Dziś jest:
Poniedziałek, 28 września 2020

Będziemy się czegoś bali. Do koronawirusa jesteśmy przyzwyczajeni, a to będzie coś innego. Wydarzy się poza Polską.
Jasnowidz Krzysztof Jackowski o końcówce roku 2020

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





MISSING TIME W ŚREDNIOWIECZNYM ZAMKU– zagadka prawie rozwiązana
Pt, 26 sty 2018 08:01 | komentarze: 10 czytany: 4988x

W 1989 r. w lipcu/sierpniu będąc na kolonii letniej w Górach Szumawskich w byłej Czechosłowacji doświadczyłem, co ważne, wspólnie z 4 lata młodszym bratem (ja miałem wówczas 14 lat), luki czasowej w świadomości. Straciliśmy ok. 30 minut ziemskiej egzystencji. Miało to miejsce na średniowiecznym zamku Hluboka nad Wełtawą. Była godzina 13.45 kiedy wchodziłem razem z bratem do muzeum na terenie zamku.

Czas zapamiętałem bardzo dokładnie gdyż o godzinie 14.00 nasz kolonijny autobus miał opuścić teren zamczyska. Stwierdziłem, że mając 15 minut zdążymy zobaczyć jeden interesujący nas eksponat (spreparowanego wielkiego szczupaka – byliśmy wtedy bardzo zaangażowanymi wędkarzami?), który był umieszczony w gablocie na I piętrze zamku. Czas potrzebny na dotarcie do gabloty oceniam w tej chwili na jakąś minutę. Dotarliśmy do gabloty, obejrzeliśmy wielką rybę, co trwało maksymalnie 5 minut i zeszliśmy do wyjścia z zamku. Jakież wielkie było nasze zdziwienie, kiedy zobaczyliśmy, że nasz autobus jest już całkowicie „zapakowany” uczestnikami kolonii, a nasi wychowawcy stojący przed wejściem do autobusu bardzo nerwowo zerkają na zegarki i widać z daleka, że nie są zadowoleni.

Kiedy popatrzyłem na zegarek strach prawie ściął mnie z nóg! Była 14:20. Zatkało mnie, stałem się malutki. Świat jakby się zawalił, czas zatrzymał. Mój brat jakoś za bardzo do siebie tego nie wziął, był młodszy, rozumiał jeszcze mniej niż ja. Potraktował to jako zwykłą rzecz, choć do dziś dnia wspomina tamtą chwilę.
Nie rozumiałem dlaczego wychowawcy tak strasznie na nas krzyczą, dlaczego są tak niezadowoleni. Przecież to nie nasza wina, przecież minęło ledwie ok. 10 minut. To niemożliwe. Całkowicie odebrało mi głos. Nie protestowałem, nie tłumaczyłem się. Wsiedliśmy do autobusu i odjechaliśmy.
***
Od tamtej pory zmieniłem się. Nie byłem już takim wesołym i odważnym dzieckiem jak do czasu tego wydarzenia. Pojawiły się rozmaite lęki, szczególnie lęk przed śmiercią i lataniem, lęk przed ludźmi, brak wiary we własne możliwości. Sny za to stały się bardzo kolorowe, pełne wielkich szybkości, dziwnych - jakby nieziemskich przestrzeni, fantazyjnych pejzaży i krajobrazów, latania o własnych siłach (np. na poduszce). Lubiłem swoje sny. Po każdej nocy czułem się jakbym wracał z jakiejś cudownej podróży. Pojawiło się także uczucie niepełności samego siebie, jakiegoś dziwnego braku czegoś, do czego muszę zacząć dążyć. Zaraz po tym wydarzeniu pojawiły się niemożliwe do wyjaśnienia przez lekarzy zaburzenia rytmu serca, a z czasem po 9 latach również bóle w lewym podżebrzu, które pomimo dokładnej diagnostyki nie znalazły wytłumaczenia i trwają do dziś.
 
Trzeba jednak było żyć dalej. Ukończyłem szkołę średnią, podjąłem pracę, skończyłem studia. Ożeniłem się.

