Dziś jest:
Niedziela, 25 października 2020

Musisz powiedzieć światu, że nie chcemy was skrzywdzić. Wasz świat potrzebuje pomocy. Pomożemy wam w przyszłości, zanim będzie za późno. Jeszcze nie jesteście gotowi, aby to zrozumieć. Wkrótce znowu wrócimy.
/fragment przesłania obcych istot z incydentu z UFO nad rzeką Pascagoula, 1 października 1973 r./

Recenzje
• KSIĄŻKI I AUDIOBOOKI (40) | FILMY (30)
1 2 3

„Tragedia na Przełęczy Diatłowa. Historia bez końca” Alice Lugen

Po 31 latach prokurator przeprosił rodziny ofiar. "Nie wszyscy zamarzli. Prawdziwą przyczynę ich śmierci znał sekretarz partii i ja"


Studenci z wyprawy Diatłowa (Fot. domena publiczna)

Dlaczego studenci z wyprawy Diatłowa rozcięli nożem namiot od środka i wybiegli na mróz? Większość była bez butów i ciepłej odzieży.

W listopadzie 1990 roku prokurator Lew Nikitycz Iwanow, starszy doradca wymiaru sprawiedliwości ZSRR, opublikował w prasie jeden z najdziwniejszych artykułów w historii światowej kryminalistyki. W jednym tekście dotknął aż trzech tematów tabu, do tej pory pilnie strzeżonych przed opinią publiczną.

Pierwszym była katastrofa w zakładzie atomowym Majak, o której Rosjanie oficjalnie poinformowali dopiero w 1992 roku. Drugim – zestrzelenie amerykańskiego samolotu rozpoznawczego marki Lockheed U-2 w pobliżu Swierdłowska przez radzieckie rakiety przeciwlotnicze, poprzedzone omyłkowym strąceniem własnego myśliwca.

Trzecim zaś śledztwo kryminalne dotyczące śmierci turystów na Uralu Północnym, dziś znanej jako „tragedia na Przełęczy Diatłowa”.

Podwyższona radioaktywność
Ostatnie wydarzenie było prokuratorowi szczególnie bliskie. To właśnie Iwanow w 1959 roku prowadził sprawę z ramienia prokuratury obwodowej w Swierdłowsku. Niespodziewanie przerwał wówczas dochodzenie, a w protokole zawarł niejasną konkluzję: „przyczyną śmierci turystów było działanie potężnej siły”.

Ludmiła Dubinina ściska na pożegnanie zawracającego z wyprawy Jurija Judina. Obok Igor Diatłow. Judin jako jedyny uniknie śmierciWYWIAD
Czytaj także:
Wyprawa Diatłowa. Znaleziono dziewięć ciał i pocięty nożem namiot. Musieli uciekać w panice. Mimo -18 stopni, niektórzy nie mieli na nogach butów
Wielu czytelników artykułu doskonale pamiętało tajemnicze okoliczności tragedii, w wyniku której zginęło dziewięcioro turystów. Niektórzy znali ich osobiście, inni uczestniczyli w pogrzebach lub wspierali krewnych w żałobie. Wydarzenie wstrząsnęło lokalną społecznością. Przez długie lata było przedmiotem domysłów i plotek. Bliscy ofiar chętnie dzielili się z sąsiadami i znajomymi informacjami uzyskanymi od prokuratury. Właśnie dlatego większość mieszkańców Swierdłowska wiedziała, że turyści pod kierownictwem Igora Diatłowa planowali zdobyć uralski szczyt Otorten, do którego nigdy nie udało im się dotrzeć.

Okoliczności śmierci były rzeczywiście nietypowe: grupa z niewyjaśnionych powodów rozcięła nożem namiot od środka, wybiegła na mróz, rozpaliła ognisko, a następnie zamarzła. Większość była bez butów i wystarczająco ciepłej odzieży. Wielu zastanawiało się nad przyczyną tego nieracjonalnego zachowania, lecz nikt nie miał wątpliwości, że członkowie wyprawy zmarli w wyniku hipotermii. Wszak niszczycielska potęga uralskich zim budziła – i wciąż budzi – respekt. Nawet wśród rodowitych Rosjan.

