Dziś jest:
Piątek, 23 czerwca 2017

"Kto życia nie ceni - nie wart go!" Leonardo da Vinci

Komentarze: 52
Wyświetleń: 5664x | Ocen: 16

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Czw, 1 cze 2017 10:40   
Autor: MS, źródło: MS/FN   

GDY PRZEDMIOT PRZEPADA BEZ ŚLADU...

Każdemu z nas zdarza się zgubić jakiś przedmiot. Zazwyczaj przypisujemy to zdarzenie roztargnieniu, kiepskiej pamięci, lub zwykłemu przeoczeniu. Są jednak takie zniknięcia, których nie można wytłumaczyć na żaden z powyższych sposobów, bo jak wytłumaczyć przypadek, gdzie przedmiot przepada bez śladu i pomimo dogłębnego przeszukania miejsca, którego nie miał prawa opuścić nigdy już nie udaje się go odnaleźć? Fenomen ten przytrafia się bardzo wielu osobom - właściwie z pełną odpowiedzialnością można stwierdzić, że zjawisko to jest raczej powszechne, a nie sporadyczne.


Pół biedy, gdy zniknie nam mały element garderoby, który odnajduje się później przypadkiem, wciśnięty głęboko w bęben pralki, lub klucze, które odnajdujemy nie w tej kieszeni, w której pamiętamy, że je zostawiliśmy. Tak błahe przypadki mają jak najbardziej przyziemne wyjaśnienie. W historii jednak zdarzały się (i zdarzają się wciąż) przypadki, których już tak łatwo wyjaśnić się nie da. W zasadzie nie ma na tym świecie osoby, której nigdy w życiu nie przytrafiłoby się dziwne zniknięcie jakiegoś przedmiotu. Internet pełen jest opowieści o znikających w tajemniczych okolicznościach przedmiotach, a nawet... ludziach. Nie są to relacje odosobnione, gdyż wystarczy zapytać kogoś ze swojej rodziny, lub znajomych, aby przekonać się, że praktycznie każdy ma za sobą choć jedną tego typu historię. Ile z tych historii posiada racjonalne wyjaśnienie, a ilu wyjaśnić się nie da, to już inna kwestia - jedno jednak jest pewne - ten fenomen dotyka prawie każdego.

Na przestrzeni wieków ludzie wymyślali wiele wyjaśnień dla tego zjawiska. Osoby starsze wiekiem zwykły mawiać, że czasami to sam diabeł przykrywa przedmioty swoim ogonem, stąd ich nagłe "rozpływanie się" w powietrzu. Równie abstrakcyjne jest wyjaśnienie dotyczące tzw. pożyczalskich. Teoria ta mówi o istnieniu niewidzialnych bytów (tzw. pożyczalskich), którzy po prostu "pożyczają" sobie pewne przedmioty, po czym niedbale odkładają je w nieco inne miejsca, niż te, w których się pierwotnie znajdowały. Jakkolwiek fantastycznie nie brzmiałyby te hipotezy, to jednak coś niewątpliwie za owymi zniknięciami musi stać.

Jedną z takich historii, którą bardzo trudno wyjaśnić jest w racjonalny sposób jest historia opowiedziana przez znajome małżeństwo, któremu w niewyjaśnionych okolicznościach - w dodatku praktycznie na ich oczach - zniknęła, a wręcz rozpłynęła się w powietrzu niepozorna płyta CD. Historia absolutnie niebywała, a jej bohater wraz ze swoją żoną z ręką na sercu przysięgają, iż sytuacja wydarzyła się naprawdę. Otóż pewnego wieczora - małżeństwo, o którym mowa siedziało na kanapie w swoim mieszkaniu , a tuż obok - na małym stoliku leżał włączony laptop, w którym odtwarzana była z płyty muzyka. W pewnym momencie mężczyzna postanowił zmienić płytę, wyjął zatem obecną, odłożył ją na bok i włożył do napędu laptopa inną. Po chwili rozmowy z żoną zdziwiło go, iż laptop nie zareagował na włożoną w napęd płytę, wysunął więc szufladkę napędu, myśląc, że płyta może być przybrudzona, stąd nie została wykryta przez napęd.

