ nie ma w tym rejonie krateru po uderzeniu meteoru.
W północnej Szkocji zaś odnaleziono ruiny antycznych budowli, są to forty sprzed tysięcy lat. Strawił je pożar o tak wielkiej sile, że zamienił kamień w szkło. Proces ten nazywamy zeszkleniem. Po zbadaniu okazało się, że zostały poddane temperaturze sięgającej ponad 1000 stopni Celsjusza. Zwykły pożar nie osiąga takiej temperatury, a forty te są tak zeszklone, że wyglądają jak ceramika. W pobliżu inne kamienie tak nie wyglądają i nie są w takim stanie, co może wskazywać, że użyto tam tzw. promieni śmierci, które spowodowały, że kamień stał się jak szkło. Opisy podobnych strumieni energii znajdujemy w starożytnych pismach w Indiach.

Nie sposób nie wspomnieć tutaj również o Czerwonej Planecie czyli Marsie, który leży w szczególnym kręgu naszych zainteresowań, ze względu na to, że chcemy założyć tam bazy i przekształcić go w planetę podobną do Ziemi, ponieważ wiele wskazuje, że jest terraformowalny, a terraformowanie to przeniesienie życia do miejsca w którym go nie ma i przeszczepienie go tam. Mars dzisiaj zimny z rzadką atmosferą, kiedyś miał atmosferę gęstą, deszcze, płynną wodę, błękitne niebo i składniki umożliwiające życie. Był planetą z podobnym do Ziemi klimatem. Przyczyny dotyczące zagłady Marsa różnią naukowców, ponieważ jedni twierdzą, że został on zdewastowany przez naturalną eksplozję, ale są i tacy, którzy twierdzą, że miliony lat temu rozegrała się tam wojna jądrowa, która doprowadziła do zagłady życia na tej planecie.


Do takich naukowców należy między innymi Dr John Brandenburg, który w książce "Death on Mars. The Discovery of a Planetary Nuclear Massacre" wysnuł hipotezę, że cywilizacja tam żyjąca, na co wskazują duże ilości ruin i artefaktów zaobserwowanych na powierzchni tej planety przez łaziki i orbitery nie doprowadziła sama do zagłady, ale mogła zostać zniszczona przez inną cywilizację z kosmosu. Dowodem na to, że doszło tam do eksplozji jądrowej ma być powierzchnia Czerwonej Planety, na której znaleziono obecność substancji radioaktywnych takich jak uran, tor, xenon-129 oraz radioaktywny fosfor. Można też według naukowca ustalić przynajmniej jedno z miejsc eksplozji nuklearnej, która była tak potężna, że dokonała dzieła zniszczenia, a które znajduje się w obszarze zwanym Cydonia Mensa w miejscu Galaxias Chaos. Udało się to ustalić poprzez mapę promieniowania gamma na Marsie, która wskazała punkty koncentracji tego promieniowania.

Będąc przy temacie Czerwonej Planety należy wspomnieć o niedawnym wydarzeniu. 13 lutego 2019 roku Thomas Zurbuchen z NASA ogłosił na konferencji prasowej, iż Misja Opportunity została oficjalnie zakończona, czym Opportunity przeszedł do historii podboju Czerwonej Planety. Opportunity wylądował na marsjańskiej wyżynie Meridiani w styczniu 2004 roku, trzy tygodnie po swoim bliźniaku - łaziku Spirit. Zasilany bateriami słonecznymi miał pierwotnie pracować przez trzy miesiące. Stało się jednak inaczej i stał się rekordzistą pracując przez 15 lat, czym stał się najdłużej pracującym robotem na Marsie. W ciągu swej misji przejechał 45 kilometrów, przesłał na Ziemię ponad 300 tys. fotografii. Pierwsze z nich, które dotarły wywołały aplauz i zachwyt, bowiem takiego pejzażu jeszcze na Marsie nie widziano - czysta pustynia i wydmy pokryte drobniutkim piaskiem, żadnych kamieni i głazów. Sonda ta dokonała wielu odkryć, dostarczyła między innymi dowodów na to, że miliardy lat temu na Marsie była woda. Łazik nie miał lekkiego życia, temperatury wahające się od -60 do +20 stopni Celsjusza, prawie znikome ciśnienie, promieniowanie kosmiczne uszkadzające elektronikę, pył w atmosferze blokujący światło słoneczne odbijały się negatywnie na jego kondycji. Rendez-vous ze śmiercią łazika nastąpiło na zachodnim brzegu mającego 22 kilometry średnicy krateru Endeavour, gdy szalała na Marsie globalna burza pyłowa, odcinając mu źródło światła. Takie burze są zabójcze dla marsjańskich łazików, bowiem czerpią one energię ze Słońca, a ta długotrwała burza spowodowała, że znalazł się w kompletnych ciemnościach, również za dnia. Ostatni kontakt miał miejsce 10 czerwca 2018 roku, od tamtej pory NASA na próżno próbowała się z nim połączyć.


