Dziś jest:
Sobota, 25 czerwca 2022

Ten, kto podąża za tłumem, nigdy nie dojdzie dalej niż tłum. Ten kto podąża sam, znajdzie się w miejscu do którego nikt jeszcze wcześniej nie doszedł.
Albert Einstein

Komentarze: 50
Wyświetleń: 23382x | Ocen: 7

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Czw, 5 mar 2015 10:42   
Autor: FN, źródło: FN   

FENOMEN WIELKIEJ WSTĘGI I… JEDNEGO OGNIWA

Czy rozmawialiście kiedyś z ludźmi, którzy negują reinkarnację o tzw. punkcie wyjścia każdego życia ludzkiego? Zabawa jest wspaniała, zwłaszcza kiedy zapytacie ich, dlaczego świat jest tak niesprawiedliwy. Ot, choćby uroda. Umówmy się – większość ludzi dostaje od losu bardzo skromny „pakiet urodowy”. Nie pomogą żadne operacje plastyczne, żadne „wielkie pieniądze” – masz bracie to co masz i tego nie zmienisz. Rozglądasz się wokół? I od razu widzisz, że w momencie urodzin ktoś te przeróżne „wyposażenie podstawowe” rozdaje wielce niesprawiedliwie. Jeśli życie jest grą, w której „zdobywa się jakieś tam punkty”, aby potem odebrać „nagrodę w niebie”, to niektórzy mają nie tylko znacznie łatwiej, ale wręcz piramidalnie łatwiej! I zdrowie świetne, i uroda, i tatuś bogaty, a życie usłane różami. Obok tragedia: choroba, cierpienie, brak perspektyw, setki kłód pod nogi od losu.

Zapytacie ludzi negujących reinkarnację, jak to wyjaśniają? A oni zaczną się wić (!), zaczną wydziwiać, że choroba nowotworowa dla 2-letniego dziecka to „wielki prezent od Boga dla tego dziecka i dla jego rodziny”, a w ogóle, to jest to „wielka tajemnica”. Wszystkie te żenujące próby wytłumaczenia owej „niesprawiedliwości losu” są jedynie dowodem, że ci ludzie są bezradni. Można wertować Koran czy Biblię na wszystkie strony i jeśli nie umieścisz w tym rozumowaniu "wędrówki dusz", to tego bracie prostego faktu nijak nie wyjaśnisz!

Nie ma wędrówki dusz? A, to w takim razie musisz zakładać, że Bóg jednym „daje więcej”, a innym „mniej”. Co to oznacza? Konsekwencje są dramatyczne, gdyż wielki macher ludzkiego losu jest nie tylko niesprawiedliwy, ale skrajnie niesprawiedliwy.

Droga Fundacjo, dlaczego mnie to spotyka? Albo moją rodzinę, kiedy inne mają „życie jak w reklamach popularnej margaryny”, gdzie i dzieci piękne, i zdrowe, i wszystko bogate i dostatnie… takie listy naprawdę przychodzą do FN. I oczywiście na nie odpowiadamy. Przy okazji tego jednak warto wspomnieć o jednej radzie, którą dał kiedyś bardzo potężny człowiek, którego moc… ale pomińmy jego osobę. Co on radził?

Otóż przekazał on ludziom jedną ważną wslazówkę: patrzcie na swoje życie nie jak na odcinek czasu „urodziłem się/żyję/umrę”, ale jak na wstęgę, gdzie twoje obecne życie jest jedynie drobnym elementem owej wstęgi, jednym ogniwem.

  Patrzysz na owe ogniwo, porównujesz z innymi ludźmi wokół i masz ochotę krzyczeć: jakież to jest niesprawiedliwe! Ale kiedyś spojrzysz z boku i zobaczysz, że twoje obecne życie jest jedynie ogniwem w owej wstędze, która tych ogniw ma setki, a raczej tysiące – wtedy dojrzysz, że wszystko jest tak, jak być powinno. Wstęga pięknie falując wspina się ku górze!

 

 

 

Czy zdarzyło się wam zgubić bagaż lub obserwować jakiegoś nieszczęśnika, który właśnie go zgubił?! Tragedia, to fakt... ręce się wtedy trzęsą, człowiek ma gonitwę myśli, co było w środku tej piekielnej walizki i co jest "nie do odzyskania"... Znamy to z własnego doświadczenia. Tu jednak mała uwaga natury technicznej:

Kiedy bagaż jest mniejszy, wtedy mniej boli (!) i człowiek szybciej macha ręką na to przykre wydarzenie, uśmiecha się i idzie dalej.