Artykuł Iwanowa kazał zrewidować dotychczasowe wnioski. Prokurator przeprosił rodziny ofiar za wprowadzenie w błąd. Pisał: „Wszystkim powiedziano, że turyści znaleźli się w ekstremalnej sytuacji i zamarzli, ale nie była to prawda. Prawdziwe przyczyny ich śmierci ukryto przed ludźmi. Znali je tylko nieliczni: pierwszy sekretarz komitetu obwodowego partii – Andriej Kirilenko, drugi sekretarz komitetu obwodowego partii – Afanasij Jesztokin, prokurator rejonowy – N. Klimow [Klinow], i autor tego artykułu, prowadzący dochodzenie. Dziś zostałem sam. Kirilenko, Jesztokin i Klimow już nie żyją”.

Iwanow wyjaśnił, że nie wszyscy uczestnicy ekspedycji zginęli wskutek mrozu i że sekcje zwłok wskazały na śmiertelne w skutkach obrażenia. U dwóch ofiar stwierdzono wieloelementowe skomplikowane złamania wielu żeber z przemieszczeniem, które spowodowały obfite krwotoki wewnątrz klatki piersiowej.


Turystka imieniem Ludmiła doznała ponadto urazu przebicia serca fragmentem złamanego żebra. Przyczyną śmierci Nikołaja był rozległy uraz głowy i złamanie podstawy czaszki.



Jedno z ostatnich zdjęć członków wyprawy Diatłowa Fot. domena publiczna

Powyższych informacji nie przekazano rodzinom. Krewni nie mieli również świadomości, że zdjęte z ciał ubrania i próbki organów wewnętrznych prokurator odesłał do laboratorium, aby specjaliści przebadali je na obecność promieniowania. Wynik był pozytywny. Podwyższoną radioaktywność wykryto na ubraniach wspomnianej już Ludmiły i Aleksandra, którego zwłoki znaleziono kilka metrów od martwej dziewczyny.

Przecierający oczy ze zdumienia czytelnicy zapoznawali się z kolejnymi kulisami śledztwa. Iwanow opisał dramatyczne okoliczności, w jakich ofiary tragedii walczyły o życie: „Wyobraźcie sobie pień drzewa o grubości około pięćdziesięciu do sześćdziesięciu centymetrów. Wspinali się nań, aby łamać gałęzie do ogniska, które udało im się rozpalić. Na korze pozostały (uwierzcie mi, że boję się o tym pisać) zamarznięte fragmenty wyszarpanych tkanek mięśni ud, krew i strzępki ubrań”.

Wyjaśnił, że zamknął dochodzenie pod naciskiem lokalnych władz partyjnych. Twierdził, że partia zabroniła mu kontynuować śledztwo, zaś Afanasij Jesztokin osobiście wydał polecenie utajnienia dokumentów oraz oddania ich służbom specjalnym. Sugerował, że tragedia na Przełęczy Diatłowa była przedmiotem zainteresowania wielu polityków, między innymi Nikity Chruszczowa, którego o sprawie poinformował Andriej Kirilenko.

Podkreślał, że przerwanie dochodzenia nie było suwerenną decyzją, ale koniecznością podporządkowania się presji władz i przełożonych. „Taki wówczas panował porządek w naszym kraju i to nie my byliśmy odpowiedzialni za jego wprowadzenie” – napisał. Do pokrzywdzonych skierował słowa:

Przepraszam rodziny ofiar. […] Próbowałem zrobić wszystko, co tylko mogłem. Niestety, w naszym kraju działała, jak ją nazywają prawnicy, „niezwyciężona siła”.

Jeden człowiek był w butach

Jako pierwsi dotarli tam studenci politechniki: Borys Słobcow i Michaił Szarawin, oraz leśnik Iwan Paszyn. Zdziwiło ich, że wejście do namiotu jest zasznurowane, a ściana od strony zbocza rozcięta w dwóch miejscach. Z powstałej dziury wystawało jasne prześcieradło. Wokół panowała upiorna cisza. Nic nie wskazywało na to, że w pobliżu znajdują się ludzie.

