Dziś jest:
Środa, 26 lipca 2017

"Jeżeli marzy tylko jeden człowiek, pozostaje to tylko marzeniem. Jeżeli zaś będziemy marzyć wszyscy razem, będzie to już początek nowej rzeczywistości" Helder Camara

Komentarze: 46
Wyświetleń: 35076x | Ocen: 3

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Śr, 13 sty 2010 00:40   
Autor: FN, źródło: FN, Nature, gazeta.pl   

Naukowcy ostrzegają: szczyt aktywności słonecznej przypadnie na rok 2012

Rok 2012 stał się symbolem naszego wieku, jednym z haseł, które znają wszyscy miłośnicy dużych produkcji holywoodzkich. Ludzie są jednak przekonani, że jest to jedynie niewinny żart, rodzaj „happeningu związanego z wiarą w jakieś mgliste przepowiednie”, a tak naprawdę „mają się one nijak do rzeczywistości” itp. Ale jest małe „ale”. Otóż coraz częściej znajdujemy datę 2012 w opracowaniach naukowych dotyczących Słońca. Jako przykład można zacytować tekst z miesięcznika „Nature”, który jest regularnie czytany na pokładzie okrętu Nautilus i jest prawdziwą kopalnią wiedzy o tym, na jakim etapie jest nasza planetarna nauka. Wracając do tematu - chodzi o plamę na Słońcu, która ma nawet swój własny numer – 10980. Oto fragment tego tekstu:

 

Słońce z grupami plam nr 10980 (cykl 23) i nr 10981 (cykl 24). Źródło: NOAA.Na Słońcu pojawiła się plama, która zapoczątkowuje kolejny 11-letni cykl aktywności słonecznej. Na zaprezentowanym zdjęciu widać dużą plamę oznaczoną numerem 10980, jeszcze z poprzedniego cyklu oraz niewielką nową (nr 10981), która zwiastuje cykl nr 24.

Jednak, aby naukowcy uznali, że cykl nr 24 stał się dominujący, musi pojawić się jeszcze wiele nowych plam.

Plamy słoneczne to obszary na powierzchni Słońca związane z jego polem magnetycznym. Są o około 1000 stopni Celsjusza chłodniejsze od otoczenia. O ich występowaniu wiadomo od bardzo dawna. 11-letnia okresowość w liczbie występujących na Słońcu plam jest częścią pełnego 22-letniego cyklu związanego z polem magnetycznym naszej dziennej gwiazdy.

Maksimum aktywności słonecznej w cyklu nr 24 nastąpi w latach 2011-2012, a nawet jeszcze dokładniej w drugiej połowie 2012 roku. Można wtedy oczekiwać gwałtowniejszych burz słonecznych, podczas których naładowana elektrycznie materia wyrzucana jest w przestrzeń. Po dotarciu w okolice Ziemi może powodować utrudnienia w łączności radiowej, komunikacji satelitarnej czy problemy w sieciach energetycznych. Jest to także większa szansa na występowanie zórz polarnych.

Plamy słoneczne są numerowane od 5 stycznia 1972 r. przez amerykańską agencję NOAA (National Oceanic and Atmospheric Administration), która zajmuje się m.in. monitorowaniem i przewidywaniem pogody kosmicznej.

 

 

 

A więc w 2012 roku przewidywany jest okres wyjątkowej aktywności słonecznej. I nie ważne, czy spowoduje on jedynie zakłócenia w działalności satelitów, czy też „zmieni ziemskie bieguny” – pewne jest, że coś ze Słońcem w tym niezwykłym 2012 na pewno się wydarzy.

