Dziś jest:
Wtorek, 3 sierpnia 2021

Duch ludzki, podobnie jak ciało, często nadmiernie tyje i niedomaga jedynie z racji zbyt wielkich wygód i, podobnie jak ciało, bywa skutecznie leczony środkami, które są bardzo przykre i niesmaczne.
/Charles Dickens/

Komentarze: 1
Wyświetleń: 3820x | Ocen: 14

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Sob, 22 maj 2021 14:55   
Autor: FN, źródło: FN   

MITY GRECKIE: CZY DAWNE LEGENDY MÓWIĄ O OBCYCH ISTOTACH I ICH TECHNOLOGII?

Czy w starożytnej Grecji istniały humanoidalne roboty?  Czy opowieści o nich są czystą fikcją?  Czy mogą być one dalekim echem jakichś wydarzeń, które miały miejsce u zarania współczesnej ludzkości?  Nie wyciągajmy pochopnie wniosków.  Zamiast tego przypatrzmy się bliżej mitologii starożytnych z historycznego punktu widzenia.
 
Smok i jego tajemnica.

Legendy mówią, że smok miał parę skrzydeł, a jego ciało posiadało metaliczny poblask.




Wedle legendy Hefajstos, starogrecki bóg ognia, kowalstwa i rzemiosła, „wykuł” dwa tuziny miedzianych trójnogów, które można było przemieszczać „na złotych kołach”, jak gdyby były urządzeniami samonapędzającymi się (albo automatycznymi?).  Przyrządy owe używane były ponoć, by świadczyć usługi bogom odwiedzającym Hefajstosa.  Czy mogły być swego rodzaju zdalnie sterowanymi robotami, albo automatycznym systemem transportowym?

Hefajstos był kulawy i dlatego „wykuł” także dwie służące, wykonane ze złota.
Służące owe były „silne, rozsądne i potrafiły wyrażać się w słowach”.  Podtrzymywały Hefajstosa pod rękę, towarzysząc mu, gdy gdzieś wychodził, czekały na niego i zabawiały go swym śpiewem.  Wedle Iliady Homera „posiadały całą wiedzę, przekazaną przez nieśmiertelnych bogów”.

Kolejny grecki mit mówi o „miedzianym gigancie” zwanym Thalosem, również wykonanym przez Hefajstosa.  Zgodnie z rozkazem Zeusa gigant bronić miał Krety.  Thalos posiadał ciało wykonane całkowicie z metalu, zwieńczone głową z rogami.  Od stóp do głów przebiegała przez jego ciało pojedyncza żyła.  Żyła była zamknięta „miedzianym gwoździem”.  Miedziany olbrzym patrolował wyspę i trzymał z dala od niej nieprzyjacielskie okręty, ciskając w nie skały.  Przez niego przemawiał także kreteński król Minos.


Po inwazji wroga na Kretę Thalos zaczął miotać „czerwone płomienie”.  Udało mu się odpędzić nieprzyjaciół.  Lecz czarownica Medea przechytrzyła giganta przy pomocy „złudnych wizji”.  Następnie wyciągnęła z żyły zatyczkę, a na ziemię zaczęła spływać czarna, oleista krew olbrzyma.  Ostatecznie Thalos opadł z sił.  Kreta stała się łatwym celem ataków wroga.
W kategoriach technologicznych zauważamy następujące analogie, gdy spojrzymy na tę historię oczyma człowieka dwudziestego pierwszego wieku: „czarna, oleista krew” mogła być paliwem lub też smarem w systemie hydraulicznym; „złudne wizje” mogą odnosić się do sterowanym urządzeniem antyradarowym, przeznaczonym do uszkodzenia programu robota; zaś „głowa z rogami” może opisywać anteny radarowe.

Co interesujące, podobny opis robota znaleźć możemy w historii o Chi Yu, niezwykłym stworzeniu starożytnych Chin.  Miało ono cztery oczy, sześć ramion (manipulatorów?), trójzęby w miejscu uszu.  W pewnym stopniu owe trzypalczaste urządzenia przypominają anteny radarowe Thalosa.  Chi Yu mógł poruszać się po nierównym terenie.  Przez krótki czas mógł także unosić się nad ziemią.  Stworzenie „żywiło się” skałami, piaskiem, a nawet żelazem.

