Dziś jest:
Sobota, 24 października 2020

Musisz powiedzieć światu, że nie chcemy was skrzywdzić. Wasz świat potrzebuje pomocy. Pomożemy wam w przyszłości, zanim będzie za późno. Jeszcze nie jesteście gotowi, aby to zrozumieć. Wkrótce znowu wrócimy.
/fragment przesłania obcych istot z incydentu z UFO nad rzeką Pascagoula, 1 października 1973 r./

Komentarze: 96
Wyświetleń: 57900x | Ocen: 5

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Wt, 22 gru 2009 11:53   
Autor: FN, źródło: FN   

Nowe fakty w sprawie śmierci JFK

Zagadka związana z zamachem na JFK jest uznawana na całym świecie za jedną z największych zagadek naszych czasów. Już sam zamach wzbudził emocje graniczące z histerią i zrodził dziesiątki teorii spiskowych. Podstawowym pytaniem, które pojawiało się we wszystkich analizach dotyczących zamachu na amerykańskiego prezydenta, było: „ilu było strzelców?”

Oczywiście nikt nie wierzył, aby był „tylko jeden strzelec” z osławionej składnicy książek. Jak grzyby po deszczu zaczęły się pojawiać książki sugerujące, że plac w Dallas był naszpikowany wyborowymi strzelcami jak wielkanocne ciasto rodzynkami. Wiele lat ta sprawa była uznawana za rzecz, której się „nigdy nie wyjaśni” i która jest i będzie koronnym dowodem wielkiego spisku na życie JFK. Tak było, ale... nikt nie przewidział jednej rzeczy. Ogromne postępy poczyniła bowiem kryminalistyka. Ostatnie lata przyniosły prawdziwy przełom w badaniu miejsca zbrodni, nawet takiej, która została popełniona wiele lata temu. Amerykańscy producenci programów dokumentalnych wpadli na prawdziwie rewolucyjny pomysł. Posiadając duże pieniądze na realizację programu postanowili wykorzystać postęp, jaki dokonał się w metodach analizy balistycznej lotu pocisków. Efekt? Jest tylko jedno słowo, aby określić uzyskany przez nich efekt: szok!

Strzelano tylko i wyłącznie ze składnicy książek

Nie sposób opisać metody i ogromnej pracy, jaką wykonali amerykańscy producenci, aby odtworzyć okoliczności ataku na JFK. Ten film trzeba po prostu zobaczyć na własne oczy i dlatego podjęliśmy decyzję, aby pokazać go naszym czytelnikom. Film nie pozostawia żadnych, nawet najmniejszych złudzeń – wszystkie strzały padły z tylko jednego miejsca, czyli składnicy książek. Nikt wcześniej nie brał pod uwagę tego, co może przynieść poproszenie o udział w programie zawodowego strzelca wyborowego. Efekty przeszły najśmielsze oczekiwania, a sprawę zamachu na JFK postawiły w zupełnie nowym świetle. Aby zrozumieć, na czym polega „przełom w sprawie JFK”, należy uważnie obejrzeć cały program, co naprawdę polecamy.

 

http://www.vimeo.com/8175393

 


Analizując sprawę zamachu na JFK warto przypomnieć sobie, kim był naprawdę John F. Kennedy. A także przedstawić polski wątek w sprawie JFK.


Był bożyszczem amerykańskiej lewicy i obiektem westchnień kobiet. W rzeczywistości dziwkarzem i alkoholikiem, który został prezydentem dzięki głosom mafii. Po zamachu 22 listopada 1963 roku stał się półbogiem. Kto go zabił?!