 Ostatnio podczas pobytu ekipy FN w Centrum Astronomicznym im. Mikołaja Kopernika w Warszawie mieliśmy okazję wziąć udział w bardzo ożywionej dyskusji dotyczącej możliwości przebiegunowania Ziemi. Wszyscy absolutnie zgodzili się w jednym punkcie: przebiegunowanie następowało wiele razy w historii Ziemi i pozostaje jedynie pytanie, kiedy zdarzy się ponownie. Czy będzie to w roku 2012, czy może za kilka tysięcy lat? Z punktu widzenia wieku Ziemi jest to prawie w tym samym momencie. To tylko my, istoty żyjące „krócej niż ruch skrzydła motyla” mamy wrażenie, że jest to bardzo długi okres czasu. Ale to złudzenie. Zainspirowani tą dyskusją sięgnęliśmy do naszych archiwów w Bazie FN i szukaliśmy jakiegoś punktu zaczepienia, co ile lat tego typu przebiegunowanie następuje. Jeden z tekstów z miesięcznika Nature zawierał jasną informację i warto... go przedrukować w wersji, jaką zamieściła Gazeta Wyborcza. Jego teza mówi, że stanie się to „kilkanaście pokoleń”, czyli ok. 1000 lat.

 

Trzeba średnio 7 tys. lat, by bieguny magnetyczne Ziemi zamieniły się miejscami

Na Ziemi pojawi się cztery, sześć lub może osiem biegunów magnetycznych, kompasy zwariują, pole osłabnie, a zorze rozbłysną nad Tybetem i Afryką. Kiedy? Być może już za kilkanaście pokoleń

Ziemskie pole magnetyczne słabnie, i to coraz szybciej, jak wskazują satelitarne pomiary z ostatnich lat. Od XIX wieku siła ziemskiego magnesu zmalała o 10 proc. Gdyby to tempo się utrzymało, mniej więcej za tysiąc, dwa tysiące lat Ziemia całkiem straciłaby swoją magnetyczną otoczkę. A stanowi ona pierwszą linię obrony, która zabezpiecza naszą planetę przed bombardowaniem wiatru słonecznego i naładowanych cząstek kosmicznego promieniowania. Czy to nam właśnie grozi?

Aż tak źle chyba nie będzie. Prawdopodobnie zbliża się za to moment, w którym nastąpi zamiana biegunów magnetycznych. Biegun południowy przeskoczy na miejsce bieguna północnego i na odwrót. Scenariusz takiej nieoczekiwanej zamiany miejsc, która w przeszłości następowała już wielokrotnie, kreśli w dzisiejszym "Nature" Bradford M. Clement z Florida International University.

Słabnie, bo było silne

Uczony odczytał przebieg czterech ostatnich dramatycznych magnetycznych zawirowań na Ziemi z podmorskich odwiertów. Dokładny zapis tkwi w skałach wulkanicznych. Kiedy lawa wydobywa się na powierzchnię i stygnie, magnesuje się pod wpływem ziemskiego pola. W zastygłej skale bazaltowej kierunek i siła tego namagnesowania na całe wieki ulegają zamrożeniu. Połacie takich skał są niczym taśma magnetofonowa z zapisem sięgającym już ponad 100 mln lat wstecz.

Stąd wiadomo, że przeskoki biegunów następowały bardzo nieregularnie - czasem dzielił je okres ledwie 20-30 tys. lat, a czasem - wielu milionów lat. Ostatnio jednak bieguny zamieniały się miejscami średnio co 200-300 tys. lat, ale od ostatniego razu minęło już 780 tys. lat.

Może więc już przyszedł czas na zamianę, zwłaszcza że każdy taki okres był poprzedzony słabnięciem pola magnetycznego, podobnie jak to się dzieje właśnie teraz? Nie wiadomo. Zdania geofizyków są podzielone.

- Natężenie pola geomagnetycznego w czasie ekspansji naszej cywilizacji było ponadprzeciętnie wysokie. Istotnie, w tej chwili pole słabnie, ale jego wartość zbliża się zaledwie do średniej wartości liczonej dla ostatnich 10 tys. lat, a i tak jest dwukrotnie wyższa od średniej dla ostatnich 50 tys. lat - mówi dr hab. Marek Lewandowski z Instytutu Geofizyki PAN. - Wciąż nie jesteśmy w stanie stworzyć prognozy ewolucji ziemskiego geodynama. Spadek natężenia pola jest dobrą przesłanką za odwróceniem biegunów, ale równie dobrze tendencja spadkowa może zamienić się na wzrostową - wyjaśnia.

