Dziś jest:
Sobota, 28 listopada 2020

Prawdziwa podróż odkrywcza nie polega na szukaniu nowych lądów, lecz na nowym spojrzeniu.
/Marcel Proust/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





MOJA PRZYGODA Z BRZOZĄ
Pon, 8 kwi 2013 08:24 | komentarze: brak czytany: 2736x

O tym, że drzewa posiadają niezwykłą energię, świadczy wiele relacji czytelników serwisu FN. Oto jedna z nich: 

 

Droga Redakcjo,

pozwoliłem sobie wysłać link do mojego bloga, w którym przedstawiam autentyczną historię z moją ukochaną brzozą. Upłynęło już 4 lata a ja wciąż mam w swoich oczach jej widok i głębokie odczucia.  Jeśli uważacie Państwo, że tekst ten mógłby zainteresować Czytelników Nautilusa chętnie wyrażam na to zgodę. 

 
  

Moje doświadczenie z "Umysłem" drzewa

Zbliżała się wiosna, pierwsze słoneczne zaloty do budzącej się szybko przyrody stwarzały szansę na koniec zimowej drzemki. Moje piękne okazałe trzy brzozy  przed domem pierwsze zareagowały swym ożywieniem na zaistniałe zmiany. Kochałem je, bo odpłacały urodą i promieniującą żywotną energią, ale równocześnie strofowałem za destrukcyjną rolę ich systemu korzennego. Ekspandując w ogród zniszczyły chodnik i zagrażały schodom. Nadeszła więc pora na bolesne, ale konieczne usunięcie z ogrodu moich przyjaciół.

Wczesnym rankiem, przed przyjściem ekipy drwali, podszedłem pod ich korony pożegnać się z nimi, dziękując w sercu za układającą się między nami zażyłość a równocześnie przeprosić za pozbawienie ich życia. Objąłem koronę gałęzi najbardziej okazałej i lubianej brzozy, tuląc się do niej z głębokim uczuciem wdzięczności i równoczesnych przeprosin.

Kiedy tak złączyliśmy swoje energie usłyszałem coś dziwnego. Nie znany uszom dźwięk, taki wdzięczny, ale równocześnie smutny, coś w rodzaju cichego dłuższego paf….paf.. Drgania płynące od brzozy mocno poruszyły moje zmysły dając mi osobliwe uczucie entuzjazmu.


Odskoczyłem od korony i wówczas moim oczom ukazał się niezwykły obraz, przecudnej chmury elektronów wydobytych z całej korony drzewa. Słońce, które wychodziło z za  horyzontu podkreśliło urodę zjawiska. Każdy elektron w tej potężnej i gęstej chmurze na tle promieni wschodzącego słońca zdawał się manifestować w cudownym krysztale, wielokątnymi odbiciami promieni. Mimo woli w tym ekstatycznym przeżyciu z moich oczu popłynęły łzy radości z widoku absolutnego piękna. Równocześnie wzmocniona energia mego ciała wyostrzyła wszystkie zmysły, czyniąc mnie Najszczęśliwszym – Tu i Teraz.

Rozkoszowałem się tym boskim widokiem, ale chmura cudownych mini krysztalików z każdą sekundą zawężała swój obłok. Wprawdzie czas dla mnie stanął w miejscu, niemniej jednak zdawałem sobie sprawę z nieuchronności końca zjawiska. Brzoza wchłaniała swoje ciało astralne czy eteryczne i po kilkunastu sekundach dotknęła już odnóżek swoich gałęzi. A ja długo jeszcze stałem zahipnotyzowany cudowną energią „mowy” mojej ukochanej brzozy.

Pojawili się drwale a ja nie byłem wstanie opowiedzieć im doznanego „cudu” by nie profanować przeżycia a równocześnie niczym zdrajca potwierdzić zgodę na wydany wcześniej wyrok. Była to najbardziej bolesna  decyzja w moim życiu.

Po usunięciu korzeni i oczyszczeniu terenu przez trzy miesiące wycięta brzoza dawała o sobie znak w postaci fontanny wydobywającej się z ziemi białej piany.
Ziemia była nasączona z tej piany tak obficie wodą, że przez kilka miesięcy miejsce nie było dostępne dla ludzkiej stopy.
Pozostałe wycięte brzozy jakby nie istniały, umarły tak bez żadnego krzyku rozpaczy, czy pożegnania. Na ich miejscu nie pojawił się żaden ślad.

Jestem pewien, że świat przyrody stanowi integralną część z człowiekiem. Obojętność czy nawet wrogość względem niej to takie samo kalectwo duchowe,  jak brak empatii dla drugiego człowieka. Przyroda podobnie jak my, tylko może w mniejszym stopniu, posiada jakąś nieznaną nam jeszcze jaźń, która dzięki naszej otwartości na nią może ubogacić naszą Świadomość.

 

http://www.bochenia.pl/blogi/jozef-lacki/2013/moje-dowiadczenie-z-umyslem-drzewa.html

 

Serdecznie pozdrawiam

 Józef Łącki Bochnia

 

"Jeśli inteligencja jest zdolnością do zdobywania i przyswajania wiedzy, to rośliny są inteligentne w pełnym tego słowa znaczeniu" - Leslie Sieburth

Pisałem na Bochenii o fenomenie  świata roślin. Temat ten mimo woli stał się również moim osobistym, niezwykłym doświadczeniem, którym chciałem się z Państwem podzielić.

KLIKNIJ NA LINK, ABY SKOMENTOWAĆ TEKST W HYDEPARKU FN




Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy do tej treści.
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Słynny brytyjski naukowiec Stephen Hawking (zm. w 2018) twierdził, że data zakończenia kalendarza Majów (czyli słynny rok 2012) opiera się na błędnych obliczeniach: - 'Pod wieloma względami Majowie wyprzedzali swój czas, ale w pewnych kwestiach przekalkulowali. W tym przypadku popełnili błąd polegający na podwójnym liczeniu dni, na które przypadały święta, co oznacza, że ich kalendarz nie zakończy się jeszcze przez kolejne osiem lat. Ludzie powinni naprawdę martwić się o rok 2020, czyli prawdziwy...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Czw, 26 lis 2020 03:00 | Witam, 23.11.2020 nad Białołęką na wysokości osiedla Regaty był widoczny bardzo duży obiekt tuż nad chmurami. Obiekt widziała moja partnerka oraz jeszcze jeden sąsiad podczas spaceru z psami.Jak na razie odnalazłem jeszcze jedną osobę która widziała ten obiekt 15 min później już szybko lecący. Wstępnie oceniamy że obiekt mógł mieć kilkaset metrów długości. Był bardzo dużyProszę popytajcie czy ktoś na Białołęce 23.11.2020 koło godziny 23.15 czegoś nie widział.

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

KORONAWIRUS - bestialskie polowania i zjadanie dzikich zwierząt kluczem do zrozumienia tajemnicy pandemii koronawirusa

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.