Dziś jest:
Piątek, 21 lutego 2020

Jeśli są gdzieś inne światy daleko w kosmosie, to na pewno stoją tam piramidy.
/Jon M. Taylor, badacz Egiptu/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





Sen z osobą, której nie znałam osobiście za życia.
Czw, 13 luty 2020 06:40 | komentarze: 2 czytany: 1223x

Kapitanie, Załogo

Jak sami wiecie zdarzają się Nam historie o , których się nawet nie śniło. Ta będzie właśnie taka historia o śnie, tak realnym, że cały czas jest w pamięci. Ale do rzeczy .

Wszyscy , którzy oglądają telewizję znają tzw "celebrytów". I chodź telewizji nie oglądam  już od ponad 6 lat jestem dzięki internetowi na bieżąco z informacjami. Nie są to strony głównego nurtu  ale niektóre informacje podawane są wszędzie. Tak też było z informacją,która dotyczy mojego snu.

Parę miesięcy temu w nocy z 17 na 18 sierpnia zaginął na mazurskim jeziorze sławny w mediach człowiek.
W poszukiwaniach uczestniczył znany nam wszystkim Pan Jackowski.  Po  jakimś czasie udało się odnaleźć jego ciało. Tragedia dla rodziny olbrzymia a i media prześcigały się w różnych doniesieniach.

Minęło około 7 tygodni od dnia zaginięcia . W nocy z 7 na 8 października przyśnił mi się sen. Był tak realny, a ja byłam tam tak świadoma, że wszystko pamiętam do dzisiaj. Czasami nawet mam wrażenie, że niektóre sceny teraz są bardziej wyraźne niż rano po przebudzeniu. Ale może wtedy zaaferowana całą tą sytuacją nie uświadamiałam sobie tego a teraz gdy emocje już opadły widzę to wyraźniej.
Na przykład budynki. Zawsze interesowałam się architekturą i choć architektem nie jestem, nie pamiętam abym gdzieś widziała taki rodzaj budownictwa, Nie żeby były jakieś wymyślne, nie z tego "świata"  albo w stylu Zahy Hadid,  nie ale były inne niż "nasze".
Albo ten przekaz - pokaz myślowy. Po czasie dotarło do mnie, że przecież trafiłam tam gdzie miałam trafić bo Piotr  mi to po prostu pokazał w Moich myślach. Stąd wiedziałam gdzie mam iść.
Albo to, że "stawiała opór". - nic w śnie nie robiłam na siłę, powiedziałam, że ma iść i szła za mną ale z ociąganiem, powoli, tak jakby nie chciała odejść, opuścić tego towarzystwa. Jakby coś ją tam ciągnęło..
Nie wiem kim byłam w tym śnie ani jak wyglądałam ale do dzisiaj zastanawiam się kim byłam albo kim dla niej byłam, że jednak ze mną poszła?

Sen był prośbą Pana Piotra do mnie. Do dzisiaj Moje pytanie, na które nie znam dzisiaj odpowiedzi, brzmi: dlaczego Ja? przecież teraz w tym życiu nie znałam tego Człowieka,  ani nikogo z jego rodziny? Ani nawet nie mieszkam gdzieś w pobliżu a wręcz po drugiej stronie Polski, prawie 650 kilometrów od miejsca zaginięcia. A jednak w jakiś niewytłumaczalny, dla mnie, sposób ją odebrałam. Nie wiem. Jeszcze nie wiem.

Cały dzień zastanawiałam się na przekazem z tego snu. Zdałam sobie sprawę , że przecież nie była dla mnie wiadomość. Ona była dla jego żony Pani Agnieszki. Późnym wieczorem znalazłam jakiś kontakt do niej i opisałam jej mój sen. Przeprosiłam za naruszenie prywatności w tak bolesnej dla niej chwili ale uważałam,że powinna to wiedzieć. Tym bardziej, że ja nie wiedziałam o co chodzi a Ona zapewne zrozumie przekaz.  Nie otrzymałam żadnej odpowiedz ale też nie wróciła do mnie informacja, że taki adres nie istnieje.



Oto opis mojego snu - rano zaraz po przebudzeniu sen opisałam:

""  Śniło mi się,  że byłam w otoczeniu dużej grupy ludzi ( ale to nie tacy "zwykli" ludzie ale tzw. "Celebryci") gdzie była Pani Agnieszka Woźniak -Starak. Nie znam nikogo a i ją jedynie z monitora.

I nagle znajduję się w innym miejscu, widzę jakieś jakby "miasto", budynki kilkupiętrowe - wszystko jest w jednym kolorze: jakby brąz, sepia, jednokolorowe, bez kolorów ( takie bez innych barw ) nie wiem co to za miasto, widzę je pierwszy raz i nagle na tle tego miasta widzę Pana Piotra W-S.

Ale on nie "stoi" ale tak jakby unosi się - stał  na ziemi a tak jakby nie stał.