Na równiku chaosu najmniej

Naukowcy zgadzają się w jednym: przyczyną ziemskiego magnetyzmu są prądy elektryczne w płynnym jądrze Ziemi, które rozciąga się na głębokości od 2900 km do 5150 km. Odtworzyć te chaotyczne ruchy jest niezwykle trudno. Dlatego wyniki badań Clementa mogą się bardzo przydać. Uczony wyliczył średni czas trwania zamiany biegunów na 7 tys. lat. Odkrył też, że związany z tym magnetyczny chaos trwa na równiku kilka razy krócej niż w średnich szerokościach geograficznych. To ważne, gdyż potwierdza, że ziemski magnes nie jest wyłącznie dwubiegunowy. Słabszym dodatkiem są tzw. pola wyższych rzędów mające po kilka dodatkowych par biegunów.

Oczywiście, w tej chwili dwa znane bieguny (północny i południowy) dominują, ale w czasie kiedy będą się zamieniały miejscami, niemal zupełnie zanikną, a na Ziemi ujawni się wiele nowych, choć dużo słabszych par biegunów. Osłabnie też tarcza magnetyczna chroniąca nas przed promieniowaniem kosmicznym, ale na powierzchni wystarczającą ochroną będzie atmosfera (wyliczono, że jest jak betonowy mur trzymetrowej grubości). W gorszym położeniu będą pasażerowie samolotów lub stacji kosmicznych. Już dziś w czasie słonecznych rozbłysków ogranicza się loty w rejonach podbiegunowych, gdzie naładowane cząsteczki nie natrafiają na barierę pola magnetycznego i pasażerowie pochłaniają zwiększoną dawkę promieniowania.

 

Nature 2004, archiwum FN

  

Na pokładzie Nautilusa trwa dyskusja wokół tematu roku 2012 i zdania są podzielone. Jedni „oficerowie okrętu” twierdzą, że zakończenie kalendarza Majów nie może być przypadkiem i na pewno wydarzy się coś, co zmieni całą planetę. Inni są bardziej sceptyczni i uważają, że przebiegunowanie nastąpi z pewnością, ale za tysiące lat, kiedy ludzkość osiągnie poziom społeczeństwa planetarnego i poradzi sobie z tym problemem.

 

Jednym z ciekawych aspektów takich dyskusji są słynne fale tsunami, które mają sprowadzić życie na Ziemi do poziomu kultury pierwotnej. Czy na pewno przebiegunowanie Ziemi musiałoby oznaczać powstanie gigantycznych fal powodujących Armagedon? Ostatnio dość duży spór wzbudził e-mail p. Pawła, czytelnika FN, który zadał ważne pytanie. Zacytujmy go:

 

To: pytanie@nautilus.org.pl

Subject: Przebiegunowanie Ziemi - czy powstanie fala na morzach?

 

