Dziś jest:
Czwartek, 22 października 2020

Czy obcy są przyjażnie do nas nastawieni? Myślę, że tak. Inaczej za nasze świństwa i bestialstwo wobec istot żywych już dawno powinni zamienić naszą cywilizację w stertę dymiących gruzów. /profesor J. Allen Hynek (1910 - 1986) amerykański astronom i ufolog/

Komentarze: 16
Wyświetleń: 5447x | Ocen: 24

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Nie, 26 kwi 2020 11:34   
Autor: FN, źródło: FN   

BŁĄD W FILMIE ‘Z ŻYCIA’ – ŚWIADEK ZOBACZYŁ SWOJĄ PRZYSZŁOŚĆ

Osoby znajdujące się w bezpośrednim zagrożeniu życia opisują, że miały okazję w ułamku sekundy zobaczyć całe swoje życie ‘scena po scenie’. To samo opisują ludzie, którzy przeżyli śmierć kliniczną. W czasie „filmu z życia” widzieli siebie w przeróżnych sytuacjach – to był przegląd wszystkiego, co przeżyli. Ale na pokład okrętu Nautilus trafiła historia inna niż wszystkie, kiedy w czasie „filmu z życia” zakradł się mały błąd. Nasz czytelnik zobaczył bowiem swoją przyszłość!




List przyszedł do nas tradycyjną pocztą, choć sama treść była wydrukiem komputerowym. Został natychmiast zeskanowany i trafił do naszego projektu REGUŁY GRY. Nasz czytelnik opisuje dramatyczne wydarzenie ze swojego życia, kiedy to o mały włos nie zginął na peronie kolejowego dworca. Przez lód na peronie wpadł prawie pod koła ruszającego pociągu. I właśnie wtedy zobaczył słynny film z życia. Jak opisują go ci, którzy przeżyli ten poruszający fenomen? Oto materiał z naszego archiwum.


 Ale tym razem zobaczył coś więcej, niż wszystkie osoby nam znane, które już miały okazję doświadczyć tego niezwykłego fenomenu. Oprócz wydarzeń z przeszłości były tam jednak także… wydarzenia z jego przyszłości! Stało się coś, co można by nazwać „błędem Matriksa”, gdyż przyszłość z wielu powodów powinna być dla nas skryta mrokiem tajemnicy. Sprawa jest poruszana w literaturze, ale także w filmach, które mamy w naszym archiwum projektu REGUŁY GRY.



Okazało się, że błąd został skorygowany i po obudzeniu nasz czytelnik nie pamiętał już niczego, co dopiero miał przeżyć. Fascynująca, przejmująca historia. Pokazuje ona niezbicie, że przychodząc na świat nasz film z życia już istnieje, nasze przeznaczenie jest takie, że musimy pewne rzeczy przeżyć. Niby to wiemy, ale po raz kolejny natrafiliśmy na bardzo mocny dowód w historii naszego czytelnika. Oczywiście jego opowieść błyskawicznie trafiła do naszych kolegów z projektu REGUŁY GRY.

List z zachowaniem pełnej anonimowości prezentujemy poniżej.




 




 



I jeszcze jedna, przepiękna historia z naszej najnowszej poczty. Jej autorką jest Beata Dąbek – dobrze znana czytelnikom serwisu FN, która przepięknie opisała te historię. Jest tam o przeznaczeniu, ale także o trafnym odczytaniu własnych losów. W liście jest poruszona sprawa skandalicznej sprawy związanej z tym, jak jest w tej chwili w Polsce próba manipulacji sprawą ocieplania klimatu i oczywiście wyśmiania tych, którzy widzą zagrożenie. Stąd publikujemy całość listu.

From: […]
Sent: Friday, April 24, 2020 3:56 PM
To: FN
Subject: "Non omnis moriar"

Witam,
Przesyłam tekst o Zuzannie Ginczance, młodej poetce zamordowanej w wieku 27 lat w czasie wojny, która napisała ostatni swój wiersz "Non omnis moriar" cudem odnaleziony po wojnie na zmiętej kartce papieru, a który to wiersz okazał się samoproroctwem, a jednocześnie stał się podstawą oskarżenia w sądzie, ponieważ wskazał z nazwiska osobę, która doprowadziła do wydania poetki Gestapo w wyniku czego została zamordowana. Myślę, że jest to historia właśnie dla Nautilusa.
 
Inna sprawa, o której chciałabym wcześniej napisać, to jak zapewne wiecie, panuje susza, która już doprowadziła do ogromnego pożaru w Biebrzańskim Parku Narodowym (przyczynili się również do tego ludzie wypalając trawy, pomimo że od lat mówi się, aby tego nie robić). Z ogromnym bólem obserwuję tę zagładę unikatowego terenu i śmierć całej fauny i flory. Jednocześnie, nie wiem czy Pan o tym z kolei wie, kilka dni temu na rządowej platformie e podręczniki.pl został opublikowany film przygotowany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej skierowany do uczniów na temat negatywnych i pozytywnych skutków ocieplenia klimatu. Jednak negatywnym skutkom ocieplenia klimatu poświęcono w tym filmie zaledwie kilkanaście sekund wymieniając jedynie huragany i podniesienie się poziomu mórz. Natomiast jeżeli chodzi o tzw. pozytywne skutki ocieplenia klimatu to uczniowie z tego filmu mogą się dowiedzieć, że wielu naukowców zauważa o wiele więcej pozytywnych następstw efektu cieplarnianego w skali domowej i globalnej.

