Dziś jest:
Czwartek, 22 kwietnia 2021

"Wiedza to władza. Ale niewiedza, niestety, nie oznacza jeszcze braku władzy." Niels Bohr

Komentarze: 13
Wyświetleń: 3278x | Ocen: 10

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pon, 5 kwi 2021 11:11   
Autor: FN, źródło: FN, Swami P. Saishiva (Mirek)    

GEOLOGIA A RESET CO 676 LAT ORAZ ROK 2024 (CZ.3 – TEMPERATURY I WĘGIEL C14)

3. GeologiA - Temperatury

Świadomość przepowiedni czy faktów historycznych a także politycznych nie są dla mnie jeszcze dowodem, ale stały się inspiracją i przesłankami do poszukiwań informacji, które by tę cykliczną katastrofę mogły potwierdzić w sposób oczywisty, naukowy i niepodważalny. Dwie pierwsze części traktowały jedynie o tych przesłankach, które mnie zaniepokoiły. Już nie chodzi o ustalenie jakie ciało niebieskie to wywołuje i gdzie w kosmosie jest schowane, ale o to czy jest zapisane w geologii skutek jego oddziaływania poprzez tysiąclecia a nawet może miliony lat.

Chodzi mi o rdzenie lodowe, temperatury oceanów, dendrochronologię i osadowe warstwy geologiczne. Jeżeli jest to cykliczna katastrofa opisywana w kronikach jako „spadające gwiazdy” dając skażenie powietrza tak duże, że poraża wegetację roślin i wywołuje zimy tysiąclecia, to takie wydarzenia muszą się zapisać w warstwach geologicznych jak i zapisach klimatu w rdzeniach lodowych. Możliwe, że na tyle zakłóci skład atmosfery, że też będzie to widoczne np. w poziomach izotopu węglowego C14.

Oczywiście geologia nie poda nam dat precyzyjnych jak ostatnie zapisy historyczne, lecz pokaże nam tendencje tych zmian w naturze. Jeśli chodzi o rdzenie lodowe i dendrologię tu już możemy liczyć na daty bardziej dokładne, ale tylko w wąskim zakresie bliskiej przeszłości. Zacznijmy od rdzeni lodowych. Potem zajmiemy się zmianami temperatur oceanów aż po osady sedymentacyjne. Wszystkie badania były robione online, nie robiłem własnych badań w terenie. Przytaczam tylko te najbardziej wyraziste. Problem w tym, że nie były one robione pod kątem parametrów, które najbardziej mnie interesowały więc wyszukanie ich wymagało przejrzenia dziesiątek prac naukowych. Dodatkowo analizę utrudnia fakt, że katastrofa nie wydarza się jednakowo globalnie, więc lokalne wskaźniki z jednego regionu mogą się nie pokrywać ze wskaźnikami z innego regionu co do swej intensywności a nawet przesunięcia w fazie, gdyż np. jakiś efekt, parametr dociera na drugą półkulę później niż gdy jest w epicentrum. Tu potrzeba więcej badań szczegółowych jak również interdyscyplinarnych. Uważam, że powinna powstać grupa naukowa dedykowana temu zagadnieniu.

 

3.1. Rdzenie Lodowe

Pytanie jest, czy można znaleźć taki cykl zmian temperatur, który by się pokrywał z cyklem 676 lat? Trzeba wziąć pod uwagę trzy sprawy:

  • Bywają też zdarzenia losowe jak właśnie wielkie wybuchy wulkanów i super-wulkanów.
  • Ekspozycja Ziemi na deszcz meteorytów nie jest jednakowa a nie wiadomo jaka była w miejscu wydobycia rdzenia lodowego. Dodatkowo nie każde zdarzenie jest jednakowo intensywne. Zdarzenia mogą być przesunięte o połowę cyklu.
  • Datowanie rdzeni nie jest proste i mojej opinii im dalej w przeszłość tym mniej jednoznaczne, bowiem im dalsze w czasie tym bardziej słoje są trudniejsze do rozróżnienia.

