Dziś jest:
Sobota, 19 czerwca 2021

To oczywiste, że obróbkę kamieni w starożytności robiono przy użyciu zaawansowanej technologii. Dowodem może być to, że wykonanie nawet prostego muru z tamtych czasów z dopasowanymi do siebie  głazami ważącymi każdy po kilkadziesiąt ton jest dzisiaj poza zasięgiem specjalistycznych zespołów, które dysponują współczesnymi maszynami.
Erich von Däniken, W krzyżowym ogniu pytań (Im Kreuzverhör, 1978)

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





I nagle było słychać dziwne słowo wypowiedziane przez kobiecy głos... "niewiedzy"!
Pon, 21 sty 2019 09:52 | komentarze: brak czytany: 3660x

[...] Dzień dobry. Chciałabym opowiedzieć o dwóch sprawach: śnie i dziwnym zdarzeniu. Sen przyśnił mi się dziś w nocy (tj. z 20 na 21.01.2019). Śniło mi się, że jestem z rodziną w Nowym Jorku - nie wiem skąd ta wiedza, że to akurat N.Y. ale tak w snach już jest, że coś po prostu się wie (w rzeczywistości nigdy tam nie byłam, ani się nie wybieram) i stoimy na takim jakby kilkupiętrowym/ kilkupoziomowym molo.

Molo jest betonowe, jesteśmy na poziomie trochę wyżej niż woda. Nad nami jest dach (czyli podłoga poziomu wyższego). Nie wiem ile to molo ma poziomów, ale co najmniej dwa. Jest dzień, jasno. Na molo nie ma wielu ludzi, widzę betonowe słupy (podpory) i takie jakby przęsła- wygląd molo jest naprawdę solidny. Potem patrzymy wszyscy razem w stronę morza (na prawą stronę molo) a tam nadchodzi olbrzymia fala, długa jak horyzont i zdajemy sobie sprawę że to idzie ściana wody. Nadchodzi taka jakby pierwsza fala i ona przepływa nam pod stopami (podłoga molo jest ażurowa) i wypływa nam na nogi. Biorę dziecko na ręce i podnoszę je do góry, woda sięga mi powyżej kolan. Potem ta fala przechodzi i sen się kończy. Pamiętam uczucie ciekawości/rozbawienia w tym śnie, że takie ciekawe zjawisko możemy obserwować. Nie pamiętam uczucia strachu.

Dodam, że przed snem czytałam sny innych ludzi o wielkiej powodzi, ale tak prawdę mówiąc czytam o tym (i nie tylko) od bardzo dawna, ale pierwszy raz w życiu przyśniło mi się coś, czym teoretycznie mogłam się zasugerować przed spaniem.

Drugie zdarzenie miało miejsce 01.01.2019 i do teraz nie wiem, co o tym myśleć.

W Nowy Rok byliśmy w domu. Normalny dzień. Siedziałam w pokoju i - banał- malowałam paznokcie. Z drugiego pokoju wyszedł mój mąż i poszedł korytarzem do pokoju córki (co okazało się później, a ja o tym nie wiedziałam). Układ mieszkania wygląda jak literka T gdzie lewa strona daszka to pokój, gdzie ja byłam a prawa strona daszka to pokój, z którego mąż wyszedł, skręcając w korytarz -czyli pionowa kreska T. Pokój córki to jakby dorysować kreskę w lewo na dole T.

Ale do rzeczy - po chwili, kiedy mąż przeszedł korytarzem usłyszałam kobiecy głos, i byłam przekonana że mąż otworzył drzwi wejściowe (na dole T) i rozmawia ze Świadkami Jehowy, którzy czasem do nas pukają. Nawet przeszło mi przez myśl, że trochę nie bardzo jest ubrany (był w bokserkach) i nadstawiłam ucha, co im odpowie. Ale odpowiedzi nie było. Czekam i czekam i w końcu wyszłam z pokoju a tu drzwi wejściowe zamknięte a mąż rozmawia sobie z córką w jej pokoju. Pytam, czy to byli świadkowie a on, że jacy Swiadkowie?

