Dziś jest:
Czwartek, 14 listopada 2019

Kiedy w ziemię uderzy asteroida? Może jutro, może za tydzień, a może dopiero za sto lat. Najwyższy czas rozpocząć przygotowywania na powitanie kosmicznego gościa, bo i tak już się spóźnia na przyjęcie.
/Astronom Mike Reynolds, USA/

Komentarze: 7
Wyświetleń: 3128x | Ocen: 23

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Śr, 30 paź 2019 11:24   
Autor: FN, źródło: FN   

STANTON T. FRIEDMAN O UKRYWANIU PRAWDY O UFO

Strona: 1 2


Mija właśnie pół roku od śmierci jednego z najbardziej znanych badaczy UFO na świecie Stantona T. Friedmana. Warto przypomnieć wywiad z nim na temat tego, jak wygląda postrzeganie zjawiska UFO przez wojskowych w USA.

Stanton T. Friedman (ur. 29 lipca 1934 w Elizabeth, New Jersey, USA, zm.13 maja 2019 w Toronto, Kanada) był naukowcem. Przez 14 lat był zatrudniony jako fizyk nuklearny w następujących firmach: General Electric, General Motors, Westinghouse, TRW Systems, Aerojet General Nucleonics oraz McDonnell Douglas.

Przez wiele lat badał archiwa USA w celu znalezienia potwierdzenia istnienia ściśle tajnej organizacji Majestic 12 (w skrócie MJ-12) i wiedział bardzo dużo na temat tego, jak Armia USA postrzega zjawisko UFO.  W 2013 roku podczas naszego pobytu w Las Vegas mieliśmy okazję poznać Stantona T. Friedmana i dostaliśmy od niego wraz z autografem jeden z egzemplarzy słynnego raportu „BLUE BOOK”, który jest w Bazie FN.

Ostatnio jeden z czytelników przysłał nam wywiad ze Stantonem T. Friedmanem sprzed wielu lat, który nie stracił na aktualności. Mija właśnie pół roku od jego śmierci i warto go zaprezentować w serwisach FN/

/materiał archiwalny/


Wywiad z Stantonem T. Friedmanem

Czołowy znawca UFO Stanton T. Friedman uważa, że rząd amerykański ukrywa prawdę o latających talerzach. Książka kupiona za dolara w 1959 r. rozbudziła w młodym amerykańskim fizyku nuklearnym zainteresowanie UFO. Prawie czterdzieści lat później Stanton T. Friedman razem z Donem Berlinerem napisał książkę o katastrofie latających talerzy w okolicach miasteczka Roswell zatytułowana „Katastrofa w Koronie”. Następna książka „Ściśle tajne/Program Majestic-12” dotyczy tajnego programu rządowego, którego celem było jakoby zebranie dowodów na obecność obcych statków kosmicznych na Ziemi. Wygłosił ponad siedemset wykładów na całym świecie i, jak twierdzi, udało mu się przekonać do swoich poglądów nieomal wszystkich swoich słuchaczy. Mieszka w Kanadzie i pracuje naukowo nad problemami takimi jak konserwacja żywności, promieniowanie, czy kontrola zanieczyszczeń. Niechętnie rozmawia z ludźmi nie wierzącymi w latające talerze. Uważa, że są to „sterowane przez inteligentne istoty pozaziemskie statki gwiezdne”. Mimo swoich 61 lat Friedman nie widział jeszcze latającego talerza na własne oczy.

Pytanie: Jak pan sądzi, ilu ludzi widziało latające talerze?

Stanton T. Friedman: Pytam o to często w trakcie moich wykładów. Niewielu ludzi odważa się przyznać, że widziało UFO, choć przecież wiedzą, że nie będę się śmiał. Zwykle jest to dziesięć procent obecnych na sali. Wówczas pytam, ilu z nich zgłosiło komuś o tym fakcie? Jestem zadowolony, jeśli jedna dziesiąta tych dziesięciu procent podniesie ręce. Wielu ludzi widziało latające talerze, ale zgłaszają to tylko nieliczni.

Pytanie: Co sprawiło, że zainteresował się pan problemem UFO?

Stanton T. Friedman: Zamawiałem książki w księgarni wysyłkowej i brakowało mi jeszcze jednego tytułu, żeby dostać zniżkę. Znalazłem książkę o UFO napisaną przez kapitana lotnictwa Edwarda Ruppelta, który w swoim czasie był szefem programu badawczego Błękitna Księga (Blue Book – ostatni oficjalny, rządowy program badawczy dotyczący UFO). Przeczytałem książkę i zaintrygowało mnie to, co tam znalazłem. Potem przeczytałem jeszcze piętnaście książek, kilka lat spędziłem na przeszukiwaniu różnych archiwów i musze przyznać, że mnie to wciągnęło.

Pytanie: I do jakich doszedł pan wniosków?

Stanton T. Friedman: Dowody w sposób bezsprzeczny wskazują na to, że nasza planeta jest odwiedzana przez rozumnie sterowane pozaziemskie statki kosmiczne. Z drugiej strony, jedynie niektóre UFO to rzeczywiście statki kosmiczne z innych planet. Sprawa latających talerzy przypomina nieco aferę Watergate. Chodzi o to, że paru ludzi naprawdę wysoko postawionych ma od czasów katastrofy w Nowym Meksyku w 1947 roku pełną świadomość, że niektóre z niezidentyfikowanych obiektów latających to rzeczywiście statki obcych.

Pytanie: Wspomina pan o incydencie, jaki miał miejsce w Roswell. Jak się pan o nim dowiedział?

Stanton T. Friedman: Zainteresowałem się tym w 1978 r., kiedy miałem okazję spotkać jednego z naocznych świadków. Od tej pory udało mi się porozmawiać z o tym z 200 osobami, z których 30 brało udział w odkryciu a następnie w utajnieniu obu katastrof.

Pytanie: Wierzył pan, że po tylu latach świadkowi będą pamiętać szczegóły tamtych zdarzeń?

Stanton T. Friedman: Oczywiście, że nie. Zbierałem relacje i uznawałem za prawdziwe tylko te, które udało mi się zweryfikować. Porównywałem je z artykułami, jakie ukazały się wówczas w gazetach w Chicago aż do zachodniego wybrzeża. Poza tym odnalazłem intrygujące akta w archiwach FBI. Nie potwierdziły się natomiast rewelacje trzech kluczowych świadków z programu, jaki o incydencie w Roswell zrobiła brytyjska telewizja Channel 4. Na przykład Frankie Rowe, która tak przekonująco płakała przed kamerą, powiedziała, że jej ojciec, strażak, został wezwany, by ugasić szczątki latającego talerza. Niestety po sprawdzeniu, trudno w to uwierzyć. We władzach miejskich Roswell dowiedziałem się, że nikt nie zgodziłby się na wysłanie wozów straży pożarnej dalej niż 50 km od miasta, pozbawiając je na ten czas ochrony przeciwpożarowej.

