Dziś jest:
Poniedziałek, 27 czerwca 2022

Ten, kto podąża za tłumem, nigdy nie dojdzie dalej niż tłum. Ten kto podąża sam, znajdzie się w miejscu do którego nikt jeszcze wcześniej nie doszedł.
Albert Einstein

Komentarze: 17
Wyświetleń: 30828x | Ocen: 2

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Sob, 26 maj 2012 08:37   
Autor: FN, źródło: FN   

Wolf Messing potrafił bezbłędnie odczytywać myśli innych osób znajdujących się w jego pobliżu.

Po wydaniu przez nas książki "Wolf Messing: widzący poprzez czas" autor tłumaczenia Tadeusz Rubnikowicz przetłumaczył bardzo dużo rosyjskich tekstów o tym niezwykłym człowieku. Wynika z nich jednoznacznie, że jedną z fenomenalnych cech Wolfa Messinga byla umiejętność czytania cudzych myśli. Poniżej dwa wybrane materiały z tych, które przysłał p. Rubnikowicz.

„Moim nauczycielem był Wolf Messing”: wywiad z Olgą Migunową. 

Kiedy miałam 16 lat, odpoczywałyśmy z mamą w Gelendżyku - opowiada Olga Migunowa. - Na mieście rozklejone były afisze o gościnnych występach tajemniczego Messinga. Udałyśmy się na koncert. Maestro wyszedł na scenę, ale po chwili przerwał przedstawienie i poprosił, bym opuściła salę... ponieważ przeszkadzam w jego eksperymentach. Cały wieczór przepłakałam na ławce pod drzwiami pomieszczenia, gdzie odbywał się pokaz. Po koncercie, Messing podszedł do mnie i oświadczył, że celem mojego życia – jest sztuka hipnozy. I poszedł.

 A potem?

A potem, Messing był z występem w moim rodzinnym Błagowieszczeńsku. Po koncercie, tata zaprosił go do domu, gdzie mistrz powtórzył znowu, że moja droga życiowa jest związana z hipnozą. Dodał także, że wstąpię na tę drogę za dwa miesiące. I rzeczywiście, właśnie tyle czasu potrzebowałam, by podjąć decyzję o wyjeździe do Moskwy. Wcześnie rano, o siódmej, przyjechałam do jego mieszkania na Pieszczance. Dzwonię do drzwi, otwierają się i zaspany Wolf mówi do mnie: „Oto moja przyszła gwiazda! Wchodź. Ale wyjeżdżam do Ameryki”. Zdążył mi tylko pokazać, co i gdzie znajduje się w mieszkaniu. Zainteresował się, czy mam środki do życia, potem powiedział: „Tu jest walizeczka, w niej leżą pieniądze. Weź, jeśli zajdzie potrzeba". Zostałam sama w jego kawalerskim mieszkaniu i zaczęłam przeprowadzać porządek w domu. Przecierając walizeczkę z kurzu, zaczepiłam o zamek, który się otworzył: leżało tam tyle pieniędzy! Przepadł mój sen, zaczęłam się bać wychodzenia na ulicę – wolne żarty, taka ilość pieniędzy w domu! Kiedy po miesiącu, Wolf wrócił, to tylko krzyknął zdziwiony: „Jak ty schudłaś!” Odpowiedziałam: „Bałam się zostawić wasze pieniądze bez dozoru". A potem, czekało mnie pięć lat katorżniczej pracy związanej z przygotowywaniem posiłków dla nauczyciela i prasowania jego garniturów.

Dlaczego Messing wybrał właśnie ciebie na swoją uczennicę?

Pamiętam, występowaliśmy w Lipiecku. Czas zapowiadać występ Messinga, a jego nie ma. Przyszło mi „ciągnąć" występ samej. Widziałam wszystko jak przez mgłę, a w drugiej połowie programu, nagle zauważyłam, że z widowni obserwuje mnie sam Messing. Po minucie był na scenie i przedstawił mnie już nie tylko jako swoją asystentkę. Tak zaczęła się moja samodzielna artystyczna kariera.

Proszę powiedzieć uczciwie, kochałaś Messinga?

Bałam się go. Przecież on był o wiele starszy ode mnie - ponad czterdzieści lat. A jednak on był zazdrosny o mnie, robił mi drogie prezenty. Kiedy rozstawaliśmy się, powiedział: „Wiesz, nigdy nie zwróciłbym na ciebie uwagi, ale cały czas mi mówiono: jaka u ciebie, Wolf, asystentka!".


