Dziś jest:
Poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Fakty przemawiające za realnym istnieniem latających spodków są bardziej jednoznaczne niż te potrzebne do skazania kryminalistów.
/Stanton T. Friedman (1934-2019/

Komentarze: 18
Wyświetleń: 68330x | Ocen: 42

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 29 sty 2010 07:46   
Autor: FN, źródło: FN   

Nadchodząca śmierć daje zawsze ludziom znak.

 

Zwiastuny śmierci to coś, co przeraża, zadziwia i nie pozostawia wątpliwości, że jest prawdziwym zjawiskiem. Pisaliśmy o tym wiele razy, że sprawa jest bezsporna. Pokazuje ona, że życie ludzkie jest nadzorowana przez „wyższą świadomość”, która daje czasami ludziom znak, że ktoś „nam najbliższy” za chwilę uda się w podróż, która oznacza koniec jakiegoś etapu życia. Dostaliśmy opis poruszającej historii od osoby, która opisuje sytuację związaną z niezwykłym „znakiem zbliżającej się śmierci”. Wszystko zaczęło się od snu o błyskawicy, ale oddajmy głos czytelnikowi FN.

 

 From: xxxxxxxxxxx
Sent: Thursday, January 28, 2010 5:32 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Zegar i śmierć

 

Witam

 

Chciałbym opowiedzieć wam historię, która jak sami wiecie jest historią

jedną z wielu tysięcy. Z góry mówię, że jestem osobą bardzo sceptyczną i nie patrze na świat poprzez pryzmaty wiary, religii czy jakiś fałszywych iluzji, mimo to jednak jestem przekonany o istnieniu czegoś co można nazwać światem duchowym a na pewno zjawiskiem, którego na tym etapie rozwoju człowieka nie da się wytłumaczyć racjonalnie.

 

Cała historia miała miejsce ponad 6 lat temu. Wszystko zaczęło się od snu mojej matki. Obudziła się z wielkim przerażeniem, cała roztrzęsiona i mówiła, że miała sen jak jakiś piorun "zabiera" moją siostrę i mówiła z przekonaniem, że czuła jakby odeszła.

 No nie powiem, cała sytuacja całą rodzinę napoiła dużą dawką śmiechu i była powodem do wielu żartów na ten temat. Wszyscy byli przekonani, że to kolejne dyrdymały i przesądy naszej matki. No i tak w przeciągu trzech dni życie w naszej rodzinie układało się w miarę pozytywnie bez większych konfliktów.

Jednak któregoś dnia później ja obudzony głośną rozmową dowiedziałem, że moja siostra i 3 inne osoby zginęły w wypadku.

 Nawet brakuje mi słów by opisać żal i szok jakiego doznaliśmy. Szok ten spowodował, że nie myśleliśmy o niczym innym. Po tygodniu przypadkiem spojrzałem na zegarki, a mieliśmy ich aż 3 (wszystkie wskazówkowe) + czwarty elektroniczny, ale on już wcześniej nie działał. Wszystkie zatrzymały się dokładnie w godzinie śmierci, godzinę śmierci znaliśmy od policji. Była to godzina 2:30, która do tej pory krąży po mojej głowie.

 

Nawet byłbym skłonny myśleć, że to przypadek, gdyby nie to że kilka zegarków zatrzymało się właśnie o tej samej godzinie. Mógłbym nawet pomyśleć, że ktoś z mojej rodziny to zrobił gdyby nie to, że po tej sytuacji nie było nas nawet w rodzinnym mieście. Co do snu mógłbym określić to przypadkiem gdyby nie to, że moja matka za mojego życia taki sen miała tylko raz.

 Piszę o tym ponieważ jest to rzecz, która w moim życiu odegrała kluczową rolę i i jest podstawą do rozważań teologicznych i myśli filozoficznych, m.in.na temat czym jest Bóg i co dzieje się z nami po śmierci. Historię opowiadałem niejednej osobie, ale tak naprawdę niewiele osób traktuje to poważnie. Wiem jedno nigdy nie byłem bardziej poważny niż teraz. Rodzice, co prawda potraktowali historię z zegarkami tak jakby to było coś normalnego, jednak dla mnie (mimo, że wierzącego w Boga) osoby sceptycznej był to duży cios.