 Wiele miesięcy temu z naszym kolegą z pokładu Nautilusa był nagrywany (na dyktafon) wywiad do gazety internetowej. Autor wywiadu uznał jednak także ku naszemu zaskoczeniu, że... warto wykorzystać ścieżkę dźwiękową z dyktafonu do zrobienia dość unikalnego materiału wideo. Jeśli ktoś sobie życzy poznać filozofię "małego bagażu" naszego kolegi z pokładu okrętu Nautilus - wystarczy kliknąć na link poniżej. Bon appétit!

 

 

Filozofia wschodu związana z zasadą przemian Jing-Jangu mówi o tym, że nic nie trwa wiecznie, a wszystko wokół nas się zmienia. Tych zmian nie dostrzegamy, ale one następują każdego dnia. Wiele osób ma lęk przed tym, że coś, co w ich mniemaniu jest "szczęśliwym stanem" przeminie i dlatego próbują utrzymać ten stan "rękami i nogami" za wszelką cenę przy użyciu często nikczemnych metod, czym ściągają na siebie prawdziwe nieszczęście.

Jeśli zbytnio zachwycamy się nową sytuacją (nową pracą, miłością itp.), to tworzymy balon jednostronnych wibracji, który kiedyś zostanie napełniony do granic możliwości pęknie, a pękając zniszczy coś, co posiadamy - albo pozycję, albo miłość, albo... nasze zdrowie, albo wszystko naraz.

Musimy więc nauczyć się cieszyć tym, co posiadamy i co uznajemy za dobre, jako tym, co się nam należy, trudności przyjmować jako naukę pobieraną z rąk Mistrza i nie chwytać się kurczowo brzegów fal wiecznej odmiany Jin-Jangu. Musimy więc być otwarci na to, aby przyjmować dobro i zło (w naszym rozumieniu) jako dwie strony tej samej energii, żyć w harmonii z delikatną, ale Wielką Prawdą Cyklicznych Przemian Natury. Jeśli nam się to uda, będziemy niczym serfer na falach oceanu ślizgać się po grzbietach fal Jing-Jangu, łagodnie wznosić się i ponownie opadać z uśmiechem na twarzy, bez ciągłego lęku przed tym, że właśnie na tej fali "spadamy". Jak wytłumaczyć prawo "Cyklicznych Przemian"?

Najlepiej posłużmy się przepiękną, chińską przypowieścią, którą znalazł w Chinach filozof Alan Watts.

"Pewien wieśniak miał tylko jednego konia. Pewnego dnia ten koń mu uciekł. Tego dnia sąsiedzi zebrali się, żeby mu współczuć i pocieszyć go w tym nieszczęściu. Kiedy padły słowa - "jakie to nieszczęście spadło na niego", on tylko stwierdził "być może, że to jest nieszczęście, a być może, że nie". Następnego dnia koń powrócił z sześcioma dzikimi końmi i wszyscy przyszli cieszyć się i gratulować mu szczęścia, a on znowu odpowiadał, że "być może jest to szczęście, a być może, że nie".

Za parę dni syn jego chciał się przejechać na jednym z tych dzikich koni. Koń jednak wierzgnął, a syn jego spadł tak nieszczęśliwie, że złamał nogę. Kiedy przyszli sąsiedzi z gratulacjami - powtórzył tylko "być może, że jest to szczęście, a być może, że nie". Następnego dnia przyjechali wysłannicy króla, aby pobrać nowych mężczyzn do wojska, ale syna nie wzięli, bo miał złamaną nogę. Kiedy przyszli sąsiedzi z gratulacjami - powtórzył tylko "być może, że to szczęście, a być może, że nie".

 Komentarz Alana Wattsa do tego opowiadania był krótki - "cykliczność Jing-Jangu jest delikatna i mądra, trzeba nie być ślepym, aby to zobaczyć".

Komentarze: 50
Wyświetleń: 23382x | Ocen: 7

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Czw, 5 mar 2015 10:42   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (50)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2 3 4 5

Śr, 6 kwi 2022 01:11 | brak oceny

SovietVixen | Załogant

Lol, wy chyba nie widzieliscie wspolczesnych operacji plastycznych. Zmiany nie do poznania.

