Dziś jest:
Poniedziałek, 17 grudnia 2018

[...] Tu wieża, powtarzam, czy odebraliście wiadomość?! Czy macie na radarach jakieś cholerne samoloty, które widać nad Białym Domem? Bo my je widzimy, ale nie ma ich w żadnym rejestrze lotów!
/fragment komunikacji wieży lotniska Portu Lotniczego w Waszyngtonie podczas jednej z najsłynniejszych manifestacji UFO w historii, która miała miejsce nad Waszyngtonem 19 lipca 1952 roku/


#3 czerwca 2018 Wielu ludzi żyje czymś, co ja uważam za bzdurę i stratę czasu ... nie rozumiem tego! - Wpis w 'Dzienniku Pokładowym' 3 czerwca 2018

Ostatnio mój znajomy zapytał mnie, jakie mam hobby. Po chwili namysłu odpowiedziałem, że pasjonuje mnie znajdowanie odpowiedzi na najważniejsze pytania, jakie może sobie postawić kiedykolwiek człowiek. Kolega pokręcił tylko głową z niedowierzaniem i był bardzo zdziwiony, jak można tak „tracić czas na bzdury”…

 

Obserwuje ludzi wokół i widzę, ile energii, czasu i zdrowia poświęcają rzeczom, które z mojego punktu widzenia są stratą czasu. Nigdy nie zrozumiem kogoś, kto 90 procent wolnego czasu ofiarowanego przez los przeznacza na śledzenie rozgrywek jakiegoś tam zespołu sportowego. To jest jego życie, to sprawia mu frajdę i nic mi do tego, co on robi ze swoim czasem! – taką odpowiedź na pewno bym uzyskał, gdybym go zapytał o tę sprawę. Ale ja nigdy nie zapytam, a więc on nigdy nie odpowie. Ale to nie zmienia tego, że jestem ciągle w dużym „zadziwieniu”.

Wydaje mi się bowiem oczywiste, że nie ma nic bardziej ciekawego na świecie niż poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, w jakim celu przyszliśmy na Ziemię i jakie są reguły gry zwanej życiem. Czy chodzi tylko o to, aby sobie „sprawiać przyjemności” i aby „było tylko fajnie, jak najbardziej fajnie”? Jeśli tak jest, to faktycznie tracę czas. Ale moje dotychczasowe życie i obserwacja świata wokół wskazują, że tzw. „za wszelką cenę dążenie do sprawiania sobie przyjemności” jest dramatycznym błędem. Jest ową „Mają”, o której mówią wielcy mistycy ze wschodu.

Czy to znaczy, że mamy cierpieć i się umartwiać? Oczywiście, że nie, ale chodzi przede wszystkim o to, aby potrafić ograniczać naszą wewnętrzną „bestię” czyli ego, które jest wiecznie spragnionym przyjemności i rozkapryszonym bachorem. Jeśli poddamy się jego woli, wtedy właśnie nasze życie poświęcamy jakieś niepojętej ludzkim umysłem nieistotnej bzdurze. Nie będę wymieniał tego, co ja uważam za takie bzdury (aby nikogo nie obrazić), ale osoby śledzące moje życie od dawna i to, co mówię w wywiadach czy nawet na łamach „Dziennika Pokładowego” mogą bez trudu te rzeczy sami wymienić.

Dopóki nie będzie więcej osób takich jak ci, którzy czytają te słowa (w całej Polsce ok. tysiąca, może mniej…), dopóty jako ludzkość nie zrobimy kroku naprzód. Bo jeśli ludzi nie interesuje to, czy mają nieśmiertelną duszę, jakie są zasady związanej z tą duszą, czy jest Bóg i w ogóle - jaki jest cel naszego życia, to nie będą w stanie uporać się z problemami o wiele mniejszego kalibru, którzy ci ludzie uważają za „najważniejsze w życiu”. I tych problemów także nie będę wymieniał, bo stali czytelnicy moich wpisów w „Dzienniku Pokładowym” dobrze je znają.