Gdy wysunął szufladkę okazało się, że... nie ma tam żadnej płyty! Lekko skonfudowany spojrzał na żonę, która przecież była naocznym świadkiem tego, że płyta została włożona do napędu, po czym pomyślał, że może jakimś cudem wsunął ją w otwór między szufladką, a obudową i w jakiś sposób płyta gdzieś tam utknęła. Mężczyzna zdziwiony całą sytuacją, po tym, gdy płyty nie udało znaleźć się ani w napędzie, ani nigdzie obok postanowił rozkręcić laptopa. Otworzył obudowę komputera i... po płycie nie było ani śladu. Płyta nie odnalazła się już nigdy, a młode małżeństwo będące przecież świadkiem tego, iż płyta była umieszczana w komputerze do dnia dzisiejszego wspomina tę historię, nie potrafiąc znaleźć żadnego racjonalnego wytłumaczenia zaistniałej sytuacji. A to tylko jedna z historii.

Kolejną ciekawą historią jest historia naszego kolegi, w której doszło do jeszcze dziwniejszego zjawiska. Bo o ile dziwne zniknięcie jakiegoś przedmiotu, a następnie odnalezienie go w innym miejscu można jeszcze wyjaśnić w jakiś racjonalny sposób - to jak wyjaśnić sytuację, w której wydarzyło się to...w odwrotną stronę? Nasz kolega przeżył sytuację, która wymyka się wszelkiemu sensownemu wytłumaczeniu - przedmiot pojawił się u niego jeszcze przed tym, zanim zniknął. Historia ta miała miejsce kilka lat temu i rozpoczęła się od tego, iż pewnego dnia - absolutnym przypadkiem - nasz kolega znalazł w teczce od laptopa pięćdziesięciozłotowy banknot. Kłopot w tym, że banknot znalazł się tam praktycznie "z kosmosu". Kolega nigdy, przenigdy nie nosił luzem żadnej gotówki, a tym bardziej nie przenosił jej w torbie, która służyła jedynie do przenoszenia laptopa i ładowarki do niego. Nadprogramowy budżet pojawił się tam praktycznie z powietrza, bez żadnego wytłumaczenia skąd znaleziony banknot mógł się tam wziąć.

Teraz jednak najciekawsze. Minęło około 2 miesięcy i pewnego wiosennego wieczora kolega wybrał się do pobliskiego, osiedlowego sklepu, gdyż potrzebował rozmienić stu-złotowy banknot na 2x50zł - było mu to potrzebne na następny ranek. Wybrał się zatem do sklepu i przy kasie rozmienił pieniądze, chowając dwa banknoty 50-złotowe zwinięte razem, po czym wrócił do domu. Co stało się potem? Otóż już będąc w domu i wyjmując schowane pieniądze okazało się, że w absolutnie niewytłumaczalny sposób w rulonie brakuje jednej pięćdziesiątki! Zdziwiony całą sytuacją przeszukał wszystkie przysłowiowe kieszenie i nic. Banknot zwyczajnie rozpłynął się w powietrzu. Kolega zaręcza, iż na pewno (jest o tym absolutnie przekonany) zwinął obie pięćdziesiątki razem będąc jeszcze w sklepie i tak zwinięte schował razem. Banknot nie odnalazł się nigdy, mimo iż przeszukane zostało praktycznie całe mieszkanie.