Czy przebiegunowanie Ziemi może spowodować zmianę obrotu planety? Czym obrót Ziemi wokół własnej osi jest w ogóle powodowany? Czy - hipotetycznie zakładając gdyby do tego doszło i gdyby zmienił sie obrót ziemi na przeciwny to czy spowoduje to choćby najmniejszą falę na morzach? Jest wiele artykułów i komentarzy naukowców na ten temat i często sa one sprzeczne. Oczekuje wypowiedzi kogoś kompetentnego , mającego pojęcie o prawach fizyki i astronomii. Wiem, że wszystkie wypowiedzi na ten temat to tylko spekulacje jednak z naukowego punktu widzenia jak to sie ma do rzeczywistości. W wielu miescach przeczytałem że zatrzymanie sie obrotu Ziemi spowoduje powstanie olbrzymich fal spowodowanych ruchem bezwładności mórz, cos mi się jednak tu nie zgadza, jeśli nawet Ziemia miałaby się zacząć kręcić w drugą stronę, to przecież nie nastąpi to nagle. W tej chwili ruch obrotowy Ziemi jest ruchem jednostajnym, jeśli zmiana biegunów miała by wymuszać ruch przeciwny , ruch Ziemi i wszystkiego co na niej jest (czyli też morza) będzie poruszało się ruchem jednostajnie opóźnionym , tyle że masa Ziemi jest na tyle duża że opóźnienie to według mnie będzie długotrwałe i kompletnie nie wyczuwalne wiec o bezwładności mórz nie może być mowy. Tak więc Ziemia bedzie się poruszać aż do zatrzymania, a potem powoli ruchem jednostajnie przyspieszonym w przeciwnym kierunku aż do uzyskania maksymalnej prędkości. Wystarczy powiesić piłkę na nitce - zakręcić i obserwować - ruch będzie identyczny. Jeśli się mylę, proszę o komentarz.

 

Pozdrawiam załogę!

Paweł

 

Ten problem bardzo zaintrygował „Załogę Nautilusa” i zwróciliśmy się w tej sprawie do zaprzyjaźnionego z naszym pokładem profesora, który zajmuje się badaniem magnetyzmu Ziemi. Jeśli tylko uzyskamy jego odpowiedź, wrócimy do tematu.

Dziękujemy wszystkim autorom książek, którzy przysłali je na adres naszej redakcji. Planujemy utworzyć nowy dział "recenzje FN", gdzie będziemy prezentować te książki i nasze oceny po ich lekturze. Podobne działy stworzymy o filmach i materiał audio. Być może spełnimy prośbę wielu czytelników i udostępnimy archiwalne nagrania radiowe "powered by Nautilus", a są to setki godzin, które do dziś są przesyłane przez fanów w sieci... Musimy jednak ustalić kwestie praw autorskich, które powinny nam udostępnić stacje radiowe. W każdym razie poważnie rozważamy taki projekt. Jest to możliwe dzięki ogromnemu spadkowi cen serwerów i transferu. Kiedyś takie pomysły doprowadziły by nas do bankructwa, a dziś w 2010 roku nawet tego nie zauważymy... / Niech żyje postęp technologiczny, konkurencja na rynku czyli... spadki cen!/

 

 

 

Komentarze: 46
Wyświetleń: 35076x | Ocen: 3

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Śr, 13 sty 2010 00:40   
Autor: FN, źródło: FN, Nature, gazeta.pl   


Komentarze (46)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2 3 4 5

Śr, 7 kwi 2010 20:08 | brak oceny

Misza | Załogant

Co sadzicie na temat 7 czy 8smiu juz w ostanich 4 miesiacach trzesieniach ziemi??
Wedlug materialow i filmu o 2012 na Discovery Channel jest to zwiazane z gwaltownym wytracaniem przez ziemie pola magnetycznego i wachan wewnatrz jadra ziemi....

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 7 luty 2010 21:26 | brak oceny

| Gość

Dużo szumu, mało konkretów i jedna wielka nicość.
Szum robią media? -O tak. Np "Audycje R.Bernatowicza".
Bardzo dobrze pamiętam Jego relacje ze spotkania z P.Geryl'em w Chicago.
Wszystko spox ale jedno mnie dobija. Projekt Cheops i ta śmieszna Łobos.

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 21 sty 2010 04:07 | brak oceny

| Gość

"Na pokładzie Nautilusa trwa dyskusja wokół tematu roku 2012 i zdania są podzielone...
Inni są bardziej sceptyczni i uważają, że przebiegunowanie nastąpi z pewnością, ale za tysiące lat, kiedy ludzkość osiągnie poziom społeczeństwa planetarnego i poradzi sobie z tym problemem."