Zatem dzięki ociepleniu zmniejszają się wydatki na ogrzewanie zimą, kolejna epoka lodowcowa nadejdzie dziesiątki lat później (chciałabym zobaczyć tego naukowca, który mówi takie bzdury), dzięki temu unikniemy głodu, upadku rolnictwa, epidemii, czy gwałtownego spadku liczby ludności (jakby nas było za mało). Następnie topniejące lodowce Grenlandii sprawiają, że do Oceanu Atlantyckiego trafia 300 tys. ton łatwo przyswajalnych związków żelaza wykorzystywanych przez wiele morskich organizmów (już widzę jak są szczęśliwe z powodu tych związków żelaza, zważywszy, że jest ich coraz mniej). Kolejne plusy to wyższa temperatura umożliwi zbieranie plonów dwa razy w roku (ciekawe skąd wezmą wodę) przez wydłużenie czasu wegetacji.

Rośliny będą bujniejsze i więcej gatunków będzie można uprawiać, dzięki zwiększonej zawartości tlenku węgla, ponieważ rośliny uwielbiają ten gaz (mam skojarzenie przewrotne z opowiadaniem Tadeusza Borowskiego "Proszę państwa do gazu", bo po takich rewelacjach tych naukowców tylko to nas czeka). No i przede wszystkim, lektor informuje uczniów, że łatwiej będzie nam dostać się do takich bogactw naturalnych jak ropa naftowa czy ruda metali ukrytych pod skorupą lodową, oraz dzięki roztopieniu części lodowców statki handlowe, będą mogły pływać krótszymi drogami.
Film na szczęście został oprotestowany i na razie zawieszony. Jednakże jest skandalem, że w dobie takich dramatycznych zmian klimatu, czego następstwem jest między innymi ta katastrofalna susza Ministerstwo karmi uczniów - młode pokolenie takimi farmazonami robiąc im wodę z mózgu, aby po takiej lekcji wynieśli przekonanie, że globalne ocieplenie to w sumie niesie więcej korzyści niż strat.

Profesor Karaczun, który jest ekspertem Koalicji Klimatycznej zauważa, że uczniowie z takiego filmu nie dowiedzą się o zamieraniu rafy koralowej, utracie różnorodności biologicznej, wzroście zachorowań na choroby wektorowe wywoływane przez patogeny. O suszy, głodzie, o śmiertelności z powodu fal upałów, o migrantach klimatycznych i konfliktach o wodę ani słowa. Chciałam się z tym z Panem podzielić, bo ręce opadają jak się widzi coś takiego, co młodzieży serwuje ten rząd. Trzeba tylko wierzyć, że ci młodzi ludzie mają swój rozum i sami widzą, jak świat zmienia się na ich oczach z powodu efektu cieplarnianego.


Artykuł: "Non omnis moriar" proroczy wiersz, który stał się aktem oskarżenia w sądzie

18.04.1944 roku Zuzanna Ginczanka mająca wówczas 27 lat młoda poetka wysłała z krakowskiego więzienia list z prośbą "o żywność, ocet sabadylowy (przeciw wszom), jabłka, pantofle na podeszwie sznurkowej nr 38". Był to ostatni znany tekst skreślony jej ręką. Została zamordowana najprawdopodobniej 05.05.1944 poprzez rozstrzelanie.

Chciałabym przybliżyć w tym tekście krótką historię życia Zuzanny Ginczanki urodzonej w 1917 roku w Równym na Wołyniu poetki żydowskiego pochodzenia. Była wychowywana głównie przez babcię. W domu mówiono po rosyjsku, ale przyszła poetka była tak zafascynowana wierszami Juliana Tuwima, że będąc pod wielkim jego wpływem postanowiła nauczyć się jak najszybciej polskiego, aby pisać samemu w tym języku. Przyniosło to bardzo szybko pozytywne efekty, ponieważ zaledwie w wieku 10 lat zadebiutowała opublikowanym wierszem "Uczta wakacyjna". Po ukończeniu gimnazjum przeniosła się do Warszawy. Nie zdążyła w pełni rozwinąć swego talentu ze względu na przedwczesną śmierć, ale właśnie dzięki niezwykłemu talentowi i egzotycznej urodzie stała się legendą przedwojennej Warszawy, w której życiu literackim i towarzyskim intensywnie uczestniczyła.

