Dziś jest:
Środa, 19 stycznia 2022

„Kiedy oni powrócą?" Czytelnicy moich książek zadawali i wciąż zadają mi to pytanie niezliczoną ilość razy, wiedząc, że Anunnaki - istoty pozaziemskie, które przybyły na Ziemię ze swojej planety Nibru i były czczone w starożytności jako bogowie pojawią się kiedyś na niebie.
/Zecharia Sitchin, Nowy Jork, listopad 2006/

Komentarze: 25
Wyświetleń: 30838x | Ocen: 8

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Śr, 24 sie 2011 07:16   
Autor: FN, źródło: FN   

Umierający ludzie w ostatniej chwili swojego życia dostrzegają bliskich i przyjaciół.

Kiedy zbliża się śmierć, osoby przechodzące próg „życia i śmierci” przeżywają dziwne chwile. Często ich twarze pogodnieją, a oni dostrzegają ludzi, którzy są tam, gdzie oni właśnie nadchodzą.

Tego typu sytuacje mają miejsce często na oczach zdezorientowanych rodzin, którzy słyszą słowa wypowiadane przez ich bliskich, które świadczą o tym, że zbliża się moment „przejścia granicy życia”. Ten moment to drugi – tuż po narodzinach – najważniejszy moment w życiu każdego człowieka. W świecie duchów jest rzeczą normalną, że znana jest data śmierci żyjących. Wszystko wskazuje na to, że wtedy obok umierającego człowieka pojawia się ktoś, kto był mu bliski w czasie życia doczesnego.

Jest wiele relacji potwierdzających tę tezę. W Archiwum FN zwłaszcza jedna z nich zapadła nam w pamięć. Po wypadku samochodowym do szpitala trafił dwudziestoletni chłopak. Jego stan lekarze określali jako dobry, a on miał pozostać tylko kilka dni na obserwacji. Tymczasem on powiedział swoim rodzicom, że w nocy spotkał się z duchem swojej zmarłej babci, która powiedziała mu, że „przyszedł na niego czas i aby w ogóle się tym nie martwił”. Rodzice byli zaniepokojeni opowieścią syna, ale nikt nie traktował jej poważnie. Jego babcia zmarła trzy miesiące wcześniej i tłumaczyli sobie to tym, że stres wypadku spowodował wzmożoną skłonność do halucynacji. Mylili się jednak. Kilka godzin później ich syn stracił przytomność na skutek silnego krwotoku wewnętrznego, w wyniku czego zmarł. Obrażenia na skutek wypadku były większe, niż oceniali lekarze. W tej sprawie jedna rzecz najbardziej zastanawia. Otóż syn tych ludzi opisując ducha babci wskazał na kilka szczegółów związanych z wyglądem ducha, które dokładnie odpowiadały temu, jak wyglądała babcia w czasie śmierci, czego ich syn wiedzieć nie mógł…

Na pokład Nautilusa trafiła kilka dni temu ciekawa relacja, która pokazuje dokładnie to zjawisko.

W zasadzie w mojej rodzinie zdarzyły się trzy takie przypadki, przy czym przy żadnym nie byłem świadkiem naocznym, ale dowiedziałem się o nich od bliskich mi osób, które nie opowiadają "bajek" a do spraw związanych z duchami podchodzą bardzo sceptycznie.

Pierwszy miał miejsce 11 lat temu, po śmierci mojego dziadka od strony taty. Dziadek był już od prawie roku częściowo sparaliżowany i bardzo z tego powodu cierpiał nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Zawsze dziarski, nigdy nie siedział w miejscu, a tu nagle nie może się ruszać. To był dla niego chyba największy cios, nie choroba ale świadomość że trzeba się nim opiekować a on nie potrafi wykonać sam nawet najprostszych czynności. Ale wracajmy do dnia śmierci dziadka. Nie była ona zaskoczeniem. Rodzina liczyła się z tym każdego dnia, starano się tak zorganizować czas, aby zawsze ktoś był przy nim, aby nie umierał samotnie. Tego dnia, to było ok 11.00 "dyżurował" mój kuzyn, wnuk dziadka po linii jego córki. Dziadek cały czas bardzo cieżko oddychał, aż nagle zaczął oddychać bardzo płynnie i miarowo.