 Historię te kieruję dla zagorzałych ateistów, którzy czasem zbyt ślepo "wierzą w niewierzenie". Mózg czasem możesz posłużyć nie tylko do negacji ale też czasem dla akceptacji. Nie krytykuje poglądów ateistów, jednak apeluję o krople zwątpienia w swoje poglądy. Wątpliwość jest oznaką zagubienia, ale tylko w taki sposób jesteśmy w stanie odnaleźć właściwą drogę. Co prawda nawet brak tej sytuacji nie zmieniła by moich poglądów, ale na pewno dają mi wielkie podstawy do rozmyślań.

 

 Poruszająca historia i – zakładając, że prawdziwa, a tak zakładamy absolutnie – pokazująca wielką tajemnicę związaną z ludzkim losem, śmiercią, mistyką w naszym życiu. Kto daje znak rodzinie o zbliżającej się śmierci? Kto lub co zatrzymuje owe zegarki w momencie śmierci?

 

I jeszcze historie nadesłane przez czytelników FN.

 

 To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: Widzieć więcej - moja historia

 Witam kolegów i koleżanki z Nautilusa

 

Mam ciekawy temat który może Was zainteresować. Na samym wstępie dodam że moja babcia, dziadek i ciocia mieszkaliśmy w jednym mieszkaniu

1Cała akcja działa się w Poznaniu, latem 2000 roku. Mój dziadek miał stary zegar z kukułką. Mówi się, że takowe zegary mają "dusze". Mój dziadek zmarł o godzinie 18:02. Rodzina wróciła ze szpitala o 18:30 i poinformowała nas o tym fakcie.  

Wtedy moja babcia spojrzała na zegar dziadka i zaczęła płakać. Spytałem, co się stało, a ona odparła, żebym spojrzał na zegar. Wszyscy doznaliśmy szoku, gdyż zegar wskazywał równo godz. 18:02.

 Gdy próbowaliśmy go uruchomić zawsze stawał o 6:02/18:02. Jakieś 3 dni po śmierci dziadka zadzwoniliśmy do rodziny mieszkającej w Patokach (ok. 300 km od Poznania). Rozmowa w skrócie wyglądała następująco:

Moja matka: Cześć. Dzwonimy w sprawie dziadka…

Moja ciotka: On nie żyje?

M: Tak. Skąd wiesz?

C: Bo mój syn widział go 3 dni temu jak stał na drodze przed domem jako zjawa. Trzymał laskę. Spojrzał się na mojego syna. Zamurowało go. Wtedy dziadek obrócił głowę i zaczął odchodzić… Podobno szedł w kierunku Poznania…

 

Ja jestem realistą i myślę racjonalnie ale nie potrafię tego wyjaśnić. Po prostu nie umiem…

 Życzę powodzenia w poszukiwaniu spraw niewyjaśnionych.

 Pozdrawiam

 Radosław xxxxxx /nazwisko do naszej wiadomości/

 

 

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: Historie z zegarem zdarzają się

 

Z zegarem i ja mam historię małą.

 

Znajomy mi opowiadał jak jego matka umierała, była już starsza i chorą. I w sumie wszyscy w rodzinie wiedzieli, że umrze niedługo. I stało się, umarła, opiekowała się nią wtedy siostra mojego znajomego. Rodzinę obdzwoniła poinformowała o śmierci, w tym ten mój znajomy został poinformowany. Spakował się więc i chce wyjeżdżać, jechać do domu rodzinnego gdzie leżała jeszcze matka. I gdy tak wychodził ze swojego domu nagle zegar wiszący na ścianie spadł na podłogę, no i oczywiście się zatrzymał.

 

Potem dowiedział się, że jego matka jeszcze żyła... do momentu upadku tego zegara! Jego siostra ze względu na słaby puls i słaby oddech stwierdziła pochopnie ze matka już nie żyje. Później jednak jeszcze się przebudziła i dopiero później zmarła. 

Proszę o anonimowość.

 

 

 

O innych zwiastunach śmierci opisywanych przez czytelników FN powrócimy w kolejnych publikacjach. Nasi oficerowie także we własnych rodzinach znają przekazywane historie o „zatrzymujących się zegarach w momencie śmierci”. O przypadku nie może być mowy. O złudzeniu nie może być mowy. O oszustwie nie może być mowy. To zjawisko jak najbardziej realne i istniejące.