Opportunity już kilkakrotnie wychodził z takich tarapatów, ale tym razem milczał. Zespół z Pasadeny powrócił nawet, by dodać mu animuszu do tradycji z pierwszych dni po lądowaniu i każdego ranka rozpoczynał pracę od nagrania, które miało obudzić łazika. Emitowano między innymi "Here Comes The Sun" The Beatles, czy też "Life on Mars?" Davida Bowiego. Nic to nie pomogło i ostatnią komendę z Ziemi wysłano 12 lutego 2019 roku, a brak odpowiedzi przyjęto w centrum kontroli lotów ciszą, łzami i uściskami.

Ma on swoich następców łazika Curiosity, oraz lądownik InSight, który wylądował na Marsie w listopadzie 2018 roku. Trzy nowe łaziki - amerykański, europejski i chiński wystartują na Marsa w 2020 roku. Właśnie jedno ze zdjęć wykonanych przez łazik Curiosity we wrześniu 2012 roku wzbudziło sporo emocji, bowiem dostrzeżono na nim cień osoby go obsługującej . Zdjęcie zostało wykonane lewą kamerą nawigacyjną łazika i oznacza według niektórych, że ziemska kolonia jest już na Marsie. Miały tego dowodzić również niektóre zdjęcia wspomnianego już przeze mnie łazika Opportunity, który na niektórych zdjęciach, które sam sobie wykonywał w ciągu tych 15 lat pracy, raz był pokryty całkowicie pyłem, a na innych był zupełnie czysty i błyszczący. To, że pracował 15 lat, a nie 3 miesiące również ma tego dowodzić.

Wracając do programu Manhattan, który doprowadził do powstania bomby atomowej, niektórzy naukowcy przy nim pracujący uważali, że najpotężniejsza broń nie może być tylko w posiadaniu jednego państwa, co ułatwiło radzieckim szpiegom takim jak Rosenbergowie zdobycie informacji na jego temat i przyśpieszyło o kilka lat prace nad radzieckim programem atomowym. Dzięki czemu ZSRR przeprowadziło pierwszy test jądrowy na poligonie w Kazachstanie 29 sierpnia 1949 roku.
Mało znanym faktem jest to, iż jedynym Polakiem pracującym przy projekcie Manhattan był polski fizyk, radiobiolog żydowskiego pochodzenia wtedy 36 letni Józef Rotblat.


Przerażony skutkami zniszczenia nuklearnego wycofał się z programu nuklearnego i powrócił do Anglii, gdzie zajmował się medycyną nuklearną. Był założycielem i liderem pacyfistycznego ruchu naukowców Pugwash, za co w 50 rocznicę zagłady Hiroszimy w 1995 roku został uhonorowany wraz z tym ruchem po połowie Pokojową Nagrodą Nobla za działalność na rzecz atomowego rozbrojenia. Zmarł w 2005 roku, zawsze podkreślał, że jego ojczystym językiem jest język polski i że jest Polakiem (właśnie ukazała się książka Marka Górlikowskiego " Noblista z Nowolipek Józefa Rotblata wojna o pokój"  Od bomby atomowej do Pokojowej Nagrody Nobla. Nieznana historia genialnego fizyka z Warszawy. Polecam).

