Dziś jest:
Niedziela, 17 października 2021

"Nasze życie jest tym, czym czynią je nasze myśli" Marek Aureliusz

Komentarze: 35
Wyświetleń: 32175x | Ocen: 3

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 6 sty 2012 10:48   
Autor: FN, źródło: The Times, Reuters, onet.pl   

Martwe ptaki spadały z nieba na ziemię. W tym czasie „wariował kompas”.

 

Sprawa została szczegółowo opisana w  dzienniku „The Times” i dotyczy czegoś, co nazywamy „fenomenem martwych ptaków”. Ludzie z Beebe w amerykańskim stanie Arkansas na zawsze zapamiętali sylwester 2010 roku jako dzień, który przyniósł im niekoniecznie pożądaną medialną sławę i zaowocował proroctwami nadciągającej apokalipsy. Tajemnicza śmierć pięciu tysięcy kosów, które spadły tamtej nocy z nieba, skutkowała dwunastoma miesiącami teorii spiskowych oraz filmem dokumentalnym dla kanału "National Geographic". Gdy zbliżał się 31 grudnia 2011 roku, mieszkańcy Beebe odczuwali zrozumiały niepokój. I wówczas wszystko zdarzyło się na nowo.

 

Jeden z ptaków, które spadł na Beebe, fot. Reuters

 

 

Ptaki zaczęły spadać z nieba akurat, kiedy w miasteczku rozpoczynały się zabawy sylwestrowe 31 grudnia 2011. Policja podaje, że pierwsze zgłoszenia telefoniczne w tej sprawie odebrano tuż po godzinie 19. Wtedy też miejscowa stacja telewizyjna doniosła na antenie, że setki ptaków spadają na ziemię.

 

Jacob Landrum powiedział w wywiadzie dla kanału stanowego KTHV, że jechał przez środek miasteczka w kierunku kościoła, kiedy zaalarmował go widok spadających kosów.

Leżały na całym parkingu i na drodze – opowiada. – To trochę dziwne, że coś takiego zdarza się dwa lata z rzędu.

 Jedna z najbardziej popularnych teorii wysnutych po zeszłorocznej ptasiej katastrofie głosi, że przyczyną były fajerwerki. Niektórzy zoolodzy sugerowali, że hałas i jasne rozbłyski światła z kilku pokazów ogni sztucznych, jakie odbyły się w okolicy z okazji Nowego Roku przeraziły i zdezorientowały zwierzęta. Kiedy tylko pojawiły się doniesienia, że ptaki znowu rozbijają się o ziemię, komisariat policji Beebe zarządził natychmiast prowizoryczny zakaz odpalania sztucznych ogni. Sześciu funkcjonariuszy będących wówczas na służbie wsiadło do samochodów patrolowych i objechało miasteczko, przerywając imprezy i szukając rac.

 – Musieli powstrzymać ludzi przed odpalaniem kolejnych – wyjaśnia Jeremy Weeks, policjant z Beebe. Przyznał jednak, że nie jest powiedziane, że zakaz pokazów pirotechnicznych w jakikolwiek sposób pomógł.

Nie mam pojęcia, dlaczego ponownie do tego doszło – stwierdził. – Jadąc do pracy widziałem na ziemi dziesiątki ptaków.

 

Paul Begley, pastor z kościoła baptystów w Indianie ma swoją własną teorię.

Byłem w programie na żywo, opowiadając o proroctwach zapowiadających koniec świata – powiedział. – I w tej samej chwili ptaki zaczynają znowu spadać martwe z nieba. Gdzie jest Stephen King? Nawet on nie potrafiłby napisać takiego scenariusza – to dzieło Boga.

 

Przyczyną nie są fajerwerki – dodał. – Gdyby tak faktycznie było, to co roku 4 lipca (amerykański Dzień Niepodległości, tradycyjnie świętowany hucznymi pokazami ogni sztucznych) wszystkie ptaki co do jednego spadłyby na ziemię.

 Jak dotąd nie wiadomo jeszcze dokładnie, ile zwierząt straciło życie w tym roku, ponieważ trwa operacja sprzątania szczątków. Horace Taylor z samorządowego wydziału do spraw zwierząt potwierdził tylko, że jego pracownicy zabrali jak na razie ponad 80 martwych osobników.