Jak przepowiedzieć pytania ENT (System oceny maturzystów w Kazachstanie)

Olga Migunowa była godną uczennicą wielkiego Messinga. To, co robi na scenie, wywołuje głośny zachwyt i ciche przerażenie. Kiedyś, w Pietropawłowsku, pod hipnozą, zmusiła śpiewać chłopca głosem Robertino Loretti. Jego mama po koncercie powiedziała: „To nieprawdopodobne! Przecież jemu słoń na ucho nadepnął”. Natomiast w Mordowii, Migunowa przeprowadzała eksperyment „Powódź”. Głuchoniema dziewczynka, kiedy znalazła się w transie, niespodziewanie zakrzyczała: „Mamo, boję się! Chcę żyć!”. Wyjaśniło się, że dziewczynka straciła słuch i głos w wyniku szoku, kiedy omal nie utonęła w rzece.

Pewnego razu, Olgę chcieli obrabować w klatce schodowej własnego domu. Uczciwie uprzedziła bandytów, że jest hipnotyzerką. Ci, tylko się roześmiali: „Przestań łgać, lepiej ściągaj złoto i brylanty”. Wtedy, zahipnotyzowała jednego z nich i zmusiła do wyczyniania niewyobrażalnych rzeczy. Pozostała dwójka, uciekła z przerażeniem.

Bardzo często, w czasie swoich letnich koncertów, przepowiada absolwentom szkół i kandydatom na studia numery pytań, które trafią się im na egzaminie. Rezultat jest 100 procentowy. Pewnego razu, z tego powodu, w jednym z regionalnych centrów Rosji, omal nie doszło do zawieszenia egzaminu na miejscowym uniwersytecie.

Za swój największy sukces, Olga Migunowa uważa uratowanie położnicy i jej dziecka. Hipnotyzerka leciała samolotem z Magadanu do Moskwy, kiedy u ciężarnej pasażerki zaczęły się bóle porodowe. Ciśnienie skoczyło powyżej 200, stan był krytyczny. Olga przy pomocy hipnozy stabilizowała ciśnienie i poród przebiegł pomyślnie.

Migunowa przez długie lata artystycznej działalności występowała na jednej scenie z Dinem Ridem i Machmudem Esambajewym, Borysem Brunowym i Jewgienijem Martynowym. Oni już nie żyją, a tę zadziwiającą kobietę, Bóg darzy łaskami. 14 (!) razy przeżyła katastrofy samochodowe, przeszła najcięższy udar mózgu połączony z paraliżem. I nic! Żyje dalej i leczy innych.

Jestem artystką i uzdrowicielem, prezydentem Międzynarodowej Akademii Hipnozy, profesorem, laureatem nagród Wiernadskiego i Czyżewskiego - mówi Olga Migunowa. - Moje nazwisko znajduje się w światowym katalogu „Rekordy planety” i w księdze rekordów Guinnessa, ponieważ jestem jedyną na świecie kobietą-hipnotyzerem. Ale nie to jest najważniejsze. Po prostu, moim nauczycielem był Wolf Messing.

P.S. Wspomina współpracownica naszej gazety F. Chaliullina:

„W odległym, 1963 roku, Wolf Messing, będąc z koncertem w Karagandzie, wstąpił do naszej redakcji „Przemysłowa Karaganda”. Pokazał bardzo dużo cudownych i niewytłumaczalnych sztuczek. Najciekawszą z nich, kiedy dziennikarka Ałła Sobolewa, w myśli, wybrała książkę spośród setek tomów, które zalegały redakcyjne regały. Messing wziął ją za rękę, przymknął na moment oczy, potem podszedł do półki i pewnie wybrał potrzebną książkę”.

Arman Sulejmanow

 

Арман СУЛЕЙМЕНОВ

Текст www.express-k.kz

Фото www.alefmagazine.com

Tłumaczenie Tadeusz Rubnikowicz który jest tłumaczem książki Eduarda Wołodarskiego "Wolf Messing widzący przez czas" na podstawie którejm powstał serial

 

 

 

 

W zeszłym tygodniu kanał „Rossija’ zakończył emisję serialu o człowieku, którego niezwykły talent podziwiali wszyscy, którzy się z nim zetknęli. Tym fenomenalnym człowiekiem był Wolf Messing. Niemało stron z jego życiorysu było związanych z Mińskiem i okazuje się, że jeszcze żyją świadkowie spotkań z nim. Jednym z nich jest znany białoruski publicysta Nikołaj Amielczenko.


- Nikołaju, oglądałeś oczywiście film …

- Oczywiście, że tak! Interesowało mnie przede wszystkim, jak zostały przedstawione fakty z życia Messinga, o których wiedziałem od niego samego.

- Czyli, spotykałeś się z nim na koncertach nie tylko jako widz?