Sam Robert Oppenheimer po wojnie został przewodniczącym Komisji Energii Atomowej USA, w 1947 roku został dyrektorem Institute for Advanced Study w Princeton i pracował jako starszy profesor fizyki teoretycznej. Stanowisko to zajmował wcześniej Albert Einstein. Zmarł w 1967 roku.

Wielka Brytania przeprowadziła pierwszą próbę swojej bomby atomowej 3 października 1952 roku, Francja 13 lutego 1960, Chiny 16 października 1964 roku

Podczas kryzysu kubańskiego między dwoma supermocarstawami dysponującymi bronią atomową ZSRR i USA w dniach między 16 a 28 października 1962 roku na Kubie byliśmy na skraju atomowej otchłani, ale dzięki temu, że przeciwnicy mogli się wzajemnie zniszczyć utrzymał się pokój. Chruszczow i Kennedy zainicjowali proces kontroli zbrojeń. Broń jądrowa zmieniła charakter globalnej polityki, co doprowadziło do podpisania traktatu o całkowitym zakazie prób z bronią jądrową 24 września 1996 roku. Oczywiście kilka krajów na świecie cały czas dysponując arsenałem atomowym stanowi zagrożenie dla międzynarodowego bezpieczeństwa przeprowadzając pomimo zakazu testy jądrowe. Do takich krajów zaliczamy między innymi Indie, Pakistan, Koreę Północną czy Iran.





"... Teraz stałem się Śmiercią niszczycielem światów" słowa wypowiedziane po pierwszym wybuchu bomby atomowej przez Roberta Oppenheimera, to jak już wspomniałam tytuł boga Shivy, którego można traktować nie tylko jako nosiciela energii, ale jako samą energię, boską cząstkę. Aspektem Shivy jest zniszczenie, które umożliwia stworzenie, nie ma początku, ani końca. Przedstawia się go jako Shiva Linga, ale też często przedstawiany jest w ognistym kole. Taki właśnie 3,5 metrowy posąg tańczącego boga Shivy stoi przed ośrodkiem naukowo badawczym w Genewie, gdzie znajduje się Europejska Organizacja Badań Jądrowych w skrócie CERN.


Ciekawostką może być również to, że Wielki Zderzacz Hadronów łudząco przypomina sufit w świątyni Ranakpur w Indiach. Wiele elementów jest identycznych, co trudno uznać za przypadek.

Tam w Szwajcarii  międzynarodowy zespół naukowców pracuje nad Wielkim Zderzaczem Hadronów o długości 27 km, największej i najpotężniejszej maszyny stworzonej przez człowieka służącej do rozbijania atomu, zdolnej wytworzyć energię równą 70 tysiącom bomb atomowych. Odkryto w nim w 2012 roku bozon higsa - boską cząstkę. Wielu naukowców uważa, że istnieje ona na ułamek sekundy przed nabraniem masy przez atom i jest brakującym ogniwem w całkowitym zrozumieniu praw fizyki. To otwiera nowe obszary nauki i techniki oraz możliwość wykorzystania antygrawitacji, podróży z szybkością światła i teleportacji, oraz przybliża nas do poznania odpowiedzi na wiele nurtujących nas pytań, między innymi jak powstał Wszechświat, kim jesteśmy, skąd pochodzimy i czy jesteśmy sami.

Zmarły w 2018 roku amerykański fizyk Leon Lederman laureat Nagrody Nobla w 1988 roku za odkrycie neutrina mionowego, który bozon higsa określił mianem boskiej cząstki, porównał Zderzacz Hadronów do biblijnej Wieży Babel, która sięgała świata Boga. Chcemy zrozumieć działanie Wszechświata, dlatego modernizujemy Zderzacz. Po modernizacji będzie trzynaście razy silniejszy, to niewyobrażalna energia  i możemy otworzyć coś czego nie chcemy. Na pewno będziemy świadkami zjawisk, których nie widział wcześniej człowiek, nie wiadomo co odkryjemy, manipulujemy bowiem materią na poziomie subatomowym  chcąc okiełznać siły stworzenia. Wkraczamy na nieznane terytorium...