 Nasze życie ma w sobie wielka tajemnicę, która zadziwia i porusza... Ale Fundacja Nautilus jest właśnie po to aby zbierać i analizować takie historie. I utwierdzać się w przekonaniu, że nasze życie to coś więcej niż tylko materia widoczna wokół nas.

Komentarze: 18
Wyświetleń: 68330x | Ocen: 42

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 29 sty 2010 07:46   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (18)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Czw, 7 paź 2010 00:07 | ocena: -1

wodniczka2501 | Gość

Moj Tatus zmarl 28 wrzesnia,mial 55lat,jego tata zmarl tragicznie majac 55 lat,tata mojej mamy zmarl majac 55 lat,moj Tatus w numerologi byl 5,o tym wiedzialam,ale dopiero moj maz zwrocil uwage na godzine jego smierci...5:45,znow dwie5,nie wiem dokladnie co to znaczy slyszalam jedynie,ze podobno cyfry rzadza naszym zyciem choc o tym nie myslimy za zycia....
Jedno wiem...nadchodzaca smierc bliskiej nam osoby daje znaki!
bylam wtedy w pracy,chyba to bylo dobe przed smiercia Taty,wyszlam zapalic papierosa,widzialam dwa samochody jadace jeden za drugim,jeden wiozacy mloda pare,drugi...przewozacy trumny,niezby to bylo dla mnie normalne bo nigdy nie widzialam tych dwoch samochodow razem...zaznacze ze moj Tatus gral na weselach...i to byl pierwszy znak!drugi jak w noc jego reanimacji o conajmniej dziwnej godzinie zaczely bic koscielne dzwony,stalam w oknie kilka minut myslac o tym czemu tak pozno bija,nigdy sie to nie zdaza!mozna by pomyslec,ze tylko ja je slyszalam.....nie....moja siostra jak juz dowiedzialysmy sie o smierci Tatusia powiedziala..."A tej nocy o tak dziwnej porze bily dzwony koscielne,,,i juz wiedzialysmy czemu bily....

Pt, 21 maj 2010 13:04 | brak oceny

Lenka | Gość

Nie dziwią mnie takie historie. Człowiek wyczuwa pewne rzeczy.
W zeszłym roku zmarł mój mąż. Przed jego nagła śmiercią miałam sen, wg mnie zwiastujący jego odejście.
Szliśmy razem po ulicy, ja niosłam w ręku wielką skrzynię pełną krwi a mąż z boku - był przezroczysty. Spotkaliśmy męża dziadka, który żyje i pradziadka od dawna nie żyjącego. Mąż przywitał się z pradziadkiem. Pradziadek we śnie też był przezroczysta postacią bez ciała. Nigdy o tym pradziadku nie słyszałam ani nie myślałam. Dowiedziałam się po śmierci męża, że zmarł mając 30 lat, podobnie jak mój mąż.

Gdy umierała moja babcia, też miałam podobny sen. Widziałam jak na wsi odchodzi ode mnie i dzie w kierunku bramki w strone zachodzącego słońca. Próbowałam ją zatrzymać ale powiedziała, że naprawdę musi już iść. I była taka spokojna i radosna. Po przebudzeniu powiedziałam, rodzinie, że babcia dziś umrze. Poprostu byłam tego pewna. I zmarła w tym dniu.

Czw, 22 kwi 2010 10:59 | brak oceny

Katarzyna Piątkowska... | Gość

Nagle zatrzymujące się zegary to tylko jeden z przykładów zwiastunów śmierci. W mojej rodzinie zwiastunami śmierci są pękające, najczęściej szklane, naczynia oraz metaliczne odgłosy stukania. Zwłaszcza odgłosy stukania są charakterystyczne, nie można ich pomylić z czyjąś celową działalnością (że np. sąsiad majsterkuje). Zdarzają się najczęściej w godzinie śmierci kogoś z rodziny, a zatem o różnych porach dnia i nocy.
Innym takim zwiastunem są melodie. Wszelkiego rodzaju melodii żałobnych (typu: marsz żałobny Chopina, albo aria na strunie G Bacha) bezkarnie i bez żadnych konsekwencji mogę słuchać wyłącznie 1 listopada. Natomiast jeżeli zdarzy mi się usłyszeć te melodie innego dnia (bynajmniej nie z powodu świadomego wyboru), zawsze dla mnie oznaczają zbliżającą się śmierć, ale nie kogoś z rodziny, a jakiejś osoby publicznej (np. aktor) lub tylko znajomej.
No i na koniec - sny. Mojej mamie śnią się łóżka z białą pościelą lub brudna woda. Ja mam sny bardziej dosłowne, np. przed śmiercią Babci śnił mi się zmarły wcześniej Dziadek, który sprzątał i szykował pokój.

