Dziś jest:
Czwartek, 22 października 2020

Czy obcy są przyjażnie do nas nastawieni? Myślę, że tak. Inaczej za nasze świństwa i bestialstwo wobec istot żywych już dawno powinni zamienić naszą cywilizację w stertę dymiących gruzów. /profesor J. Allen Hynek (1910 - 1986) amerykański astronom i ufolog/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





JACEK OLTER - niezwykła historia
Pon, 19 maj 2014 07:33 | komentarze: brak czytany: 2269x

Jacek Olter właściwie Jacek Tomaszewicz (ur. 19 stycznia 1972 w Pile, zm. 6 stycznia 2001 w Gdańsku) – polski muzyk jazzowy, perkusista, związany ze środowiskiem yassu. Zmarł śmiercią samobójczą.

 

 

From: Tomasz [dane do wiad. FN]
Sent: Wednesday, May 14, 2014 12:48 AM
To: Fundacja Nautilus
Subject: Telepatia

Witam, właśnie przed chwilą słuchałem na Youtube muzyki a konkretnie Jazz - Joe Zawinul (Cafe Andalusia) a konkretnie

http://www.youtube.com/watch?v=rTWlfIdOyPo

Generalnie nie przepadam za Jazz-gotem :) ale jak się trafi jakiś dobry kawałek, to chętnie posłucham - czasami się takie trafiają, i ten raczej do takich należy, ale do rzeczy, w tym wykonaniu a konkretnie w 53 sekundzie do 1:32s. wchodzi z wokalem Pani. Gdy się temu przypatrzeć i posłuchać to wpada ona idealnie w akordy Pana Joe Zawinula, idealnie to za mało powiedziane, porostu śpiewa te same tony w tym samym momencie kiedy ten Pan je wygrywa na keyboardzie. Co ciekawe podobno u dobrych muzyków takie rzeczy często się zdarzają. Oczywiście można to wytłumaczyć próbami przed koncertem, ale Jazz to taka specyficzna muzyka w której wykonanie tego samego utworu, tak samo jest co najmniej "fo pa", Jazz polega na improwizacji, co prawda są próby przed koncertami, muzycy ćwiczą utwory, ale utrzymują raczej klimat danego utworu, a nie utwór cały jako taki, w Jazzie najważniejszy jest klimat - tak przynajmniej ja to odbieram.
W każdym razie gdy ww. utworu słuchałem przypomniał mi się inny wspaniały muzyk, którego miałem okazje posłuchać na żywo, gdy grał na takiej dużej plastikowej puszcze do farby, w Warszawie konkretnie pod Domami Centrum. Tylko raz w życiu słyszałem coś takiego, co prawda miałem wtedy jakieś 17 lat, byłem na wagarach, i pod wpływem marihuany, więc moja relacja może się wam wydać mało wiarygodna, ale z ręką na sercu mogę powiedzieć że nigdy w życiu nie słyszałem żeby ktoś takie rzeczy wyprawiał na perkusji co ten chłopak na puszce po farbie. Po prostu nie słyszałem żeby ktoś tak grał jak on, to było jak jakiś totalny hipnotyczny trans, nie wiem jak to nazwać, ale do rzeczy, jakieś 3 lata (a mam w tej chwili 33 lata) temu dowiedziałem się przypadkiem z Youtuba co to był za gość, to był Jacek Olter,

http://www.youtube.com/watch?v=g8S_skOnh-M

właśnie z tego filmu dokumentalnego dowiedziałem się kto to był. Spójrzcie na 6:16 minute tego filmu, jest to ciekawa wypowiedź muzyka, o tym co się działo gdy występował razem z Jackiem, na scenie. Ciekaw jestem co wy o tym wszystkim sądzicie, ale na mój gust to są to dowody na pewien rodzaj telepatii, pewnie można znaleźć w muzyce ich o wiele więcej, ale jakoś przypadkiem dziś byłem w kafejce na kawce, i usłyszałem fajny kawałek Jazzowy, spytałem się kelnerki co to leci zapisałem w komórce, w domu pogrzebałem na youtube i jakoś tak dziś tych parę słów do was wyskrobałem.

Pozdrawiam całą Fundacje
Tomek [do wiad. FN]

 

odpowiedź od FN:

Panie Tomku,

Z wielkim zainteresowaniem przeczytaliśmy Pana e-mail, a następnie obejrzeliśmy film dokumentalny. Przedstawiona tam historia jest intrygująca z wielu powodów, ale tacy ludzie jak my obejrzeli to trochę inaczej. Musi Pan pamiętać, że osoby obdarzone wyjątkową wrażliwością – a takim człowiekiem był Jacek Olter – mają podwyższoną tzw. medialność, czyli są niczym otwarte drzwi, przez które każdy może wejść. Opis tego, co mówił Jacek Olter mogą świadczyć, że nie była to wcale depresja maniakalna, lecz wręcz klasyczne opętanie demoniczne. Szkoda, że nikt nie pomyślał, że jego opowieści o czarnej postaci przychodzącej do niego w nocy nie są tylko wytworem wyobraźni. Ten człowiek mówił także, że słyszy głosy zachęcające go do wykonywania różnych dziwnych rzeczy. Tego typu objawy są naprawdę klasycznym elementem opętania.

Medycyna osobom „słyszącym głosy” podaje leki psychotropowe, ale tak naprawdę jest całkowicie bezradna. I nie ma żadnych odpowiedzi.

Bardzo dziękujemy za tego e-maila.

Pzdr

FN

 




Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy do tej treści.
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN: [...] Czy możecie napisać coś o teoriach spiskowych na temat tego, że miliardy ludzi uczestniczą w spisku, bo koronawirusa nie ma? W Polsce ludzie dosłownie zidiocieli i wlewają we łby to szambo szaleństwa wiadrami. Taki tekst jest potrzebny - pomyślcie o tym! Pozdrawiam. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Nie, 18 paź 2020 09:32 | Mieszkaniec miejscowości Świebodzin (województwo lubuskie) przysłał informację, że 17 października 2020 roku ok. godz. 23.15 wyszedł na papierosa przed swój dom (mieszka w domu jednorodzinnym). Ok. godz. 23.00 jego uwagę zwrócił dziwny, ciemny kształt, który przemieszczał się nad polem na wysokości ok. 10-12 metrów. Była całkowita cisza, obiekt nie był ani helikopterem, ani dronem. Jego wielkość świadek ocenia na 'rozmiary małego samochodu ciężarowego', czyli długość obiektu wynosiła ok. 8 metrów...

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

UFO NAD ŁODZIĄ - dwie relacje świadków, którzy obserwowali UFO w kształcie dysków w latach 70-tych

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.