Dziś jest:
Środa, 20 września 2017

"Nic samo w sobie nie jest dobre lub złe. Wszystko zależy od naszych myśli" -  (Mahābhārata, महाभारत)

Komentarze: 17
Wyświetleń: 5963x | Ocen: 21

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Nie, 7 maj 2017 07:09   
Autor: Beata Dąbek, źródło: FN   

PRZERAŻAJĄCE OKOLICZNOŚCI ŚMIERCI NAJWIĘKSZEGO JASNOWIDZA POLSKI MIĘDZYWOJENNEJ

Życie Stefana Ossowieckiego  (ur. 22 sierpnia 1877 w Moskwie lub w okolicach Mohylewa, zamordowany 5 sierpnia 1944 w Warszawie) to tak naprawdę jeden wielki dowód na to, że człowiek to coś więcej niż tylko ciało materialne.

Na temat jego nieprawdopodobnych możliwości związanych z jasnowidzeniem napisaliśmy w tym serwisie dziesiątki artykułów. Od wielu lat śledzimy każdą publikację na jego temat, a także zbieramy wiadomości o jego osobie.

Jeszcze kilka miesięcy temu od naszej czytelniczki dowiedzieliśmy się, że największy polski jasnowidz 20-lecia Międzywojennego napisał scenariusz filmu na podstawie swojego życia. Chcieliśmy go szukać, dawać ogłoszenia w prasie. Tymczasem najnowsza korespondencja od p. Beaty Dąbek pozbawiła nas nadziei – ten bezcenny scenariusz spłonął wraz ze zwłokami jasnowidza w powstańczej Warszawie.

Poznaliśmy także kolejne szczegóły dotyczące jego śmierci. Dramatyczne, przejmujące, jak wszystko w życiu tego człowieka przesiąknięte mistyką. Natychmiast te informacje trafiają do naszego Archiwum i tylko wypada ze smutkiem pochylić głowę nad tym, jak straszne to były czasy.

 

 

From: Beata Dąbek [dane do wiad. FN]
Sent: Saturday, May 6, 2017 7:28 PM
To: REDAKCJA FN
Subject: Ossowiecki- śmierć

 

Dzień dobry,

Nazywam się Beata Dąbek. Przesłałam przed świętami tekst do Państwa na temat Stefana Ossowieckiego. Wczoraj przeglądając różne papiery, znalazłam jeszcze opis ostatnich chwil Stefana Ossowieckiego.

Wiem, że są one Wam znane, bo wspominał o nich Pan Robert Bernatowicz w jednym z wywiadów na Państwa stronach, ale nie zostały one tam dokładnie opisane, dlatego przesyłam je do Państwa archiwum.

Od 1939 roku do Stefana Ossowieckiego zaczęli zgłaszać się politycy i generałowie prosząc o przewidzenie wyników wojny, stało się to głównie po głośnym przypadku wykrycia w fabryce Wedla przez Stefana Ossowieckiego sabotażysty, który do masy czekoladowej dodawał gwoździe.

Zofia Lubieniecka po bombardowaniu stolicy we wrześniu 1939 roku usłyszała od niego:

"Teraźniejsze zniszczenia to jeszcze nic w porównaniu z tym, co się w Warszawą stanie. Widzę ją kompletnie w gruzach i spaloną, bez ludzi".

Stefan Ossowiecki pozostał w Warszawie dobrowolnie pomimo, że wpływowi znajomi podstawili dla niego samochód i nawet spakowali mu walizki. Odmówił słowami: "Ja Warszawy nie opuszczę, bo tu mogę być jeszcze potrzebny".

Na ulicę Marszałkowską 17, przychodziły tłumy ludzi, którzy próbowali dowiedzieć się czegokolwiek o losie bliskich sobie osób. Stefan Ossowiecki nikomu nie odmawiał i oczywiście nie brał za to pieniędzy. Konspiratorzy AK od samego początku zwracali się z prośbą o pomoc w ustalaniu konfidentów.

Jedną ze spraw była sprawa wykrycia dzięki wskazaniom Stefana Ossowieckiego człowieka, który doniósł do gestago na prof. Hipolita Gliwica, byłego wicemarszałka Sejmu, współpracownika Delagatury Rządu na Kraj. Śledztwo przeprowadzone z rozkazu AK przez Kazimierza Moczarskiego potwierdziło wskazania jasnowidza.

Od wiosny 1944 roku Stefan Ossowiecki, jak relacjonowali znajomi, zaczął przepowiadać własną śmierć, wspominał też, że widzi nad sobą aureolę nadchodzącej śmierci.

"Zginę, a mojego ciała nikt nie odnajdzie" - to słynne zdanie usłyszał jeden z jego znajomych, natomiast Annie Miernowskiej w lipcu 1944 roku powiedział: "Tobie nic się nie stanie. Ale ja... Mnie wezmą na gestapo, tam zginę. Niemcy mnie zamordują".

