Dziś jest:
Poniedziałek, 17 lutego 2020

Ten obiekt podleciał do mojego samolotu, obserwował mnie... Czy wierzę, że był pod inteligentną kontrolą? Absolutnie tak.
/fragment relacji pilota z archiwum płk Ryszarda Grundamana/

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




CZYM WASZYM ZDANIEM SĄ OBIEKTY TYPU ORBS?
Pt, 31 sty 2020 14:54 komentarze: 4 czytany: 1662x

Szanowna FN, Kupiłem z żoną nowy aparat i robiłem setki zdjęć w nadziei, że uda mi się zarejestrować obiekty, które wy nazywacie ‘orbs’. Początkowo nic się nie udawało, ale postanowiłem pójść do kościoła, kiedy był pusty. I praktycznie na pierwszym zdjęciu pojawiły się te kule! W związku z tym mam pytanie: czym waszym zdaniem są te dziwne orbs? Przyznam szczerze, że zafascynowała mnie na sprawa poważnie.......

czytaj dalej

Szanowna FN, Kupiłem z żoną nowy aparat i robiłem setki zdjęć w nadziei, że uda mi się zarejestrować obiekty, które wy nazywacie ‘orbs’. Początkowo nic się nie udawało, ale postanowiłem pójść do kościoła, kiedy był pusty. I praktycznie na pierwszym zdjęciu pojawiły się te kule! W związku z tym mam pytanie: czym waszym zdaniem są te dziwne orbs? Przyznam szczerze, że zafascynowała mnie na sprawa poważnie. Dodam tylko, że te kule w kościele wychodziły na zdjęciach tylko przez chwilę, a potem nagle znikły i przez pół godziny nie było nic. I nagle pojawiły się znowu, ale tylko w jednym miejscu. Pozdrawiam całą FN

[…]





OD FN

Dziękujemy za pytania. Proszę wybaczyć, że nasze odpowiedzi będą dość lakoniczne, ale nie mamy czasu na pisanie długich laboratów. O tych kulach pisaliśmy wielokrotnie. Czym są – do końca nie wiadomo. Wiadomo, czym nie są – cały wachlarz hipotez owado-pyłkowych jest stekiem bredni. Wystarczy rzeczywiście zrobił chmurę pyłu czy wykonać np. tysiąc zdjęć owadów. Owszem, czasami powstaną kule, ale porównanie zdjęć z prawdziwymi kulami „orbs” a kulami po wytrzepaniu dywanu szybko pokazuje, że są to zupełnie dwa różne światy.








 

W posiadanej przez nas książce „The Orb Project” autorzy starają się udowodnić tezę, że są to byty duchowe, które nie są ludzkimi duszami, lecz czymś wykraczającym poza ludzką wyobraźnię. Mają one świadomość i są istotami ze świata energii duchowych.




Najciekawsze oczywiście są filmy – od dawna nasza uwaga koncentruje się tylko na nich, gdyż można zobaczyć np. tory lotów tych obiektów.

Ostatnio dostaliśmy ciekawy materiał dotyczący tego, com pojawiło się podczas wideo bloga Krzysztofa Jackowskiego.

 

Orbsy w trakcie emisji kanału Pana K. Jackowskiego z dnia 15.01.2020

Witam Oficerów ! Oglądając przedostatnie wydanie kanału Pana K. Jackowskiego pt. "2020. Łupy podzielono" Zauważyłem prawdopodobnie dwa ORBS'y przelatujące w czasie emisji materiału (1 Orbs 22m47s - nad żyrandolem i 2 Orbs 22m55s - z prawej strony od okna ). Wyciąłem fragment filmu i wyodrębniłem klatki, jak również spowolniłem film 1do 2 , w którym obiekty się pojawiły. Wprawdzie Pan Jackowski wspominał o komarach u niego w mieszkaniu w styczniu, ale jakoś mi to nie wygląda na komary :) . Proszę oceńcie Sami czy materiał nadaje się do publikacji. Pozdrawiam serdecznie Gorki73

 

 

Powiększenie obiektu widocznego na filmie, który przysłał nam załogant Gorki73





 

Przy okazji jeszcze jedna rzecz z naszej najnowszej poczty.

 

From: […]
Sent: Friday, January 31, 2020 10:46 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Postac w tle na filmie od Krzyszofa Jackowskiego

 

Witam,

Ogladajac wczorja audycje na kanale Krzsztofa Jackowskiego w 3:20 pojawia sie dziwna postac w tle zaslaniajaca twarz. Byc moze jest to jakis obraz albo rzezba, ale bardzo przykula moja uwage. Gdyby udalo Wam sie to zweryfikowac byloby super.

Pozdrawiam

[…]

Tak wygląda ta postać, o której wspomniał nasz czytelnik.


 

Zapytamy Krzysztofa Jackowskiego o tę sprawę zakładają, że pewnie jest to ktoś z jego rodziny, który nie chciał wystąpić w na filmie.

I kolejne pytanie do FN.

Czy znacie THE VENUS PROJECT?

From: […]
Sent: Friday, January 31, 2020 7:22 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: The Venus Project

 

Droga Fundacjo,

trafiłem ostatnio na artykuł o Jacque Fresco (nie wyszukałem żadnych informacji na Nautilusie o nim, ani o Projekcie Wenus).

Szybko cytując:

'Projekt Venus opiera się na założeniu, że ubóstwo, przestępczość, korupcja i wojny są wynikiem niedostatków stworzonych przez obecny, zorientowany na zysk, światowy system gospodarczy'

'Fresco uważa, że obecny system monetarny wyniszcza społeczeństwo, nie pozwalając jednostkom skupić się na samorealizacji. Przyrównuje aktualną sytuację światową do tej z doby Wielkiego Kryzysu, twierdząc, że jej rezultatem będzie rodzący się globalny brak zaufania'

 

Oglądając jeden z filmów (które są za darmo udostępnione na YouTube) mocno wsłuchiwałem się w ideę Projektu Wenus, a także czym kierował się Jacque (niestety zmarł w 2017 i nie wiem na jakim etapie jest teraz Projekt). Wszystko o czym opowiadał kojarzyło mi się z ostatnim livestream'em - Planeta Buddów. Człowiek dążył do pięknej idei, do pięknego życia dla każdego na tej planecie, takiego jaki funkcjonuje na planetach o wyższym rozwoju duchowym.

 

pozdrawiam

 

Od FN

Nigdy o tym projekcie nie słyszeliśmy. Ale prowadząc Projekt KONTAKT każda informacja nawiązująca do Planety Buddów jest dla nas niezwykle interesująca. Będziemy tę sprawę monitorować.

I kolejne pytanie.

From: […]

Sent: Friday, January 17, 2020 5:06 PM

To: nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>

Subject: Pytanie o prekognicję i moje historie

 

Dzień dobry. Mam do Państwa pytanie (z uwagi na to że Państwo zbierają takie historie) czy to co ja widzę ostatnio u siebie to namiastka prekognicji czy czysty przypadek. Mianowicie: w ciągu ostatnich kilku miesięcy miało miejsce sporo sytuacji w których miałam "przeczucie", "myśl" wyprzedzającą na kilka minut następujące wydarzenie. Przytoczę te które pamiętam

  1. Często słucham audiobooków w trakcie pracy (często maluję obrazy na sprzedaż). Nagle podczas słuchania naszła mnie myśl żeby koniecznie sprawdzić w zielniku internetowym na co jest dobra nawłoć ....i zatrzymałam audiobooka i sprawdziłam natychmiast (interesuję się ziołami), po czym puszczam dalej audiobooka a tam bohater książki spacerując natyka się na wysokie nawłocie i przedziera się przez nie, a dodam że słuchałam japońskiej książki zupełnie nie związanej z zielarstwem i ziołami.
  2. Słucham innego audiobooka, gdzie główny bohater odnawia różne rzeczy. Nagle pojawiła mi się w głowie myśl że obrazy przecież mogę złocić, sprawdziłam w momencie jak nazywa się ta technika ....szlagmetal (płatki słotego szlagmetalu). Poczyniłam zamówienie na allegro żeby wykorzytać złoto w obrazach. Włączam dalej audiobooka i pojawia się słowo "szlagmetal" które wypowiada głowny bohater ....a dodam że wcześniej nie było ani złowa o jakimkolwiek złoceniu czegokolwiek w tej księżace, z niczego mi się nie mogła wziąć ta nagła myśl, tak po prostu się pojawiła.
  3. Słucham innego audiobooka dotyczył miłości do książek. Myślałam jednocześnie nad namalowaniem smoka i sprzedaniem tego obrazu. Podziwiałam czyjeś grafiki smoków. Natknęłam się na czarnego. Nagle naszła mnie myśl że najlepiej smok o czarnej łusce wyglądałby z niewidomymi białymi oczami...i niósł by za sobą pewne pytani i historię. Nawet nie zatrzymywałam audiobooka i kilka sekund po moijej myśli pojawiła się w audiobooku niewidoma bohaterka i dalsza część książki dotyczyła jej.
  4. Często zbieram zioła w lesie ale też przsadzam polne ładne rośliny które znajdę do włąsnego ogródka. Zdarza się że zupełnie bez przyczyny zbaczam ze ścieżki nie wiadomo dlaczego w las lub łąkę i tam właśnie znajduję to czego potrzebuję, lub coś interesującego. Mogłabym nie natykać się na nic bo tutaj zioła i kwiaty nie rosną na każdym kroku. Zawsze jednak w prostej linii w kierunku którym idę nagle zbaczając z drogi znajdę coś. Dziwaczne to strasznie. Pamiętam jak było z goździkami. Znalazłam mizerną kępkę różowych goździków w wąwozie będąc na rowerze. Poszłam z 20 metrów dalej tym wąwozem prowadząc rower (tam nie ma jak jechać, za wielkie chaszcze). Nic nie znalazłam ....normalny człowiek wróciłby do domu ale mnie naszła myśl żeby iść tym wąwozem prowadząc rower jeszcze około kilometr i nagle wyjść z niego w konkretnym miejscu (mądry człowiek wyszedłby tam gdzie zbocze jest wypłaszczone by nie było bardzo pod górę, ale ja oczywiście wzięłam rower pod pachę i zaczęłam go nieść bardzo stromym zboczem-wąwóz nie był głęboki ale w tym miejscu ścianki były prawie pionowe) wyszłam na niedużą łąkę, zrobiłam jeden krok na nią i znalazłam takie mnóstwo różowych goździków jakiego nigdy nie widziałam (a nie tak łatwo na nie trafić). Sama się czasem dziwię moim poczynaniom.

Jeszcze kilka razy tak było gdy byłam na rowerze.

  1. Często też jest tak że z mężem oglądamy jakiś film stopujemy go rozmawiamy i puszczamy go dalej (lub nie stopujemy w ogóle) i w filmie pojawia się to samo stwierdzenie co w naszej rozmowie kilka minut wcześniej.

Czy to może być jakiś rodzaj prekognicji (takiej na krótki odstęp czasu). Nie jest to mi w niczym aktualnie przydatne, wywołuje jedynie mocne zdziwienie. Czy da się to jakoś ćwiczyć by odstęp czasu od przeczucia do zdarzenia się wydłużał. Zauważyłam że te historie się wydarzały kiedy miałam czyste myśli, byłam spokojna, niepodenerwowana, zamyślona i mocno skupiona. Mam długie włosy (do pasa) i na razie nie ścinam ich. Wątpię żeby to miało jakieś znaczenie ale gdzieś słyszałam że ludzie o długich włosach mają mocniejszy kontakt z naturą. Staram się też żyć zdrowo (dawniej mocno chorowałam, ale od kilku lat jest wręcz wzorowo jeśli chodzi o zdrowie). Jeśli mają państwo podobne historie takich nagłych "przeczuć" od innych ludzi to proszę dać znać. Chyba że to zwykłe przypadki.

 

Dodam jeszcze że nie znam miejsc w które udaję się z rowerem, po prostu nagle nachodzi mnie myśl że by iść w takim a nie innym kierunku, a potem kolejna myśl by np skręcić i wyjść z wąwozu. Nie robię wcześniej planu jak długo będę szła i w którym momencie wyjdę, to wszystko są bardzo spontaniczne przeczucia, których rezultatem jest natknięcie się na jakąś roślinę. 

 

OD FN

Ludzki umysł jest tak naprawdę w uśpieniu. Możliwości jego są gigantyczne, w tym także komunikacji z otoczeniem wokół, które jest niczym innym jak morzem energii. Wierzymy, że tzw. przeczucia są częścią tego, co kryje się za ukrytą w człowieku mocą. Niektórzy ludzie mają ten dar rozbudzony w stopniu naprawdę imponującym – znamy takie osoby.