Strona climate4you publikuje wyniki badań zmian temperatury w okresie ostatnich 11 tysięcy lat.

http://www.climate4you.com/GlobalTemperatures.htm



Dalej niż 10 tys. lat rdzenie lodowe nie są już tak interesujące, bowiem dają piki temperatur zbyt gęsto by je rozróżnić i analizować. Powyżej rysunek ze strony (Alley, 2000; Climate4You, 2015). Żółtym markerem zaznaczyłem największe gwałtowne spadki temperatur. Interesują mnie te największe i gwałtowne spadki temperatur. Pionową linią zieloną zaznaczyłem okresy 676 lat więc pomiędzy sąsiednimi liniami powinno być jedno zdarzenie. Linia zielona nie oznacza momentu zdarzenia. Rok „0” oznacza „teraz” a dokładnie 1950 rok. Dlatego linia pierwsza od prawej (na plus) i w druga (w zerze, czyli 1950 rok) nie posiadają ani rejestru temperatur ani zdarzeń z tym związanych.

Trzecia linia od prawej jest związana z dużym spadkiem temperatury nr „1”. Widać, że jeżeli uwzględnimy te największe spadki temperatur to wpasowują się dość dobrze okres 676 lat aż do niemal 10 tys. lat wstecz. Wyjątki jednak są. Wydarzenia 4, 9 i 10 są mocno przesunięte. Zdarzenie 13 jest stosunkowo małe, lecz spadek temperatury ma tu swoją kontynuację po minimalnym wzroście.

Może faktycznie jak Aztecki Kamień Słońca pokazuje, że może być zdarzenie w połowie okresu (zdarzenia 4 i 10). Może też być to efekt innych poważny zdarzeń, jak wybuch super wulkanów czy uderzeń wielkich meteorytów. Niestety zestawienie największych erupcji wulkanicznych nie podaje czegoś szczególnie większego w ostatnich 10 tys. lat niż Tambora, która to na wykresie w pozycji ok -100 lat nie odnotowuje poważnego skoku temperatury na tym wykresie.

https://kosmos.ptpk.org/index.php/Kosmos/article/view/914/898

To samo źródło podaje, że te największe wybuchy zdolne do zmiany klimatu to raz na 10…100 tys. lat. Podobnie upadek wielkich meteorytów zmieniających klimat jest niezmiernie mało a te ostatnie były 35 i 14 mln lat temu.

https://www.pkim.org/files/cyrqlarz221_upa217.pdf

Zatem może to błąd skali czasu. Czy inne rdzenie lodowe potwierdzają zmiany temperatur z taką samą dokładnością czasową? Trzeba tu wziąć pod uwagę inercję natury. A szczególnie inercję wprowadzaną przez oceany (o czym w następnym punkcie).

Możliwe, że owa kometa jest tak ogromnym luźnym zbiorem, że zasłania nam Słońce na trzy dni, stąd w przepowiedniach trzy dni ciemności. Przy takiej katastrofie wulkany to faktycznie mały pikuś. Brać by trzeba jedynie superwulkany pod uwagę.

 

Obliczenie:

Okres czasu:       T = -700 + 9600 = 8900 lat

Zdarzenia:           Z = 14

Średnia:              S = T / (Z -1) = 8900 / 13 = 685 lat

Rozbieżność:       R = 685 – 676 = 9 lat, co daje 1.3% odstępstwa do cyklu 676 – dobry wynik.

Super wynik! Pomyślny tylko przez chwilę. Wziąłem pod uwagę tylko te największe zmiany temperatury w okresie 10 tys. lat. Jak poważne musi być zanieczyszczenie powietrza, jak wiele lat trwać w swych skutkach, że żadne, nawet te największe znane katastrofy wulkanów w tym okresie mają wpływ znacznie mniejszy na tym wykresie. Wygląda na to, że zdarzenie co 676 lat jest prawdziwą katastrofą dla wegetacji roślin a przez to życia zwierząt i ludzi.