Pt, 20 mar 2015 20:58 | brak oceny

Maria Magdalena Struska... | Gość

Witam
Prosze nie mylic reinkarnacji z wcielaniem to sa dwa całkowicie różne procesy, które są stosowane do zupełnie innych spraw . Inkarnowane sa ciała astralne, a Dusza jest wcielana w ciało człowieka.

1.http://www.andrzejstruski.com/articles_188_Dusza.html
2.http://www.andrzejstruski.com/articles_196_Losy-duszy.html
3.http://www.andrzejstruski.com/articles_78_Co-czeka-czlowieka-po-smierci.html

Czw, 19 mar 2015 22:00 | brak oceny

ZielarzKrakowski | Gość

Dlaczego Autor głupio zakłada, że Bóg jest sprawiedliwy? Bo co? bo ma taki być?
A słyszał Autor kiedyś o rozkladzie normalnym? Na jego czubku mieści się ok 1% każdej "populacji" --- i to jest definicja bozej sprawiedliwości. Nie trzeba tu żadnej reinkarnacji, ani nawet boga.

Czw, 19 mar 2015 10:53 | brak oceny

maniek | Gość

Jak mówił Sid Leniwiec w Epoce Lodowcowej: "Zła wiadomość to dobra, tylko w przebraniu"

Śr, 18 mar 2015 11:48 | ocena: -2

Kasia | Gość

Witam, już w pierwszej linijce muszę zaznaczyć, że w reinkarnację nie tyle co nie wierzę, ile, że nie chciałabym aby tak w bezwzględnym i bezsensownym mechanizmie istniały dusze. Pomysł na reinkarnację to bezsens, małostkowość rozumienia duchowości przez człowieka. Puste samodoskonalenie się dusz zmierzające do nicości, wyrażające w ten sposób pychę człowieka w stawaniu się przez niego samego potężniejszą energią, gdzie dobre uczynki, miłość do ludzi i Boga, mają go tylko przenosić na coraz wyższe puste poziomy doskonałości. Nawet wschodnie pojęcie pokory jest tandetne. Jest ona tylko pustą zasługą człowieka i jego własną chlubą, przypominającą mu, że jeśli ją ma, to znaczy, że jest już wyżej. Co za pustota!!! Być dobrym tylko dla transcendentnego pragnienia przechodzenia na wyższe poziomy duchowe? Cała ta straszna wiara w reinkarnację stawia mi przed oczami taki obrazek: chłopak, który chodzi na siłownię, treningi z boksu, bije się na ringu, tylko po to, żeby osiągać coraz więcej zwycięstw, pucharów, czy w końcu tytuły. Pustota AMBICJI. Nie ma w tym miłości, ani prawdziwego ducha, ani faktycznej pokory. Ja widzę w tym tylko bezsensowne, puste, ambicje i fantazje transcendentne człowieka. Brak budowania faktycznych relacji między Bogiem, a człowiekiem, oraz samymi ludźmi między sobą, bo jednostka nadmiernie i bezużytecznie skupia się na sobie. Tacy ludzie stają się bezużytecznie dla innych w sensie duchowym. Co ludzie na świecie mają z niezwykłych umiejętności mnichów buddyjskim? Komu to służy? Obrzędy dla piękna samych obrzędów?! Czy to, że jeden taki mnich popisuje się swoimi sztuczkami w czymkolwiek pomaga innym cierpiącym ludziom? Deformują oni obraz Boga, poprzez wmawianie ludziom, że w ten sposób są bliscy stopniu boskiemu. Tworzą oni fałszywe oblicze Boga, który Sam Sobą się zachwyca w podziwie własnej potęgi, siły i piękna. Bezużyteczne w wymiarze duchowym, który to w czystej potrzebie duchowej człowieka miałby być pragnieniem jedności dusz i Boga, z zachowaniem niezmywalnego szacunku Boga do odrębności tych dusz. Potworność pojęcia reinkarnacji w moim odczuciu polega na braku RELACJI Boga z człowiekiem, tą relacją jest też Jego Miłosierdzie, przebaczenie. Całe zło i cierpienia biorą się z PYCHY i EGOIZMU. Doskonalenie się duchowe w pojęciu reinkarnacji jest egoizmem. Bóg to czysta moc altruizmu, miłości nieskończonej... ale też sprawiedliwości. Czy chciałby ktoś, aby Bóg był pobłażliwy względem krzywdy nam wyrządzonej przez drugiego człowieka?
Osobiście mam zdanie, że niewielu ludzi ma przywilej cierpienia za własne winy i grzechy na tym świecie. Większość ludzi cierpi niewinnie! Niestety, najczęściej z powodu win i nadużyć innych ludzi. Nie uważam, że za cierpieniem kryje się zawsze kara Boska wobec jednostki. Wiem tylko tyle, że na pewno, ta Wasza propaganda odnośnie reinkarnacji i karm ujemnych może być najbardziej niesprawiedliwym batem dla ludzi zmagających się z przeciwnościami życia i cierpieniem.