Pytanie: Czy to prawda, ze najbardziej niewdzięczną stroną pracy ufologa jest użeranie się z oszustami?

Stanton T. Friedman: Nie przepadam za określeniem „ufolog”. Sugeruje ono, że ufolog to ktoś, kto zajmuje się ufologią, czyli nauką o UFO. A nie jest nauką w ścisłym tego słowa znaczeniu. Wystarczy, że ktoś przeczyta dwie książki i założy teczkę z wycinkami i już uważa się za ufologa. Potem taki „znawca” wygłasza teorie nie mając najmniejszego oparcia w materiale dowodowym. Poza tym uważam, że media nie wykorzystują swojej szansy i nie zajmują się problemem, który mógłby się stać sensacją tysiąclecia.

Pytanie: Samo istnienie latających talerzy wciąż nie dla wszystkich jest oczywiste.

Stanton T. Friedman: Jeśli się bliżej przyjrzeć argumentom wysuwanym przez te niewielkie grupki sceptyków, to okaże się, że są one jedynie efektownie sformułowane, natomiast nie poparte żadnymi dowodami. Znam pięć obszernych naukowych opracowań dotyczących UFO, setki drobnych artykułów w pismach naukowych oraz dziesięć prac doktorskich. To nieprzebrane morze informacji, o których większości nie ma najmniejszego pojęcia. Na pewno zaś nie sięgnęli nigdy do nich tak zwani sceptycy. W czasie wykładów przedstawiam pięć książek napisanych przez naukowców i pytam, ilu z moich słuchaczy spotkało się z nimi? Mam szczęście jeśli dwa procent przeczytało chociaż jedną z nich.

Pytanie: Z jakimi reakcjami spotyka się pan ze strony czynników rządowych?

Stanton T. Friedman: Ludzie zawsze chętnie ze mną rozmawiają. Moją ulubioną formą wywiadu jest rozmowa, w które pytania i odpowiedzi padają z obu stron. Natomiast w kontaktach z urzędnikami przypomina to ulicę jednokierunkową, to znaczy, że oni zdają pytania, ale nie udzielają mi żadnej informacji. Kiedy ostatnio byłem w Laboratorium w Los Alamos, na sali zabrakło wolnych miejsc. Poza tym zeznawałem przed komisją senacką w 1968 oraz w siedzibie ONZ w 1978 r.

Pytanie: Czy to, że jest pan naukowcem przeszkadza panu, czy pomaga w badaniach nad UFO?

Stanton T. Friedman: To, że jestem naukowcem pomaga mi w rzetelnych badaniach. W instytucie badania są ściśle nadzorowane. Zawsze ma się nad sobą kogoś, kto sprawdza obiektywizm formułowanych wniosków. Poza tym, to co robiłem jako fizyk zwykle było utajnione, dlatego poznałem procedury zabezpieczania danych. Dzięki temu teraz jest mi łatwiej szperać w rządowych archiwach. Po prostu wiem gdzie i jak szukać.

Pytanie: Pańska najnowsza książka traktuje o dokumentach związanych z tak zwanym projektem Majestic 12. Co to za dokumenty?

Stanton T. Friedman: Jeżeli istnieją, to stanowiłyby dowód, że prezydent Harry Truman powołał specjalną grupę badawczą złożoną z czołowych ekspertów ze świata nauki, wywiadu oraz wojska, która miała przeprowadzić dogłębną analizę danych dotyczących pozaziemskich obiektów latających. Przez dwanaście lat poszukiwałem choćby najmniejszego śladu, który mógłby potwierdzić istnienie tych dokumentów. W końcu udało mi się znaleźć jedynie dowód, że istniało coś, o czym nikt z zewnątrz nie mógł się dowiedzieć. Wygrałem nawet $1000 od jednego ze swoich krytyków. Zakład dotyczył czcionki, jaką została napisany jeden z dokumentów. Spędziłem całe tygodnie w bibliotekach i archiwach różnych instytucji, podczas gdy on nie zajrzał nawet do jednej. Jego zachowanie dowodzi intelektualnego bankructwa pseudonaukowców, przeciwników ufologii. Nie spotkałem się jeszcze z niczym, co wykluczyłoby istnienie dokumentów „Majestic 12”.

Pytanie: Wierzy pan w przypadki uprowadzenia ludzi przez kosmitów?

Stanton T. Friedman: To nie kwestia wiary. Jako naukowiec zbieram i sprawdzam dane. Każdy przypadek porwania musi być rozpatrywany oddzielnie. Znam wielu ludzi, którzy uważają, że porwania się zdarzają. Wierzę im, ponieważ nigdy wcześniej mnie nie okłamali, ale niestety nie mogę tego udowodnić.

Pytanie: Jak pan sądzi, dlaczego informacje o UFO są zatajane przed opinią publiczną?

Stanton T. Friedman: Moim zdaniem jest pięć głównych powodów, dla których ludzie z rządu nie chcą ujawnić tego, co wiedzą. Przede wszystkim, chcą poznać budowę latających talerzy, dysponują one bowiem na pewno jakąś cudowną bronią i systemami obrony. Po drugie, co by się stało, gdyby jakieś obce mocarstwo rozgryzło tę zagadkę wcześniej? Po trzecie, gdyby rzeczywiście odtajnić te informacje, pokolenie, które wychowało się w epoce lotów kosmicznych, natychmiast zapytałoby, jak my wyglądamy w oczach przybyszów z gwiazd.

Pytanie: Czy byłoby w tym coś złego?

Stanton T. Friedman: Nie znam rządu, w żadnym z państw, który zgodziłby się, żeby jego obywatele czuli się bardziej Ziemianami, niż np. Amerykanami czy Francuzami. Po czwarte fundamentaliści religijni cały czas utrzymują, że jesteśmy jedynymi inteligentnymi istotami we wszechświecie, a UFO to wytwór szatana. Ci ludzie mają duże wpływy w kręgach politycznych, a gdyby udowodniono im, że nie mają racji, to straciliby grunt pod nogami. Po piąte, niepewność mogłaby spowodować ekonomiczny chaos.

Pytanie: Zatem, czy jesteśmy gotowi do poznania prawdy o UFO?

