Dziś jest:
Środa, 30 września 2020

Boże, użycz mi pogody ducha
Abym godził się z tym czego nie mogę zmienić
Odwagi abym zmieniał to co mogę zmienić i
Mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.
/modlitwa, którą kończą się spotkania grupa wsparcia dla osób zmagających się z uzależnieniami/

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




Dowody, dowody, dowody… Odpowiadamy na pytanie naszego czytelnika i piszemy o pułapce i oszukańczym złudzeniu ‘ostatecznego dowodu, który rzekomo kogoś zaciekłego przekona’.
Sob, 28 gru 2019 10:06 komentarze: 3 czytany: 3368x

Na naszą skrzynkę e-mailową 29 grudnia 2019 przyszedł e-mail zawierający bardzo ciekawe pytanie. Nasz czytelnik – wyraźnie mający do czynienia z ludźmi zupełnie nie wierzącymi w sprawy poruszane w naszym serwisie – prosi o przedstawienie tzw. „ostatecznego dowodu, który kogoś tam przekona” itp. Prowadzimy naszą działalność związaną z badaniem zjawisk niewyjaśnionych od 30 lat i chcemy zdradzić rzecz.......

czytaj dalej

Na naszą skrzynkę e-mailową 29 grudnia 2019 przyszedł e-mail zawierający bardzo ciekawe pytanie. Nasz czytelnik – wyraźnie mający do czynienia z ludźmi zupełnie nie wierzącymi w sprawy poruszane w naszym serwisie – prosi o przedstawienie tzw. „ostatecznego dowodu, który kogoś tam przekona” itp. Prowadzimy naszą działalność związaną z badaniem zjawisk niewyjaśnionych od 30 lat i chcemy zdradzić rzecz, którą ustaliliśmy ponad wszelką wątpliwość. Najpierw jednak zapoznajmy się z bardzo ciekawym e-mailem naszego czytelnika.




[…]

Witam
Ja w nawiązaniu do tego wpisu: https://www.nautilus.org.pl/dziennik,190,zegnaj-ziemio-witamy-w-raju.html



Jest wiele osób które nie wierzą w reinkarnację, ale i w to co mówi religia też. Po prostu Ateiści. W internecie często się spotka takie osoby, rzadko natomiast spotyka się wyznawców religii katolickiej do których się odnosicie. Przynajmniej wśród młodych ludzi, bo w starszych pokoleniach, zwłaszcza emerytów jest pewnie odwrotnie.

Mam taki pomysł który możecie zrealizować. Bardzo by się przydało aby powstał taki dłuuuugi i wypasiony artykuł będący kompendium dowodów które zebraliście świadczących o reinkarnacji. Po prostu długi konkretny artykuł gdzie wyłożona zostałaby 'kawa na ławę', same konkretne dowody bez żadnego zbędnego pisania.

Następnie czytelnicy serwisu (w tym ja) mogliby go sobie dodać do zakładek w przeglądarkach i jak napotkają kogoś, na przykład jakiegoś znajomego kto w taki rzeczy nie wierzy to będzie pod ręką kompendium wiedzy i dowodów które można mu wysłać aby sobie przeczytał i zastanowił się nad tym.

Myślę, że coś takiego mogłoby bardzo pomóc jeśli chodzi o uświadamianie ludzi. Tylko musicie wcześniej zaapelować do waszych czytelników w kwestii tego po co ten artykuł powstał, aby wiedzieli, że nie jest to zwykły artykuł tylko coś co mają gdzieś sobie dodać do zakładek w przeglądarce i mieć pod ręką do pokazania komuś niewierzącemu w takie rzeczy gdy będzie okazja.

Tylko jeśli postanowicie to zrealizować to bardzo bym prosił aby to był artykuł z dowodami skierowanymi bardziej do ateistów niż katolików. Bo naprawdę częściej się spotka ludzi którzy w ogóle w takie rzeczy nie wierzą (przynajmniej ja tak mam) niż zatwardziałych katolików wierzących w niebo i piekło, ale nie w reinkarnację.

Zastanówcie się nad tym bo ta inicjatywa byłaby naprawdę bardzo pożyteczna, a wy z pewnością macie wystarczająco materiałów aby zrobić taki długi, konkretny artykuł z samymi twardymi dowodami.

Przy okazji jeszcze taka mała kwestia - Co do tych problemów z serwerami to czy przyszło wam do głowy, że ktoś może sabotować wasz serwis? Aby jak najgorzej działał i by jak najmniej ludzi czytało wasze treści. Zwłaszcza skoro tak podejrzanie długo czekacie aż zarząd hostingu przestawi was na większy pakiet.

[...]





Szanowny Panie,
Dziękujemy za przesłanie pytania, a raczej pytań. Zacznijmy od sprawy najważniejszej, czyli owego wyśnionego i oczywiście długiego dowodu, który „wreszcie przekona” itp. Chcemy Pana poinformować, że nasze 30-letnie doświadczenia mówią nam wyraźnie, że dla osób kwestionujących jakąś sprawę z przekonaniem i zaciekłością każdy dowód jest „zerowy”, każda nawet najbardziej przekonująca sprawa jest „żadnym dowodem”. Może Pan kłaść przed taką osobą nawet najbardziej poruszające historie będące dla Pana i nas najbardziej przekonującym dowodem, jaki tylko człowiek może sobie wyobrazić, a dla niego to i tak „będzie za mało”, a dla niego „to żaden dowód” itp. itd.

Pisanie wyśnionego tekstu, który będzie miał 10 tysięcy stron i 1000 opisanych przypadków pamięci o reinkarnacji da tylko taki efekt, że stracimy tylko czas. Wie Pan – kiedy coś robi się przez 30 lat, to zmienia się perspektywa… Już dawno nie zależy nam na przekonywaniu kogokolwiek. Nie mamy na to ani czasu, ani ochoty. Jeśli ktoś czytając nasz serwis przez tyle lat cały czas ględzi o „dowodach, których on nie widzi”, to naprawdę nie ma sensu nawet tego czytać. Dobrze przerobiliśmy ten fenomen, kiedy dokumentowaliśmy historię obserwacji UFO w Zdanach. Ani relacje świadków, ani nasze 10-letnie śledztwo, ani analizy zdjęć wykazujące w sposób absolutny, że obiekt UFO miał minimum 1.5-2 metry, co w daleki kosmos posyła brednie o „rzucanych modelach” nie przekonały zaciekłych zawistników, którzy cały czas opowiadali farmazony, że „czekają na dowód, bo dla nich to żaden dowód”. Tak ten mechanizm działa.

Rzadko powołujemy się na książki, ale teraz zrobimy wyjątek. Ten nieprawdopodobnie idiotyczny mechanizm poszukiwania „coraz lepszego dowodu, bo ten ostatni nie wystarcza” jest dobrze opisany w książce „Misja” Michela Desmarque. Ta książka naszym zdaniem opisuje prawdziwą historię ze stu tysięcy powodów, ale jeden z nich to trafność obserwacji dotyczących ludzi i sytuacji na Ziemi, którą żaden przeciętny „twórca powieści” nie byłby w stanie wymyśleć. Zero szans!
W pewnym momencie istota z innej planety o imieniu Tao tłumaczy mu coś, co my także poznaliśmy bardzo dobrze, a więc wariactwo ludzkości wynikające z głupoty i przewrotnej natury ludzkiej. Poniżej cytujemy fragment Misji dotyczący tego zagadnienia:




[…] Jednym z bardzo dobrych przykładów siły sceptycyzmu pośród ludzi na Ziemi, jest przykład Całunu Turyńskiego. Chociaż miliony wierzą w zejście Jezusa i w mniejszym lub większym stopniu praktykują religie chrześcijańskie, to jednak oczekiwali z niepokojem wyników badań naukowych przeprowadzonych przez specjalistów, czy Całun zakrywał Chrystusa po jego 'śmierci', czy też nie. Teraz znasz na to odpowiedź. Niemniej jednak ludzie szukają dowodu, i jeszcze większego dowodu, i wciąż jeszcze większego dowodu, ponieważ w ich umysłach wciąż są wątpliwości.


Budda, Ziemianin, który zdobył swoje zrozumienie na drodze własnych studiów, nie mówił, jak twoi bliźni: "Wierzę", ale raczej "wiem". Wiara nigdy nie jest czymś doskonałym, natomiast wiedza jest.
‘Kiedy powrócisz i opowiesz, co przeżyłeś, pierwszą rzeczą, o którą cię poproszą to dowód. Gdybyśmy ci na przykład dali kawałek metalu, który nie istnieje na Ziemi, pośród ekspertów przeprowadzających analizę. zawsze znajdzie się ktoś, kto się uprze, abyś udowodnił, że metal nie został stworzony przez jakiegoś zdolniejszego alchemika wśród twoich znajomych - lub coś w tym stylu.
‘Dasz mi coś jako dowód?
‘Michel, nie rób mi zawodu. Nie dostaniesz żadnego materialnego dowodu, dokładnie z przyczyn, które ci właśnie wyjaśniłam - nie byłoby sensu. ‘Wiara jest niczym w porównaniu z wiedzą. Budda 'wiedział' i kiedy powrócisz na Ziemię, ty także będziesz mógł powiedzieć "wiem".
‘Jest taka dobrze znana przypowieść o niewiernym Tomaszu, który chciał dotknąć ran Chrystusa, ponieważ widząc je na własne oczy nie był dostatecznie przekonany; a jednak kiedy ich dotknął, dalej miał wątpliwości. Podejrzewał jakiś rodzaj magicznej sztuczki. Na waszej planecie nie wiecie niczego o Naturze, Michel, i gdy tylko zdarzy się coś, co odrobinę przekracza wasze zrozumienie, ludzie twierdzą, że to magia. Lewitacja = magia; bycie niewidzialnym = magia - a jednak [aby to robić] wykorzystujemy tylko prawa Natury. Powinniście raczej mówić, że lewitacja = wiedza i bycie niewidzialnym = wiedza.



Sprawa serwera – nie ma w tym żadnej tajemnicy ani - naszym zdaniem - ukrytej „podłej i przebiegłej gry”. Po prostu serwer, za który płacimy w home.pl, nie daje sobie rady z tak potężnym transferem. Nie stać nas na płacenie kilku tysięcy złotych miesięcznie za serwery dedykowane, gdyż w jeden miesiąc stracilibyśmy budżet FN, który mamy na cały rok!
Musimy korzystać z pomocy, a także życzliwości takich firm jak home.pl, który widząc naszą bezinteresowność dają nam specjalne warunki. Ale nie zmienia to faktu, że nikt z ich klientów nie prowadzi codziennie aktualizowanego serwisu informacyjnego skierowanego do milionów ludzi w całej Polsce. Prowadzimy rozmowy, znają naszą sytuację, czekamy na przestawienie serwera na opcję z większą pamięcią wirtualną. Gdyż to właśnie pamięć wirtualna jest powodem tak dziwnego zachowania się serwisu – mamy pieniądze na jej zwiększenie i zostanie ona zwiększona, choćbyśmy mieli osobiście pojechać do home.pl



zwiń tekst

JAKI JEST RATUNEK DLA ZIEMI?
Pon, 23 gru 2019 13:57 komentarze: 8 czytany: 2222x

[…] Mam do Was pytanie odnośnie jedzenie mięsa. O ile całym sercem jestem z Wami odnośnie tego, że zwierzęta są naszymi braćmi to mam pewien dysonans jeśli chodzi o kwestie zdrowotne diety ściśle roślinnej. Mówię ściśle, gdyż zakładając, że nie zabijalibyśmy zwierząt, ale nadal trzymali je w niewoli chcąc pozyskać jajka czy mleko (eksploatując ich organizmy) to mijałoby się to z celem.Wiele witamin.......

czytaj dalej

[…] Mam do Was pytanie odnośnie jedzenie mięsa. O ile całym sercem jestem z Wami odnośnie tego, że zwierzęta są naszymi braćmi to mam pewien dysonans jeśli chodzi o kwestie zdrowotne diety ściśle roślinnej. Mówię ściśle, gdyż zakładając, że nie zabijalibyśmy zwierząt, ale nadal trzymali je w niewoli chcąc pozyskać jajka czy mleko (eksploatując ich organizmy) to mijałoby się to z celem.

Wiele witamin jest przyswajalnych jedynie w tłuszczach zwierzęcych. Dużo witamin z roślin wymaga konwersji, do czego nie każdy człowiek jest przystosowany. Owoce zaś posiadają wiele cukrów, które nie są zdrowe. Inną kwestią jest bilans aminokwasów.

Pragnę zwrócić uwagę na jakość jedzenia roślinnego -nawozy, chemikalia i inne tego typu działania. Również nie można odwrócić oczu od nieetycznej uprawy wielu roślin (pracowałam przy zbiorach, na własnej skórze doświadczyłam, ale np. proszę sprawdzić jak wyglądają ręce kobiet obierających nerkowce)

Wracając do mięsa - czuję się lepiej, gdy je jem. Zwłaszcza czerwone mięso.

Było wiele mistrzów buddyjskich z wysokim stopniem urzeczywistnienia, którzy jedli mięso. Także odnoszę wrażenie, że problemem nie jest stricte mięso co hodowla przemysłowa i ogromny konsumpcjonizm, którego nie sposób zatrzymać.

Zastanawiam się jakim cudem mamy niedługo odwiedzić Marsa a wciąż jako ludzkość jesteśmy w otchłani materializmu? Rozwijamy technologie a nadal nie wiemy jak jeść. Zjadłabym coś "z laboratorium", gdybym miała pewność, że da mi zdrowie. Co Waszym zdaniem należy zrobić? Jak ograniczyć tego typu ekspansje? Jedna część świata umiera z głodu a druga z przeżarcia. 

Zawsze byłam idealistką niepasującą do zachodniego świata i z trudem szłam na kompromisy wymagające przeżycia w tym miejscu globu jednocześnie nie dając się złapać kolejnej ideologii.

Jak poradziły sobie z tym inne cywilizacje? Czy miały w swojej historii etap zachłyśnięcia się materią? Czy ich rewolucja technologiczna nie rozminęła się z rewolucją duchową? Myślę, że ratunkiem dla naszego świata są dwie rzeczy.  Pierwsza niekoniecznie "ratunek" ale jakaś wielka wojna bądź kataklizm, który zresetuje obecny układ polityczny i nazwijmy to światopoglądowy.

Druga to taki rozwój nauki, który zapewni nieograniczony dostęp do energii. Chociażby darmowy prąd w stylu Tesli, który zrewolucjonizowałby to jak wygląda przepływ energii w naszym ekosystemie.

Pozdrawiam serdecznie,

[…]


Dziękujemy za pytanie. Prosimy nam wybaczyć lapidarność odpowiedzi, ale czas nas goni zwłaszcza w okresie świątecznym… ;) Z mięsem sprawa jest jasna – na Ziemi podobnie jak na wszystkich bardziej rozwiniętych planetach będzie moment, kiedy ludzie przestaną jeść mięso. Kiedy to będzie? Naszym zdaniem za ok. 500-1000 lat, co w historii ludzkości oznacza „już za chwilę”. Ziemia jednak będzie zupełnie zdewastowana, gdyż hodowla bydła pochłania gigantyczne ilości energii, wody, zasobów planety itp.