2 sierpnia 1944 roku mieszkańcy domu przy ulicy Marszałkowskiej 17 siedzieli w piwnicy wśród nich Stefan Ossowiecki wraz z żoną Zofią, wtedy pojawił się tam Niemiec szukający swojej dziewczyny, który poinformował ludzi, że budynek ma być spalony i poradził wyjść na zewnątrz.

Kiedy mieszkańcy pojawili się na ulicy zostali otoczeni przez Niemców, którzy młodych ludzi zabrali na Szucha, natomiast starszym, w tym Ossowieckiemu i Jego żonie, pozwolili odejść. Małżeństwo Ossowieckich zdecydowało się przenocować na plebanii kościoła Najświętszego Zbawiciela u księdza Pogorzelskiego. O świcie wszyscy Polacy, w liczbie kilkudziesięciu osób, zostali aresztowani.

W sobotę 5 sierpnia popędzono ich w stronę dzielnicy policyjnej i wtedy doszło do spotkania z Kazimierą Reych  (o której w wywiadzie na stronie Nautilusa wspominał już Robert Bernatowicz).

Jej wspomnienie tak przedstawia te ostatnie chwile:

"Stefan ze spokojnym wyrazem twarzy odłączył się od grupy, przeszedł przez ulicę i podszedł do mnie. Niemcy jakby go nie widzieli. Podszedł, popatrzył mi w oczy i powiedział:

- Z panią będzie wszystko dobrze, pani wyjdzie z tego żywa.

- A co będzie z panem?

Machną ręką.

- O sobie wolę nie mówić.

Potem chciał oddać mi walizeczkę, ale wtedy zauważyli go Niemcy. Jeden z nich podszedł i pchnął Stefana tak brutalnie, że ten się przewrócił. Potem powlókł się chwiejnym krokiem do kolumny męskiej".

Dalej Kazimiera Reych wspomina: "W alei Szucha staliśmy kilka godzin. Wokół słychać było odgłosy walk. Około godziny 18 Niemcy zapędzili mężczyzn na tyły wypalonych budynków.10 minut póżniej usłyszeliśmy strzały z broni maszynowej i przeraźliwe krzyki rannych, których Niemcy dobijali pojedyńczymi strzałami. Po tej masakrze podpalili stosy ciał, oblewając je ropą. Gestapo paliło tam też swoje własne papiery. Popiół pokrywał ulice jak śnieg".

Ciało Stefana Ossowieckiego zostało spalone z setkami innych ciał.

Ocalała zarówno Kazimiera Reych jak i żona Stefana Ossowieckiego Zofia.

Spalona została również walizeczka, którą miał przy sobie Stefan Ossowiecki, w której znajdował się maszynopis książki "Nieśmiertelność", oraz napisany w 1939 r. dla wytwórni Paramount Pictures scenariusz filmu "Oczy, które wszystko widzą".

W 1946 roku z piwnic dawnego Generalnego Inspektoratu Sił Zbrojnych wydobyto ponad 5 tys. kg ludzkich prochów - szczątki cywilów rozstrzelanych w pierwszych dniach powstania, wśród nich był Stefan Ossowiecki.

Prochy jasnowidza spoczęły na Cmentarzu Wolskim wraz z 10 tysiącami  warszawiaków zamordowanych w dzielnicy policyjnej.


 

Na pokładzie okrętu Nautilus wzięliśmy się ostatnio na poważnie za pisanie scenariuszy filmowych (normalne, pełnometrażowe filmy do kin). Mamy w tej chwili dwa rozpoczęte duże projekty, ale następne zadanie w kolejności to napisanie scenariusza filmu "Oczy, które wszystko widzą". Dokończymy w ten sposób to, co nie udało się Stefanowi Ossowieckiemu. Czujemy „gdzieś w środku”, że musimy to zrobić, czyli zrealizować plan wielkiego jasnowidza i zrobić ten film.

Komentarze: 17
Wyświetleń: 5963x | Ocen: 21

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Nie, 7 maj 2017 07:09   
Autor: Beata Dąbek, źródło: FN   


Komentarze (17)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Śr, 10 maj 2017 05:24 | ocena: + 3

Margot7 | Załogant

Fascynujaca postac.
Moze cos zaplanowal , ale moze tez jako medium wiedzial, ze przeznaczeniu- smierci nikt nie uniknie i wiedzial, ze musi sie temu poddac.
Mogl to zaakceptowac , bo jako medium mogl wiedziec , ze odrodzi sie ponownie. Jakiz strach musi czlowiek czuc wiedzac ze zaraz umrze!
Napewno chcial uratowac bliskich. Oddalabym zycie za swoje dzieci wiec kto wie co on zrobil?
Napewno cos wiedzial i napewno probowal z tego wybrnac bo kto nie chce zyc?
Jednak czy udalo mu sie uciec , nie sadze...Bo udalo mu sie zapomoca swojej niezwyklosci odlaczyc od grupy , ale nagle cos przeszkodzilo mu w przekazaniu walizki i jego sila zostala przerwana- zauwazyliscie to?