Wt, 10 mar 2015 19:03 | brak oceny

Kamir | Gość

Jednym z ważnych czynników, decydujących o przyszłych predyspozycjach naszego dziecka, jest moment poczęcia. Są dni, w których dwoje zdrowych ludzi nie powinno rozpoczynać nowego życia. Organizm każdego człowieka generuje potencjały, które tworzą tzw.

Wt, 10 mar 2015 09:47 | brak oceny

Nikson | Gość

Tylko po co to wyjaśniać i co człowiekowi da wiedza, że jest tak a nie inaczej, to takie ludzkie podejście, będę mądry jak zrozumiem czemu tu jestem i czemu mnie to spotyka. Jakie to niby ma znaczenie wiedza bądź nie wiedza dla kogoś kto i tak będzie cierpiał, skoro w myśl waszych tez i tak każdy dostał to na co zasłużył w myśl karmy i i tak w tym, życiu tego nie zmieni bo nie ma na nic wpływu. Wasz opis świata jest smutny i zycie nie ma sensu.

Wt, 10 mar 2015 07:51 | brak oceny

George | Gość

Kto może ma wiedzę skąd dawni Aborygeni mieli wiedzę jak przebiega cały proces od zapłodnienia, życie, umierania I trwania w poczekalni do następnych narodzin? I jak pomagać świadomości opuszczać ciało podczas umierania? Można sobie to wszystko pooglądać w filmie pt. Dziesięć czułen"

Pon, 9 mar 2015 17:50 | brak oceny

Intek | Gość

1. Znajomość na pamięć Biblii i cytowania obszernych jej wersetów w zal. od potrzeb i chwili, jest charakterystyczną cechą wyznawców Jehowy, teologów jak i Koranu przez ortodoksyjnych wyznawców islamu. Zakrawa to na typową krucjatę przeciwko niewiernym i tu i tam, wierzącym inaczej lub opierającym swoją wiarę na racjonalnych przesłankach. Bezmyślna i bezwarunkowa 100% wiara wiernych jest szczytem marzeń przywódców każdego wyznania. Problemem jest racjonalizm i logika faktów nie tylko religijnych. Np. W przesłaniu czytanym ostatniej niedzieli w kościele było powiedziane wyraźnie: "Pamiętaj abyś dzień święty święcił zarówno ty, twoja rodzina, twoi niewolnicy i twoje zwierzęta/bydło... oraz drugi przypadek: "Nie będziesz pożądał żony bliźniego, jego niewolników oraz żadnej rzeczy która jego jest...." (Ks. Wyjścia - gdyby coś.). Czyli co? Bóg usankcjonował niewolnictwo??? A jak to się ma do "Miłuj bliźniego swego jako siebie samego"? Znaczy się niewolnik nie jest bliźnim, jest czymś pośrednim między bliźnim a zwierzęciem.... rozumiem. Nie sądzę aby Bóg poszedł na taki "deal" z ludźmi. Wyraźnie widać tu łapska średniowiecznego (lub z wcześniejszych czy późniejszych czasów) skryby, który musiał "nagiąć" zapis biblijny, tym samym sankcjonując - namaszczając "bożym palcem" panujące ówcześnie obyczaje, prawo. I tak zostało do dzisiaj, w dodatku bezmyślnie cytowane przez "urzędników" kościelnych. Może należałoby napisać nową wersję tej zacnej Księgi w taki sposób aby przystawała do realiów świata współczesnego, skoro tak ochoczo przyjmuje się za dobrą monetę jej starożytne czy średniowieczne wersje. Dogmaty religijne są po to, by w nie wierzyć bezdyskusyjnie i na ślepo. Jeśli masz takie przekonanie, wiarę, potrzebę czy kaprys - to nikt i nigdy ci tego nie zabroni o ile nie złapiesz za maczetę czy kałacha aby siłą przymuszać współbratymców do twojej koncepcji lub - w niesprzyjającym/wrogim otoczeniu - obnosząc się publicznie/jawnie z nią . Tak i ty nie zabronisz mi postrzegania świata i wiary wg mojej koncepcji opartej na rozumowaniu i wyciąganiu wniosków w oparciu o ogólnodostępne (i nie tylko) źródła wiedzy. I tak możemy wieść tą dyskusję w nieskończoność. Cdn.