Nie, 31 sty 2010 16:32 | brak oceny

mamoru007 | Załogant

Ciekawe jakie znaki dawaly duchy przed wynalezieniem mechanicznych zegarow?

Nie, 31 sty 2010 10:30 | brak oceny

| Gość

A co do tego ma ateizm? ...

Sob, 30 sty 2010 17:11 | ocena: -3

| Gość

cd...
Zapomniałem dodać że np. połączenie energetycznej nici pomiędzy bliźniakami jest jeszcze mocniejsze niż zazwyczaj w rodzinie. Zdarza się że kiedy jeden z bliźniaków skrzywdzi się w jakąś część ciała to drugi z nich odczuwa w dokładnie tym samym miejscu na ciele ból lub np. nawet skóra w tym samym miejscu jest poparzona.

Tak więc jeśli np. Jarosław dostanie mocnego plaskacza między oczy to możliwe że Lechu też to na własnej skórze odczuje;]

Sob, 30 sty 2010 16:46 | ocena: + 1

| Gość

Wszyscy jesteśmy połączeni ze sobą niewidzialną nicią energetyczną.
Im bliżsi jesteście sobie, im bardziej się miłujecie między sobą np. w kręgu rodzinnym , tym to połączenie jest mocniejsze i kiedy jedna ze stron opuszcza ten wymiar, wtedy na poziomie energetycznym objawia się to wpływem na energetyczny wymiar przedmiotów w pobliżu nas. Te rewelacje wpływają na przedmioty które również posiadają pewien potencjał energetyczny. Jako że zegar jest urządzeniem mechanicznym więc jest najbardziej narażony na wpływ nagłego uderzenia energii co w rezultacie skutkuje tym, że dokładnie w tej właśnie chwili kiedy osoba połączona z nami przechodzi do innego wymiaru, to impuls energetyczny od nas uderza w otaczające przedmioty na poziomie energetycznym doprowadzając je do przesunięcia lub jak w wypadku zegara do zatrzymania jego mechaniki. To trochę tak jakby uderzyć przedmiot energią Chi.

_X_

Sob, 30 sty 2010 12:12 | brak oceny

| Gość

Nie. To duchy wiedzą że zegary się wtedy zatrzymają.