 Autopsje przeprowadzone w zeszłym roku na próbce martwych kosów przez komisję do spraw bydła i drobiu stanu Arkansas ustaliły, że u zwierząt doszło do "ostrych urazów fizycznych", co sugeruje, że straciły życie na skutek zderzenia z ziemią, a nie w locie. Nie znaleziono żadnego śladu trucizny ani czynników chorobotwórczych, przez co teorie na temat przyczyn tego zdarzenia mnożyły się w nieskończoność.

 I teraz najciekawsze. Jeden z mieszkańców Beebe, Kevin McKinnley twierdzi, że w sobotni wieczór musiało zajść coś zupełnie innego. – Fajerwerki wybuchające cały dzień i noc to nie problem – powiedział stacji KTHV. – Ale kiedy ptaki zaczęły umierać, miałem akurat na wierzchu kompas. Zupełnie oszalał. Igła kręciła się w kółko i nie mogła znaleźć północy.

 Autor: Nico Hines

Źródła: The Times

 

W Bazie FN mamy pełną dokumentacją zjawiska fascynującego i zarazem przerażającego, które roboczo, choć nie do końca trafnie, nazwaliśmy „fenomenem martwych ptaków”. Mamy zapisy audio i wywiady ze świadkami tego zjawiska z terenu Polski, które wymagały by „przełożenia na multimedia stron FN”. Ale po kolei.

 Na czym polega fenomenalne zjawisko „martwych ptaków”?

 Najlepiej opisze to historia, która miała miejsce pod koniec grudnia 1983 r. w okolicach Radziejowa (kujawsko-pom.) Tam przed oczami przerażonych świadków rozegrała się scena, która na zawsze zapadła im w pamięć. Oto w powietrzu leciało stado ptaków z rodziny krukowatych. Ptaki leciały w powietrzu na wysokości kilkunastu metrów, po czym.... uderzały w niewidzialną barierę i spadały martwe na ziemię! Zginęło w ten sposób ponad 300 (!) ptaków.

 Wyglądało to tak, jakby w powietrzu ktoś ustawił niewidoczną, metalową kurtynę, której te biedne zwierzęta nie widziały i która okazywała się dla nich śmiertelna. Świadkowie opisywali, że ptaki zlatywały na dół niczym wzdłuż „niewidzialnej ściany”. Widok przerażał, zapierał dech w piersiach, obezwładniał. Przerażenie było tak wielkie, że nawet miejscowy ksiądz został poproszony o odmówienie modlitwy w miejscu, które wydawało się wręcz przeklęte. Ciekawe, że kilka godzin później ptaki bez problemu pokonywały ową „niewidzialną ścianę” i swobodnie latały nad tamtym miejscem. Jak wyjaśnić owo zjawisko? Jest kilka hipotez, ale o nich za chwilę. Najpierw odnotujmy to, co wydarzyło się na Wyspach Brytyjskich w 2010. O tym poinformował nas czytelnik stron FN.

 Tajemnicza śmierć ptaków. Ponad 100 spadło z nieba

 Wyglądały na sparaliżowane strachem.

 Wieczorem na podjazd domu w spokojnej okolicy w Somerset w Wielkiej Brytanii runęło stado szpaków. Nadal nie wiadomo, co było tego powodem - informuje news.com.au.

 

To wyglądało tak, jakby ptaki po prostu spadły z nieba - opowiadają świadkowie. - Wyglądały na sparaliżowane strachem - dodają. Większość ptaków zginęła na miejscu. Wyglądały makabrycznie: miały połamane nogi, potrzaskane dzioby. Kilka z nich zdołało jednak przeżyć upadek, zaopiekowały się nimi służby weterynaryjne. Ich obrażenia są jednak tak ciężkie, że prawdopodobnie trzeba je będzie uśpić.

 Jak doszło do tego makabrycznego zdarzenia?

 Weterynarze twierdzą, że ptaki były zdrowe, nie znaleziono żadnych w ich ciałach żadnych toksycznych substancji. Możliwe, że uciekały przed drapieżnikiem, na przykład krogulcem, były jednak zbyt blisko ziemi i robiąc unik, po prostu się o nią roztrzaskały - przyznał jeden z pracowników organizacji zajmującej się ochroną zwierząt - RSPCA.

