Dziś jest:
Czwartek, 14 grudnia 2017

Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na maczugi.
/Albert Einstein/

Komentarze: 18
Wyświetleń: 7271x | Ocen: 21

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Sob, 30 wrz 2017 07:11   
Autor: FN, źródło: FN   

CMENTARZ, DUCH I CZARNY PIES – WSTRZĄSAJĄCA HISTORIA

List z opisem tej historii trafił do nas w ostatnich godzinach. Jest poruszający i dlatego natychmiast pokazujemy go w naszym serwisie. Dlaczego? Wierzymy w każde słowo napisane przez naszego czytelnika, gdyż dobrze wiemy, że takie historie naprawdę się zdarzają!

Więcej w komentarzu na końcu, ale teraz – czas na tę zadziwiającą historię. Wybaczcie, że nie poprawimy „polskich znaków”, ale mamy sporo pracy i po prostu nie mamy na to czasu.

 

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Saturday, September 30, 2017 2:18 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: DUCH HISTORIA JAKICH MALO.

 

Witam Fundacjo :)

Chciałbym wam przedstawić historie mojego kolegi z pracy, na potrzeby tego opowiadania nazwę go Jankiem.

Jest to 55 latek, jak to sami często określacie "twardo stąpający po ziemii" . Historia która mu się przydarzyła jest tak nieprawdopodobna i zarazem 100% wiarygodna, że nadawałaby się spokojnie na kolejny odcinek programu o duchach, które lecą na programie ID.

A wiec, historia miała miejsce około 30 lat temu (kilka elementów moglem lekko przekrecic). W niektorych z tych wydarzen brala udzial jego ówczesna narzeczona (teraz zona). Zaczelo sie od tego ze Janek dostal zaproszenie na urodziny do swojego Ojca, Janek wahał sie czy przyjsc na impreze ale koniec koncow na niedlugi czas przed rozpoczeciem podjal decyzje ze uda sie do Ojca.

Tylko ze byla to zima i juz pozna godzina i nie mial gdzie kupic kwiatow wiec wpadl  na pomysl ze pojdzie na cmentarz i ukradnie i z nagrobka. Tak tez zrobil i wreczyl je w prezencie.

(tu opisze wydarzenia ktore mialy miejsce pozniej, na przelomie okolo pol roku .Moglem pomylic kolejnosc lub cos lekko przekrecic poniewaz opowiadal mi to jakis czas temu)

Pierwsze niepokojace rzeczy zaczely sie dziac u niego w domu gdy siedzac na lozku, ktore bylo dosuniete do sciany, ktora dzielila dwa pokoje, zaczal slyszec stukanie w sciane z pokoju ktory jest za nim (oczywiscie nikogo tam nie bylo).

Poszedl sprawdzil oczywiscie nic. Wrocil na lozko znowu pukanie. Sprawdzenie - nic. Po jakims czasie to juz nie bylo pukanie ale ogromny huk o ktorym opowiadal brzmialo to tak jakby ktos podniosl stojace w tym pokoju lozko i rzucil  nim o ziemie.

Jakis czas pozniej (nie chce klamac ile minelo od pierwszych wydarzen) Janek wracal przez swoje miasteczko i byl tam uzywany przez mieszkancow skrot przez szkolne boisko. Poszedl ta droga i nagle bedac na srodku tego boiska podbiegl do niego ogromy czarny Pies (tzw. wilczur) i stal przy nim strasznie ujadal, szczerzyl zęby.

 Gdy Janek wykonywal jakis ruch pies probowal atakowac. Wg. jego opowiesci cala ta sytuacja trwala blisko godzine (!!!) i nikt w miedzyczasie nie przechodzil obok (co tez wydaje mi sie dziwne). Janek niewiedzac co ma zrobic sprobował ostatniej deski ratunku, czyli ataku na tego psa zaczal na niego krzyczec i ruszyl w jego kierunku.

I wtedy...

Pies zaczal uciekac i po kilku metrach... zaczal rozplywac sie w powietrzu, znikl na srodku boiska, nie uciekl w bok,w krzaki, po prostu sie"rozpuscil"!

