Dziś jest:
Wtorek, 28 stycznia 2020

To, że potrafimy przyzwyczaić się do otaczających nas tajemnic, samo w sobie jest tajemnicą [...].
/Ian McEwan — Marzyciel (Prześladowca)/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





Po śmierci mamy wiem, że była w domu.
Pon, 13 sty 2020 06:40 | komentarze: 5 czytany: 2710x

[...] Piszę do Państwa, ponieważ chciałabym podzielić się moją historią i może ktoś pomoże zrozumieć i odpowiedzieć na kilka kwestii lub podzielić się swoimi przeżyciami, opinią itp. Nurtuje mnie pewna sprawa z lat mojej młodości. Obecnie jestem już 21 lat po tej tragedii, ale pytania ciągle wracają.

Z racji wieku mam już trochę inne spojrzenie na to wszystko, ale do rzeczy...

Moja mama popełniła samobójstwo, bardzo to przeżyłam z moim bratem i tatą. Na dzień dzisiejszy wiem, że to była głęboka depresja. Na ok. dwa miesiące przed tym tragicznym wydarzeniem zostałam sama w domu i pamiętam, że był już późny wieczór i nagle poczułam jakiś niepokój, lęk, jakby wtargnął do domu. Leżałam w łóżku przed tv i nagle dziwny niepokój, strach mnie ogarnął i jakbym czuła to w pokoju, coś złego stało za mną.

Później miałam kilka przypadków, na zasadzie złego przeczucia, coś na zasadzie intuicji.Nie odczuwałam tego aż tak intensywnie, może dlatego,że bliscy byli gdzieś zawsze w pobliżu. Po śmierci mamy wiem, że była w domu. Nie potrafię tego wyjaśnić, ale czasami wiedziałam z którego miejsca na mnie patrzyła, gdzie stała. Absolutnie nie budziło to we mnie lęku, wręcz odwrotnie radość, że jest z nami. Tak samo mój tato i brat też odczuwali jej obecność. Czasami drzwi się same otworzyły, ktoś zapukał do okna. Po ok. 3-4 latach coraz mniej było tych "sygnałów". Obecnie mieszkam już w mieście i jak odwiedzam mój rodzinny dom na wsi, to moja intuicja milczy, nie wyczuwam żeby mama była z nami. Wiadomo, że jak wspomniałam już minęło 21 lat, a też zauważyłam, że wraz z wiekiem i po tym jak wyjechałam, to wiele mniej dostrzegam i wyczuwam.

Mam pytanie odnośnie do tych moich przeczuć przed tym wydarzeniem, bo wydaje mi się, że nie była to tylko moja intuicja.
Pozdrawiam

[dane do wiad. FN]

/wiadomość dostaliśmy 12 stycznia 2020/



Od FN

Osoby, które popełniły samobójstwo bardzo często decydują się pozostać na Ziemi. Są ciekawe, jak ich czyn został odebrany przez innych. Potem odchodzą w stronę światła - wcześniej czy później. I wtedy wszelka "aktywność" w domu zanika. I trzeba się tylko z tego cieszyć, gdyż to oznacza, że po burzy wszystko się uspokoiło. Nie zmienia to faktu, że ludziom trzeba 24 godziny na dobę powtarzać, że samobójstwo jest błędem. Niczego nie rozwiązuje, a jedynie komplikuje przyszłe życie takiej istoty, która i tak będzie musiała się w nowym życiu zmierzyć z tymi problemami i ponownie odrobić lekcję. O cierpieniu najbliższych nawet nie ma sensu pisać.




Komentarze (5)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Pon, 20 sty 2020 23:47 | brak oceny

R72 | Załogant

Po przeczytaniu tytułu artykułu, przypomniały mi się dwa zdarzenia.

Pierwsze. Wiele lat temu, jednemu z moich interesantów zmarła żona. Miała nieco ponad 40 lat. Pewnego dnia ten mężczyzna przyszedł jak zwykle załatwiać sprawy służbowe, i sam, nie pytany przeze mnie zaczął opowiadać. Mówił, że wraz z dziećmi słyszą, jak żona "spaceruje" po mieszkaniu - z korytarza udaje się do kuchni (gdzie zwykle siadała na krześle przy stole, było to jej ulubione miejsce). Zmarła, bo zbagatelizowała dolegliwości, które okazały się poważnymi kłopotami zdrowotnymi.

Drugie zdarzenie dotyczy mojego ojca chrzestnego. Zmarł nagle, przy stole. Miał tylko 44 lata. Moja siostra cioteczna, mieszkająca w domu jednorodzinnym, "za płotem", opowiadała, że tuż po jego śmierci samo zapalało się światło w mieszkaniu. Według mnie duch mojego chrzestnego nie wiedział, że stracił fizyczną powłokę i zapalał światło, tak, jak za życia. Kilka dni przed odejściem, podczas kolacji wigilijnej, któryś z jego synów przez przypadek zajął jego miejsce przy stole. Mój chrzestny powiedział, że to zły znak i niebawem odejdzie z tego świata. Ponoć wcześniej też dawał do zrozumienia, że umrze młodo.