 

3.2. Temperatura oceanów

Wykres temperatury oceanów i zmian CO2, który pozwala popatrzeć jeszcze dalej w przeszłość aż do 20 tys. lat. Niestety ten wykres jest trudny do interpretacji. Wynika to z faktu, że woda ma dużą pojemność cieplną i nie jest zbyt podatna na zmiany temperatur. Dlatego biorę pod uwagę nie tylko minima, ale i spowolnienia we wzroście temperatury globalnej tendencji (np. punkt 9).


Dla wydarzenia (2) trudno zauważyć nawet przyhamowanie wzrostu temperatury, ale zauważalny jest chwilowy sadek CO2 jak w każdym innym punkcie. Duży rozrzut dokładności pomiaru temperatur tu niczego nie ułatwia. Ale policzmy i tu statystykę zaburzeń.

Obliczenie 1:

Okres czasu:       T = 20000 – 11500 = 8500 lat

Zdarzenia:           Z = 13

Średnia:              S = T / (Z -1) = 8500 / 12 = 708 lat

Rozbieżność:       R = 708 – 676 = 32 lata, co daje 4.7% - słaby wynik, ale znaczący.

Obliczenie 2:

Gdyby popatrzeć na próbki (9) i (8) to kusi się o dodanie zdarzenia pomiędzy. Temperatury są lekko spadkowe bez zaburzeń, ale jest zaburzenie w CO2 w tym czasie. Może wtedy katastrofa miała małą intensywność. Teraz nie da się tego rozstrzygnąć, ale gdyby wziąć i to zdarzenie pod uwagę to mamy:

Okres czasu:       T = 20000 – 11500 = 8500 lat

Zdarzenia:           Z = 14

Średnia:              S = T / (Z -1) = 8500 / 13 = 654 lat

Rozbieżność:       R = 676 – 654 = 22 lata, daje to = 3.2% odstępstwa.

 

3.3. Dendrochronologia i datowanie węglowe C14

Nauka badania historii budowli wzniesionych przez człowieka często używa datowania węglowego. Tam, gdzie to możliwe, jeśli budowle mają dobrze zachowane drewno używa się dendrochronologii, gdyż ta jest dokładniejsza.

 https://pl.wikipedia.org/wiki/Dendrochronologia

Porównanie modulacji zagęszczeń słojów pozwala przypisać w danym regionie klimatycznym dokładną datę, gdyż ta modulacja jest unikalna w odpowiednio dużym zakresie czasu, ale wspólna dla wszystkich drzew w regionie. W Niemczech zbadano tę modulacje słojów aż do 10 tys. lat wstecz. W Stanach do 20 tys. lat a w niektórych regionach Chin udało się odtworzyć tę modulację aż do 50 tys. lat wstecz. Jak to możliwe, skoro żadne drzewo nie żyło tak długo? Można taki wynik uzyskać metodą zakładkowa, kiedy spetryfikowane drzewo przed tysiącami lat kończyło swoje życie, a inne je zaczynało i kontynuowało swoją modulację gęstości słojów zależną on zmian klimatu, czyli czynnika wspólnego lokalnie.

 

              Co zrobić, kiedy nie ma dostępnego drewna z danego okresu? Wtedy pozostaje metoda datowania radiowęglowego C14. Metoda o wątpliwej dokładności, bowiem z powodu wielu czynników zawartość węgla C14 nie była stała, ale się zmieniała (wulkany, Resety 676 itd…). I tu przychodzi dendrochronologia z pomocą. Można bowiem datować C14 na starożytnym drewnie, którego wiek jest znany ze słojów i tak wykalibrować metodę radiowęglową. Zainteresowałem się tymi krzywymi kalibracyjnymi.

W pracy naukowej opublikowanej w “Testing_and_Improving_the_IntCal20_Calibration_Cur.pdf” Jest interesujący wykres kalibracyjny od -33 tys. lat do -27tys lat jak rys. 5:


Na czerwono ponumerowałem maksima krzywej kalibracyjnej, które mówią o nadmiarowej ilości C14 i podliczmy okresowość:

Obliczenie:

Okres czasu:       T = 33000 -27000 = 6000 lat

Zdarzenia:           Z = 10

Średnia:              S = T / (Z -1) = 600 / 9 = 667 lat

Rozbieżność:       R = 676 – 667 = 9 lat, co daje 1.3% odstępstwa do cyklu 676 – b.dobry wynik.