Pamietajmy tylko, ze od wiekow cos zawsze blokuje przekazy pewnej wiedzy, tysiace historii gdzie bylo cos zapisane i zniklo, przepadlo...
Wiec moze piszac te scenariusze sam wydal wyrok na siebie bo sa rzeczy, ktorych nam maluczkim poprostu wiedziec nie wolno.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 8 maj 2017 17:00 | ocena: -1

Michał | Gość

@brodacz, serio? A twojej mamie jak to się udawało

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 7 maj 2017 20:49 | ocena: + 1

gamma | Załogant

Nasuwa mi się takie oto pytanie; Czy na pewno są dowody na to ,że S.Ossowiecki zmarł, chodzi mi o świadków zdarzenia ,czy też potwierdzone badania DNA prochów. Z artykułu wywnioskowałam ,że S.Ossowiecki wiedział, że odejdzie co potwierdza Pani Kazimiera. Ale zastanawia mnie to machnięcie ręką jakby chciał powiedzieć : o mnie szkoda mówić, nie martwcie się, dam sobie radę. A może zaplanował zniknięcie? Jedynie co chciał, to przekazać walizkę z dokumentami aby przetrwały dla potomnych. Być może wszystko udałoby się , gdyby nie strach pani Kazimiery, co spowodowało ,że Pan S.O stał się widzialnym podczas przekazywania walizki i bez trudu rozpoznanym przez Niemieckiego Żołnierza. Zatem plan spalił na panewce. . Przypominam ,że dla takiego człowieka nie było problemem stać się niewidzialnym , tym bardziej w tłumie. Jeśli został zabity i spalony wraz z dokumentami to w istocie jego dusza mogła , po czasie znaleźć sobie nowe ciało Jeśli tak jest, to nie problem aby podczas seansu hipnotycznego ta osoba przypomniała sobie całą treść wspomnianych dokumentów .Można też postąpić inaczej, a mianowicie skorzystać z grupy osób specjalizujących się w kontaktach nie fizycznych , aby zbadali sprawę i odczytali treść spalonych dokumentów kontaktując się z duszą S.O. Takich grup jest sporo, między innymi grupa Pawła.T

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pon, 8 maj 2017 07:42 | brak oceny

Rimobul | Załogant

@gamma, Witaj Załogancie! Mam pytanie nt. tej grupy Pawła T. może coś więcej podasz mi na temat tej grupy? Skąd są, etc.? Bo szczerze pierwszy raz słyszę na ich temat a "nieznanym" interesuje się wiele lat... pozdrawiam.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 9 maj 2017 22:26 | brak oceny

gamma | Gość

@Rimobul, Oto kontakt do osoby , która prowadzi grupę: https://hemi-sync.com.pl/kontakt.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 7 maj 2017 19:03 | ocena: + 7

Rimobul | Załogant

Zastanawiające jest to, że inż. Ossowiecki nie zdecydował się na ucieczkę z Warszawy w 1944 roku mając WIEDZĘ, nie przypuszczenia na temat swojego losu. Intryguje mnie to co było tego powodem? Hmm...

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 9 maj 2017 03:32 | brak oceny

gamma | Gość

@Rimobul, witam! Napisałam do Pawła ,z zapytaniem czy mogę podać kontakt do niego.Czekam na odpowiedź.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 7 maj 2017 16:23 | ocena: + 5

infinity_ | Gość

tylko czy przewidywanie przyszłości ma jakąkolwiek wartość i warto się tym fascynować? warto wiedzieć czym się jest w rzeczywistości , odkryć prawdę o swojej naturze która jak twierdzą badacze jest nieśmiertelnym nigdy nienarodzonym widzem, i ta wiedza uwalnia od wszelkiego strachu i zapewnia spokój ducha w każdych okolicznościach? bo czego może się obawiać widz świadomy że przerażenie i krew się leje tylko na ekranie umysłu nigdy nie dosięgając Istoty ?..osobiście uważam że dar widzenia przyszłości która jest napisana, jest nic nie wart ...to tylko odbębnienie wykreowanej karmy... potrzebna i jedynie wartościowa bo uwalniająca, jest świadomość tego kim jesteśmy w istocie ...