Stanton T. Friedman: Oczywiście. Zapewne odsetek ludzi i tak by nie uwierzył, podobnie jak 5 % Amerykanów do dziś nie wierzy w lądowanie na księżycu. Trudno, tacy zawsze się znajdą. Informacje o UFO musiałyby jednak być podane w całości, bez żadnych zatajeń. Oczywiście nie w taki sposób, żeby wyjaśnić techniczne parametry obcych statków kosmicznych, a raczej w spokojny sposób poinformowania, że nasza planeta jest odwiedzana przez inteligentne istoty spoza Ziemi. Najwyższy czas już wydorośleć.

ARCHIWUM FUNDACJI NAUTILUS

 

Nasz czytelnik przysłał nam sporo materiałów o UFO „sprzed lat” i będziemy je sukcesywnie prezentować w serwisie, bo są bardzo wartościowe i ciekawe. Rozmowa ze Stantonem T. Friedmanem otwiera tę serię publikacji.

 

Przy okazji kilka słów o ostatniej publikacji w ramach Projektu KONTAKT „Ukryty Przekaz”.

https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3836,projekt-kontakt--ukryty-przekaz.html

Dostaliśmy kolejną porcję bardzo ciekawych materiałów dotyczących tego, co zauważyli nasi czytelnicy. Nie będziemy robić aktualizacji tamtego tekstu, gdyż i tak jest monstrualnie długi. Dosłownie kilka wybranych przykładów nowych, ciekawych wiadomości z naszej poczty do FN poniżej.

 

From: […]

Sent: Tuesday, October 29, 2019 5:47 PM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: P. Kontakt Łuk = kyudo

 

kyudo to japońskie łucznictwo ceremonialne silnie związane z.... /dźwięk werbli/..... ZEN ;)

Najlepszości

Jakub

 

 

From:[...]
Sent: Wednesday, October 30, 2019 1:18 PM
To: studio.lab.nautilus@gmail.com
Subject: Dot interpretacji zdjęcia z foto pułapki

 

Dzień dobry

Przyjrzałam się dokładnie dość fotografii. 

Widzę tam jakby piktogramy. 

Może nazwa jednostki lub ich planety, symbole o sylwetce humanoida, mapa? 


 

From: […]
Sent: Tuesday, October 29, 2019 11:28 PM
To: STUDIO LAB NAUTILUS <studio.lab.nautilus@gmail.com>
Subject: Odp: RE: Projekt Kontakt

 

Witam Załogę Nautilusa

Przeczytałem ostatni materiał ,,PROJEKT KONTAKT - UKRYTY PRZEKAZ,, i jestem pod niesamowitym wrażeniem tej historii jaką mam okazje obserwować. To jest coś co wykracza poza wszelką logikę a jednocześnie jestem pod ogromnym wrażeniem potęgi umysłu tych Istot. Sam jestem ciekaw co jeszcze wydarzy się w tej historii. Piszę jeszcze z małą prośbą.

Czy w  wyprawie do Egiptu ekipa Fundacji Nautilus znajdzie czas na przeprowadzenie eksperymentu z Telepatią?

Ostatni eksperyment z telepatią po prostu zwalił mnie z nóg, niestety zawahałem się i nie przesłałem tego co mi się skojarzyło bo pomyślałem że to jakaś fantazja. I jest jeszcze jedna rzecz o której muszę napisać.

Otóż wczoraj przed zaśnięciem w moim umyśle ukazała się jakaś zatoka, morze bądź bardzo szeroka rzeka z widocznym pomnikiem w oddali. Pomnik był raczej z tych większych rozmiarów i postać na nim była raczej męska.

Bardzo szanuje wasz czas ale czegoś takiego jeszcze nigdy nie miałem i postanowiłem o tym napisać. Sam nie wiem co to było: fantazja, przewidzenia czy być może mała cegiełka która przez was może być jakoś odczytana.

Pozdrawiam Serdecznie Załogę 

Powodzenia przed odkrywaniem Nieznanego 

Załogant […]

 

Odpowiedź na zadane pytanie będzie w rozmowie „z pokładu okrętu Nautilus”, która jest na końcu tekstu.

 

Witam Fundacjo.
Chciałbym jeszcze raz podziękować za wspaniały projekt -KONTAKT.
Tak jak już wcześniej pisałem wydaje mi sie że na fotografii obiektu widnieje tam napis NAUTILUS .
Jak również poniżej 30*11'2 i chyba 32*
( tak jak to było w "rendlesham forest")
są to współrzędne geograficzne gdzieś w EGIPCIE koło Kairu. Pewnie dlatego sie tam wybieracie ))).
Jest jeszcze sprawa dzwieku.. przypomina mi to prace komptera- dzwiek podobny jak przy uruchomianiu systemu komputerowego DOS. Może jest to zakodowana dzwiekowo wiadomość? Zbliżonym dziekiem jest rowniez dzwiek fali radiowej słyszanej przez nie dostrojony odbiornik radiowy.
Bardzo wam kibicuje,
Pozdrawiam
TN

 

From: […]
Sent: Tuesday, October 29, 2019 10:01 PM
To: studio lab nautilus <studio.lab.nautilus@gmail.com>
Subject: Pd: Kontakt napis

 

Witam raz jeszcze,

W nawiązaniu do mojej poprzedniej informacji i najnowszej publikacji na Waszej stronie - wzorem innych - przesyłam przedstawienie graficzne mojej interpretacji napisu oraz opis z Wikipedii - może to kogoś naprowadzi na nowy trop.

Tiamat – w mitologii babilońskiej bogini-matka, personifikacja słonych wód oceanu, należała do pierwszego pokolenia bóstw. Apsu – partner Tiamat – kojarzony był natomiast z wodami słodkimi.

Tiamat była matką młodszej generacji bogów. Została zabita przez Marduka, który z jej przepołowionego ciała utworzył Ziemię i sklepienie nieba. Z jej głowy i piersi zostały stworzone góry, natomiast z jej oczu wypłynęły Tygrys i Eufrat[1].

Jej walka z Mardukiem została opisana w eposie o stworzeniu świata Enuma elisz.

Pozdrawiam

Wasz wieloletni załogant […]


 

From: […]
Sent: Tuesday, October 29, 2019 7:12 PM
To: Studio Lab Nautilus <studio.lab.nautilus@gmail.com>
Subject: Re: apel - co widać na zdjęciu?

 

Dzięki za umieszczenie mojego komentarza,szkoda tylko,że urwaliście w połowie moje zdanie gdzie napisałem,że na prawym skrzydle motyla na dole widzę znak OM.Widziałem,że jeden Gostek też zauważył ten znak OM i zaznaczył tak jak ja w czerwonym kółku, więc byłoby nas dwóch, którzy zauważyli ten znak OM Może znajdziecie moment i dopiszecie te moje dokończenie zdania,gdzie pada stwierdzenie,że widzę OM. Myślę,że facet który to też zauważył też ucieszyłby się,że jest nas przynajmniej dwóch? 