Kuzyn opowiedział mi, że aż oczy zrobiły mu się wielkie bo pomyślał że dziadek ozdrowiał. Dziadek tymczasem całkiem wyraźnie zawołał mojego kuzyna i powiedział mu coś w tym stylu, niestety dokładnie tego kuzyn nie zapamiętał "Na mnie już pora, teraz mogę odejść" potem zwrócił głowę w stronę drzwi do pokoju, które znajdowały się za plecami kuzyna i kontynuował (nie pamiętam imienia którego użył więc posłużę się przykładowym) "Stefan już na mnie czeka, musimy iść zagrać razem (dziadek służył z owym Stefanem w orkiestrze Ochotniczej Straży Pożarnej.).

- „Już już, poczekaj Stefanku, już do ciebie idę. Przygotuj mój instrument, zaraz zagramy"

Chwilę później dziadek zmarł. Oczywiście nie muszę nadmieniać, że w drzwiach nikogo kuzyn nie widział. Jednak nie to jest clue tej opowieści. Jakieś dwa tygodnie później, moja babcia spotkała żonę owego Stefana, która również była w czerni. Ów przyjaciel dziadka również zmarł. Gdy babcia powiedziała jej co dziadek powiedział przed śmiercią ta aż zaniemówiła. Po chwili powiedziała, o czym nikt z naszej rodziny nie wiedział, że ten przyjaciel dzień wcześniej został zabrany przez pogotowie do szpitala w miejscowości oddalonej o 18 km od miasta gdzie żył dziadek. Człowiek ów zmarł tego samego dnia co mój dziadek, ale wcześniej, w nocy. Jednak o tym dowiedzieliśmy się dopiero od niej, w kilka tygodni po pogrzebie.

 

Drugi i trzeci przypadek wydarzył się niedawno, po śmierci mojego ojca.

Gdy w maju zmarł mój tato, już po pogrzebie brat postanowił pomóc mamie przy sprawach związanych miedzy innymi z rejestracją samochodu. Niestety, nie zdołali nic załatwić gdyż nie mieli przy sobie tzw. karty pojazdu, czerwonej książeczki wydawanej przy pierwszej rejestracji samochodu w Polsce. Wrócili więc z urzędu do domu i zaczęli szukać tego dokumentu. Sprawdzili wszystko, między innymi barek, w którym tato trzymał zawsze wszystkie dokumenty. Brat wyciągnął absolutnie wszystko na stół i dokładnie sprawdził, Karty Pojazdu nie było. Po intensywnych poszukiwaniach w całym mieszkaniu postanowili je zakończyć, i spytać się następnego dnia w urzędzie co zrobić, gdy nie ma owego dokumentu. Po południu, gdy brat poszedł już do swojego domu, mama, siedząc w pokoju przy stole, powiedziała na głos "Zenku, gdzie dałeś te dokumenty!". Oczywiście nie wierzyła, że coś się stanie, ot raczej chciała odreagować częściowo stres związany z problemami i utratą taty. Nagle, tak nam to opowiedziała, jakby w myślach, usłyszała głos taty "zobacz w barku". Było to trochę bez sensu gdyż kilka godzin wcześniej cała zawartość barku była wyłożona na stole i skrupulatnie sprawdzana, kartka po kartce. Mimo to tchnięta przeczuciem otworzyła barek, dokument leżał na samym wierzchu papierów które wcześniej osobiście włożyła wraz z moim bratem do owego barku.