Kiedy John Fitzgerald Kennedy został prezydentem Stanów Zjednoczonych, świat oniemiał z zachwytu. Młody, o atrakcyjnej aparycji, posiadający piękną żonę Jacquelin – wydawał się objawieniem dla Ameryki. Wiele osób miało nadzieję, że to on rozwiąże problem konfliktu w Wietnamie. Podobał się kobietom, które od wieków wyznają zaskakującą zasadę, że skoro mężczyzna jest przystojny, to „coś w tym musi być” i dlatego na niego głosują nie wchodząc w szczegóły... Nikomu nie przeszkadzało, że był znany ze skłonności do korzystania z luksusowych prostytutek, a jego romans z Marylin Monroe na oczach całego świata upokorzył jego „ukochaną małżonkę”.

Gorzej, bo zwycięstwo JFK w wyborach prezydenckich było wyjątkowo podejrzane, gdyż w kampanię wyborczą prawie oficjalnie zaangażowała się włoska mafia. Jego ojciec (który do majątku doszedł handlując lewym alkoholem) przyjaźnił się z Samem Giancaną, królem gangsterów, a tak naprawdę jego „kolegą z branży alkoholowej”. W telewizji Planete można zobaczyć francuski film dokumentalny (powtarzają go od czasu do czasu), w którym jeden z bliskich współpracowników Giancany ujawnił, że ojciec JFK zwrócił się do mafii z prośbą o pomoc w wyborze syna na prezydenta i mafia zadanie wykonała perfekcyjnie.

Ta sprawa była jednak przemilczana, gdyż to rzucało cień na „boskiego JFK”. Podobnie niewiele mówiono o fatalnym stanie jego zdrowia, skrywanej paranoi i lekomanii. Ostatnio ujawnione dokumenty potwierdzają tezę, że Kennedy nie powinien być z tego powodu dopuszczony do kierowania nawet małym urzędem pocztowym, a co dopiero mówić o supermocarstwie... Jego legenda urosła do niebotycznych rozmiarów po tragicznej śmierci. Kilka tygodni temu była kolejna rocznica tego wielkopomnego wydarzenia, warto przypomnieć sobie ten feralny piątek.

Kto strzelał? Oto najbardziej znane wersje wydarzeń.

Był 63 rok. JFK szykował się do wyborów prezydenckich w następnym roku i postanowił odwiedzić Teksas, gdzie jego notowania słabły. Odradzano mu to. Młoda narkomanka Rose Cheramie powiedziała policji, że „latynosi” chcą zabić JFK. Jej słowa uznano za narkotyczne majaczenia.

Jest piątek 22 listopada 1963 roku. W Dallas jedzie samochód prezydencki. Oprócz prezydenta i jego żony w samochodzie jadą gubernator Teksasu John Connally i jego małżonka Nellie. Jest wpół do pierwszej, kiedy kawalkada prezydencka wjeżdża na plac Dealey Plaza w Dallas.

Wtedy pada pierwszy strzał. Prezydent Stanów Zjednoczonych zostaje trafiony. Śmiertelnym okazuje się jednak strzał kolejny, który rozłupuje prezydentowi czaszkę. Jedna z kul trafia także gubernatora Connallego, który krzyczy: “Boże, oni nas wszystkich pozabijają”. W 30 minut po zamachu w szpitalu Parkland stwierdzono, że prezydent nie żyje.


Policja blokuje wszystkie ulice wokół miejsca zamachu. Podejrzenie pada na składnicę książek, skąd prawdopodobnie padł strzał. Policja ma nawet podejrzanego. Jest nim 24-letni szczupły młodzieniec, Lee Harvey Oswald. On pracował w składnicy, działał także w organizacjach kubańskich. O Oswaldzie wiadomo także, że przebywał w Związku Radzieckim, gdzie poprosił o obywatelstwo radzieckie. Później w tajemniczych okolicznościach wrócił do Stanów Zjednoczonych.

 Po zamachu na JFK, jak grzyby po deszczu powstają teorie spiskowe. O zorganizowanie zamachu oskarżane jest CIA, mafia i Kubańczycy mieszkający w USA, którzy nie mogli wybaczyć JFK istotnie obłąkańczej decyzji o wstrzymaniu pomocy dla oddziałów żołnierzy w kubańskiej Zatoce Świń. Tę tezę starał się kiedyś udowodnić Wilfried Huismann, ceniony niemiecki dokumentalista, który wręcz przedstawił dowody, że Fidel Castro maczał palce w zabójstwie Johna Kennedy`ego. Ale my mamy prawdziwą sensację – polski wątek w tej sprawie!