- Tak, byłem wtedy współpracownikiem „Czerwonej Zmiany” i udało mi się uzyskać wywiad z Messingiem. Było to 38 lat temu. Spotkanie odbyło się w BGU (Białoruski Uniwersytet Państwowy), cudem zdobyłem przepustkę. Był na sali, ale małe było prawdopodobieństwo, że ten niezwykły człowiek zniży się do rozmowy ze mną. A tymczasem, Messing wyczyniał na sali cudy. Na mnie, największe wrażenie zrobiła następująca sytuacja: wracając na scenę, zatrzymał się nagle obok pewnej damulki i cicho zapytał - „Dlaczego nie nosi pani pierścionka?” „Zgubiłam” - zmieszała się ta. „To nieprawda, rozstaliście się z mężem. Po części, z pani winy. Prawda?” – „Tak” – kobieta spuściła wzrok. „Proszę nie tracić nadziei - uspokoił ją Messing - wszystko uładzi się”. Potem wszedł na scenę, przeszedł się po niej kilka razy, twarz jego nagle sposępniała: „Kobieta w piątym rzędzie pomyślała, że bardzo trudno być żoną Messinga”…

- I w jaki sposób udało się tobie porozmawiać z nim?

- Drżąc jak jesienny liść, zapukałem do niego po koncercie. Siedział w głębokim fotelu i o czymś myślał. Na moją prośbę, kazał podejść bliżej i wyciągnąć ręce. Dotknąwszy ich, pozwolił zadawać pytania… w myślach. On je powtarzał na głos i odpowiadał.

- I co z tego, czego się dowiedziałeś, zostało przedstawione w filmie?

v  - Prawie wszystko. Między innymi to, jak on będąc gapowiczem, okręcił dookoła palca kontrolera pociągu… Właściwie, zgodnie z jego wypowiedzią, wtedy po raz pierwszy zrozumiał, że posiada silny dar sugestii. Mówił mi o swojej przepowiedni zagłady Hitlera i o tym, jak uciekł z nazistowskiego więzienia. O tym, jak na podstawie czystej kartki papieru otrzymał w Centralnym Banku sto tysięcy rubli. W filmie, co prawda, wszystko to załatwiono według reguł filmowych… Poza tym: na moje pytanie o dzieci, powiedział, że ma ich ponad setkę - on objął patronat nad domem dziecka. A po wojnie, adoptował Bohatera Związku Radzieckiego K. F. Kowalewa, który na zakupionym z oszczędności Messinga samolocie, strącił ponad trzydzieści maszyn nieprzyjaciela – to, także jest w filmie.

- Czy według ciebie, aktor jest podobny do Messinga?

- O tak. Podobieństwo jest ogromne.

- Czy podczas waszej rozmowy Messing wywyższał się albo popisywał?

- Nie, no co ty! Promieniowała od niego autentyczna dobroć. Był człowiekiem bardzo komunikatywnym. Takim też przedstawiono go w filmie.

- A czy trafiały mu się na koncertach wpadki? Pytałeś go o to?

- Tak. Opowiedział mi, jak kiedyś musiał odgadnąć życzenie widza i kupił w kiosku 400 gram najdroższych cukierków, chociaż trzeba było kupić dwa razy mniej, tanich. Inny przypadek związany jest też ze słodyczami. Trzeba było odnaleźć wśród widzów-uczonych, pewną rzecz. Messing człowieka znalazł, ale niczego przy nim nie było. Wówczas Messing powiedział, że tą rzeczą był kawałeczek cukru, który uczony zjadł. Tak było w rzeczywistości, ale wpadka wiązała się tylko z cukrem – uczony, zjadł cukierek.

- Czy poprosiłeś Messinga o cokolwiek dla siebie?

- Oczywiście. Żegnając się, znowuż w myślach, poprosiłem o autograf i podsunąłem odwrotną stronę redakcyjnej legitymacji. Podpisał się i powiedział: „Proszę jej nie stracić, proszę jej strzec”. Tę uwagę, ze wzruszenia, puściłem mimo uszu. Następnego dnia była sobota, długo spacerowaliśmy z żoną po Mińsku, byliśmy w różnych miejscach… Kiedy przyszliśmy do domu, spostrzegłem, że  nie mam legitymacji! Nieszczęście! Sprawdzałem wszystkie autobusy, tramwaje, którymi jeździłem, rozpytywałem kontrolerów, sprzedawców w sklepach do których zaglądałem – na próżno! A mimo wszystko, znalazłem ją i teraz – to najcenniejsza moja relikwia. Mam nadzieję, że już nigdy jej nie zgubię.

 

P.S. O szczegółach spotkania z W. Messingiem, można przeczytać w książce N. Amielczenko „Drogi i spotkania: Wiek osobistości”.