Natomiast trzeci raz (tutaj nie wiem kto nam spłatał owego figla ponieważ zdążył on nam się co prawda po śmierci taty, ale w domu w którym zmarł również mój teść) zdarzył się mojej żonie. Gdy szykowała śniadanie dla nas, moja córka była w pokoju, żona szykowała śniadanie w kuchni a ja byłem na spacerze z psem. Gdy wróciłem zona nieco roztrzęsiona opowiedziała mi, że gdy zaniosła talerze i sztućce do pokoju rozłożyła dla wszystkich odpowiedni zestaw na stole. Talerz, nóż i widelec. Potem wróciła do kuchni i usłyszała, jak córka woła ją, i po przyjściu do pokoju córka powiedziała, że jeden z widelców zniknął i że ona tego nie zrobiła. Moja córka ma 6 lat, jest dzieckiem, któremu nie w głowie takie żarty, zresztą żona dokładnie przeszukała pokój czy faktycznie nie schowała tego widelca oraz czy przypadkiem sam gdzieś nie wpadł. Następnie postanowiła sprawdzić ilość kompletów sztućców, gdyż zrzuciła ów brak na barki swojego roztargnienia, myśląc, że go zwyczajnie nie przyniosła. Niestety, w kompletach brakuje do dziś jednego widelca.

 

Te opisane przypadki opowiedziały mi osoby, które są sceptycznie nastawione do "drugiego świata" i nie wierzą w duchy, w dodatku kuzyn i brat są osobami które niełatwo jest przestraszyć. Jednak te przypadki powodują do dziś ich zakłopotanie z powodu braku możliwości normalnego wyjaśnienia.

 

Pozdrawiam

 

T. Z. /nazwisko i imię do wiadomości redakcji/

Komentarze: 25
Wyświetleń: 30838x | Ocen: 8

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Śr, 24 sie 2011 07:16   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (25)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2 3

Sob, 21 cze 2014 11:38 | ocena: + 1

Tamara | Gość

Hi all. Życie po ... i co dalej. Jestem po lekturze książki "Niebo istnieje naprawdę". Straciłam moje ukochane dziecko, gdy miało 4 m-ce. Przeogromna rozpacz po stracie dziecka. Tylko matka tego doświadcza.Ten 4 letni chłopiec z książki obudził we mnie radość, że moja córeczka jest pod cudowną opi

Wt, 11 paź 2011 21:15 | brak oceny

diplodok | Gość

Niestety ale nasze mózgi są tak skonstruowane że jak ciało źle funkcjonuje to mogą się zdarzyć zaburzenia myślenia jak ktoś jest chory i umiera no to ciało raczej funkcjonuje skrajnie źle, nasze myślenie zależne jest od ciała, np. jak ktoś jest skrajnie odwodniony bo idzie przez pustynię i ma zwidy to nie znaczy że duchy do niego przemawiają tylko znaczy że ciało jest w tak fatalnym stanie że wpływa to na narząd zwany mózgiem (którego redakcja nautilusa zdaje się niezbyt często używać) i powoduje zaburzenia w myśleniu, to samo dzieje się podczas umierania. Też bym chciał po śmierci żyć wiecznie i żeby ludzie których kocham nie znikali i spotkać dziadka, ale spójrzmy prawdzie w oczy, umierasz i znikasz, no trochę smutno ale to nie znaczy że trzeba oszukiwać samego siebie że żyjemy wiecznie, zresztą gdy znikniemy to nie będzie nam smutno bo skoro nas nie będzie to nie będzie komu być smutno.

Pt, 16 wrz 2011 22:26 | brak oceny

pancacykĂłw | Gość

Moja znajoma opiekowała się kobietą która parę dni przed swoją śmiercią widziała swojego zmarłego męża Ale z jej głową nie było najlepiej chociaż nie można wykluczyć obecności ducha

