Dziś jest:
Czwartek, 24 października 2019

Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na maczugi.
/Albert Einstein/

Komentarze: 0
Wyświetleń: 6554x | Ocen: 0

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 0/5


Wt, 16 sie 2005 00:00   
Autor: FN, źródło: FN   

Po publikacji artykułu skontaktował się z nami
profesor Arkadiusz Jadczyk
– współautor Eksperymentu Kasjopeańskiego.
Przedstawiamy tekst uzupełniający i wyjaśniający kilka kwestii
związanych z tym niezwykłym eksperymentem

Artykuł Fundacji Nautilus na temat Channelingu Krytycznego Autor - Dawid Kowalski Komentarz: Arkadiusz Jadczyk Poniedziałek, 15 sierpnia 2005 r. Na łamach Nautilusa ukazał się właśnie (14 sierpnia 2005) tekst autorstwa Dawida Kowalskiego p.t."Czy w trwającym od 1994 roku eksperymencie rzeczywiście nawiązano kontakt z niematerialnymi formami bytu?" Mowa tam o zjawisku "channelingu" w ogólności, choć tematem artykułu jest w istocie nasz "Kasjopeański Eksperyment". Tekst oddaje dość wiernie ideę naszego eksperymentu, niemniej wymaga paru uściśleń, bowiem nieprzygotowamy czytelnik może opacznie zrozumieć niektóre sformułowania. Pierwszą rzeczą jest rola tak zwanego "medium". I tak Autor pisze: "Eksperyment trwa nieprzerwanie od 16 lipca 1994 roku, kiedy nawiązano pierwszy kontakt, do dzisiaj. Bierze w nim udział zmieniająca się z czasem grupa ludzi, jednak kluczowymi uczestnikami jest hipnoterapeutka Laury Knight-Jadczyk wraz z anonimowym medium w skryptach zwanym F****." Faktem jest, że eksperyment trwa do dzisiaj. Ostatnią "sesję" mieliśmy np. 6-go sierpnia. Jednak F**** nie uczestniczy w tych sesjach od pięciu lat. Nie był więc on uczestnikiem "kluczowym". Kluczem była i jest Laura. F**** działał raczej jako uziemnienie w odbiorniku niż jako "medium". Obwód rezonansowy, jak się wydaje, stanowi tu Laura. Przeprowadzone były eksperymenty z F**** jako "odbiornikiem" - tzw. channeling bezpośredni, kiedy to medium w stanie hipnozy "przemawia". Rezultaty były, delikatnie mówiąc, raczej nieciekawe. Autor pisze: "Medium w eksperymencie jest nierozłącznie związane z kanałem i służy do jego otwierania. Sesje prowadzą natomiast ludzie, tacy jak Laura, którzy przez wiele lat przygotowywali się do eksperymentu. Dzięki temu medium ma znikomy wpływ na treść przekazu." Jak już to zaznaczyłem powyżej, wydaje się, że Laura jest tu odbiornikiem zaś pozostałe uczetniczące osoby stanowią "uziemnienie" a także zabarwiają, czasem w sposób dość ewidentny, proces demodulacji. Odkąd F**** przestał uczestniczyć w sesjach, zmieniło się nieco zabarwienie transmisji. Również niektorzy, sporadyczni, uczestnicy sesji wyraźnie zakłócali przebieg sesji, a transmisja traciła swój w miarę "obiektywny" (tzn. wolny od subiektywizmu) charakter. Moja kolejna uwaga dotyczy paragrafu zaczynającego się od: "W takim razie nasuwa się pytanie komu wierzyć i czy w ogóle wierzyć źródłom channelingowym?" Nasza odpowiedż jest prosta: nie należy wierzyć nikomu i niczemu, nawet sobie. Trzeba zawsze wszystko sprawdzać. Nie ma innej rady. I nawet sprawdzając, sprawdzając wielokrotnie i różnymi metodami, nigdy nie mamy całkowitej pewności. Zawsze mamy co najwyżej hipotezy robocze oparte na subiektywnej ocenie prawdopodobieństw. Prawdopodobieństwa te są zaś szacowane na podstawie całokształtu dostępnego w danej chwili materiału. Z chwilą pojawienia się nowych faktów, a także w wyniku ponownej analizy już posiadanych danych, prawdopodobieństwa mogą się zmienić. Wtedy może też być koniecznia zmiana hipotez roboczych. Z naszych doświadczeń wynika, że traktowanie transmisji jako "informacji" jest niewłaściwe. Nie mamy tu do czynienia z "informacją". Raczej jest to "inspiracja". To czy inspiracja zostanie przeksztalcona w "informację" poprzez badania i pracę zależy od osoby tą inspirację otzrymującej. Trzeba tu podkreślić, że "inspiracja" jest niezwykle ważnym elementem każdej twórczej pracy. To dzięki inspiracji (nie wiemy skąd) Mozart i Beethoven pisali swe utwory. To dzięki inspiracji (nie wiemy skąd się biorącej) Mickiewicz i Słowacki pisali swe utwory, które z kolei inspirowaly innych do czynów. To dzięki inspiracji (nie wiemy