Dziś jest:
Środa, 13 grudnia 2017

Przestałem się śmiać z ludzi mówiących, że widzieli UFO. Ja sam widziałem!
/Jimmy Carter, Prezydent Stanów Zjednoczonych/


#30 października 2017 Moje poprzednie wcielenie? W momencie śmierci miałem marzenie...

Mam trochę żal do siebie, że tak rzadko aktualizuję „Dziennik Pokładowy” i będę starał się robić to częściej - obiecałem to sobie solennie. Na moje usprawiedliwienie powiem tylko, że naprawdę spraw mam tyle, że nie wiem – jak to się popularnie mówi – „w co ręce włożyć”. Wiele rzeczy ważnych przegrywa z rzeczami ważniejszymi, a jedną z nich są właśnie wpisy w „Dzienniku Pokładowym”, na które czeka – wiem o tym! – całkiem spora gromadka osób.


Zmagam się teraz z ciężką infekcją bakteryjną gardła, w walce z którą musiałem sięgnąć już po drugi antybiotyk. Ostatnio zastanawiałem się nad tym, co by było, gdybym żył nie w roku 2017, ale np. w 1917, czyli sto lat wcześniej. Wtedy antybiotyków nie było, więc musiałbym ratować się metodami konwencjonalnymi (bańki, leżenie przy piecu). Czy bym wyszedł żywy z takiej infekcji? Obawiam się, że nie miałbym szans. Jakże często zapominamy o tym, jakim błogosławieństwem dla nas jest życie w czasach zaawansowanej medycyny, kiedy bolący ząb nie oznacza utraty przytomności z bólu u okolicznego kowala, a jedynie kilka prostych zabiegów ze znieczuleniem w sterylnym gabinecie stomatologicznym… Uwierzcie mi – wielokrotnie w ciągu dnia dziękuję Bogu za to, że żyję teraz, a nie na przykład sto lat wcześniej. Jest dla mnie oczywiste, dlaczego w tamtych czasach tak niewiele osób dożywało wieku 40 lat! Wtedy każda nawet najbardziej drobna infekcja płuc mogła oznaczać jedno – wyrok śmierci.

Ale obiecałem opowiedzieć wam o moim poprzednim wcieleniu, a raczej wcieleniach. Kiedy byłem jeszcze młodym człowiekiem nie zdawałem sobie sprawę z tego, że tak dziwne sny czy jakieś „mgliste i dziwne wspomnienia” mogą być śladami po poprzednich moich „przygodach na trzeciej planecie od Słońca”. Istnienie reinkarnacji stało się dla mnie oczywiste dopiero pod koniec lat 80-tych, kiedy już byłem na studiach, ale już wcześniej opowiadałem moim bliskim o tym, że mam wrażenie, jakbym „kiedyś był na ziemi jako inna osoba”. Z czasem zacząłem mieć pewność, że to są po prostu obrazy z moich poprzednich żyć. Dziwicie się, że piszę w liczbie mnogiej? Tak, gdyż moim zdaniem mam w miarę wyraźne wspomnienia po kilku z nich. W jednym z moich poprzednich żywotów – jestem o tym przekonany – byłem nawet całkiem znaną osobą, ale to zostawmy może na inną okazję.

Opiszę wam dzisiaj dziwne wspomnienie z życia, kiedy zginąłem na ostatniej wojnie, czyli tzw. Drugiej Wojnie Światowej. Byłem nikim, absolutnie nic nieznaczącą postacią. Ot – szarym żołnierzem, który wbrew własnej woli został wciągnięty w morderczy wir pełen śmierci i krwi. Nie chciałem walczyć, nie chciałem nikogo zabijać - chciałem do domu, do rodziców... Pamiętam bardzo dużo, gdyż te obrazy pojawiały się w moich snach od małego dziecka, a wracając czasami nawet teraz.


Huk, lęk, przerażające myśli o zaniepokojonych moim losem rodzicach – to wszystko dobrze pamiętam, ale najciekawszy był moment ostatni, kiedy już gasło we mnie życie po tym, jak zostałem ciężko ranny. Miałem sny, w których widziałem siebie żegnającego się z przyjacielem, moim kompanem. I już w ostatnich minutach bardzo prosiłem Boga, abym kiedyś... miał możliwość dowiedzieć się, po co to wszystko było, a także poznać największe tajemnice tego świata.