Następna ciekawa historia pochodzi od jeszcze innego kolegi i również dotyczy pieniędzy, choć tym razem monety, a nie banknotu. Kilka lat temu kolega dostał do ręki 5zł, które schował w kieszeni spodni. W tej samej kieszeni miał również klucze od domu. Będąc już obok swojego domu sięgnął do kieszeni w celu wyjęciu kluczy, aby sprawdzić, czy nie pojawiła się jakaś korespondencja w skrzynce na listy. Kolega wyciągnął klucze, ale monety już w spodniach nie było. Zaintrygowany, sprawdził wszystkie kieszenie, ale po monecie nie było ani śladu. Będąc już w domu postanowił sprawdzić, czy kieszeń nie ma jakiejś dziury, przez którą moneta mogłaby wypaść - takowej nie znalazł. Przewrócił również wszystkie możliwe kieszenie "na drugą stroną" i niestety - monety nadal nigdzie nie było. Z ciekawości zawrócił do skrzynki, myśląc, że moneta musiała pewnie jednak wypaść podczas sięgania po klucze. Niestety, przeszukując to miejsce niczego nie odnalazł. Kolega następnie o sprawie zapomniał, a spodnie jeszcze nie raz były noszone i prane na przemian z innymi. Po jakimś czasie od tamtego zgubienia kolega potrzebując akurat drobnych monet w sklepie sięgnął odruchowo do kieszeni spodni (tych samych spodni) i zaskoczenie - w kieszeni nie wiadomo skąd znalazła się...5zł moneta. Mimo, iż od czasu zgubienia pieniążka spodnie przechodziły wiele razy pranie i wiele razy wywracane były na lewą stronę bez żadnej monety w kieszeniach oto nagle nie wiadomo skąd moneta pojawiła się w kieszeni praktycznie "z powietrza".

Jeszcze inna historia dotyczy komórki i tajemniczego zniknięcia wpisu z numerem odebranego telefonu. Pewien kolega któregoś razu sprzedawał samochód. Tak jak to się zwykle robi - wystawił ogłoszenia i podał w nich swój numer telefonu. Ludzi dzwoniło dużo, zadawali pytania, czyli tak jak to przebiega podczas każdej sprzedaży. W pewnym momencie zadzwonił kolejny zainteresowany, ale jako iż kolega był akurat w tym momencie zajęty czymś innym - obiecał, że oddzwoni za chwilkę. Po kilku minut kolega wziął do ręki telefon w celu oddzwonienia i jakież było jego zaskoczenie, gdy zobaczył, że wpis z numerem telefonu człowieka, który dzwonił przed chwilą zwyczajnie zniknął! Telefon ten nie miał możliwości usuwania wpisów połączeń odebranych i wykonanych, a mimo tego w rejestrze połączeń widniały wszystkie inne połączenia - za wyjątkiem tego jednego. Jakimś dziwnym sposobem numer rozpłynął się w powietrzu, a samochód finalnie został sprzedany komuś innemu. Historię tą kolega jednak pamięta do dziś, gdyż coś takiego nie zdarzyło się nigdy, ani wcześniej, ani później.

Wszystkie powyższe historie dotyczą znajomych osób, co do których prawdomówności nie ma żadnej wątpliwości, natomiast na zakończenie przedstawimy jeszcze jedną, równie ciekawą historią, którą podzieliła się inna osoba.

Historia dotyczy kobiety, która akurat znajdowała się wraz ze swoim partnerem w trudnej sytuacji finansowej. Pewnego razu partner tej kobiety wyjechał do pracy, z której to wrócił późnym wieczorem. Dostał tego dnia wypłatę, którą zwinął w rulonik i włożył do kieszeni kurtki. Będąc już w domu i chcąc wyjąć z ubrania zarobione pieniądze okazało się, że... pieniędzy nie ma. Kobieta w pewnej chwili pomyślała, że to chyba jakieś żarty, ale biorąc pod uwagę trudną sytuację w jakiej się znajdowali stwierdziła, że partner raczej nie robiłby sobie żartów z takiej sprawy. Przeszukali wszystko - wywracając kieszenie na lewą stronę, przeczesując klatkę schodową oraz całe mieszkanie. Kobieta nawet wywiesiła na drzwiach kamienicy kartkę z prośbą, czy ktoś nie odnalazł obok domu zagubionego pliku banknotów. Partner kobiety zadzwonił również do swojego szefa, aby ten sprawdził, czy pieniądze nie wypadły przypadkiem w samochodzie, którym wracał z pracy do domu. Bezskutecznie. Po przeszukaniu całego mieszkania i wszystkich ubrań załamana para poszła spać. Następnego ranka, wygrzebując z portfela jakieś drobne pieniądze na jedzenie kobieta załamana całą sytuacją pomyślała sobie "gdyby to był film, to sięgnęłabym teraz ręką do kieszeni, a tam byłyby pieniądze". Zamknęła oczy i tak też zrobiła. Co się okazało? Pieniądze, których szukali przez cały wieczór były w kieszeni kurtki jak gdyby nigdy nic! Magicznym sposobem pojawiły się z powrotem w miejscu, które dnia poprzedniego zostało przeszukane wzdłuż i wszerz.