 

From: […]

Sent: Monday, January 27, 2020 12:08 PM

To:

Subject: Duchy - pytania o wygląd + doświadczenia

 

Witam Was, mam pytania co do wyglądu duchów. Widuję pewne rzeczy, chciałbym co nieco wyprostować i zapytać, czy jestem zagrożony?

Czy duchy mogą być czarne? Pierwszy raz coś takiego widziałem po śmierci babci mojej partnerki. Kiedy jej rodzice wrócili z zakupów, przez mikrosekundę mignęła mi postać jej babci, była cała czarna, każdy detal się wyróżniał, szła bokiem do mnie jakby w poranniku, który nie był związany. Nie czułem przy tym niczego szczególnego, albo nie zwróciłem uwagi. To było 2 lata temu.

Ostatnio (od jakichś 2 miesięcy) zacząłem zauważać ruchy kątem oka, a czasami mignięcia czegoś czarnego. Na ulicy, w mieszkaniu. Raz w miejscu publicznym mignęła mi postać faceta unoszacego się metr nad ziemią, który podążał za kimś. Zawsze jeśli widzę na wprost, choć trawa to mgnienie, widzę w miarę szczegóły, jeśli widzę kątem oka, to tylko ruch/plamę. Nie czuję niepokoju , raczej obserwowanie.

Widziałem postacie (duchy?) złożone z fioletowej przezroczystej sieci (nie wiem jak to opisać). Nadzwyczaj dokładnie je widziałem i najkrócej 3 sekundy (czyli długo). Mógłbym dokładnie ze szczególami opisać wygląd i ubiór. Postacie były ruchome. Raz widziałem w nogach łóżka mężczyznę delikatnej budowy w długich włosach stał dobrą minutę, najpierw patrzył się ze spokojem na mnie, później w bok i znikł. Widziałem też w pracy, normalnie w ciągu dnia rogatą postać z czarnymi oczodołami, w skórzanej zbroi i zawziętą miną. Szła jakby bokiem w stronę ściany, wyglądało to jakby poruszała się w innej rzeczywistości.

Z tej samej "fioletowej siatki" widziałem różne latające kształty złożone z pojedynczych takich nici, często wlatywały wentylacją i leciały wprost na mnie i nic mi nie robiły. Raz widziałem bezksztaltną masę z tej samej siatki, wiem, że mi się to nie wydawało, bo mogłem to obejść dookoła i zobaczyć jak wyglada z tyłu, a to się nie poruszało. Te obiekty z owej fioletowej zasłony są w pełni 3D i realne, natomiast mogę przez nie przejść i ręką pomachać. Wydają się reagować na moje gesty. Aktualnie dawno nie widziałem czegoś takiego.

Raz widziałem ludzką postać złożoną jakby z chmur/dymu, była biała. Było to na granicy lasu gdy było ciemno.

Raz widziałem ducha jak żywego, kiedy hamowałem aby go nie potrącić samochodem (nie widziałem jak się pojawił, zobaczyłem człowieka na środku drogi), a znikał dokładnie tak jak światła go oswietlały i nic już nie było, nawet wyszedłem z samochodu. To było pustkowie.

Miałem raz nieprzyjemny kontakt, jeszcze przed śmiercią babci mojej dziewczyny, prosiłbym o info, czy tez mieliście z czymś podobnym do czynienia:

Zapaliłem świeczkę (kiedyś lubiłem zasypiać przy małym płomieniu) i dosłownie jak się położyłem i zamknąłem oczy, zaczęły mi się pojawiać napisy ze słowami na migoczącym tle. Słowa negatywne np. nienawiść, zło, cierpienie. Otworzyłem oczy i zobaczyłem "to"... nawet nie potrafię słowami opisać jak to wyglądało, cos wysokiego stalo w pokoju i miało albo fioletową aurę, albo jakąś fioletową poświatę. Zacząłem robić rzeczy odwrotnie ze swoją wolą. Chciałem się położyć,to usiadłem, chciałem usiąść, to się kładem. Nagle znalazłem się w miejscu gdzie było czarno i nie było nic. Mówiąc "nic" to i tak jest już coś, a tam nawet nie istniałem, nie wiem jak to opisać. Później dowiedziałem się, że zginę i zdziwię się w jaki sposób.

Więcej takiego spotkania ani podobnego nie było. Nie miałem nawet nigdy w życiu odwiedzin zmory. Długo nie mogłem dojść do siebie i długo wstrzymywalem się z napisaniem tego. Raz na wspomnienie wydarzenia na chwilę pociemniało w pokoju...

Proszę o dokładną analizę maila zarówno tej części o wyglądzie postaci które widziałem, jak i tej strasznej historii z końca.

Pozdrawiam Was, liczę, że trochę wezmiecie to na poważnie, bo nurtują mnie powyższe pytania.

 

Znamy setki jasnowidzów i mediów, ale nie znamy osób, które widują duchy z taką częstotliwością… ;) Trudno więc to w jakikolwiek sposób skomentować. Widzenie duchów się zdarza, ale jest to zdarzenie wyjątkowe, wręcz można mówić o niesłychanym szczęściu. Jeśli ktoś pisze, że on „widuje duchy w różnych kolorach”, to… nie odważymy się tego nawet komentować.

Duchy jako siatka z fioletową poświatą - pierwszy raz o czymś takim słyszymy.

Duchy czarne istnieją - przyjęło się, że są to byty złe, negatywne. Odrębna grupa to te ubrane na czarno. Owszem, takie także zdarzają się. Poniżej prezentujemy zdjęcie z naszego archiwum. Rozmawialiśmy z autorem zdjęcia i zdecydowanie wykluczamy żart, oszustwo itp.

[…] Moje nazwisko […]piszę do Was z […] (Zachodniopomorskie) (Dane oraz miejsce zamieszkania do wiadomości załogi). Nie jest to pierwszy news przesyłany do Was przeze mnie, jestem stałym czytelnikiem Waszego portalu. Interesuję się zjawiskami X, ale to co teraz Wam przesyłam nie pochodzi z moich zbiorów.

> >>>>> To zdjęcie przekazała mi znajoma. Osoba w średnim wieku, której daleko od pisania bajek.

> >>>>> Przechodzę do sedna.

> >>>>> Zdjęcia, o którym mówimy zostało wykonane przez 3 - letniego wnuka, mojej znajomej. Dziecko jak dziecko, malec dostał od babci telefon i pstrykał zdjęcia jak popadnie. Owa sesja odbyła się 6 listopada. Znajoma wzięła po kilkunastu dniach telefon do ręki, aby usunąć fotorelację. Kiedy zobaczyła to zdjęcie, o którym mowa nie wiedziała co powiedzieć.

> >>>>> Na pierwszy rzut oka zdjęcie jak zdjęcie. Kobieta w ciemnym stroju opiera się o szafkę i pozuje do zdjęcia. W prawym roku widać łokieć męża znajomej. Najciekawsze jest to, że w domu poza moją Znajomą jej mężem, córki i małego fotografa nikogo nie było. Można by było powiedzieć, że sąsiadka weszła itd. NIE! Z opowieści malca wynika, że nikogo nie widział. Mąż znajomej też nikogo nie widział. Co najciekawsze osoby sfotografowanej nikt nie zna z rodziny, a nawet  sąsiadów, znajomych.

> >>>>> Można powiedzieć zdjęcie jak zdjęcie. Jednak kiedy założymy (a ja w to wierzę), że nie jest montowane - pozowane, pojawia się znak zapytania. Osobiście mogę zapewnić, że osoba, która dała mi zdjęcie nie jest skłonna do opowiadania bajek. Nie wiedziała, że interesuje się, zjawiskami X, a jak jej powiedziałem, że do Was wyślę fote prosiła aby za wszelką cenę nikt się nie dowiedział o kim mowa i i gdzie mieszka (dlatego proszę o całkowitą moją anonimowość).

> >>>>> Bardzo proszę Załogę, o zbadanie fotografii i przesłanie mi kilku słów na ten temat. Znajoma oczekuje informacji co ma zrobić, jeżeli jest to duch.

> >>>>>

> >>>>> Pozdrawiam

> >>>>>

> >>>>> --

 


Takim telefonem zostało wykonane to zdjęcie.


 

 

Witam

Piszę w nawiązaniu do waszej odpowiedzi w tym wpisie: https://www.nautilus.org.pl/xxi-pietro,1052,po-smierci-mamy-wiem-ze-byla-w-domu.html

Twierdzicie, że samobójstwo jest błędem i osoba która je popełniła będzie potem musiała przerabiać to czego potencjalnie nie zdążyła dokończyć w kolejnym życiu.

Ale przecież ludzie mają scenariusz życia, przeznaczenie, sami o tym czasem gdzieniegdzie pisaliście, jest to też opisane w książce ,,Misja'' Miechaela Desmarqueta którą ostatnio często polecacie w serwisie więc zakładam, że zgadzacie się z tym co tam na ten temat napisano.

No więc jak to co twierdzicie na ten samobójstw i ogólnie te straszenie konsekwencjami za samobójstwo ma się do scenariusza życia?

Sam się nad tym zastanawiam, w sumie już dawno nad tym myślałem i nie wiem.

Jeśli bowiem faktycznie byłyby takie konsekwencje za samobójstwo to czemu ktoś miałby sobie wybierać czy też zgadzać się na scenariusz życia w którym jest ustalone, że ma popełnić samobójstwo? No bo raczej nie ma wątpliwości co do tego, że samobójstwo jest w scenariuszu życia bo zawiera on wszystkie najważniejsze wątki z życia, a może też i drobiazgi więc i to musi tam być. Zwłaszcza, że chyba większość, albo przynajmniej znaczna część samobójców planuje samobójstwo na długo przed jego zrobieniem. Rzadko jest to decyzja podjęta pod wpływem chwili, zwykle do samobójstwa prowadzi długa depresja albo jakieś inne długotrwałe problemy. A więc wystarczająco czasu aby ktoś z tamtej strony, Wyższa Jaźń albo jakiś opiekun duchowy mógł zainterweniować i powstrzymać taką osobę albo jej pomóc jeśli to samobójstwo miałoby popsuć scenariusz życia albo spowodować jakieś duże problemy dla tej osoby.

Jak więc to jest waszym zdaniem? Jakie by ono nie było to czy macie jakieś materiały w archiwum na poparcie swojego stanowiska? Samobójstwo to w sumie bardzo ciekawy i ważny temat, a rzadko poruszany w waszym serwisie.

 

Opieramy się tutaj przede wszystkim o wiedzę płynącą od postaci, których uważamy za naszych mistrzów. Nie będziemy ani ich wymieniać, ani „publikować linki” – wystarczy, że mamy takie osoby. Mówią oni wyraźnie, że ludzkie życie jest związane z karmą, czyli jest w pewien sposób wyznaczone. Mamy taką a nie inną urodę, zdrowie, długość życia itp. Jednak ludzka wola w zakresie podróży zwanej życiem jest ogromna i możemy posiadając takie a nie inne warunki być dobrym lub złym człowiekiem. Dobrze to oddaje spacer po drodze wielkiej zapory wodnej. Oczywiście jej łuk jest wyznaczony przez budowę, ale w ramach ścieżki można skręcać, zatrzymywać się, cofać itp.


Nasi mistrzowie mówią wyraźnie: samobójstwo jest błędem w każdym punkcie, gdyż jest cofaniem  się. Sytuacja wróci i ponownie samobójca będzie musiał się z nią zmierzyć, aby zrozumieć  i się czegoś nauczy. Straci tylko bardzo dużo czasu i stworzy ocean cierpienia dla siebie i swoich bliskich.

 

 

 

[…] Piszecie od lat, że największą tragedią na Ziemi będzie brak wody. Obawiam się, że czas ten nadchodzi. przesyłam link do wiadomości z fajnego portalu popularnonaukowego kopalniawiedzy.pl o zabójstwach w Indiach na tle walki o wodę i wyczerpywaniu się jej zasobów.

https://kopalniawiedzy.pl/Indie-woda-zasoby-przestepczosc,31359

W jednej z książek Osho jest napisane mniej więcej coś takiego, że przekleństwem świata zachodniego jest niewiara w reinkarnację, ponieważ ludzie żyją tak jakby świat liczył się tylko za ich życia. Przekleństwem hindusów jest z kolei to, że wierzą w reinkarnację i żyją bez przejmowania się o przyszłość, gdyż znowu się odrodzą. Oczywiście słowa te dotyczyły większości jednych i drugich.

Mimo wszystko wierzę w mądrość ludzi (?) i że uda nam się zminimalizować skutki naszych działań.