Mówię, że otwierał drzwi (u nas jest tak, że czasem ktoś puka a nie dzwoni dzwonkiem i mogło się zdarzyć tak, że ja pukania nie usłyszałam ale mąż przechodząc korytarzem do pokoju córki już tak, i otworzył drzwi). No to mówię, że ktoś na korytarzu (i wtedy zdałam sobie sprawę z tego, że głos dochodził z NASZEGO korytarza domowego a nie tego przed drzwiami wejściowymi) coś mówił.

Mąż, że nikomu nie otwierał drzwi i poszedł prosto do córki. A ja słyszałam głośno i wyraźnie taki spokojny, kobiecy głos! Głos powiedział jedno zdanie, z którego ja zapamiętałam jedno słowo: "niewiedzy". Byłam w takim szoku, że usiadłam i zaniemówiłam. Żałuję, że nie przysłuchałam się uważniej, ale czasem tak jest że jak się człowiek nie spodziewa, że ktoś coś za chwilę powie to nie rejestruje treści. Stąd pewnie to często "co?".

W każdym razie wiem, że to nie było przesłyszenie, ani włączony TV (całkiem inny dźwięk, zresztą słabszy) ani głos od sąsiadów z dołu (nigdy nic nie słychać, a jesli już to jakieś przytłumione głosy i to wtedy, gdy ktoś coś głośno powie). TEN głos był czysty, wyraźny i dźwięczny. Dochodził z korytarza domowego i ogromnie żałuję, ze nie wiem co powiedział. Tylko jedno ostatnie słowo w zdaniu to było własnie "niewiedzy". Nawet kombinowałam ile zdań uda się ułożyć z tym słowem, w tej dokładnie odmianie. Nie wyszło wiele. Słów mogło być około 10 maksymalnie. Powiem szczerze, że nawet później w duchu poprosiłam, że jeśli to miało być coś ważnego to proszę o powtórkę, bo nic nie zrozumiałam :) Więcej już się to nie powtórzyło. Tamten głos był spokojny, neutralny, to było zdanie oznajmiające (nie pytanie).
Do teraz nie wiem, co to było.
Pozdrawiam całą załogę!

[dane do wiad. FN]





Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy do tej treści.
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Dwaj amerykańscy naukowcy twierdzą, że szansa na to, że koronawirus pojawił się naturalnie u zwierząt na tzw. mokrym targu w chińskim mieście Wuhan, jest 'jedna na milion'. Istnieją 'przytłaczające dowody' na to, że patogen został stworzony w laboratorium w Wuhanie - twierdzą eksperci.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 15 cze 2021 07:29 | [...] Zwracam się do Państwa z takim pytaniem,które od wczoraj chodzi mi po głowie i nie potrafię sobie na nie odpowiedzieć. Otóż wczoraj tj 14.06 wraz z żoną i synem poszliśmy na spacer i wracając do domu zobaczyliśmy 2 białe pkt na niebie (często patrzymy w stronę.nieba ponieważ lubimy obserwować  jak samoloty kierują się do lądowania na lotnisku w Pyrzowicach ) . Początkowo myśleliśmy,że to samoloty,jednak po chwili owe punkty stanęły w miejscu. Po około 3_4minutach obiekty odleciały ...

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 7 czerwca 2021 | Kiedyś do Pabla Picassa przyszedł młody człowiek mówiąc, że on także chce być wielkim malarzem jak Picasso, też tak potrafi malować i chce kilku lekcji „od mistrza”. Picasso postawił przed nim wazon z kwiatami i poprosił, żeby namalował go najbardziej realistycznie, jak tylko potrafi – bez żadnych uproszczeń, pojedynczych linii czy abstrakcyjnych symboli znanych z obrazów Pabla Picassa. Wyjaśnił mu...

czytaj dalej

FILM FN

11 czerwca 2021 - dwa podłużne obiekty zarejestrowane przez kamerę drona (UTAH, USA)

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.