Jej wiersze były publikowane w " Wiadomościach Literackich" i "Skamandrze". W 1936 roku wydała jedyny tomik poezji " O Centaurach", a także rozpoczęła współpracę z satyrycznym tygodnikiem "Szpilki", gdzie można było dzięki ironicznemu zmysłowi czytać jej zjadliwe satyry przeciwko rozprzestrzeniającemu się wirusowi antysemityzmu i faszyzmu. Sama po rozpoczęciu studiów na Uniwersytecie Warszawskim w 1935 roku, często bała się przychodzić na zajęcia ze względu na antysemicką nagonkę.

Przyjaźń połączyła ją z uwielbianym jeszcze w dzieciństwie Julianem Tuwimem, który bardzo cenił jej poezję, a także z Witoldem Gombrowiczem, który zaszczycił ją przejściem na ty, co było z jego strony wielkim wyróżnieniem i niewiele osób doświadczyło tego zaszczytu ;)

Nazywał ją Giną. Już po wojnie przebywając w Buenos Aires w jednym z listów do przyjaciela Stanisława Piętaka, którego dopytywał o szczegóły śmierci Zuzanny, wspominał jedną z ostatnich z nią rozmów " Kiedyś na Mazowieckiej, wracając do domu z Zodiaku tłumaczyłem Ginie, że na tę zbliżającą się wojnę trzeba koniecznie zaopatrzyć się w truciznę. A ona się śmiała".



Jednak jak wskazuje jeden z jej autobiograficznych wierszy " Agonia" doskonale zdawała sobie sprawę, że śmierć stoi tuż za jej plecami pisząc "Mam w sobie śmierć nieuchronną jak igła krążąca w żyłach".
Pomimo, że była osobą pełną życia, towarzyską, wesołą, chętnie spędzającą czas z przyjaciółmi, gdzie zawsze znajdowała się w centrum uwagi, to już w jej bardzo wczesnych wierszach czuć było rodzaj mroku. W jej poezji optymizm przeplatał się z fatalizmem, a radość życia z mistycznym przeczuciem śmierci. Jako kobieta całkowicie wolna pisała zmysłowe, ale nie naiwne wiersze miłosne, często odwołujące się w młodzieńczo-buntowniczy sposób do fizjologii kobiecej. W jej twórczości mitologia przeplatała się z poetycką awangardą. Osoby, które ją znały podkreślały jej wyjątkową dojrzałość. Można tutaj przytoczyć słowa jej przyjaciółki lekarki Ludwiki Stauber z książki Jarosława Mikołajewskiego " Cień w cień. Za cieniem Zuzanny Ginczanki", która twierdziła "Była dojrzalsza od nas, miała pradawną, archaiczną duszę. Powiedziałabym - antyczną. Jakby się urodziła już z pewną wiedzą".


W najbardziej znanym liryku Zuzanny Ginczanki została przez nią przepowiedziana z rzetelnie opisanymi szczegółami jej przedwczesna śmierć. Wiersz ten stał się jej wstrząsającym testamentem, a jednocześnie jednym z najważniejszych wierszy opisujących Zagładę. Z kolei po wojnie cudem ocalony i odnaleziony na pomiętej kartce papieru był wystarczająco realistyczny, aby posłużyć jako dowód w procesie jej prześladowców, ponieważ podała w nim nazwisko kobiety, która wydała ją Gestapo. Był to najprawdopodobniej jedyny taki przypadek w historii literatury, gdzie wiersz, który przeżył poetkę odegrał tak nietypową rolę dla dzieła literackiego.

Ten niezwykle dojmujący, przepełniony goryczą wiersz sarkastycznie nawiązujący do wiersza Juliusza Słowackiego "Testament mój" jest zatytułowany zgodnie z epigrafem słów Horacego "Non omnis moriar" (" Nie wszystek umrę").
Stał się nie tylko przejmującym świadectwem cierpienia młodej poetki, ale także świadectwem cierpienia Żydów, no i tak jak już wspomniałam unikatowym przykładem samoproroctwa.

Latem 1939 roku Zuzanna wyjechała z Warszawy na wakacje, by już nigdy do stolicy nie powrócić.

Najpierw znalazła się we Lwowie, gdzie wyszła na początku 1940 roku za mąż za prawnika i krytyka sztuki Michała Weinziehera (choć miłością jej życia był grafik Janusz Woźniakowski, z którym była cały czas związana). Tam próbując przetrwać początkowo aktywnie uczestniczyła we lwowskim życiu literackim. Po przejęciu miasta przez Niemców w czerwcu 1941 roku dzięki pomocy przyjaciół ukrywała do roku 1943. Następnie przeniosła się wraz z mężem do Krakowa, gdzie przez rok nie wychodziła z domu ukrywając się przed Gestapo. Na skutek donosu została jednak aresztowana, przetrzymywana w więzieniu gdzie była torturowana. Przyznała się w końcu do tego, że jest Żydówką, a następnie najprawdopodobniej wraz ze swoją przyjaciółką jeszcze z dzieciństwa Blumą Fradis została rozstrzelana 5 maja 1944 roku w wieku zaledwie 27 lat. Zamordowany został również jej mąż Michał Weinzieher, oraz przyjaciel i partner Janusz Woźniakowski.

