Dziś jest:
Sobota, 11 lipca 2020

Ten obiekt podleciał do mojego samolotu, obserwował mnie... Czy wierzę, że był pod inteligentną kontrolą? Absolutnie tak.
/fragment relacji pilota z archiwum płk Ryszarda Grundamana/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





IMPLANTY I UFO - też mam ciekawą historię...
Pt, 29 maj 2020 07:39 | komentarze: 5 czytany: 1982x

[...] Piszecie o implantach – przyznam, że zetknęłam się z tym tematem. Jakiś czas temu poznałam pewną nieco osobliwą starszą parę. Zachowywali się trochę niekonwencjonalnie, ale poza tym byli taktowni i uprzejmi. Cechowała ich większa niż przeciętnie doza nieufności. Przed pierwszym spotkaniem ze mną – przyznali to otwarcie – przyszli przyjrzeć mi się z daleka, żeby „wiedzieć z kim mają do czynienia”. Szczerze nie wiedziałam w czym taka powierzchowna ocena miała im pomóc, ale mniejsza z tym. Przywitali mnie, informując jednocześnie co ustalili po błyskawicznie przeprowadzonej obserwacji. Ni mniej ni więcej konkluzja była taka, że mogą mi zaufać, bo nie jestem człowiekiem. „No tak” pomyślałam sobie „dziwne, że ja nic o tym nie wiem”:). Od tego czasu zwracali się do mnie zawsze tym samym określeniem, żeby podkreślić i przypomnieć mi kim jestem, a kim nie. Nie byli specjalnie uciążliwi i nie narzucali się z tymi swoimi poglądami, które przemycali trochę mimochodem, więc traktowałam to z przymrużeniem oka.

Byli znani w okolicy, dobrze sytuowani, wykształceni. On – teraz emeryt, ale niegdyś piastował kierownicze stanowiska w ważnych lokalnych instytucjach. W młodości mocno stojący na nogach, cynik, sceptyk i ideologiczny ateista – tego dowiedziałam się później od jego małżonki.

Ona trochę od niego młodsza, nieprzeciętnie urodziwa. Miała w sobie coś niezwykłego, roztaczała wokół jakąś magię i spokój.
Po pewnym okresie mąż zaniemógł. Ponieważ nie mógł wyzdrowieć, a infekcja dróg oddechowych przedłużała się i osłabiała go, należało wykonać prześwietlenie płuc.

Nie chciał. Bronił się i odmawiał wykonania badania. Po pewnym czasie przyniósł plik starych zdjęć rentgenowskich, wykonanych w różnych okresach i projekcjach. Na tych badaniach w lewym płucu była wyraźna zmiana. Opowiedział, że miał jej długotrwałą obserwację i diagnostykę w wymaganym zakresie. Rzeczywiście nie rosła i od kilkudziesięciu lat się nie zmieniała, więc nie budziła specjalnego niepokoju. Ale wywoływała u niego silną emocję. Nie przyjmował do wiadomości, że może to być ślad po dawno przebytym zapaleniu, że to się zdarza i że nie ma w tym nic szczególnie dziwnego czy wyjątkowego. Upierał się, że to nie jest element jego tkanki, że jest to coś obcego. Kontynuował, że konsultował się z wieloma specjalistami i nikt nie potrafił powiedzieć mu dokładnie co to jest. Widząc jego determinację i czując siłę jego przekonania, nie próbowałam nic uzasadniać, bo i w jakim celu? Z jakiegoś powodu mocno wierzył w to, co mówił.
O tym dlaczego wierzył dowiedziałam się niedługo później od jego żony. Wiele lat temu wiadomość o guzie płuca spadła na nich jak grom z jasnego nieba. On był młody, silny, nie miał żadnych objawów – rozgrywał najlepszy okres życia. Zanim potwierdzono, że nie jest złośliwy, minęło trochę czasu. Upłynął on im w poczuciu bezradności i przygotowywaniu się na najgorsze. Wtedy też postanowili wspólnie, że jakakolwiek będzie diagnoza, wyjadą w podróż do Ameryki, żeby zrealizować jego marzenie. Przecież żyje się tylko raz.

Podczas wyprawy jednym z punktów było spotkanie w indiańskiej wiosce z szamanem i ceremonia ayahuaski. Zanim jeszcze wszystko się rozpoczęło szaman podszedł do niego i spytał czy wie, że ma coś w płucu, oraz czy wie skąd to ma i co to jest. Zdziwiło go, że człowiek po drugiej stronie globu wspomina o tym – bo skąd u licha może wiedzieć – a nad resztą nawet się nie zastanawiał do czasu seansu. To było przełomowe wydarzenie w jego życiu. Przypomniał sobie coś. Pod koniec wojny był ranny. Front przechodził przez jego miejscowość, były starcia i on, jako młody chłopak, próbował ukryć się w pobliżu miejscowego kościoła. Tam został postrzelony. Przeleżał na cmentarzu dwa dni zanim ktoś go znalazł i udzielił pomocy. Nic z tego okresu nie pamiętał – był wymazany z pamięci. Teraz wyraźnie widział w wizji postać „Pani” – tak ją określał – która wspierała go przez te dni na cmentarzu. To wtedy wszczepiono mu ów implant, żeby ratować jego życie. Wtedy zrozumiał też, że istnieją inne światy, że życie jest wieczne. Od szamana dowiedział się ile lat będzie żył i z jakiego powodu umrze. Dlatego z nazbyt wielką nonszalancją podchodził do swoich schorzeń. I o dziwo wychodził z nich bez szwanku. Po powrocie zmienił podejście do swojej pracy, innych ludzi. Zaczął miewać wizje. Wiedział, że tutaj na Ziemi żyją nie tylko ludzie. Mówił, że potrafi wyczuwać „kto jest kim”.