Czw, 16 sty 2020 22:38 | ocena: + 2

Mieszkovsky | Załogant

niedawno zmarła moja mama i przez ores kilku nastepnych dni przychodziła do domu, swiatło sie samo zapalało, latały rzeczy w domu. Takie rzeczy istnieją ale mało kto w to wierzy

Pon, 13 sty 2020 21:35 | ocena: + 1

JuicyLucy | Załogant

Czyli jak jestem sama, to jest nie mam nikogo to moge popelnic samobujstwo? Jak nikogo nie skrzywdze bo jestem sama to mam droge wolna. Jestem sama bo mnie ludzie nie interesuja w tym sensie, ze sa dla mnie jak programy w komputerze i ludzie nie interesuja sie mna. Moja droga jest wolna wiec.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 14 sty 2020 00:22 | ocena: + 2

Jolaos | Załogant

@JuicyLucy,
Nie , to nie tak. Samobójstwo niczego nie rozwiązuje , wręcz przeciwnie - dla żyjących z rodziny taki krok to trauma na dlugi czas. A i dusza takiej osoby nie zawsze znajdzie potem drogę do Światła , do Stwórcy. Czuje się winna i błądzi. A nawet staje się "łupem" ciemnych sił.

Jak jest Pani samo to nie jest to naturalny stan. Człowiek to istota która potrzebuje drugiej istoty w pobliżu - choćby kota.
Wiem bo sam mam kocicę.Ten zwierzaczek daje tyle miłości że zaspokaja to brak ludzkiego odpowiednika.
Więc może tędy droga .

Pon, 13 sty 2020 19:23 | ocena: + 5

Hekate | Załogant

Doskonale rozumiem Pani emocje... Dziesięć lat temu, nagle, na zawał zmarł mój mąż. Jeszcze dzisiaj trudno mi o tym pisać. Emocje, które mną targały, bezmiar rozpaczy i brak nadziei powodowały, że nie umiałam, a nawet nie chciałam żyć. Jedyne co funkcjonowało w mojej głowie, to pytanie DLACZEGO? Dlaczego śmierć przyszła tak niespodziewanie, dlaczego zabrała młodego mężczyznę, dlaczego spotkało to mnie...? Wciąż szukałam odpowiedzi i znaków, które dałyby mi nadzieję, że gdzieś jest. Niestety, w pierwszych miesiącach tych znaków nie było lub ich nie widziałam, ale moje poszukiwania doprowadziły mnie do książki Michaela Newtona ,,Wędrówka dusz.'' Myślę, że ta pozycja odpowiada na wszystkie pytania, które zadaje sobie (otwarty) człowiek po stracie. Mnie dała nadzieję i przywróciła do życia. Przeczytałam też kolejne książki tego autora oraz innych, podejmujących tę tematykę. Po pół roku od śmierci męża, w domu co pewien czas zaczęły mieć miejsce dziwne zjawiska, np. silne odczucie Jego obecności, dziwne zachowanie psa, który łasił się przed przed pustym fotelem, w którym siadywał mąż, zachowując się tak, jakby tam był... Najdziwniejszą jednak sytuacją, która mnie spotkała była chwila, gdy dzwoniła moja komórka, a na wyświetlaczu pojawiła się informacja, że to połączenie od męża. Był to czas, kiedy jeszcze opłacałam Jego abonament i ten aparat miałam zawsze przy sobie. Co dziwne, w komórce męża nie wyświetlała się realizacja połączenia z moim numerem. Byłam tak zszokowana tym faktem, że nie odebrałam telefonu. Stałam jak zahipnotyzowana. Do dzisiaj nie mogę sobie wybaczyć, że nie zareagowałam.
Droga Pani, myślę, że takich sytuacji jak moja lub Pani jest całe mnóstwo. Chcę wierzyć, że są one dowodem na to, że nasi bliscy są obok nas mimo, że są tak (pozornie) daleko.
Pozdrawiam

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Według informacji Ministerstwa Spraw Zagranicznych z miasta Wuhan objętego kwarantanną do Polski chce wrócić 19 Polaków. Nad zorganizowaniem wyjazdów polskich obywateli z tego regionu pracują służby konsularne. Pomoc swoim obywatelom w powrocie z Chin organizują również władze innych państw.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Dziś, 07:35 | Witam, jakieś pół godziny temu zaobserwowałem przelot około 8 niezidentyfikowanych obiektów latających nad Bełchatowem lecących z kierunku Wrocławia w stronę góry Kamieńsk. Były na bardzo dużej wysokości i leciały jeden za drugim, choć w pewnym momencie dwa z nich zaczęły się nawet wyprzedzać. Oprócz mnie widziało to również kilka innych osób. Proszę o kontakt, jeżeli znajdą się również inni świadkowie z tego rejonu. Pozdrawiam!

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 26 grudnia 2019 | Tragedią naszej planety są religie, gdyż religia opiera się na wierze, a sprawy związane z duchowością są wiedzą. Ale i tak jest gorzej, gdyż dogmaty głównych religii są całkowicie fałszywe i przekonują ludzi, że Ziemia jest tylko przystankiem w drodze do raju.

czytaj dalej

FILM FN

UFO obok stacji kosmicznej ISS

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.