Taaaaaaaaaa oczywiście. Słońce tam na górze się gapi na ludzkość i czeka znudzone aż jakiś jeden z milionów gatunków na planecie Ziemia, czyli homosapiens-pasożytolitus-pospolitus-egocentrikus (mający o sobie zawyżone mniemanie i uważający się za pana wszystkiego na czym tylko postawi kończynę dolną) aż będzie w końcu gotowe na trochę mocniejszy sztorm słoneczny niż te które mają miejsce każdego dnia, każdej godziny i sekundy a o czym widać nie każdy ma pojęcie.
Taaaaaaaaaa Taaaaaaaaaaa.
I pewnie też żaden meteoryt nie ma prawa uderzyć w Ziemię ponieważ jeszcze nie jesteśmy przecież gotowi na zderzenie - nie osiągnęliśmy przecież jeszcze świadomości planetarnej
Hahahahhaha
Pewnie dinozaury też tak myślały:
-Hej dziadzio Dino patrz coś tam leci i się kopci z nieba
-Spoko spoko mały pterozaurusie, nic nam nie grozi - przecież nie osiągnęliśmy jeszcze poziomu społeczności planetarnej.

:))))))
Taaaaaaaaaaaaaaaa

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 18 sty 2010 16:57 | brak oceny

| Gość

Jeszcze słów kilka... Procesy przebiegunowania mogą trwać krócej lecz proces zmiany kierunku obrotów Ziemi nie będzie i nie może przebiegać "z dnia na dzień" - jak słusznie wątpi w swoim e-mailu Paweł. Jeśli takie coś zdarzy się - to będzie długotrwały proces, przy którym czas życia homo sapiens jest mrugnięciem oka jedynie. Jeśli komukolwiek wydaje się, że zasypiając z zachodem Słońca na zachodzie, pobudkę zrobią mu fale tsunami nadbiegające także z zachodu (bo Ziemia stanęła nagle) to jest on w wielkim błędzie. Gwałtowne hamowanie, oprócz mas wody, przesunęłoby także płyty tektonicznie globu. Totalna demolka i prawdziwy koniec świata dla wszystkiego co się rusza i trwało nieporuszone dotąd. Lecz co mogłoby zahamować gwałtownie planetę? Takie nagłe zjawisko mogłoby być wywołane jedynie nagłym zderzeniem z innym ciałem niebieskim typu planetoida lub inna planeta o odpowiednio dużej masie, ew. nagłą eksplozją lub implozją Słońca. Dlaczego wszystko, włącznie z Ziemią, się kręci i nie spada na siebie lub w inne miejsce, w ogromnym chaosie? Ziemia, inne planety, gwiazdy i całe galaktyki wirują non stop, pozostając jednak w krótkotrwałym (z perspektywy wieczności) stanie równowagi pomimo, że cały wszechświat się rozszerza. Za ten względny stan równowagi odpowiadają siły grawitacji w skali makro, gdzie także występują siły od- i dośrodkowe, precesje, efekty żyroskopowe ciał, układów niebieskich wirujących. Wielkość sił grawitacji zależy głównie od mas, a te w kosmosie bywają niewyobrażalnie duże, aczkolwiek są także skończone. Jak napisałem - wszystko to dzieje się w skali makro. W skali mikro, obserwujemy jedynie pory dnia, roku, coś spadło i rozbiło się lub nabiliśmy sobie guza na czole, poślizgnąwszy się na oblodzonym chodniku. Nasze relacje grawitacyjne z Ziemią kończą się stosunkowo blisko jej powierzchni, co potwierdzają latające satelity i załogi statków kosmicznych. Zbiory układów jak nasz słoneczny, wirują także jako galaktyki, te z kolei, wirują jako skupiska galaktyk, itd. trzymając się niewidzialnymi wiązaniami grawitacji. Wracając na Ziemię... Fale tsunami w naszych warunkach powstają wskutek gwałtownych tąpnięć/podmorskich trzęsień Ziemi - podmorskich ruchów płyt tektonicznych skorupy ziemskiej. Płaszcz płynny jądra Ziemi (NiFe) składa się głównie z żelaza i niklu (doskonałe ferromagnetyki) z domieszką krzemu, siarki i potasu. Zewnętrzne warstwy ochładzają się i wędrują w głąb Ziemi, gorące - unoszą się ku górze w postaci gigantycznych prądów konwekcyjnych tworząc wiry. Uważa się, że te wiry odpowiedzialne są za powstanie pola magnetycznego Ziemi. Cały płynny płaszcz wiruje z inną prędkością niż zewnętrzna skorupa ziemska. Mamy więc ogromną ruchomą "cewkę ferromagnetyczną" wirującą w ogromnym kosmicznym polu elektrostatycznym (lub elektromagnetycznym raczej). Zgodnie z prawami elektrodynamiki, powinien w niej indukować się prąd/prądy. Jak wiadomo płyną one tam i są ogromne. Jeśli indukują się prądy - więc towarzyszyć im muszą pola elektryczne i magnetyczne. Pole elektryczne jest być może absorbowane - rozpraszane przez skorupę Ziemską, która może działać jak ekran, natomiast magnetyczne - przenika przez skorupę w przestrzeń, tworząc tym samym ekran - osłonę magnetyczną przed promieniowaniem kosmicznym i wiatrem słonecznym i kieruje wskazaniami naszych kompasów. Położenie wypadkowego pola magnetycznego i tym samym jego biegunów magnetycznych, uzależnione są w głównej mierze od ruchów płynnego płaszcza jądra i jego wirów a te - w skali makro, podlegają oddziaływaniom kosmicznym, w skali "mikro" - zależą od temperatury jądra Ziemi, która nie zmieni się gwałtownie także. Chyba że to jądro morza nam zaleją i ugaszą, co dałoby także wielkie bum dla Ziemi od pary. Pozdr. Intek