Super wynik! Pomyślny tylko przez chwilę. Wziąłem pod uwagę tylko te największe zmiany temperatury w

 

3.4 Wnioski

Myślę, że cykliczność zdarzeń jest ewidentna i udowodniona na przestrzeni ostatnich 30 tys. lat. Rozbieżności od liczby 676 mogą wynikać ze zdarzeń połówkowych cyklu a mniejsze przesunięcia, kiedy dane zdarzenie nie jest w epicentrum a np. na drugiej półkuli. Źródła przesunięć nie są jeszcze zidentyfikowane przez geologów, dlatego nie wiadomo na czym polega zakłócenie tego cyklu. Powinna być wzięta pod uwagę analiza korelacji zdarzeń rdzeni lodowych, temperatur oceanów i zawartości węgla C14 w słojach drzew z różnych regionów oraz ich gęstości, które można analizować aż do 50 tys. lat wstecz korelując modulację gęstości słojów metodą zakładkową. Niestety, nie znalazłem wystarczająco dokładnych badań na ten temat.

https://www.researchgate.net/figure/Bayesian-tree-ring-calibration-of-sequential-14-C-dates-for-the-Zijing-site_fig2_277043610

https://journals.uair.arizona.edu/index.php/radiocarbon/article/view/16947

Wykresy z rdzeni lodowych pokazują, że to prawdziwe globalne katastrofy klimatyczne. Z kronik wynika, że głód po tych katastrofach dziesiątkuje ludzi bardziej niż samo zdarzenie, więc warto się na to przygotować. Są też choroby popromienne, więc profilaktycznie zażywajmy jod już teraz. Też czasem uderzają większe odłamki unicestwiające miasta a nawet cywilizacje w jakimś regionie. Wszystko jednak zależy od rejonu i czasem może zginąć nawet 90% populacji ludzkiej. Jak kroniki podają ostatnie zdarzenie było łaskawe dla Polski, lecz przedostatnie niemal całkowicie zmiotło populacje tego obszaru. Dodatkowo po zdarzeniu średnia długość życia skraca się do 40 lat i stopniowo się wydłuża z kolejnymi pokoleniami. Tak podają kroniki, które analizował i przedstawiał Artur Lalak. Ja z kolei udowadniam, że ten cykl to nie żadna uznaniowa Kara Boska, ale naturalny cykl kosmiczny od niepamiętnych czasów o której powinniśmy się uczyć w szkołach. Jeszcze przed nami geologia skał osadowych, która ukaże nam nieubłagalność tego cyklu w skali ewolucji Ziemi a nie tylko ostatnich czasów. A w jeszcze dalszych odcinkach zajmiemy się astronomią i wtedy podejmę się podania dokładnej daty następnej katastrofy co do dnia.

Jaka będzie ekspozycja Polski i Europy tym razem? Nie wiem. Już nie długo (max do 2024 r.) się dowiemy i musimy naprawdę przemyśleć co to dla nas oznacza i jak się przygotować na ten trudny czas.

Swami Saishiva (Mirek)


 


Komentarze: 13
Wyświetleń: 3278x | Ocen: 10

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pon, 5 kwi 2021 11:11   
Autor: FN, źródło: FN, Swami P. Saishiva (Mirek)    


Komentarze (13)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Pt, 16 kwi 2021 08:52 | brak oceny

Odyseusz A | Załogant

Radzę poczytać różne opracowania o przepowiedniach Nostradamusa któremu z taką łatwością cały czas zarzuca się niesprawdzalność przepowiedni .Jak się okazuje COŚ się zaczyna sprawdzać i nie chodzi o to czy ktoś wierzy czy nie wierzy . Najbardziej prawdopodobna i jak się okazuje epidemia ,wojna z użyciem broni atomowej ,głód w co oczywiście nie należy wierzyć ale wziąć pod uwagę ,wszystko teraz i przed nami. Określam datę na 2027 rok i nie uważam że należy wierzyć ,według mnie sprawdza się wszystko o czym pisał i szanuję zdanie ludzi którzy zaprzeczają.