Przez ten czas w sferze duchowej działo się wiele. Interesowałem się ezoteryką, badałem religie, szukałem drogi, eksperymentowałem z umysłem. Dawne zdarzenie nigdy nie uleciało z mojej pamięci. Dużo marzyłem, ale nie o samochodach, pieniądzach itp. marzyłem o nieznanym, o czymś nieidentyfikowalnym, głębszym i radosnym, właściwie sam nie wiedziałem, o czym. Ciągle śniłem nadzwyczajne wizje. Uczucie niespełnienia i znalezienia celu stawało się coraz mocniejsze. Jakiś rok temu moją uwagę pochłonęła filozofia buddyjska.

Buddystą jednak na razie się nie stałem. Ale przez kontakt z jednym buddystą trafiłem do hipnotyzera. W czerwcu tego roku poddałem się hipnozie regresyjnej, a dokładniej hipnozie reinkarnacyjnej. Pierwsza sesja nie trwała długo, ale pokazała mi moje poprzednie wcielenie, w sumie nie wynikło z niej nic ciekawego poza tym, że umocniła mnie w moim przekonaniu na temat wędrówki dusz (umysłu).

Druga sesja okazała się bardziej owocna. W tej sesji udało mi się dotrzeć do drugiego wcielenia oraz do wcielenia, kiedy nie byłem jeszcze istotą ludzką. To było niesamowite i zaskakujące nawet dla osoby przeprowadzającej seans. Właśnie w trakcie tej sesji zostałem zapytany o zdarzenie z roku 1989. Okazało się, że to zdarzenie było nieudaną próbą przypomnienia mi celu mojego życia przez obcą, ale przyjazną nam cywilizację.


Cel mój jednak już niedługo zostanie mi wyjawiony, gdyż nie pozostało już wiele czasu do mających się wydarzyć przemian. Przemiany na Ziemi dokonają się jeszcze w czasie mojego obecnego życia, będzie to zima, ale nie będzie to w tym roku. Już niedługo wszystkie ziemskie istoty doświadczą spotkania z nimi (obcą cywilizacją). A oni przybywają tutaj w celu obserwacji i nadzorowania przemian. Tyle udało się ze mnie wyciągnąć. Próba zdobycia większej ilości informacji okazywała się dla mnie bardzo bolesna i hipnotyzer postanowił nie naciskać dalej. Pod koniec sesji także hipnotyzer otrzymał przekaz dotyczący swojej własnej osoby – to było również bardzo interesujące.

Od czasu ostatniej sesji mija właśnie 4 miesiące. Hipnotyzer bardzo chce, abym poddał się kolejnej regresji, ale ja mam jakąś dziwną wewnętrzną blokadę.

Obie sesje mam nagrane, więc istnieje możliwość bardziej dokładnego odtworzenia zawartych w nich informacji.

[dane do wiad. FN]





Komentarze (10)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Nie, 28 sty 2018 22:38 | ocena: + 6

monomania | Załogant

Wycięte pół godziny z życiorysu, blokada pamięci, stany lękowe, brak wiary w siebie i permanentny ból. Dziecku. Wnioski sami wyciągnijcie.

Nie, 28 sty 2018 22:08 | ocena: + 7

Irek | Gość

Na ziemi jest już tak źle, że czas najwyższy aby Oni wzięli sprawy w swoje ręce bo inaczej nasze dzieci będą miały przechlapane. Dziś oglądałem egzekucję ISIS powiem tak....nie ma gorszego stworzenia na ziemi niż człowiek. Może to dziwnie zabrzmi ale ja się już nawet modlę o to aby Oni zrobili tu porządek i to jak najszybciej.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 29 sty 2018 20:45 | ocena: -1

de press | Gość

@Irek, jak zaczną z nas np. robić pasztetową lub znajdą niemieckie przepisy na mydło z ludzi ,to odechce cie sie klepania zdrowasiek i ojczyków naszyków

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 29 sty 2018 22:05 | brak oceny