Pisałem Wam,że mój ojciec jest grafikiem i widząc,że interesuję się obecnie tym dźwiękiem OM przesłał mi akurat dzisiaj filmik z Zakładu Plastyki Intermedialnej jednego gościa,który tam studiował.Filmik pod tytułem OM-jest całkiem,całkiem,ale mnie zainteresowała po przeczytaniu waszego artykułu inna rzecz dotycząca dźwięku Furkotu o którym wspomnieliście.A mianowicie na początku myślałem,że coś z moim dźwiękiem na kompie jest nie tak,ale później doczytałem,że odgłosy na tym filmiku OM były inspirowane dźwiękami nagranymi przez Sondę Voyager 1.Sonda ta wyposażona w mikrofony nagrała dźwięki przestrzeni,głos wszechświata-bardzo gardłowy podobny do mantry OM.Właśnie tam słychać też i Furkot od 27 sekundy do 59 s,oraz od 1,17 s do 1,21 s.Trzeba tylko zrobić na maksa głośność.

Skoro są to dźwięki z przestrzeni kosmicznej,podobne do mantry OM może warto i to wziąć pod uwagę i ten Furkot z tego filmiku OM,tym bardziej,że dzieciak z waszego filmu podczas nagrywania tego furkotu wymawia między innymi samogłoski A i I a to między innymi samogłoski składające się na dźwięk OM.Skoro wszystkie ręce na pokład,to i to można brać pod uwagę,skoro Furkot słychać w kosmosie który nagrała ta sonda,a gostek na tej podstawie stworzył filmik OM,a ja akurat dzisiaj dostałem ten filmik od ojca i właśnie zastanawiałem się nad tym dźwiękiem,a Wy poruszyliście ten temat w artykule.Szkoda,że nie napisaliście co waszym zdaniem jest na tym pojeździe,co zauważył ten facet od Was.Inna sprawa to dzisiaj o 22.00 jest premierowy odcinek dokumentu UFO-wojskowe biuro śledcze, gdzie Luis Elizondo rozmawia z podpułkownikiem Charlesem Haltem czyli mamy znowu sprawę Rendlesham, którą łączycie z waszym projektem.

Pozdro

[…]

 na dole filmik OM

 

 

Odpowiedź na zadane pytanie będzie w rozmowie „z pokładu okrętu Nautilus”, która jest na końcu tekstu.

 

From: […]

Sent: Tuesday, October 22, 2019 10:34 PM

To: studio.lab.nautilus@gmail.com

Subject: znaki

 

Witam po raz drugi ,przy przyblizeniu zdjecia -czy nie jest podobne do sylaby tybetanskiej OM? moze to juz nadinterpretacja...sam nie wiem  cd moze nastapi...pozdrawiam

From: [...]
Sent: Wednesday, October 30, 2019 7:34 PM
To: Studio Lab Nautilus <studio.lab.nautilus@gmail.com>
Subject: Re: apel - co widać na zdjęciu?

 

 Dzięki za odpowiedź na moje pytanie w tym nowym artykule( nie będę już zamieszczał buźiek, tylko na końcu) i jednocześnie za umieszczenie mojego maila w tym nowym artykule i przesłanie mi linka, gdzie napisałem o tym dźwięku OM. Może ten gość co też napisał o OM to przeczyta i będzie wiedział że jeszcze ktoś zauważył ten znak OM. Ciekawe, że On też napisał o oku Horusa tak jak ja w jednym z  maili do Was. Razem podobne rzeczy  zobaczyliśmy  i  skojarzyliśmy,to ciekawe.Fajno też, że filmik o OM zamieściliście.Dzisiaj też widziałem, że na głównej stronie na górze wyświetla się między innymi i znak OM.

To też ciekawe,bo w zasadzie na tym filmiku przedstawione jest to zjawisko o pobudzaniu tego trzeciego oka podobnego do oka Horusa szyszynki w międzymózgowiu. Super jest tam to pokazane na tym fraktalu tej kobiety, gdzie ten dźwięk od właśnie szyszynki- trzeciego oka rozchodzi się po całym jej wnętrzu poprzez dźwięk OM i uaktywnia to trzecie oko na czole,a więc widzenie pozazmysłowe. Opisałem to w mailu do Was w niedzielę,a filmik ojciec przesłał mi wczoraj,a więc dwa dni później.Wyprzedziłem czas.A tak na poważnie to jak oglądałem ten filmik OM, to ten sześcian tam przedstawiony jest identyczny jak na pomniku w Emilcinie,a układa się z innych małych,to tak jak układanie puzzli, o których tak często wspominacie.A z kolei ta naga babka z trzecim okiem na czole jedyny ruch jaki wykonuje będąc w głębokiej medytacji to ruch dłonią, co z kolei skojarzyło mi się z Rendlesham, gdzie tam też pojawił się motyw dłoni przy odczytywaniu tych znaków ze statku.

To mi się pewnie skojarzyło,bo wczoraj w tym premierowym odcinku dokumentu UFO- wojskowe biuro śledcze Elisondo rozmawiał o tym co zdarzyło się w 1980 w Rendlesham z podpułkownikiem Charlsem Haltem, który jeszcze raz potwierdził to co widział i nagrał bezpośrednio kiedy to miało miejsce,oraz z Johnem Burroughs, który potwierdził że nic nie pamięta z tego co się tam wydarzyło, a z kolei od tego momentu miał coraz poważniejsze kłopoty ze zdrowiem. Najciekawsze wydarzyło się, kiedy zaczął starać się o rentę ze względu na coraz gorszy stan zdrowia,bo okazało się, że jego papiery wskazują że w armii służył dopiero od 1982 roku,tak jakby w 1980 roku nie było go w armii a co za tym idzie i w Rendlesham.

Jego sprawą zajęła się jedna z Kongresmenek i ustaliła że Armia celowo zatuszowała jego pobyt w armii w 1980 roku że względu na to co wydarzyło się w grudniu w czasie świąt bożego narodzenia w Rendlesham,co jest kolejnym dowodem że wydarzenia te były prawdziwe.Ta Kongresmenka też wystąpiła w tym wczorajszym premierowym odcinku i potwierdziła wszystko.Jim Penninston nie wystapił,ale przypomniano jego przeżycia,a to On dłonią dotknął statku i miał zakodowaną wiadomość w głowie.Pewnie sami sobie też ten odcinek Ufo-wojskowe biuro śledcze zobaczyliście.Ze względu na Rendlesham, warto by znalazł się w waszym archiwum.