Pozdrawiam Kapitana i całą Załogę

 

Duchowość to nie tylko wiedza o reinkarnacji, ale także o wszystkich aspektach związanych z postępowaniem w ‘oceanie energii’, którym jest otaczający nas świat. Co z tego, że Hindusi wierzą w reinkarnację, skoro traktują to egoistycznie i wręcz szkodliwie. Reinkarnacja jest tylko jednym z elementów wiedzy duchowej. Niesłychanie ważnym, ale nie jedynym! Proszę czytać naszą SZALUPĘ RATUNKOWĄ – w niej przedstawiamy podstawy i założenia tej wiedzy, którą udało nam się ustalić przez kilkadziesiąt lat zbierania materiałów na ten temat. Polecamy najnowszy wpis o… niecierpliwości. ;)

https://www.nautilus.org.pl/szalupa,231,o-niecierpliwosci.html

 



zwiń tekst

Jak to jest z tym piekłem i niebem? Jak to jest z tą potworną niesprawiedliwością wokół nas?!
Czw, 9 sty 2020 20:20 komentarze: 16 czytany: 3820x

Sprawa piekła i nieba regularnie pojawia się w pytania do FN. Ludzie dostrzegają, że wiele osób ma życie przypominające podróż przez piekło. Choroby, brak nadziei na poprawę, ciągłe uderzenia od losu. Inni tymczasem mają życie przypominające raj - zdrowie, spokój, dobrobyt. Czy jest to efekt ich pracowitości czy chociażby uczciwości? Nie ma sensu nawet żartować.. oczywiście "karty do gry" są rozdawane.......

czytaj dalej

Sprawa piekła i nieba regularnie pojawia się w pytania do FN. Ludzie dostrzegają, że wiele osób ma życie przypominające podróż przez piekło. Choroby, brak nadziei na poprawę, ciągłe uderzenia od losu. Inni tymczasem mają życie przypominające raj - zdrowie, spokój, dobrobyt. Czy jest to efekt ich pracowitości czy chociażby uczciwości? Nie ma sensu nawet żartować.. oczywiście "karty do gry" są rozdawane już na początku rozgrywki. To wielka tajemnica, która dla ludzi wierzących "w jedno życie" jest problemem nie do przeskoczenia, choć próbują wykonywać przeróżne "łamańce", że niby Bóg na przykład doświadcza 3-letnie dziecko rakiem kości, bo go... bardziej kocha. Oczywiście to wszystko wokół nas wyjaśnia jedynie reinkarnacja, a raczej karma. Dostaliśmy bardzo ciekawego e-maila od naszego czytelnika, który bardzo dobrze opisał ten problem. Z jego wnioskami nie sposób się nie zgodzić.

 

From: [...]
Sent: Thursday, January 2, 2020 1:50 PM
To: FN
Subject: [...]

Witam i jak zawsze na poczatku serdecznie pozdrawiam FN!
Mam kolejne nagranie z obiektem U.F.O. , muszę to ogarnąć, powycinać najwazniejsze i prześlę potem materiały do FN.
A póki co chciałem poruszyć moim skromnym zdaniem bardzo ważny temat ogromnej NIESPRAWIEDLIWOŚCI na świecie, czyli stanu tzw. PIEKŁA!

 Dlaczego jedni rodzą się zdrowi, nie muszą robić praktycznie nic i mają od samego początku "wszystko" i proszę nie mówić, że ciężko pracują!, bo nic nie robią, nic nie staje im na przeszkodzie, są zdrowi itd... , a drudzy choćby na głowie stawali, choćby pracowali 24h na dobę- zawsze coś stanie im na przeszkodzie- są biedni, niektórzy chorzy, niektórzy żyją w nędzy, przypomnę tylko, ze ponad 2mld ludzi na ziemi żyje w skrajnej nędzy, w tym są przerażajace przypadki śmierci głodowej!,  około 3mld ludzi na świecie żyje bardzo skromnie [tak, żeby tylko przeżyć], ok. 3mld żyje na przecietnym poziomie, natomiast 1% całej populacji ludzkości jest w posiadaniu tyle bogactwa, co 99% populacji na całym świecie!

I powtórze to jeszcze raz, aby wybrzmiało- ZDROWI I BOGACI absolutnie nie zapracowali sobie na to, i stwierdzenia, że doszli do tego "ciężka pracą" sa skrajnie chybione, tak absurdalne, że nie warto tego komentować! To są ludzie, którzy popełniając błąd za błędem-włos z głowy im nie spadnie, zaraz napiszę z czego to wynika...
Ta ogromna niesprawiedliwość wynika tylko i wyłącznie z KARMY!

-25%-30% ludzi bogatych oraz najbogatszych na świecie są to DUSZE NIEMOWLĘCE oraz DZIECIĘCE, czyli takie, które nie posiadają obciążeń karmicznych. Dusze dziecięce posiadaja jakieś tam minimalne obciążenia, maja za soba max. pare inkarnacji ludzkich, natomiast dusze niemowlęce , znaczna wiekszość z nich była w poprzednim wcieleniu ZWIERZĘCIEM-dlatego totalny brak obciążeń-dlatego maja tylko z górki, ALE wszystko przed nimi- w kolejnych wcieleniach będą doświadczać tego PIEKŁA, które doswiadczają obecnie dusze dojrzałe i stare [częściowo też dusze młode]. Dusze niemowlece, dziecięce [i niektóre mlode dusze] żyja tylko i wyłącznie sprawami fizycznymi, nie mając bladego pojęcia o sprawach najważniejszych dla każdego człowieka-czyli duchowych, dusze te są tak daleko od "ZRÓDŁA" od ISTOT ŚWIATŁA, maja tak niskie wibracje, że ich ciała energetyczne [w momencie smierci ciala fizycznego] są skrajnie zagubione, dla tych dusz REINKARNACJA jest ZBAWIENIEM, możliwością wznoszenia się duchowego, a przed nimi jeszcze bardzo daleka droga- dziesiątki, setki inkarnacji.

I teraz sprawa najważniejsza, to mityczne "PIEKŁO" jest między innymi tu na ziemi [jest też na innych nisko i bardzo nisko wibracyjnych planetach usianych w całym wszechświecie] i dotyczy głównie dusz DOJRZAŁYCH, STARYCH i częściowo MŁODYCH [których jest najwięcej na planecie ziemia, stanowia ponad 30% całości]- ich stan duchowy to tzw. symboliczny, mityczny "CZYŚCIEC". Ale wracajac do dusz dojrzałych i starych- to one przeżywają tu na ziemi prawdziwe PIEKŁO, mają za sobą kilkaset wcieleń ludzkich, ogromne obciążenia karmiczne, ALE dusze te są już na BARDZO WYSOKIM POZIOMIE ENERGETYCZNYM, DUCHOWYM, SĄ BARDZO BLISKO ISTOT ŚWIATŁA, SĄ BARDZO BLISKO INKARNACJI W ŚWIATACH WYŻSZYCH... Na tych ostatnich etapach inkarnacyjnych bardzo cierpią, ich instynkt fizyczności ZANIKA!

Dlatego dusze dojrzałe, a przede wszystkim stare maja problemy z podstawowymi sprawami fizycznymi- MAJĄ PROBLEMY W NAWIĄZYWANIU PRZYJAZNI, KOBNTAKTÓW Z INNYMI LUDZMI, SĄ SAMOTNIKAMI, MAJĄ PROBLEMY Z SEKSUALNOŚCIĄ itd.., itp.. W kolejnych wcieleniach fizyczność  tych dusz  przestanie istnieć- tak jak to ma miejsce u niektórych ISTOT POZAZIEMSKICH odwiedzajacych nas w UFO. Taka dusza, która juz nie posiada ciała fizycznego-ma ten przywilej, że umysłem wpływa na materię, i może w razie potrzeby zmaterializować się nawet fizycznie.
Pozdrawiam. [...]



From: [...]
Sent: Monday, January 6, 2020 3:12 AM
To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: Szokujący artykuł o niesprawiedliwości, piekle i niebie na Ziemi

Droga Fundacjo Nautilus!

Przeczytałem z zaciekawieniem tekst jednego z czytelników dotyczący niesprawiedliwości, nieba i piekła na Ziemi. Coś tu jest bardzo mocno nie tak. Kiedyś próbowałem rozgryźć ten problem, o czym pisałem z różnymi osobami intensywnie zajmującymi się rozwojem duchowym, jak również z kilkoma zaawansowanymi buddystami. Wspomniałem o tej kwestii również w jednym z maili wysłanych dawno temu do FN. Generalnie wyszło wtedy coś dokładnie odwrotnego a mianowicie to, że najmłodsze dusze (czyli te, które do niedawna inkarnowały w ciałach zwierząt) po przejściu do formy ludzkiej "zamieszkują" głównie ciała cierpiących z głodu, chorób i nędzy mieszkańców krajów afrykańskich, Indii itd., dla których sensem życia jest po prostu fizyczne przetrwanie i rozmnażanie się (co dobitnie pokazują statystyki i filmy dokumentalne). Kraje rozwinięte, dobrze zarządzane, są z kolei zamieszkiwane przez starsze dusze, które w trakcie tysięcy inkarnacji nabyły większej ogłady, inteligencji i doświadczenia, przestając rozmnażać się bez umiaru i przywiązując coraz większą wagę do wygody, materialnego poziomu życia, rozwoju kulturalnego itp. Przy tym ważna uwaga: to w związku z tym, że ludzie masowo zabijają i zjadają zwierzęta oraz niszczą ich środowisko naturalne, dochodzi do stopniowego zanikania całych gatunków i przechodzenia zasiedlających je dusz do formy ludzkiej. Nie ma jednak takich cudów, że dusza przechodząca przez tysiące lat różne inkarnacje roślinne i zwierzęce, nagle po zasiedleniu ciała ludzkiego staje się ot tak po prostu hiperbogaczem obracającym grubymi miliardami. Z kolei te miliony biedaków mieszkających w kartonach na ulicy i cierpiących potworną nędzę, nie mogą być starymi, zaawansowanymi duszami, bo to nie oni tworzą nowoczesne, zaawansowane technicznie społeczeństwa żyjące w szeroko rozumianym dobrobycie, co wymaga nie lada doświadczenia, inteligencji i bystrości umysłu rozwiniętych właśnie dzięki inkarnowaniu tysiące razy w formie ludzkiej.

Poza tym czy nie byłoby absurdem, gdyby dusza stopniowo zbliżając się do Boga, cechując się coraz większą świadomością i odpowiedzialnością, dostawała "w nagrodę" za swój rozwój we właściwym kierunku pakiet takich niespodzianek jak głód, brud, nędza i choroby? Czy ojciec widząc jak jego ukochane dziecko się rozwija, stopniowo dojrzewa i stara się nie sprawiać mu problemów wychowawczych zacznie mu w nagrodę chować jedzenie żeby trochę pogłodowało, odcinać bieżącą wodę, żeby nie miało się gdzie umyć, odmawiać pieniędzy na ubrania, żeby chodziło do szkoły obdarte i zabraniać wykupienia leków, żeby jak najmocniej cierpiało gdy zachoruje aż w końcu umrze z wycieńczenia organizmu?

Pozdrawiam serdecznie
Marcin

Temat jest bardzo ciekawy. Jest jasne, że super-rozrodczość i zwiększenie populacji na planecie jest zabójcze nie tylko dla samej planety (absolutna dewastacja), ale także dla dusz istot, które ją zamieszkują. Naszym zdaniem trwa potężne "podciąganie dusz" z innych, bardziej prymitywnych światów, w tym świata zwierząt.

Nasza ekipa od projektu REGUŁY GRY jest poza bazą FN. Po ich powrocie poprosimy, aby napisali na ten temat większy tekst, który będzie oparty tylko i wyłącznie o materiał zebrany przez FN (konkretne historie reinkarnacyjne). Może to pomoże nam odpowiedzieć na to pytanie, które zadał nasz czytelnik, a przynajmniej zbliżyć się do odpowiedzi.

 

I jeszcze wiadomość z naszej poczty. Do tematu odniesiemy się po powrocie do Warszawy.

[...]

Witam załogę. Chciałbym się odnieść do listu Pana Marcina na temat
"Jak to jest z tym piekłem i niebem? Jak to jest z tą potworną niesprawiedliwością wokół nas?!"
tzn. nie mogę zgodzić się z Panem Marcinem, ponieważ idąc tym tokiem myślenia stopień osiągniętej duchowości Jezusa powinien spowodować, że Jezus musiałby się narodzić jako potomek jakiegoś króla bądź potężnego władcy a było wręcz odwrotnie. Pozdrawiam. Mariusz

[...]