Nie chciałem umierać – chciałem odwiedzić różne miejsca na świecie, badać najciekawsze zagadki, przybliżyć się do prawdy o sensie życia, a ja… po prostu gasłem. Bez sensu. Bez celu. Samotnie. Jestem pewien, że miałem wtedy najwyżej 20 lat.

Mam dziwne przekonanie, że ta moja prośba do Boga w ostatnich chwilach życia została wysłuchana i dziś jako Kapitan Okrętu Nautilus spełniłem swoje wielkie marzenie z poprzedniego życia. Przeczytałem chyba wszystko o Drugiej Wojnie Światowej i o tym nieszczęsnym incydencie, w którym – mam przekonanie graniczące z pewnością – zakończyłem swoje ziemskie życie. Aby nie było jednak zbyt smutno dodam, że dziś z moją wiedzą na temat spraw „życia duszy i śmierci fizycznej” patrzę na to wszystko z lekkim uśmiechem i w miarę pogodnie dziękując Stwórcy za okazaną mi łaskę i spełnienie prośby.

Na koniec tego krótkiego wpisu jeszcze mała ciekawostka z cyklu „każdy z nas ma zdolności telepatyczne”. Kilka tygodni temu podczas pobytu w Bazie FN wybrałem się na wycieczkę rowerową. Odkryłem właśnie wspaniałą trasę prowadzącą do bardzo malowniczego miejsca nad Wisłą, pogoda była wspaniała – ostatnia ciepła sobota tej jesieni, więc byłem najszczęśliwszym człowiekiem na naszej planecie, a w każdym razie na pewno jednym z „dziesięciu najszczęśliwszych”.

Jadę i nagle przed oczami staje mi moja znajoma z południa Polski. Dosłownie ją widzę gdzieś „w głębi duszy”, zaczynam myśleć, co u niej słychać, czy to, czy tamto – normalnie, jak w takich sytuacjach. Po przejechaniu ok. 10 kilometrów postanowiłem sobie zrobić mały przystanek na kawę. Z ciekawości sięgnąłem po telefon i jakieś było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że kilkadziesiąt minut wcześniej, kiedy tak nagle „zobaczyłem w mojej głowie jej obraz” ta osoba wysłała mi SMS! Byłem tym faktem naprawdę poruszony, gdyż ta chwila to taki mój mały dowód na istnienie telepatii lub – bardziej oględniej mówiąc – pozazmysłowego odbierania wiadomości. Jesteśmy wszyscy połączeni wielką, niewidzialną siecią. Każde dotknięcie nici tej sieci w jednej części wszechświata wpływa na wszystkie elementy znajdujące się w nim… wszystko bowiem jest jednością.

Na pamiątkę tego małego „cudownego momentu podczas rowerowej wycieczki” zachowałem sobie nawet treść tego SMS-a. Niech to będzie mój mały „dowód”! ;)

 

 

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN ... Pewnego wieczoru wracając do domu, a mieszkam dosłownie 200 metrów obok widziałem na własnych oczach jak rodzina ucieka z walizkami z domu późnym wieczorem . Wszystko zaczeło się od momentu, gdy właściciel domu Pan Andrzej pogłębiał piwnice i natknął się na ludzkie szczątki, które podobno zebrał w jednym miejscu i zakopał. Od tamtej pory w domu zaczeły się dziać dziwne rzeczy, a niewidzialna siła zaczeła nękać najmłodszego syna. Moja siostra była świadkiem jak ów syn na ulicy...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Nie, 10 gru 2017 11:45 | Świadek obserwował przelot dziwnego, dyskoidalnego obiektu po nocnym niebie nad San Antonio (USA, Texas). Miało to miejsce 10 grudnia 2017 roku.

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 13 listopada 2017 | Ludzie chyba nie dostrzegli mocy tekstu o zdjęciach w Emilcinie, które zostały wykonane 5 listopada 2017. Ot, kolejny tekst w serwisie FN… o czym tu mówić? Ale to błąd.

czytaj dalej

FILM FN

NAWIEDZONY DOM W TURZY WIELKIEJ - materiał z Polsat News

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.