[...]

Pozdro

[dane do wiad. FN]




From: […]

Sent: Monday, October 21, 2019 6:14 PM

To: Projekt KONTAKT <redakcjafn@gmail.com>

Subject: co na zdjęciu i inne sprawy

 

1/

Moim zdaniem nad znakiem sa dwie linijki tekstu.

 

W górnej daje się odczytać < NAV 39 >

W dolnej < syriusz ( lub sojusz) i cyfry 32 ( lub 22 )

 

Poza tym, sugeruję jeszcze raz dokładnie przesłuchać dźwięk z filmików. Tzw.furkot.

W dzwięku jest klucz.

On również został zmodyfikowany niedawno.

Zawiera informacje.

To dźwięk jest kluczem do wszystkiego.

 

Proszę zwracać także uwagę na dźwięki - muzykę i inne jakie do Was Fundacjo przychodzą, jakie Was otaczają.

 

2/

Jak widzę, jednak nie będzie mi dane uczestniczyć wraz z Fundacją w operacji Otwarte Niebo w Egipcie.

Szkoda, ale trudno.

Polecam się nadal pamięci gdybym mogła się jakoś bardziej w Projekcie kontakt przydać.

 

From: […]

Sent: Friday, October 25, 2019 3:10 PM

To: STUDIO LAB NAUTILUS <studio.lab.nautilus@gmail.com>

Subject: Re: apel - co widać na zdjęciu?

 

Dziękuję za wiadomość. Chciałabym tylko dodać, że jak się tak przyglądałem jeszcze raz temu motylowi którego zarysy przesłałem,to na prawym skrzydle tego motyla w dolnej części skrzydła można dostrzec namalowany znak OM.

Pozdro [...]

 



 

From: […]

Sent: Wednesday, October 23, 2019 6:33 PM

To: studio.lab.nautilus@gmail.com

Subject: apel - co widać na zdjęciu?

 

Witam Fundację z Kapitanem na czele.

Ja również dołączyłem się do zaobserwowania tego co widać na zdjęciu z obiektem.

Po dokładnym przyjrzeniu się widzę nad okiem litery układające się prawie w napis NAUTILUS, oraz te litery tworzą nad tym okiem widocznego dużego motyla.

Takie są moje obserwacje. Przesyłam zdjęcie, gdzie zrobiłem zarys tego motyla, który uważam jest tam doskonale widoczny.

Pozdrawiam

[…]


 

From: […]

Sent: Tuesday, October 29, 2019 7:00 PM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: zdjecia z Projektu Kontakt

 

Szanowna Załogo,

zauważyłem zupełnie przez przypadek wydaje mi sie niezla prawidlowosc czytajac ostatnie materiały z Projektu Kontakt na Waszej stronie. Troszkę w pośpiechu zmontowałem dwa zdjecia (sory za jakość ale przy 2 małych dzieci nie ma się wiele czasu). Wydaje mi sie, żę może coś w tym jest. Zdjecie w załączniku.

Pozdrawiam

[dane do wiad. FN]


 

 

Czeka nas sporo pracy! – rozmowa na pokładzie okrętu Nautilus 30 października 2019

Ostatnia publikacja bardzo zainteresowała ludzi. Który to już tekst na temat projektu Kontakt?

Nie liczyłem, ale jest tego już pewnie około 20-25, a przecież jest tyle nowych rzeczy. Zwracam zawsze uwagę na ciekawą rzecz dotyczącą prawdziwości danej historii. Jeśli jest ona prawdziwa, to niezależnie który element z tej historii się nie weźmie pod lupę i zacznie drążyć do wewnątrz, to i tak historia się obroni. Fałszywe bzdury są jak domek z kart – wystarczy chwila i wszystko znika. Prawda jest jak skała. I tak jest z tą historią.

Miałeś odpowiedzieć na kilka pytań. Pierwsze dotyczyło… a, już wiem – eksperymentu telepatycznego. Czy planujemy coś takiego?

Tak, jak najbardziej. Przeprowadzimy go w miejscu wyjątkowym, gdyż w Kompleksie Giza w Egipcie. Tam umieścimy coś, co nasi czytelnicy będą musieli odczytać używając swoich umiejętności postrzegania pozazmysłowego, jeśli oczywiście takowe mają. Dodam od razu, że obiektem naszego eksperymentu nie będzie model piramidy! /śmiech/

Jeden z czytelników zapytał o jego e-mail, który ukazał się tylko częściowo w artykule. Możesz to mu wyjaśnić?

Tak, oczywiście. Mamy problem z tym tekstem, bo nieopatrznie wraz z cytowanymi e-mailami przekopiowaliśmy do tekstu znaczki używane przez czytelników w postaci różnych uśmiechniętych buziek, jakiś mini-grafik, które nie rozpoznaje nasz kod strony. Efekt był tego taki, że co chwilę nam blokował się przez ten tekst system, a w tej chwili boję się, że jakiekolwiek zmiany w tekście spowodują znowu całkowitą blokadę serwisu. Niech zostanie tak, jak jest, choć boleję nad tym, że kilkanaście interpretacji i zdjęć przysłanych przez czytelników przepadło. A raczej nie ukazało się w publikacji, choć oczywiście są w naszym archiwum. Ale nie mamy czasu się tym zajmować i poprawiać publikacji, co czytelnicy muszą nam wybaczyć… Machina FN to potężna historia, przez którą przepływają terabajty informacji z Polski i ze świata i nie mamy czasu wracać do spraw, które się ukazały. Są nowe rzeczy, są projekty, są priorytety – i tak musi być, gdyż inaczej zablokujemy pokład Nautilusa, a jak wiesz, jest to bardzo łatwe, a skutki są potem dramatyczne, bo powstaje zator.

Wiem. Jak oceniasz tę wiadomość o tym, że obiekt z fotopułapki pasuje do kryształu z obiekt UFO z projektu KONTAKT?

Bardzo jest to ciekawe, choć oczywiście nie dojdziemy, czy jest to właściwa interpretacja i czy rzeczywiście tak było. Jedno jest pewne: na 10 minut przed naszym przybyciem do Bazy FN i spotkaniem w sprawie operacji KONTAKT na terenie bazy było coś, co zostało uwiecznione na zdjęciu i czego nie sfotografowała żadna z naszych fotopułapek od kiedy tylko je mamy, czyli od 5-6 lat. To znaczy, że to wydarzenie jest bardzo ważne i dla wielu ludzi było potwierdzeniem jednoznacznym, że ta historia jest w 100 procentach prawdziwa. To trzeba powtarzać ludziom non-stop, gdyż podobnie było ze Zdanami. Przy okazji – już się cieszę, że znowu w rocznicę Zdanów pojedziemy na miejsce, aby odbyć naradę projektu „Otwarte Niebo”.