Czw, 8 wrz 2011 16:21 | brak oceny

a Jedi Knight | Gość

Kepos,bracie,jesteś li tylko banalnym,dość pospolitym(może tylko tu na forum FN,,oryginalnym'')GNOSTYCKIM katolickim OKULTYSTĄ!?Twoje urjenia sięgają zenitu,co nie wyklucza tego,że tak jak inni szamani,media Nowego Wieku masz kontakt z duchami,zresztą sam do tego sie przyznajesz,w dodatku jak stwierdziłeś,,profesjonalny!?Tylko w takim stanie,w którym się tearz znajdujesz(jeszcze niedawno pisałeś mi,że jesteś,,POKARANY"...!?)można wypisywać takie androny i wierutne bzdury na resorach do potegi n...,mnożąc fantasmagoryczne byty,jak,,Następca Namiestnika Lucyfera Wszechczasów na Ziemi''...!?Jak można w ogóle z terminu,,namiestnik''z wiadomego fragmentu ewangelii Łukasza wymyślić,zmyslić,wydumac,wyinterpretować...rzekomy byt anielski(czy ludzki,bo jąż sam nie wiem skoro był on z krwi i kości...),zwłaszcza,że we wiadomym fragmencie ten termin czyli,,namiestnik''pojawia się obok,,króla''(,,krółow'')czyli w kontekście władców,którymi przecież nie zawsze byli i są sami monarchowie...!?Natomiast powoływanie się na osobisty kontakt z archaniołem Michałem...pozostaje już tylko bez komentarza...i pokłosiem...jak dla mnie ewidentnego opętania...w wyniku kontaktu z upadłymi aniołami i demonami...!?Sic!Amen!Znamiennym jest fakt,że w ramach ruchu New Age do licznych,,terapeutów''i,,cudownych uzdrowicieli'' ciała i duszy dołaczyli też od lat 90-tych ubiegłego stulecia,,chrześcijańscy''uzdrowiacze - charyzmatycy.Czynia oni,,znaki i cuda''chcąc nimi uzdrowić chorych szukających pomocy,a zarazem zapewnić im zbawienie wieczne.Posługują się9a jakże!0,,Słowem Bożym'',napominają i nawołują ludzi do pokuty,zachęcają do wiary z Jezusa Chrystusa,a choc znaki te i cuda wskazują na chrześcijański kierunek,wielu ludzi zadaje pytanie,co sądzić o tych,,uzdrawiaczach''?Jakimi biblijnymi argumentami posługiwać się,by móc należycie osądzić działalność tych,,chrześcijańskich lekarzy dusz''tak samo jak uchronić się od zdradliwych wpływów ruchu New Age?Widzisz Kepos zdradziła ciebie również twoja charakterystyczna,,,przewrażliwiona''reakcja na wzmiankowany przeze mnie w jednym z komentarzy termin,,Babilon''i,,religia babilońska''...!?Sic!Amen!A nie miały te terminy użyte w tym moim komentarzu odniesień do żadnego ze wsółczesnych,,ugrupowan religiknych''...!?Widzisz barcie,sparawdza sie stara prawda,udzerz w stół a nożyce sie odezwą...!?Oj Kepos,mało czujny i,,bystry''jesteś...Mądremu dość.Pozdrawiam ciebie i wszystkich serdecznie!

Czw, 8 wrz 2011 14:56 | brak oceny

wdn | Gość

widzę (czytam) Kepos żeś mi druhem...:))) obaj zostaliśmy na tym 'łez padole' z powodu interwencji naszych Aniołów Stróżów, lecz uważam, że jednego Ducha, którego zwykłem nazywać Bogiem...
pozdrawiam...:)))

Śr, 7 wrz 2011 17:00 | brak oceny

Majka | Gość

A to ciekawe. Już nawet Jedi i Kepos wstąpili na "ścieżkę wojenną". Już i Mandarin nieśmiało wymachuje po cichu w kierunku Jediego wykopanym tomachawkiem. Jak się chrześcijanie zaczną walić po łbach, to sami zrobią ze sobą spokój. ;)

