Dziś jest:
Sobota, 7 marca 2026
„Istnieją dwie możliwości: albo jesteśmy sami we Wszechświecie, albo nie. Obie są równie przerażające.”
Arthur C. Clarke (pisarz science-fiction i futurolog)
Zachowany w kajucie.
Dodaj do interesującychWszystko zaczęło się od wiadomości wysłanej poprzez nasz wewnętrzny system "wiadomości do FN", który funkcjonuje w naszym serwisie. Wiadomość była krótka: "Uprowadzenie" i numer telefonu. Mamy kilka grup do komunikacji wewnętrznej na Whatsup i na jednej z nich zamieściłem prośbę skierowaną do moich koleżanek i kolegów z fundacji o sprawdzenie tej sprawy. Czułem bowiem, że może być to coś ciekawego.
Zapomniałem dopisać, żeby do niego zadzwonili i sprawdzili, o co chodzi i czy jest to zgłoszenie, którym warto się zająć. Wyszło tak, że w sumie nikt nie zadzwonił. Zdarza się. I tak w piątek jadę Uberem na spotkanie w sprawie pewnego projektu programu do studia, które jest na obrzeżach Warszawy. Auto stoi w gigantycznym korku na ulicy Okopowej i pomyślałem, że skoro nikt do autora zgłoszenia nie zadzwonił, to ja to zrobię, bo mam akurat chwilę czasu.
Dzwonię. Odbiera mężczyzna - ma 40 lat, mieszka za granicą. Okazuje się, że chodzi o uprowadzenie przez UFO, które miało miejsce w latach 90-tych. Już po 5 minutach rozmowy dochodzi do mnie, że facet jest poważny i mówi o historii, którą chyba przeżył naprawdę. Ale to nie jest zwykła historia - to jest super hiper mega (!) historia, która dosłownie odbiera mi mowę ze zdziwienia.
Okazuje się, że kiedy miał dziesięć lat został zabrany na pokład pojazdu UFO przez małe, humanoidalne istoty. Czy mówił kiedykolwiek o tym zdarzeniu? Próbował, ale rodzice... zniechęcił się ich reakcją i dał sobie spokój. Usłyszał wywiad ze mną u mojego kolegi Bogdana Rymanowskiego i postanowił do mnie zadzwonić i wreszcie to komuś opowiedzieć, choć kilka dni walczył ze sobą, czy to zrobić.
Jego opowieść jest spójna, jasna, obfitująca w nieprawdopodobne szczegóły związane z pobytem na statku obcych istot. Wykasowali mu z pamięci wiele, ale nie wszystko. Po 15 minutach rozmowy z autorem relacji dochodzi do mnie, że jeśli on mówi prawdę, to jego historia zasługuje na to, aby trafić do książki o UFO, nad którą teraz pracuję. Rany Boskie, co ten człowiek opowiada i jak bardzo dużo pamięta... i niestety lub "stety"- brzmi cholernie wiarygodnie! Ale po kolei.

Obcy powiedzieli mu o bogu, reinkarnacji, wszechświecie. Wszystkie informacje zgodne z tym, co ja wiem i co ustaliłem jako pewnik. Pokazali mu jego poprzednie wcielenia. W każdym z ostatnich ginął jako młody żołnierz na wojnie. Dla jasności dodam, że on sam teraz jest zawodowym żołnierzem, czyli przeznaczenie prowadzi go tak, jak to się często dzieje - idzie się mniej więcej podobną ścieżką. Byłeś lekarzem? No to jesteś lekarzem lub pielęgniarzem także w tym życiu - tak to działa. Ale powróćmy do opowieści autora relacji.
Kiedy został zabrany na pokład pojazdu UFO istoty przekazały mu kilka precyzyjnych informacji dotyczących jego przyszłości. Wszystkie się sprawdziły oprócz jednej, gdyż ona dotyczyła wydarzenia, które dopiero przed nami.
Ale to nie wszystko. Mężczyzna przedstawił mi jego precyzyjny plan, rodzaj propozycji, jak może uwiarygodnić swoją opowieść, bo okazuje się, że byli świadkowie jego uprowadzenia na pokład UFO, a obserwacja obiektu (tego, na którego był na pokładzie) została nawet opisana przez lokalną gazetę. Weryfikacja wymaga trochę wysiłku, bo świadkowie w różnych miejscach Polski i tak dalej, ale da się to zrobić.
Po 20 minutach rozmowy z nim przez telefon podczas jazdy Uberem już wiem, że jeśli to prawda, to historia będzie jedną z "top stories" o UFO, jakie kiedykolwiek wydarzyły się w Polsce. Nie będę opisywał teraz szczegółów jego relacji, bo na to przyjdzie jeszcze czas, ale muszę wam opowiedzieć o jednym momencie, intrygującym i niezwykłym, który opisał uczestnik wydarzenia i który zapadł mi szczególnie w pamięć.
Kiedy jako dziesięciolatek został zabrany na pokład UFO trafił do pomieszczenia, w którym spotkał się z humanoidalnymi istotami. Był oszołomiony tą sytuacją, trochę wystraszony, ale przede wszystkim zaciekawiony tym, że jest wewnątrz takiego "dziwnego pojazdu w kształcie dysku". A on wtedy był w końcu tylko małym chłopcem, który nagle znalazł się w tak niezwykłym pojeździe, jak latający spodek.
Jedna z istot dostrzegła jego dziecięce zaciekawienie, uśmiechnęła się do niego i z rozbawieniem po dłuższym milczeniu zapytała (porozumiewali się z nim telepatycznie), czy nie miałby ochotę... posterować ich pojazdem? On wtedy kiwnął delikatnie głową i po chwili...dostał taką możliwość, choć pod pełną kontrolą obcych istot.
Myślicie, że to najbardziej niezwykły moment tego Bliskiego Spotkania III Stopnia z UFO? Otóż mylicie się - potem było jeszcze ciekawiej.
Autor relacji mieszka za granicą, ale w Polsce pojawia się regularnie. Już jestem z nim umówiony na spotkanie, ale jest o wiele ważniejsza rzecz, niż spotkanie z nim. Chodzi o jego córkę, gdyż z nią muszę się spotkać za wszelką cenę. Dlaczego? To jest dopiero kosmos... Na razie wybaczcie, ale tu postawię kropkę
Moje próby ograniczenia aktywność w serwisie YouTube i w mediach kończą się kolejnymi niepowodzeniami. W przyszłym tygodniu wezmę udział w bardzo znanym telewizyjnym Talk-Show, a także w nagraniu jednego odcinka... "Tańca z Gwiazdami". I tu też nie mogę podać żadnych szczegółów, gdyż wiąże mnie tajemnica.
Niech MOC będzie z Wami!
Pamiętajcie, że na końcu fajnych filmów dobro zawsze pokonuje zło... ;-)
Robert Bernatowicz
/poniżej nasze dzisiejsze motto w serwisie FN/
„Istnieją dwie możliwości: albo jesteśmy sami we Wszechświecie, albo nie. Obie są równie przerażające.”
Arthur C. Clarke (pisarz science-fiction i futurolog)

Wejście na pokład
Wiadomość z okrętu Nautilus
UFO24
więcej na: emilcin.com
Dziennik Pokładowy
FILM FN
Prawdziwe nagranie czy AI? UFO 2026 |
Archiwalne audycje FN
Poleć znajomemu
Najnowsze w serwisie