Bardzo dobrze pokazane jest to w filmie „Czy czeka nas koniec?”, który szczerze polecamy, bo pokazuje skalę niszczenia Ziemi przez hodowlę zwierząt jako żywności.

Jaki jest ratunek? Tylko szerzenie wiedzy duchowej, zwłaszcza o reinkarnacji. Nie da się zmienić drapieżniczej natury człowieka tak po prostu – trzeba czasu i potężnych wydarzeń karmicznych, które czekają naszą planetę. One „wymuszą” zmiany.

 

 

From: […]

Sent: Sunday, December 15, 2019 7:32 PM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: czy bogactwo materialne ma wpływ na rozwój duszy ?

 

Witajcie. Mam pytanie dotyczące posiadania i pogonią za pieniędzmi, które często jest zgubne np. stawianie na posiadanie coraz lepszego auta lub zmiana partnerów i porzucenie 'starych' ze względu na przypływ gotówki. Czy w strefie duchowej to ma jakieś znaczenie czy wystarczy tu na ziemi mieć mały pokój, ciepłe łóżko i posiłek? jak ma się dusza milionera, który jest w stanie wydać 5 tyś. za nocleg w renomowanym hotelu do duszy osoby która ' nie ma nic'?

 

O sprawie materializmu żrącego naturę ludzką piszemy często w dziale „Szalupa Ratunkowa”. Bycie milionerem jest tylko kolejnym doświadczeniem w długiej drodze kolejnych żyć – po takim wcieleniu może być kolejne, na przykład biedaka walczącego o przeżycie w Kalkucie… Tego typu spojrzenie na sprawę bogactwa zmieni ludzi.

Obcy nie rozumieją, jak można uganiać się za przedmiotami, skoro i tak w momencie śmierci wszystko to się zostawia w świecie materii… Jest o tym bardzo ładnie w książce „MISJA”, którą bardzo polecamy.

/cała książka jest w 13 odcinkach w wersji audio na youtube.com/

 

 

 

 

[...] Witam. Ostatnio zrobiło się troszkę zamieszanie jeśli chodzi o to, czy my mamy wpływ na nasze życie czy wszystko jest zapisane a my odgrywamy tylko w nim rolę. Przypominam sobie jak pan Jackowski opowiadał o tym chłopcu, którego jak zobaczył to widział to co mu się przydarzy i to, że po iluś tam latach tak się dokładnie stało. Można by powiedzieć, że to naprawdę jest tylko jakiś scenariusz a my odgrywamy w tym filmie rolę. I nie mamy wpływu na ten scenariusz. Ale jeśli by tak było, jeśli nasze życie to naprawdę tylko gra a nasza postać, którą wcześniej będąc tam wybraliśmy dostaje tzw. amnezji na prawdziwe życie to czy nie jest to zgubne myślenie? Przecież skoro życie mamy zapisane i potoczy się tak a nie inaczej, to po co mamy się o cokolwiek starać? Po co mamy starać się być dobrzy skoro wybraliśmy np. złą postać? Przecież nam się to nie uda. Będziemy źli i tyle. Po co dążyć do jakiegoś sukcesu, skoro może wybraliśmy postać biedaka i biedakiem zostaniemy? Po co walczyć o cokolwiek, jakieś wartości, jeśli z góry przesądzona jest nasza porażka? Wiele tu można przytaczać przykładów po co coś, skoro i tak będzie coś. Ale tu bym się jednak nie chciał zgodził z taką teorią. A może jednak mamy wpływ na nasze życie. Może to, że ktoś widzi jak się ono potoczy nie oznacza tego, że tak musi być. Może ta osoba widzi tylko efekt końcowy tego o co walczymy, o co się staramy, tego jacy chcemy być. Może jednak warto chcieć coś w życiu zmienić. O coś się starać i do czegoś dążyć. Życie naprawdę nie miało by sensu, jeśli odgrywalibyśmy tylko rolę zgodnie ze scenariuszem. Rozwój duchowy polega także na doświadczaniu wszystkiego w życiu. Ale czy te doświadczenia mają być tylko do odegrania? Czy nie lepiej zdobywać doświadczenia przy okazji doświadczać tego trudu w zdobyciu ich? Tych naszych starań. Może jednak musimy powalczyć o coś a nie tylko tego doświadczyć. Wolałbym bym, żeby nasze życie nie było tylko grą. Pozdrawiam serdecznie.

[…]

 


Nasze życie jest o tyle grą, o ile obserwujemy przedstawienie w teatrze. Po zakończonym spektaklu wracamy do stanu, w którym wiemy wszystko i widzimy, że wiele rzeczy na deskach teatru były iluzją. Teatr jest dobrym odzwierciedleniem naszego życia w świecie materii.

 

 

 

From: […]

Sent: Monday, December 16, 2019 11:00 PM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: Pytanie o styczniowe spotkanie z Nautilusem w Warszawie

 

Dzień dobry, droga redakcjo czy jest znany przybliżony termin spotkania, które ma odbyć się w styczniu? Spotkanie o tematyce Życie po zyciu i reinkarnacja. Zapytuje gdyż większość weekendów pracuję, spotkania z Wami nie chciałbym przegapić, po prostu muszę ustalić grafik.

Z góry za odpowiedz dziękuję.

 

Witamy,

Dziękujemy za e-mail. Sprawa spotkania – termin jeszcze nie został ustalony, ale chcemy go trochę przesunąć w czasie i prawdopodobnie wykład odbędzie się w marcu. O wszystkim będzie informacja w serwisie.

Pzdr

FN



zwiń tekst

Czy spotkaliście się z fenomenem dziwnych okrągłych kul z lodu lub ze śniegu?
Sob, 30 lis 2019 10:42 komentarze: brak czytany: 2094x

Witam FN! Mam pytanie dotyczące dziwnego fenomenu, z którym zetknęła się moja rodzina w 1993 roku. Na polu przed domemm moich rodziców nagle pojawiły się idealne okrągłe kule z lodu. Były one położone tak, jakby ktoś je porozkładał specjalnie, miały średnicę ok. 40 cm. Tego dnia co najdziwniejsze nie było ani opadów śniegu, ani deszczu. Nie było także mrozu! Niestety to były czasy, kiedy jeszcze robienie.......

czytaj dalej

Witam FN! Mam pytanie dotyczące dziwnego fenomenu, z którym zetknęła się moja rodzina w 1993 roku. Na polu przed domemm moich rodziców nagle pojawiły się idealne okrągłe kule z lodu. Były one położone tak, jakby ktoś je porozkładał specjalnie, miały średnicę ok. 40 cm. Tego dnia co najdziwniejsze nie było ani opadów śniegu, ani deszczu. Nie było także mrozu! Niestety to były czasy, kiedy jeszcze robienie zdjęć nie było tak popularne jak dzisiaj, więc nie mam żadnych fotografii, a poza tym wtedy miałem 12 lat. Jestem ciekaw, czy spotkaliście się z czymś podobnym?
Pozdrawiam z Wałbrzycha
[...]



Znamy to zjawisko i postaramy się na ten temat napisać dłuższy tekst. Posiadamy także w archiwum zdjęcia takich kul, choć ich znalezienie wymaga odrobiny czasu, a teraz jesteśmy mocno zajęci. Wśród różnych wiadomości z ostatnich tygodni dostaliśmy także materiał dotyczący nietypowych lodowych kul na plaży w Finlandii, choć akurat ich pochodzenie wydaje się naturalne.





Na wyspie Hailuoto w Finlandii pojawiły się dziwne, lodowe kule. Jedna z osób, która mieszka niedaleko, przyznała, że nigdy wcześniej nie spotkała się z takim zjawiskiem.

Osoby, które odwiedziły wyspę, chętnie dzieliły się zdjęciami lodowych kul w mediach społecznościowych. Zjawisko wzbudziło zainteresowanie nie tylko wśród mieszkańców. Napisało o nim m.in. CNN, które porównało kształt lodu do jajek.

Tarja Terentjeff, jedna z osób, która mieszka niedaleko (w Oulu, około 56 kilometrów od opisywanej plaży) w rozmowie z amerykańskim serwisem przyznała, że nigdy wcześniej nie widziała czegoś takiego.

Inna mieszkanka, Sirpa Tero, powiedziała z kolei, że miała już okazję zobaczyć takie lodowe kule, ale nigdy na tak dużym obszarze. Zdjęcia pokazują, że rzeczywiście jest ich mnóstwo.

Według meteorologów z CNN za formowanie się kul odpowiada wzburzona woda przy brzegu, która rozbija warstwę topniejącego lodu. Następnie mieszanka błota i rozmokłego lodu przykleja się do siebie w lodowatej wodzie. Gdy fale uderzają o brzeg, lód obraca się w miejscu i w ten sposób powstają gładkie kule.





zwiń tekst

CZY WIECIE COŚ WIĘCEJ O OBSERWACJI UFO Z 2000 ROKU?
Wt, 26 lis 2019 12:48 komentarze: 1 czytany: 1790x

Dzień dobry,  Bardzo zainteresowała mnie informacja którą przeczytałem na stronach radia RMF. Chodzi o obserwację UFO sprzed prawie 20 lat. Poniżej opis tej obserwacji: Poniedziałek, 24 lipca 2000 (06:55) UFO w Jaksicach Niezidentyfikowany obiekt latający pojawił się na niebie w miejscowości Jaksice, niedaleko Proszowic w małopolskiem. Okoliczni mieszkańcy twierdzą, że nad ich domami .......

czytaj dalej

Dzień dobry,  Bardzo zainteresowała mnie informacja którą przeczytałem na stronach radia RMF. Chodzi o obserwację UFO sprzed prawie 20 lat. Poniżej opis tej obserwacji:

 

Poniedziałek, 24 lipca 2000 (06:55)

UFO w Jaksicach

Niezidentyfikowany obiekt latający pojawił się na niebie w miejscowości Jaksice, niedaleko Proszowic w małopolskiem.

Okoliczni mieszkańcy twierdzą, że nad ich domami wisi kilkunastometrowy talerz. Najbardziej widowiskowy jest podobno podwójny krąg świateł, który raz blednie, a raz świeci bardzo intensywnie.

Informację potwierdził patrol policji, który pojawił się na miejscu zdarzenia. Na spotkanie z przedstawicielami - być może - pozaziemskiej cywilizacji pojechał już reporter radia RMF FM. O tym, co zobaczył, będziemy was informować już wkrótce.

 Link do wiadomości poniżej:

 https://www.rmf24.pl/fakty/news-ufo-w-jaksicach,nId,118159 

 Pytanie do fundacji Nautilus - czy wiecie państwo coś więcej o tej obserwacji?

 Pozdrawiam serdecznie 

 

 

Witamy,

Dziękujemy za wiadomość. Nic nam nie wiadomo na temat tej obserwacji ani tego, czy był jakiś dalszy ciąg tej historii.

Pzdr

FN



zwiń tekst

CZYM JEST DZIWNY ZNAK WEWNĄTRZ ZNAKU ENSO POD UFO Z PROJEKTU KONTAKT? I KILKA INNYCH PYTAŃ O TAKTYKĘ OBCYCH ISTOT PRZYBYWAJĄCYCH NA ZIEMIĘ
Śr, 6 lis 2019 12:49 komentarze: 2 czytany: 3745x

[...] Witam Kochaną Fundację! [...] Pisze do was ponieważ od dłuższego czasu nie daje mi spokoju pewna myśl a mianowicie odnośnie tego że "przybysze" mówili o tym iż jeżeli chodzi o napęd pojazdów ważna jest implozja a nie eksplozja. Jestem totalnym laikiem jeżeli chodzi o jakąkolwiek myśl techniczną tylko przyszło mi do głowy że może abyśmy mogli traktować Naszą Płanetę z szacunkiem to trzeba wymyślić.......

czytaj dalej

[...] Witam Kochaną Fundację! [...] Pisze do was ponieważ od dłuższego czasu nie daje mi spokoju pewna myśl a mianowicie odnośnie tego że "przybysze" mówili o tym iż jeżeli chodzi o napęd pojazdów ważna jest implozja a nie eksplozja. Jestem totalnym laikiem jeżeli chodzi o jakąkolwiek myśl techniczną tylko przyszło mi do głowy że może abyśmy mogli traktować Naszą Płanetę z szacunkiem to trzeba wymyślić inny napęd (może na zasadzie odkurzacza:) żeby powietrze było wessane:) Nie wiem jakiś nowy silnik napędzany powietrzem? Macie dużo innych spraw ale poczułam nieodpartą potrzebę napisania. Chociaż uśmiech wywołam na Waszych twarzach bo sama sobie zdaję sprawę jak absurdalnie to brzmi:)

Ściskam Was mocno i dziękuję za Waszą tytaniczną pracę!

Wasza załogantka

 

Dziękujemy za pytanie. Hasło „poruszacie to w złym kierunku” jest ciągle powtarzane przez obce istoty jako podstawowa uwaga do tego, jak rozwijana jest nasza technologia zdobywania energii. Oczywiście eksplozja (a na tym diabelstwie pracują wszystkie silniki Ziemi napędzające wszystko włącznie z elektrowniami) jest sprzeczna z Kreacją i zawsze prowadzi do zniszczenia planety (zasobów naturalnych) i wyginięcia istot ją zamieszkujących (zanieczyszczenie środowiska spowodowane pozostałościami po eksplozji). Wszystkie pojazdy UFO przybywające na Ziemię mają dostęp do nieogarniętego ludzkim umysłem oceanu energii w każdym punkcie czasoprzestrzeni, którą oni po prostu ściągają i wykorzystują. Stosują więc prawo implozji.

Pytanie jest jednak podstawowe: jak tę energię ściągać? Wydaje się, że ludzkość nie ma tak zaawansowanej nauki i technologii, aby zacząć to robić. Obcy pomóc nie mogą, gdyż byłaby to ingerencja sprzeczna z kodeksem postępowania według Praw Kreacji, które oni bardzo przestrzegają. A my stosując „eksplozję” zmierzamy na pełnej prędkości do zderzenia z betonową ścianą.

Mamy w naszej FN projekt ANTYGRAWITACJA, w którym zbieramy od lat informacje na temat tego, jak stworzyć urządzenie do pozyskiwania energii z otoczenia poprzez implozję. W projekcie jest pewien trop, który wymaga sprawdzenia i badań. Potrzeba jednak na to pieniędzy, który nie posiadamy na chwilę obecną. Ale cały czas pamiętamy o tej sprawie.

 

Witam załogę FN :)

Piszę w nawiązaniu do artykułu :

https://www.nautilus.org.pl/artykuly,2928,zjawisko-ufo-i-najslynniejsze-objawienia-maryjne-to-bardzo-czesto.html?cat_id=20

Zastanawia mnie jedno!