 

 

Wolf Messing podczas spotkania na koncercie w BGU. 1971 rok.

Wywiad przeprowadził Gienadij Morozow. Zdjęcie z archiwum Nikołaja Amielczenko.

źródło http://vminsk.by/news/26/59823/

Komentarze: 17
Wyświetleń: 30828x | Ocen: 2

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Sob, 26 maj 2012 08:37   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (17)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Sob, 2 cze 2012 20:04 | brak oceny

grambler | Gość

W ostatnim czasie do Projektu NPN dotarło kilka zgłoszeń dotyczących domniemanego rozbicia się niezidentyfikowanego obiektu latającego na terenie Puszczy Kampinoskiej.

Przebieg wydarzeń miał być następujący (wg informacji z dnia 29 maja 2012 roku):

24 maja jakieś walcowaty obiekt (wg szacunków mógł mieć ok. 30 metrów wielkości) uległ katastrofie lub lądował awaryjnie na terenie Puszczy Kampinoskiej w pobliżu miejscowości Gać. Do zdarzenia miało dojść w godzinach porannych. Mieszkańcy obserwowali podobno jak obiekt wykonywał dziwne manewry na niebie, po czym runął na pobliski las. Wg relacji pojazd

Sob, 2 cze 2012 19:08 | brak oceny

robi | Gość

Proszę redakcję Nautilusa o zaprezentowanie mojego postu z dnia 2 czerwca 2012 r. Wysłałem go przed meczem Polska-Andora i napisałem wyraźnie, że będzie 4:0. To jest dowód na to, że sny prorocze to prawdziwe zjawisko!!!

Sob, 2 cze 2012 15:37 | brak oceny

robi | Gość

śniło mi się 4:0. Taki wynik meczu piłkarskiego. Być może chodziło o dzisiejszy mecz Polski z Andorą, a może o Polska-Grecja. Zobaczymy :)

Sob, 2 cze 2012 12:23 | brak oceny

Czlo - wiek | Gość

Super, ciekawe to wszystko. Warto wiedzieć. Ładny motyl. Czasami nieuchwytne jak motyl, i nie do uwierzenia, staje się inspiracją do badania i zgłębiania... Warto zatem iść i poszerzać wartość tematu.

Sob, 2 cze 2012 03:30 | brak oceny

chlapacz | Gość

http://www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=1993 przepowiednie tego pana Krzysztofa Jackowskiego na rok 2010 troche kiepski ten jasnowidz

Czw, 31 maj 2012 22:02 | brak oceny

shiz | Gość

Czw, 31 maj 2012 21:21 | brak oceny

adg | Gość

Moze jaki artykul o GARABANDAL..

Czw, 31 maj 2012 01:40 | brak oceny

Zaciekawiony | Gość

a gdzie jest ta Puszcza Kampinowska?

Wt, 29 maj 2012 21:27 | brak oceny

tequilafront | Gość

w puszczy Kampinowskiej rozbiło się coś cylindrycznego!!!

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Fundacja NAUTILUS - jedyna w Polsce oficjalnie działająca organizacja pozarządowa zajmująca się zjawiskami niewyjaśnionymi ******* www.nautilus.org.pl ******** Adres korespondencyjny: Fundacja NAUTILUS, skr. 221, 00-950 Warszawa 1.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 3 maj 2022 08:44 | [...] 2 maja 2022 na zachodnich obrzeżach miasta Olsztyn miedzy godzina 20 a 21 widziane były na niebie świetliste obiekty w kształcie kuli. Na niebie pojawiło sie co najniej dziesięć lub więcej obiektów kulistych. Pierwszy obiekt był nieco większy. Wszystkie obiekty poruszały sie dokładnie w jednej linii i połączone były jakby nitka światła. poruszały sie z zachodu na wschód. kolor światła biały. Wielkość obiektów: pierwszy obiekt. Wszystkie obiekty jarzyły mocnym zimnym światłem. [...]

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 18 kwietnia 2022 | Zawsze trochę się śmiałem, kiedy ktoś wspominał o „czasach ostatecznych”, no bo jak? Czy kilka lat temu ktokolwiek sobie wyobrażał, że przyjdzie zaraza, a tuż po niej wielka, światowa wojna? Czy w dobie wszechobecnych sklepów za każdym rogiem ulicy przez myśl komukolwiek przyszło, że będzie apokaliptyczny brak wszystkiego i może nadejść wszechobecny głód? Dzisiaj, czyli 17 kwietnia 2022 ze zdumieniem...

czytaj dalej

FILM FN

PRZESŁUCHANIE W KONGRESIE USA W SPRAWIE UFO - maj 2022

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.