Historii podobnych do tych są tysiące i jak widać nie są to sytuacje, które w prosty sposób można by wyjaśnić zwykłym niedbalstwem, bądź ulotną pamięcią. Są to historie, których w żaden sposób nie da się wyjaśnić za pomocą racjonalnych argumentów. Jak to bowiem możliwe, że wielokrotnie przeszukiwane miejsce, w którym ewidentnie nie ma żadnego śladu po zagubionej rzeczy nagle okazuje się miejscem, w którym ni stąd, ni zowąd, jak gdyby nigdy nic pojawia się nagle zagubiony wiele czasu temu przedmiot? Być może w jakiś sposób pewne przedmioty, z którymi jesteśmy w pewien sposób związani emocjonalnie mogą na jakiś czas "przeskoczyć" do jakiejś alternatywnej rzeczywistości, a być może rzeczywiście istnieją byty, które wpływając na materię są w stanie "pożyczyć sobie" od nas dany przedmiot, by po jakimś czasie - w im tylko wiadomym celu - oddać go osobie, do której on należał. Tego nie wiemy, wiemy natomiast, że fenomen znikających przedmiotów to zjawisko, którego o ile jeszcze nie doświadczyliśmy, to z pewnością w życiu doświadczymy, a tymi już doświadczonymi zachęcamy do podzielenia się w komentarzach.

MS

Komentarze: 52
Wyświetleń: 5664x | Ocen: 16

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Czw, 1 cze 2017 10:40   
Autor: MS, źródło: MS/FN   


Komentarze (52)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2 3

Czw, 15 cze 2017 20:15 | brak oceny

Ela | Gość

Kilka lat temu kserowalam mapę swojego pola, wzięłam kopię, odkrywam pokrywę żeby wyjąć mapę oryginalna, a tam jej nie ma ! Nie wierzyłam bo przecież ksero się zrobiło .Zawołałam syna, ten początkowo mnie wyśmiał, ale w końcu rozkręciliśmy ksero - mapy ani śladu (do dnia dzisiejszego)

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 14 cze 2017 21:30 | brak oceny

czytelnik | Gość

Kiedyś już opisywałem swój przypadek jak znikła mi cała skrzynka z narzędziami szukali wszyscy w małym mieszkaniu zdążyłem zamówić nawet nowe.Po 3 dniach skrzynka znalazła się w pokoju,gdzie codziennie kładę się spać.Tej skrzynki realnie nie było ,ponieważ miejsce w którym się pojawiła to dostęp do szafki,którą codziennie otwierał brat.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 13 cze 2017 23:57 | ocena: + 1