Rubin... ja znam tego człowieka!

Paryż 24 listopada 1963 roku. W swoim apartamencie przebywa książę Lubomirski, polski arystokrata. Scena wyprowadzania Oswalda, domniemanego zabójcy JFK, jest transmitowana przez satelitę. To jedna z pierwszych tego typu transmisji w historii francuskiej telewizji. Razem z księciem w pokoju jest kilka osób. Widzą scenę, którą wszyscy dobrze znamy - nagle do Oswalda podbiega Jack Ruby i zabija go strzałem z pistoletu w serce. W tym momencie Książę zrywa się na równe nogi.

- Boże, ja tego człowieka znam! To Rubin, rodowity Rosjanin! Agent KGB!

W pokoju jego mieszkania w Paryżu zapanowała konsternacja. Po chwili Książę Lubomirski opowiedział zebranym zdumiewającą historię. W czasie wojny został zaaresztowany przez NKWD i wywieziony na Sybir. Tam w potwornych warunkach wraz z innymi polskimi patriotami spędził wiele lat w obozach pracy. Jako osoba mówiąca biegle obcymi językami był używany przez KGB do szkolenia ich agentów. Jednym z jego uczniów był... zabójca Oswalda, Rubin! Kiedy wyjechał do USA, zmienił swoje nazwisko na Ruby. Książę nie miał cienia wątpliwości – za zamachem na JFK stało KGB!

To był ich styl zabójstwa, ich morderczy sznyt rozstawienia snajperów – zdradził ich niczym niepowtarzalny podpis. Książę mówił także o tym, że JFK w latach studenckich dał się zwerbować przez wywiad sowiecki i przez krótki okres współpracował z Moskwą. Ta sprawa musiała być znakomicie znana amerykańskiemu wywiadowi, skoro zdecydował się utajnić akta związane z samym zamachem. Książę Lubomirski uważał, że w pewnym momencie CIA musiało zorientować się, że ich prezydenta zlikwidowało KGB, z którym kiedyś współpracował. W tej sytuacji musieli zatuszować całą sprawę w obawie przed reakcją amerykańskiego społeczeństwa, co groziłoby nawet wybuchem konfliktu nuklearnego...


Ten zaskakujący wątek historii zabójstwa JFK został kiedyś przedstawiony w znakomitym telewizyjnym programie „Rewizja Nadzwyczajna”, ale nie spotkał się z żadnym odzewem. Oto zapis wideo z naszego Archiwum FUNDACJI NAUTILUS.

/proszę wybaczyć za przesterowany dźwięk... materiał zostanie naprawiony/

 

 

„Spisek? Owszem, ale... trochę inaczej” – wywiad z prezesem Fundacji Nautilus Robertem Bernatowiczem.