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 18 sty 2010 13:35 | brak oceny

| Gość

Czy ktoś z Nautilusa może wybiera się gdzieś (w jakieś góry dalekie?) na ten krytyczny czas?

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 17 sty 2010 13:22 | brak oceny

| Gość

Za tysiąc lat tej cywilizacji już nie będzie. A 2012 największe spustoszenie będą siać media.
Jak przed 2000 rokiem. Ludzie się zachowują nie jak wykształceni i inteligętni tylko jak ludzie kilkaset lat temu byle jakieś zachwianie w naturze lub naturalny cykl a już trzeba "zarżnąć baranka dla swoich bogów". A takim kapłanem który wciska nam kit są media. Nic się nie zmieniło od tysięcy lat !!!

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 16 sty 2010 22:46 | brak oceny

| Gość

Witam. Jedynie co namacalnie da się nam we znaki w 2012 to wzrost aktywności słonecznej i zabójczego wiatru słonecznego jej towarzyszącej. Tego trzeba się obawiać w pierwszej kolejności. Globalne ocieplenie - bujda na resorach. Już specjaliści odtrąbiają powoli odwrót od niej, ku ogólnej złości beneficjentów tej teoryjki. Ja widzę inny rodzaj "zagrożenia". Zderzacz hadronów i co potem, dalej? Ile dni? tygodni? rok, góra dwa?...(i będzie nasz 2012) kiedy zostanie odkryta w końcu "cząstka boska" - bozon Higgsa, nad którą nawet Watykan zadumał się serio. Cząstka, która nabiera masy podczas szczególnej koncentracji skalarnego pola Higgsa. Stąd tylko "rzut beretem" do teorii próżni, pól torsyjnych, pól morfogenicznych, czy też morfogenetycznych Sheldrake`a. Do czego zmierzam... Istnienia tej cząstki Higgs domyślał się już w 1864 roku! Na początku tego roku, lada dzień, w zderzaczu hadronów ma być pobity nowy rekord, jeśli chodzi o energię rozpędzenia protonów do ich zderzenia. Ostatni rekord z 08.12.2009r było to 2,36TeV. Nowy ma mieć wartość 3,5TeV. Im wyższa energia - tym cel/odpowiedź jest bliższa... Jądra dogmatyczne wielu religii spotkają się z fizyką kwantową w jednym miejscu... a jeszcze "wczoraj" wydawało się, że jest to nieosiągalne. Rok 2012 jest tuż, tuż... Czy Wszechmocny pozwoli nam na odkrycie i skorzystanie z jego "technik" kreacji? Czy może "położy" swoją rękę na tym ludzkim projekcie, dzięki któremu "materia ma wydać jęk"? Wg Księgi Joba (bodajże) prawdopodobnie postawi On temu odkryciu tamę - fale, co nie wróży nam za dobrze na najbliższą przyszłość... Jak czytelne w świetle tych wydarzeń i teorii stają się słowa Genesis: "Na początku była słowo, myśl..."a myśl kreuje rzeczywistość, materię... Nie tak dawno był tu, na łamach Fn, świetny artykuł o świecie nas otaczającym, który jest iluzją... Doskonale wkomponowuje się on w całą tą układankę o kreacji świata materii myślą tylko... Dzięki bozonowi Higgsa oczywiście. Wiele osób (w tym kilka tu piszących nawet) czasami ociera się o rzeczywistość niedookreśloną lub określoną inaczej, tj zależną od punktu widzenia, czasu lub miejsca postrzegania danej rzeczywistości. Lecz to jest już temat na inną pogawędkę. Pozdr. Intek