Ami | Gość

Miałam taką sytuację jako dzieciak.. miałam może z 12, 13 lat - i pamiętam, że całymi miesiącami zbierałam, tj. wycinałam z zeszytów szkolnych, jakieś bodajże kody kreskowe z ostatniej strony (?) za które później można było dostać taki mały medalik, pamiętam do dziś, z napisem "top 2000". Dostałam takie coś i pamiętam jak dziś... otworzyłam kopertę z tym niby medalikiem i położyłam go na biurku. Miałam mało skomplikowany pokój i jeszcze mniej skomplikowane biurko - ot niewielki blat z dwoma półkami. Poleciałam po mamę, żeby się pochwalić tym niby medalikiem.. wracam, chcę pokazać... NIE MA. Ani medalika ani -żeby było śmieszniej - koperty. Został jedynie urwany kawałek znaczka, dokładnie w tym miejscu w którym położyłam moją powiedzmy "nagrodę". Oczywiście zaczęłam ryczeć, szukać... później to już cała rodzina szukała... było odsuwanie mebli, nawet zwijanie dywanu... i nic. Nie było opcji, żeby ktoś to zabrał, żebym to sama gdziekolwiek zabierała, mam dzisiaj 3 dychy na karku i tą pierdołę pamiętam do dzisiaj. :) Oczywiście to się już nigdy nie znalazło. ..

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 9 cze 2017 20:58 | ocena: + 3

Waldi | Gość

Pamiętam sytuację, która przydarzyła mi się prawie 30 lat temu. Miałem aparat fotograficzny, który stale przechowywałem w tym samym miejscu w szafie. Pewnego razu ten aparat zniknął. Nikt z domowników nie przyznawał się, aby go ruszał. Przeszukałem cały dom i go nie znalazłem. Po prawie roku czasu nagle zobaczyłem ten aparat w tym samym miejscu w szafie, gdzie stale go przechowywałem. W takim samym stanie, w jakim znajdował się w chwili zniknięcia. Absolutnie wykluczam celowe działanie jakiegoś członka mojej rodziny. Do dzisiaj, gdy przypominam sobie to zniknięcie, jestem totalnie zdumiony tym zdarzeniem.

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 8 cze 2017 23:30 | ocena: + 1

Szninkiel | Gość

Dobra, z innej beczki. Początek grudnia, rok Pański 2001. Po godz. 17-tej. Leżę w łóżku i czytam książkę, a może coś przy kompie? Nie pamiętam. Mama telewizję oglądała - chyba Teleexprees, suczka (wówczas prawie 3 lata; obecnie nadal żyje i jest zdrowa) spała w moim pokoju, kotka (lat 8) - chyba się szwendała po kuchni-korytarzu. Na dworze - spokój (mieszkam w dzielnicy domków jednorodzinnych na końcu ulicy, właściwie tylko mieszkańcy jeżdżą tu samochodami)

Nagle słychać hałas w mieszkaniu. Głośny wybuch, bardzo głośny, choć oczywiście nie taki, jak z "achtunga", czy innej bardzo głośnej petardy ;)

Kotka kręci się w pobliżu, ale widać, że niczego zbroić nie mogła - drobne kawałki szklanki, zwykłej przezroczystej (0,22 l) z uchwytem, z grubego szkła walają się po szafce, po stojącym na środku kuchni stole - kilkadziesiąt cm dalej, a także po prawie całej podłodze. Wyzbierałem kawałki, opisane z datą i godziną trzymałem długo - może nadal gdzieś są, a może zaginęły podczas remontu... Aha, kawałki były rozpryśnięte, kilka było większych, ale większość o średnicy ok. 1-2 cm, a w środku taka "siateczka" pęknięć była. Dość mocna siatka, ale też bez przesady.

Do tej pory zastanawiam się, co to było. Szklanka była zupełnie pusta, pozostałym szklankom itp. nic się nie stało. Pamięć płata różne "figle", teraz wydaje się, że jakieś hałasy mogły być... Zapewne szkło było słabe i wystarczyła dodatkowa wibracja, by wpadła w rezonans i poszła... To jest proste wyjaśnienie, bo nie było po czym. Infradźwięki? Zwierzaki zaniepokojone nie były, poza tym poszedł tylko jeden, konkretny przedmiot. Nic innego nie wibrowało, a trochę szkieł w mieszkaniu było. Nikt też z rodziny / ze znajomych / bliskich nie umarł - nic o tym nie wiem, więc nie był to znak...