JMZ: Kiedy tylko pojawił się ten program na Discovery, natychmiast zatelefonowałeś, że stało się coś ważnego. Dlaczego?
Robert Bernatowicz:
Bo praktycznie z wrażenia zaniemówiłem. Tezy przedstawione w tym filmie są tak przekonująco udowodnione, że do góry nogami wywróciły moje wcześniejsze wyobrażenia o tym zamachu. Teraz nie mam cienia wątpliwości, że wszystkie strzały padły ze Składnicy Książek. W głowie mi się to nie mieści, zawsze wierzyłem w wielu strzelców, traktowałem to jako pewnik... ale teraz po tym programie zmieniłem zdanie. Oczywiście torpeduje to także teorię o całej siatce strzelców, którymi miał być usiany ten plac w Dallas. A może inaczej: strzelców mogło być wiele, ale do JFK strzelano tylko z jednego miejsca, czyli właśnie z owej Składnicy Książek. Pozostali strzelcy jedynie oglądali całe widowisko? To oczywiście jest bez sensu. Moim zdaniem mogło tak faktycznie być, że strzelał tylko Lee H. Oswald.
JMZ: Film rzeczywiście jest przekonujący. Wierzysz jednak, że jeden człowiek trafił prezydenta wiele razy?
RB: Mógł mieć po prostu ogromne szczęście, a prezydenta dosięgło śmiertelne przeznaczenie. Oczywiście wyobrażam sobie kolejkę strzelców wyborowych, którzy tworzą tłumek w oknie składnicy książek i „jeden po drugim” pakują ołów w prezydenta USA, ale ten obrazek raczej nie obroni się. Dlaczego? W moich materiałach dotyczących ataku na JFK mam relację więźniów z pobliskiego więzienia, którzy widzieli postać w oknie składnicy, postać razem ze sztucerem. Tę relację znalazłem w książce zakupionej w USA, gdzie są obszerne fragmenty z zeznań przed Komisją Warrena. Owi więźniowie zapamiętali tylko i wyłącznie jednego człowieka. Mógł to być właśnie Lee Harvey Oswald. Nie musiał, ale mógł być. Teraz tylko ta teoria wydaje mi się racjonalna.
JMZ: Czyli był tylko jeden strzelec do JFK?
RB: Wszystko na to wskazuje.
JMZ: Skoro był jeden, czyli... nie było spisku?
RB: O nie, nie... To nie ma nic do rzeczy. Moim zdaniem był spisek.
JMZ: Był?
RB: Nie mam co do tego wątpliwości. Historia opowiedziana przez księcia Lubomirskiego nie pozostawia złudzeń, że egzekucja Oswalda wykonana przez Jacka Ruby`ego nie była przypadkowa. Pytanie tylko, kto stał za tym spiskiem...
JMZ: No właśnie, kto?
RB: Uważam, że mając tyle przesłanek sprawa jest jasna. Ten styl, ten sznyt, zabijanie ludzi poprzez zlecanie tego dla innych agentów, ten szczególny sposób działania pokazywał wyraźnie, że w to wszystko musiało być zaangażowane KGB. Mam spore pojęcie o tym, jak wyglądały akcje likwidacji świadków, które wykonywał czerwony aparat terroru "państwa robotnika i chłopa", jak obłudnie nazywał się ten twór czerwonych gangsterów, czyli ZSRR. Odezwała się mroczna przeszłość Kennediego, jego młodzieńcze obwąchiwanie się z wywiadem radzieckim, fascynacja komunizmem i niewątpliwie współpraca z KGB.
JMZ: Robert, na twojej półce z książkami jest tak ze dwadzieścia angielskojęzycznych książek o zabójstwie JFK, w tym 90% o teoriach spiskowych. A tam aż roi się od wątków o CIA, wojsku amerykańskim, Kubańczykach i tak dalej... co z tym?