Wt, 6 wrz 2011 15:19 | brak oceny

a Jedi Knight | Gość

Kepos,bracie,bredzisz również i kłamiesz twierdząc,np.zgodnie z Łukasza 21,12 i następujacymi po tym fragmentami...Ty osobiście przeżyłeś i doświadczyłeś tych wydarzeń!To są li tylko Twoje wlasne urojenia poronionego umysłu!?Odnosząc sie do tych fragmentów w sposób bezceremonialnie absurdalny fantazjujesz nieświadomie lub świadomie,celowo!?Ja Ty w ogóle wbrew elementarnej logice i zdrowemu rozsądkowi...mogłeś wymyslic coś takiego jak to,że owymi,np.namiestnikami z Łukasza 21,12 moga być jakieś byty anielskie z sugerowanym przez Ciebie smaym archaniołem Michałem,który rzekimo Cię nawiedził i zaszczycił swoim towarzystwem,jak równeiż to,że Cię,,pokarał''i byłeś czy nadal jesteś,,pokarany''!?,,Lecz zanim się to wszystko stanie,podniosą na was swe ręce i prześladować was będą i wydawać do synagog i więzień,i wodzić przed królów i NAMIESTNIKÓW dla imienia mego''.Każdy zdrowy na umyśle,uczciwy człowiek zrozumie ten fragment w ten sposób,że owe prześladowania dotyczyć będą prawdziwych,niezłomnych chrześcijan...którzy bedą przesladowani nawet przez tych,,dla imienia mego''czyli przez takich co siebie będa nazywać chrześcijanami...a co ewidentnie potwierdza znana nam historia powszechna...!?Władcami zaś będą świeccy i religijni dostojnicy,świeccy pod przemożnym wpływem religijnych...co jest Kepos,bracie,jasne jak słońce i proste jak drut...!Należy też zaraz dodać od razu,że logika zdarzeń jest taka,iż te przesladowania miały miejsce w przeszłości a nie teraz ,nie w,,dniach ostatecznych'',które to chronologicznie mialy poprzedzać.Powód dlaczego Twój wymysł owych namiestników w postaci bytów anielskich jest podawany...jest dla mnie zarówno kuriozalno-absurdalny(można by rzec,że wysoko mierzysz skoro aż sam archanioł Michał się Tobą zajumuje...;-))jak i zrozumiały...Chcesz po prosty bronić...tych dostojników religijnych i wszystkich pod ich wpływem,którzy robili to,,dla imienia mego''...!?Nieprawdaż Kepos?Dlatego bracie Ty nie masz w zwiazku z tym wszystkim...i dlatego waśnie zielonego,bladego pojęcia o takim fragmencie jak Mateusza 16,28...1 Tesaloniczan 4,15-17...!?Choć kiedyś na początku naszej znajomości wyraziłeś pamiętam otwarty swój stosunek do odktycia,odsłonięcia światu tej gigantycznej tajemnicy zawartej w tych fargmentach czy w Jana 21,22...!?Potem było już niestety,,normalnie''czyli zgodnie z obowiązująca doktryną...i naukami ludzkimi w tej doktrynie,wśród których nie ma żadnej tajemnicy,żadnej boskiej tajemnicy a kryją się tylko nauki ludzkie...które nie mogą niczego i nikogo nauczyć...ponieważ jak ślepy prowadzi ślepego to obaj w dół wpadną...prawda Kepos?Mądremu dość.Pozdrawiam Ciebie i wszystkich serdecznie!