Sob, 30 sty 2010 11:53 | ocena: + 3

| Gość

Z tym stwierdzeniem: "Że jest to dowód na istnienie Boga", byłbym ostrożny. Bardzo łatwo doszukiwać się w sprawach niewyjaśnionych ingerencji boskiej i przyganiać ateistom, jakby sytuacja taka dała nam nowy oręż do walki z nimi. Uważam, że jeżeli zdarzają się takie sytuacje w naszym życiu, (w moim stosunkowo często, a mam już prawie 50 lat) to należy starać się patrzeć na nie z odpowiedniej perspektywy. Na pewno perspektywa wiary i dogmatów nie jest tu odpowiednią, ponieważ argument paranaukowy nie jest odpowiednim w dyskusji naukowej. Można go stosować w dysputach teologicznych, ale w innych wywołuje tylko niezdrowe emocje u osób, którzy zwykli patrzeć na świat okiem uzbrojonym w szkiełko. A tak do rzeczy, to nie zastanawiało Was kiedyś, że być może my ludzie, jesteśmy niczym ryby hodowane w szklanym akwarium i nasz ogląd świata ogranicza się do postrzegania go poprzez szyby tego zbiornika, częstokroć zamazane glonami i porysowane. Przyszło mi do głowy takie porównanie, ale wydaje mi się odpowiednie do tego typu sytuacji. Bo czy nie nasunęło Wam się kiedyś takie podejrzenie, że ktoś robi z nami (ludźmi) to co mu się tylko podoba? I nie koniecznie tym kimś od razu musi być Bóg? Czy nie zastanawiające jest, że tego typu manifestacje mają miejsce na płaszczyźnie fizycznej w taki właśnie a nie inny sposób? Zatrzymanie zegarów to zjawisko znane od stuleci, ale czy nie zastanawia fakt, że właśnie zegary - urządzenia do pomiaru czasu (względnego) są traktowane przez (no właśnie przez kogoś) nich w sposób szczególny? Być może ma tu zastosowanie jakiś rodzaj pola magnetycznego, które destrukcyjnie oddziałuje na te urządzenia. Może komuś szczególnie zależy, by robić nam wodę z mózgu po to, żeby skupić naszą uwagę na zjawisku Boga i aniołów? Przytoczę tu różnego rodzaju spektakularne objawienia, wirujące słońca, płaczące figury itd. itp. Czy Bogu zależy na tego rodzaju manifestacjach? To tylko nasze wyuczone postrzeganie świata kreuje nam obraz Boga jako gniewnego starca z brodą, który spogląda na nas gdzieś z góry. Kończąc ten przydługi nieco wywód powiem na koniec tylko tyle, że niekoniecznie poglądy nazywane przez ludzi "teoriami spiskowymi" są błędne. Jest prawdopodobne, że żyjemy w swoistym Matrixie, w szczególnym akwarium, z którego wystawić "nosa" udaje się nielicznym (jeśli w ogóle się udaje...), a jeśli ktoś zaczyna za bardzo węszyć zostaje odpowiednio potraktowany przez hodowców. W zamian za pokorne życie w bogobojnym nastroju, jesteśmy karmieni tym co uważamy za naszą świętą codzienność: jedzeniem, telewizją, kościołem, chorobami itd... Kolejność może być inna. Co jakiś czas nasz "kochający nas" hodowca dosypuje do naszego zbiornika garść tajemniczych elementów w postaci zjawisk metafizycznych opisanych powyżej, które pomagają nas utrzymać w karności i bogobojności, a tym samym lepiej znosić warunki ziemskiej hodowli. Pozdrawiam wszystkich Nautilian.

CORSAIR

Sob, 30 sty 2010 09:39 | brak oceny

| Gość

moim zdaniem te znaki nie pochodzą od zmarłych ale od boga. on nam daje sygnał że ktoś umiera

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Po czterech dniach nieprzerwanej pracy po kilkanaście godzin dziennie (!) mamy znowu pocztę on-line. Wszystkie e-maile dostały odpowiedź, a ważne informacje opisane trafiły do odpowiednich katalogów. Wszystkich czytelników prosimy o wyrozumiałość, gdyż ilość materiałów docierających w ostatnich tygodniach na pokład okrętu Nautilus (zwłaszcza z UFO) jest nieprawdopodobna. Musimy decydować się na bardzo duże kompromisy, gdyż inaczej nie damy rady czasowo redagować serwisów. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Sob, 8 sie 2020 20:40 | Witam serdecznie Fundację Nautilus !  W dniu dzisiejszym tj. 08.08.2020 r. o godz. 22.05 na rozgwieżdżonym niebie można było zaobserwować przelot białego światła które sunęło bezszelestnie z zachodu w kierunku wschodnim. Światło to przesuwało się wolno i dość nisko - niżej jak satelity które możemy dostrzec na niebie. Światło to obserwowałem przez około 15 sekund na terenie Pragi Południe w Warszawie. [...]

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Niedziela, 3 maja 2020 | Miałem zabawne spotkanie z moim wiernym słuchaczem sprzed lat. Wtedy młodym chłopakiem, a dziś poważnym panem z rodziną, dziećmi i siwiejącymi skroniami. Dopiero patrząc na niego zobaczyłem dyskretny urok upływu czasu, który dotyczy przecież każdego z nas. Zadał mi ciekawe pytanie... Panie Robercie, jak można utrzymać pasję przez tyle lat? Przecież reszta pasjonatów panu podobnych dawno odpadła od...

czytaj dalej

FILM FN

DZIWNY OBIEKT NAD STARYM MIASTEM W ZAMOŚCIU - 2 sierpnia 2020

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.