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 7 maj 2017 16:18 | ocena: + 8

brodacz | Załogant

Nie jestem jasnowidzem (chociaż czasami udaje mi się przewidzieć jakieś rezultaty sportowe i sam tego nie rozumiem - np skoczek stanął na belce startowej a ja do rodziny mówię, że będzie 142,5 m i tyle skacze -szok) jednak matka opowiadała mi jak potrafiła stać się niezauważalna gdy np będąc na zabawie nie chciała z kimś tańczyć. Nadarzyła mi się okazja skorzystać z tej nauki. Jechałem autobusem miejskim bez biletu. Wszedł kanar. Ja siedziałem na fotelu od wewnętrznej strony rzędów. Gdy usłyszałem za plecami słowa "bilety do kontroli", spokojnie wyciągnąłem dowód osobisty i trzymając go na widoku czekałem na egzekucję. Kanar podszedł, wziął bilet od pasażerki siedzącej obok mnie przy oknie i... poszedł dalej. Co ciekawe ona chyba też nie zauważyła co się stało bo odwróciła się w stronę okna jakby nigdy nic.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 7 maj 2017 12:09 | ocena: + 5

dziad_Jag | Gość

Ciekawe, że żaden jasnowidz nie potrafi przewidzieć niczego co dotyczy jego osoby.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 7 maj 2017 10:52 | ocena: + 2

Magda | Gość

tak mowil ze nikt nie znajdzie jego ciala a tu sie okazalo ze sie pomylil. i skoro niemcy go nie widzieli bo byl taki potezny to czemu dal sie zabic? pisal scenariusz i co? nie przewidzial ze go niemcy spala?

Rozwiń odpowiedzi (2) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 7 maj 2017 13:35 | ocena: + 6

Faust | Załogant

Magda, Dla takiego człowieka jak Ossowiecki śmierć była niczym, ważniejsze było pomaganie ludziom.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 7 maj 2017 22:32 | ocena: + 3

Magda | Gość

@Faust, trudno jest pomagac ludziom bedac martwym czyz nie?

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Śr, 10 maj 2017 14:05 | ocena: + 2

Faust | Załogant

@Magda, Po pierwsze niekoniecznie, a po drugie w czasie wojny najwięcej ludzi potrzebowało pomocy Ossowieckiego.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 7 maj 2017 13:45 | ocena: + 7

Ruwi | Gość

@Magda, Nie pomylił się, znaleźli zbiorowe prochy, a ciałą nie.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 7 maj 2017 10:32 | ocena: + 1

promagna | Załogant

Stefan Ossowiecki (zm. 5 sierpnia 1944)
Krzysztof Andrzej Jackowski (ur. 1 czerwca 1963)

Różnica pomiędzy śmiercią Stefana Ossowieckiego, a urodzeniem się Krzysztofa Jackowskiego to 6874 dni lub 18 lat; 9 miesiący; 3 tygodnie; 6 dni.

Co na to Pan Krzysztof? Co przez te 6874 dni robiła dusza Pana Ossowieckiego?

Ja mam różnicę 6821 dni. I bądź tu mądry :)

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 7 maj 2017 09:29 | ocena: -1

rafael1 | Gość

rozumiem , ze pani Rayska z poprzedniego artykulu widziala ducha Ossoweckiego.Czy moze sie myle.

Dziękujemy za ocenę.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

szukaj:  

Najbliższy czat z FN

W Ziemię ma uderzyć asteroida i w ten sposób przerwany zostanie proces niszczenia naszej planety. W czasach poprzedzających to wydarzenie pojawi się boska istota - awatar, który będzie przypominał Jezusa Chrystusa. Co o najbliższej przyszłości mówią najsłynniejsze media, jasnowidze i przepowiednie? Zapraszamy na najnowszy LIVESTREAM z pokładu okrętu Nautilus - początek 21.00 już 15 października 2017.

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,1 nawiedziło Meksyk - informuje tamtejsze Narodowe Centrum Sejsmologiczne (SSN).

UFO24

więcej na: emilcin.com

Dziś, 09:36 | 9 września nad Los Angeles obserwowano wiele obiektów UFO wykonujących zapierające dech w piersiach manewry. Wielu świadków - także są filmy - piszemy o tym w dziale RELACJE serwisu www.emilcin.com

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 19 września 2017 | Wiele osób myśli, że tak ‘będzie zawsze’. Co roku będą nowe modele samochodów, linie lotnicze będą otwierały nowe połączenia do egzotycznych miejsc, deweloperzy będą stawiali coraz to nowe domy na ostatnich wolnych terenach wokół miast, a życie ludzi przyszłości będzie przypominało to nasze, obecne życie. Ale dramatycznie się mylą – na naszych oczach właśnie kończy się krótki i bezwzględny okres w...

czytaj dalej

FILM FN

REINKARNACJA? MUSI BYĆ WĘDRÓWKA DUSZ! - rozmowa z Krzysztofem Jackowskim

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.