Wt, 6 wrz 2011 14:37 | brak oceny

a Jedi Knight | Gość

Kepos,bracie,to co Ty wypisujesz na temat Anioła Stróża za obowiązującą od wieków doktryną,dogmatem,nauce o Aniele Stróżu nie ma podstaw biblijnych!?Jedynym frahmentem mogącym ale to tylko cokolwiek wspólnego z tzw.Aniołem Stróżem jest następujący:,,Baczcie abyście nie gardzili żadnym z tych małych,bo powiadam wam,że aniołowie ich W NIEBIE ustawicznie patrzą na oblicze Ojca mojego,który jest w niebie''./Mateusza 18,10/.O czym Ty myślę doskonale wiesz!?Zauważ równeiż to,że mowa jest w tym fragmencie o aniołach w niebie...a nie o jakichś,,Aniołach Stróżach''w ciałach,,małych bliżnich''!?To co Ty generalnie piszesz,wypisujesz na temat tego,,Aniła Stróża''nie tylko sprzeczne jest z Biblią ale i ze zdrowym rozsądkiem i elementarna logiką...przecież Ty z tego rzekomego anioła,z tego jak o nim piszesz i jak go ustawiasz w swojej prywatnej teaorii,robisz faktycznie panującego,zarządzającego ludzkim ciałem!?A co z duszą,z ludzkim duchem!?U Ciebie istota ludzka sprowadza sie do tego,,Anioła Stróża''...Oj błądzisz bracie...,,porąbało''Ci sie wszystko jak mówi młodzież!?Twoje prywatne,,objawienia''i,kontakty''wybacz ale deprecjonują Ciebie w oczach postronnych,Ty raczej miałeś i masz rózne urojenia i zwidy,ale najprawdopodobniej,zreszta Ty sam sie do tego przyznałeś,uprawiałeś i nadal uprawiasz,praktykujesz OKULTYZM...żeby było sprytniej i,,ciekawiej'',,chrześcijański''!?Miałeś i masz,wszystko na to wskazuje,zresztą Ty o tym sam piszesz,kontakt z bytami demonicznymi,z upadłymi aniołami-władcami tego świata i,,okręgów niebieskich''!?Gdzie w liscie apostoła Pawła we fragmencie,np.Rzymian 8,14-16 jest mowa o,,Aniele Stróżu'':,,Bo ci,których Duch Boży prowadzi,są dziećmi Bożymi.Wszak nie wzięliście ducha niewoli,by znowu ulec bojażni,lecz wzięliście ducha synostwa,w którym wołamy:Abba Ojcze!Ten Duch,świadczy wespół z duchem naszym,że dziećmi Bożymi jesteśmy''.Gdzie tu jest mowa,w którym momencie(fragmencie)o,,Aniele Stróżu''!?Wymieniony tu Duch Boży to Duch Świety(w formie jednego z darów Ducha Świętego),który jest właśnie tym,,duchem synostawa'',zaś,,duch''w sensie,,z duchem naszym''jest niczym innym jak naszą duszą!?Przykłady można tu mnożyć,mam na myśli oczywiście przykłady z Biblii,z Pisma Świętego...choćby:,,A ponieważ jesteście synami,przeto Bóg zesłał Ducha Syna swego do serc waszych,wołającego:Abba,Ojcze!''/Galacjan 4,6/.Inny jeszcze:,,A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego,którym jesteście zapieczętowani na dzien odkupienia''./Efezjan 4,30/.I jeszcze jeden:,,A sam Bóg pokoju niechaj was w zupełności poświęci,a cały Duch wasz i dusza,i ciało niech będa zachowane bez nagany na przyjście Pana naszego,Jezusa Chrystusa''./1 Tesaloniczan 5,23/.Masz tutaj wszystkie trzy elementy(części)konstytuujące człowieka-chrześcijanina:Ducha Świętego,duszę(inaczej ducha ludzkiego)i ciało...!Jedno jest pewne Kepos,bracie,Ty wobec tego co piszesz nie masz Ducha Bozego,daru Ducha Świetego,dlatego to o czym piszesz są to li tylko Twoje urojenia i zwodnicze nauki tych bytów duchowych,z którymi się kontaktowałeś i kontaktujesz!?Nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz,bredzisz lub również co gorsza świadomie kłamiesz i siejesz zgorszenie swoimi fantasmagorycznymi teoriami SPRZECZNYMI Z BIBLIĄ!Sic!Amen!I wiesz co jeszcze Ciebie zdardza,mianowicie charakterystyczny pociąg do erotyki,nawiązywania do tego i pisania o tym....o,np.rzekomych,,przywilejach''natury erotycznej w stosunku do kobiet...niczym jak muzułmańskim raju...(hurysy....)dla zarządzających wraz z Chrystusem w Królestwie Tysiącletnim...!?Niestety ale ja nie mam i nie chcę mieć nic wspólnego z Tobą i Twoim,jak to nazywasz(tylko jakim tytułem i jakim prawem...?),,,stanem faktycznym''!?Mądremu dość.Pozdrawiam Ciebie i wszystkich serdecznie!