Wt, 13 kwi 2021 13:24 | brak oceny

sidhartha | Załogant

nie wierzę w kataklizmy typu asteroida.wojny nie będzie, bez względu na to czy Jackowski tego chcę czy nie.problem leży gdzie indziej, nie wykluczam czegoś na skalę "globalną" choć nie musi być to wojna, krach finansowy na miarę tego z 2008 roku lub jeszcze większy?sam nie wiem czy to realne, media i ludzie mają już dość wirusa, krach byłby katastrofą, bo nie dość że jest zaraza to...., ale nie wiem, jedno jest pewne:nie łudźcie się ze nic się nie stanie lub nie zacznie się dziać.
do ujawnienia i przylotu na ziemię obcych jesteśmy na razie póki co za głupi duchowo.

Pon, 12 kwi 2021 21:28 | ocena: + 2

Krzysztof12 | Załogant

Przeżyłem już kilka końców świata 1995,2000,2012.
Koniec świata jest wtedy gdy umieramy każdy w innym terminie

Nie, 11 kwi 2021 10:12 | ocena: + 2

magdakowalska48 | Załogant

w 2024 stanie sie to samo co w 2012 czyli nic :)

Nie, 11 kwi 2021 10:06 | ocena: + 1

magdakowalska48 | Załogant

Najbardziej smieszy mnie to ze wy sami sprowadzacie na siebie zaglade. Wasze mysli kreuja rzeczywistosc. Sami jestescie sobie winni ;)

Czw, 8 kwi 2021 14:20 | ocena: + 1

Tathagata | Załogant

Jak dla mnie, wykresy z rdzeni lodowych są mocno zastanawiające, widać wyraźnie cykliczne okresy poważnych katastrof; dendrochronologia też wykazuje podobną cykliczność.

Śr, 7 kwi 2021 17:38 | ocena: + 1

GraZARG | Załogant

Witam, przy dość problematycznych szeroko rozumianych możliwościach odtworzenia minionych kataklizmów i ich adekwatnych przyczyn i przełożenia płynących z tego wniosków, m. in. na zapobieganie innym możliwym kataklizmom w przyszłości nie zasadniej byłoby, przy multum obecnych problemów z jakimi zmaga się obecny świat, skupić się raczej na " rozgryzaniu" ich obecnych uwarunkowań celem zapobiegania rozwojowi niepożądanych zjawisk? Po prostu skupić wysiłki na obecnej rzeczywistości funkcjonującej jednak inaczej niż w przeszłości, tej bardzo dalekiej i nie tak odległej, chociażby jak tzw. konflikty zbrojne, i ich skutkach?
Pozdrawiam Wszystkich