Słobcow relacjonował: „Podeszliśmy do namiotu i zauważyliśmy, że wejście wystawało spod śniegu, przeciwległa część była zasypana. Wokół namiotu stały kije narciarskie wbite w śnieg i zapasowa para nart. Na dachu znajdowało się piętnaście do dwudziestu centymetrów śniegu. Było widoczne, że został nawiany przez wiatr. Przed wejściem zauważyłem czekan do lodu, wbity w śnieg. Na dachu leżała kieszonkowa chińska latarka”.

Od namiotu, w dół zbocza, w kierunku ściany pobliskiego lasu biegły ślady stóp. Były widoczne tylko na niektórych odcinkach zaśnieżonego stoku. Prokurator Iwanow oszacował, że pozostawiło je osiem lub dziewięć osób wywierających na podłoże podobny nacisk.

W telegramie wysłanym z miejsca tragedii napisano: „Udało się znaleźć ślady ośmiorga lub dziewięciorga ludzi. Biegną od namiotu w dół zbocza, przez około kilometra. Jeden człowiek był w butach, pozostali w skarpetkach lub boso”.

Rozcięto ścianę nożem

Odległość od namiotu do rosnącego w dolinie lasu wynosiła około półtora kilometra. Z eksperymentów przeprowadzonych na miejscu tragedii wynika, że grupa Diatłowa potrzebowała co najmniej czterdziestu minut na zejście po zboczu. Część współczesnych badaczy stoi na stanowisku, że brak butów, mróz i miejscami wysoki śnieg znacząco wydłużały marsz. Ślady wskazywały, że grupa opuściła namiot w panice. Rozcięto ścianę nożem, gdyż rozwiązywanie zasznurowanego wejścia zajęłoby cenny czas. Wykonano dwa nacięcia, aby szybciej wydostać się na zewnątrz.

Następnie uczestnicy wyprawy biegiem rzucili się w dół zbocza, ale około trzydziestu metrów niżej rozpoczęli powolne metodyczne schodzenie. Nie tracili się z pola widzenia, współpracowali przy pokonywaniu warstwy lodu i kamieni.

Opuszczenie namiotu w mroźną noc bez butów i watowanych kurtek było jednoznaczne z wyrokiem śmierci. Nic dziwnego, że ten powolny, skoordynowany marsz w niedorzecznym kierunku przeraził ekipę poszukiwawczą. Wcześniejszy optymizm prysł jak bańka mydlana. Rozcięty namiot i ślady budziły grozę.

Miejsce tragedii wyglądało tak, jak gdyby turyści w zorganizowany sposób, z chirurgiczną precyzją robili wszystko, co było w ich mocy, aby umrzeć długą i poprzedzoną mroźną torturą śmiercią.
Nikt nie pytał: „Dlaczego nie wrócili do namiotu po buty i ubrania?”. Pytano: „Dlaczego w ogóle poszli do lasu?”. Jeżeli nawet coś ich wystraszyło do tego stopnia, że w popłochu wybiegli z namiotu, po pokonaniu trzydziestu metrów najwyraźniej ochłonęli. W takim przypadku powinni zawrócić, jak najszybciej naprawić rozciętą ścianę i schronić się przed mrozem. Jeżeli opuszczenie namiotu było uzasadnione, powinni uciekać dalej. Co sprawiło, że po minucie panicznego biegu grupa postanowiła pójść spacerowym krokiem w dół zbocza?

Nikt nie potrafił odgadnąć. Dziwny kolor skóry

27 lutego przed południem Szarawin i Koptiełow, dwóch studentów z grupy Borysa Słobcowa, zjechali na nartach od namiotu w dół zbocza, równolegle do linii śladów. Pod najwyższym w okolicy drzewem, ogromnym rozłożystym cedrem syberyjskim, zauważyli resztki niewielkiego ogniska, lekko przysypanego przez śnieg. Opodal leżała częściowo spalona gałąź. Przy niej nadpalona zielona skarpetka i koszula kowbojska, w kieszeni której znajdowały się pieniądze. W pobliżu znaleziono ułamane gałęzie i przygotowany chrust. Wszystko wskazywało na to, że do ognia przestano dokładać, mimo zgromadzenia sporego zapasu opału.