Powodem tego, że cały czas musiała się ukrywać była jej uderzająco piękna uroda. Była kobietą o semickich rysach, ciemnych włosach, oczach (wiele osób twierdziło, że miała dwa różne kolory oczu, jedne było wyjątkowo ciemne, a co do koloru drugiego istnieją sprzeczne relacje), oliwkowej cerze, szczupłej twarzy. To wystarczyło, że musiała się ukrywać, przed tropiącymi takie osoby jak ona szmalcownikami.

Dzięki nieprawdopodobnemu splotowi okoliczności jedyny wiersz napisany przez poetkę w tak trudnym dla niej okresie życia, który przetrwał, został przez nią zapisany na kartce papieru i odnaleziony, a następnie przekazany przyjaciółce Lusi Karwowskiej Stauber w 1945 roku, kiedy poszukując przyjaciółki poszła pod ostatni adres jej zamieszkania, a w następnej kolejności przekazany Julianowi Przybosiowi.Tak jakby będąc przerażającym symbolem Holocaustu miał spełnić jeszcze jakąś specjalną misję. I tak się stało.

Zuzanna Ginczanka w "Non omnis moriar" oddała rozpaczliwą sytuację, zdradę, tragedię, których doświadczyły tysiące takich jak ona w tym czasie zagłady, kiedy zanikały małe prywatne światy, ale także podała konkretne nazwisko kobiety, która wydała ją nazistom - Chominowa.

Dzięki uwiecznieniu tego nazwiska w swoim arcydziele, przeszło ono do dziejów literatury i stało się symbolem nikczemności, ale również jak już wspomniałam, wiersz ten z konkretnym nazwiskiem szantażystki został przedłożony jako materiał dowodowy w sądzie.

Zofia Chomin została oskarżona między innymi o wydanie Zuzanny Ginczanki i jej przyjaciółki, rówieśnicy Blumki Fradis Gestapo. W sądzie deklarowała, że nie przyznaje się do winy. 19 listopada 1948 roku została skazana wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie na cztery lata więzienia, pozbawiona praw publicznych na okres dwóch lat, oraz konfiskatę mienia w całości na rzecz Skarbu Państwa. Została obciążona również kosztami procesowymi. Jej syna Mariana Chomina uniewinniono. Sąd w uzasadnieniu stwierdził, że dozorczyni "nie żywiła jakiejś specjalnej nienawiści do Żydów". "Postępowanie oskarżonej Chominowej, zdaniem Sądu Okręgowego, należy tłumaczyć poziomem jej kultury i panującymiwówczas nastrojami...".





                           Non omnis moriar

Non omnis moriar - moje dumne włości,
Łąki moich obrusów, twierdze szaf niezłomnych,
Prześcieradła rozległe, drogocenna pościel
I suknie, jasne suknie pozostaną po mnie

Nie zostawiłam tutaj żadnego dziedzica,
Niech więc rzeczy żydowskie twoja dłoń wyszpera,
Chominowo, lwowianko, dzielna żono szpicla,
Donosicielko chyża, matko folksdojczer

Tobie, twoim niech służą, bo po cóżby obcym.
Bliscy moi - nie lutnia to, nie puste imię.
Pamiętam o was, wyście, kiedy szli szupowcy,
Też pamiętali o mnie. Przypomnieli i mnie.

Niech przyjaciele moi siądą przy pucharze
I zapiją mój pogrzeb i własne bogactwo:
Kilimy i makaty, półmiski, lichtarze -
Niechaj piją noc całą, a o świcie brzasku
Niech zaczną szukać cennych kamieni i złota
W kanapach, materacach, kołdrach i dywanach.

O, jak będzie się palić w ręku im robota,
Kłęby włosia końskiego i morskiego siana,
Chmury prutych poduszek i obłoki pierzyn
Do rąk im przylgną, w skrzydła zmienią ręce obie

To krew moja pakuły z puchem zlepi świeżym
I uskrzydlonych nagle w aniołów przemieni.



Łączy nas pamięć

autor: Beata Dąbek




Pięknie dziękujemy p. Beacie Dąbek za ten kolejny wspaniały tekst. Podczas spotkania w Bazie FN zespołu projektu REGUŁY GRY pojawiła się także sprawa niezwykłych ludzkich historii związanych z pandemią koronawirusa, które także dotyczą spraw związanych z przeznaczeniem i tym, że są subtelne znaki związane z datami w naszym życiu, które nie są przypadkowe. Poniżej dwie historie, które trafiły do naszego projektu.


HISTORIA PIERWSZA

Wielka Brytania. Bliźniaczki zakaziły się koronawirusem. Obie zmarły w odstępie kilku
- Zawsze mówiły, że przyszły na ten świat razem i razem z niego odejdą - wspomina Zoe Davis, siostra bliźniaczek, które zmarły na COVID-19 w Southampton. Katy i Emma miały 37 lat. Pierwsza z nich sama pracowała w służbie zdrowia.