Skoro te zjawiska się rzeczywiście " przenikają" , czy prawdą by było iż te istoty ,które stoją za objawieniami działają niczym " szpieg" za liniami wroga , który zmienia mundur by wpasować się w otoczenie a "ONI" używają do tego celu religijnych postaci w ten sam sposób?

Bo skoro by tak było oznaczałoby to, iż usiłują do nas dotrzeć na rózne sposoby ( implanty, uprowadzenia itp) bądz jako istoty "niebieskie" Dla mnie -genialne!

Jakie jest zdanie Załogi na ten temat?

 

pozdrawiam stały załogant

 

Na pokładzie okrętu Nautilus długo rozmawialiśmy na ten temat. Nie ma cienia wątpliwości, że za przynajmniej częścią objawień maryjnych stoją obce istoty z UFO (mamy na to dowód, o czym innym razem). Prosimy pamiętać, że na Ziemię przylatuje wiele tysięcy różnych ras, również całkowicie innych mentalnościowo niż ludzie, którzy prowadzą tutaj badania – powiedzmy ogólnie – naukowe. Wiemy, że wszystkie rasy podróżujące po wszechświecie i odwiedzające światy prymitywne (jak Ziemia) przestrzegają pewnego kodeksu postępowania wobec takiej prymitywnej cywilizacji. Zakaz jawnej ingerencji, przekazywania technologii, krzywdzenia i zabijania takich istot itp. Jedno z naszych źródeł przekonuje, że tzw. szarzy traktują to jako część dopuszczalnego przez Prawa Kreacji eksperymentu z wybranymi ludźmi. Ale w tej sprawie nasza wiedza jest oparta jedynie na przesłankach i próbach ułożenia obrazu rzeczywistości na podstawie różnych elementów układanki rozrzuconych po stole. Pewne wnioski się nasuwają, ale wciąż wiemy akurat o tej sprawie zbyt mało.

 

[...] Dzień dobry.

Chciałbym poruszyć jeden z aspektów filozofii przybyszów spoza Ziemi, stosowany przy kontaktach z mniej rozwiniętymi cywilizacjami. Otóż w różnych materiałach zawartych w Państwa serwisie, gdzieniegdzie natchnąć się można na informację, że przybysze z gwiazd stosują politykę braku ingerencji w "kulturę planetarną" danego gatunku.

Pan Robert z kolei wielokrotnie pisze, że zmienić jednego człowieka to jak zmienić cały świat. Czy nie ma w tym sprzeczności? ;)

Poza tym, nasi przyjaciele z gwiazd mają świadomość, że rozpowszechnienie wiadomości o ich obecności może zmienić sposób postrzegania otaczającej nas rzeczywistości przez więcej niż jedną osobę. Zatem mamy zmienionych już "kilka światów".

Dalej dochodzi do tego przekazanie praktyk duchowych (buddyzm, joginizm). Ciekaw jestem, jak Państwo interpretują takie pozorne sprzeczności.

Pozdrawiam.

 

 

Absolutnie uważamy, że zmiana jednego człowieka (w tym siebie samego) to zmiana całego świata. To część naszej filozofii, stąd kierowanie naszego przekazu tylko do jednego człowieka, a nie do mas gigantycznych. Ale to jest zgodne z Prawami Kreacji. One wręcz nakazują, aby zmieniać świat na lepsze. Jest jednak różnica między stymulowaniem kierunku, a jawną ingerencją.

Delikatne sygnalizowanie ludzkości (także używając nas czyli FN), że właściwą drogą rozwoju duchowego jest ZEN jest dopuszczalne w tej grze. Wręczanie ludzkości technologii do przechwytywania energii z czasoprzestrzeni już nie, gdyż to zachęciło by nacjonalistyczne państwa drapieżnicze do wytworzenia broni, która mogłaby doprowadzić do zagłady ludzkości. Wszystko polega więc na „drodze środka” – nie pójścia w żadne skrajności, ale właśnie wybraniu drogi środka.

Przy okazji filozofii Drogi Środka – jedna ważna uwaga nawiązująca do projektu KONTAKT. Pod pojazdem UFO jest znak ENSO, o czym pisaliśmy w serwisie wielokrotnie.


Ale wewnątrz tego znaku ENSO jest coś więcej – jesteśmy absolutnie pewni, że tym znakiem „wewnątrz okręgu ENSO” jest… symbol Madhjamaka!


Prosimy zobaczyć:



Jest to bez dwóch zdań tzw. Koło Dharmy – ważny symbol buddyzmu. Odnosi się ono zarówno do koła życia, składającego się z sześciu sfer egzystencji, czyli samsary (kręgu narodzin i śmierci, świata cierpienia dukkha) jak i do nauczania (ośmiorakiej ścieżki) Buddy Siakjamuniego, o którym mówi się, że puścił w ruch Koło Dharmy.


Motyw Koła Dharmy znajduje się na bardzo wielu przedmiotach z kultury filozofii Zen i Buddyzmu.

 



W ten sposób obce istoty pokazały kierunek. Czym jest jednak „Droga Środka”?

"Droga Środka" jest teoretyczną doktryną na temat siunjaty poza wszelkimi "skrajnościami" błędów popadnięcia w omylnie rozumiany stan "pustości" jako nicości (nihilizmu) oraz błędów eternalizmu (inherentnego, wrodzonego i niezależnego istnienia zjawisk).

Madhjamaka, czyli "Droga Środka" (sanskryt: माध्यमक, Mādhyamaka, chin.: 中觀派 Zhōngguānpài lub 中道宗 Zhōngdàozōng; zwana też Śunyavada) – jest tradycją nauk mahajany, na temat m.in. siunjaty, usystematyzowaną przez Nagardżunę (ok. 150-250 r n.e.). Nagardżuna zawarł w madhjamace esencję nauk Buddy (około 563-483 p.n.e.) jakie on przekazywał w tzw. "Drugim Obrocie Kołem Dharmy". Obecnie madhjamaka jest akceptowana jako najwyższa teoretyczna wiedza we wszystkich szkołach buddyzmu tybetańskiego oraz w innych tradycjach związanych z naukami mahajany np. w buddyzmie zen. Zwolennicy nauk madhjamaki nazywani są madhjamikami.

Budda opisuje w "Sutrze Króla Medytacyjnej Koncentracji":

 

Zarówno egzystencja, jak i nieistnienie to skrajności.

Czystość i nieczystość to również ekstrema.

A więc, porzuciwszy wszelakie skrajności,

Mędrzec nie spoczywa nawet (w ich) środku.

 

 

Jako Fundacja Nautilus staramy się podążać Drogą Środka. Wystarczy poczytać naszą „SZALUPĘ RATUNKOWĄ” – tam każdy wpis jest właśnie nie tylko w cieniu nauki ZEN, ale także jest naszą własną interpretacją odrzucenia skrajności i podążania „Drogą Środka”.

https://www.nautilus.org.pl/szalupa.html

 



zwiń tekst

CZY WASZYM ZDANIEM ZA CZĘŚCIĄ UFO KRYJĄ SIĘ DEMONY?
Wt, 5 lis 2019 12:47 komentarze: 15 czytany: 2325x

Ta sprawa powraca w naszej poczcie jak bumerang z powodu bardzo prostego: ta obłąkańcza teoria „demoniczna” jest dosłownie w co drugim materiale o UFO w polskiej sieci www. Akurat w naszym kraju wszelkie nawet najbardziej idiotyczne teorie spiskowe znajdują bardzo podatne podłoże.  Dlaczego akurat u nas tak jest? Długo zastanawialiśmy się i nie mamy dobrej odpowiedzi. W każdym razie na pewno .......

czytaj dalej

Ta sprawa powraca w naszej poczcie jak bumerang z powodu bardzo prostego: ta obłąkańcza teoria „demoniczna” jest dosłownie w co drugim materiale o UFO w polskiej sieci www. Akurat w naszym kraju wszelkie nawet najbardziej idiotyczne teorie spiskowe znajdują bardzo podatne podłoże.  Dlaczego akurat u nas tak jest? Długo zastanawialiśmy się i nie mamy dobrej odpowiedzi. W każdym razie na pewno znaczącą rolę w budowie tego absurdu odgrywa kościół i księża, którzy z braku lepszego pomysłu na UFO wsadzają „demona” i w ten sposób wydaje im się, że jest po sprawie.
Ostatnio dostaliśmy kilka listów i znowu prośby i pytania: czy waszym zdaniem demony stoją za obiektami UFO, bo zobaczcie to („i tu jest kilkanaście albo i więcej linków”) […]
Dostajemy nawet opracowania. Poniżej prezentujemy jeden z ciekawszych fragmentów takiego materiału.


[…] Myślę że większości przykładów co pokazuje się w USA są to obiekty demoniczne (opisują to ale tylko na YouTube ale w programach telewizji głównego nurtu tego nie ma) i zgadza się to z opisem.
Teraz zastanawiam się z kim grają Ci których strzeliła foto pułapka.  O komputerze opis poniżej.
Miłej lektury

Sławik mówił, że tzw. kosmici, przybysze z innych planet, ufoludki czy jeszcze inaczej nazywani – to są po prostu demony, które znajdują się w powietrzu i kiedy zaczną często rozbijać się samoloty i helikoptery, to nie od tego, że są stare lub coś w nich się uszkodziło, a będzie to się działo tak długo, dopóki ludzie nie zdadzą sobie sprawy, że zajmowanie przez nich przestrzeni powietrznej jest niepożądane, ponieważ loty ludzi przeszkadzają UFO, czyli demonom przeprowadzać swoje czynności w powietrzu, albowiem przygotowują się oni do wojny z Bogiem i zawracają ludziom głowy, znajdując się w kontakcie z najpotężniejszymi ludźmi tego świata.
Kosmici porywają ludzi i wykorzystują ich jako niewolników, jest u nich wiele miejsc, w których w niewoli pracują „zaginieni”. Na przykład, na Ziemi jest tak zwany przez ludzi Rów Mariański, na dnie tego rowu jest gruba warstwa mułu i innych osadów wodnych, a pod nimi jest jeszcze drugie dno, dokąd zapadła się Atlantyda. Miasto jest w dobrym stanie i jest chronione przez UFO, czyli demony, aby ludzie tego miejsca nie znaleźli. Niewolnikami UFO są żywi ludzi, których oni kradną, ale sami im się nie pokazują, aby ludzie by zwariowali, ponieważ wygląd tych „przybyszów z innych planet” jest przerażający.
Gdyby Atlantyda została zbadana przez ludzi, to wyobrażenie ludzi o wszechświecie bardzo by się zmieniło. Wtedy ludzie by zrozumieli, kim są ich prawdziwi wrogowie i zaczęliby z nimi walczyć. A „im” jest to niepotrzebne. „Oni” bardzo boją się Jezusa Chrystusa i ze strachu są ograniczeni w swojej działalności, inaczej ludzi, jako takich, już dawno nie byłoby na Ziemi. Dla „nich” najważniejszym jest – aby człowiek zginął bez nawrócenia się do Boga, bez prawdziwej wiary, traktując życie i śmierć niepoważnie, jako zabawę. A po śmierci żeby stał się ich własnością, chociaż niektórzy już i przy życiu są wykorzystywani jako wykonawcy zła, ci ludzie „zabawki” w rękach demonów.
Ludzie mogliby znaleźć jeszcze jedną budowlę, która otworzyłaby im oczy na swoich wrogów, ale ona jest również ściśle strzeżona przez te same siły. Budowla ta jest typu ludzkiego umysłu – komputera, ale o wiele bardziej doskonałego, znajduje się ona w górach, w skale, w idealnym stanie, wyglądem zamaskowana pod skałę. […]


Poniżej nasza odpowiedź.

Bzdury na bzdurach bzdurami poganiają.
Zajmujemy się UFO od 30 lat i to nie metodą „z wypiekami oglądać strony w internecie o spiskach obcych ze wszystkimi złymi”, ale naprawdę w terenie, czyli zbierając dowody na całym świecie i rozmawiając ze świadkami. Nic nie potwierdza tych bredni o demonach - absolutnie nic. Jest pierdyliard linków do stron demaskujących i walących w UFO jako demonów, ale mają one się tak do prawdy o tym zjawisku jak pięść do nosa.
Pzdr
FN

I jeszcze jedna uwaga w tej sprawie. Ostatnio fenomenalnie ciekawe informacji przynosi najnowszy serial o UFO „Wojskowe Biuro Śledcze” na kanale History HD.


W zaprezentowanej rozmowie były pracownik wywiadu wojskowego i agent specjalny, Luis Elizondo, potwierdził istnienie tajnego projektu rządowego dotyczącego UFO. W sześcioodcinkowym serialu HISTORY Elizondo po raz pierwszy otwarcie rozmawia na ten temat z Tomem De Longe, współtwórcą i prezesem To The Stars Academy oraz Chrisem Mellonem, byłym zastępcą Sekretarza ds. Obrony i Wywiadu. Ujawnia istnienie licznych, niezwykłych i prowokujących pytania zdarzeń, a także rozpoczyna fascynujące śledztwo, które zaintryguje szerokie rzesze widzów żądnych nowych informacji i odpowiedzi na nurtujące ich pytania. W pewnym momencie w programie jest o zdumiewających wypowiedziach wysokich rangą pracowników Pentagonu.
Okazuje się, że nie mają oni żadnego przymusu ani „tajnej organizacji nad sobą”, ale sami z siebie zaczynają bredzić te farmazony o „demonach w UFO” z powodu… tego, że są bardzo silnie związani z kościołami protestanckimi, jak 95 procent wszystkich Amerykanów.
Pastorowie tamtejszych kościołów też nauczyli sobie radzić z problemem UFO w stary, sprawdzony sposób: wsadzają demona i… po kłopocie. Stąd postawa amerykańskiej armii, bo czegoś takiego jak byt myślący „armia USA” nie ma – są konkretni ludzie. A większość z nich to członkowie chrześcijańskich kościołów patrzących od dawna na UFO spode łba i starający się wybić wiernym nawet myślenie o UFO na zasadzie „tam siedzą demony, więc trzymajcie się od tego z daleka”. Dowody? Zero. Poszlaki? Biblia. Proszę nam wierzyć – tak ten prosty jak budowa cepa schemat działa.
O tym prostym mechanizmie mówili nam nasi koledzy zajmujący się UFO w USA.




zwiń tekst

CZY WIERZYCIE, ŻE NA ZIEMI SĄ LUDZIE OBDARZENI NADZWYCZAJNĄ MOCĄ?
Nie, 3 lis 2019 09:41 komentarze: 10 czytany: 3008x

[...] Szanowna FN! Bardzo miło się ogląda tę waszą stronkę z pokładu Nautilusa, ale ja mam pytanie związane z niezwykłą mocą ludzi. Wierzycie, że istnieją ludzie, którzy potrafią na przykład materializować przedmioty lub chodzić po wodzie? Bardzo sobie cenię waszą fundację i byłabym wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie. [dane do wiad. FN]Dziękujemy za przesłanie pytania. Odpowiedź jest oczywista.......

czytaj dalej

[...] Szanowna FN! Bardzo miło się ogląda tę waszą stronkę z pokładu Nautilusa, ale ja mam pytanie związane z niezwykłą mocą ludzi. Wierzycie, że istnieją ludzie, którzy potrafią na przykład materializować przedmioty lub chodzić po wodzie? Bardzo sobie cenię waszą fundację i byłabym wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie. [dane do wiad. FN]


Dziękujemy za przesłanie pytania. Odpowiedź jest oczywista:  absolutnie tak. Mamy nawet specjalny serwis tylko temu poświęcony, który jest poświęcony Projektowi Messing (www.messing.org.pl)

Wystarczy opanować posługiwanie się energią CHI i można robić rzeczy, które są uważane za niemożliwe. Rzeczy, które mamy w naszym archiwum FN dotyczące mnichów tybetańskich przypominają opisy z książek o amerykańskich super-bohaterach. Problem w tym, że mnisi nie zabiegają o rozgłos...