Nie rozmawiamy w naszym rozumieniu ale dostałam od niego "przekaz" - "pokaz" myślowy żebym się "Zaopiekowała" A, zabrała ją z tłumu jej znajomych i wzięła do/na jakiś jakby "bazar", plac targowy, było tam mnóstwo, pełno, osób i
zaprowadziła do jakby "sauny", "myjni", "kąpieliska" (łaźni) aby tam się "oczyściła" umyła", spłukała" i wtedy dopiero "ZOBACZY"  "OTWORZY OCZY"

Znowu powrót do A i tłumu ludzi.
 Agnieszka jakby stawiała opór, nie bardzo chciała to robić, wyprowadziłam ją z tłumu jej znajomych ale ona jakby cały czas się do nich obracała głową, szła ze mną ale "była z nimi"

Znalazłyśmy się na tym -przyszło mi do głowy słowo "suku", było pełno ludzi, jak to na targu, bardzo dużym. Przeciskałyśmy się do tej "myjni". Gdy doszłyśmy powiedziałam jej,  że ma tam iść, wejść. Nie wiem skąd wiedziałam, że to "tu".
Nie naciskałam, nie przekonywałam. Powiedziałam coś w rodzaju "idź tam". I poszłam od niej z tamtąd. Poszłam też się "obmyć" ale gdzie indziej - do innej "myjni""

Koniec zapamiętanego snu, wtorek rano 8. X (199)2019 A. z R

Wszystkie Ważne - zapamiętane słowa i odczucia  są w cytatach.
W nawiasach dodatek nieopisany na kartce - wytłumaczenie
Cały sen bez kolorów - jedynie brąz, sepia.
Nie wiem dlaczego napisałam taką datę 199 -wzięłam ją w nawias dopiero jak zorientowałam się cóż to ja piszę przecież mamy 2019 rok...

Pozdrawiam

[dane do wiadomości redakcji]

/e-mail otrzymaliśmy 12 lutego 2020/





Komentarze (2)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Pt, 14 luty 2020 10:33 | ocena: + 2

Kamel997 | Załogant

Witam, byłbym skłonny zinterpretować sen jako informacje dla żony zmarłej osoby, żeby zastanowiła się właśnie nad sensem życia, po co jesteśmy, jaki jest nasz cel, nad tym czy posiadanie materialne jest sensem życia ? Był to jasny przekaz, że powinna się oczyścić może nie tyle z jakiś myśli co ze starego sposobu życia / myślenia.
To, że idzie z osobą śniącą a jest w pewnym sensie z grupą "celebrytów" jest oczywiste. Nie zdaje sobie sprawy że tkwi w pewnym schemacie życia, utknęła więc nie widzi nic złego w tym żeby nie trzymać się swoich.... :)
Zmarły dał przekaz bo po śmierci możliwe, że nastąpiła mocna weryfikacja tego jak żył i co się działo a jak sprawa wygląda po uwolnieniu ciała, zobaczył co się liczy tak naprawdę. Zmieniła się perspektywa postrzegania :)
Być może autorka była podatna na tego typu przekazy, miała możliwość odebrania tego. Trudno stwierdzić dlaczego... być może informacja od nieznanej, "zwykłej" osoby byłaby bardziej wiarygodna niż od osób znanych z mediów, zajmujących się jasnowidzeniem i przekazami od zmarłych....

Pt, 14 luty 2020 00:53 | brak oceny

majomir | Załogant

wierzę że autor tego snu opisuję historię która się zdarzyła .
pozdrawiam Cię śniączku

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

- Nie palę już dwanaście dni. Miałem bardzo silne postanowienie, ale jednocześnie odczuwałem wielki lęk przed tym, że umrę. Powiedziałem sobie: basta! Poza tym codziennie zacząłem też chodzić, robię sobie takie marsze po osiem kilometrów. Mam nadzieję, że nie wrócę już do palenia - powiedział w rozmowie z Se.pl Krzysztof Jackowski, jasnowidz z Człuchowa.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Śr, 19 luty 2020 11:11 | Dzień dobry , Dziś w godzinach wieczornych około 19 , widziałam na niebie dziwny świecacy punk na zachodzie. Z poczatku myslalam że to Syriusz ale wydawal sie byc za nisko. Z zaciekawieniem obserwowalam ta pseudogwiazde okolo 30 min i zauwazylam ze zmienila polozenie o kilka centymetrow ( w moim ) odniesieniu. Świeciła jasnym światłem [...]

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 26 grudnia 2019 | Tragedią naszej planety są religie, gdyż religia opiera się na wierze, a sprawy związane z duchowością są wiedzą. Ale i tak jest gorzej, gdyż dogmaty głównych religii są całkowicie fałszywe i przekonują ludzi, że Ziemia jest tylko przystankiem w drodze do raju.

czytaj dalej

FILM FN

KRZYSZTOF JACKOWSKI RZUCIŁ PALENIE!

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.