From: [...]
Sent: Thursday, January 9, 2020 8:37 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: "Jak to jest z tym piekłem i niebem" ciąg dalszy

Witam mostek i załogantów.
Chciałem napisać kilka słów odnośnie tematu "Jak to jest z tym piekłem i niebem".
Mam wrażenie, że myślenie odnośnie biedny/bogaty - młoda/stara dusza jest mylne. Nie mogę wyobrazić sobie tak spłyconego działania kreacji, która wynagradza starsze dusze przyjemniejszym życiem w dostatku, czy odwrotnie doświadcza je niedostatkiem. Według mnie bogactwo czy ubóstwo nie ma tu dużego znaczenia. Celem życia nie jest być bogatym, tylko nauka. Jeśli stara dusza wybiera bogate wcielenie ma ku temu inne powody niż pływanie w basenie wypełnionym banknotami. Wybiera ona życie, które pozwoli jej odrobić nadal zaległą prace domową. Wydaje mi się, że bogactwo tutaj może być dużym utrudnieniem, może odwrócić uwagę od ważnych zadań lub nawet spowodować zrobienie kroku w tył. A dla przewrotności, krok w tył może spowodować w kolejności dwa kroki do przodu :) Nieznane są plany kreacji, jednak nagroda pieniężna za dobrą służbę w poprzednich wcieleniach mnie nie przekonuje :) pozwolę sobie zacytować słowa przeczytane na Waszej/Naszej stronie "Dla ciała dobrze jest abyś urodził się synem bogacza, ale dla duszy dobrze abyś urodził się synem żebraka". W tym chyba jest zawarta cała mądrość, trudniejsza droga jest krótsza.

Dzięki, że jesteście, wszyscy

Pozdrawiam [...]



zwiń tekst

CZY SŁYSZELIŚCIE O KATASTROFIE UFO W GDYNI W 1959?
Śr, 23 sty 2019 07:54 komentarze: brak czytany: 2538x

[...] Czy w 1959 r. w porcie w Gdyni doszło do katastrofy UFO? Zdarzenie o którym chcę napisać jest znane w polskiej ufologii jako "incydent gdyński". Słyszałem o nim z dwóch źródeł:audycja Nautilus Radia Zet z 1997 r. oraz kwartalnik "Ufo" także z lat 90-tych. W audycji radiowej wystąpił znany polski ufolog Bronisław Rzepecki, który opisał zdarzenie mniej więcej tak: W godzinach wieczornych grupa.......

czytaj dalej

[...] Czy w 1959 r. w porcie w Gdyni doszło do katastrofy UFO? Zdarzenie o którym chcę napisać jest znane w polskiej ufologii jako "incydent gdyński". Słyszałem o nim z dwóch źródeł:audycja Nautilus Radia Zet z 1997 r. oraz kwartalnik "Ufo" także z lat 90-tych. W audycji radiowej wystąpił znany polski ufolog Bronisław Rzepecki, który opisał zdarzenie mniej więcej tak: W godzinach wieczornych grupa pracowników gdyńskiego portu zaobserwowała obiekt w kształcie dysku który z dużą prędkością wpadł do jednego z basenów portowych. W ciągu 30 minut pojawiło się wojsko.Pracownikom kazano oddalić się ,a cały teren odgrodzono.Istnieją poszlaki że obiekt wydobyto z dna portu.

Na plaży zaobserwowano humanoidalną istotę o wzroście 1,30 cm,którą prawdopodobnie zabrano do szpitala wojskowego w Gdyni,gdzie wkrótce zmarła.

Pojawiły się służby specjalne które kazały świadkom milczeć na temat wydarzenia.

Szanowna Fundacjo: Jak na dzień dzisiejszy wygląda wasz stan wiedzy na ten temat?

Pozdrawiam.Marcin B.

[...]


Oczywiście znamy znakomicie sprawę i zajmowaliśmy się tą historią wiele lat temu. Poniżej zdjęcie z naszego archiwum - Stanisław Kołodziejski - jeden ze świadków upadku obiektu do basenu portowego nr 5 w Gdyni.


/zdjęcie archiwum FN/

Mamy także sporo wycinków prasowych na ten temat.


Poniżej tekst naszej ekipy z 2008 roku.


Gdynia 1959-2008

 

Tu patrol NAUTILUS! Zbieramy materiały o katastrofie UFO w Gdyni, która miała miejsce w 1959 roku. „To było czerwone, przeleciało nad statkami i ze świstem uderzyło w wodę!” – oto nowy świadek tamtego upadku.

 

 

Ta historia jest znakomicie znana wszystkim miłośnikom UFO w Polsce. 21 stycznia 1959 roku do basenu portowego numer pięć w Gdyni. Na Bałtyku był sztorm, a siła. wiatru dochodziła do 8 stopni w skali Beauforta. W porcie na nocnej zmianie pracowało kilkadziesiąt osób. Zbliżała się godzina 5:00, kiedy nagle na niebie pojawiła się jaskrawe światło, które na niskiej wysokości przeleciało nad stojącymi w porcie statkami. Spory, różowy lub czerwony przedmiot w kształcie beczki z rozgałęzioną, ognistą smugą wpadł do wody. Rozległ się świst, a na wodzie jeszcze długo unosiła się para.

 

Sprawa owego przedmiotu miała swój ciąg dalszy. Pojawili się świadkowie twierdzący, że z dna wydobyto dziwny, pomarańczowy przedmiot o wymiarach małej butelki, ale o niespotykanym ciężarze. Podobno kilka osób musiało ten mały przedmiot przenieść na samochód.

 

W 2008 roku możemy kontynuować kiedyś zaczęte śledztwo w tej sprawie. Wielu świadków już nie żyje, ale udało nam się namówić na wypowiedź specjalnie dla czytelników stron FN jednego z najważniejszych świadków. Stanisław Kołodziejski był dźwigowym i widział lecący przedmiot. Jego zdaniem nie było to nic, co znała współczesna nauka. Przedmiot miał kształt beczki, która jarzyła się jasnym światłem.

 

Ciekawy wątek do tej historii dołożył główny inżynier portu, Alojzy Data. Powiedział on bowiem, że w kilka dni po katastrofie UFO nas portem był widziany... stojący nieruchomo na wysokości kilku tysięcy metrów latający spodek!

 

- Myśleliśmy, że to ruskie jakieś pomiary robią i diabli ich tam wiedzą, może mają takie spodki... tak wtedy myśleliśmy – opowiadał inżynier Data. Jego relacja pokazuje, że ta sprawa ma jak najbardziej „ufologiczny charakter”, a wszelkie dywagacje o spadających z kosmosu rosyjskich satelitach są jedynie usilną próbą racjonalnego wyjaśnienia tego przypadku.

 

W naszej eskapadzie dotyczącej śledztwa w sprawie Gdyni będą mowili nowi świadkowie. Przykładem jest jeden z twórców samolotu Iskra, inżynier Leszek Czarnecki, który pracuje w warszawskim Instytucie Lotnictwa. Pan Leszek wtedy w 1959 roku była na wojskowym okręcie kilkadziesiąt metrów od upadku tajemniczego obiektu!

Jego relacja jest bardzo ważna i specjalnie dla czytelników zamieszczamy ją w materiale. Na koniec Leszek Czarnecki opowiada o własnej obserwacji UFO, której dokonał w latach 90-tych. Od tego czasu interesuję się niezwykle zjawiskiem Niezidentyfikowanych Obiektów Latających i z czasem stał się jednym z nas, ludzi Fundacji NAUTILUS...

Pan Leszek bardzo nam pomógł w namówieniu ekspertów Instytutu do analizy zdjęć ze Zdanów, a obecnie zaangażował się w sprawę poszukiwania załogi samolotu pasażerskiego (sprawa sprzed kilku tygodni), która nie tylko widziała obiekt UFO, ale także odczuła jego obecność. Efektem całego wydarzenia był raport na biurku szefa służby ruchu lotniczego, ale o tym innym razem.

 

Ttrudno trafić do ówczesnych świadków. Wielu z nich nie żyje, inni opuścili wybrzeże. Udało się skontaktować z emerytowanym pracownikiem portu - Stanisławem Kołodziejskim. Pan Stanisław bardzo dobrze pamięta tamtą noc. Pracował wtedy na najwyższym w porcie dźwigu, stojącym w pobliżu Basenu Polskiego. Wszystko widział dokładnie.

- Miałem wtedy 30 lat - wspomina - Nagle zrobiło się widno, coś płonącego wpadło do basenu. Pobiegłem na statek "Jarosław Dąbrowski", zwróciłem się do lukowego z pytaniem, czy coś widział. Potwierdził. To było wielkości dwustulitrowej beczki!

A jednak okazuje się, że coś wydobyto z gdyńskiego basenu portowego. Inż. Alojzy Data, do dziś pracujący w porcie, dokładnie przypomina sobie wygląd znaleziska.

- Był to walcowaty pojemnik jakby z folii szklanej - wspomina inżynier - wypełniony rdzawą cieczą o wiele cięższą od wody. Nasze laboratorium bardzo bało się sprawdzić ten pojemnik. Wie pani, po wojnie dno morza usiane było różnymi świństwami. Podejrzewano, że to może być iperyt albo fosgen. Problem został rozwiązany w bardzo prosty sposób: natychmiast pojawił się pracownik Urzędu Bezpieczeństwa, który zabrał znalezisko. I tyle je widzieliśmy.

W zachodnich książkach na ten temat powoływano się na zaznania strażników portowych, którzy to widzieli na plaży istotę w dziwnym uniformie, ze spaloną twarzą i włosami. Istota ponoć mówiła nieznanym językiem. Podobno zabrano ją do szpitala uniwersyteckiego, gdzie stwierdzono u niej inny system krążenia i inne organy wewnętrzne. Po kilku dniach istota zmarła po zdjęciu bransoletki z jego ramienia. Niestety nie podano nazwisk relacjonujących to osób, co uniemożliwia sprawdzenie tego, a mało kto uwierzy takim zeznaniom bez żadnych dowodów.

Katastrofa UFO w Gdyni - czyżby rodzime Roswell ?

Z piskiem ocierających się o siebie blach, otoczony czerwonym światłem i ciągnący za sobą długi ogon płomieni, wpadł do spokojnej wody potężny bolid. W kilka sekund później znów było ciemno i tylko duże fale świadczyły o tym, że coś się wydarzyło. Dochodziła 6 rano 21 stycznia 1959 roku.

Następnego dnia "Wieczór Wybrzeża" powołując się na relacje naocznych świadków, na pierwszej stronie zamieścił informację o katastrofie nieznanego pojazdu nad Gdynią tej oto treści:

Zaobserwowany obiekt był dużych rozmiarów i miał kształt koła. Talerz ten był koloru pomarańczowego, jego brzegi zabarwione były na różowo. Obiekt nadleciał od strony miasta i wykonując gwałtowny manewr, jakby chciał uniknąć rozbicia się a ląd, spadł prawie pionowo do wód portu.

W ubiegłym roku telewizji japońskiej i Bronisławowi Rzepeckiemu, badaczowi zjawisk UFO, udało się odszukać dwóch świadków tego wydarzenia - pracowników portu, dźwigowych: Stanisława Kołodziejskiego i Władysława Kuczyńskiego, którzy potwierdzają ten opis.

Ale wróćmy do tamtych dni. Miasto huczało od plotek. I nagle tropiący niecodzienne wydarzenie dziennikarze zamilkli. Najwyraźniej ktoś, kto miał wpływ na publikacje prasowe, skutecznie "odradził im" dalsze zajmowanie się tą sprawą. Ponieważ jednak zbyt wielu świadków widziało katastrofę, trzeba było zrobić coś, co w sposób naturalny zakończy sprawę.

Za zgodą władz portu ekipa nurków przeprowadziła poszukiwania w wodach portowego basenu, ale niczego szczególnego nie wykryła. Może poza kawałkiem metalu, który w żaden sposób nie przypominał części jakiegokolwiek pojazdu latającego.

Powstaje pytanie, dlaczego zacierano ślady w sposób tak nieprofesjonalny? Wystarczyło przecież podać do wiadomości publicznej, że był to meteoryt lub część jakiegoś samolotu, którego nie można pokazać ze względu na tajemnicę wojskową. Wszystko byłoby dobre, prócz nagłego milczenia, dającego podstawę do wszelakich plotek i mobilizującego ciekawskich do dalszych poszukiwań. Tymczasem okazało się, że cały incydent gdyński miał "drugie dno".