37-letnie bliźniaczki Katy i Emma Davis zakaziły się koronawirusem i były leczone w szpitalu w Southampton. Katy, pielęgniarka opiekująca się dziećmi, zmarła na COVID-19 we wtorek. Jej siostra, która także pracowała kiedyś jako pielęgniarka, umarła w tym samym szpitalu trzy dni później - opisuje BBC.

- Były niesamowitą parą - powiedziała ich siostra Zoe. Bliźniaczki mieszkały razem, wcześniej także chorowały na te same choroby. - Zawsze mówiły, że przyszły na ten świat razem i razem z niego odejdą - wspomniała Zoe.



- Zawsze chciały tylko pomagać innym. Od małego bawiły się w lekarki i pielęgniarki - wspominała bliźniaczki ich siostra. Zaangażowanie i oddanie Katy chwalił szpital, w którym pracowała i związek zawodowy pielęgniarek i pielęgniarzy.

W sumie około 50 pielęgniarek i pielęgniarzy w Wielkiej Brytanii zmarło po zakażeniu koronwirusem.




DRUGA HISTORIA

CNN opisuje historię Philipa Kahna, 100-letniego weterana II wojny światowej z harbstwa Nassau w stanie Nowy Jork. Bohater wojenny zmarł na COVID-19, teraz jego wnuk Warren Zysman powiedział CNN, że 100 lat wcześniej z powodu grypy hiszpanki zmarł jego brat bliźniak. Philip i Samuel urodzili się 5 grudnia 1919 r., jednak przez epidemię Samuel zdołał przeżyć zaledwie kilka tygodni.


Komentarze: 16
Wyświetleń: 5447x | Ocen: 24

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Nie, 26 kwi 2020 11:34   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (16)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Śr, 29 kwi 2020 09:29 | ocena: + 2

Area 51 | Załogant

Tak mi szkoda tych ludzi pomordowanych podczas II Wojny Światowej... Mieli swoje życie, swoje rodziny, zainteresowania... A ludzie przesiąknięci nienawiścią do innych wszystko to zniszczyli!!!!!!!!!!!...
W obecnych czasach - o zgrozo - bywa podobnie!... A bo ten jest z LGBT, a bo ten jest "Arab", a bo ten ma żółtą/czarną/czerwoną skórę... A bo to, a bo tamto!...
Pamiętajmy, że kiedyś też tak było... Tylko, że - a bo ten jest Żyd!...
Łatwo jest nienawidzić/wyszydzać/wyzywać!... Znacznie trudniej jest polubić/pokochać kogoś, kto się w jakiś sposób różni od "przeciętnego Kowalskiego"!!!...
Jako osoba introwertyczna przekonałam się o tym nie raz na "własnej skórze".................

Rozwiń odpowiedzi (2)

Czw, 30 kwi 2020 07:11 | brak oceny

Gorki73 | Załogant

@Area 51, Witam Cię ! w 100% się z Tobą zgadzam. Ludzie wg. mnie, nienawiść o której piszesz, "wypijają" ją z mlekiem matki w domu później w szkole i na podwórku...a potem to już samo idzie ! Nie rozumiem tego również jak można kogoś nienawidzić za kolor skóry lub wygląd. Duże zasługi w nienawidzeniu np. Żydów ma kościół katolicki, który swą retoryką o skazaniu Jezusa na śmierć przez Żydów także się do tego przyczynił...Mój kolega, kiedyś bardzo zle (nie będę tu przytaczał słów) wypowiadał się o Cyganach no to ja mu na to, że w moim życiu ponad 40-letnim więcej krzywd od Polaków otrzymałem niż od Cyganów, a w zasadzie, żaden Cygan mi nic nie zrobił....zamknął się i zaczął myśleć skołowacony...patrzył bardzo podejrzliwie. Pozdrawiam Cię serdecznie

Czw, 7 maj 2020 01:42 | brak oceny

reyutt | Załogant

@Area 51, Dokładnie!

Wt, 28 kwi 2020 05:59 | ocena: + 3

Caoii | Załogant

Ten artykuł jako całość, wszystkie zawarte w nim mniejsze artykuły i wątki to jeden z najbardziej wartościowych artykułów jakie pojawiły się na tej stronie od dłuższego czasu :)

Zwłaszcza ten list czytelnika z jego historią jest naprawdę bardzo ciekawy. Powinniście znaleźć mu szczególne miejsce w waszym serwisie i w archiwum, bo to faktycznie jest dowód na to, że scenariusz życia, zwany przeznaczeniem istnieje. O ile wiadomo o tym z wielu źródeł informacji to jednak dowody na to nie tak łatwo znaleźć, chyba trudniej niż na przykład dowody na istnienie reinkarnacji. Warto pokazywać tę historię ludziom bo wciąż są tacy którzy w istnienie scenariusza życia nie wierzą pomimo, że interesują się duchową tematyką.

