Dziś jest:
Wtorek, 18 lutego 2020

Wiemy, że obcy interesują się wybranymi ludźmi i prowadzą nad nimi jakieś badania. Nie wiemy jednak, jakie i po co.
/Profesor David M. Jacobs/

Komentarze: 7
Wyświetleń: 39910x | Ocen: 2

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Śr, 10 luty 2010 13:53   
Autor: FN, źródło: Marcelo Dos Santos, L'enigma del Manoscritto Voynich; http://kaoshi.edu5a.com/ks_yskj/2009-7-3/111231444.shtml; http://pl.wikipedia.org/wiki/Manuskrypt_Voynicha   

MS 408 - Rękopis Voynicha

Obecna nazwa manuskryptu wywodzi się od nazwiska Wilfrieda Michaela Voynicha (właśc. Michała Habdanka Wojnicza, ur. w 1865 r. w Grodnie), antykwariusza, który w 1912 r. kupił rękopis od ojców jezuitów we Frascati pod Rzymem. Wcześniejsze losy rękopisu nie są dokładnie znane; jego powstanie datuje się na XIV-XVII w. Wiadomo, że pierwszym udokumentowanym posiadaczem tekstu był alchemik Georg Baresch, który mieszkał w Pradze na początku XVII w. Po jego śmierci rękopis trafił do rąk Johannesa Marcusa Marciego i Athanasiusa Kirchera, dwóch naukowców; przez następnych dwieście lat nie odnotowano żadnych wzmianek na temat dzieła, które prawdopodobnie było przechowywane w bibliotece Collegio Romano i stamtąd trafiło do prywatnych zbiorów Petera Beckxa, przełożonego Towarzystwa Jezusowego. Wreszcie, na początku XX w., nabył je Wilfried Voynich - niezwykła postać, której losy zasługują na szczegółowy opis w osobnej książce.

Portret Wilfrieda Voynicha

Rękopis składa się ze 120 (pierwotnie - 136) obustronnie zapisanych welinowych kart, pokrytych 170 tys. glifów ("liter"), które razem tworzą ok. 35 tys. "słów". Przyjęto jego podział na sześć głównych sekcji:

Zielarska - na każdej stronie znajduje się jedna lub dwie ilustracje danej rośliny oraz tekst. Jest to typowy format europejskich zielników z tamtego okresu. Niektóre rysunki stanowią większe i wyraźniejsze kopie szkiców znajdujących się w sekcji farmaceutycznej (opisanej w dalszej części tekstu). Spośród przedstawionych roślin zidentyfikowano jak dotąd tylko dwie - pozostałe nie przypominają żadnych znanych nam gatunków.

 

Astronomiczna - sekcja ta zawiera diagramy kołowe, niektóre z nich przedstawiają słońca, księżyce lub gwiazdy będące elementami astronomii i astrologii; występują też typowe symbole konstelacji zodiakalnych (np. gwiazdozbiór Ryb, Byka, myśliwego z kuszą oznaczającego znak Strzelca itp.). Postaci kobiet przedstawione na ilustracjach są w większości przypadków częściowo nagie. Każda z nich trzyma w ręku coś, co przypomina oznaczoną gwiazdę. Dwie ostatnie strony tej sekcji (gwiazdozbiór Wodnika i Koziorożca, czyli okolice stycznia i lutego) zaginęły, a gwiazdozbiór Barana i Byka jest podzielony na cztery pary diagramów, po piętnaście gwiazd w każdym. Niektóre z tych diagramów znajdują się na rozkładanych kartkach.

Biologiczna - zawiera zwarty, ciągły tekst przeplatany ilustracjami przedstawiającymi głównie małe, nagie kobiety kąpiące się w kałużach lub pojemnikach połączonych zawiłą siecią rur w kształcie organów ludzkich. Niektóre kobiety mają na głowach korony; większość z nich ma wypukłe brzuchy, co sugerowałoby, że tekst dotyczy zagadnień związanych z płodnością.

Kosmologiczna - zawiera więcej diagramów kołowych, które są jednak niewyraźne i niezrozumiałe. W tej sekcji znajdują się również rozkładane kartki. Jedna z nich składa się aż z sześciu stron i zawiera pewnego rodzaju mapy lub diagramy z dziewięcioma "wyspami" połączonymi groblami, zamkami oraz prawdopodobnie wulkanem.