Bronisław Rzepecki próbując dzisiaj wyjaśnić tajemnicę zdarzenia w gdyńskim porcie, natknął się na zachodnie źródła, które wtedy podawały m.in.:

W kilka dni po upadku obiektu do basenu portowego Gdyni strażnicy portowi napotkali dziwną postać płci męskiej, która całkowicie wyczerpana czołgała się po plaży. Istota ta nie mówiła w żadnym znanym języku i była ubrana w jakiś uniform. Część twarzy i włosy miała spalone. Zabrano ją do szpitala uniwersyteckiego i tam poddano ją badaniom. Okazało się, że tajemniczego przybysza nie można rozebrać, bo rozcięcie uniformu zrobionego z materii podobnej do jakiegoś cienkiego metalu wymagało użycia specjalnych narzędzi. W trakcie badań lekarze ku swojemu zaskoczeniu stwierdzili, iż istota ma zupełnie inny układ narządów wewnętrznych niż człowiek, a jej krwiobieg biegnie poprzecznie do ciała na kształt swoistej spirali. Ponadto liczba palców u rąk i nóg była różna od naszej (ale raport nie precyzował, jaka).

Istota żyła dopóty, dopóki miała na ręku bransoletę. Gdy ją zdjęto, umarła. Wspomniane już źródła twierdziły także, że kiedy tajemnicza istota przebywała na terenie szpitala, został on zamknięty i otoczony przez funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa.

Bronisławowi Rzepeckiemu udało się ustalić, że agencje zachodnie opierały swoje relacje na doniesieniach spotkanego w Londynie byłego pracownika tego szpitala.

Do dzisiaj pozostaje tajemnicą, co stało się z ciałem pozaziemskiej istoty. Jedni twierdzą, że po zakończeniu wstępnych badań wywieziono ją samochodem chłodnią do ówczesnego ZSRR. Biorąc pod uwagę, że całe zdarzenie miało miejsce 1959 roku, kiedy wszystkie tego typu sprawy niezmiennie kończyły się "współpracą z ZSRR" jest to najprawdopodobniejszą hipoteza.

Inni uważają, że ten KTOŚ nadal spoczywa w jakimś inkubatorze na terenie jednego z naszych szpitali lub laboratoriów wojskowych. Mogło się bowiem zdarzyć i tak, że z obawy, by transport nie zakłócił śpiączki istoty, pozostała u nas.

Piszemy "śpiączki", bowiem sprawa fizycznej śmierci istoty - jak wszystko w tym zdarzeniu - nie jest ostatecznie przesądzona. Wielu zachodnich badaczy twierdzi, że to, co nazwano śmiercią istoty, jest w gruncie rzeczy jedynie swego rodzaju letargiem, z którym ziemska medycyna nie potrafi sobie jeszcze poradzić.

W całej sprawie pozostaje oczywista wątpliwość: czy mamy tu do czynienia z prawdziwym polskim wypadkiem typu Rooswell, czy też wszystko pozostaje wytworem ludzkiej fantazji.

To, co zaobserwowali świadkowie, mogło być np. meteorytem lub zwykła katastrofą lotniczą, do której nie chciały się przyznać władze. Tajemnicza istota mogła być poranionym pilotem, a strój jakimś eksperymentalnym skafandrem.

Mogło tak być, gdyby nie fakt , że na opis tego wydarzenia natknął się przez przypadek, całkiem niedawno, pewien oficer. Korzystając przy robieniu doktoratu ze zbiorów biblioteki Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lotniczych w Dęblinie - także z tajnych raportów - znalazł w jednym z nich opis gdyńskiej historii i znalezienia człekopodobnej istoty oraz informację, że przechowywana jest ona w inkubatorze w stanie śpiączki! Oczywiście wojsko zbywa milczeniem pytania o ten raport. Nikt jego istnienia nie potwierdza, ale i nikt nie chce w sposób jednoznaczny zaprzeczyć. I ten ślad jest istotną przesłanką, by całe zdarzenie traktować poważnie.

Archiwum FN 2008



zwiń tekst

JAK TŁUMACZYCIE TO, ŻE SĄ LUDZIE, KTÓRZY CAŁE ŻYCIE 'MAJĄ POD GÓRKĘ' I CIĄGLE PRZYDARZAJĄ SIĘ IM PECHOWE SYTUACJE?
Sob, 19 sty 2019 06:15 komentarze: 3 czytany: 2979x

[...] Witajcie. [...] Czy Fundacja mogłaby kiedyś napisać coś o ludziach, których całe życie prześladuje pech i czy można to czemuś przypisać. Jestem ciekawy ponieważ mam znajomego, który ciągle ma jakieś kłopoty. Powodują je jakieś nieprawdopodobne zbiegi okoliczności. Ma tak dużo tych przypadków, że kiedyś zastanawialiśmy się czy to nie klątwa. Oczywiście nie na serio, ale jemu chyba nie było do.......

czytaj dalej

[...] Witajcie. [...] Czy Fundacja mogłaby kiedyś napisać coś o ludziach, których całe życie prześladuje pech i czy można to czemuś przypisać. Jestem ciekawy ponieważ mam znajomego, który ciągle ma jakieś kłopoty. Powodują je jakieś nieprawdopodobne zbiegi okoliczności. Ma tak dużo tych przypadków, że kiedyś zastanawialiśmy się czy to nie klątwa. Oczywiście nie na serio, ale jemu chyba nie było do śmiechu, bo chociaż się śmialiśmy to minę miał nietęgą. Czy istnieje jakaś teoria, która coś podobnego wyjaśnia?

[...]

Dziękujemy za wiadomość. Oczywiście napiszemy o tym, choć… prawdę mówiąc wielokrotnie pisaliśmy przy okazji różnych publikacji. Sprawa „permanentnego pecha” (cały czas na kole fortuny wypada im pole "bankrut") może wynikać oczywiście z karmy, ale może być także efektem myślenia tego człowieka i niewłaściwego posługiwania się energią myśli. Polecamy uważnie obejrzenie filmy SEKRET, w którym bardzo dobrze jest wyjaśniony ten subtelny i w sumie zagadkowy mechanizm „grze w świecie energii”, którą w końcu jest ludzkie życie.

Pozdrawiamy

FN




zwiń tekst

CZY INTERESUJĄ WAS ZDJĘCIA W PODCZERWIENI?
Pt, 18 sty 2019 09:33 komentarze: 1 czytany: 1817x

witam, Jestem załogantem statku nautilus od niedawna. Tematem ufo interesuje się jakiś czas. Od niedawna "poluję" z aparatem na ufo - może się kiedyś uda. I w tym temacie mam pytanie - czy zajmowaliście się robieniem zdjęć ufo w podczerwieni? Ostatnio pod tym właśnie kątem zacząłem się interesować fotografią infrared ( czyli w podczerwieni).Raz pod kątem właśnie moich"polowań" a dwa że zdjęcia w podczerwieni.......

czytaj dalej

witam, Jestem załogantem statku nautilus od niedawna. Tematem ufo interesuje się jakiś czas. Od niedawna "poluję" z aparatem na ufo - może się kiedyś uda. I w tym temacie mam pytanie - czy zajmowaliście się robieniem zdjęć ufo w podczerwieni? Ostatnio pod tym właśnie kątem zacząłem się interesować fotografią infrared ( czyli w podczerwieni).


Raz pod kątem właśnie moich"polowań" a dwa że zdjęcia w podczerwieni są bajeczne i piękne. W związku z tym zacząłem przeglądać różne fora i ogólnie internet w poszukiwaniu wiadomości na ten temat - jak robić zdjęcia, jak przerobić aparat itd.

Zacząłem również przeglądać różne galerie ze zdjęciami w podczerwieni i znalazłem ciekawą fotkę (daję ją w załączniku) Proszę zobaczyć na punkty nad drzewami - jeden na wprost -czarny i drugi po prawej stronie - bardziej srebrny. To nie są moje zdjęcia, to zdjęcia znalezione w necie. Proszę o waszą opinię czy to może być Ufo?




Drugie pytanie to maskowanie pojazdów UFO - czy macie w swoich archiwach coś na temat maskowania pojazdów ufo poprzez kształt chmury? Czy to bzdura?

znalazłem szczątkowe informacje na Facebooku i chciałbym się dowiedzieć więcej. Z tym tematem z kolei wiąże się zdjęcie zrobione przeze mnie zdjęcie  nad moim domem ( fotka w załączniku)

Proszę o info lub chociaż kierunek gdzie szukać

 pozdrawiam

 

Dziękujemy za wiadomość. Proszę wybaczyć za zdawkowość odpowiedzi, ale mamy tyle pracy, że... musimy racjonalnie dawkować czas na pisanie tekstów. Oczywiście zdjęcia w podczerwieni nas interesują i kiedyś nawet obszernie pisaliśmy o tym bodaj w tym dziale, ale... nie damy rady teraz tego odszukać.

W sprawie "chmur w kształcie dysków" - tutaj jednak raczej skłaniamy się do wyjaśnień naturalnych, gdyż czasami chmury przybierają taki właśnie kształt.



zwiń tekst

CZY DRAMAT W GDAŃSKU TO... SPEŁNIONA WIZJA KRZYSZTOFA JACKOWSKIEGO?
Śr, 16 sty 2019 15:20 komentarze: 2 czytany: 4138x

Witam!Wiem, że macie Państwo teraz problemy techniczne, w które nie wnikam i myślę, że szybko się rozwiążą ale sprawa jest na tyle ważna że myślę, iż warto byłoby o niej wspomnieć chociażby na fejsie.https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/jasnowidz-o-wielkiej-zalobie-w-sejmie-w-2017-roku-wizja/k5w77yd[...] "najgorsze, wydarzy się jesienią". – W Sejmie będzie wielka żałoba. Zdarzy się coś bardzo poważnego.......

czytaj dalej

Witam!
Wiem, że macie Państwo teraz problemy techniczne, w które nie wnikam i myślę, że szybko się rozwiążą ale sprawa jest na tyle ważna że myślę, iż warto byłoby o niej wspomnieć chociażby na fejsie.

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/jasnowidz-o-wielkiej-zalobie-w-sejmie-w-2017-roku-wizja/k5w77yd

[...] "najgorsze, wydarzy się jesienią". – W Sejmie będzie wielka żałoba. Zdarzy się coś bardzo poważnego, tragicznego, nieszczęście. Sejm jednogłośnie wyrazi ubolewanie – zapowiada jasnowidz. [...]

Czy nie sądzicie, że ostatnie wydarzenia w Gdańsku są spełnieniem tej wizji Jackowskiego - wprawdzie z poślizgiem czasowym, ale pan Krzysztof zawsze powtarza, że ulokowanie jego wizji w czasie jest trudne i może często się mylić.

Co o tym myślicie?
Pozdrawiam
Czytelniczka.




Z POCZTY DO FN [...] W 2017 roku Pan Jackowski przepowiednia na koniec jesieni żałobę w sejmie. Pogoda jest jesienna a umiejscowienie zdarzenia wydaje się być bardzo bliskie prawdzie co do ostatnich wydarzeń. Przesyłam link i pozdrawiam wasz czytelnik i fan. Miki



zwiń tekst

CZY MOŻECIE ZROBIĆ LIVESTREAM O... JEZUSIE CHRYSTUSIE?
Sob, 5 sty 2019 12:04 komentarze: 2 czytany: 2135x

[...] Dzień dobry całej Ekipie Nautilusa, Z uwagą i zainteresowaniem śledzę Państwa stronę, kiedyś z niecierpliwością czekałam na audycje Pana Roberta Bernatowicza w radiu i nadal odsłuchuję z wielkim zainteresowaniem live streamy na youtube. Tematy poruszane przez Państwa są mi bardzo bliskie, każdą informację dotycząca UFO, reinkarnacji ect. dosłownie chłonę ponieważ dostępna wiedza niezaprzeczalnie.......

czytaj dalej

[...] Dzień dobry całej Ekipie Nautilusa, Z uwagą i zainteresowaniem śledzę Państwa stronę, kiedyś z niecierpliwością czekałam na audycje Pana Roberta Bernatowicza w radiu i nadal odsłuchuję z wielkim zainteresowaniem live streamy na youtube. 

Tematy poruszane przez Państwa są mi bardzo bliskie, każdą informację dotycząca UFO, reinkarnacji ect. dosłownie chłonę ponieważ dostępna wiedza niezaprzeczalnie świadczy o istnieniu omawianych zjawisk.

Rzecz w tym, że pracuję (m.in.) w [...]  i mimo wielkiej sympatii zarówno do dyrekcji i moich koleżanek i kolegów z redakcji, im dłużej "siedzę" w doktrynie katolickiej, tym jestem dalej od samego tematu; tz.: Jezus Chrystus jest i będzie mi bardzo bliski, ale tylko i wyłącznie ewangeliczne interpretowanie Jego życia i przeznaczenia tu na ziemi jest mocno zniekształcone. Być może dziwne, że pisze to dziennikarka katolickiej rozgłośni, ale moje wątpliwości to coś co mi towarzyszy od dziecka, nigdy nie czułam owych rytuałów kościelnych i tego żeby cokolwiek wnosiły w moje życie. Natomiast praca w mediach katolickich wręcz pogłębiła moje przeświadczenie  że owa PRAWDA której szukamy jest gdzieś indziej, albo na pewno jest zdecydowanie bardziej skomplikowana  i wielowątkowa niż tylko sprowadzanie ludzkiego żywota do katolickich reguł.