Czy są ludzie w Europie, którzy opanowali dzięki wrodzonym predyspozycjom posługiwanie się energię ChI? Mieliśmy okazję poznać słynnego DYNAMO i od tamtego spotkania i pokazu jego możliwości mamy uzasadnione podejrzenia, że on naprawdę to opanował. Kiedyś o tym pisaliśmy, ale napiszemy ponownie, bo mamy nowe materiały.

I już na koniec: dostaliśmy właśnie świeży materiał w sprawie tej postaci powszechnie uznawanego za "iluzjonistę i oszusta o sprytnych palcach i ukrytych nitkach i pomagierach", ale sprawa nie jest taka prosta.

Jeden z naszych czytelników przysłał nam film ze słynnym Dynamo i zapytał: [...] czy możecie mi wyjaśnić, jak on zrobił ten numer z monetą, która znika w dłoni piłkarza? Czy to na pewno jeszcze jest iluzja?! [...] Sprawą zajmiemy się w serwisie FN.

Dynamo - trick z monetą

Moneta chyba mu wyrasta z ręki. Proszę poklatkować. Proszę poklatkować. Chyba jednak moneta wyrosła mu z ręki. Niezwykły on jest. [dane do wiad. FN]

 

Na koniec ciekawostka: widzieliśmy zabawny film, na którym widać bardzo ciekawą technikę pozwalającą poruszać się po wodzie bez zanurzania! (wymaga ogromnej siły nóg i małej wagi, ale robi piorunujące wrażenie).



Dostaliśmy jeszcze jedną opinię w sprawie Dynamo.

From: [...]
Sent: Saturday, November 2, 2019 6:14 PM
To: nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: w/s artykułu "CZY WIERZYCIE, ŻE NA ZIEMI SĄ LUDZIE OBDARZENI NADZWYCZAJNĄ MOCĄ?"

 

 Witam Mostek Kapitański !

 

Może  Pan Dynamo dla mnie to niesamowity iluzjonista, ale Zobaczcie to.  

 Tego racjonalnie nie mogę wytłumaczyć. Ten mnich wygląda szacownie i jak najbardziej poważnie wg. mnie nie poszedł by na jakieś tam "ustawki"

Pozdrawiam Serdecznie Gorki73



Jedna uwaga w sprawie Dynamo - mieliśmy z nim jedną taką sytuację,. która w 100 procentach wyklucza iluzję. W 100 procentach! Dynamo zrobił coś na odległość, my mieliśmy to okazję zweryfikować przebywając w Bazie FN. Sprawę musiałby opisać Kapitan Okrętu NAUTILUS - poprosimy go o to. Ludzie myślą, że są to tylko "nitki, pomagierzy i sprytne paluszki", ale jest w tym coś więcej, o czym już pisaliśmy dwa lata temu.

Pozdrawiamy

FN





zwiń tekst

JAK CHCECIE ROZPOCZĄĆ AKCJĘ UWALNIANIA Z ŁAŹNI KRWI I ŁEZ NASZYCH MŁODSZYCH BRACI?
Śr, 30 paź 2019 09:41 komentarze: 17 czytany: 1831x

Witam Droga Fundacjo Nautilus! W związku z ukazanym się artykułem pt. Obce istoty z UFO mówią : ,Słyszymy płacz Waszych młodszych braci, chciałbym Państwa zapytać czy w tej sprawie dokonacie radykalnych zamierzeń. Wiem, bo piszecie że jest to zadanie numer jeden dla okrętu Nautilus. Czy w związku z tym zostanie wystosowane ewentualne pismo do rządzących w naszym kraju a  także do  przedstawicieli.......

czytaj dalej

Witam Droga Fundacjo Nautilus! W związku z ukazanym się artykułem pt. Obce istoty z UFO mówią : ,Słyszymy płacz Waszych młodszych braci, chciałbym Państwa zapytać czy w tej sprawie dokonacie radykalnych zamierzeń. Wiem, bo piszecie że jest to zadanie numer jeden dla okrętu Nautilus. Czy w związku z tym zostanie wystosowane ewentualne pismo do rządzących w naszym kraju a  także do  przedstawicieli Unii Europejskiej. Jak wszyscy wiemy te przypadki bestialskiego zachowania człowieka wobec zwierząt mają miejsce także na terenie Polski. Myślę, że brak reakcji na to zagadnienie jakże istotne dla dla nas wszystkich może negatywnie wpłynąć na próbę  kontaktu z obcą cywilizacją w ramach prowadzonego przez  Fundację Projektu KONTAKT. Jestem pewny że Wasza olbrzymia wiedza i doświadczenie jakie posiadacie pozwoli na wyhamowanie tego Płaczu Naszych Młodszych Braci na terenie Europy i może i dalszych zakątków świata.

Pozdrawiam (Orion_1957)

 

Pięknie dziękujemy za wiadomość. Oczywiście, że ta sprawa jest miliona razy ważniejsza niż UFO, zagadki obcych cywilizacji itp. – ratowanie tych biednych, zarzynanych miliardami przerażonych i płaczących prawdziwymi łzami (mamy relacje z miejsc uboju) istot jest zadaniem numer jeden dla okrętu Nautilus. Uwolnienie zwierząt od ludzkiego bestialstwa i zachłanności w barbarzyńskim pozbawiania życia dla zaspokojenia własnych przyjemności jest priorytetem. Ludzie uwielbiają jeść mięso naszych braci i mają w nosie, że gdzieś tam umiera życie we łzach, bólu i strachu… Oddzielną sprawą są polowania – to już jest szczyt bestialstwa i od tego zaczniemy w pierwszej kolejności. Mamy dokładnie rozpisany, bardzo precyzyjny i sprytny plam działań. Projekt ma już nazwę (nie chcemy jej jeszcze zdradzać), a w przyszłym tygodniu w piątek o 13.00 mamy pierwsze poważne spotkanie w tej sprawie.

Dobrze, że tekst w serwisie wstrząsnął tyloma ludźmi… obudził ich. Zobaczyli dzięki niemu, co się dzieje na Ziemi i jak jesteśmy postrzegani przez inne, wyżej stojące od naszej cywilizacje.

https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3833,obce-istoty-z-ufo-mowia-slyszymy-placz-waszych-mlodszych-braci.html

Po przyszłotygodniowym spotkaniu sprawy przyspieszą. Planujemy akcję w skali, jakiej jeszcze nigdy robiliśmy, więc wymaga to od nas działań niekonwencjonalnych, wręcz unikalnych. Bardzo będziemy prosili wszystkich czytelników serwisu o wsparcie, ale na szczegóły przyjdzie czas.


I już na koniec – ostatnio podczas narady FN w naszej bazie pojawił się temat filmu, który nie zawiera w sobie okrucieństwa wobec zwierząt w sposób bezpośredni, ale jednocześnie pokazuje upadek naszej cywilizacji. Jest tam moment, kiedy jeden z mieszkańców Teksasu mówi coś bardzo smutnego, że on z nudów codziennie zjada gigantyczne ilości mięsa, bo… lubi i już. I nikomu nic do tego!

Ta obrzydliwa, obłąkańcza ideologia zdobywa świat. Jedząc z nudów i próżności gigantyczne ilości mięsa oczywiście nikt z „pasjonatów jedzenia” nie myśli o płaczących z bólu zwierzętach, bo… mają to w nosie. Te gigantyczne potwory ważące po 200 i więcej kilogramów w Teksacie i jeżdżące na wózkach jednocześnie opychając się jedzeniem mówią więcej o stanie naszej cywilizacji niż… nawet tysiąc naszych artykułów w serwisie FN.

Ten wstrząsający i jakże smutny film poniżej.



zwiń tekst

CZY GRECKIE OPOWIEŚCI O BOGACH I ZEUSIE NIE SĄ PRZYPADKIEM HISTORIAMI O BLISKICH SPOTKANIACH TRZECIEGO STOPNIA Z UFO?
Pon, 28 paź 2019 07:07 komentarze: 1 czytany: 1995x

Witam,  Około kilka dni temu myślałem sporo nad pewną sprawą, teorią, na którą wpadłem po zobaczeniu pewnego kwejka (obrazka na stronie ze śmiesznymi obrazkami). Miałem pomysł aby wam o niej napisać, ale początkowo dałem sobie spokój. Jednak teraz mam ochotę napisać wam o czymś ciekawym, wiec jednak poruszę ten temat.Jeśli możecie to opublikujcie to na stronie bo nawet jeśli moja teoria nie byłaby.......

czytaj dalej

Witam,  Około kilka dni temu myślałem sporo nad pewną sprawą, teorią, na którą wpadłem po zobaczeniu pewnego kwejka (obrazka na stronie ze śmiesznymi obrazkami). Miałem pomysł aby wam o niej napisać, ale początkowo dałem sobie spokój. Jednak teraz mam ochotę napisać wam o czymś ciekawym, wiec jednak poruszę ten temat.

Jeśli możecie to opublikujcie to na stronie bo nawet jeśli moja teoria nie byłaby prawdziwa to i tak warto się nad tym zastanowić. Jak by co danych ani nicku nie musicie zakrywać.

Więc do rzeczy.

Wspomniany kwejk był o mitologii Greckiej, a konkretnie troszkę śmiał się z pewnej 'głupotki' tam. A mianowicie z mitu o narodzinach Hery, czyli córki Zeusa. Według mitologii Greckiej Hera wyskoczyła Zeusowi z głowy jako dorosła kobieta i jeszcze w pełnej zbroi.




Każdy pomyśli oczywiście, że co to za głupoty, jacy ci ludzie w starożytności durni byli, że takie pierdoły wymyślali. No przecież nawet imbecyl nie uwierzyłby w taki kit.

A co jeśli to... prawda?

Już tłumaczę jak to mogłoby być możliwe.  Wystarczy połączyć kilka faktów aby stworzyć bardzo ciekawą teorię.
Jak wiadomo (no przynajmniej Nautilus wie) w Starożytności Ziemię odwiedzały istoty z innych światów (obcy, kosmici, różnie są nazywani). Prawdopodobnie to one pomogły ludziom zbudować cywilizacje.

Więc logicznym wnioskiem jest, że ludzie mogli czcić ich jako Bogów. A więc RA z mitologii Egipskiej, Zeus z mitologii Greckiej, albo Odyn z Nordyckiej mogli tak naprawdę być przybyszami z innych światów. Albo że przybysze z tych światów stali się protoplastą do stworzenia tych religii. Nawet jeśli początkowo nie byli uważani za bogów (choć pewnie byli) to z czasem przekazując kolejnym pokoleniom opowieści o nich na pewno wyrosła wokół nich cała mitologia.

Tak więc jeśli Zeus byłby tak naprawdę... obcym z wysoko rozwiniętej cywilizacji... Może nawet z... Planety Buddów (Jak wy to nazywacie) to...

Jak niedawno pisaliście przy okazji jakiegoś artykułu i z czym zresztą zgadza się niejako moja wiedza z innego niż Nautilus źródła istoty z najwyżej rozwiniętych światów potrafią tworzyć nowe istoty... siłą umysłu. Nie rozmnażają sie tak jak ludzie na Ziemi tylko tworzą nowe istoty za pomocą swego umysłu.

Więc może Zeus był taką właśnie bardzo wysoko rozwiniętą istotą z innego świata i na oczach ludzi na Ziemi stworzył nową istotę (Herę) w taki właśnie sposób.

Dla tych ludzi wyglądałoby pewnie to tak jakby ona po prostu wyskoczyła mu z głowy. No bo jeśli stworzył ją siłą umysłu to pewnie tak to mniej więcej wyglądało dla zewnętrznego obserwatora.

I wszystko nabiera sensu. Ten mit choć wielce nieprawdopodobny może być prawdziwy.

Grecy nie byli głupi. To był jeden z najwybitniejszych narodów starożytności. Ich filozofia, astronomia, matematyka stała na wysokim poziomie.

Więc dlaczego mieliby wierzyć w takie bzdury w które nawet człowiek o niskim intelekcie by nie uwierzył? Czemu jeden z najinteligentniejszych narodów starożytności miałby wierzyć w takie coś?

Może wierzyli w to dlatego, że to jednak była prawda? Moja teoria tłumaczy jakim cudem coś tak nieprawdopodobnego mogłoby być prawdą.

W kontekście tego co napisałem warto spojrzeć na starożytne mitologie i opowieści inaczej. Cześć z nich może jest prawdą, może naprawdę się coś takiego wydarzyło, tylko mieliśmy zbyt małą wiedzę aby to dostrzec.

Oczywiście mogę się też mylić, aczkolwiek ta teoria daje dużo do myślenia.

To tyle. Dodam jeszcze na koniec, tak na marginesie, że wasze wnioski dotyczące ,,Planety Buddów'' są zgodne z wiedzą którą mam... z całkowicie innego źródła, prawdopodobnie przez was nieznanego które od wielu lat uważam za prawdę tak na 99% i póki co się na tym nie zawiodłem bo zdobywam mnóstwo wiedzy i nie kłóci się ona z tym źródłem informacji, a wręcz często zgadza :)

[...]