Wt, 6 kwi 2021 17:19 | ocena: + 8

Rimobul | Załogant

Proszę wybaczyć mi za szczerość ale zawsze starałem się pisać tu to co myślę. Szanuję każdego i jego poglądy, szczególnie tu na naszym portalu. No! Przynajmniej staram się szanować. Jednakowoż autor tego cyklu, który powiem szczerze przeczytałem tylko po "łebkach" po prostu "odleciał". Interesuję się poza "nieznanym" również historią. Przede wszystkim historią najnowszą (II i I Wojna Światowa, lata powojenne, najnowsza historia Polski, etc.) ale i historią dawnych dziejów. Generalnie ta dziedzina nauki jest mi poza NIEZNANYM najbliższa. Długo by opowiadać o tym ale przecież nie o to chodzi. Wracając do meritum wywody autora przeczytane przeze mnie jak sam się przyznałem po "łebkach" zwyczajnie mnie rozśmieszyły. W ten sposób idąc tropem autora owych artykułów można dojść do wniosku, że... Kopernik była kobietą. Bo w gruncie rzeczy na jakiej podstawie poza pewnymi mniej lub bardziej wiarygodnymi źródłami wiadomo, że Kopernik był mężczyzną?:) Haha! Czy pokazywał przy wiarygodnych świadkach siusiaka? haha... raz jeszcze proszę mi wybaczyć. To oczywiście sarkazm. Wracając jednak "na ziemię" jak pisałem interesuje się historią, stąd wiem, że wcale nie tak odległe nam czasy jak choćby ostatnia Wojna Światowa jest tak interpretowana jak komu jest wygodnie. A nade wszystko i ponad wszystko kto ją interpretuje. Stąd np. Rosjanie (przynajmniej oficjalna władza Rosji) twierdzi, ze nigdy nie dokonała rozbioru Polski 17 września 1939 roku wraz z III Rzeszą. Co najwyżej ZSRS zajął tereny RP by chronić interesy Rosjan i pozostałych mniejszości. Oczywiście te ok. 22 zamordowanych w Katyniu oficerów to hitlerowska propaganda. To tylko jeden z setek przykładów jakie mógłbym przytoczyć ale ograniczę się wyłącznie do tego jednego. Teraz należny sobie jeszcze uświadomić, że owa historia czy dalej wstecz tym mniej precyzyjna a nade wszystko bardziej subiektywna. Natomiast te wzory matematyczne o powoływanie się na datowanie węglem C14 to już proszę o wybaczenie ponownie zwykła kpina. Kto ma jakąkolwiek wiedzę na temat tej metody naukowej, wie bardzo dobrze, że jest więcej niż nieprecyzyjna. Dlatego te całe wyliczenia są dla mnie jedynie... odlotem Załoganta w stronę totalnej abstrakcji. I choć nasz portal jest o NIEZNANYM to jednak nigdy nie był ABSTRAKCYJNY! Zauważam to coraz bardziej w ostatnim czasie. Nie tylko w kontekście tego autora ale np. w interpretacji kolejnych "rewelacji" p. Jackowskiego. Zawsze to podkreślam i podkreślać będę, że p. Krzysztof to fenomenalne medium. Ale na pewno nie jasnowidz! Niemniej tu, na naszym pokładzie zauważam jednak pewny brak równowagi w ocenie jego możliwości. Przepraszam za szczerość, ale tak uważam. Stąd moje pytanie do Kapitanatu QUO VADIS nasz Okręcie?! Pozdrawiam serdecznie ze Szczecina... całą załogę i naszego Kapitana!

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 6 kwi 2021 13:00 | ocena: + 7