Albert Einstein wspomniany przeze mnie na początku, pomimo poparcia prac nad amerykańską bombą atomową zawsze był jednak przeciwny rozwojowi tej technologii. Uważał bowiem, że w nieodpowiednich rękach może stanowić duże zagrożenie. Powiedział kiedyś: "Nie wiem na co będzie trzecia wojna światowa, ale czwarta będzie na pewno na maczugi"

Oczywiście to nie jedyne zagrożenie dla Ziemi, ponieważ sami doprowadziliśmy do globalnego ocieplenia, które w rezultacie może doprowadzić do naszego końca. Dowód na to, że planeta się nagrzewa ( w co nie wszyscy wierzą i opowiadają bzdury, że skoro są zimne dni latem, to nie ma ocieplenia, czym tylko zdradzają luki w swojej wiedzy. Nie rozróżniają bowiem tego, że czym innym jest pogoda, a czym innym klimat) najłatwiej znaleźć w oceanach, które zajmują 70 procent powierzchni globu. Poprzez Sieć Pomiarową Argo wiemy jak dzień po dniu, rok po roku w różnych miejscach w oceanach, na różnych głębokościach oceany nagrzewają się. Na odpowiedź ile bomb atomowych, takich jak w Hiroszimie musielibyśmy zdetonować w oceanach, by podgrzać je tak, jak przez naszą działalność są podgrzewane od lat? Odpowiedź brzmi: cztery na sekundę, pół miliona bomb atomowych klasy Hiroszimy na dobę...

Beata Dąbek


PS. Ten tekst jest w zasadzie częścią tekstu sprzed trzech tygodni, który urywa się, gdy wspomniałam o bombie atomowej, pisząc, że to już inna historia. Jeżeli będzie opublikowany dołączyłam zdjęcia i tytuł, który chciałabym aby się przy nim pojawił. Jest tam też zdjęcie, na końcu, które załączyłam. Jeżeli się ukaże, to jeśli to możliwe chciałabym, aby na samym końcu znalazł się rysunek mojego ulubionego Andrzeja Mleczki, który załączyłam. Zrozumiem oczywiście, jeżeli nie będzie to możliwe.BD.


Komentarze: 23
Wyświetleń: 3970x | Ocen: 101

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Nie, 21 lip 2019 06:23   
Autor: FN, Beata Dąbek, źródło: FN   


Komentarze (23)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Czw, 25 lip 2019 12:19 | brak oceny

andromeda123 | Załogant

+Jeszcze przetoczę jedną myśl która chodzi mi po głowie. Dokładnie nie wiem o co chodzi ale jak to rozumie to gdy spotka się po wybuch cząstek atom utworzony przez ludzi wraz z promieniowaniem słonecznym to z ziemia może stać się kulą pary. czy po wszerakich próbach jądrowych które ludzie próbują i testują w między innymi w starych kopalniach oceanach itp. jest to okrutnie niebezpieczna zabawa z atomem. raz już jeden inżynier próbował w Czarnobylu, tylko drobiazg wymkneło się ....

Wt, 23 lip 2019 22:34 | ocena: + 2

andromeda123 | Załogant

opowiem jak ja wiem na temat bomby jądrowej i całego promieniowania. Samo promieniowanie jest naturalnym zjawiskiem przed którym natura utworzyła nam barierę ochronną w postaci pola elektromagnetycznego. Słońce i nasze jądro Ziemi ma takie same wartości promieniotwórcze. Każde promieniowanie które człowiek powoduje na ziemi jest niczym innym jak szczepionki przed pełną mocą promieni słonecznych. ponieważ cząstki atomowe wzajemnie się przyciągają i to może spowodować .... Bardzo poważne konsekwencje dla ludzkości...

Pon, 22 lip 2019 17:50 | ocena: + 4

magdakowalska48 | Załogant

"zaś żona Lota została zamieniona na poziomie atomowym" byla blisko innych ale tylko ona zamienila sie w posag bo sie odwrocila? cos mi tu nie gra

Pon, 22 lip 2019 05:57 | ocena: -6

Matthew28 | Załogant

Ile kasy znalazłem na plaży w UK . Wykopki
https://youtu.be/1PTKSRV86JU

Nie, 21 lip 2019 23:29 | ocena: + 2

karakan | Załogant

Iran nie ma (jeszcze) broni jądrowej i dla świata byłoby dobrze, żeby takowej nigdy nie posiadał.