 Natomiast z całą stanowczością chcę podkreślić, że wierzę w Boga, a dowody na Jego istnienie i działanie mam w swoim życiu jak "na dłoni". Tak jak absolutnie jestem przekonana co do działania Jezusa w moim życiu, bo tego też doświadczyłam w przedziwnym okolicznościach, bardzo osobistych o których wolałaby nie pisać w szczegółach, ale mam 200 procentową pewność co do Jego cudowczo-zbawczej ingerencji w życie mojej skromnej osoby.

 Zmierzając do celu mojej pisaniny do Państwa/do Pana, Panie Robercie, ponieważ nie wiem kto z Państwa odbiera wiadomości:

Chciałabym uprzejmie poprosić, zaproponować, żeby jednym z tematów najbliższego live streamu na youtube była właśnie kwestia religii tz postaci Jezusa Chrystusa, Jego życia, oraz faktów które kościół skrzętnie skrywa pod groźbą "piekielnych cierpień"; kwestii związanych z objawieniami Jezusa św Faustynie Kowalskiej, postaci stygmatyka ojca Pio, innym stygmatykom którzy w swoich wizjach potwierdzili istnienie podziału na Niebo i Piekło, konfrontacji tego co mówią Oni jako święci kościoła a tego czym jest wiedza nt. reinkarnacji i wędrówki duch, punktów wspólnych, punktów spornych, próby uargumentowania że dróg do Boga jest wiele, i każdy ma prawo wybierać i podążać własną ścieżką... Nieprawdopodobnie mnie wnerwia (proszę wybaczyć emocjonalność sformułowania) ta ciasnota umysłowa w naszym społeczeństwie, którego przedstawiciele wykazują małe zainteresowanie istotą duchowości, jej nieprzecenionej i absolutnie bezdyskusyjnej roli w życiu człowieka, a odbębniając "cepelniane" praktyki kościelne mienią się osobami wielce uduchowionymi... Jest to tak odczuwalny rodzaj fałszu, z którym spotykając się w życiu aż mnie coś ściska w środku bo nie umiem i nawet nie chcę być wobec takiego człowieka specjalnie serdeczna.

Dlatego widzę ogromną potrzebę żebyście Państwo/Pan, Panie Robercie poświęcili więcej uwagi i czasu audycji/audycjom które poruszały by nadmienione przeze mnie kwestie. Znam ludzi, nie jest to może wielka grupa która przyznaje się do wątpliwości podobnych do moich, którzy czekają na tego typu rozmowy/wywiady, starają się czytać, poznawać coraz to nowe kwestie z tzw nieznanego obszaru (niedostępne informacje w mainstreamie), a którym szalenie brakuje miejsc "na fali" gdzie mogliby posłuchać komentarzy ekspertów na interesujące ich tematy.

 Mam nadzieję, że nie zmęczyłam tym długim mailem, chodzi mi po prostu żeby usłyszeć więcej o tym czego nie ma szansy usłyszeć w zbyt wielu rozgłośniach/programach publicystycznych.

 Pozdrawiam noworocznie :),

[dane do wiad. FN]


Bardzo ciekawy pomysł - mamy naprawdę intrygujące materiały na temat tej postaci. Uważamy Jezusa za awatara - jednego z "wielkich potęg duwchowych", które zeszły na Ziemię. Musi być jeszcze pomysł zaakceptowany przez "mostek kapitański Nautilusa", ale temat jak najbardziej na pewno zainteresuje sporo ludzi. Dziękujemy za zgłoszenie pomysłu.



zwiń tekst

CZY W SWOICH ARCHIWACH MACIE INFORMACJE O TYM, ŻE 'OBCY Z UFO' ZABIJAJĄ I... MASAKRUJĄ LUDZI?!
Pt, 4 sty 2019 06:28 komentarze: 49 czytany: 2090x

[...] Szanowni Państwo Interesuje się tematem ufologicznym przeszło 15 lat, wiele przeczytałam o tym, wiele usłyszałam, sporo zobaczyłam. Jednakże zupełnie przez przypadek natrafiłam jakiś czas temu na informacje o których wolałabym nigdy nie usłyszeć. Chodzi o okaleczenia przez obcych. Ale nie zwierząt, lecz ludzi. Czy mają Państwo w swoich dokumentach jakiekolwiek informacje o znalezionych zmasakrowanych.......

czytaj dalej

[...] Szanowni Państwo Interesuje się tematem ufologicznym przeszło 15 lat, wiele przeczytałam o tym, wiele usłyszałam, sporo zobaczyłam. Jednakże zupełnie przez przypadek natrafiłam jakiś czas temu na informacje o których wolałabym nigdy nie usłyszeć. Chodzi o okaleczenia przez obcych. Ale nie zwierząt, lecz ludzi.

Czy mają Państwo w swoich dokumentach jakiekolwiek informacje o znalezionych zmasakrowanych zwłokach ludzi na terenie Europy (Polski) z wyraźnymi oznakami tortur i ran, które zostały zadane w sposób kompletnie odbiegający od współczesnych standardów medycyny?


Chodzi mi tu głównie o coś w rodzaju przypadku mężczyzny z Sao Paulo w Brazylii z 1994 roku. Wyniki sekcji zwłok wykazywały, że zarówno zwierzęta jak i ludzie byli okaleczani przez narzędzia głównie ssące w czasie ich całkowitego paraliżu i co gorsze - byli wówczas przytomni.

Często w swoich opiniach powołują się Państwo na ukazanie obcych jako przyjaźnie nastawionych przybyszy, których inteligencja i rozwój technologiczny mocno przewyższa naszą ziemską, ja jednak coraz częściej zadaje sobie pytania odnośnie zasad moralnych owych istot i pytam samą siebie czy uleganie iluzji jakoby byli naszymi "kosmicznymi braćmi" nie jest po prostu naiwne.

Być może jest ich wiele, może jak twierdził Phil Schneider odwiedza nas 11 ras, z czego tylko 2 są nam życzliwe. Nigdzie również nie znalazłam żadnego artykułu odnośnie świadectwa wspomnianego przeze mnie Schneidera zamordowanego za głoszenie skrajnych tez o istnieniu baz kosmitów na Ziemi. On sam twierdził, że powinniśmy się przed nimi bronić, gdyż są naszymi największymi wrogami. Bardzo zależy mi na tym, aby poznać Państwa opinię.

Dziękuje i pozdrawiam!

[...] - Wierna czytelniczka


Z całą mocą oświadczamy - nie mamy żadnych tego typu informacji, a gdyby "było coś na rzeczy", to po tylu latach działalności w sieci na taką skalę jak FN mielibyśmy "pełne katalogi" tego typu zgłoszeń. Skoro ich nie ma, to znaczy, że te upiorne "agresywne teorie spiskowe o obcych zabijająco/mordujących" są wielką bzdurą!

Poniżej ciekawostka z naszej "poczty do FN" - link do filmu polecany przez jednego z naszych czytelników. Relacja polskiego kierowcy pracującego na Wyspach Brytyjskich o spotkaniu z UFO.



zwiń tekst

CZY POD ZIEMIĄ JEST SEKRETNA SIEĆ TUNELI?
Sob, 5 sty 2019 11:25 komentarze: 4 czytany: 2469x

Witam raz jeszcze w tego Sylwestra!  Fajne nagranie UFO z okolicy Doliny Pięciu Stawów... a tak na marginesie mam pytanie, czy nie słyszeliście, że w polskich górach jest gdzieś ponoć wejście do podziemnego systemu tuneli.Nie pamiętam kiedy i czy akurat na stronach FN czytałem o dojrzałym już mężczyźnie z Polski, który jako mały chłopiec z ojcem miał wejść właśnie do jakiegoś tunelu gdzieś w .......

czytaj dalej

Witam raz jeszcze w tego Sylwestra!  Fajne nagranie UFO z okolicy Doliny Pięciu Stawów... a tak na marginesie mam pytanie, czy nie słyszeliście, że w polskich górach jest gdzieś ponoć wejście do podziemnego systemu tuneli.

Nie pamiętam kiedy i czy akurat na stronach FN czytałem o dojrzałym już mężczyźnie z Polski, który jako mały chłopiec z ojcem miał wejść właśnie do jakiegoś tunelu gdzieś w naszych górach. Chyba Tatrach ale tego akurat nie pamiętam. Generalnie miała być wtedy taka sytuacja, że po tym wejściu zobaczyć miał ogromny tunel, jaskinię...z której musiał (musieli) w pewnym momencie uciekać, gdyż zbliżał się jakiś ogromny, bardzo szybki obiekt. Miało to ponoć związek z systemem tuneli jakie mają obiegać dokoła ziemię, który stanowi tajny system umożliwiający się przemieszczać tym którzy mają do niego dostęp. To jest m.in. cywilizacji o której jak się domyślam pisał m.in. kmdr. Bird po jego ekspedycji na Antarktydę w ramach programu HIGH JUMPING.

Poza tym mam drugie pytanie. W czasie jednego z livestremów Kapitan FN mówił coś o portalu w jakimś lesie bodaj koło Olsztyna. Portal ten ma umożliwiać przechodzenie w inny czas. Informacja ta miała być przekazana przez kogoś ale wymagała weryfikacji. Czy coś w tej materii zostało ustalone? Mogę liczyć na odpowiedź? Pozdrawiam raz jeszcze cała Załogę FN!


Witamy,

Dziękujemy za przesłanie pytania. Akurat sprawa "sekretnych tuneli" jest tą, w którą nie wierzymy, gdyż przez wszystkie lata nie mieliśmy żadnych dowodów na to, że jest to prawda. A więc nie wierzymy w tunele pod Tatrami i w "sieć sekretnych tuneli" oplatających Ziemię.

Sprawa tego portalu, o którym była mowa w LIVESTREAM - autor tej relacji więcej się nie odezwał, choć były próby komunikacji z naszej strony. Z naszego doświadczenia wynika, że skoro się nie odzywa - wiarygodność relacji spada do zera absolutnego.

Pozdrawiamy

FN


From: [...]
Sent: Friday, January 4, 2019 12:19 PM
To: nautilus@nautilus. org. pl <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: F. Zalewski i tunele

 

https://www.youtube.com/watch?v=lCCkJPjF0_k

 Z Nowym Rokiem

 Pozdr

 JR




zwiń tekst

Czy macie przypadki w swoim archiwum, że dusze ludzi wchodzą w dusze zwierząt?
Wt, 30 sty 2018 11:50 komentarze: 11 czytany: 3548x

Wśród wielu pytań przychodzących do Fundacji Nautilus i dotyczących zjawiska reinkarnacji z ostatnich tygodni zwróciło naszą uwagę niezwykle ciekawe pytanie dotyczące migracji dusz pomiędzy światem zwierząt i ludzi.[...]Witam ulubiony okręt! Jestem bardzo ciekawa wszystkich waszych odpowiedzi na pytania i bardzo uważnie śledzę dział „Pytania do FN”. Przekonaliście mnie już dawno do reinkarnacji, ale.......

czytaj dalej

Wśród wielu pytań przychodzących do Fundacji Nautilus i dotyczących zjawiska reinkarnacji z ostatnich tygodni zwróciło naszą uwagę niezwykle ciekawe pytanie dotyczące migracji dusz pomiędzy światem zwierząt i ludzi.

[...]

Witam ulubiony okręt! Jestem bardzo ciekawa wszystkich waszych odpowiedzi na pytania i bardzo uważnie śledzę dział „Pytania do FN”. Przekonaliście mnie już dawno do reinkarnacji, ale bardzo intryguje mnie pytanie, czy dusze zwierząt i ludzi to te same dusze i czy są przypadki, że dusza człowieka wcieliła się w ciało zwierzęcia. Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź, pozdrawiam Załogę! [dane do wiad. FN]

Bardzo dziękujemy za przysłane pytanie i oczywiście z przyjemnością na nie odpowiadamy. Dusze ludzi i zwierząt nie różnią się niczym poza stopniem rozwoju duchowego! Nasi „młodsi bracia” potrafią przeżywać całą barwę uczuć nam znanym i nie mają tylko jeden rzeczy: naszej świadomości pozwalającej patrzeć na swoje życie z boku – one wszystko przeżywają zawsze naprawdę i do końca. I dlatego ich cierpienie jest zawsze prawdziwe, a w naszym świecie zwierzęta cierpią okrutnie (to tak naprawdę jest znak rozpoznawczy Ziemi dla obcych cywilizacji – nie piramidy w Gizie czy nawet najbardziej widowiskowe miejsca czy budowle, ale właśnie jesteśmy „planetą cierpienia zwierząt”. Ale to na marginesie.