Przyznał jednak, że nigdy czegoś podobnego nie widział. To już kolejny tajemniczy przypadek masowej śmierci ptaków, które runęły na ziemię. W 2007 roku tysiące wron, miodojadów i gołębi spadło na ziemię w Esperance na zachodzie Australii. Kilka tygodni później, po przeciwnej stronie globu - w Austin w Teksasie zginęły w ten sposób dziesiątki gołębi, wilgowron i wróbli.

 

 

Nikt nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć tego zjawiska. Oczywiście można wszystko trywializować i banalizować powatarzają wciąż słowo "fajerwerki", ale w Wielkiej Brytanii czy w Polsce nie było żadnych eksplozji, a jednak ptaki ginęły. Poważna hipoteza dotyczy zmian pla magnetycznego ziemi, które narusza mechanizm naturalny ptaków związany z orientacją w przestrzeni. To tłumaczy ich nietypowe zachowanie.

 Na pokładzie Nautilusa jeden z naszych kolegów przedstawił dość nietypowe wyjaśnienie tego fenomenu, który miał miejsce w Radziejowie. Wynika ono w pewien sposób z materiału zebranego przez Fundację, a który dotyczy zjawiska UFO. Pisaliśmy wielokrotnie, że niezidentyfikowane obiekty poruszające się w naszej przestrzeni powietrznej posługują się często technologią, która jest dla nas całkowitą magią. Jednym z jej aspektów są pola ochronne, którymi otaczają obiekt. Opieramy się tutaj przede wszystkim na relacjach ludzi, którzy przeżyli spotkanie z obcymi zwane przez nas Bliskim Spotkaniem III Stopnia. Opowiadali oni później, że obiekt UFO potrafił wytworzyć pole ochronne wokół statku, które niczym kokon chroniło go i jego załogę od wszelkich zagrożeń zewnętrznych, w tym od ludzi, którzy nagle mogliby wtargnąć na teren, gdzie wylądował obiekt. Pole potrafiło niczym bańką otaczać miejsce, w którym akurat znajdował się pojazd. Jego średnica (pola) potrafiła nawet dochodzić do 500 metrów! Mówimy tutaj o technologiach, które mogą doprowadzić do omdlenia nerwowego nawet pisarzy S-F, więc nawet nie ma sensu się zastanawiać „jak i dlaczego”. Świadkowie CE III opowiadali, że dotknięcie takiego pola dawało wrażenie, że dotyka się do „metalowej ściany”. Warto zapamiętać to sformułowanie, gdyż być może fenomen „martwych ptaków” może mieć coś wspólnego z tym zjawiskiem. Wyobraźmy sobie, że oto w powietrzu zawisł jeden z tych obiektów, których aktywność w naszej przestrzeni powietrznej śledzimy od tylu lat. Mógł on prewencyjnie otworzyć pole ochronne wokół statku o średnicy nawet kilkuset metrów. To właśnie na to pole mogły natrafiać lecące ptaki, które nieświadome „niewidzialnej ściany” po prostu się o nią rozbijały. Tylko taka hipoteza jest w stanie wyjaśnić naprawdę niezwykłe relacje świadków, którzy nawet używali takiego sformułowania „niewidzialna ściana”.

 To oczywiście jedynie hipoteza, ale zjawisko UFO jest tak realne i prawdziwe, że i taka pozornie fantastyczna hipoteza musi być brana pod uwagę. Przy okazji tej sprawy po raz kolejny wraca sprawa przełożenia naszego archiwum multimediów na wersję dostępną dla internautów. Wymaga to czasu i ogromnej pracy, którą należałoby spędzić w Bazie FN. Część archiwalnych nagrań audio jest jeszcze na taśmach cyfrowych, których używa się jeszcze tylko w studiach nagrań.