Pon, 9 mar 2015 17:47 | brak oceny

Intek | Gość

2. Negując naukę twierdzisz, że to brednie, bajki, tak ja neguję lub interpretuję inaczej niektóre zapisy Bibilii czy innych innowyznaniowych "ksiąg świętych" jak uporczywe głoszenie nawiedzonych jedynie słusznych prawd, poglądów. "Co prawda można być zbawionym nie znając Biblii, ale nie można być Chrześcijaninem nie znając jej"... Po co w takim razie było nawracać ludy pierwotne, indian, co do których wiadomo było, że nie potrafią czytać ani pisać czy też już umiejących czytać, że nigdy nie przeczytają Biblii (jak i większość "nawracaczy" również i zresztą). Faktem jest także, że ogromne rzesze chrześcijan czytających i piśmiennych nie czyta jej teraz i nigdy pewnie nie przeczyta przez choćby zwykłe lenistwo, zagmatwane wątki, niezrozumiałe i nie wiadomo czemu służące tasiemcowe jałowe opisy, czy też nie do końca zrozumiałą symbolikę w wielu tych opisach. Naprawdę nie spotkałem (bo i nie szukałem) takich publikacji, czy "żywych ateistów", którzy by prowadzili jakąś zażartą krucjatę aby udowodniać siłą, że Boga nie ma (wyjątek: czasy wczesnego socjalizmu), natomiast na każdym kroku spotykam mnóstwo "apostołów" przepełnionych wiarą tak obficie, jak kiełbasa zwyczajna wodą, którzy na siłę chcą nawracać i pouczać, którzy "kruszą zaciekle kopie" aby za wszelką cenę udowodniać wszem i wobec, że Bóg istnieje....Nie potrzebuję czytać czy latami studiować kilometrowych elaboratów czy opasłych Świętych Ksiąg, aby utwierdzać się w wierze. Wystarczy popatrzeć choćby na jedno, maleńkie, zielone źdźbło czy listek, by zdać sobie sprawę, że jak dotąd nigdy i nikomu nie udało się jeszcze czegoś takiego "wyprodukować", tak jak i innej odmiany życia u bardziej zaawansowanych biologicznie form.... Mało? "Ateizm jest religią nowoczesnej nauki!...." Pojechałeś ostro po bandzie....

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2 3 4 5
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Fundacja NAUTILUS - jedyna w Polsce oficjalnie działająca organizacja pozarządowa zajmująca się zjawiskami niewyjaśnionymi ******* www.nautilus.org.pl ******** Adres korespondencyjny: Fundacja NAUTILUS, skr. 221, 00-950 Warszawa 1.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 3 maj 2022 08:44 | [...] 2 maja 2022 na zachodnich obrzeżach miasta Olsztyn miedzy godzina 20 a 21 widziane były na niebie świetliste obiekty w kształcie kuli. Na niebie pojawiło sie co najniej dziesięć lub więcej obiektów kulistych. Pierwszy obiekt był nieco większy. Wszystkie obiekty poruszały sie dokładnie w jednej linii i połączone były jakby nitka światła. poruszały sie z zachodu na wschód. kolor światła biały. Wielkość obiektów: pierwszy obiekt. Wszystkie obiekty jarzyły mocnym zimnym światłem. [...]

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 18 kwietnia 2022 | Zawsze trochę się śmiałem, kiedy ktoś wspominał o „czasach ostatecznych”, no bo jak? Czy kilka lat temu ktokolwiek sobie wyobrażał, że przyjdzie zaraza, a tuż po niej wielka, światowa wojna? Czy w dobie wszechobecnych sklepów za każdym rogiem ulicy przez myśl komukolwiek przyszło, że będzie apokaliptyczny brak wszystkiego i może nadejść wszechobecny głód? Dzisiaj, czyli 17 kwietnia 2022 ze zdumieniem...

czytaj dalej

FILM FN

PRZESŁUCHANIE W KONGRESIE USA W SPRAWIE UFO - maj 2022

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.