Dziękujemy za opis i pytanie. Sprawa słynnych "Mitów Greckich" jako opisów historii ufologicznych jest od dawna podejmowana przez Ericha von Danikena i jego ludzi. Wobec naszych informacji o "Planecie Buddów" tego typu założenie jest jak najbardziej prawdopodobne. Rzeczywiście jesteśmy przekonani, że od tysięcy lat na Ziemię przybywają istoty z innych planet z górnej półki rozwoju duchowego. Możliwości ich umysłów absolutnie pasują do kategorii "Bogowie". Pisaliśmy o tym i znowu ta sprawa pojawi się w publikacjach Projektu KONTAKT.





zwiń tekst

PO CO TO WSZYSTKO, SKORO KIEDYŚ BĘDZIEMY MUSIELI TO WSZYSTKO I TAK ZOSTAWIĆ W MOMENCIE ŚMIERCI?
Śr, 23 paź 2019 06:34 komentarze: 17 czytany: 3290x

[…] Witam szanowna fundację Nautilus. Nazywam się […], mam 38 lat. Czytam waszą stronę od dawna. Interesuje się najbardziej zagadnieniem po co tu jesteśmy po co istniejemy, po co to wszystko nasza kariera, nasze dokonania podczas tego ziemskiego życia? Jak i tak będziemy musieli go zostawić w momencie naszej śmierci. Smuci mnie fakt że życie tu jest piękne chciało by się czegoś pięknego dokonać, ale.......

czytaj dalej

[…] Witam szanowna fundację Nautilus. Nazywam się […], mam 38 lat. Czytam waszą stronę od dawna. Interesuje się najbardziej zagadnieniem po co tu jesteśmy po co istniejemy, po co to wszystko nasza kariera, nasze dokonania podczas tego ziemskiego życia? Jak i tak będziemy musieli go zostawić w momencie naszej śmierci. Smuci mnie fakt że życie tu jest piękne chciało by się czegoś pięknego dokonać, ale zaraz nasuwa mi się czarna myśl, w zasadzie po co mam z czegoś się cieszyć jak o tak za jakiś bliżej nie określony czas Mnie Tu nie będzie. Jeśli istnieje świat duchowy, nie ten nasz materialny, to czemu musimy tu być jakiś czas, jedni dłużej drudzy krócej, czy nie mogło by być tak że moglibyśmy żyć tylko w świecie duchowym, nie schodzić tu na ziemię? Bardzo proszę o odpowiedź, nie musicie pisać tego artykułu na waszej stronie, możecie odpisać na mój adres. Bardzo was pozdrawiam.
[…]

Odpowiadamy na to pytanie, choć można śmiało powiedzieć, że cała nasza 30-letnia działalność jest jedną wielką odpowiedzią. Naszym celem jest nauka – po to jest zejście duszy na Ziemię w ludzkim ciele materialnym, aby się uczyć. Miłości, szczęścia, nieszczęścia, cierpienia, radości itp. Każde doświadczenie nas wzbogaca, każde sprawia, że podnosi się nasz poziom duchowy. Pewien nasz mistrz powiedział:
Byłem kamieniem i poznałem prawdę o materii. Potem byłem stworzeniem i poznałem prawdę o życiu. Teraz jestem człowiekiem i poznałem prawdę o cierpieniu. Kiedyś zostanę Bogiem i poznam prawdę o wszystkim”.

Sprawa rzeczy i przedmiotów – żaden z przedmiotów nie jest Pana! To są tylko rzeczy, które są nam pożyczone na czas krótkiej podróży zwanej życiem. Potem je wszystkie oddajemy. Wszystkie! Już tylko zrozumienie tej prostej prawdy sprawi, że ludzkość zatrzyma się w swojej drodze do samozagłady przez „wielką miłość do przedmiotów, które tak chcą posiadać ludzie, a które nie są ich, bo wszystkie oddają w momencie przejścia kolejnego etapu, który mylnie jest nazwany śmiercią. Radzimy uważnie śledzić nasz dział „Szalupa Ratunkowa”.


https://www.nautilus.org.pl/szalupa.html




I na koniec: więcej optymizmu! Prosimy pamiętać o zasadzie, którą kieruje się załoga okrętu Nautilus i którą powtarzamy sobie każdego dnia:
MY NIE MAMY PROBLEMÓW I NIE UŻYWAMY NAWET TEGO SŁOWA. MY MAMY ZADANIA I PRZYGODY! Każdy ma czasami trudną „przygodę”, ale warto popatrzeć na siebie trochę jak na aktora na scenie i zawsze pamiętać, że inni mają przygody trudniejsze od naszej…




 

CZY OBCY INTERESUJĄ SIĘ KRYSZTAŁAMI?

From: […]
Sent: Tuesday, October 22, 2019 1:15 PM
To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: minerały/kryształy

Witam serdecznie.

Się nieskromnie pochwalę małą cząstką mojej kryształowej kolekcji...  ;)
Ale tak naprawdę, to chciałabym wiedzieć, czy Wy też się interesujecie minerałami/kryształami? Czy wierzycie w ich uzdrawiające moce? Bo ja wiem na pewno, że je mają! Sam kontakt z tymi pięknymi przedmiotami przynosi wiele korzyści i estetycznych i prozdrowotnych... (Cytryn jest wspaniały na dolegliwości brzucha!)
A co z Obcymi?? Czy Oni też się interesują kryształami? Gdzieś, chyba w pamiętnym kwartalniku "UFO" czytałam o tym, że w niektórych pojazdach system napędowy jest oparty na kryształach!... Coś Wam o tym wiadomo?
A może byście kiedyś poeksperymentowali z kryształami? Może nad szczotką kryształu górskiego lub ametystu (albo piramidką), byście zaobserwowali jakieś anomalie?... Lub przyciągnęli czyjąś uwagę?!...
A jak zareagowały by zwierzęta, ot choćby ten Wasz znajomy czarny kotek?...
Pozdrawiam Was serdecznie i zachęcam do tego rodzaju eksperymentów oraz do zainteresowania się litoterapią.
[…]

Odpowiedź jest oczywista: moc kryształów jest poza wszelką wątpliwością potężna, a obce istoty przybywające do nas na Ziemię w pojazdach UFO bardzo często pokazywali ludziom jakieś kamienie przypominające właśnie kryształy. Nie mamy teraz czasu pisać o tym długo, ale mamy takie relacje w archiwum FN (dotyczą wydarzeń za granicą).
Poniżej zdjęcia przysłane przez naszą czytelniczkę i autorkę pytania.



 

[...] Jakie zdanie ma fundacja à propos aborcji?
Bardzo lubię Wasz portal i choć jeszcze nigdy nie miałam okazji otrzeć się osobiscie o nieznane, to czuję sobą, że w wielu dziedzinach macie rację. Jedynie fakt, że od lat trzy źródła wzbudzały mój podziw, a teraz splatają się swoimi historiami, tj Wasza fundacja, pan Krzysztof Jackowski i gazeta Pana Rymuszki Nieznany Świat, pokazuje, że właśnie jest w tym coś niezwykłego.
Pozdrawiam serdecznie.
Wasza czytelniczka

[...]



Dziękujemy za ciepłe słowa. Rzeczywiście wszystkie trzy wymienione „źródła” w zasadzie faktycznie zgadzają się w ogromnej ilości punktów oceny naszej rzeczywistości. Rzeczy, które ostatnio mówi w swoich blogach K. Jackowski są niczym żywcem wyjęte z naszej filozofii, a on przecież doszedł do tych wniosków zupełnie inną drogą!
Sprawa aborcji – tu nie ma kompromisów. To czyste zło, jeśli traktuje się ją jako środek antykoncepcyjny (a niestety wielu zwolenników aborcji tak ją postrzega, choć do tego się nie przyznaje). Sprawy medyczne, ratowania życia kobiety itp. – to zupełnie inna historia. Ale tak naprawdę wielkim problemem naszej cywilizacji jest brak moralności. I to jest podstawowy dramat ludzkości XXI wieku – aborcja jest jedynie tego skutkiem. Bez przywrócenia moralności nie nastąpi odrodzenie duchowe cywilizacji zamieszkującej trzecią planetę od Słońca. Kiedy to nastąpi? Wkrótce, czyli za mniej więcej 300 lat proces się rozpocznie.

 





zwiń tekst

JAK BĘDZIE WYGLĄDAŁ USTRÓJ ŚWIATA POLITYKI ZA KILKASET LAT? KIEDY WASZYM ZDANIEM ZNIKNĄ… PARTIE POLITYCZNE?
Śr, 16 paź 2019 10:08 komentarze: 13 czytany: 2442x

Zbliżają się wybory parlamentarne 2019. Zastanawia mnie to czy kiedyś nie będzie takich podziałów, że w ogóle nie będzie żadnych partii? oraz która z obecnych partii jest najbliższa prawdy... która nie zaszkodzi Polsce, światu itp... Świat za kilkaset lat? Fascynujący temat. Kilkaset lat to z punktu widzenia ludzi wierzących w wędrówkę dusz praktycznie jutro. Ale wracając do pytania - według .......

czytaj dalej

Zbliżają się wybory parlamentarne 2019. Zastanawia mnie to czy kiedyś nie będzie takich podziałów, że w ogóle nie będzie żadnych partii? oraz która z obecnych partii jest najbliższa prawdy... która nie zaszkodzi Polsce, światu itp...


 

Świat za kilkaset lat? Fascynujący temat. Kilkaset lat to z punktu widzenia ludzi wierzących w wędrówkę dusz praktycznie jutro. Ale wracając do pytania - według naszej wiedzy z Projektu MESSING partie polityczne w obecnym kształcie znikną, ale za ok. 300 lat (lub więcej). Podstawą przyszłego świata będzie kierowanie się Prawami Kreacji. W sprawie wyborów – nie ujawniamy naszych poglądów politycznych, choć oczywiście je mamy, ale czytając nasz serwis i znając wartości, które promujemy bardzo łatwo jest wskazać na naszej scenie politycznej te ugrupowania, których filozofia jest całkowitym zaprzeczeniem systemu wartości, który jest prezentowany w serwisie FN jako ten, który wynika z zebranej przez nas wiedzy. Jest to trudne, ale możliwe! ;)

 

Czy możecie wskazać fragmenty Pisma Świętego w których Jezus mówi o reinkarnacji?

Bezpośrednich odniesień nie ma, co naszym  zdaniem jest niepojęte (biorąc pod uwagę oczywistość istnienia wędrówki dusz i jej wagę dla spraw duchowych). Najbardziej znanych fragmentem, w którym można doszukać się jakiegoś ukrytego przesłania o „wędrówce dusz”.

 

Mat. 17:12, 13: „[Jezus powiedział:] ‚Eliasz już przyszedł, a oni go nie rozpoznali, lecz zrobili z nim, co chcieli. Tak też Syn Człowieczy ma cierpieć z ich rąk’. Wtedy uczniowie sobie uświadomili, że mówił im o Janie Chrzcicielu”.

 

Co sądzicie o programie "Starożytni kosmici" oraz o wysuniętej tam teorii że być może obcy (tzw Szaraki) odwiedzający Ziemię to jesteśmy MY z przyszłości ?

Nie zgadzamy się z nią – zebrany przez nas materiał przemawia jednak za czymś innym.

 

Jeżeli jest reinkarnacja to czy zabijając np pająka, muchę etc. pomagamy takim stworzeniom, bo przecież zaraz odrodzą się może w innym, lepszym wcieleniu ? czy wręcz przeciwnie ? zaburzamy proces ich przemiany ? rozwoju ? jednocześnie obniżając przez ten czyn swój rozwój ? (zaznaczam że bardzo szanuję inne stworzenia i staram się świadomie nie robić nikomu krzywdy - pytanie może wywołać uśmiech albo politowanie nad tym  co za głupoty wypisuje, ale jakoś tak nachodzą mnie różne pytania)

 

Za samo przeczytanie serdecznie dzięki :)

 

 

Liczy się intencja. Zabijanie z przyjemności samego zabijania powoduje negatywne skutki dla osoby, która zabija. Istoty pozbawiane życia przez człowieka (np. komary) prawdopodobnie – gdyż ta sprawa musiałaby być sprawdzona u naszych mistrzów – może mieć następne wcielenie „o szczebel wyżej” czyli na przykład w świecie ptaktów. Ale o tę kwestię zapytamy.

Dzien dobry,

Mam pytanie dotyczace chwili smierci. Kiedy nastepuje ten moment wedlug obcych cywilizacji? Czy jest mozliwosc, ze dusza osoby (ktorej cialo jest w stanie agoni podtrzymywane przy zyciu) jest juz poza cialem? Mam podstawy sadzic, ze w moim otoczeniu taka sytuacja miala miejsce, tzn. osoba, ktora wedlug medycyny jeszcze zyla, dawala "znaki" innym znajdujacym sie w innej lokalizacji. Oczywiscie zawsze istniejejnajprostrze i ostateczne wytlumaczenie czyli zwykly zbieg okolicznosci.

Ciekawi mnie jednak Wasze zdanie i wiedza, ktora dysponujecie w tym temacie.

Pozdrawiam.

 

[…]

Witamy,

Nie pamiętamy, aby obcy poruszali akurat tak szczegółowy temat. Z naszej wiedzy wynika, że dusza opuszcza ciało przez szyszynkę (Szyszynka jest małym organem usytuowanym w centrum naszego mózgu.).

Na kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt godzin przed śmiercią w ludziach otwiera się tzw. trzecie oko, dzięki czemu bez problemu widzą duchy, niewidzialne i mogą się z nimi komunikować.

Stąd osoby rozmawiające ze zmarłymi tuż przed swoją śmiercią, o czym relacjonują bliscy lub personel szpitali.

Pozdrawiamy

FN

 

Ta wiadomość została wysłana przez Fundację Nautilus.

Copyright © 1999-2019 FN. Wszelkie prawa zastrzeżone.

 





zwiń tekst

CZY ZAMIERZACIE UŻYĆ GRUPY JASNOWIDZÓW DO ROZWIĄZANIA ZAGADKI GRUPY KRWI RH-? I INNE PYTANIA DO FN I… NASZE ODPOWIEDZI.
Śr, 9 paź 2019 08:36 komentarze: 3 czytany: 4168x

[…] Witam, Jestem Waszym stałym czytelnikiem. Chciałem poruszyć trzy ciekawe tematy, które mogą zainteresować również inne osoby odwiedzające prowadzony przez Was portal. Są to moim zdaniem bardzo interesujące kwestie i zarazem nieco inne podejścia, mogące pomóc w ich rozwikłaniu. Wielokrotnie wspominaliście, że współpracujecie z grupą wyselekcjonowanych przez Was jasnowidzów, mediów itp. Pisaliście.......

czytaj dalej

[…] Witam, Jestem Waszym stałym czytelnikiem. Chciałem poruszyć trzy ciekawe tematy, które mogą zainteresować również inne osoby odwiedzające prowadzony przez Was portal. Są to moim zdaniem bardzo interesujące kwestie i zarazem nieco inne podejścia, mogące pomóc w ich rozwikłaniu.