Komentarze: 35
Wyświetleń: 32175x | Ocen: 3

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 6 sty 2012 10:48   
Autor: FN, źródło: The Times, Reuters, onet.pl   


Komentarze (35)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2 3 4

Pt, 13 sty 2012 10:49 | brak oceny

Area 51 | Załogant

Dla miłośnika ptaków takie historie i zdjęcia są bardzo przykre...... :(

Czw, 12 sty 2012 10:15 | brak oceny

H.R. | Gość

Zaproponuję Wam nieco odbiegającą od standardu wersję przyczyny kolejnego przypadku spadania na ziemię stad martwych ptaków. Nie jest to nowość "naszych" czasów. W Biblii jest wzmianka o takim wydarzeniu podczas wędrówki Izraelitów z Mojżeszem po pustyni w drodze do ziemi wskazanej im przez Jahwe, jako miejsce, gdzie mają się osiedlić. Wg. mnie, należy przyjąć tę notatkę historyczną, jako punkt wyjścia do dalszego rozumowania. Dlaczego? Ponieważ uzasadnienie tej 40 letniej wędrówki w kółko po bardzo ograniczonym terytorium, jakie podaje to źródło, jest bez sensu. Można śmiało przyjąć, że prawdziwy sens tego "oczekiwania na redzie" był inny i są do tego podstawy: cel, jakim było wzgórze Moriach, zwane później Wzgórzem Świątyni w Jeruzalem, to, co się na nim znajdowało, oraz, choć to z pozoru bez związku, prace i wynalazki Tesli. Z pozoru, te elementy nie mają ze sobą związku, jednak ... , polecam obejrzenie modelu jednej z bardzo dobrych rekonstrukcji kompleksu, zwanego I Świątynią. (http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&tl=pl&u=http://www.sonstoglory.com/ThirdTempleEzekielsMillennialTemple.htm&anno=2). Proszę zwrócić uwagę na to, że budowla sprawia wrażenie typowego obiektu przemysłowego. Powiększają to wrażenie trzy trzydziestometrowej (zupełnie zbędnej) wysokości "bramy", których osie krzyżują się w miejscu, gdzie znajduje się coś, co nazwano ołtarzem do palenia ofiar. Intrygujące jest również doprowadzenie wody do tego obiektu przy pomocy wielokilometrowego, prehistorycznego akweduktu. (Nie jest to odosobniony przypadek w odniesieniu do dziwnych budowli, które były odbudowywane w antycznych czasach. Ale to odrębny temat.). Całość wraz z niezwykłą, megalityczną obudową wzgórza, oraz kompleksami, które się znajdują wewnątrz góry i jej obudowy (tunele były uwzględnione już w chwili projektowania obudowy wzgórza), świadczą o istnieniu tego czegoś przed przybyciem Izraelitów. (http://www.campsci.com/museum/), (http://www.campsci.com/museum/), (http://www.bible.ca/archeology/bible-archeology-jerusalem-temple-mount-charles-wilson-charles-warren.htm),(http://www.bible.ca/archeology/bible-archeology-jerusalem-temple-mount.htm). Łącząc te fakty, oraz megalityczną platformą o nieustalonym, pierwotnym przeznaczeniu w pobliskim Baalbek, z istnieniem ogromnych, niegdysiejszych budowli w Aleksandrii - tzw. Latarnia Aleksandryjska, oraz Kolos z Rodos, które wiązano ze światłem, czy też tzw. Słupy Heraklesa, łącząc również z faktami o tym, że ołtarz do palenia ofiar, czyli wysoka temperatura, znajdował się na przecięciu osi trzech "bram" świątyni, z tym, że w starożytności wierni nie mieli wstępu do świątyni, a jedynie jej "autoryzowany personel", z tym, że najważniejsze miejsce w "świątyni", gdzie "zstępowała" moc boga miało spory otwór w dachu i znajdowało się dokładnie na linii "rozdzielnika mocy", zwanego później "ołtarzem do palenia", oraz z tym, że w chrześcijańskich świątyniach, wierni podczas wchodzenia muszą przyklęknąć i wchodzić z objawami pokory, czyli usunąć głowy z linii "strzału" mocy, w połączeniu ze spadnięciem na pustyni stad martwych ptaków, nasuwają wniosek o tym, że była to siłownia z urządzeniami do bezprzewodowego przesyłu energii na odległość do sieci przekaźników, jakimi były wspomniane budowle w innych miejscach. Podobną rolę mógł pełnić obiekt w Baalbek. Nad takim przesyłem energii pracował Tesla i uzyskał pozytywne wyniki, ponieważ mało kto zdaje sobie sprawę, że na co dzień korzystamy z takiego przesyłu, np. radio, TV, komórki, oraz ... amerykański HAARP. Konfrontując w tym świetle martwe ptaki Izraelitów spadające na pustynię, oraz spadające okresowo martwe ptaki w US, otrzymujemy wspólne dla obu przypadków źródło wywołujące taki efekt. W obu przypadkach stada ptaków musiały się "nadziać" na skondensowaną wiązkę przesyłanej energii, która je zabiła. Powstaje pytanie, kto w zamierzchłych czasach zbudował i używał takie elektrownie na dzisiejszym Bliskim Wschodzie? To odrębny temat do dociekań. Jednak konfrontując te fakty z nieuzasadnionym "ciąganiem" Izraelitów w te i we wte po pustyni w rejonie Jeruzalem, które mogło być podyktowane zbyt wczesnym wyjściem ich z Egiptu, w czasie, gdy generator na wzgórzu Moriach jeszcze był używany przez jego twórców, otrzymamy wniosek, że Izraelici nie zbudowali I Świątyni, ale zastali gotowy obiekt poprzemysłowy, który, zresztą z dużym opóźnieniem, zaadaptowali na świątynię. Dowodzi tego brak jakichkolwiek opisów biblijnych dot. budowy tak monumentalnego obiektu. Przedsięwzięcie ogranicza się tylko do jednego(!) zdania, mówiącego, że powstała ona w krótkim czasie w absolutnej ciszy, bez odgłosu uderzenia młota i dłuta. Za to jest b. bogaty opis wykonania wystroju wnętrza ze szczegółowym wykazem ilości złota, srebra i wsi, które te kruszce ufundowały. Osobliwe? Nie ma ani słowa o wykonaniu gigantycznej, jak nie tylko na tamte czasy, obudowie wzgórza, której fundamenty sięgają ponad 20 m wgłąb ziemi. Tak więc, moim zdaniem, spadanie martwych ptaków, to efekt działania generatora Tesli o bardzo dużej mocy i zasięgu, czyli tego, co dzisiaj określamy nazwą HAARP. Tym, którzy znają angielski i są naprawdę ciekawi tego, co było w przeszłości, życzę interesującej lektury na podanych stronach i szukania dalszych informacji na własną rękę. Pozdrawiam H.R.