Farmaceutyczna - znajduje się w niej wiele podpisanych rysunków przedstawiających oddzielne części roślin (korzenie, liście, itp.), przedmioty podobne do aptecznych słoików narysowane wzdłuż brzegu strony, a także tekst.

Przepisy - zawierają one wiele krótkich fragmentów tekstu. Każdy tekst oznaczony jest punktorem w kształcie kwiatu lub gwiazdy.

Zdaniem badaczy, "analiza statystyczna tekstu ukazuje schematy podobne do tych w językach naturalnych. Pewne słowa pojawiają się tylko w niektórych fragmentach lub tylko na kilku stronach, inne z kolei są obecne w całym tekście. Z drugiej jednak strony język manuskryptu Voynicha jest całkiem niepodobny do języków europejskich pod kilkoma względami. Po pierwsze, nie ma w nim praktycznie żadnych słów składających się z więcej niż dziesięciu znaków. Niewiele jest też jedno- lub dwuliterowych słów. Rozkład liter w słowie jest też dość specyficzny. Niektóre znaki występują tylko na początku słowa, inne tylko na końcu, a jeszcze inne zawsze w środku. Jest to fenomen spotykany w alfabetach semickich, a nie w łacinie czy cyrylicy (z wyjątkiem greckich liter beta i sigma)". W rękopisie właściwie nie pojawiają się znaki interpunkcyjne.

Ponadto, dopatrywano się podobieństwa języka rękopisu do niektórych języków azjatyckich, a nawet do języka zwanego "enochiańskim". W 2003 r. polski badacz, Zbigniew Banasik, ogłosił, że udało mu się odcyfrować pierwszą stronę rękopisu (jego zdaniem jest on napisany w języku mandżurskim i jest poświęcony zagadnieniom związanym z rozmnażaniem), jednak jego teoria wywołała liczne kontrowersje w środowisku badaczy.

Inne teorie zakładają, że rękopis jest szyfrem, przykładem mikrografii (każda osobna "litera" miałaby być złożona z serii drobnych znaków, dostrzegalnych jedynie przy powiększeniu), steganografii (technika mająca na celu nie zaszyfrowanie przekazu, tylko ukrycie faktu jego istnienia, odwrócenie od niego uwagi) albo glosolalii (daru języków) lub sztuki marginesu, zapisem przekazu otrzymanego za pośrednictwem channelingu, świętą księgą Katarów ocaloną przed ogniem Świętej Inkwizycji, szamańskim podręcznikiem, notatnikiem, w którym "gryzmolił" mały Leonardo da Vinci, ewentualnie próbą stworzenia sztucznego języka albo po prostu żartem - ciągiem przypadkowych znaków nie niosących żadnego znaczenia. Zwolennicy tej ostatniej teorii przypisują autorstwo manuskryptu Johnowi Dee (1527-1608/1609), podróżnikowi, nadwornemu matematykowi i astrologowi królowej Elżbiety I, który miałby sfabrykować manuskrypt w celu wyłudzenia pieniędzy od cesarza Rudolfa II Habsburga, miłośnika wszystkiego, co tajemnicze i niezwykłe (cesarz pasjonował się m.in. astrologią i okultyzmem). Według innego dość powszechnego przekonania, rękopis wyszedł spod pióra samego Rogera Bacona, który w ten sposób miałby zabezpieczyć opis swoich odkryć i wynalazków.

Początkowo sądzono, że rękopis jest dziełem kilku autorów, którzy posługiwali się różnymi dialektami; teorię tę jednak podważono i obecnie uważa się, że dzieło miało tylko jednego autora i powstawało na przestrzeni wielu lat. Uwagę badaczy zwróciły przede wszystkim płynne połączenia między glifami ("literami"), które wskazywałyby na to, że autor rozumiał, co pisze. Ten fakt jest najsilniejszym argumentem przeciwko tezie, że rękopis jest mistyfikacją.

Obecnie rękopis przechowywany jest w Beinecke Rare Book & Manuscript Library Uniwersytetu Yale (skatalogowany pod numerem MS 408). Jego tajemnica nadal inspiruje autorów powieści (np.: Thierry Maugenest, Manuscrit MS 408) i gier przygodowych (Broken Sword, House of the Blooded, Call of Cthulhu).