Chcę tu przy okazji napisać o pewnej historii pasującej do tematu i mogącej go dodatkowo wzbogacić którą czytałem kiedyś w internecie. Zaznaczam, że to nie moja historia (w sensie nie ode mnie pochodzi) i nie wiem czy jest prawdziwa, ale gdy ją czytałem to nie odniosłem najmniejszego wrażenia jakoby autorka historii miała zmyślać albo trollować. Wyglądało to na pisane na poważnie.

A więc oto ta historia: Autorka historii pisała, że jej matka kiedyś jak jechała samochodem to zabrała autostopowicza który stał gdzieś przy drodze, chyba w lesie. Owym autostopowiczem był jakiś starszy pan, dziadek. Gdy jechali razem to rozmawiali na różne tematy i gdy zaczęła opowiadać mu o swoich dzieciach to on powiedział, że wie i zaczął podawać jej różne informacje o jej dzieciach i jej rodzinie. Kobieta była zdziwiona, a może też przestraszona skąd on to wszystko wie. Czy to jakiś ich znajomy którego nie rozpoznała czy co? Dziadek wyjaśnił jej, że już kiedyś odbyli tę rozmowę, albo i nie odbyli, ale on ją pamięta. Opowiedział, że kiedy walczył na wojnie (chyba podczas II WS) to dostał jakimś pociskiem w głowę i momencie kiedy to się stało zobaczył całe swoje życie w tym przyszłe wydarzenia. I ten moment gdy jechał z tą kobietą w samochodzie jako autostopowicz i ona mu opowiadała o swoich dzieciach i rodzinie też widział i właśnie stąd wiedział te wszystkie rzeczy o jej rodzinie. I postanowił na to wpłynąć, zmienić przebieg rozmowy, dlatego jej to powiedział. Nie wiem czy chciał zobaczyć co się stanie. Pewnie to nie był jedyny raz kiedy zmieniał scenariusz czegoś co zobaczył. Bo znając ten scenariusz mógł go zmieniać, tak jak właśnie w przypadku tej rozmowy. Jeśli ta historia jest prawdziwa to wygląda na to, że mógł być to dokładnie ten sam ,,Błąd Matrixa'' co w przypadku czytelnika który przysłał list, z tą różnicą, że u tego dziadka autostopowicza pamięć o tym co ma się wydarzyć w przyszłości nie została wymazana. Pytanie tylko dlaczego nie została. Z tego co mi wiadomo na tym czuwają jakieś istoty i to na 99% one odpowiadają za wymazanie pamięci o przyszłych wydarzeniach z życia które zobaczył autor listu do Nautilusa. Czemu więc nie zrobiły tak samo u tego dziadka to nie mam pojęcia, bardzo dziwne to (zakładając, ze historia jest prawdziwa).

Pon, 27 kwi 2020 15:49 | ocena: + 5

paull | Załogant

Niesamowita historia w tym liscie od anonimowego czytelnika.. Duzo madrych wnioskow wyciagnal z tego przezycia..

Poza tym ,ze sa rzeczy nie dajace sie zmierzyc, policzyc ani zdefiniowac, rzeczy , ktore nazywamy nadprzyrodzonymi to zwrocilbym bym tez uwage na nasz mozg... On jest niesamowity i okielznanie choc czesci jego sekretow,zrozumienie procesow, zmienilo by nasze zycie bezpowrotnie...

Pewna rzecz ,ktorej bylem swiadkiem za dziecka utkwila mi w glowie. Nic zreszta dziwnego.. Pamietam to moze i ciutke jak przez mgle jako,ze mialem wowczas tylko kilka lat ale wywarlo to na mnie i na wielu innych swiadkach niesamowite wrazenie. W duzym skrocie, na petli autobusowej doszlo do tragicznego wypadku. Pod autobus wpadl trzyletni chlopiec . Zginal na miejscu. Autobus zmiazdzyl mu czaszke. Przygniatal wciaz jego cialo gdy zobaczyla to matka. Z krzykiem podbiegla do autobusu, ( byl to typowy ,czerwony, przegubowy Ikarus ) i w szoku po prostu ...uniosla jego przod jakies 10-15 cm do gory aby uwolnic syna. ...
Niewiarygodne to malo powiedziane ale widzieli to wszyscy,ktorzy byli tam podczas zdarzenia..
Osobiscie uwazam ,ze to wlasnie niesamowity szok w jakim byla zainicjowal uwolnienie tej ponad przecietnej sily i ze te rezerwy kryja sie gdzies w naszym mozgu.
Nie potrafimy nad tym panowac, przynajmniej nie slyszalem o tym (najblizej czegos podobnego sa chyba niektorzy mnisi z chinskich klasztorow dokonujacy niesamowitych rzeczy ). Nie rozumiemy jeszcze naszego mozgu a mysle ,ze jest on przyczyna wielu rzeczy,ktore poki co nazywamy naprzyrodzonymi.... Co wcale nie wyklucza tez tych drugich.