Żeby nie opisywac wszystkiego dokladnie to tylko wspomne ze pozniej zaczely sie w jego mieszkaniu stukanie w drzwi, bieganie po suficie i takie standardowe rzeczy jesli chodzi o pojawienie sie duchow, przejde do sedna historii. Pewnego razu odprowadzal z narzeczona kogos na dworzec PKP dosyc pozno w nocy,

Gdy wracali z niego wspolnie szli droga wzdluz ktorej rosly duze drzewa, w pewnym momencie jego kobieta dostrzegla ze przy jednym z dalej oddalonych drzew w kierunku ktorych ida ktos stoi. Gdy dotarli na wysokosc tej osoby (idac srodkiem jezdni) spojrzeli na ta osobe ktory stala na bacznosc w garniturze.... bez twarzy.... bylo tam tylko blizej nieokreslone chmura/plama/niewiem .

Po dotarciu do domu zaczelo byc jeszcze gorzej, paprocie ktore wisialy w doniczkach na snianach zaczely cale latac jakby ktos je zlapal reka i nimi szarpal. Po chwili Janek uslyszal szelest za oknem (warto nadmienic budynek obrastal bluszcz) podbiegl do niego bluszcz caly sie rusza ale w tym momencie gdy on stoi przy oknie zaczyna sie walenie w drzwi wejsciowe, podbiega do drzwi to znowu bluszcz i tak w kolko raz drzwi, raz ktos sie wspinal po bluszczu.

Do Janka az do tego momentu nie docieralo co sie dzieje, dopiero po tym zaczal sie zastanawiac o co w tym wszystkim moze chodzic i przypomnial sobie o kwiatach ktore ukradl z nagrobka i wreczyl ojcu.

Ta historia ma pozytywne zakonczenie, poniewaz po odkupieniu bukietu i zaniesieniu ich na ten grob wszystkie nekania ustaly.

Od siebie chcialbym dodac ze wiarygodnosc tego czlowieka jest wg. mnie 100% 
Jesli chcielibyscie panstwo sie z nim skontaktować (telefonicznie lub we Wroclawiu) moge sprobowac go do tego namowic

pozdrawiam 

 

Nieprawdopodobnie ciekawy opis wydarzenia, który natychmiast trafia do naszej półki „TOP STORIES”. Kilka uwag. O tego typu „przykrych konsekwencjach różnych dziwnych działań na cmentarzach” mamy już w naszym Archiwum więcej opisów. Także z czarnym psem, w którego zamienia się jakaś postać demoniczna! Nie są to żadne fantazje – sami znamy osobę, która także przeżyła spotkanie z takim psem. On także „rozpłynął się w powietrzu”, ale zanim to zrobił wbiegł na taflę jeziora i zaczął po niej biegać jednocześnie… śmiejąc się ludzkim głosem!

My naprawdę radzimy dużym łukiem omijać cmentarze, gdyż tam najczęściej nie ma żadnych „duchów zmarłych bliskich osób”, natomiast są to ulubione miejsca przebywania przeróżnych istot ze świata niewidzialnego, które mogą pójść śladem człowieka, jeśli ich zainteresował z jakiegoś powodu. Prawdopodobnie taka właśnie istota zauważyła „kradzież kwiatów z nagrobka” i postanowiła wyrównać rachunki w dość makabryczny sposób. W każdym razie – naprawdę mocna historia!


Komentarze: 18
Wyświetleń: 7271x | Ocen: 21

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Sob, 30 wrz 2017 07:11   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (18)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Pon, 2 paź 2017 14:51 | ocena: + 26

ghghsgfh | Gość

a mi tu sie ta historia kupy nie trzyma... kto w nocy idzie na cmentarz po kwiaty dla ojca na imieniny, jeszcze w srodku zimy????? normalnie to sie idzie do spozywczego po flaszke albo bomboniere.... na cmentarzu wiadomo, sa tylko kwiaty cmentarne... a w zime zywych prozno tam szukac... ktos tu sobie bajke wymyslil

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Sob, 7 paź 2017 01:08 | ocena: + 3

Natenczas Wojski | Gość

@ghghsgfh, świeże kwiaty owszem mogą być, ale jak był dajmy na to tego dnia był akurat pogrzeb. Nieraz ludzie kładą wtedy na świeży grób niemal wizytowe wiązanki. A zimą o godz. 16 - 17 praktycznie jest już noc! Nikt też nie urządza imienin koło północy. Nie wiem czy akurat tak wylądała ta sytuacja, ale jakieś wytłumaczenie teoretycznie jest...