Irek | Gość

A jak Isis będzie obcinać głowy to będzie lepiej ? A jak zacznie się 3 wojna globalna to będą się z nami cackać? A jak zapanuje powszechny głód, choroby wywoływane przez koncerny farmaceutyczne będą nas dziesiątkować? Itd itd......My ludzie już pokazaliśmy że jedyne co nam wychodzi to głupota. Może być tylko lepiej bo gorzej być już nie może.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 30 sty 2018 19:13 | ocena: + 1

de press | Gość

@Irek, coś się strasznie zestrachałes isis,takich skur.. jest na ziemi troche więcej,ale nie przesadzaj ,nie ty to wymyśliłeś ,ani ja

Nie, 28 sty 2018 16:53 | ocena: + 6

logic | Gość

O tak przyjdą dobrzy kosmici i wybawią nas od problemów a problemem największym jest głupota ludzka.

Sob, 27 sty 2018 19:16 | ocena: + 7

KaMo | Gość

Wierze w Pana opowiesc i rowniez jestem przekonana, ze wkrotce nastapi ogolny kontakt z inna cywilizacja. Bylam zaskoczona, ze tak wiele osob ma sny z pojawiajacymi sie naszymi madrzejszymi bracmi. Ja mam stale pojawiajacy sie sen. Ze spogladam z wyczekiwaniem (i spokojem) w granatowe niebo. I wiem, ze zaraz to nastapi.

Pt, 26 sty 2018 20:40 | ocena: + 11

Evii | Gość

"Okazało się, że to zdarzenie było nieudaną próbą przypomnienia mi celu mojego życia przez obcą, ale przyjazną nam cywilizację." Jak właściwie mamy to rozumiec? Że jakaś przyjazna cywilizacja ot tak jest w stanie przejąc nad nami kontrolę i przenieśc w inny czas? Trochę przypomina mi to opisy nawiedzenia. Czy Nautilius wcześniej spotkał się z taką sytuacją? Czy to częste zjawisko? Wspomniane jest tutaj, że w niedługim czasie wszyscy mają miec kontakt z tą cywilizacją - trochę brzmi to jak jakiś rodzaj inwazji. Jaki jest cel obcych w tym, by się z nami, z każdym z osobna, "spotkac"? I jak to mamy rozumiec?

Pt, 26 sty 2018 11:35 | ocena: + 12

Wojciech | Gość

Jakiś czas temu śniłem jak na wieczornym niebie pojawia się bardzo dużo jasnych kul obiektów ufo po czym po kilku miesiącach sam zobaczyłem taki obiekt na niebie coś jest na rzeczy też czuję że coś ma się wydarzyć.

Pt, 26 sty 2018 09:24 | ocena: + 9

Sławek K. | Gość

Bardzo ciekawy artykuł. Chciałbym dowiedzieć się co sobie przypomnisz podczas trzeciej sesji, ale wydaje mi się, że wewnętrzna blokada, którą czujesz nie pojawiła się bez powodu. Moim zdaniem nie rób nic na siłę.
Pozdrawiam

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Uwaga miłośnicy wpisów w Dzienniku Pokładowym! Jest nowy tekst, który każdy powinien przeczytać - MOJE SPOTKANIE Z KRZYSZTOFEM JACKOWSKIM JAK Z WIZJI JULIUSZA VERNE'A - wpis w Dzienniku Pokładowym 24 września 2020 [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 01:45 |

Dziennik Pokładowy

Sobota, 26 września 2020 | Moje przypadkowe spotkanie przed wieżowcem firmy (w której pracuję) z Krzysztofem Jackowskim było tak zdumiewające, że można je śmiało uznać za potwierdzenie tezy, którą od kilku lat jasnowidz głosi publicznie. Zgodnie z nią świat jest rodzajem gry komputerowej, którą ktoś stworzył i czasami delikatnie potrafi przestawiać figury na szachownicy tworząc coś, co ludzie uznają za nieprawdopodobny zbieg...

czytaj dalej

FILM FN

OBECNOŚĆ - dokument z Archiwum FN

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.