skąd) Einstein pomyślał o równoważności masy i energii, a Planck wpadł na pomysł kwantu działania. Dla nas, dla Laury, dla mnie, dla wielu współpracujących z nami ludzi, transmisje z Kasjopei są też jedynie inspiracją do dalszych badań. A to co się naprawdę liczy to wyniki tych badań. Badania te zaś są zwykłą żmudną pracą, jak każda inna. Dlatego w swych publikacjach Laura zawsze podaje odnośniki do źródeł. I tak np. jej ostania, 800 stronicowa książka, "The Secret History of the World" (Tajemna Historia Świata) ma osiemnaście stron(!) z odnośnikami do literatury. Fragmenty "sesji" pojawiają się w tej książce tu i ówdzie, lecz jedynie dla ilustracji, by pokazać czytelnikowi skąd się dana idea wzięła i by zachęcić go do własnych badań. Wreszcie, jak to się po angielsku mówi: "last but not least", czyli w tłumaczeniu na nasze: "choć na końcu, to bynajmniej nie najmniej ważne" - czy mamy tu do czynienia z "kontaktem z Ludźmi z przyszlosci?" Istotnie, uważam, że taka hipoteza jest warta rozważenia. Z zastrzeżeniem, że raczej nie są to "Ludzie z przyszłości" - mogą to być natomiast jakieś okruchy "wiedzy z przyszłości". Oczywiście możliwa jest też inna hipoteza: że cała ta "komunikacja channelingowa" to po prostu kontakt z naszą własną "podświadomością", że cale te tysiące stron zapisów "sesji" to po prostu wynik produkcji podświadomości Laury, modulowany podświadomymi działaniami pozostałych uczestników. Hipoteza taka jest w istocie możliwa, jednak, wbrew pozorom, niczego nie wyjaśnia. Przede wszystkim nie wiemy co to jest "podświadomość". Używamy tego terminu by "wyjaśnić" zjawiska nie wyjaśnialne zwykłą działalnością rozumną. Nie wszystkie zjawiska paranormalne dają się wytłumaczyć mechanicznie. Weźmy prosty przykład: często gubię okulary. Potem ich długo szukam. Ostatnio jednak zauważyłem ciekawe skrócenie czasu poszukiwania zguby. Kilka razy, w ciagu ostanich miesięcy, gubiłem okulary w polu, na obszarze mniej więcej hektara. Wypadały mi z kieszeni w czasie zabawy z psem lub w czasie zbierania gałęzi. Po pewnym czasie, już w domu, stwierdzałem zgubę. Wyruszałem więc spowrotem w pole. Oczekiwałem wielogodzinnych poszukiwań. Oczekiwałem wręcz niepowodzenia - jak to miało miejsce wiele razy w przeszłości. A jednak, ku memu zdziwieniu, nieomal że najkrótszą drogą szedłem wprost do właściwego miejsca i zauważałem zgubę w ostatniej chwili, nieomal na nią nadeptując. Jak to wytłumaczyć? Najprostsze wytłumaczenie to przypuszczenie, że "podświadomie" wiedziałem, gdzie i kiedy okulary wypadły mi z kieszeni. Nie jest to jednak wytłumaczenie najbardziej prawdopodobne. Wiemy bowiem z literatury, że zjawisko "widzenia na odległość" i "wiedzy o rzeczach dziejących się daleko" nie jest niczym nowym. Są nawet specjalne techniki uaktywniania tego typu zdolności. Niektórzy "jasnowidze" mają to wrodzone, inni nabierają zdolności jasnowidzenia w wyniku silnych przeżyć (np. po rażeniu piorunem). Wiemy, że potrzebne jest "rozluźnienie" i brak "oczekiwania na pozytywny wynik". Wiemy też, że jasnowidzenie czasem dotyczy zjawisk "przyszłych". Wkraczamy tu jednak na obszar śliski i mało zbadany. W przypadku moich gubionych okularów, wydaje mi się, że z nieznanych mi powodów, uaktywniła się we mnie zdolność "przeczuwania", czy jak kto woli "intuicja". Czy mógłbym to komuś "zademonstrować"? Pewnie nie. Gdyby ktoś się gapił, pewnie bym się spiąl, zaczął "się starać", i rezultat byłby negatywny. Nasze "sesje" odbywały się na oczach wielu ludzi, towarzyszyły im żarty, przerwy na ciastka i kawę, nie było w nich niczego z "rytuału". Była to atmosfera "zabawy". No i trochę też przygoda - krytyczna wyprawa w nieznane. Ze wszystkiego tego należy zdawać sobie sprawę omawiając nasz "Kasjopeanski eksperyment". Kiedy piszemy o "transmisji z przyszłości" - jest to jedynie śmiała hipoteza robocza. Moim zdaniem najbardziej prawdopodobna kiedy się weźmie pod uwagę wszystkie istotne fakty. Ale, jak to już napisałem powyżej, trzeba być zawsze gotowym do rozważenia nowych faktów - jeśli zaistnieją, i do zmiany hipotezy roboczej na inną, lepiej pasującą do posiadanej wiedzy. Arkadiusz Jadczyk 15 sierpień 2005