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 1 paź 2017 21:18 | ocena: + 8

MikaRouz | Gość

Wiele lat temu mojemu bratu przez dłuższy okres czasu śnił się koszmar ,w którym bezskutecznie usiłował uciec przed ścigającym go czarnym,złym psem.
Sen kończył się zawsze tak samo, kiedy bestia miała już zatopić swe kły w jego ciele następowało gwałtowne przebudzenie. Brat był tymi koszmarami zmęczony i wykończony psychicznie. Postanowił więc ,że stawi czoła tej sennej bestii i tak też się stało. Kiedy kolejnej nocy zasnął i znów pojawił się goniący go pies brat odwrócił się do niego, spokojnie poczekał i wymierzył mu solidnego kopniaka. Pomogło, od tej pory już nigdy nie śnił mu się ten koszmar. A co do zwierząt na cmentarzu, nigdy nie widziałam tam żadnego niezwykłego psa ,ale zdarzyło mi się ujrzeć białego gołębia siedzącego pomiędzy grobami. Pomyślałam nawet ,że to czyjaś zbłąkana dusza.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 1 paź 2017 12:39 | ocena: + 5

dziad_Jag | Gość

Dopóki nie było Harry Pottera, nikt nie widział żadnych czarnych psów w związku z cmentarzem!

Rozwiń odpowiedzi (2) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 1 paź 2017 13:02 | ocena: + 4

rpx | Gość

W Ogrodzieńcu, na Podzamczu od wieków czarny pies lata

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 1 paź 2017 13:09 | ocena: -2

dziad_Jag | Gość

@rpx, W Ogrodzieńcu na podzamczu nie ma żadnego cmentarza! Znam tę legendę, byłem w Ogrodzieńcu. Czarny pies jako strażnik cmentarza to wierzenie celtyckie, i zostało przytoczone w Harrym Potterze przez autorkę, która jest przecież Szkotką.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 1 paź 2017 13:18 | brak oceny

rpx | Gość

tak obecnie nie, są cmentarzyska, i groby w lasach

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pon, 2 paź 2017 12:01 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

@rpx, Tylko nie ma ich pod zamkiem. Czarny pies z Ogrodzieńca to pokutujący w tej postaci Stanisław Warszycki, Jeden z najokrutniejszych ludzi w historii Polski. Nie ma to nic wspólnego z czarnym psem cmentarnym z wierzeń celtyckich.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 9 paź 2017 00:56 | ocena: + 1

RaspT | Gość

@dziad_Jag, dopóki Ciebie tu nie było to wśród czytelników była większa średnia IQ

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pon, 9 paź 2017 11:22 | ocena: -2

dziad_Jag | Gość

@RaspT, Jeśli za miarę inteligencji przyjmiemy ślepą wiarę w UFO, duchy, i Maryję zawsze dziewicę - to istotnie beze mnie będzie tu wyższe IQ (chodzi oczywiście o Idiotic questions a nie inteligency questions.)

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 1 paź 2017 11:19 | ocena: + 10

najsampierw | Załogant

Miałem parę lat temu doświadczenie z demonicznym czarnym psem. Nie było to na cmentarzu, ale we własnym domu. Nie mogłem wtedy jakoś spać i przekręcałem się z boku na bok. W pewnej chwili usłyszałem taki charakterystyczny odgłos spacerującego psa po podłodze, takie uderzanie pazurkami. Każdy kto ma zwierzaka wie o co chodzi. Na początku pomyślałem, że to mój pies i to zignorowałem. Coś jednak nie dawało mi spokoju, więc zapaliłem światło. Nikogo nie było. Sprawdziłem, a mój piesek sobie smacznie spał w drugim pokoju na leżaku. Jakoś mi to wtedy nie wydało się dziwne. Wróciłem do spania i zapadłem w sen. Przyśniło mi się... jak śpię we własnym łóżku, a obok niego siedzi w bezruchu wielki czarny pies i wpatruje się we mnie. Zapytałem w śnie spokojnie, kim jesteś? Pies odpowiedział: Jestem diabeł... i wtedy dosłownie serce zaczęło mi walić jak oszalałe, od razu przebudziłem się i rozdygotany zapaliłem światło. Niczego nie było w pokoju, ale do dziś pamiętam tamtą noc.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 1 paź 2017 11:11 | ocena: + 8

margo0307 | Załogant

@de press, w tej historii nie chodzi o małostkowość duchów...
Chodzi o fakt, że kradzież - choćby jedynie badylków - jest kradzieżą i jest równie srogo karana TAM, jak i tu na Ziemi, co w skrócie oznacza:
Nie twoje - nie ruszaj !