Pon, 9 sty 2012 20:31 | brak oceny

Anonim_97 | Gość

Bardzo możliwe, że jest to związane z polem magnetycznym Ziemi - oglądałam kiedys film pt. "Jądro", w którym ptaki spadały na ziemię, a kompasy wariowały. Miało to związek z jądrem ziemskim. Może ma to jakis związek z tymi martwymi kosami?

Pon, 9 sty 2012 18:50 | brak oceny

Konwalia | Gość

Te ptaki mnie zadziwiaja,mieszkam w Chicago i zeszlego lata bedac na spacerze kilka razy bylam przez ten wlasnie gatunek atakowana,zreszta nie tylko ja ale wielu mieszkancow Chicago i okolic .Swoja droga to wszystko jest naprawde bardzo dziwne....

Pon, 9 sty 2012 09:01 | brak oceny

danq | Gość

Nie mógł to być zanik pola ponieważ jak zeznał jeden ze świadków, igła kompasu kręciła się w kółko, co sugeruje że zmienił się kierunek pola (gdyby pole zanikło, igła przestałaby się poruszać). Najprawdopodobniej z jakichś przyczyn kierunek pola w tym rejonie zmienił się do wnętrza ziemi, przez co ptaki uznały że powinny kierować się w tę stronę i leciały prosto w ziemię - one nie spadały tylko kierowały się aktualnym polem magnetycznym ziemi.

Nie, 8 sty 2012 16:16 | brak oceny

kimon | Gość

Ptaki z Arkansas to nie kosy, w Ameryce kosy nie wystepuja, to ptak europejski. Na zdjeciach wyraznie widac ze to Red-winged Blackbird, czyli po naszemu epoletnik, powszechnie wystepujacy w calych Stanach, nie jest on spokrewniony z kosem i pewie nawet na galezi obok niego nie siedzial.