Śr, 31 sie 2011 21:35 | ocena: -1

Kepos | Gość

Jeszcze jedna kwestia, dotycząca odczuwania obecności, znanych, wcześniej zmarłych osób, przez niektórych ludzi będących w obliczu własnej śmierci. Dusze zmarłych ludzi, są odstawione do kolejnych wymiarów i tu nie wracają, a gdyby za zgodą "góry" tu ktoś je przyprowadziłby to z powodu znikomej mocy Duszy, nie bardzo byśmy odczuli ich obecność. Dusza to taki mały "berbeć" umieszczony w ciele za życia. To co odczuwają niektórzy ludzie w obliczu własnej śmierci, to oprócz Ducha wyższego, który z nakazu przybył rozłączyć Ducha (Anioł Stróż) z ciałem ( sam Anioł Stróż nie może tego zrobić, chyba że przez samobójstwo lub przy "kończeniu" się ciała, z powodu starości czy choroby, wtedy następuje konanie ) i wyjąć Duszę z ciała, mogą i zgodnie z odczuciem towarzyszą Duchy ( Anioł Stróż ) wcześniej zmarłych znajomych, bliskich osób. To oni wykonują więcej niż jedną funkcję w tym wymiarze nad, nad nami. Przy takiej asyście moment samej śmierci powinien być łagodny. Kiedy Duch człowieka nie daje już rady w utrzymywaniu funkcji ciała, swojego człowieka, a jeszcze nie pojawił się Anioł śmierci to wtedy następuje tzw. konanie w agonii. Przy zaplanowanych przez "górę" śmierciach tragicznych, pewne okoliczności robione są celowo i są karą nie tylko dla Duszy, ale i dla Ducha. Katastrofa smoleńska była zorganizowana przez "górę" celowo, bo nieliczne osoby miały wcześniejsze, pewne odczucia. Przypadków i rzeczy niezaplanowanych nie da się przewidzieć nawet w wyższych wymiarach. Kiedy niższa "góra" coś organizuje to od decyzji do realizacji może minąć tu na ziemi , minimalnie ok. pół roku, no i wtedy następują "przecieki". Przy przedsięwzięciach czynionych przez Duchów z Wyższego wymiaru - kilka dni i te ich wcześniejsze zamiary są ściśle strzeżoną tajemnicą.

Pon, 29 sie 2011 18:56 | brak oceny

andi | Gość

Bylo to 45 lat temu mialem wtedy dwanascie lat od paru dni moja babcia byla niprzytomna lezala na luzku w pokoju a my z mama i starszym bratem siedzielismy w kuchni,stan babci byl beznadziejny mama dozowala czopki z morfina,rak pluc.Babcia umierala spokojnie i cichutko jak zyla,mama co jakis czas poila babcie sokiem z nie wiadomo jak zdobytych pomaranczy,nagle kiedy znowu weszla do pokoju babcia bedonc nieprzytomna zaczela rozmawiac ze swoja mama .Minelo juz tyle lat losy zucily mnie na drugi koniec swiata ale tego nigdy nie zapomne

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2 3
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Fundacja NAUTILUS - jedyna w Polsce oficjalnie działająca organizacja pozarządowa zajmująca się zjawiskami niewyjaśnionymi ******* www.nautilus.org.pl ******** Adres korespondencyjny: Fundacja NAUTILUS, skr. 221, 00-950 Warszawa 1.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pon, 10 sty 2022 04:17 | Witam 19:30 Szydłowiec koło Radomia zauważyłem koło 10 obiektow które skupiały sie koło księżyca poźniej 3 z nich poruszały sie w kwadratach tak jakby skanowały obszary podczas gdy inne obiekty zastygły w miejscu udajac gwiazdy,gdy te 3 obiekty skonczyły wszystkie na raz kierowały się razem na Radom,cała obserwacja trwała ponad 30 min

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Niedziela, 26 grudnia 2021 | Motyl jest zwierzątkiem (owadem) przepięknym, ale także magicznym. Jestem przekonany, że są takie momenty w życiu, kiedy pojawia się nieprzypadkowo i jest znakiem. Kiedy piszę te słowa śmieję się, bo gdybym takie zdanie o „nieprzypadkowym pojawianiu się motyli” przeczytał 30 lat temu pewnie tylko z politowaniem pokiwałbym głową, w jakie bzdury ludzie wierzą… Ale przez te trzydzieści lat wydarzyło ...

czytaj dalej

FILM FN

11 stycznia 2022 zmarł Lech Chaciński, który 11 sierpnia 2003 roku przeżył jedno z najbardziej nieprawdopodobnych Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia z UFO...

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.