Po śmierci Chi Yu miejscowi pochowali jego głowę w jednej z jaskiń.  Przez długi czas przychodzili oni do jaskini i oddawali cześć głowie.  Od czasu do czasu z grobu powstawał obłok świecącej na czerwono pary.  Opis tego obłoku stanowi najbardziej interesujący szczegół techniczny”.  Przypuszczalnie Chi Yu „żywił się skałami, piaskiem, a nawet żelazem”, aby przetransformować owe materiały na energię atomową, stąd niekontrolowane wybuchy mogły zostać zinterpretowane przez miejscową ludność jako wspomniany wyżej obłok.


Wśród legend starożytnych Chin jedną z najbardziej niezwykłych jest opowieść o „smoku” Huang Ti, pierwszego cesarza Chin.
Wedle legendy „smok” miał parę skrzydeł, a jego ciało błyszczało metalicznym blaskiem.  Dziwne jest to, że loty „smoka” zależały od warunków pogodowych.  Pewnego dnia Huang Ti wszedł na „pokład” stworzenia, lecz ono nie potrafiło się unieść z powodu huraganu – co stanowi dość dziwne okoliczności, zważywszy, że słynne smoki chroniły przed deszczem i wiatrem.
Powyższe „anomalie” można zrozumieć, jeśli założymy, że „smok” oznacza prototyp jakiejś machiny latającej.  Legenda głosi, że „smok” mógł pomieścić do 70 pasażerów, którzy wchodzili do niego, wdrapując się na jego „wąsy”.  „Smok” może równie dobrze oznaczać helikopter wyposażony w przesuwne drzwi.

Powróćmy teraz do mitologii greckiej.  Smok, opisywany w legendzie o Złotym Runie w Kolchidzie jest dla nas szczególnie interesujący.  Smok stał na straży Złotego Runa w sadzie, należącym do Aresa, starogreckiego boga wojny.  „Potwór” wyposażony był w uzbrojone ciało, pokryte miedzianymi łuskami, a jego złowrogie oczy jasno świeciły.  W ustach miał trzy rzędy zębów, a na czubku głowy – złoty grzebień.

I znów możemy zaproponować szereg terminów technicznych, pasujących do atrybutów legendarnego smoka: „świecące oczy” mogą odnosić się do reflektorów-szperaczy lub długich świateł; „trzy rzędy zębów” mogą oznaczać system zębatek w przekładni, a „złoty grzebień” może opisywać lokalizator lub antenę.  Sam smok może być opisem jakiegoś „cudu techniki”, zapisanym przez człowieka z Epoki Brązu.

Aby poprzeć powyższą interpretację tej opowieści możemy przywołać szereg odniesień.  Przede wszystkim, aby uśpić „smoka” trzeba było użyć swoistych „działań hipnotycznych”.  Pamiętając nasz poprzedni przypadek, w którym Medea zamienia z sukcesem miedzianego giganta Thalosa w bezużyteczną masę metalu, wysyłając jakieś promienie w stronę jego „głowy z rogami”, możemy dojść do wniosku, że akt hipnozy musiał mieć coś wspólnego z celowym blokowaniem sygnałów radarowych.  Smok został pokonany dzięki magicznym mocom „hipnozy”, która sprawiła, że „zamknął swe usta, zamknął ogniste oczy i rozciągnął się pod drzewem, na którym wisiało Złote Runo”.  Innymi słowy, Medea wykorzystała ponownie ten sam trik, wysyłając impulsy, przerywające funkcje życiowe potwora.


W mitologii greckiej istnieje nawet opis wojny powietrznej z udziałem Harpii (Harpie były wygłodniałymi, paskudnymi potworami o głowie kobiety i ciele ptaka) i Boreadów (Boread to uskrzydlony syn Boreasa, ucieleśnienia północnego wiatru w greckiej mitologii).  Historia ta wspomina w szczególności odrażający odór Harpii.  Być może chodzi tu o ogólny stosunek starożytnych do zapachu paliwa.  Łatwo to zrozumieć, gdyż starożytni znacznie bardziej przyzwyczajeni byli do wdychania zapachu świeżej bryzy.  Niewielu ludzi w dzisiejszej epoce technologii uważa zapach benzyny samochodowej czy lotniczej za odrażający.