Ja też się cieszę. Ale wracając do sprawy projektu – ile osób wierzy, że jest to prawda?

Ostatnio rozmawialiśmy o tym. Na nasz serwis wchodzi z punktu widzenia polskiej sieci praktycznie zerowa ilość osób, jesteśmy czytani regularnie przez bardzo małą grupę czytelników, ale... To w zupełności mi wystarcza, gdyż jak wiesz nasza działalność nie jest nastawiona na ilość odsłon i użytkowników, bo i tak jesteśmy na granicy zatkania naszych kanałów informacji przez ilość korespondencji, która przychodzi do FN. Zapytałeś, ilu wierzy w to, że projekt KONTAKT jest w stu procentach prawdziwy? No cóż… przeglądając naszą pocztę widzę, że większość. Ludzie widzą przecież, że nie są to już tylko zdjęcia czy filmy nagrane przez rodzinę p. Mariusza, czyli jego i jego syna, ale potężna historia, w którą wpisują się relacje naszego teleobserwatora i jasnowidza, zdjęcia z fotopułape, znak nad Warszawą identyczny jak ten pod obiektem UFO i tak dalej i tak dalej… To jest tak, że przy takiej ilość materiałów można tę historię weryfikować na sto sposobów.

O wielu rzeczach z projektu Kontakt nie mówisz ani w LIVESTREAM, ani w tekstach…

Tak.

Dlaczego?

Bo jeszcze nie jest na to czas. Mogę tylko powiedzieć, że ta historia potrafi wejść w sferę, którą ja nazywam zdarzeniami przypadkowymi, które nie są nawet w ułamku przypadkowe. Ostatnio miał okazję przeżyć coś podobnego jeden z naszych stałych czytelników, który natrafił na ślad związanych z dźwiękiem zwanym furkotem. Jego opis dokładnie pokazuje, co mam na myśli. Radzę uważnie jeszcze raz ten tekst przeczytać.

Czy będzie moment, kiedy przekonamy ludzi do tego, że ta historia jest prawdziwa?

Ludzi w sensie… wszystkich?

No… tak.

Oczywiście, że takiego momentu nigdy nie będzie, bo niezależnie od tego, co by się nie pojawiło w dowolnej historii to i tak pojawi się całe stado negujących, opluwających i demaskujących aż się uszy trzęsą! Pamiętam, jak było w historii z UFO ze Zdanów. Ja takich zawodników nazywałem „a bo on widzi, że to miski”.

Możesz to wyjaśnić?

Tak, mieliśmy z takimi ludźmi wiele radości czytając ich demaskujące bzdury wiedząc dobrze, że historia pojawienia się UFO w Zdanach jest tak prawdziwa jak to, że w Warszawie stoi pośrodku Pałac Kultury. Można jego istnienie negować, można pisać farmazony, że PKiN nie istnieje, ale jak przyjedziesz do Warszawy, staniesz przed gmachem Pałacu Kultury, odchylisz się do tyłu i z całej mocy przydzwonisz potylicą w gmach, to poczujesz jego istnienie, a nawet wrócisz do domu z pamiątką w postaci guza, która będzie dla ciebie sygnałem: Pałac Kultury i Nauki jest faktem i stoi w centrum stolicy! /śmiech/

Faktycznie, ile razy byśmy nie mówili, że sprawdziliśmy wszystkie wątki w tym dziennikarzy z Faktu i tak cały czas pisali „to miski i to widać”…

Dokładnie tak było! Taki… nie przeklinam od dłuższego czasu, ale cisną mi się na usta dosadne określenia… no więc taki znawca od siedmiu boleści mówi, że „on widzi, że to miski i on niczego nie musi”. Po prostu widzi, że to miski. W sprawie projektu KONTAKT jest praktycznie tak samo. On widzi, że to jest „nalepione na szybę” i go nic nie interesuje, bo on widzi i święty Boże nie pomoże. Widzi i już.

A to, że nikt z ponad 30 osób nie był w stanie wykonać tego obiektu?

Nie interesuje go.

A świadkowie? Ich dalsza rodzina? Przecież to wszystko zostało przez nas sprawdzone, zweryfikowane na tyle sposobów?

To nie interesuje go. On widzi, że jest to „ulep na szybie” i to wystarczy. Nie potrzeba niczego więcej.

No dobrze, że ten dźwięk zwany furkotem? Tyle osób nie dało rady go ani wytworzyć, ani wykreować...?

Ma to w nosie. On widzi, że to jest nalepione na szybę – reszta go nie interesuje.

Ale kto to nalepił? Kto to stworzył? Z czego? Na miłość boską, przecież to także było sprawdzone…

Takiego bęcwała to nie interesuje. Ostatnio uśmiałem się serdecznie czytając e-mail, który przesłał nam jeden z naszych ludzi. Korespondował z demaskatorem z grupy „bo on widzi, że to miski” i ten przyznał, że on paluchami za Chiny Ludowe nie ulepi takiego obiektu jak na zdjęciu z Projektu KONTAKT, ale ten 10-letni chłopiec – bo on jest postrzegany jako demon zła i mistyfikacji – zrobił ten model z tego, co… akurat miał w domu. I to jest powód tego, że ponad 30-stu dorosłych facetów w tym modelarzy nie dało rady nawet zbliżyć się do tego, co ten dziesięciolatek zrobił, bo oni nie mają tego, co on miał akurat w domu. A on miał, poskładał, nalepił, jego ojciec tego nie widział, ale zrobił zdjęcia, a dzieciak potem nagrał filmy. Wielkie mi mecyje, wielka mi tajemnice… banał! /śmiech/

OK, ale... a ten znak nad Warszawą, który miał dosłownie identyczny kształt i rozłożenie punktów jak znak ENSO pod obiektem UFO?

Nie interesuje go to.

Ale przecież takiego czegoś na niebie nie zrobił żaden samolot tego świata, ani nie ma zdjęć, aby coś tak dziwacznego było widzialne na niebie kiedykolwiek i gdziekolwiek?

I co z tego? To go nie interesuje. On „widzi, że to miski” i święty Boże nie pomoże… widzi i już! Przepraszam,  że się śmieje, ale… /śmiech/

W sumie to jest trochę smutne.