Obok ogniska, pod cedrem, bardzo blisko siebie, leżały zwłoki dwóch mężczyzn bez wierzchniej odzieży, równo ułożone, przykryte podartym prześcieradłem, również lekko przysypane śniegiem. Wadim Brusnicyn zeznał: „Michaił Szarawin szukał miejsca do rozbicia obozu. Pod cedrem zauważył dwa przyprószone przez śnieg ciała, obok były ślady starego ogniska. Wokół nożem finką ścięto szczyty niewielkich choinek. Dolne suche gałęzie cedru zostały ułamane. Śnieg wokół zadeptano. Z cedru, na wysokości trzech do czterech metrów, obłamano kilka suchych gałęzi, grubszych niż pięć centymetrów. Niektóre wciąż leżały przy ognisku”.



Ciało Rustema Słobodina odnaleziona przez ekipę poszukiwawczą Fot. domena publiczna

Kriwoniszczenko leżał na plecach. W aktach odnotowano: „Na zewnętrznej stronie lewej dłoni zdarta skóra. Między palcami krew. Palec wskazujący obdarty ze skóry. Skóra na goleni lewej nogi zdarta, widoczna krew”. Kriwoniszczenko miał na sobie koszulę w kratę i poszarpane kalesony. Jego prawa stopa była bosa, na lewej znajdowała się porwana skarpetka, stanowiąca parę do tej nadpalonej, znalezionej przy ognisku. Obok niego, na brzuchu, twarzą do ziemi, leżały zwłoki Doroszenki. Podobnie jak Kriwoniszczenko, Jurij nie miał na sobie butów, kurtki ani ciepłej odzieży. Jedynie koszulę w kratę, dwie pary skarpetek i podarte kalesony. W protokole oględzin miejsca tragedii zanotowano: „Ucho i nos we krwi, wargi zakrwawione”.

Ratowników zaniepokoił dziwny kolor skóry ofiar oraz lekkie i niekompletne ubranie, zupełnie nieadekwatne do zimy i mrozu. Zauważyli, że twarz Doroszenki pokrywa spieniony zamarznięty płyn, wydzielina z gardła i nosa zmarłego, a Kriwoniszczenko ma rozległy ślad poparzenia na nodze. Zabarwienie skóry obu wszyscy świadkowie opisywali jako „straszne” lub „nietypowe”, zbliżone do brązowego lub pomarańczowego.

Onuce noszą żołnierze, nie turyści

Znalezienie tych zwłok było ogromnym wstrząsem dla całej ekipy. Definitywnie stracono nadzieję na szczęśliwy finał poszukiwań. Wygląd zmarłych i ich mocno niekompletne odzienie potęgowały trwogę.

Wszystko wskazywało na to, że wykonali ogromną pracę, aby rozpalić i utrzymać ogień. Z pobliskich drzew odłamano praktycznie wszystkie niższe gałęzie.

Na korze cedru znaleziono strzępki podartych ubrań, ślady krwi i wyszarpanych z ciała tkanek miękkich, pozostawione przez osoby próbujące wspinać się na drzewo.

Pod zwłokami Doroszenki znajdowało się kilka gałęzi, które prawdopodobnie planował dołożyć do ogniska.

W pobliżu zwłok odkryto również zagadkową tkaninę niewiadomego pochodzenia i przeznaczenia. Słobcow opisał to znalezisko następująco: „Osobiście widziałem, że pod cedrem znaleziono kawałek materiału w ciemnym kolorze, z tasiemkami na końcach. Nie wiem, do kogo ten przedmiot należał. Miał około osiemdziesięciu centymetrów długości i dziesięciu szerokości”. Później w tajemniczej tkaninie rozpoznano onucę, którą owija się stopę przed włożeniem butów z wysoką cholewką. Jednak żadna z ofiar tragedii na Przełęczy Diatłowa nie używała onuc zamiast skarpetek i nie miała odpowiedniego do nich obuwia.