Nie, 8 sty 2012 13:25 | brak oceny

Andrew | Gość

Tak ,ptaki rozbijjaja sie o "sciane",kto ja wytwarza? i z czego ta sciana jest? ,co zabija te ptaki,napewno nie sa roztrzaskane a upadek po kolizji na ziemie,latwe to do zweryfikowania ogladajac martwe ptaki,zatem co zabija? jak myslicie,? jakie czestotliwosci sa potrzebne by wywolac rezonans-smierc w naszych i zwierzat organizmach----bardzo male czestotliwosci rzedu paru 5 do 10 HZ.A co wytwarza te czestotliwosci,?--nadajniki -generatory,a gdzie? ,no jest pare miejsc -HAARP usa, alaska,maja tez rosjanie i chiny.wniosek Ta trojkas juz sie bawi-walczy-prowadzi juz wojny na herce?,bijac istoty zywe.jezeli nawet zalozymy ze jeszcze nie walcza/1% penosci ze nie/ ,to napewno "bawia sie plemiona z USA przed- ostatecznym uderzeniem w ludzi.Podobny system generuje tzw kregi w polach,przedtem zaprogramowane na kompie wzory. To olbrzymie dawki mocy upakowane w b. kr impulsach. powtorki ich daja sciezke wzoru ,nad ktorym umysly prasy rzadowej manipuluja narodami.Kiedys otym pisalam ale cenzura zabronila wydruku

Nie, 8 sty 2012 13:22 | brak oceny

pseudonim | Gość

Moja teoria jest taka ze te ptaki zginely na wskutek silnego zaniku pola magnetycznego co spowodowało dezorientacje tych zwierząt oraz ich śmierć.
Mysle ze pole magnetyczne zanikło punktowo na danym obszarze oraz trwało przez krotki okres czasu.
Byc moze to zjawisko ma cos wspólnego z aktywnością słoneczną i jej wpływem na pole magnetyczne Ziemii.
Zobaczcie ze do tego zjawiska dochodzi coraz czesciej w roznych czescia swiata.

Nie, 8 sty 2012 02:24 | brak oceny

hipekhop | Załogant

Ciekawa koncepcja z tym ufo, ale... głupie pytanie- rok w rok ufo miałoby latać w sylwestra i mordować ptaki? Nikt nie zauważyłby, że jego sztuczny ogień poleciał jakoś inaczej? Nie, po prostu jest to moim zdaniem przekombinowane. Jak dla mnie jest to chaos w polu magnetycznym, który kompletnie dezorientuje ptaki. Takie jedno "uderzenie", zmiana... i ptaki są zdezorientowane, a może wręcz tracą przytomność. Coś takiego musiałoby być sprawdzone, szybka zmiana pola magnetycznego jest do zrobienia więc można przetestować (na jakimś biednym ptaku- to wada koncepcji), a bez wątpienia tam, gdzie to siędzieje w sylwestra powinno się uruchomić aparaturę i tyle.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2 3 4
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

16 października: // 20 listopada w czeskiej Pradze prezentacja FN 'UFO - nowe spojrzenie' [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Śr, 6 paź 2021 03:44 | Droga Fundacjo, chciałbym tylko zameldowac ze od jakiegos czasu widuje nocą UFO na niebie... mój chłopak również widzial.. mówiąc dokładnie widzialam  świetlisty obiekt który przemieszczał się nienaturalnie, po czym stał w miejscu i zmienial nienaturalnie położenie, dosłownie momentami skakał po niebie aż zniknął w Chmurach.  Piszę do was dlatego, że być może macie więcej meldunków. Miejscowośc Mannheim Baden Württemberg. Pozdrawiam

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 10 sierpnia 2021 | Historia występu tzw. „badaczy UFO” w nieistniejącym od wielu lat programie „Rozmowy w Toku” pokazuje wiele aspektów czegoś, z czym spotykam się od wielu lat, co mnie zaskoczyło i wprawiło w bezgraniczne zdumienie. Z upływem lat przekonuję się, że jest to niestety typowo rodzima przypadłość oparta na wszystkich ciemnych demonach polskiej duszy: zawiści, zazdrości, kompleksach...

czytaj dalej

FILM FN

TAJEMNICA UFO Z ARCHIWUM FN - dla naszych czeskich kolegów, 2021

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.