Komentarze: 7
Wyświetleń: 39910x | Ocen: 2

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Śr, 10 luty 2010 13:53   
Autor: FN, źródło: Marcelo Dos Santos, L'enigma del Manoscritto Voynich; http://kaoshi.edu5a.com/ks_yskj/2009-7-3/111231444.shtml; http://pl.wikipedia.org/wiki/Manuskrypt_Voynicha   


Komentarze (7)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Nie, 13 gru 2015 13:30 | brak oceny

Monika1972 | Załogant

Może litery pochodzą ze starożytnej słowiańskiej głagolicy.Bardzo podobna pisownia.

Nie, 21 wrz 2014 11:57 | ocena: + 1

gregor | Gość

Według mnie, sam tekst jest celowo zastosowaną mistyfikacją mającą zaangażować czytelników w bezowocne poszukiwania kodu manuskryptu podobnie jak np. celowo rozsypane niczym puzzle Centurie Nostradamusa. Ja w swoich poszukiwaniach skupiłem się na symbolicznym znaczeniu ilustracji. Manuskrypt, a konk

Wt, 9 paź 2012 16:31 | brak oceny

frhk | Gość

RĘKOPIS VOYNICHA / MANUSKRIPT VOJNICA /

Czw, 12 lip 2012 02:56 | brak oceny

hubert3202 | Gość

Ja uważam że ta księga została napisana w jakimś prehistorycznym języku znanym temu autorowi ale nikomu teraz na całym świecie.

Sob, 7 sie 2010 00:02 | brak oceny

Nieistotne | Gość

Średniowieczna kopia czegoś znacznie starszego i dzis powszechnie wdzierającego się na półki lazienkowych apteczek biaych dzikusów zwanych Europejczykami. Zapewne jakby poprosić odpowiednie ośrodki naukowe pewnego państwa niewykluczone, że byłyby one w stanie udostępnić niezaszyfrowaną wersję tego dzieła. Zaszyfrowanego przez uzytkownika (obecnie takich zwie się ziołolecznikami) w obawie o swoje zycie jakie mu przyszło wieść pośród debili i imbecyli latającymi po wsiach i miastach z widłami i swietymi księgami i radośnie palących na stosach, po jak najbardziej okrutnych torturach jakie zdołały wymyśleć ich zapyziałe satanistyczne łebki, wszelkie przejawy oświeceniowych trendów naukowych. W tym wiedzmy, czarownice, zielarki, akuszerki i kto tam jeszcze bestią w koloratkach nawinął się pod inkwizycyjny topór.

Nie, 18 lip 2010 11:40 | brak oceny

tera | Gość

czesc
ja wiem ze ten Rękopis ma bogata historie i ze są ludzie ktorzy potrafia go odczytac, zapytajcie kilku sławnych swiatowych jasnowidzów co myslą .

Śr, 17 luty 2010 01:27 | brak oceny

| Gość

hej! Wedlug mnie to jest mapa Atlantydy...intrygujaco podobna do opisow. I jest wulkan, ktory mogl spowodowac zaginiecie miasta...Co Wy na to? Pzdr x

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Pozdrawiamy wszystkich z Bazy FN! Trwają wiosenne prace (szybciej przyszła wiosna w tym roku!) związane ze sprzętem, naszą Bazą FN, pojazdem i archiwum.  Przygotowujemy się do operacji OTWARTE NIEBO z nowymi noktowizorami. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pon, 10 luty 2020 08:59 | Dzień dobry,  Bardzo świeża obserwacja. Dzisiaj tj. 9 luty 2020 o godz. 18:20 w miejscowości Inwałd wracałem do domu ze spaceru. Szedłem poboczem koło drogi i w pewnym momencie dostrzegłem przemieszczający się obiekt. W pierwszej chwili pomyślałem że to jest zapewne samolot, ale szybko doszedłem do wniosku że to nie jest samolot. Obiekt nie migał światłami tak jak robią to samoloty lecz świecił jednolitym światłem koloru pomarańczowego. Przemieszczał się trochę wolniej niż latają samoloty...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 26 grudnia 2019 | Tragedią naszej planety są religie, gdyż religia opiera się na wierze, a sprawy związane z duchowością są wiedzą. Ale i tak jest gorzej, gdyż dogmaty głównych religii są całkowicie fałszywe i przekonują ludzi, że Ziemia jest tylko przystankiem w drodze do raju.

czytaj dalej

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.