Fajny artykul. ....

Pon, 27 kwi 2020 11:18 | ocena: -1

Kepos | Załogant

Z punktu widzenia wymiaru, w którym znajdują się Aniołowie, część ludzkiej przyszłości jest znana, bo tam zapadają decyzje anielskie, które potem oczekują na realizację na ludziach. Ten system wykorzystują duchy (przypisani) wróżek i z tych źródeł czerpią informacje.
Film z życia człowieka w sytuacji ekstremalnej przeprowadzają Aniołowie (Duchy Wyższe).

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 27 kwi 2020 18:07 | ocena: + 1

Gorki73 | Załogant

@Kepos, Witaj Kepos...znów czytam, że dopadła Cię Anielska retoryka, proponuję napisz do FN lub bezpośrednio do nas załogantów o swoich przeżyciach, wyjaśnij nam jak to widzisz, jaka jest ta hierarchia tych Aniołów....a tak co spojrzę na Twoje komentarze to Anioł goni Anioła...myślę, że to lepiej chyba niż by to miały być demony...Pozdrawiam i proszę zejdz już na ziemię i nie lataj za aniołami.

Nie, 26 kwi 2020 18:37 | ocena: + 3

JuicyLucy | Załogant

Ja mysle, ze my jestesmy cos tak jakby parametrami w takiej jakby sieci neuronowej a zycie to trening. Czyli mamy jakies zadanie i uczymy sie go rozwiazywac. Taka mi sie anaolgia nasuwa.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 26 kwi 2020 21:45 | ocena: -1

Gorki73 | Załogant

@JuicyLucy, Witaj ! dobre sobie...a idąc Twoją analogią, to do czego byłaby potrzebna tak potężna moc obliczeniowa "klastra" o nazwie Ziemia, wraz ze wszystkimi żyjącymi na niej stworzeniami ?! To jest dopiero pytanie...chyba co najmniej takiej wagi, nad jakim kiedyś głowił się jeden z największych matematyków polskich-Stefan Banach, który zadał na lekcji religii księdzu następujące pytanie : "Czy Bóg wszechmogący może stworzyć taki kamień, którego Sam nie podniesie". Pozdrawiam serdecznie

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 8 maj 2020 21:50 | brak oceny

JuicyLucy | Załogant

@Gorki73,

Banch to nie tylko najwiekszy polski matematyk ,ale obstawiam, ze najwiekszy wspolczesny matematyk XX wieku. Bylo kilku, ale to wlasnie prace Banacha sa kluczowe dla fizyki czy tez sa rdzeniem do zrozumienia sztucznej inteligencji. Polecam ten papier oparty na Hanh-Banach theo

http://citeseerx.ist.psu.edu/viewdoc/download?doi=10.1.1.441.7873&rep=rep1&type=pdf

Co do mocy to ciezko powiedziec, energia jest raczej zwiazana w geometrii struktury. Ogolnie, my zle pojmujemy pojecie energi. To nie jest zasob, ale raczej sposob.

Nie, 26 kwi 2020 13:42 | ocena: + 4

Gorki73 | Załogant

Witam ! Na początku chciałbym podziękować pięknie za jak zawsze wspaniały tekst pani Beaty i odnieść się do słów w/s filmu na rządowej platformie....no cóż można się spodziewać po takich ludziach, którzy wszystko robią żeby się za wszelką cenę utrzymać przy władzy (nawet wybory muszą być 10tego -no a jak !)...większość nominacji na stanowiska kluczowe w państwie to zwykłe kolesiostwo, nepotyzm etc ! Nie patrzy się na ludzi, którzy mogliby naprawdę zrobić coś dobrego, ale to najczęściej byłoby nie po linii partii, a dokładnie nie po myśli mało co orientującego się w dzisiejszym Świecie i jego zmianach pana prezesa. Jako, że mieszkam na Śląsku widzę to jeszcze z innej strony, gdzie obecna władza z królem łgarzy na czele niejakim Mateuszem spotyka się na karczmach piwnych z górnikami a dokładnie z ich najwyższym dozorem górniczym i przy piwku w jak najlepszych humorach opowiada dyrdymały jaki to skarb narodowy mamy w postaci węgla i że będziemy go jeszcze wydobywać 200 lat !!! a Ci od ocieplenia klimatu to są wariaci !!Wszyscy są niby zadowoleni i ci łgarze i dozór no bo jak kasa płynie od podatnika do nierentownych kopalń a królowie życie i "dobre pany" jak powiedział prezes myślą, że będą mieć zapewniona władzę do końca. Ponadto co najmniej raz w miesiącu jestem gościem w kopalniach i to różnych, gdzie robię wspaniałe fotki dotyczące niegospodarności w kopalniach oraz fotki jak wyglądają budynki dyrekcji ! to są dwa różne Światy ten PRL-owski i ten zachodni.. Sami górnicy w bardzo dużej większości popierają ten rząd "bo wiecie rozumiecie" oni nam dają niezłą kasę i jeszcze na wcześniejszą emeryturę można iść w wieku około 50lat (średnio uposażenie emerytury zwykłego górnika po 25 latach pracy to około 3800 zł na rękę-niezle)...ale to wszystko się skończy niebawem. Pozdrawiam Panią Beatę i dziękuję za artykuł.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 27 kwi 2020 15:26 | ocena: + 1