Zaskoczenie poszukiwaczy wynikało z faktu, że onuce były powszechnie stosowane przez radzieckich żołnierzy, ale nigdy przez turystów.

Tytuł i skróty od redakcji, źródło: https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,25907519,po-31-latach-prokurator-przeprosil-rodziny-ofiar-oni-wcale.html#s=BoxOpImg12

Nowsze Nowsze
Strona 1 / 3


Tekst recenzji zaczerpnięty z materiałów wydawnictwa:Przez wiele lat nauka starała się deprecjonować istnienie ducha. Tymczasem współczesne podejście i nagromadzona wiedza radykalnie zmieniają ten pogląd.W tej publikacji Autorka skupia się na naukowych dowodach, które świadczą, że duch stanowi jedną...

czytaj dalej


Oparta na doświadczeniach książka francuskiego dziennikarza śledczego Stéphane'a Allixa jest po trosze reportażem śledczym, po trosze opowieścią o głębokiej duchowej przemianie. Aby zrobić bilans swego życia, Stéphane Allix, francuski dziennikarz śledczy, udaje się do amazońskiej dżungli na medytacyjne...

czytaj dalej


Przełomowe dziennikarskie śledztwo w sprawie UFO, które oddziela prawdę od fikcji. Wiarygodne świadectwa spotkań z UFO potwierdzone rządowymi i wojskowymi raportami.Książka, która przedstawia nie tylko fakty, ale też próby ich ukrycia przez władze.Piloci i wojskowi na całym świecie co jakiś czas spotykają...

czytaj dalej


Wydawnictwo Harde przedstawia książkę Przemysława Lewickiego Jasnowidz Jackowski. Jej istotną częścią jest zapis rozmowy autora  z Krzysztofem Jackowskim: o jego dzieciństwie  i dorastaniu, o życiu codziennym, o tym jak odkrył swój dar i jak od ponad 30 lat z niego korzysta, wreszcie w jaki...

czytaj dalej


Mick Jagger, Will Smith, Victoria Beckham, Tom Cruise, Robbie Williams. Co łączy te nazwiska? Otóż oni wszyscy wierzą w UFO!Co więcej, w 2005 roku były minister obrony Kanady Paul Hellyer stwierdził, że UFO istnieje, a rząd amerykański trzyma to w tajemnicy. Zaskoczeni? Niestety to jeden z niewielu ...

czytaj dalej


Po 31 latach prokurator przeprosił rodziny ofiar. "Nie wszyscy zamarzli. Prawdziwą przyczynę ich śmierci znał sekretarz partii i ja"Studenci z wyprawy Diatłowa (Fot. domena publiczna)Dlaczego studenci z wyprawy Diatłowa rozcięli nożem namiot od środka i wybiegli na mróz? Większość była bez butów...

czytaj dalej


Książka ta opisuje dalsze fazy załamania świata po epidemii. To, czego należy się spodziewać, częściowo nie będzie dla ludzi zaskoczeniem, jednak największą rolę będą odgrywać procesy i zjawiska zupełnie nowe, które będą ludzi zaskakiwać i szokować. Chodzi tu przede wszystkim o charakter nowych, destrukcyjnych...

czytaj dalej


Od wydawnictwa taniaksiazka.pl dostaliśmy książkę do recenzji. Obiecaliśmy to zrobić i faktycznie - książka przyszła, a my w maskach na twarzy poszliśmy na pocztę główną w Warszawie, aby wyjąć ją z naszej fundacyjnej skrytki. Wcześniej strażnik zmierzył nam temperaturę... szaleństwo. Niestety ostatnie...

czytaj dalej


Kiedy Mark poznał Elisabeth 40 lat temu obawiał się zwierzyć jej ze swoich nadprzyrodzonych doświadczeń. Kiedy okazało się, że Elisabeth również spotkała UFO, nie mogli przestać o tym rozmawiać. Dziś, już jako małżeństwo, po latach researchu, postanowili podzielić się swoją wiedzą z każdym, kto tylko...