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 16 sty 2010 12:00 | brak oceny

| Gość

Jeśli jest ktoś we Wszechświecie, kto poznał życie Słońca (gwiazdy) i wie, co może się zdarzyć - to są Majowie lub inna Rasa, która Im tę wiedzę przekazała.

Nawiedzony nie jestem, chociaż pokazywałem swojemu synowi coś dziwnego na moim przedramieniu, a parę dni później zrobiło się, że mam to na prawej dłoni, poniżej kciuka.
I te delikatne blizny???

Kiedyś, jak miałem ok. 10/12 lat przy moim łóżku w nocy stanął "Kosmaty". Nie wiem, jak to wytłumaczyć - nawet sam sobie - ale od tamtego momentu polubiłem czytanie i został we mnie "nakaz" poszukiwania wiedzy.

Może to tylko był wtedy wymysł "dojrzewającego organizmu"?

Sam nie wiem, co się wtedy stało.

Ale mam coś pod skórą poniżej kciuka, a wcześniej miałem na przedramieniu, dopóki nie powiedziałem synowi.

Nie boję się tego. Chcę tylko wiedzieć, dlaczego i po co?

piterone17@wp.pl


Dziękujemy za ocenę.

Pt, 15 sty 2010 22:36 | brak oceny

| Gość

Niech żyje kapitalizm i niewidzialna ręka rynku!

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 15 sty 2010 11:41 | brak oceny

| Gość

Z ta aktywnoscia slonca to bym sie zdystansowal"jak nie ufo to slonce["naukowca np nie przeszkadza degradacja slonca i jara sie jak male dziecko ze lataja mu np leonidy

Dziękujemy za ocenę.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2 3 4 5
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN ... Czy ktos zgłaszał dziwny półokrągły obiekt koloru różowego? Był widoczny przez dobre 5 sekund około godziny 23:30 na niebie, Krotoszyn

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pt, 21 lip 2017 12:29 | 7 lipca 2017 do sieci trafiło nagranie potężnego UFO w pobliżu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, czyli ISS. Materiał wideo jest do obejrzenia w serwisie www.emilcin.com w dziale ŚWIAT - zapraszamy.

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 25 lipca 2017 | Polacy uwielbiają teorie spiskowe. „Oni” rządzą, „oni” o wszystkim decydują… Żli, przebiegli, oczywiście piekielnie inteligentni. I nagle Donald Trump rozbił ten idiotyczny mit w pył.

czytaj dalej

FILM FN

DOWODY NA ZAAWANSOWANE TECHNOLOGIE W STAROŻYTNOŚCI

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



2 listopada :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maja :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.