 

  • Wielokrotnie wspominaliście, że współpracujecie z grupą wyselekcjonowanych przez Was jasnowidzów, mediów itp. Pisaliście, że będziecie się starali za ich pośrednictwem uzyskać odpowiedzi na różne istotne pytania odnośnie bliższej i dalszej przyszłości. Chciałem zaproponować Wam, żebyście jako jeden z problemów do rozgryzienia wzięli zagadkę pochodzenia krwi typu Rh minus. Zauważyłem, że temat ten jest coraz bardziej popularny. W internecie aż roi się od teorii zarówno naukowych jak i spiskowych, różnych artykułów, filmików itd. Nikt jednak jak dotąd nie doszedł do prawdy ani nie był w stanie przedstawić choćby drobnych, ale niepodważalnych dowodów. Czy w tej sytuacji nie wydaje się uzasadnione skorzystać z możliwości grupy, którą utworzyliście w ramach Projektu Messing? Być może dowiedzielibyście się czegoś zaskakującego, co przy okazji otworzyłoby nam oczy na wiele innych kwestii dotyczących ludzkości i naszej planety?

 

Dziękujemy za pomysł – zapisujemy go jako potencjalny projekt dla grupy Projektu MESSING. Na razie mamy cały zestaw tematów dla naszych jasnowidzów, a zwłaszcza jednego – naszego Teleobserwatora, którego wszyscy mieli okazję poznać przy okazji Projektu KONTAKT. Niestety więcej na razie nie możemy napisać.

 

  • Odnośnie przewidywania przyszłości najczęściej można spotkać artykuły o zbliżającym się potężnym kryzysie finansowym, przewidywanym konflikcie zbrojnym między USA a Iranem i w konsekwencji całym muzułmańskim regionem Bliskiego Wschodu, zagrożeniu ze strony Korei Północnej, zdewastowaniu krajów Europy Zachodniej wraz z Watykanem przez tzw. uchodźców, wybuchu tzw. superwulkanu znajdującego się pod jeziorem na zachodzie Niemiec lub innego, zlokalizowanego koło Neapolu we Włoszech. Te kwestie ciągle się powtarzają, jedne częściej, inne rzadziej. Niezależnie od nich kilka razy natknąłem się na przewidywania mówiące o tym, że pewnego dnia cała ludzkość zostanie zaskoczona tym, że nagle we wszystkich systemach bankowych na świecie bezpowrotnie znikną wszelkie pieniądze, zapisy księgowe itp. Nie będzie można już nigdy ustalić kto ile miał oszczędności i cała ludzkość nagle zostanie bez niczego. Ci, którzy harowali w pocie czoła i całymi latami odkładali ile mogli zostaną bezpowrotnie okradzeni ze wszystkiego, co udało im się zgromadzić dzięki ciężkiej pracy. W materiałach, z którymi miałem styczność tłumaczy się to na dwa różne sposoby: jeden mówi o olbrzymich wyładowaniach elektromagnetycznych spowodowanych wielką burzą słoneczną lub przebiegunowaniem Ziemi, ew. wybuchem tzw. superwulkanu; drugi z kolei o celowym, zaplanowanym wcześniej zabiegu zrealizowanym w odpowiednim momencie np. przez wojsko lub służby specjalne. Czy wiecie coś na ten temat? Na ile Waszym zdaniem jest to realne? Czy osoby z Projektu Messing coś o tym wspominały?

 

Projekt Messing jest tak naprawdę cały czas w trakcie tworzenia – znalezienie jasnowidzów do Projektu Messing to nie tylko to, że ktoś „chce i przysyła propozycję swojej osoby”, ale także my musimy go zweryfikować. A to zabiera trochę czasu, gdyż wizje takiej osoby przysyłane do naszych ludzi z projektu muszą być zweryfikowane przez czas. Pytanie dotyczy wizji przyszłości – te będziemy się starali umieszczać na bieżąco w naszej witrynie projektu, czyli www.messing.org.pl

Przykład takiej publikacji poniżej.

 http://www.messing.org.pl/artykuly,2915,odpowiedz-z-projektu-messing.html

 3) Jasnowidzom zazwyczaj zadaje się pytania typu: Co w najbliższym roku wydarzy się w Europie? Czy dojdzie do wojny między USA a Iranem? Czy Korea Północna zdecyduje się na jakiś tragiczny w skutkach krok? Chciałem zaproponować nieco inne podejście do tych kwestii polegające na tym, żeby spytać o najbliższe losy głównych przywódców światowych takich jak Trump, Putin, Merkel, Macron, Elżbieta II, Papież Franciszek oraz "szefów" takich krajów jak Turcja, Iran, Korea Północna i oczywiście Chiny. Chodzi o to, że pytania takie byłyby zdecydowanie bardziej konkretne, bo dotyczące każdorazowo jednej, ściśle określonej i powszechnie znanej osoby. Unika się wówczas efektu rozmycia spowodowanego burzą myśli wywołaną udziałem wielu różnych osób biorących udział w podejmowaniu najważniejszych decyzji. Mamy jedną, konkretną, wyrazistą, bardzo wpływową osobę i pytamy o jej losy na najbliższy rok czasu. Jeżeli jasnowidz zobaczy coś zaskakującego odnośnie danego prezydenta czy innego władcy, to od razu mamy ciekawy trop przydatny do dalszych dociekań. Przykładowo jasnowidz może mieć wizję, że dany prezydent zostanie ukryty przez odpowiednie służby w bunkrze albo wydarzy się zamach na jego życie. To od razu da do myślenia i będzie idealnym wstępem do podjęcia prób dowiedzenia się czegoś więcej, a więc "rozgryzienia" szerszego kontekstu takiego wydarzenia i skonfrontowania uzyskanych informacji chociażby z powszechnie znanymi przepowiedniami. Może warto spróbować takiego podejścia?

 Pozdrawiam serdecznie

Marcin

 

Pomysł jest dobry i zgłosimy go na najbliższym spotkaniu FN w bazie Fundacji Nautilus.

 

 

 

 

[...] Trudno oczywiście odnieść się do słów ojca Gabriele Amorth`a o sile „Jana Pawła II”, ale jedno jest poza wątpliwością – egzorcyzmy Kościoła Katolickiego są potężną bronią w walce z opętaniami demonicznymi, które są faktem oczywistym dla każdego, kto choć trochę „otarł się” o taką historię. Przez wszystkie lata funkcjonowania FN mieliśmy wielokrotnie okazję przekonać się, że oficjalne egzorcyzmy Kościoła Katolickiego okazywały się „ostatnią deską ratunku” także dla ludzi, którzy wyznawali inną wiarę. To jest w ogóle ciekawy temat, że w tych łacińskich formułkach wypowiadanych przez egzorcystę i dziwnych obrzędach jest coś, czego boi się „niewidzialne zło”, którego istnienia nikt o zdrowych zmysłach, kto zetknął się z tego typu zjawiskiem, kwestionować nie może https://nautilus.org.pl/artykuly,2367.html

To są teksty z Nautilusa. Więc stawiam pytanie; jeśli to buddyzm, Zen jest taki jedyny prawdziwy, więc dlaczego to egzorcyzmy katolickie są „ostatnią deską ratunku”?

Dlaczego Jackowski dopasowuje to co słyszy do filozofii wschodu, a jednocześnie na żywo słyszy słowa, których nie rozumie; Babilon upadnie. Ściśle biblijne słowa z Apokalipsy Jana?

Jak połączyć jedno z drugim? Obcy wiele mówią o Bogu, a jednak Boga w buddyzmie nie ma. Jak się tak zagłębić w sedno największych religii świata, one wszystkiego mówią o jednym; nauczenia się bezwarunkowej miłości. Więc jeszcze raz, jak buddyzm może być najważniejszy, gdy jeśli pojawią się problemy ludzie biegną do chrześcijańskiego egzorcysty?

 

 

Nie ma w tym żadnej sprzeczności. Egzorcyzmy kościoła katolickiego są faktycznie „ostatnią deską ratunku”, ale w Polsce, gdzie tak naprawdę wokół jest tylko jedna religia czyli Katolicyzm. I jak najbardziej działają, gdyż jest za nimi energia jak najbardziej prawdziwego awatara czyli Jezusa.

Jednak w innych rejonach świata genialnie działają egzorcyści związani z innymi systemami wiary, w tym także – co może wielu dziwić - Islamem. Sztuka poskramiania niewidzialnych bytów jest niczym jedna z zaawansowanych sztuk rzemieślniczych – nie ważne, jaki strój zakłada na siebie majster w warsztacie i jaki ma kolor skóry – albo potrafi to robić, albo nie. I na zakończenie – do wszystkich nawiedzonych domów w Polsce najlepiej byłby ściągnąć z drugiego końca świata Mistrza Nekungu, którego znamy, gdyż on radzi sobie z wypędzaniem wszelkich mrocznych bytów błyskawicznie i z mocą oceanicznego tsunami, ale… jasne jest, że jego przybycie jest niemożliwe z przyczyn prozaicznych (koszty operacji, jego cenny czas itp.)

 

 

 

[...] I jeszcze jedno. 

Ponieważ Nautilus szykuje się do kolejnego Lifestreamu może warto wziąć jeszcze pod uwagę możliwość, że rzekomy znak Zen na obiekcie z projektu Kontakt jest tylko elementem konstrukcji danego pojazdu. Coś w stylu napędu. Zdjęcie tego obiektu jest na tyle wyraźne, że moim zdaniem dokładnie widać, iż jest to integralna część całości. Takie obiekty już zostały zauważone.


Znak „zen” na niebie może znaczyć tyle co potwierdzenie, iż jesteście obserwowani i kontakt został nawiązany i nic z filozofią ani religią nie ma nic wspólnego. Jeszcze jedna opcja, którą należałoby wziąć pod uwagę.

 [...]

 

Dziękujemy za opinię, ale w sprawie Projektu KONTAKT oprócz własnego „bo tak czuję – tak mi się wydaję” musimy brać pod uwagę także opinie naszych mediów, w tym Teleobserwatora. A tutaj odpowiedź jest jasna – to nie jest żaden element napędu, to znak Zen nakreślony pędzelkiem po kartce papieru. Ktoś się z tym nie zgadza? Ma prawo. Podobnie jak koledzy z Projektu KONTAKT mają prawo do własnych interpretacji tego, co jest związane z projektem. Ważne jest co innego – coraz więcej ludzi dostrzega, że ta historia jest w 100 procentach prawdziwa i nie jest żadnym oszustwem czy żartem. O resztę możemy się spierać.

 

 

Szanowna FN,

Czy dopuszczacie możliwość, że piktogram w pobliżu Wólki Orchowskiej był prawdziwy?

[...]

Zanim odpowiemy na to pytanie krótkie przypomnienie, jak wyglądał.

 

Na polu w pobliżu Wólki Orchowskiej pod Słupcą powstały w tym roku tajemnicze piktogramy. Właściciel pola twierdzi, że to nie on je wykonał. Oto wypowiedź z naszej dokumentacji dotyczącej tego piktogramu.

- To jest tak równo położone, że to chyba niemożliwe, żeby to człowiek zrobił – powiedział Marek Szalaty dziennikarzowi TVP Poznań.

 Na polu pojawiły się dwa znaki – jeden przypomina chiński yin-yang- znak równowagi, a drugi idealną kulę. Piktogram powstał w ostatnich dniach czerwca.

 

 

I jeszcze zdjęcie tego piktogramu.

 

 

Jak go oceniamy? Bardzo wysoko. Precyzja zupełnie nieznana wśród naszych „crop circle makerów” czy wygniataczy polowych, a tu materiał mamy dość bogaty - mamy tysiące zdjęć kręgów, o których wiemy, że zrobili je ludzie (przykład poniżej).


 20 sierpnia 2019 dostaliśmy wiadomość od osoby pracującej w TVP, że jej bliska osoba mieszka w pobliżu tej miejscowości i na kilkanaście godzin przed powstaniem piktogramu razem z rodziną widziała obiekt UFO. Czy ta manifestacja ma związek z tym piktogramem? Nie potrafimy odpowiedzieć na to pytanie. Ale wracając do oceny samego znaku w zbożu – jest kilka elementów bardzo trudnych do wykonania ręcznie i z „deską na sznurkach”. Wiemy coś na ten temat. Ale oczywiście jednoznacznej opinii w tej sprawie wydać nie sposób.

 

 

 

Na koniec jeszcze kilka spraw z naszej poczty.

[..]  witam. przeczytałem artykuł na str WP o UFO w Emilcinie i na fotce kamienia znalazłem waszą fundację.nie wiedziałem że taka istnieje w Polsce.

w połowie lat 80tych wraz z moją żoną widzieliśmy coś ,nocą.motocyklem wybraliśmy się na nocną wycieczkę motocyklem w pola poza wieś,po zgaszeniu świateł na niebie zauważyliśmy dziwnie lśniące na niebie światło, czerwony punkt,jakby pulsujący,oglądaliśmy to zjawisko może kilka minut po czym postanowiłem skierować światło motoru w jego stronę,przechyliłem motor i imrugnąłem kilka razy dłgim światłem w jego kierunku.efekt był dla nas zaskakujący.ten pulsujący punkt, światło, UFO odleciało z prędkością niespotykaną, porównać ją mogę jedynie do prędkości pocisku armatniego wystrzelonego nocą,byliśmy w ogromnym szoku,do tej pory nikt za bardzo nie chce nam w to uwierzyć. ale teraz po tylu latach mogłem wreszcie o tym napisać. Pozdrawiam

[…]


Mamy kilka relacji, kiedy UFO zareagowało na znak wykonywany przez ludzi latarką! Napiszemy o tym tekst.

 

 

 



 

From: [...]
Sent: Saturday, October 5, 2019 7:32 PM
To: nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: Ufo

Witam FN! Czy nie myśleliście czasem że to nie Ufo się zbliża do nas tylko my (Ziemia) do nich. Jak wiadomo nasza planeta podróżuje z dużą prędkością w jakiś punkt a nawet Układ Słoneczny cały "leci".. A ci "obcy" po prostu stoją w miejscu a my do nich się zbliżamy..Taka myśl.. Pozdr..

Takie „teorie znane ze stron spiskowych” i uwielbiane przez miłośników spisków stoją w całkowitej sprzeczności ze zgromadzonym przez nas przez 30 lat materiałem na temat „skąd pochodzą obcy i jak się poruszają na tak duże odległości”.
Pozdrawiamy
FN

Ta wiadomość została wysłana przez Fundację Nautilus.
Copyright © 1999-2019 FN. Wszelkie prawa zastrzeżone.

 

-----Original Message-----
From: [...]
Sent: Tuesday, October 8, 2019 5:58 PM
To: Redakcja Portalu Messing
Subject: cd

Piotr z Lublina na zdjęciu piramidy opublikowanym przez FN ze względu na UFO na nim, zauważył inne sprawy, które tam faktycznie są, w załączeniu.

widzi twarz w prawym górnym rogu i białą smugę w poprzek piramidy, co widać na fotce...

Inny czytelnik przysłał powiększenie fragmentu zdjęcia. Jego zdaniem nad piramidą w chmurach znajdował się o wiele większy obiekt, którego fragment widać na zdjęciu (publikujemy je na samym końcu).