Tak, ale powiem ci więcej. Po historii ze Zdanów tak ochoczo oblepionej tymi pajacami od filozofii „bo on widzi, że to miski” zrozumiałem, że najciekawsze historie ufologiczne nigdy nie ujrzą światła dziennego, gdyż przepadną w oceanie ludzkiej głupoty i… jakiego tu słowa użyć… mam! - pieniactwa, u którego źródeł są proste ludzkie sprawy, jak zawiść, niechęć do tych, którzy odnieśli w dowolnej dziedzinie sukces i tak dalej – tego typu rozważania daleko wykraczają poza ufologię, a dotyczą szerzej naszego życia.

Dziękuję za rozmowę.

 

Baza FN, 30 października 2019

 


UWAGA, aktualizacja tekstu poniżej.


From: […]
Sent: Thursday, October 31, 2019 2:25 AM
To: Fundacja Nautilus
Subject: Kontakt

 

[…]

Jak zwykle kilka tematów:

 

  1. "Przepale się bezpieczników" - jest to drugi dowód obecności Obiektu, pierwszy to oczywiście zdjęcie z fotopułapki. Bezpieczniki "przepalają się" na skutek przepływu prądu o natężeniu (mierzymy go w Amperach), większym niż jest przewidziany w danym obwodzie, np. podczas zwarcia. Czyli napięcie może być powiedzmy dowolne, ale prąd konkretny, nie większy niż przewidział projektant.  A więc w obwodach wokół Bazy Nautilusa popłynął prąd o natężeniu większym niż podczas normalnego użytkowania. Przypuszczam, że nadmierny prąd powstał na skutek indukcji ze źródłem sporego pola elektromagnetycznego, czyli systemu napędowego lub systemu maskującego Obcego Obiektu.

Coś mi to przypomina system napędu "magnokraftu", o którym można przeczytać na stronie dr. Pająka. Może przesadzam, ale ten badacz uważany jest za oszołoma. Czy jednak w pewnych sprawach nie ma racji?

 

 

Nie można tego wykluczyć, że Jan Pająk ma wiele trafnych wniosków w sprawie UFO. Dla osób niezorientowanych w sprawie tej postaci (kim jest i co mówi) – materiał poniżej:

 

 

 

  1. W artykule "Projekt Kontakt - Ukryty Przekaz", poruszyliście Państwo sprawę dźwięku zarejestrowanego przez aparat w dwóch filmach. A może dźwięk nie jest tak ważny, może to efekt wtórny, powstały w obwodach aparatu podczas zapisywania pliku filmu? W ogóle to napisałem w którymś poprzednim liście, że tego obiektu wcale za oknem nie było, może chłopiec został "użyty" po to by filmował przestrzeń za oknem, a Oni dodali swój Obiekt do pliku później. Chodziło by uwiarygodnić Ich obecność dla nas, przez  umieszczenie Obiektu w miejscu sensownym - za oknem. Wcześniej nie udało się z ojcem chłopca, zrobił tylko zdjęcia. Chłopiec był łatwiejszym obiektem do sterowania.

 

 

Naszym zdaniem cały przekaz i bardzo imponujący szczegółami przebieg wydarzeń był z ich strony czymś, co podczas spotkań projektu KONTAKT nazywamy „pokazem możliwości”. To także w sposób jednoznaczny dało nam sygnał, że w grę wchodzi najwyższa forma komunkacji „puzzles”, która wcześniej wydawała nam się zastrzeżona tylko dla znanych nam awatarów (np. Sai Baba).

 

  1. Nie chcę snuć teorii co do ewentualnego napisu, dla nie to wygląda tak : A(?) MAB K (??), z tym, ze B w części środkowej, przypomina ma rosyjską literę B - oczywiście nie rosyjskie W.

 

  1. Serial na kanale History: UFO-Wojskowe Biuro Śledcze. Pierwsze trzy odcinki raczej przegadane powtórkami, a fakty już nam doskonale znane. Natomiast wczoraj oglądałem nagrany czwarty odcinek i ten był inny. Ciekawa wątpliwość pojawiła się na koniec,czy udział pana Elizondo jest kolejnym zaciemnieniem sprawy? A tajemniczy uśmiech Chrisa Mellon - widoczny od pierwszego odcinaka? No i baza Bentwaters  i las Rendlesham. I mamy łącznik z projektem Kontakt. Natomiast nie wiedziałem, że John Burroughs podczas kontaktu z Obiektem zniknął. Znane mi opisy wydarzenia koncentrowały się na Jimim Pennistonie. A  Burroughs pozostawał na drugim planie.

 

  1. Piszecie Państwo o poczuciu humoru Obcych. To pozytywna wiadomość, bo związane jest ono z inteligencją. Choć czasem inteligencja nie związana jest z mądrością, ale mam nadzieję, że w tym przypadku wszystko jest OK :)

 

  1. Na pytanie czy Oni są wśród nas odpowiedziałem twierdząco. Jestem o tym przekonany. Nie chcę teraz się rozpisywać czemu tak myślę, bo i tak list jest długi. Na to przekonanie wpłynął kiedyś Nieznany Świat.

 

  1. Czy przypadkiem kot sąsiadów Bazy Nautilusa nie jest agentem Obcych? Radzę się zastanowić:))

 

Pozdrawiam 

[…]

 

W sprawie naszego fundacyjnego kota „Czarusia” – jego zachowania wprawiają nas w tak bezgraniczne zdumienie, że jesteśmy w stanie uwierzyć, że zwierzątka są w stanie nawiązać kontakt bez najmniejszego problemu z czymś, z czym załoga FN sobie nie radzi… ;)

Poniżej zdjęcie tego cudownego zwierzątka, które zawsze przychodzi na nasze narady i uważnie słucha „każdego słowa”. Czasami mamy wrażenie, że rozumiemy wszystko co mówimy... trudno to opisać i wytłumaczyć, gdyż słów brakuje. Kochamy to zwierzątko tak jak wszystkie inne, które przychodzą do naszej bazy, kiedy przyjeżdżamy (jest już większa grupa różnych zwierzątek (!) witających nas po przyjeździe do naszej siedziby,. ale o tym napiszemy oddzielny tekst).

 

 

 

Dzień dobry Panie Robercie. Jestem bardzo zainteresowany projektem kontakt i wszelkimi informacje które zamieszczacie w serwisie. Z jednej strony chcę pogratulować projektu oraz tego co się dzieje z tą sprawą ale też chcę zachęcić do zrobienia Lifestreama podsumuwującego wszystkie informacje. Pisze o tym także dlatego aby zwrócić uwagę, że za każdym razem Lifestreem przyczynił się do mobilizacji załogi FN czyli Nas do zaangażowania się sprawą i za każdym razem załoga FN przyczyniła się do ukazania kolejnych ciekawych informacji.