Nie, 21 lip 2019 22:06 | ocena: + 2

Nac2_3lny | Załogant

Wspaniały artykuł! osobiście składam autorce wielkie gratulacje i serdeczne podziękowania.
A tak na marginesie, kiedyś był zapoczątkowany temat tego, jakie destrukcyjne reperkusje na poziomie "równowagi wszechświata" ma stosowanie przez ludzi procederu wybuchów jądrowych i dlaczego m.in. "obcy" tak bardzo się tym niepokoją. Myślę, że to bardzo ważne, aby kontynuować i upubliczniać ten wątek.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 22 lip 2019 17:53 | ocena: + 2

magdakowalska48 | Załogant

@Nac2_3lny, gdyby sie niepokoili to by zapobiegli wybuchom

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 26 lip 2019 17:10 | brak oceny

Nac2_3lny | Załogant

@magdakowalska48, Może tak, ale może też i nie:-)

Rozwiń odpowiedzi (1)

Sob, 27 lip 2019 09:59 | brak oceny

magdakowalska48 | Załogant

@Nac2_3lny, na pewno

Nie, 21 lip 2019 20:10 | ocena: + 2

odjaniepawlacz | Załogant

Tylko dzięki broni jądrowej, Zimna Wojna nie przerodziła się w wojnę gorącą.

Nie, 21 lip 2019 17:01 | brak oceny

promagna | Załogant

@Beata Dąbek

Bardzo ciekawe zestawienie faktów Pani Beato. Dużo pracy i dlatego dziękuję za artykuł. Temat ten to materiał rzeka i brakuje trochę wiedzy w tym zakresie, ale ogólnie dobrze się czytało.

Spotkałem się kiedyś z informacją, że Amerykanie najprawdopodobniej zrzucili na Japonię tzw. brudne bomby ze słabo wzbogaconym materiałem rozszczepialnym, który nie był typową bombą jądrową, lecz bombą paliwowo-powietrzną. Gdyby to były bomby jądrowe z wysoko wzbogaconym uranem lub plutonem ich moc była by znacznie większa. Miasto Hiroshima dziwnym trafem zostało tak zburzone, że fala uderzeniowa ocaliła budynki z cegły i betonu, a wszystkie domki z papieru i drewna wywiało. Nie było zeszklenia piasku, cegły i kamieni. Ludzie przy wybuchu jądrowym z odległości kilku km mieli oparzenia od gorącego powietrza zmieszanego ze słabo wzbogaconym opadem radioaktywnym. Znamienne jest, że choroba popromienna działa dość szybko, a sporo ludności przeżyło kilkadziesiąt lat po ataku mając tylko postać subkliniczną.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Atak_atomowy_na_Hiroszim%C4%99_i_Nagasaki#Skutki_ataku

Nawet po połowicznym rozpadzie promieniotwórczym uranu można dojść do wniosku, że nie był to wzbogacony uran (235), który ma okres połowicznego rozpadu 7,038×10^8 lat. Do dzisiaj Hiroshima nie byłaby zamieszkana.

Parę lat temu oglądałem film z detonacji na wodach Atolu Bikini, gdzie przed wybuchem w bliskiej jego odległości pływały statki US Navy, które dalej tam pływały po wybuchu nie robiąc im krzywdy. Tak, więc bomba zmąciła i zanieczyściła tylko wodę robiąc prysznic.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 21 lip 2019 23:21 | ocena: + 3

karakan | Załogant

@promagna, Nonsens - bomby były jak najbardziej jądrowe. Jedna uranowa, a druga z plutonem. Jak użyjesz zbyt mało materiału rozczepianego, lub ten będzie zbyt mało wzbogacony, to bomba nie wybuchnie. "Brudna bomba" jest najzwyklejszą bombą konwencjonalną do której włożono uran, lub pluton, by skazić rażony teren. Taka bomba oczywiście istnieje tylko teoretycznie, bo nikogo nie stać na to by marnować cholernie drogi uran, czy jeszcze droży pluton na coś takiego.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 22 lip 2019 06:27 | brak oceny

promagna | Załogant

@karakan,

Możliwe, że masz rację. Jednak końcówka WW2 to był początek przemysłu jądrowego i wzbogacanie uranu na wirówkach nie było prostą i szybką operacją technologiczną.