 





zwiń tekst

MAM PYTANIE DO FN... CZY MOŻNA DO WAS PRZYSTĄPIĆ?
Pt, 4 paź 2019 14:25 komentarze: 1 czytany: 2470x

[...] Szanowna FN, Jestem z Wami już 12 lat. Od tego czasu posiwiałem, założyłem rodzinę, pożegnałem dwa ukochane psy, rozbiłem samochód itp. Wasza obecność cały czas mi towarzyszy. Chcę bardzo także z Wami przeżywać te wszystkie przygody, które tylko mogę obserwować ze zdjęć czy filmów. Czy to jest możliwe?Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za przesyłkę!!!![dane do wiad. FN] Pytania o chęć przystąpienia.......

czytaj dalej

[...] Szanowna FN, Jestem z Wami już 12 lat. Od tego czasu posiwiałem, założyłem rodzinę, pożegnałem dwa ukochane psy, rozbiłem samochód itp. Wasza obecność cały czas mi towarzyszy. Chcę bardzo także z Wami przeżywać te wszystkie przygody, które tylko mogę obserwować ze zdjęć czy filmów. Czy to jest możliwe?

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za przesyłkę!!!!

[dane do wiad. FN]

 

Pytania o chęć przystąpienia do FN pojawiają się często w naszej poczcie, prawie codziennie. Proszę Państwa, Fundacja Nautilus to przygoda, która trwa nieprzerwanie od 20 lat. Z tej perspektywy wszystko wygląda inaczej.

Zauważyliśmy, że o wiele większy komfort działania mamy wtedy, kiedy ekipa osób bezpośrednio zaangażowanych w pokład Nautilusa jest ograniczona do minimum. Masowość oznacza, że wszyscy ci ludzie mają oczekiwania, przeróżne wizje „przygody”, a tymczasem my musimy skoncentrować się na 5, 6 projektach, które pochłaniają nasz czas i tak w takim stopniu, że serwis FN i jego redagowanie jest jedynie najmniejszym dodatkiem do naszej działalności. Ostatnio jeden z kolegów zauważył, że nawet jeśli zamknęlibyśmy serwis, a także wszelkie kanały informacyjne do zgłaszania historii o UFO, duchach i wszelkich innych niezwykłościach tego świata, to już tylko te materiały które zebraliśmy oznaczają, że mamy co robić do końca naszej ziemskiej przygody i są to rzeczy tak fascynujące, że w zasadzie nic więcej nam już nie potrzeba… to jest prawda! ;)

/tak wygląda część naszego zespołu... oczywiście wszyscy w ukryciu i anonimowo/




 




 

 

Szanowna Fundacjo,

Które polskie serwisy o zjawiskach niewyjaśnionych polecacie? Które odwiedzacie?

[dane do wiad. FN]

 

Od lat powtarzamy, że w polskiej sieci www podobnych serwisów jak Fundacji Nautilus jest ok. pół tysiąca (dane z google). Wszystkie są aktualizowane, prezentują ciekawe informacje o zjawiskach niewyjaśnionych itp. Wiele z nich jest o niebo bardziej oglądanych niż nasz skromny "pokład okrętu Nautilus", częściej aktualizowanych, prowadzonych przez większe zespoły ludzi. Nie będziemy podawali adresów, gdyż każdy może je znaleźć wstukując w wyszukiwarkę hasło „UFO” czy „zjawiska paranormalne” (my tego słowa nie używamy). Co nas od nich odróżnia?

Może... tylko jedna, drobna rzecz. Jesteśmy bez wątpienia absolutnie niszową witryną robioną bardzo małym zespołem i nie mamy szans najmniejszych z potężnymi zespołami takich potęg jak wielkie komercyjne portale typu onet.pl czy wp.pl. Mamy chyba tylko jedną, jedyną przewagę. Jaką? Nie mamy reklam i nie zabiegamy o nowych czytelników. Po wejściu na serwis FN nie wyskakują obleśne okienka o „maściach na odciski” czy innych podobnych. Niby niewiele, ale wiemy, że spośród bardzo skromnej ilości naszych stałych czytelników (oceniamy tę liczbę na ok. 200-300 osób) są tacy, którzy sobie to cenią. Które odwiedzamy? Otóż tylko te materiały sprawdzamy, których linki pojawiają się w czymś, co nazywamy wewnętrznym systemem obiegu informacji FN i do którego dostęp ma bardzo ograniczona najbardziej zaufanych ludzi FN. Ale o szczegółach tego systemu mówić nie będziemy, gdyż to jest nasza „nautilusowa kuchnia”… ;)

 W każdym razie z tych polskich 500 serwisów o zjawiskach niewyjaśnionych na pewno każdy może znaleźć wszystko, co tylko chce – polski internet jest pod tym względem bardzo bogaty. Nasz serwis jest jedynie jednym z pół tysiąca podobnych lub identycznych jak nasz. Oceniamy, że jesteśmy może nie w pierwszej piątce, ale na pewno w pierwszej dziesiątce polskich serwisów tematycznych zajmujących się zjawiskami, które są określane jako "niewyjaśnione". I ta pozycja nam bardzo odpowiada, gdyż mamy zupełnie inne cele i priorytety niż generowanie "odsłon i zysków". Poza tym ten czas, doświadczenie i Archiwum FN... Nautilus w sieci www pojawił się w końcu 25 lat temu!

 

 

 

Czy Fundacja Nautilus może powiedzieć coś o poszukiwaniach słynnej Bursztynowej Komnaty? Czy w ogóle zajmujecie się tym tematem?

 [dane do wiad. FN]

Tak, zajmujemy się. Jeden z jasnowidzów z Projektu MESSING opisał tak precyzyjnie położenie Bursztynowej Komnaty, że w przyszłym roku zamierzamy samo spróbować sprawdzić to miejsce. Jego opis wbija w ziemię, bo on dokładnie opisał także trasę konwoju niemieckich żołnierzy, mijane miejscowości itp. Sprawdziliśmy 2 rzeczy z tego co mówił jasnowidz i wydaje się, że ma 100 procent racji. Ale na sprawdzenie informacji przyjdzie czas w przyszłym roku.

 

 

Czy rozpatrują Państwo eksperyment z dźwiękiem towarzyszącym nagraniu UFO z Projektu KONTAKT?

 

Tak, choć na razie próby uzyskania tego dziwnego efektu w postaci „furkotu” spełzły na niczym. Czekamy na wyniki pracy amerykańskiego zespołu badaczy UFO, którzy obiecali pomóc. Dźwięk jest tak złożony i tak nieprawdopodobnie trudny do wygenerowania, że w eksperymentach musielibyśmy się opierać tylko na tym, co zostało zarejestrowane na dwóch filmach nagranych przez syna p. Mariusza.

 

 

From: […]
Sent: Thursday, October 3, 2019 7:37 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Dziennik Pokładowy - drobna uwaga

 

Z racji tego, że Zen jest mi bliskie od lat, pozwolę sobie na drobną uwagę. W Dzienniku Pokładowym pojawiła się uwaga jakoby istoty z "wyższych światów" przekazały ludziom filozofię zen. Jest to zarazem prawda i nieprawda. Tak naprawdę Zen to nic innego jak dhjana yoga czyli jedna z podstawowych hinduistycznych technik joginicznych. Z Indii zawędrowała do Chin gdzie powstał chan a stamtąd do Japonii (Zen) i np. Korei (Soen). 

 

Natomiast w Indiach "wieść gminna" niesie o tym, że wszystkie praktyki joginiczne zostały przekazane ludziom przez Śiwę. Nauczał on o tym, że mamy 112 czakr (+2 w ciele eterycznym) i dla każdej czakry jest odpowiednia technika pozwalająca osiągnąć oświecenie. Jedną z nich jest trening uważności i skupienia w podstawowym treningu na oddechu czyli dhjana. Co ciekawe nauki o duchowości, o których nauczał Śiwa nie były religią ale metodą. 

Interesujacy jest pogląd Sadhguru, który mówi, że Śiwa przekazał naukę (w sensie "science") a na jej bazie stworzono różne (112 tyle ile jest czakr fizycznych) technologie (w tym Zen). Dhjana została poprostu zaimplementowana do ścieżki o której mówił Budda. 

 

Według Hinduizmu Śiwa żył ok 60.000 lat temu i przybył spoza naszego świata. Tak więc zgadzałoby się to z Waszym założeniem o pozaziemskim podchodzeniu Zen. Tyle tylko, że ta metoda nie ma ok 800 lat (ile ma Zen w wymiarze buddyjskim) ale ma 60.000 lat i nazywa się dhjana :)

 

Serdecznie pozdrawiam

[…]

 

Pięknie dziękujemy za ciekawą informacje. Trafiła do dokumentacji Projektu KONTAKT.

 

 

 



Witam

Tak zastanawiam nad jedna sprawa...niewiem co o tym mysleć...teraz po przeczytaniu art o ZEN i znaku Ensō i "UFO" Buddystów w tybecie moje zaintrygowanie jest tym wieksze ta sprawa i tym co "jest we mnie"....juz wyjasniam o co mi chodzi.

Otóż od dłuższego już czasu (może rok-2 lata odkąd zaczałem zwracać na to jakąś uwage i analizaować) gdy chce odpoczać i zamykam oczy i zaczynam myśleć o czymś ogolnie miłym, o odprężeniu....pojawia mi sie widok pieknych zielonych pagórków, delikatnego ciepłego powiewu wiatru, zapachu kwitnacego za moimi plecami drzewa o jasnoróżowych delikatnych kwiatach (jakby wiśni?)...przede mna w oddali miedzy pagórkami widze wyraźnie zarysy dluuugiego chińskiego muru...ja siedze na trawie z nogami założonymi jedna na drugą skrzyżowane jak mnisi, zreszta pojawia mi sie często myśl?odczucie? ze jestem właśnie ubrany w tej wizji jak tybetanski czy buddyjski mniech...tzn w pomarańczowe szaty z jakimiś elementami odcienia hm....buraczkowego?brazowego?...a ja sam zaś czuje ze znajduje sie gdzies w Tybecie....ze to mejsce jest właśnie w Tybecie - jest to bardzo silne przekonanie.

Jest to dla mnie bardzo intrygujace dlaczego właśnie taka wizja mi sie pojawia...skad takie silne w niej przekonanie i odczucie umiejscowienia w Tybecie, te mnisie szaty, zachowania......a przede wszystkim jest to tyle ciekawe ze w tym miejscu z "wizji" czuje sie jak "w domu"...moj umysl tam wypoczywa..."resetuje sie"....doznaje stanu odprężenia, lekkości...nirwany?-moze w jakiś stopniu tak....

nie wiem jak to sobie tłumaczyc i rozumiec....tak czy siak czuje w tych miłych wizjach silny zwiazek z tym miejscem na Ziemi....


Macie może jakiś pomysł jak mam to rozumiec? jak sobie to tłumaczyc?

Dodam tylko ze jak najbardziej wierze w karme, reinkarnacje i wszystko co z tym zwiazane. nie tylko wierze ale jestem o tym wewnetrzenie przekonany.

[…]

 

 

W sprawie projektu KONTAKT i znaku ENSO są zupełnie nowe informacje, które jeszcze nie pojawiły się w serwisie. Postaramy się je zaprezentować w najbliższym LIVESTREAM FN z pokładu okrętu Nautilus, którego data zostanie ustalona na spotkaniu FN za dwa tygodnie.

 

 

Tak sobie myślę... Klimat się ociepla, pogoda zmienia się na naszych oczach. I tak sobie myślę, że nie ma sensu oczekiwanie na ruchy i decyzje władz, rządów itd. Wbrew pozorom możemy zrobić sporo, tzn. my mieszkańcy, ludzie, zwykli ludzie. Najlepiej zacząć od wyjścia z domu i rozpoczęcia porządkowania najbliższego otoczenia. Czy to jest domek jednorodzinny, czy osiedle bloków. Po pierwsze: oczyszczamy nasze otoczenie. Po drugie: wyłączamy telewizory i komputery przez co zużywamy mniej energii. Po trzecie: spotykamy sąsiadów przez co kontaktujemy się z realnym ludźmi a nie literkami z wyświetlacza komputera, który uprzednio wylaczylismy. Moim zdaniem całkiem proste.

 

[…]

 

Bardzo ciekawy pomysł, który jak najbardziej popieramy.

 

 


Cześć! Przypadkowo trafiłam na Was. Tematem UFO się nigdy nie interesowałam ale teraz mam dużo czasu wolngo więc postanowiłam troche poczytać i jestem. Sama widziałam coś czego nie potrafię wytłumaczyć i przez dziesięć lat o tym nie mówiłam. Pochodzę z okolic Siedlec. Gdy byłam w liceum wracałam z Siedlec do domu. Nad wsią Borki Kosiorki widziałam coś dużego i okrągłego białego albo szarego bo na błękicie ciężko było określić kolor. było to mniejsze od dachów domów ale na tyle duże że wiedziałam, że to coś dziwnego. Pociąg stanął na stacji Kosiorki i byłam pewna, że to wisi i się nie porusza. Pociąg znowu ruszył i widziałam jak oddalam się od obiektu i niespodziewanie zniknął.
Może to być bardziej dla Was ciekawe bo dzisiaj szukając informacji o UFO w Polsce natrafiłam na YT na "przypadki ufo w Polsce" i opis ze incydentu w Zdanach.... a to tylko 5km od wsi Borki Kosiorki. Pomyślałam, że to Was zainteresuje.
Dzisiaj też powiedziałam o tym mojej mamie. Mama się pyśliła i poiwedziała, że coś dziwnego też kiedys widziała. Gdy moje rodzeństwo było małe, w żniwa, myśle że pomiędzy 1982 a 1988 moi rodzice układali paczki siana w stodole. Wierzeje były otwarte na pole za stodolą i moja mama widziała "lecący rozpalony metal" od którego bił taki blask jak z rozpalonych węgli. Leciało to nisko nad ziemią i mama myślała że uderzy to w górkę za stodołą ale to ją przeleciało górą i znikło. Trwało to chwilę i mama nie zdążyła tacie pokazać nawet. Co ciekawe tata tego dnia pojechał do mleczarni i ktoś z okolic też mówił że coś takiego widział ale tata chyba nic nie powiedział mu o mamie. Moja mama tłumaczyła sobie, że to może jakaś rakieta z jednostki w Jagodne (ale tak na logikę jak ona znalazłaby się pomiędzy budynkami kilkadziesiąt kilometrów od jednostki i jak rozżarzyłaby się do czerwoności). Dzisiaj zaczytałam się o UFO, obejrzałam 3 filmy dokumentalne na netfixie, posłuchałam relacje 2 polskich pilotów wojskowych i jakoś temat mnie zainteresował.
To wszystko jakieś dziwne jest

[…]

 

 

Pięknie dziękujemy za wszystkie e-maile i pytania, które do nas przysyłacie. Już wkrótce ruszy nowy kanał do kontaktu z czytelnikami serwisu FN…. Jego powstanie będzie ważne m.in. dla Projektu „OTWARTE NIEBO” i naszych planów związanych z Emilcinem.