Pedro-52 | Załogant

Szanowni Załoganci i Czytelnicy!
"Najlepszym sposobem przewidywania przyszłości jest jej wymyślenie.”
(Alan Kay)
Epidemia koronawirusa z roku 2020 nie jest dla historyka zjawiskiem wyjątkowym, ale zaledwie epizodem w długich dziejach zmagań człowieka z niewidzialnymi gołym okiem chorobami - twierdzą naukowcy z Uniwersytetu Łódzkiego.
Naukowcy z Katedry Historii Bizancjum łódzkiej uczelni przypominają, że jeden z najwcześniejszych, znanych opisów epidemii w krajach basenu Morza Śródziemnego pochodzi z Iliady. Mowa tu o "straszliwej zarazie, którą rozgniewany Apollo rzucił na wojska, dowodzone przez króla Agamemnona, oblegające od wielu lat Troję".
Według nich, prawdopodobnie najlepiej opisaną epidemią czasów starożytnych jest ta, która wybuchła w Atenach w latach 20. V wieku p.n.e. Źródłem była podobno Etiopia, skąd zaraza poprzez Egipt i Libię, trafiła do Pireusu, portowego miasta leżącego opodal Aten. Dotykała nie tylko chorych, ale także ludzi pozbawionych "chorób współistniejących", zaczynała się gorączką, po czym pojawiało się przekrwienie oczu i ust, wreszcie katar i silny kaszel. Do tego mogły dojść bóle brzucha, nudności i wymioty.
Ci, których ominęła śmierć, nie zdrowieli zupełnie, cierpiąc na gangrenę kończyn, choroby oczu, tracili także pamięć. Jednak drugi raz już na nią nie zapadali.
Zdaniem historyków, polityczne skutki epidemii były bardzo rozległe – depopulacja Aten zmniejszyła potencjał zbrojny tego państwa, w efekcie przyczyniła się do upadku hegemonii ateńskiej w świecie greckim.
"Identyfikacja +zarazy ateńskiej+, mimo całkiem precyzyjnych danych, przysparza kłopotów; od kilku lat przeważa jednak hipoteza, że był to tyfus" - mówią naukowcy.
Pierwsza średniowieczna pandemia, zwana potocznie dżumą Justyniana, swą nazwę zawdzięcza bizantyńskiemu cesarzowi Justynianowi I Wielkiemu (527–565 n.e.), za panowania którego została zdziesiątkowana populacja cesarstwa. Najczęściej przyjmuje się, że była to dżuma dymienicza, występująca w postaci klasycznej i płucnej. Dyskusyjne jest także pochodzenie pandemii, która przyszła albo z Etiopii, albo z Indii.
Jak wynika z przekazów historycznych w dziejach ludzkości miały miejsce różne groźne
zjawiska, ale nie uprawnione jest określanie
ich Resetem i twierdzenie, że zdarzało się to
co 676 lat. Postęp naukowy i dzisiejszy poziom
medycyny, inżynierii genetycznej pozwalają
lepiej radzić sobie z groźnymi bakteriami, wirusami i innymi niebezpiecznymi chorobami,
chociaż jeszcze obecnie przysparzają ludzkości
wielu problemów. Nie ma jednak mowy o czymś
takim jak kolejny Reset, bo brak jest na to
dowodów materialnych i potwierdzenia naukowego. Ludzkość poradzi sobie z obecnym,
groźnym wirusem i nie dojdzie do jakiegoś
Armagedonu. Ludzie szukający sensacji w tym
domniemanym Resecie zatracili chyba poczucie
spokoju i harmonii w swoim życiu i próbują
na siłę coś udowodnić. Jestem przekonany, że
nie będzie żadnego Resetu w roku 2024.
Przestańcie udowadniać coś, czego udowodnić się nie da.

Wt, 6 kwi 2021 11:29 | ocena: + 4

sidhartha | Załogant

bredzicie!nie będzie końca świata, a przynajmniej nie za naszego życia ;)
choć nie wykluczam krachu finansowego, wszystko inne to brednie!nie ma dowodów że tzw.4 gęstość kiedykolwiek przyjdzie, istnieją tylk0 przypuszczenia.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

22 kwietnia 2021 - trochę się ochłodziło, a to akurat sprzyjający element przy pracy w Bazie FN nad materiałem o kręgach zbożowych, skąd pozdrawiamy wszystkich czytających najlepszy serwis o UFO w Polsce, na świecie i w tej części galaktyki. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Śr, 14 kwi 2021 08:51 | Białoruś oskarżyła Polskę o naruszenie jej przestrzeni powietrznej przez niezidentyfikowany obiekt latający. Do incydentu miało dojść w poniedziałek. W odpowiedzi polski resort obrony narodowej oświadczył, że tego dnia wieczorem wojskowe statki powietrzne nie wykonywały lotów w pobliżu granicy z Białorusią. „12 kwietnia 2021 r. o godz. 20:45 (19:45 w Polsce) odnotowano fakt naruszenia granicy państwowej Białorusi w przestrzeni powietrznej od strony Polski, przez niezidentyfikowany obiekt latający...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 20 kwietnia 2021 | Kolejne informacje podawane przez Pentagon i armie USA nie pozostawiają wątpliwości – zjawisko Niezidentyfikowanych Obiektów Latających jest równie prawdziwe jak istnienie Antarktydy. Praktycznie nikt z czytających ten tekst nie był na Antarktydzie, ale dobrze wie, że Antarktyda istnieje. Z UFO jest tak samo. I tak pojawił się poważny problem. Z czym? A z tym, co mówią "obcy z UFO...

czytaj dalej

FILM FN

OBIEKT UFO NAD KIEŁCZÓWEM - 11 kwietnia 2021

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.