W naszych wieloletnich poszukiwaniach spraw związanych z reinkarnacją wielokrotnie natrafialiśmy na historie będące absolutnymi dowodami na to, że dusze ze świata zwierząt „wchodzą” w ciała ludzi. Niektóre z posiadanych przez Fundację Nautilus historii dosłownie obezwładnia!

Jesteśmy przekonani ponad wszelką wątpliwość, że zwłaszcza nasi mniejsi bracia w „drodze przez ten świat” czyli pieski i kotki w zasadzie mają ogromne szanse po bliskich relacjach z ludźmi mieć kolejne wcielenie w „świecie ludzi”. Tu jedna uwaga – wiele osób zadaje sobie pytanie: jeśli jest reinkarnacja, to skąd się biorą te wszystkie miliardy dusz ludzkich, które muszą „zasilić” rzesze nowych istot poruszających się na dwóch nogach, które powstają w ramach światowej eksplozji demograficznej? Otóż one są „podciągane” właśnie ze świata zwierząt! Tylko zatrzymanie przeludnienia i pozwolenie stałej ilości dusz ludzkich na „kolejne wcielenia w ramach tej samej wspólnoty” pozwoli na wejście istot ludzkich na wyższy poziom. W tym sensie powstrzymanie przeludnienia jest kluczem do zwiększenia wibracji całej Ziemi, gdyż reguluje także kwestie związane z prawem kreacji i regułami „wędrówki dusz”.

Wracając jednak do pytania naszej czytelniczki – o ile mamy w Archiwum FN historie, które są dowodami na to, że dusza zwierzęcia wcieliła się w człowieka (od razu uprzedzamy pytanie – to są normalni ludzie, co pokazuje, jak niewiele nasze dusze różnią się od dusz naszych „młodszych braci”), to nie mamy żadnego konkretnego przykładu ruchu w drugą stronę (czyli z człowieka w zwierzę), ale…

FN ma także swoich „mistrzów duchowych”, których wymieniać nie musimy, ale których odpowiedzi na wiele pytań dotyczących duchowości uznaliśmy za "trafione w dziesiątkę". Ich zdanie uważamy za decydujące w wielu istotnych kwestiach związanych z zagadnieniami celu życia czy prawa kreacji. Oni twierdzą, że takie przejścia ze „świata do ludzi do świata zwierząt” absolutnie się zdarzają. Jeśli człowiek dopuścił się wyjątkowego okrucieństwa wobec bezbronnych istot ze „świata zwierząt” może liczyć na „piekło” (w tym sensie biblia ma rację!) i przekonanie się na własnej skórze, co to znaczy ból, cierpienie i bezradność, kiedy jest się „biologiczną chodzącą zabawką”, którą można zabić, pastwić się nad nią, a wreszcie zjeść – a tak na Ziemi są traktowane zwierzęta.

Jeden z naszych nieżyjących mistrzów z Indii powiedział kiedyś dziwne słowa, że nigdy nie ma przypadku nawet w najdrobniejszych rzeczach związanych z ciałami istot żywych. Każda najmniejsza nawet blizna czy choroba (także wydarzenia w życiu) ma swoje źródło w tym, co było wcześniej. Każda! Co to oznacza? Każdy skutek ma przyczynę – tu Prawo Kreacji działa niczym najbardziej precyzyjny mechanizm. Podczas jednego ze swoich wykładów dla uczniów ten niezwykły człowiek został zapytany o to, czy wokół nas są zwierzęta z duszami ludzkimi. Odpowiedział, że trzeba nauczyć się czytać znaki wysyłane przez energię źródła, która odpowiada za wszystkie żywe istoty. Dodał także coś takiego, że „zwierzęta z duszami ludzkimi mogą mieć cechy, które zachowały z poprzedniego wcielenia, na przykład… mogą zachowywać się podobnie jak ludzie, a w niektórych wyjątkowych przypadkach nawet… chodzić tak jak ludzie”.

Były te słowa trochę niezrozumiałe. Chodzić tak jak ludzie?! W Indiach jak pewnie wszyscy wiecie krowy traktowane są szczególnie, chodzą praktycznie wszędzie i nawet przepisy zabraniają ich zabijania (świecka konstytucja Indii zawiera zapisy zobowiązujące władze do ochrony krów, jednakże w większości stanów obowiązują miejscowe przepisy i wyjątki od nich, które dopuszczają m.in. zabijanie starych i chorych krów).



Hindusi wierzą, że ludzkie dusze mogą wcielić się w ciało zwierzęcia i oczywiście mają w tym punkcie rację. Ostatnio dostaliśmy na pokład okrętu Nautilus informacje o bardzo osobliwym wydarzeniu z Indonezji. Tam urodziła się krowa z defektem genetycznym, na skutek którego nie ma przednich kończyn. Skutek tego, jest taki, że chodzi… na dwóch nogach.






Widok jest poruszający pod każdym względem choć oczywiście jest jasne, że spowodował go defekt w genach tego biednego zwierzęcia. Jako osoby od lat nazywające te istoty „naszymi młodszymi braćmi” patrzymy na ten niezwykły przypadek jak na niezwykłą manifestację tego, że podróżujące przez materialne ciała światło czasami wysyła ludzkości znaki: jestem tym samym wszędzie TAKŻE POPRZEZ COŚ, CO NAUKA AKADEMICKA NAZYWA PRZYPADKOWYM UŁOŻENIEM GENÓW, ALE NIE JEST TO OCZYWIŚCIE PRZYPADEK. W was, w nich – to to samo światło. Mamy nadzieję, że rozumiecie to, jak my odczytujemy ten niezwykły przypadek. Przypomniały nam się także słowa tego starego, od wielu lat nieżyjącego mistrza.

/poniżej film z naszego archiwum FN/



zwiń tekst

Skoro piszecie o zagrożeniu związanym z wybuchami bomb atomowych, to co w takim razie z potężnymi samoistnymi wydarzeniami w kosmosie jak np. wybuchy supernowych?
Nie, 21 sty 2018 11:13 komentarze: 9 czytany: 4261x

Pytanie naszego czytelnika dotyczy kwestii wielokrotnie poruszanej na łamach serwisów FN i związanej z eksplozjami atomowymi. Pisaliśmy powołując się na źródła związane z badaniem zjawiska UFO, że rozpad atomu i reakcja łańcuchowa w czasie eksplozji atomowych wyzwala energie i fale, o których nasza nauka nie ma jeszcze wiedzy. Oprócz wszystkich znanych nam fal promieniowania X czy fali cieplnej są.......

czytaj dalej

Pytanie naszego czytelnika dotyczy kwestii wielokrotnie poruszanej na łamach serwisów FN i związanej z eksplozjami atomowymi. Pisaliśmy powołując się na źródła związane z badaniem zjawiska UFO, że rozpad atomu i reakcja łańcuchowa w czasie eksplozji atomowych wyzwala energie i fale, o których nasza nauka nie ma jeszcze wiedzy. Oprócz wszystkich znanych nam fal promieniowania X czy fali cieplnej są także inne, które są niszczycielskie dla tkanki czasoprzestrzeni, które wpływają nie tylko na nasz świat czyli Ziemię, ale „coś zakłócają” także w innych światach. To jest powód ogromnej fali pojawienia się UFO po 1945 roku, kiedy ludzkość zaczęła się bawić z nową, super-niszczycielskim narzędziem, jakim są ładunki jądrowe.


Nasz czytelnik zadał takie pytanie:

Dzień dobry, mam pytanie; skoro wybuchy bomb atomowych naruszają tkankę/strukturę czasoprzestrzeni, to co sądzić o wybuchach supernowych, zderzeniach czarnych dziur, czy rozbłyskach promieniowania gamma, gdzie wyzwolona energia jest potężna!

Bardzo serdecznie Państwa Pozdrawiam

[dane do wiad. FN]

 

Podczas wielu spotkań ludzi z załogami obcych istot podczas Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia z UFO wielokrotnie pojawiała się kwestia zagrożenia dla czasoprzestrzeni, które jest związane z wybuchami ładunków jądrowych na powierzchni Ziemi. Obcy tłumaczyli wtedy, że tzw. wielkie zdarzenia kosmiczne typu wybuchy supernowych czy zapadanie się czarnych dziur dzieją się w warunkach potężnych sił grawitacyjnych, które „zatrzymują” owe niszczycielskie fale i nie pozwalają im wydostać się poza obszar zdarzenia.

Masa Ziemi jest zbyt mała, aby mogła powstrzymać ten niebezpieczny efekt. To oznacza, że „Stwórca Wszechświata” tworząc go zainstalował w całym mechanizmie zwanym wszechrzeczą naturalne elementy powstrzymujące uszkodzenie czasoprzestrzeni. Mówić krótko: rozpad atomu powinien być tylko i wyłącznie przeprowadzany w pobliżu obiektów o gigantycznej masie jak gwiazdy czy supernowe, ale nie na powierzchni planety!

I na koniec ciekawa rzecz, o której mówią obcy: tego typu „zabawy z eksplozjami atomowymi” wpływają nie tylko na naszą teraźniejszość i przyszłość, ale także na pewne elementy naszej… przeszłości!

Wspomina o tym Marc Davenport w wykładzie „UFO pojazdy spoza czasu”, który zamieściliśmy kiedyś w naszej witrynie youtube.



zwiń tekst

Co myślicie o chowaniu zmarłych? Czy jesteście za kremacją ludzkich zwłok?
Sob, 13 sty 2018 12:06 komentarze: 4 czytany: 3745x

Przybywa pytań do FN, które ‘czekają na odpowiedź’. Z racji tego, że w ostatnim czasie mieliśmy sporo wyjazdów i dodatkowej pracy musieliśmy ograniczyć naszą aktywność w serwisie FN. Postaramy się nadrobić zaległości choćby w dziale „Pytania do FN” i dlatego dzisiaj krótkie (prosimy o wybaczenie!) odpowiedzi na kilka pytań. Na pierwszy ogień ‘chowanie zmarłych’. Witam państwa! Ja miałbym do Was pytanie.......

czytaj dalej

Przybywa pytań do FN, które ‘czekają na odpowiedź’. Z racji tego, że w ostatnim czasie mieliśmy sporo wyjazdów i dodatkowej pracy musieliśmy ograniczyć naszą aktywność w serwisie FN. Postaramy się nadrobić zaległości choćby w dziale „Pytania do FN” i dlatego dzisiaj krótkie (prosimy o wybaczenie!) odpowiedzi na kilka pytań. Na pierwszy ogień ‘chowanie zmarłych’.




Witam państwa! Ja miałbym do Was pytanie trochę z innej beczki. Z uwagi,że się państwo zajmujecie sprawami tzw. pozacielesnymi, chciałbym się zapytać jakie jest Wasze zdanie na temat rodzaju pochówku doczesnych ,ludzkich szczątków po śmierci? Czy z punktu widzenia reinkarnacji, lepszy jest pochówek tradycyjny, czy kremacja zwłok? A może nie ma to ŻADNEGO znaczenia??? W Hinduizmie kolebce reinkarnacji z tego co wiem obowiązuje kremacja.

Zanim odpowiemy na to pytanie jedna uwaga – nasze odpowiedzi są na podstawie zebranego przez nas materiału w ciągu 25 lat. Nie opieramy się na żadnej znanej religii czy ideologii nawet związanej z reinkarnacją, choć nasza dokumentacja absolutnie potwierdza istnienie wędrówki dusz.

Sprawa wygląda tak – dla reinkarnacji nie ma znaczenia, czy ktoś jest pochowany „tak czy siak”, natomiast dla wielu prostych dusz niestety wszystko na to wskazuje, że czasami ma znaczenie. Potrafią one przywiązywać się do własnego ciała, przychodzą do niego na cmentarz, zdarza się, że ich przywiązanie do własnego ciała jest tak potężne, że trzyma ich niczym balast na ziemi i nie idą w stronę światła. Wynika to oczywiście z fatalnego etapu w dziejach naszej cywilizacji, gdzie wiedzę duchową spycha się do kąta „dziwactw i sekt”. Po śmierci dusza człowieka zachowuje także jego poglądy na świat, gdyż przecież jest tym człowiekiem!

Nie mamy cienia wątpliwości, że kremacja zwłok jest jedynym kierunkiem z wielu powodów (także estetycznych). Przypominamy sobie, że kiedyś takie pytanie zostało zadane duchowi zmarłej fizycznie osoby, którego zwłoki chciała rodzina skremować i „bała się jego reakcji”. Odpowiedź ducha była bardzo szczera i w zasadzie jest także dobrą puentą do tego tekstu:

- To ciało nie ma dla mnie żadnego znaczenia, róbcie z nim co chcecie!