 





zwiń tekst

CO SIĘ DZIEJE Z CZASEM?
Pon, 30 wrz 2019 09:32 komentarze: 4 czytany: 3167x

[...] Witam serdecznie Fundację Nautilus, Nie wiem czy macie czas na czytanie każdego e-maila (a domyślam się, że otrzymujecie ich sporo) ale chciałabym wiedzieć co sądzicie na temat tego że czas tak szybko leci, ucieka... Tygodnie lecą coraz szybciej, ledwo miesiąc się zacznie to już się kończy i zaczyna kolejny.Ludzie mówią, że kiedyś człowiek nie odczuwał tak upływu czasu, że teraz to każdy biegnie.......

czytaj dalej

[...] Witam serdecznie Fundację Nautilus, Nie wiem czy macie czas na czytanie każdego e-maila (a domyślam się, że otrzymujecie ich sporo) ale chciałabym wiedzieć co sądzicie na temat tego że czas tak szybko leci, ucieka... Tygodnie lecą coraz szybciej, ledwo miesiąc się zacznie to już się kończy i zaczyna kolejny.

Ludzie mówią, że kiedyś człowiek nie odczuwał tak upływu czasu, że teraz to każdy biegnie, że kariera najważniejsza, że te nowe technologie, internet, tv sprawiają że ten upływ czasu tak odczuwamy ale czy to tylko chodzi o technologię czy może coś się dzieje z ziemią, z atmosferą z czasoprzestrzenią, czy to ziemia szybciej krąży i my to w ten sposób odczuwamy czy może jest jeszcze jakieś inne wyjaśnienie? Czy Wy - jako Fundacja - macie jakąś swoją teorię, albo gdzieś jest teoria naukowa dlaczego tak to odczuwamy?

 [...]

Dziękujemy za przesłanie e-maila i pytania. O tym, że czas „jakoś szybciej ucieka i przyspiesza” mówił wielokrotnie zmarły niedawno red. naczelny miesięcznika „Nieznany Świat”. Nie mamy na ten temat jakiś konkretnych materiałów, choć wiemy jedno: z wiekiem człowieka przyspiesza „rytm mijających lat”. Kiedy człowieka ma 10 lat wtedy rok jest wiecznością, w wieku 30 lat rok to długo, a po 50-tym roku życia jeden rok jest niczym miesiąc kilkanaście lat wcześniej. Z czego to wynika? Pewnie z tego, że wraz z upływem lat nabieramy doświadczenia i dystansu wobec czasu.

O wymiarach „metafizycznych” upływającego czasu powstało wiele książek, ale na ten temat wypowiadać się nie chcemy, gdyż… brakuje nam czasu! ;)







zwiń tekst

OSTATNI LIVESTREAM – JAKĄ ROLĘ WIDZICIE DLA CZYTELNIKÓW? CZY MOŻECIE ZDRADZIĆ COŚ WIĘCEJ Z WASZEGO PROJEKTU KONTAKT?
Wt, 24 wrz 2019 12:02 komentarze: 1 czytany: 2836x

Witaj Fundacjo, Odsłuchałam zapis livestreamu z 22.09. i mam ogromny niedosyt informacji! Rozumiem, że są okoliczności, które każą Wam zachować w tajemnicy pewne kwestie i nie tracę nadziei, że będziecie uchylać jej rąbka z biegiem czasu.Mam pytanie w kontekście Projektu Kontakt. Jak interpretujecie, nazwijmy to roboczo, konstelację ludzi, która została w tę sprawę zaangażowana? Rozumiem rolę rodziny.......

czytaj dalej

Witaj Fundacjo, Odsłuchałam zapis livestreamu z 22.09. i mam ogromny niedosyt informacji! Rozumiem, że są okoliczności, które każą Wam zachować w tajemnicy pewne kwestie i nie tracę nadziei, że będziecie uchylać jej rąbka z biegiem czasu.

Mam pytanie w kontekście Projektu Kontakt. Jak interpretujecie, nazwijmy to roboczo, konstelację ludzi, która została w tę sprawę zaangażowana? Rozumiem rolę rodziny, która była pierwszą flanką, Waszą jako sztab profesjonalistów, ale zastanawia mnie rola pozostałych osób. Myślę o sobie i kilkuset innych entuzjastach, którzy tę sprawę śledzą, nie uczestnicząc w niej aktywnie. Nie mamy przekazów, nie widujemy tzw. znaków, często bazujemy jedynie na silnym przekonaniu, intuicji, że sprawa ta jest wyjątkowa. Jaka jest nasza rola? Powinniśmy tę historię rozpowszechniać, wspierać siłą własnych myśli, kontemplować? Być może sam fakt, że w jakiś magiczny sposób trafiliśmy do kręgu zaangażowanych w Projekt Kontakt coś oznacza... Bardzo jestem ciekawa Waszego zdania w tym temacie. Pozdrawiam - Abe11

[dane do wiad. FN]

 

Pięknie dziękujemy za pytanie. Faktycznie w sprawę bezpośrednio jest zaangażowanych ok. 30 osób. Wliczamy w to także jasnowidzów, którzy jednoznacznie potwierdzili nie tylko prawdziwość historii, ale także kierunek, w którym idziemy.

Rola naszych czytelników wspierających FN jest bardzo ważna (!), gdyż my musimy na bieżąco informować większą grupę o tym, co się w związku z tym dzieje. Nie możemy tego zachować dla siebie, ale musimy „mieć widzów on-line”. I mamy. Jak ich traktujemy? Jak widownię w teatrze, która potem da świadectwo. Niektórzy wchodzą także na scenę, gdyż zostali uwzględnieni przez potężną siłę spoza Ziemi w tym scenariuszu. Znamy te osoby i błyskawicznie wiemy, kto miał się w Projekcie KONTAKT pojawić.

Już sam ten fakt jest wystarczający. Nie trzeba nas jakoś specjalnie wspierać, ale na pewno bardzo prosimy obserwować uważnie rozwój wypadków, gdyż jest to dopiero początek. Będzie moment, kiedy będziemy bardzo potrzebowali ludzi, którzy powiedzą: „tak, śledzę to od początku”. Czujemy, że jest to bardzo ważne!

Pisze Pani o niedosycie informacji… specjalnie dla Pani w takim razie „mały drobiazg” z naszej „Nautilusowej maszynerii” w tej sprawie. Takich rzeczy jest oczywiście wiele, ale ten możemy zdradzić specjalnie na Pani prośbę.

Będziemy wkrótce w Egipcie, gdzie będzie kolejny etap naszego „Projektu KONTAKT”. Nie będzie to jedyny punkt na Ziemi, który musimy odwiedzić, ale pierwszy z listy. Niestety szczegółów zdradzić nie możemy, gdyż wtedy sens całej operacji… musimy pewne szczegóły zachować dla siebie. I praktycznie natychmiast przyszła odpowiedź przez system komunikacji „Puzzles”.

Ostatnio jeden z naszych czytelników był tam, gdzie jedziemy. Dostał dość ciekawy znak – wykonał zdjęcie piramidy, aby potem zobaczyć, że nad nią… jest obiekt UFO. Takie znaki są bardzo ważne dla nas i interpretujemy je jednoznacznie: jesteśmy na dobrej drodze, a Egipt jest słusznie wybrany jako kolejny punkt kontaktu. Takich znaków poprzez komunikację „Puzzles” (mówiliśmy o tym w LIVESTREAM) otrzymaliśmy więcej! W każdym razie prosimy o życzliwość, wyrozumiałość i śledzenie tej historii, bo o tym naprawdę kiedyś będą pisać w podręcznikach szkolnych. I piszemy te słowa z pełną powagą.

Zdjęcie z Projektu KONTAKT poniżej (fotografia dotarła do nas 18 września tuż po tym, jak na naradzie projektu KONTAKT ustaliliśmy piramidy w Egipcie jako punkt kolejnego kontaktu).

 


 


Droga Załogo!
ostatnie publikacje na stronie Nautilusa, szczególnie "Planety buddów" i in., sprowokowały mnie do przesłania Wam mojego wiersza z tomu o tej samej nazwie. Bardzo interesuję się buddyzmem zen, a tytuł wiersza wywodzi się także z tej tradycji i w dużym uproszczeniu mówi o tym, że każdy płatek śniegu, każda kropla deszczu spadają dokładnie na swoje miejsce...Jeżeli uzmysłowić sobie konsekwencje takiej konkluzji, to wszystko nagle wygląda zupełnie inaczej. Poezję uprawiam od wielu lat, ale dopiero w połowie rzeczonego tomu zorientowałem się, że wszystkie wiersze "piszą" się w tej konwencji, jakby instynktownie, bez udziału logicznego umysłu, tak same przez się. Serdecznie pozdrawiam

[dane do wiad. FN] / Kraków

Mu!

 To nieprawdopodobne, jak blisko jesteś,

 kiedy pada śnieg.

 Płatek to ty, płatek to ja, nasze ciche życie.

 Nuty wielkich białych skrzypiec, które

 zginają nam karki i odbierają mowę.

 Jest mroźny czas serca, ubywa nam słów,

 przybywa śladów.

 To nieprawdopodobne, jak daleko jesteś,

 kiedy przestaje padać śnieg.

 

From: [...]
Sent: Monday, September 23, 2019 9:56 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Livestream 22.09.2019 r. / oczy na końcu relacji

 

Droga Fundacjo,

 cały dzień się zbierałem do tego maila.

 Przede wszystkim chciałem od siebie podziękować zarówno Panu Kapitanowi jak i Panu Jakubowi za fantastycznego Livestream'a. W niedzielny wieczór, przy zgaszonym świetle w mieszkaniu - taka relacja i to jeszcze na taki temat, pozwala poczuć, takie lekkie dotknięcie innego świata. 

 Tym bardziej, że te, a właściwie ta jedna historia, już nawet nie tyle powoduje chłodny powiew wszechświata na skórze, co wręcz (przynajmniej ja miałem takie wrażenie) lekko zaczyna wzbudzać taki jakiś wewnętrzny niepokój, lęk, że ma się do czynienia z czymś tak od Nas ludzi innym (?), odległym, ciężkim do pojęcia...

 Chciałem już Was dawno zapytać, czy nie ma w Was poczucia jakiegoś lęku przed tym wszystkim? Takiego zwykłego, ludzkiego.

 Przekroczyliście pewien próg, za którym niewiadomo co się kryje. A  ludzie często, choć się  może nie boją, to odczuwają pewien rodzaj takiego wewnętrznego lęku przed nieznanym czy też czymś czego nie można pojąć naszymi ograniczonymi umysłami. 

 Przechodząc do jeszcze jednej kwestii, która od wczoraj nie daje mi spokoju, chciałem Was zapytać o to przesłanie na końcu. Było bowiem w tym coś, co (sam się zastanawiam jak to ująć) pozostawiło jakiś ślad i zastanawiam się czy była w nim tylko intencja, o której powiedzieliście, czy też może coś więcej?

  Od kiedy pojawiły się na ekranie oczy tej dziewczyny/kobiety, to nie mogę się ich pozbyć z głowy. Prosiliście o intencję i takowa z mojej strony do niej została przesłana, a w zasadzie został przesłany obraz który zobaczyłem w momencie, gdy zamknąłem oczy i o niej pomyślałem. Pozytywny (jak najbardziej) i dający siły. Niemniej. Tych oczu nie mogę się pozbyć z głowy, a przez to miałem wręcz niezrozumiałą potrzebę napisania do Was tej wiadomości. Mam wrażenie, że w tym kryje się znacznie więcej niż zostało powiedziane przez Was wprost (oczywiście domyślam się, że zamierzenie :)  ). Tak czy siak, na pewno jeszcze dobrą energię od siebie prześlę. :)

 Z niecierpliwością czekam na rozwój dalszych wydarzeń związanych w szczególności z Projektem Kontakt, bo czuję, że z tego mogą Wam się wykluć wielkie rzeczy (o ile to w zasadzie już się nie stało).

 Pozdrawiam i trzymam kciuki

(dane osobowe oczywiście do wiadomości redakcji)

 Odpowiadając na pytanie: lęk pewnie trochę jest, ale... głównie bezgraniczne zdumienie i ciekawość. To zdecydowanie przeważa! ;)

Pozdrawiamy i dziękujemy za wszystkie pytania

FN

 

Dzień dobry, piszę w sprawie projektu kontakt. Chce zapytać czy określiliście pochodzenie obcych z tych zdjęć i filmów które zrobił ten chłopiec. Oglądałem wczorajszy livestreem na Youtube ale tam nie mogłem zadać pytania dlatego chciałbym w e-mailu zapytać jakie informacje posiadacie na dzień dzisiejszy odnośnie cywilizacji która się kontaktuje. Czyli skąd pochodzą? Jaki mają w tym cel i do czego dążą? Czym się charakteryzują?. Bedę bardzo wdzięczny za odpowiedz.. PS. Przesłałem wam dzisiaj w oddzielnym e-mailu 2 zdjęcia z wyprawy rowerowej z moją żonką gdzie uchwyciłem jakiś czas temu chmury w podobnym kształcie jak u was... nie jest to dokładnie tak idealny kształt ale bardzo według mnie podobny, Być może to tylko kwestia wiatru i ułożenia chmur..;)

Pozdrawiam serdecznie

[dane do wiad. FN]


OD FN:

Pytanie wymagałoby z naszej strony zbyt dużej pracy, więc... wspomożemy się materiałem z sieci. Więcej na temat cywilizacji z PLANETY BUDDÓW (czyli planety ARIA) jest tutaj:





zwiń tekst

STRONA
1 2 3 4 25
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 25

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

12 kroków - nowy, ważny wpis w naszej SZALUPIE RATUNKOWEJ... polecamy! [...] /ikonka naszego działu SZALUPA RATYNKOWA na dole strony głównej serwisu FN po lewej  / .... ....

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 04:10 | Obserwacja miała miejsce w Będzinie (woj. śląskie) a zjawisko zaczęło się w poniedziałek 21.09. ok. 21:00 i trwało przynajmniej ok. godziny. Wg znajomej zauważyła 'gwiazdę' większą i świecącą wyraznie mocniej od innych. Na powiększeniu zauważyła, że zmieniała ona kształt. Przesyłam filmiki i zdjęcia.

Dziennik Pokładowy

Sobota, 26 września 2020 | Moje przypadkowe spotkanie przed wieżowcem firmy (w której pracuję) z Krzysztofem Jackowskim było tak zdumiewające, że można je śmiało uznać za potwierdzenie tezy, którą od kilku lat jasnowidz głosi publicznie. Zgodnie z nią świat jest rodzajem gry komputerowej, którą ktoś stworzył i czasami delikatnie potrafi przestawiać figury na szachownicy tworząc coś, co ludzie uznają za nieprawdopodobny zbieg...

czytaj dalej

FILM FN

UFO JAKO 'KSIĘŻYC ZE ZNAKIEM PLUS'?- niezwykła manifestacja na nocnym niebie w 1951 roku

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.