Mit o Argonautach zawiera opis wielkich Stymfalianów, stada drapieżnych ptaków Arkadii.  Posiadały one wielkie, błyszczące skrzydła z miedzi, strzelające w stronę Argonautów zaostrzonymi piórami (strzałami lub pociskami?).  Argonautom udało się zestrzelić jednego z ptaków.  Potem zaś ptaki krążyły nad statkiem Jazona i w końcu znikły za horyzontem.  Manewr ten przypomina manewry grupy myśliwców podczas patrolu lub po ataku na cel naziemny.

Wedle mitu o poszukiwaczach Złotego Runa, podczas jednej ze swych prac Jazon miał zaorać pole „przeznaczone Aresowi”, używając do tego celu pary „wołów o nogach pokrytych miedzianymi płytkami i pyskach zionących ogniem”.  Zaraz potem pojawiły się dwa ryczące byki i zaczęły zaciekle atakować bohatera; tak przynajmniej opowiada ta historia.  Byki zaczęły pluć ogniem.  Jazonowi udało się jednak je okiełznać i wykonać swoją pracę.

Co kryje się za opisem tych dziwnych byków?  Woły o nogach pokrytych miedzią i plujące ogniem przypominają bardzo jakieś mechanizmy zdolne do samodzielnego poruszania się.  Biorąc pod uwagę wzmiankę o wykorzystaniu tych stworzeń do prac rolniczych, nie mówiąc już o istnieniu miedzianych „części” oraz „wielkich płomieni, wyrzucanych z ich pysków”, możemy znaleźć pewne zbieżne punkty między legendarnymi wołami a współczesnymi traktorami.

ARCHIWUM FN



Dostaliśmy bardzo ciekawy materiał na temat Boga Starego Testamentu. Zanim go opracujemy do postaci publikacji proponujemy obejrzeć ciekawy materiał zamieszczony na youtube.

Komentarze: 1
Wyświetleń: 3820x | Ocen: 14

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Sob, 22 maj 2021 14:55   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (1)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Nie, 23 maj 2021 12:36 | ocena: + 2

Kepos | Załogant

Mitologie, grecka oraz rzymska, bliższe są prawdy odnośnie struktury Świata niż współczesna nauka. We współczesnej nauce czteroletnie dzieci mają więcej do powiedzenia niż dorośli ludzie.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

3 sierpnia 2021 : [...]  Już w najbliższy piątek kolejne spotkanie naszego projektu 'Otwarte Niebo' i wspólna, nocna obserwacja nieba z użyciem teleskopów podłączonych do komputerów w Bazie FN  [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 27 lip 2021 04:50 | [...] Witam, chciałam opisać pewną sytuację, która miała miejsce w nocy z 18 na 19 lipca tego roku [2021 - przyp. FN] . Spędzałam noc na działce, byłam sama z psem, mąż został tego dnia w domu. Około godziny 1 wyszłam z domku do małej szopy zaraz za nim, tam mam prowizoryczną toaletę. Gdy wyszłam spojrzałam w niebo było gwieździste i bezchmurne. I wtedy zobaczyłam czarny trójkąt sunący bezgłośnie po niebie.Nie umiem opisać czy był mały czy duży, na środku miał jaśniejszy spory punkt, ...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 7 czerwca 2021 | Kiedyś do Pabla Picassa przyszedł młody człowiek mówiąc, że on także chce być wielkim malarzem jak Picasso, też tak potrafi malować i chce kilku lekcji „od mistrza”. Picasso postawił przed nim wazon z kwiatami i poprosił, żeby namalował go najbardziej realistycznie, jak tylko potrafi – bez żadnych uproszczeń, pojedynczych linii czy abstrakcyjnych symboli znanych z obrazów Pabla Picassa. Wyjaśnił mu...

czytaj dalej

FILM FN

NAUKOWIEC Z HARVARDU - NASZ UNIWERSYTET ZAJĄŁ SIĘ TYM TEMATEM NA POWAŻNIE

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.