RB: Spisek? Owszem, ale trochę inaczej, niż w książce do czytania w samolocie,  którą bez problemu kupisz na lotnisku w Londynie. Dobrze wiesz, że dobrze znam to amerykańskie środowisko ludzi piszących od lat o teoriach spiskowych i głównie obwiniających o wszystko swój naród i demokratycznie wybrany rząd. Uważam ich od lat za wyjątkowo szkodliwych durniów, którzy obłudnie przymykali oczy na prawdziwe zło, jakim był drapieżny i morderczy komunizm. Przez swój lewacki obłęd nienawiści do własnego kraju we wszystkim widzieli palce CIA, a zupełnie nie dostrzegali Moskwy i działalności radzieckiej agentury z jej wyrokami śmierci, bezgranicznym bestialstwem i chęcią rozlania tej czerwonej zarazy po całym świecie. Popłuczyny tego myślenia wciąż przelewają się w pustych głowach wielu zidiociałych wizjonerów mieszkających w USA, którzy także dzisiaj drą się w niebogłosy, że terroryzmu islamskiego nie ma, a zamachy w USA, na Bali, Londynie czy Madrycie robią pomalowani na arabów pracownicy tajnych, amerykańskich służb... Taki sam wrzask i skowyt oburzenia podnosił się w latach 50-tych czy 60-tych, kiedy ktokolwiek ośmielił się zasugerować, że aktorzy, pisarze czy lewicowi dziennikarze są po prostu opłacani z pieniędzy Kremla, co dzisiaj w świetle dokumentów z Moskwy jest oczywiste. Ale tego typu myślenie, tak często spotykane przecież także w XXI wieku, to jest jakieś schorzenie mózgu, jak to nazwał kiedyś mój ulubiony pisarz, rosyjski superszpieg Wiktor Suworow. Rozmowa zresztą z ludźmi dotkniętymi tym schorzeniem jest trudna, bo ich cała wiedza pochodzi z kilku durnowatych filmów, które są dostępne w sieci. Dla nich to wystarcza i nie potrzebują więcej... Szkoda nawet mówić o tym, wróćmy do zamachu na JFK.
JMZ: Dlaczego ten film dokumentalny wyemitowany przez Discovery tak Ciebie zachwycił?
RB: Bo pokazał kierunek, jakim należy iść, aby zajmować się takimi zagadkami jak zamach na JFK. W ten sposób wiele głupot można by raz na zawsze posłać tam, gdzie jest ich miejsce od dawna, czyli w daleki kosmos. Do takiej analizy jak ta pokazana w filmie potrzebne są duże pieniądze. Patrzyłem na moich amerykańskich kolegów „po fachu” z podziwem i zazdrością. Mój Boże, gdybym to ja miał takie możliwości, taki budżet... Teksty o przeróżnych teoriach, które były na naszych stronach, po prostu nie pozostawiły by nawet cienia złudzeń dla ludzi, którzy oszukańcze tezy cwanych naciągaczy z USA kupili w całości i jeszcze na koniec oblizali usta ze smakiem krzycząc, że chcą tych głupot więcej i więcej - tak im zasmakowały... A na taki apel oczywiście powstały kolejne filmy i książki, potem jeszcze kolejne i tak moja biblioteka zawierająca książki o teoriach spiskowych, jak sama zauważyłaś, po prostu zajęła mi już większość moich regałów i właśnie muszę kupić nowe. Nie tędy droga. W nowym roku chcę skontaktować się z producentami tego programu i nawiązać z nimi współpracę, a także – o ile to będzie możliwe - być obecnym przy nagraniu kolejnego odcinka programu. W Polsce jest także wiele zagadek kryminalnych, w których można by się posłużyć tą metodą. Przykładem może być zabójstwo małżeństwa Jaroszewiczów. Można by nawet zrobić taki program w polskiej telewizji... pomyślę o tym. Jedno jest pewne – postęp w kryminalistyce jest wręcz zbawienny dla takich ludzi jak my, którzy zbierają informacje o największych tajemnicach i zagadkach z przeszłości.