Strona: 1 2

Komentarze: 7
Wyświetleń: 3128x | Ocen: 23

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Śr, 30 paź 2019 11:24   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (7)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Pt, 1 lis 2019 09:08 | ocena: + 3

Bambergiusz | Załogant

Droga Załogo FN i kapitanie, zgodzę się z @Irek7 , i dodam że chyba czas zakończyć utyskiwanie na ludzi którzy nie doceniają doniosłości projektu Kontakt, moje osobiste odczucie jest takie że dobrze mieć łaskę przejawiającą się w darze "otwartego umysłu" , jak widać niestety nie każdy może jej dostąpić i tylko nad tym trzeba ubolewać. A może to też jest częścią planu?:) Pozdrawiam Załogantów

Śr, 30 paź 2019 22:15 | ocena: + 7

Irek7 | Załogant

Szanowna Redakcjo myślę, że szkoda czasu i życia aby zajmować się miernotami intelektualnymi którzy ,, widzą miski " nawet nie warto o nich pół słowem wspominać szkoda Waszej wspaniałej energii . Przerabiałem to na własnej skórze . Mówiłem znajomym że przez jakieś 40 min obserwowałem UFO które było w odległości ode mnie jakieś 200-300 metrów a oni kopali się pod stołem nogami i śmiali się. Tych ludzi nic nie przekona. Wasz projekt to Wielka sprawa .

Rozwiń odpowiedzi (1)

Czw, 31 paź 2019 18:22 | ocena: + 4

staryjuh | Załogant

@Irek7, Ale przecież FN od jakiegoś czasu nie zawraca sobie tyłka takimi wpisami. Także miernoty intelektualne nie bardzo mają czego tutaj szukać...

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 1 lis 2019 01:07 | ocena: + 1

fenikste | Załogant

@staryjuh, ..mylisz się , z racji doświadczenia stwierdzam że szkodzenie odbywa się na wszelkich możliwych płaszczyznach w tym ocenach i opiniach innych a nie wygodnych dla ogólnej świadomości ludzi i nie będę tego rozwijał bo zasada działania powtarza się jak pory roku w Polsce...

Śr, 30 paź 2019 17:30 | ocena: + 5

George | Załogant

Pamięta ktoś Cezarego Michalskiego, który na przełomie wieków zmieszał z błotem i ośmieszył w telewizji (nie pamiętam w jakim programie) ufologów i bodajże przedstawicieli Nautilusa? Wtedy przysiągłem mu zemstę. Ten czas nadszedł. Może warto go pobombardować (na skrzynkę) jakąś ufologiczną dokumentacją - niech odszczeka swoje oskarżenia o głupotę i zabobony ufologów.

Rozwiń odpowiedzi (2)

Śr, 30 paź 2019 23:00 | ocena: + 4

fenikste | Załogant

@George, W każdej cywilizacji jest pewna grupa badaczy u ludzi to ufolodzy u szaraków to grupa z merkurego u reptilian to 200 śmiałków przybyłych tu milenia temu. itd...

Zemsta nie jest potrzebna , wielu się przekona na własne oczy ale raczej będą ostatnimi z którymi bedą prowadzone rozmowy i będą ostatnimi którzy otrzymają jakąkolwiek wiedzę.

Tak bywa gdy ma się słaby pociąg do myśli ścisłej , wiekszość sceptyków to sami humaniści...więc gdy ufolodzy będą wtajemniczani w historię humanistyczną własnej rasy która szaraki znają od początku. Humaniści będą stać z boku jak niewierni znakom na ziemi i niebie :)

U nas to się mówi za debilizm i opór wiedzy.

Pt, 1 lis 2019 01:15 | ocena: + 1

fenikste | Załogant

@George, Już wojsko zaczyna doceniać ufologów uważają że wciągając ich w swoje szeregi uzyskają dostęp do wiedzy.

Jak ja lubię debilne zasady myślenia złych duszy , to przecież oczywiste że kto brata się z złym i poddany jest jego manipulacji traci z biegu taką możliwość.

Próby ratowania sytuacji są daremne.

Dodam że Pentagon szpieguje ludzi non stop i nie chcecie wiedzieć jak bardzo zakroili operację w szukaniu danych.

Przypomina mi się czas wojny i szukanie przez Hitlera informacji o innych rasach na planecie i ich technologiach.

Jak już wspomniałem , zasady działania złych powtarzają się jak pory roku.

Ale nie dodałem że sami są obserwowani przez szaraków a to już jest zabawne.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Najbliższy czat z FN

Zapraszamy do najnowszego Live-Czatu FN! Przedstawimy najnowsze informacje w sprawie kilku wybranych naszych projektów, a także postaramy się odpowiedzieć na wybrane pytania naszych sympatyków. Do usłyszenia 1 grudnia o godz. 10.00 rano !

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN: [...] Dzień dobry. Chcę krótko by nie marnować Waszego cennego czasu. UFO widziałem 2x w życiu, więc jest to dla mnie kwestia wiedzy czy raczej niewiedzy na ten temat. Pomijając osobisty wymiar tych przeżyć, a jestem osobą głęboko wierzącą to bardzo bym sobie życzył,aby Ludzie związani z badaniem UFO przekierowali swoje działania bardziej w stronę energii dzięki której pojazdy Obcych się poruszają. Moim skromnym zdaniem tylko wprowadzenie czystej energii może uchronić Ziemię i...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pt, 8 lis 2019 08:51 | [wiadomość dostaliśmy 7 listopada 2019] godzina około 17;20 przedmieście Jarocina dwa białe światła na niebie działo się coś może co mogło by to wytłumaczyć ? 4 świadków punkty znikły w dosłownie jednej chwili masakra proszę o kontakt co to mogło być może dostaliście podobne zgłoszenie ??

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Środa, 2 października 2019 |  Jeden z moich znajomych powiedział, że czytając serwis Fundacji Nautilus wiele lat temu doznał czegoś, co nazwał ‘przebudzeniem’. To był jeden tekst, który zmienił całe jego życie, gdyż przed tym tekstem nie brał pod uwagę, że istnieje reinkarnacja, a po jego lekturze już był pewien, że wędrówka dusz jest prawdą.  Podobnie było z naszą drogą do filozofii Zen.

czytaj dalej

FILM FN

BLOGER O UFO WITOLD ZALECKI O ZŁOŻONOŚCI 'ŚWIATA OBCYCH ISTOT PRZYBYWAJĄCYCH NA ZIEMIĘ W POJAZDACH UFO'

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.