Późniejsze próbne naziemne wybuchy jądrowe najpierw dają efekt błysku implozyjnego, którego nie było nad Hiroshimą. Był tylko obserwowany słup dymu.

Pozdrawiam

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 23 lip 2019 14:16 | ocena: + 2

karakan | Załogant

@promagna,

Akurat metoda z wirówkami im tedy nie wyszła. Uran był wzbogacany w inny sposób.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 23 lip 2019 14:57 | brak oceny

promagna | Załogant

@karakan,

Jak masz wiedzę na ten temat to zamieniam się w "słuch".

Nie, 21 lip 2019 13:37 | ocena: + 3

sedarpl | Załogant

Znakomity artykuł pani Beato. Dziękuję serdecznie!
Dziękuję także FN za opublikowanie :-)

Nie, 21 lip 2019 09:55 | ocena: -5

Kepos | Załogant

Po śmierci Antychrysta duchy szatana mają zniszczyć część świata (Ziemi) i zrobią to rękami ludzi.

Rozwiń odpowiedzi (2)

Nie, 21 lip 2019 12:23 | ocena: + 1

Gorki73 | Załogant

@Kepos, Mój Ty drogi "Keposku" jesteś dla mnie większą zagadką, niż te całe UFO, dlaczego znów piszesz o tych Antychrystach i Aniołach ?......Pozdrawiam Cię serdecznie i myślę, że się nie obraziłeś za to zdrobnienie...

Wt, 23 lip 2019 20:05 | brak oceny

Natenczas_Wojski | Załogant

A jakie jest źródło tych rewelacji, można wiedzieć? Masz informację z pierwszej ręki, czy może szponiastej łapy?...

Rozwiń odpowiedzi (1)

Śr, 24 lip 2019 06:44 | ocena: + 1

Kepos | Załogant

@Natenczas_Wojski, Tą informację mam od ducha szatana.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Śr, 24 lip 2019 10:51 | ocena: + 1

Natenczas_Wojski | Załogant

Ok, rozumiem.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

UWAGA WSZYSCY INTERESUJĄCY SIĘ POSTACIĄ JEZUSA CHRYSTUSA I JEGO POTENCJALNEGO POWROTU NA ZIEMIĘ ...  w sobotę 17 sierpnia mieliśmy opublikować ciekawe informacje na ten temat. Ze względu na przedłużający się wyjazd wracamy do Warszawy w niedzielę i dopiero wtedy ukaże się ten tekst. Pozdrawiamy wszystkich czytelników! FN

UFO24

więcej na: emilcin.com

Dziś, 09:26 | Witam. Dzisiejszego wieczoru około godziny 21.20 zauważyłem coś na niebie. Leciało stosunkowo szybko. Na początku myślałem że są to tzw lampiony szczęścia ale nie widziałem jeszcze lampionów z światłem zimna biel. Musiałby być elektryczny. Nie wydawało to żadnych dźwięków.Miejsce obserwacji Oborniki. Załączam zdjęcie i krótkie wideo. Świetlistych kul było +/- 15

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 25 lipca 2019 | 22 lipca 2019 roku odszedł w stronę światła Marek Rymuszko. Twórca i pomysłodawca miesięcznika ‘Nieznany Świat’, który przebudził miliony ludzi ze snu i sprawił, że dostrzegli inny, nieznany świat. Ale odszedł przede wszystkim bliski mi człowiek, którego brak odczuwać będę do końca mojej ziemskiej wędrówki.

czytaj dalej

FILM FN

JASNOWIDZ KRZYSZTOF JACKOWSKI - ostrzeżenie przed oszustami sprzedającymi 'Amulety Jackowskiego'

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.