Rozmawiała JMZ.

Komentarze: 96
Wyświetleń: 57900x | Ocen: 5

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Wt, 22 gru 2009 11:53   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (96)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Sob, 30 lis 2013 01:18 | ocena: + 1

ww | Gość

i jeszcze jedno dlaczego nie wzieto pod uwage zachowania ciala???

Sob, 30 lis 2013 01:15 | brak oceny

ww | Gość

Strzal w tyl glowy rana wlotowa miala 6mm a nie 6.5mm. Strzal w szyje wlot mial z przodu. Dziura w szybie byla. I Oswald byl kiepskim strzelcem a tu zawodowiec ma problem z trafieniem...

Sob, 30 lis 2013 01:12 | ocena: + 1

ww | Gość

Jak tu wierzyc? W tym materiale szyba byla nie tknieta w innym filmie bylo, że w szybie byla dziura czyli dokladnie mogl pasc strzal z przodu. Wedlug mnie albo robia to na odczepne albo to celowa dezinformacja. Poza tym wedlug lekarzy strzal w szyje rane wlotowa mial z przodu! Inni uczeni twierdza,

Nie, 27 lis 2011 19:43 | brak oceny

Czela | Gość

Przyjdzie jeszcze czas na zmianę pewników jakimi posługuje się Pan Robert Bernatowicz odnośnie 11 września.... ,WTC I Pentagonu.

Nie, 27 lis 2011 10:11 | brak oceny

semper idem | Gość

Dzisiaj o 21.00 na National Geographic: Premiera "Zamach na Kennedy'ego: Zaginiony pocisk".

Nie, 27 lis 2011 09:54 | brak oceny

semper idem | Gość

Sob, 26 lis 2011 20:14 | brak oceny

wielkimis | Załogant

Też oglądałem ten film z Discovery. Jest dla mnie dość wiarygodny.Wytłumaczenie i analiza bez zarzutu.Pewnie szokuje niektórych ludzi że mógł to zrobić jeden człowiek,ale pierw trzeba go obejrzeć,żeby krytykować.Też myślałem że strzelców było więcej.To nie znaczy że strzelał Oswald.Może tam był zawodowy strzelec a Oswald był tylko kozłem ofiarnym.Film nie neguje że był spisek,tylko udowadnia że strzały były ze składnicy.A wątek Rosyjski jest dość wiarygodny.

Sob, 26 lis 2011 20:08 | brak oceny

wielkimis | Załogant

Też oglądałem ten film z Discovery. Jest dla mnie dość wiarygodny.Wytłumaczenie i analiza bez zarzutu.Pewnie szokuje niektórych ludzi że mógł to zrobić jeden człowiek,ale pierw trzeba go obejrzeć,żeby krytykować.Też myślałem że

Sob, 26 lis 2011 01:12 | brak oceny

jaca77 | Gość

jeszcze więcej pytań.sprawa jeszcze bardziej się komplikuje.niczego nie wyjaśnia.skoro był strzał z biblioteki...to nadal nie wyjaśnia skąd się wziął podwójny strzał w jednej sekundzie.O ile wiemy Oswald nie dysponował bronią maszynową a karabinkiem snajperskim.Który wymaga każdorazowo przeładowania pocisku w celu wyrzucenia zużytej łuski i wprowadzenia nowego pocisku.W takim razie w bibliotece był ktoś jeszcze z karabinem,lub obok biblioteki.Ktoś kto zlecił to zabójstwo musiał być pewien że Kennedy nie przeżyje.Więc wysłałby tylko 1 snajpera??Ktoś kto to zlecił wiedział co robi,i musiał mieć pewność.moim zdaniem strzelców było najmniej 2.O czym świadczy podwójny strzał w jednej sekundzie co jest udokumentowane na taśmie....

Pt, 25 lis 2011 20:33 | brak oceny

XXXXXXX | Gość

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

NASA ogłosiła, że dokonała 'ekscytującego nowego odkrycia' dotyczącego naszego Księżyca. Na razie jednak amerykańska agencja kosmiczna nie zdradza zbyt wielu szczegółów. Wszystkiego mamy dowiedzieć się już w poniedziałek.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Nie, 18 paź 2020 09:32 | Mieszkaniec miejscowości Świebodzin (województwo lubuskie) przysłał informację, że 17 października 2020 roku ok. godz. 23.15 wyszedł na papierosa przed swój dom (mieszka w domu jednorodzinnym). Ok. godz. 23.00 jego uwagę zwrócił dziwny, ciemny kształt, który przemieszczał się nad polem na wysokości ok. 10-12 metrów. Była całkowita cisza, obiekt nie był ani helikopterem, ani dronem. Jego wielkość świadek ocenia na 'rozmiary małego samochodu ciężarowego', czyli długość obiektu wynosiła ok. 8 metrów...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

COVID-19 DO ŚWIATA? Tu mówi koronawirus... - polecane przez czytelnika serwisu FN

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.