Komentarze: 0
Wyświetleń: 6554x | Ocen: 0

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 0/5


Wt, 16 sie 2005 00:00   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy do tej treści.
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Od soboty i wykonania zdjęcia przez fotopułapkę FN słynnego już zdjęcia 'ze smugami' kilka domów wokół (w tym Baza FN)  było bez prądu. Jakaś siła sprawiła, że wystrzeliły bezpieczniki na słupach energetycznych. Awaria została usunięta dopiero we wtorek 22 października wieczorem. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 08:22 | Do zdarzenia miało dojść w niedzielę 20 października o godz. 18 w pobliżu osiedla Bronowice w Lublinie. Czytelniczka serwisu https://spottedlublin.p twierdzi, że widziała niezidentyfikowany obiekt latający koloru czerwonego nad naszym miastem. „Obiekt poruszał się z na boki w szybkim tempie, po czym stanął w miejscu i przemieścił się błyskawicznie w kierunku bloku przy ulicy Pogodnej 34, zmieniając przy tym kolor na biało-zielony” – relacjonuje czytelniczka Laura, która przesłała nagranie...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Środa, 2 października 2019 |  Jeden z moich znajomych powiedział, że czytając serwis Fundacji Nautilus wiele lat temu doznał czegoś, co nazwał ‘przebudzeniem’. To był jeden tekst, który zmienił całe jego życie, gdyż przed tym tekstem nie brał pod uwagę, że istnieje reinkarnacja, a po jego lekturze już był pewien, że wędrówka dusz jest prawdą.  Podobnie było z naszą drogą do filozofii Zen.

czytaj dalej

FILM FN

PROJEKT KONTAKT - spotkanie w Bazie FN 19.X.2019

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.