paull | Załogant

@Gorki73, ,, Sami górnicy w bardzo dużej większości popierają ten rząd "bo wiecie rozumiecie" oni nam dają niezłą kasę i jeszcze na wcześniejszą emeryturę można iść w wieku około 50lat (średnio uposażenie emerytury zwykłego górnika po 25 latach pracy to około 3800 zł na rękę-niezle)."

Moj tesc,zawsze mowil ,ze kto wygrywa wybory na Slasku ten ma zwyciestwo w kieszeni i cos w tym jest..

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 27 kwi 2020 18:48 | ocena: + 1

Gorki73 | Załogant

Witaj Paull...nie pomyślałem, że tak może być...a tak ku prawdzie, ten "proceder kupczenia" jest bardzo stary i zawsze odkąd pamiętam przodującą klasą robotniczą był Górnik ! nie mówiło się o lekarzach, ludziach nauki, inżynierach tylko "wiece rozumiecie" - być Górnikiem to było coś - były nawet specjalne sklepy ala Pewex dla nich tylko nazywały się sklepy "G"...ale dobrze, że to minęło...najwięcej mnie bulwersuje w tym wszystkim to, kiedy sami Górnicy zrozumieją, że zachowują się jak zwykłe k......y, że można ich po prostu kupić jak przyjeżdżają do nich ci łgarze. Pewnie dotyczy to nie tylko górników, ale i innych grup społecznych ale wypowiadałem się w/s klimatu i to też wiązało się z nimi. Dla tych, którzy poczują się w jakiś sposób urażeni tym co pisałem o górnikach, chciałbym nadmienić, że mój kochany dziadziuś Józek był także górnikiem, ale o nim to można by długo tu pisać i raczej przypominał mi człowieka z Filmu Kazimierza Kutza pt. "Paciorki jednego różańca" Film, który ja potrafię oglądać setki razy, ale zaznaczam trzeba być Ślązakiem, żeby poczuć ten cały klimat -króliki, chlewiki, familoki i takie tam...Pozdrawiam serdecznie Załogantów.

Rozwiń odpowiedzi (2)

Pon, 27 kwi 2020 20:45 | ocena: + 1

de press | Załogant

@Gorki73, ..............-króliki, chlewiki, familoki i takie tam...
plus stary poczciwy Giszowiec.Ale chyba tam już nic nie zostało z tego klimatu i zabudowy??..pozdro

Pon, 27 kwi 2020 21:03 | ocena: + 2

paull | Załogant

@Gorki73,
,, Paciorki jednego rozanca" powiadasz ? Nie widzialem a lubie takie stare polskie klimaty wiec nadrobie wkrotce. ..

,, ale zaznaczam trzeba być Ślązakiem, żeby poczuć ten cały klimat -króliki, chlewiki, familoki i takie tam..."
Pomimo to ,ze jestem z pomorza sprobuje a w razie co bede sie posilkowal moja druga polowka ,ona jest slazaczka :)

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 28 kwi 2020 05:46 | ocena: + 2

Gorki73 | Załogant

Witaj Paull mój Ty Gorolu :) ! co do "w razie co bede sie posilkowal moja druga polowka ,ona jest slazaczka :) " to " usciskej ode mnie ta Gryfno Dziołcha ". Pozdrawiam Serdecznie

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN: [...] Czy możecie napisać coś o teoriach spiskowych na temat tego, że miliardy ludzi uczestniczą w spisku, bo koronawirusa nie ma? W Polsce ludzie dosłownie zidiocieli i wlewają we łby to szambo szaleństwa wiadrami. Taki tekst jest potrzebny - pomyślcie o tym! Pozdrawiam. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Nie, 18 paź 2020 09:32 | Mieszkaniec miejscowości Świebodzin (województwo lubuskie) przysłał informację, że 17 października 2020 roku ok. godz. 23.15 wyszedł na papierosa przed swój dom (mieszka w domu jednorodzinnym). Ok. godz. 23.00 jego uwagę zwrócił dziwny, ciemny kształt, który przemieszczał się nad polem na wysokości ok. 10-12 metrów. Była całkowita cisza, obiekt nie był ani helikopterem, ani dronem. Jego wielkość świadek ocenia na 'rozmiary małego samochodu ciężarowego', czyli długość obiektu wynosiła ok. 8 metrów...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

UFO NAD ŁODZIĄ - dwie relacje świadków, którzy obserwowali UFO w kształcie dysków w latach 70-tych

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.