czytaj dalej


Śmierć dziewięciorga turystów w lutym 1959 roku na górze Chołatczachl (w języku Mansów - Górze Umarłych), na Uralu Północnym, do dziś pozostaje jedną z najbardziej poruszających zagadek XX wieku. Rozmowa z Anną Matwiejewą, autorką książki "Przełęcz Diatłowa"Co się stało na Przełęczy Diatłowa?Śmierć ...

czytaj dalej


W naszej kulturze, wiele uwagi poświęca się możliwości spotkania z obcymi cywilizacjami, o fenomenie UFO bardzo często wspominają media na całym świecie. Aniołowie i kosmici to książka ukazująca katolickie spojrzenie na problem możliwości istnienia cywilizacji pozaziemskich i zjawisk UFO. Pozycja to...

czytaj dalej


Ukryty świat osobowego zła Ojciec Jose Francisco C. Syquia, przełożony egzorcystów w archidiecezji Manili na Filipinach, postanowił podzielić się swoimi obserwacjami na temat związków między okultyzmem, zjawiskami paranormalnymi a zagrożeniami duchowymi. Na Filipinach, gdzie chrześcijaństwo nie wszędzie...

czytaj dalej


W książce jest dużo informacji podanych - według autora - przez wyższą cywilizację, z którą spotkał się osobiście i był na ich planecie, w ich statku kosmicznym. Książka opisuje karmę - reinkarnację, prawa duchowe rządzące światem i budowę naszych dusz. Nasza planeta jest planetą 1, najniższej kategorii...

czytaj dalej


Czy dobro i zło naprawdę istnieją? Czy ludzie chcą być źli? Czy Bóg może ich za to ukarać? Z czego tak naprawdę składają się ludzie? Odpowiedzi na te i wiele innych, ważnych pytań znajdziecie w niniejszej książce. Rozmowy z Bogiem to dzieło filozoficzno-poznawcze według autora zostało natchnione przez...

czytaj dalej


Naukowe badania nad poprzednimi wcieleniami Regresja hipnotyczna to jeden ze sposobów stosowanych po to, by cofnąć się do poprzednich wcieleń. Zjawisko było badane przez kilku naukowców. Co odkryli? Pionierem wykorzystania hipnozy w celu regresji do poprzednich wcieleń był najprawdopodobniej Eugene ...

czytaj dalej


Dr Raymond A. Moody, autor bestsellerów "Życie po życiu" oraz "Refleksje nad życiem po życiu", w których relacjonował doznania ludzi stojących u progu śmierci, w swoich najnowszych badaniach idzie o wiele dalej: umożliwia żyjącym kontakt z ich najbliższymi, którzy już odeszli z tego świata. Daleki od...

czytaj dalej

STRONA
1 2 3
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 3

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Informacje dodatkowe



„Tragedia na Przełęczy Diatłowa. Historia bez końca” Alice Lugen

Książka Alice Lugen „Tragedia na Przełęczy Diatłowa. Historia bez końca” ukaże się wkrótce w Wydawnictwie Czarne

Wiadomość z okrętu Nautilus

NASA ogłosiła, że dokonała 'ekscytującego nowego odkrycia' dotyczącego naszego Księżyca. Na razie jednak amerykańska agencja kosmiczna nie zdradza zbyt wielu szczegółów. Wszystkiego mamy dowiedzieć się już w poniedziałek.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Dziś, 08:45 | [...] Dzisiaj nad Warszawską Wolą zauważyliśmy dziwne światło dość duże nieruchome i wyglądające  na zawieszone pod chmurami. Pojawiło się na południowym , poludniowo-wschodnim niebie. Chciałabym się dowiedzieć czy jest to zjawisko naturalne czy jakiś sztuczny obiekt. Wysyłam w załączniku zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie.Z Poważaniem[dane do wiad. FN]

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

COVID-19 DO ŚWIATA? Tu mówi koronawirus... - polecane przez czytelnika serwisu FN

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.