No właśnie – czy na pewno każdy z nas wie kim jest? :)

Pozdrawiam

[...]






Komentarze (5)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Czw, 9 lip 2020 16:43 | brak oceny

Kepos | Załogant

Na Ziemi żyją ludzie z "przypisanymi".

Nie, 31 maj 2020 04:34 | ocena: -1

Caoii | Załogant

Ta historia zdecydowanie wygląda na fake i to już od początku. A im dalej tym bardziej fejkowo.

Zwłaszcza to:

,,Od szamana dowiedział się ile lat będzie żył i z jakiego powodu umrze. ''

Nie zdarza się aby ktoś dowiedział się ile lat będzie żył i z jakiego powodu zakończy życie bo istoty 'z góry' dbają o to aby człowiek tego nie wiedział bo nie powinien. Wyjątkiem są najwyżej wybitnie rozwinięte duchowo istoty takie jak Budda czy Jezus, oni być może mogą się tego dowiedzieć.

Pt, 29 maj 2020 12:07 | ocena: + 2

realman | Załogant

Ciekawa historia. Czy powiedzieli Tobie kim jesteś, skoro nie jesteś człowiekiem?

Pt, 29 maj 2020 11:20 | ocena: + 2

ABe11 | Załogant

Mam pytanie do autorki. Czy dowiedziała się Pani od tych Państwa kim Pani jest? Skoro nie człowiekiem to czy padła jakaś sugestia o Pani pochodzeniu?
Pozdrawiam!

Rozwiń odpowiedzi (1)

Czw, 9 lip 2020 15:57 | brak oceny

stargirl | Załogant

Mysle, ze autorka tekstu pochodzi z innych ''zaawansowanych duchowo swiatow''. Obecnie na Ziemii nie inkarnuja sie tylko i wylacznie dusze ''ludzkiego'' pochodzenia, ale rowniez te ktore juz dawno przeszly swoje ziemskie lekcje i postanowily wrocic w obecnych czasach zeby pomoc ludzkosci w rozwoju duchowym. Mozna nazywac je obcymi, ja wole okreslenie dusz z zaawansowanych duchowo stref.
Historia tego Pana jest jak najbardziej wiarygodna. Ja rowniez potrafie ''wyczuc'' ludzi z innych swiatow, ktorzy sa teraz obecni na Ziemii. Przyjaznie sie rowniez z corka szamana, ktora potwierdzila moje przypuszczenia, badz wiedze ktora posiadam w sobie od dawna. Nie wszyscy ludzie wsrod nas pochodza z Ziemii, lecz praktycznie wszyscy ktorzy z niej nie pochodza maja to wymazane z pamieci - tak juz wlasnie wyglada ''kontrakt'' ktory podpisujemy przed narodzinami. Niektorzy sa w stanie pamietac swoje pochodzenie, badz sa w stanie sobie przypomniec miedzy innymi w trakcie rytualu ayahausci albo w trakcie innych zyciowych doswiadczen.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN: [...] Czy wierzycie w opowiesci Boba Lazara? Moim zdaniem musialby byc chory psychicznie, by przez tyle lat opowiadac o tych rzeczach. Chcialbym, by to nie byla prawda, ze jestesmy w posiadaniu tych spodkow. Ludzkosc jest za durna na taka technologie i gotowa jest uzyc jej w kolejnych wojnach. Cos jednak karze mi w to wierzyc. Pozdrawiam Załogę! [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 30 cze 2020 07:04 | Witam, Czy zgłosił się może do Was ktoś kto dokonał 'jakiejś' obserwacji z powiatu cieszyńskiego w nocy 27 na 28 czerwca (noc z soboty na niedziele)?Np. z gminy Brenna, bądź dalej Ustroń, Skoczów albo sam Cieszyn etc.? Albo i Bielsko-Biała? Jeśli można oczywiście prosić. Niekoniecznie spodziewam się twierdzącej odpowiedzi, ale... nie zaszkodzi zapytać, prawda? Takiej obserwacji mógł ktoś dokonać gdzieś w godzinach pomiędzy 22:50 a 00:20Nie miałem przy sobie zegarka, więc nie potrafię ...

Dziennik Pokładowy

Niedziela, 3 maja 2020 | Miałem zabawne spotkanie z moim wiernym słuchaczem sprzed lat. Wtedy młodym chłopakiem, a dziś poważnym panem z rodziną, dziećmi i siwiejącymi skroniami. Dopiero patrząc na niego zobaczyłem dyskretny urok upływu czasu, który dotyczy przecież każdego z nas. Zadał mi ciekawe pytanie... Panie Robercie, jak można utrzymać pasję przez tyle lat? Przecież reszta pasjonatów panu podobnych dawno odpadła od...

czytaj dalej

FILM FN

FORMACJA UFO NAD MORZEM - 2019

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.