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 30 wrz 2017 22:49 | ocena: + 11

de press | Gość

ale małostkowe te duchy ,tyle hałasu o pare badylków ,ciekawe ,czy o sztuczne ,też by tyle zachodu było? ale ten kolega ,o ile to prawda ,to skończony baran,kwiatki dla ojca z cmentarza??? flaszke sie kupuje ,po co komu kwiaty ,no chyba że to krowa była

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 30 wrz 2017 18:29 | ocena: + 20

Ustupski | Gość

Mam zagadkową historię cmentarną, która wydarzyła się bardzo niedawno, bo... dwa tygodnie temu, a mianowicie 14 września 2017 roku o godzinie 12:13 (dane zdjęć cyfrowych pozwalają na dokładne datowanie). Po raz pierwszy w życiu pojechałem do wioski na Podkarpaciu, w której pod koniec XIX wieku urodził się mój dziadek. Pojechałem w ciemno, bo moja rodzina nie ma żadnych kontaktów z krewnymi stamtąd już gdzieś tak od lat 60., więc nikogo tam nie znam. Poszedłem na cmentarz szukać grobów rodzinnych. Znalazłem między innymi grób dwojga osób, których nazwisko zgadzało się z nazwiskiem dziadka, ale nie miałem pojęcia, czy to faktycznie rodzina (na cmentarzu było sporo grobów z tym nazwiskiem, jak to na wsiach bywa). Imię mężczyzny się zgadzało (jest dość popularne), ale imię kobiety było trochę odmienne od tego, które zapamiętała moja mama, a na nagrobku nie było dat życia. Zatem zrobiłem zdjęcie i chciałem iść dalej. W tym momencie zauważyłem małego, szarego kotka, który leżał na trawie metr od nagrobka. Gdy mnie zauważył, zamiauczał i podszedł. Był bardzo przyjazny, zacząłem go głaskać, on się ocierał o moje nogi. Trochę dziwne, bo koty są raczej nieufne i rzadko łaszą się do obcych ludzi. Przez kolejne pół godziny, gdy chodziłem po cmentarzu, kotek cały czas mi towarzyszył - chodził za mną, ocierając się i domagając pieszczot. Potem gdzieś zniknął, pewnie poszedł sobie w swoją stronę. Po przyjeździe do domu pokazałem zdjęcie nagrobka mamie, która stwierdziła, że pomyliła się w imieniu babci i że poprawne jest to z nagrobka. Ustaliliśmy, że to był grób... dziadków mamy czyli moich pradziadków.

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 30 wrz 2017 09:27 | ocena: + 33

Marek | Gość

To powinni przeczytać wszyscy złodzieje cmentarni , zwłaszcza że zbliżają się zaduszki i masowe kradzieże znowu się zaczną. Taki strażnik jest super , zwłaszcza że policja i straż miejska nie może w pełni tego procederu ogarnąć.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pon, 2 paź 2017 12:04 | ocena: + 1

dziad_Jag | Gość

@Marek, Zauważyłem, ze najbardziej ten proceder uprawiają stare babcie, dekorujące groby swoich bliskich zniczami i kwiatami świśniętymi z innych grobów!

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 30 wrz 2017 07:40 | ocena: + 17

Rain | Gość

Ot cmentarny Grimm, strażnik cmentarzy.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pon, 2 paź 2017 12:06 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

@Rain, Kolejny przesąd przywleczony przez literaturę!

Dziękujemy za ocenę.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN ... Witam. Odnośnie artykułu 'SKY WRITING' to inne ,ale znaki pisane na niebie były widoczne i nad Polską. Było to ok. 1972-75r. Na pewno były widoczne na Lubelszczyźnie,na pewno w niedzielę i było to opisane w poniedziałkowym dzienniku (Sztandar Ludu lub podobny tytuł). W tytule artykułu było coś o 'kryształkach lodu' które utworzyły takie znaki. Nie mogę odszukać w archiwach tego artykułu. Na pewno było też zdjęcie tego zjawiska. Może Fundacja ma większe możliwości poszukiwawcze...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Nie, 10 gru 2017 11:45 | Świadek obserwował przelot dziwnego, dyskoidalnego obiektu po nocnym niebie nad San Antonio (USA, Texas). Miało to miejsce 10 grudnia 2017 roku.

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 13 listopada 2017 | Ludzie chyba nie dostrzegli mocy tekstu o zdjęciach w Emilcinie, które zostały wykonane 5 listopada 2017. Ot, kolejny tekst w serwisie FN… o czym tu mówić? Ale to błąd.

czytaj dalej

FILM FN

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.