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pon, 19 cze 2017 12:00 | brak oceny

Aggy | Gość

@Szninkiel
Mialam tez taka "przygode" ze szklanka - srodek nocy, spimy, nagle budzi nas wielki halas, jak gdyby fajerwerki odpalono. Wstajemy, pedzimy do kuchni skad wydawalo nam sie halas dobiegal i ... nic. Cisza, czysto, wszystko na swoim miejscu. Moj chlopak wrocil do spania, kwitujac cale zdarzenie stwierdzeniem, ze to u sasiadow. Ja postanowilam sprawdzic jeszcze raz wszystko, otworzylam ktoras z kolei szafke, a tam... szklanka "rozbita" na drobne kawalki. Bylam w totalnym szoku. Ze wszystkich szklanek tylko ta jedna. Szklanki byly z grubszego szkla, takie ciezkie... do dzis zachodze w glowe jak to jest mozliwe, zeby szklanka ot tak, samoistnie "eksplodowala".

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 7 cze 2017 09:14 | ocena: + 8

grzes | Gość

To ja napiszę coś od siebie :-) Historia z przed siedmiu lat
Pamiętam , że rodzina wyjechała wtedy na festyn a ja zostałem sam w domu.
Godziny poranne , może 10-11. Siedzę przed komputerem i gram w swoją ulubioną grę a że dnia bez kawy nie zaczynam to sobie owy gorący napój zrobiłem. Po upływie może pół godziny filiżanka jest pusta i idę odstawić ją do zlewu. Mały przerywnik od komputera i wychodzę do piwinicy aby podłożyć do pieca. Wracam po upływie może 10 minut. Podchodzę do komputera i co zastaję? Kubek z dość gorącą kawą. Jak???? No przecież dopiero co odłożyłem pusty kubek do zlewu? Do tej pory nie wiem jak to możliwe. Zawsze mam chwilę zadumania gdy przypomnę sobie o tej sytuacji. Nie potrafię jej wyjaśnić.
Oczywiście opowiadałem to już wielu osobą ale mało kto wierzy a przecież nie mam powodu aby taką bajkę sobie wymyślać :-)
Może podróżowałem w czasie? :-)
Pozdrawiam.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 6 cze 2017 13:05 | ocena: + 6

ppisarek | Załogant

Ok 6 -7 lat temu na ścianie pod obrazem Pana Jezusa wisiał mój krzyżyk który dostałam na Bierzmowanie. Któregoś dnia po prostu zniknął. Został sam rzemyk na którym wisiał. Przeszukałam całe mieszkanie, gdy się wyprowadzaliśmy ponownie go szukałam i niestety do dnia dzisiejszego ślad po nim zaginął.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 6 cze 2017 17:48 | ocena: + 2

Stały czytelnik | Gość

@ppisarek, a wykluczyłeś udział osób z Twojego otoczenia? U mnie we wczesnych latach 80 tych też zniknął mój krzyżyk, prezent od wujka z zagranicy. Sprawcą okazał się po pewnym czasie mój ojciec, który lubił wypić a rzadko miał za co.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 6 cze 2017 20:44 | ocena: + 1

ppisarek | Załogant

@Stały czytelnik, wykluczyłam wszystkie możliwości. Wieczorem przed pójściem spać wisiał a rano już go nie było. Nurtuje mnie do tej pory to że rzemyk na którym wisiał był nienaruszony i obraz też ( rzemyk wystawał spod obrazu Pana Jezusa z otwartym sercem ). Na pewno jest to zjawisko którego nie da się wyjaśnić tym bardziej że działy się tam jeszcze inne niewyjaśnione rzeczy. Fundacja wie o czym mówię ..............

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 6 cze 2017 11:14 | ocena: + 13

ŁukaszM | Gość

Mi zginęły kiedyś okulary które nosze na co dzień. Po prostu pewnego dnia rano ich nie było w moim gabienecie, w którym pracuję (w domu). Dzień wcześniej pracowałem do późna przy komputerze i zawsze je odkładam koło niego, rzadko w paru innych miejscach. Przeszukałem całe mieszkanie oczywiście i nic.