W tym roku praktycznie co kilkanaście dni pojawia się nowa informacja w sprawie Emilcina na pokładzie okrętu Nautilus. Oczywiście większość z nich nie trafia na łamy portalu, bo prawdę mówiąc cały serwis zamienilibyśmy w niekończący się serial o tym, co przeżył Jan Wolski 10 maja 1978 roku. Ta historia jest jednak cudownym potwierdzeniem zasady, którą kiedyś sformułował wielki polski pisarz Tadeusz Konwicki. A brzmi ona tak:

Żeby nawet zabetonować prawdę, to zawsze wstrętna, bezczelna, nachalna wylezie bokiem z jakiejś szpary. Nie wiadomo, gdzie i kiedy.

/Tadeusz Konwicki/


/Tadeusz Konwicki - Archiwum FN/

Już głupcy mieli nadzieję, że prawdę o Emilcinie zatłucze się mega idiotyzmem/kretynizmem o „mistrzu hipnozy z Lublina”, a tu nagle okazuje się, że rodzina owego „mistrza rodem z serialu o super-bohaterach Avengers” bardzo chętnie mówi o nieżyjącym człowieku, że miał tyle wspólnego z hipnozą, co nie przymierzając o. Tedeusz z Torunia z chińskim programem kosmicznym zdobywania planety Saturn… I tak jest zawsze z czymś, co jest prawdziwe w 100 procentach – można prawdę tłuc niemiłosiernie i kiedy już myślisz, że ją zatłukłeś, to ona wraca stukrotnie silniejsza!

Emilcin tak naprawdę jest ciekawy nie tylko z powodu tego, co miało miejsce w 1978 roku, ale przede wszystkim nabiera potęgi w kontekście ostatnich wydarzeń z tego i ub. roku. Ale o tym może innym razem. Na koniec jeszcze mały drobiazg – zapis tego, co działo się w programie „Dzień Dobry TVN” w temacie Emilcina. Jeśli dobrze posłuchacie i obejrzycie, to z pewnością rozpoznacie także mój dość trudny do zamaskowania głos… ;)

Na koniec wypowiem coś, co niech będzie zapisane w tym miejscu. Kiedyś wydarzy się coś takiego, że słowo „Emilcin” będzie odmieniane przez wszystkie przypadki w językach świata całej naszej planety. Zapamiętajcie moje słowa!

 

szukaj:  

Najbliższy czat z FN

Tym razem cały LIVESTREAM będzie poświęcony najbardziej fascynującemu ze wszystkich naszych projektów, czyli PROJEKTOWI KONTAKT ... tego dnia musicie być z nami na pokładzie okrętu NAUTILUS - początek o 21.00

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

..... ważna informacja dla miłośników astronomii i jedna z największych atrakcji astronomicznych tego roku. Już dziś na niebie można będzie zobaczyć kometę odkrytą w 1948 roku przez Carla Wirtanena. Wystarczy do tego zwykła lornetka, a z dala od miasta obiekt będzie widoczny gołym okiem.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Śr, 12 gru 2018 09:05 | [...] dzisiaj [10 grudnia - przyp. FN]  na Krakowem w okolicy godziny 11 zaobserwowałam białą kulę sunącą po niebie.akurat jechałam autobusem linii 144 ulicą czarnowiejską (od aleji Kijowskiej) po lewej stronie na niebie, sporo nad budynkami, jednak dobrze widoczna sunęła biała kula, lub srebrna odbijąjąca biel chmur które znajdowały się nad nią. Przyznam, że ostatnio częściej sprawdzam doniesienia o UFO, z tego powodu nie wyciągnęłam telefonu. Myślałam, że za chwilę uznam to za przywidzenie...

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 26 listopada 2018 | Wiele osób atakuje Krzysztofa Jackowskiego za jego wizje, które są publikowane w tabloidach. Szkoda, że nie wiedzą, jak to wygląda... wtedy zrozumieliby trudną sytuację naszego polskiego "jasnowidza numer 1".

czytaj dalej

FILM FN

MOC ENERGII CHI

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.