 

 

[...] Witam. Zastanawiam się jak to jest, skoro dziecko wybiera sobie rodziców to czy daje wcześniej jakieś znaki tym rodzicom, że to właśnie do nich chce zejść, czy duchowo da się to odebrać? I czy jest jakaś ilość dzieci przydzielona na daną osobę? Pozdrawiam

Kwestia „ilości dzieci przydzielonych na daną osobę” jest trochę dla nas nieprecyzyjna, ale… powiedzmy tak – pojawienie się dziecka jest aktem na tyle ważnym w życiu ludzi, że ma charakter karmiczny wynikający z przeznaczenia. Nie zmienia to jednak faktu, że ludzie mają także „dar od stwórcy świata” kształtowania własnej karmy. Są pewne rzeczy od góry narzucone (zdrowie, uroda itp.), ale wiele możemy także sami tworzyć. Nie mamy wątpliwości, że ludzie są w stanie ograniczyć płodność i wpływać na liczbę potomstwa. Jest to zgodne z prawami związanymi z duchowością pod jednym wszakże warunkiem: musi być to moralnie czyste i niezwiązane np. z zabijaniem płodów.

Na koniec sprawa „znaków od dzieci przed narodzeniem” – faktycznie tego typu rzeczy zdarzają się, ale naszym zdaniem ekstremalnie rzadko. Przynajmniej taki wniosek można wyciągnąć na podstawie materiału zebranego przez FN. Oczekiwanie na pojawienie się takich znaków „w naszym życiu” jest związane z małym prawdopodobieństwem, że je zauważymy, choć nie ma wątpliwości – dusze dzieci obserwują swoich przyszłych rodziców!

 

 

[...] Czy można cieszyć się rzeczami materialnymi? Gdzie jest granica pomiędzy obsesją na ich punkcie, a zwykłą radością życia?

Oczywiście, że należy cieszyć się przedmiotami i w ogóle materią wokół nas, która jest nieskończenie piękna i pokazuje geniusz twórcy wszechświata. Trzeba jednak pamiętać o tym, że materia jest nietrwała i następuje powolny, lecz nieuchronny proces jej rozpadu. Przedmioty należy traktować jako bagaż, który dostaliśmy na tę krótką podróż zwaną życiem. Pisaliśmy o tej filozofii wiele razy, ale będziemy ją powtarzać – żaden przedmiot „nie jest nasz”, lecz został nam jedynie wypożyczony na okres podróży. Naszym zdaniem lepiej iść przez życie z małym bagażem, bo wtedy unika się kłopotów związanych z jego zaginięciem, utratą itp.

Oczywiście pojawiają się także owe obsesje, które także są wspomniane w pytaniu. Jeśli komuś przedmioty wypełniają cały sens życia, wtedy jest to błąd. Każdy musi we własnym sumieniu odpowiedzieć sobie na pytanie: czy w moim przypadku przedmioty stanowią jedynie „uatrakcyjnienie życia i dają radość”, czy może zawładnęły moim życiem i zamieniły się w potwora, który niszczy całą resztę?

Na koniec – radzimy obchodzić się z przedmiotami z szacunkiem, ale pamiętać, że one przynależą jednak do innego świata niż my, choć także mają „swoje odbicie w świecie duchowym” podobnie ja my. I jeśli wykonujemy z materii jakiś przedmiot, to w ten sposób także tworzymy nową istotę. Nieskończenie bardziej prymitywną niż ta, którą my jesteśmy, ale to także jest nowy byt. I w tym sensie jesteśmy także częścią wielkiej całości aktu stworzenia. Tworzone przez nas przedmioty powinny także służyć dobru i prawdzie, a wtedy będą miały zupełnie inną energię i przestaną „odwracać się od nas”. Co przez to rozumiemy? Otóż postawimy taką ciekawą tezę – z zebranego przez nas materiału wynika, że jest coś takiego jak „przedmiot przynoszący pecha”. Związane jest to z tym, że została w nim zmagazynowana zła energia. Przedmioty są bowiem właśnie magazynami energii (nie przypadkiem jasnowidze są w stanie z nich wyciągnąć informacje o ludziach, którzy mieli z nimi coś do czynienia). Wkładając w nie naszą dobrą energię i okazując im szacunek mamy gwarancję, że będą naszymi sojusznikami w naszej krótkiej podróży po Ziemi, a nie wrogami.



zwiń tekst

Czy można się inkarnować na obcej planecie?
Sob, 6 sty 2018 23:46 komentarze: 4 czytany: 4189x

Pytanie przyszło na naszą skrzynkę pocztową. Odpowiedź jest bardzo prosta, ale najpierw warto zapoznać się z samym pytaniem. From: [dane do wiad. FN] Sent: Wednesday, January 03, 2018 9:38 PM To: nautilus Subject: Reinkarnacja Witam. Jeśli chodzi o reinkarnację to czy można inkarnować się do innej galaktyki/planety zamieszkałe przez inne/obce nam cywilizacje? Czy to zjawisko istnieje tylko.......

czytaj dalej

Pytanie przyszło na naszą skrzynkę pocztową. Odpowiedź jest bardzo prosta, ale najpierw warto zapoznać się z samym pytaniem.

 

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Wednesday, January 03, 2018 9:38 PM
To: nautilus
Subject: Reinkarnacja

 Witam. Jeśli chodzi o reinkarnację to czy można inkarnować się do innej galaktyki/planety zamieszkałe przez inne/obce nam cywilizacje? Czy to zjawisko istnieje tylko w sferze ziemskiej?


Absolutnie jest to możliwe, a także możliwe jest inkarnowanie się z innych planet na Ziemi. Znamy takie przypadki ze świata. Obieg dusz wykracza poza układ "kraj -kraj". Obejmuje inne planety, światy, a także wymiary. To wszystko sprawia, że wszechświat jest jednym wielkim królestwem dusz, które wcielając się w różnych światach doskonalą się i zdobywają kolejne doświadczenia. Jesteśmy częścią tego niezwykłego świata!




zwiń tekst

Co z duszami osób chorych psychicznie?
Pon, 23 sty 2017 10:54 komentarze: brak czytany: 1522x

To bardzo trudne i ciekawe pytanie, które zadał nasz czytelnik. Oczywiście kwestia wielokrotnie była poruszana podczas dyskusji Załogi FN w naszej Bazie. Nie ma tutaj prostej i jasnej odpowiedzi, nie ma "jednej hipotezy" - proszę pamiętać, że nasz obraz świata budujemy na podstawie wielu przesłanek płynących z historii, które zbieramy na całym świecie. From: Szymon [dane do wiad. FN]Sent: Tuesday.......

czytaj dalej

To bardzo trudne i ciekawe pytanie, które zadał nasz czytelnik. Oczywiście kwestia wielokrotnie była poruszana podczas dyskusji Załogi FN w naszej Bazie. Nie ma tutaj prostej i jasnej odpowiedzi, nie ma "jednej hipotezy" - proszę pamiętać, że nasz obraz świata budujemy na podstawie wielu przesłanek płynących z historii, które zbieramy na całym świecie.

 From: Szymon [dane do wiad. FN]
Sent: Tuesday, March 29, 2016 12:44 PM
To: Fundacja Nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: reinkarnacja a choroby psychiczne
 
Witam serdecznie,
chciałbym zapytac jak to jest z transferem duszy osoby chorej psychicznie.
Czy wraz z przejsciem do innego ciała jest również zabierana choroba psychiczna?
 
pozdrawiam całą załogę

Z naszej wiedzy wynika, że wiele chorób psychicznych jest związanych… z wejściem duszy zwierzęcia w ciało człowieka. To jest normalny etap rozwoju duszy, ale czasami napotyka ona opór w postaci przejęcia osobowości w pełni ludzkiej. Nigdy nie pisaliśmy o tym i nie wiemy, czy się odważymy.
A teraz najważniejsze: czy zaburzenia psychiczne przenoszą się na stan duszy po śmierci fizycznej. Tak, mamy takie przypadki, że duch wykazywał takie samo szaleństwo, jak człowiek „za życia”.
Trudny temat – kiedyś może się odważymy napisać na ten temat dłuższy tekst.
Pozdrawiamy
FN



zwiń tekst

Co oprócz duchów zmarłych może powodować nawiedzenia domów?
Sob, 21 sty 2017 22:28 komentarze: brak czytany: 1243x

[PYTANIA DO FN] Ostatnio poruszacie temat nawiedzeń domów i po ostatnim artykule w dziale FN24 uświadomiłem sobie, że u mnie też może być taka sytuacja. Jakieś 3-4 dni temu w nocy słychać było jakby kroki, szurania na strychu, ale stwierdziłem wtedy, że to pewnie jakieś stare pudło się rozpadło i coś się wysypało. Pamiętam też, że jakieś 2 razy było tak, że telewizor się sam włączył w nocy. W związku.......

czytaj dalej

[PYTANIA DO FN] Ostatnio poruszacie temat nawiedzeń domów i po ostatnim artykule w dziale FN24 uświadomiłem sobie, że u mnie też może być taka sytuacja. Jakieś 3-4 dni temu w nocy słychać było jakby kroki, szurania na strychu, ale stwierdziłem wtedy, że to pewnie jakieś stare pudło się rozpadło i coś się wysypało. Pamiętam też, że jakieś 2 razy było tak, że telewizor się sam włączył w nocy. W związku z tym moje pytanie - co oprócz duchów zmarłych (bo w moim przypadku raczej to wykluczone) może powodować nawiedzenia domów?

 

Nawiedzone domy to miejsca, gdzie objawia się niewidzialna, inteligentna siła, która przesuwa meble, powoduje irracjonalne hałasy, niszczy przedmioty lub nimi rzuca, a także czasami atakuje domowników (choć rzadziej).

Odpowiedź na to pytanie jest prosta – są cztery podstawowe przyczyny tzw. zjawisk w nawiedzonych domach.

1. Duchy zmarłych osób (samobójcy, osoby zmarłe w sposób dramatyczny w wyniku nagłych wypadków albo takie, które przywiązały się do tego miejsca). Tego typu powód nawiedzonych domów to 99,9 proc. wszystkich przypadków.

2. Siły demoniczne. To nie są ludzkie dusze, ale coś z całego wachlarza „pozostałych bytów” zamieszkujących niewidzialne światy. Tu jest gorzej, gdyż siła demonów jest znacznie większa, a walka z nimi uciążliwa i bez dobrego medium skazana na porażkę.

3. Poltergeisty. To dziwaczne byty stworzone umysłem żywych ludzi, którzy nie są świadomi swojego daru i na przykład na skutek złości i gniewu powołują „to coś”, co nazywa się myślokształtem lub właśnie poltergeistem. Czasami ten byt zaczyna zyskiwać świadomość i przekształca się w coś w rodzaju demona.

4. Obecność UFO. Bardzo rzadko spotykane, związane ze zjawiskiem uprowadzeń.



zwiń tekst

STRONA
1 2
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 2

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN [...] Witam serdecznie! Wczoraj wieczorem tj. 13.02.2020 r. o godz. 23.45 na TV Fokus mogliśmy obejrzeć ,,Tajne akta UFO' odcinek 9. Autorzy przedstawili postać sierż. Cliforda Stone żołnierza armii USA który miał wielokrotnie kontakty z przedstawicielami obcej cywilizacji tymi którzy rozbili się swoimi obiektami na terenie m. innymi USA. Żołnierz ten był tzw. interfejserem czyli osobą która kontaktowała się z obcymi telepatycznie. Bardzo ciekawa była sama wypowiedź sierżanta który...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pon, 10 luty 2020 08:59 | Dzień dobry,  Bardzo świeża obserwacja. Dzisiaj tj. 9 luty 2020 o godz. 18:20 w miejscowości Inwałd wracałem do domu ze spaceru. Szedłem poboczem koło drogi i w pewnym momencie dostrzegłem przemieszczający się obiekt. W pierwszej chwili pomyślałem że to jest zapewne samolot, ale szybko doszedłem do wniosku że to nie jest samolot. Obiekt nie migał światłami tak jak robią to samoloty lecz świecił jednolitym światłem koloru pomarańczowego. Przemieszczał się trochę wolniej niż latają samoloty...

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 26 grudnia 2019 | Tragedią naszej planety są religie, gdyż religia opiera się na wierze, a sprawy związane z duchowością są wiedzą. Ale i tak jest gorzej, gdyż dogmaty głównych religii są całkowicie fałszywe i przekonują ludzi, że Ziemia jest tylko przystankiem w drodze do raju.

czytaj dalej

FILM FN

KRZYSZTOF JACKOWSKI RZUCIŁ PALENIE!

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.