Było to niezwykle frustrujące bo bez nich nie dam rady pracować na komputerze zbyt długo.

Miałem jakieś stare, o słabszych szkłach (zachowuje je, bo jak widać się przydają czasem). Założyłem je by dotrzeć do optyka samochodem i wydać kilkaset złotych na nowe, co jeszcze bardziej mnie zdenerwowało, bo nie planowałem takiego wydatku.

Minęło bodajże trzy miesiące jeśli nie dłużej i przy okazji jakiś porządków, znalazłem w szafce w swoim pokoju, te zagubione okulary, wciśnięte w sam kąt, pod stertę papierów i pudełek, które w niej były... Absolutnie nie możliwe żebym je tam sam tego feralnego dnia schował. Bo i po co? To było absolutnie bez sensu i ne da się tego wytłumaczyć. BTW, na pewno żona mi takiego kawału nie zrobiła, skutkującego wydaniem kilkuset złotych z domowego budżetu, a tylko ona była w w mieszkaniu oprócz mnie.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 6 cze 2017 16:17 | ocena: + 3

ŁukaszM | Gość

@ŁukaszM,
Czemu ktoś uporczywie daje mi minusa za ten komentarz?

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 6 cze 2017 22:05 | brak oceny

corsair | Załogant

@ŁukaszM, Nie przejmuj się Łukasz, te komentarze w Nautilusie nie należą niestety do najszczęśliwszego pomysłu Kapitana. Może kiedyś je wyłączy, bo faktycznie nie raz sam się dziwię :) Pozdrawiam. Corsair

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 5 cze 2017 21:02 | ocena: + 6

Faust | Załogant

To może być sprawka domowych gnomów/skrzatów, które są niewidoczne dla ludzkiego oka. Na yt można znaleźć takie byty z trudem uchwycone na kamerze.
Jeśli przedmiot się nie znajduje może to być sprawka fizycznego medium, które robiło aporty do swego mieszkania, lub też są osoby, które są nieświadomymi medium i nieświadomie materializują do siebie przedmioty innych.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 5 cze 2017 20:15 | ocena: + 4

Jarosław Feliks | Gość

Zauważyłem że znikają mi rzeczy ,których nie używam przez dłuższy czas. Są to narzędzia ,jakieś bibeloty,części garderoby. Pamiętam że je miałem ale znależć nie mogę. Zauważyłem także że znikają rzeczy nieprzydatne,które kupiłem ot tak, bo mi sie podobały ale ich nie potrzebowałem.

Dziękujemy za ocenę.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2 3
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

To jedno z największych odkryć w historii astronomii. Teleskop Keplera namierzył 219 planet pozasłonecznych, w tym 10 skalistych podobnych do Ziemi. Położone są w gwiazdozbiorze Łabędzia. O wszystkim poinformował w poniedziałek Mario Perez, jeden z naukowców biorących udział w poszukiwaniach w Centrum Badawczym imienia Josepha Amesa w Kalifornii.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 08:46 | Przez kilka dni na początku czerwca rodzina w Inowrocławiu obserwowała dziwne zjawiska na niebie. Kumulacja wydarzyła się 2 czerwca 2017, kiedy ok. 22.00 po przelotach UFO pojawiły się... wojskowe śmigłowce. Opis i relacja jest w naszym serwisie o UFO, czyli www.emilcin.com w dziale POLSKA. .. zapraszamy! ...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 16 maja 2017 | Wczoraj zadzwonił do mnie Krzysztof Jackowski. Długo rozmawialiśmy o historii śmierci Magdaleny Żuk w Egipcie. Jasnowidz podzielił się ze mną swoimi obserwacjami w tej sprawie i był zaskoczony, że wcześniej doszedłem do tych samych wniosków.

czytaj dalej

FILM FN

DUCH NA DRODZE oraz ATAK UFO NA HELIKOPTER

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



2 listopada :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maja :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.