Dziś jest:
Wtorek, 17 lipca 2018

Nie trzeba wspinać się na szczyt góry tylko po to, żeby się dowiedzieć, czy jest wysoka.  Paulo Coelho, 'Pielgrzym'

Komentarze: 35
Wyświetleń: 6156x | Ocen: 18

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Nie, 1 kwi 2018 08:24   
Autor: Beata Dąbek, FN, źródło: FN   

IAN STEVENSON WIELOKROTNIE UDOWODNIŁ ZJAWISKO WĘDRÓWKI DUSZ


 

Kiedy wstukamy hasło „Ian Stevenson” otrzymamy link prowadzący do Wikipedii, w którym przeczytamy:

 

Ian Stevenson (ur. 31 października 1918, w Montrealu, w Kanadzie, zm. 8 lutego 2007) – amerykański profesor psychiatriiparapsycholog.

Przewodniczący Department of Psychiatry na University of Virginia w USA. Badacz zjawiska zwanego pamięcią poprzedniego życia oraz przeżyć związanych z pograniczem życia i śmierci. Zajmował się też problematyką związaną z przeżyciami emocjonalnymi ludzi, którzy utracili bliską osobę. Znany z badania przypadków dzieci, które samorzutnie i bez zastosowania hipnozy przypominały sobie fakty z poprzedniego życia, mające być potwierdzeniem istnienia reinkarnacji. Zbadał ponad 3000 przypadków tego rodzaju.

 

Ta lakoniczna informacja nie zawiera jednak tego, co tak naprawdę dla odkrycia przed ludzkością zjawiska reinkarnacji zrobił ten skromny człowiek. Poniżej przedstawiamy nieprawdopodobnie ciekawy artykuł napisany przez naszą czytelniczkę (i jednocześnie stałego autora tekstów) Beatę Dąbek.

 

Reinkarnacja - badania.

 ..."Donald to wszystko Twoja wina. Mówiłem ci, że bardzo chcę się urodzić, a ty nie chciałeś. Jak mnie stamtąd zabrałeś, Donald? Dlaczego nie chciałeś być urodzony? Powiedz mi, jak to zrobiłeś. Powiedz, jak mnie stamtąd zabrałeś "

 Mały czteroipółletni Bobby Hodges z Karoliny Północnej był tak rozwścieczony, gdy wykrzykiwał te słowa do swego młodszego brata Donalda, że matka, która była świadkiem tej sceny ledwo powstrzymywała Bobbiego przed rzuceniem się na Donalda mówiąc mu, że braciszek nie wie, o czym on mówi. Bobby upierał się jednak, że brat doskonale wie o czym on mówi i żądał odpowiedzi, gdy nagle malec wyjął smoczek z buzi i wrzasnął: "Nie! Ja chciałem tatusia!", na co Boby odkrzyknął: "A ja nie chciałem tatusia,chciałem wuja Rona!"

 Kiedy Bobby się uspokoił powiedział matce już po raz kolejny, że on i jego młodszy brat byli wcześniej w brzuszku swojej obecnej ciotki Susan - żony wuja Rona, brata ich obecnego ojca.

Faktycznie siedem lat przed przyjściem na świat Bobbiego ciotka Susan była w bliźniaczej ciąży płci męskiej, niestety w 33 tygodniu ciąży okazało się, iż jedno z bliźniąt przygniotło pępowinę, co zatrzymało przepływ krwi i zabiło jedno z dzieci, natomiast drugie zmarło krótko potem z powodu wspólnego krążenia.

 Po kilku miesiącach Susan ponownie zaszła w ciążę i urodziła córkę, potem następną, a wreszcie 18 miesięcy przed przyjściem na świat Bobbiego urodziła Rebeccę.

Bobby opowiadał dalej, że tak bardzo pragnął urodzić się w rodzinie swojego obecnego wuja Rona, że po poronieniu próbował jeszcze raz dostać się do brzuszka swojej obecnej ciotki Susan, ale była tam już niestety Rebecca -jego kuzynka.

Mówił matce" Chciałem tam wejść, ale mi nie pozwalała. Próbowałem wyrzucić ją stamtąd, ale mi się nie udało. Ona się urodziła,a ja nie."

Potem dostał się do brzuszka obecnej matki i został urodzony. "Musiałem naprawdę ciężko pracować, żeby się tam znaleźć, mamo".

 Bobby był do tego stopnia związany z rodziną swego wujka Rona, iż twierdził, że to jest jego prawdziwa rodzina. Twierdził też, że pamięta również inne swoje wcielenia - w jednym gdy był nastolatkiem miał zginąć w wypadku samochodowym, w innym od rany postrzałowej.

Często powtarzał również że "W świecie, w którym czekałem, żeby się urodzić Ludzie tam nie chorują. Są szczęśliwi i nigdy nie chorują. Chciałbym, żebyśmy nie chorowali także w tym świecie". Mały Bobby twierdził ponadto, że widział ślub swoich rodziców (odbył się on, gdy matka była z nim w ciąży), a także opowiadał dokładnie o momencie swoich narodzin, że silnie kopał w łonie, ponieważ chciał się już wydostać.

 Matka odparła na to, że trzeba było czekać, żeby został urodzony, na co malec odparł: "Wiem, i to mnie straszne złościło, więc pchałem, żeby się wydostać, a potem oni zaczęli pchać moją głowę, mamo, chcieli mnie wepchnąć z powrotem i to mnie naprawdę rozgniewało, bo chciałem wyjść na zewnątrz,  ale nie mogłem,bo utkwiłem".

 Matka zszokowana jego słowami odrzekła, że oni popychali główkę, bo chcieli, aby malec się odwrócił, aby mogli go wydostać, na co Bobby odrzekł:"Och, nie wiedziałem. Odwróciłbym się, ale myślałem, że chcą mnie wepchnąć z powrotem. W każdym razie zobaczyłem światło, a potem pan doktor wyjął mnie z twojego brzuszka, a później oczyścili mnie z tego całego śluzu, włożyli do łóżka i wreszcie mogłem się zdrzemnąć".

 

Przypadek Bobbiego Hodge'sa to tylko jeden z ponad 3000 tys. przypadków przebadanych przez ponad 50 lat przez naukowców z University of Virginia Medical Center.

Badania były prowadzone pod przewodnictwem amerykańskiego profesora psychiatrii i parapsychologa Iana Stevenson'a zmarłego w 2007 roku, a od 2002 roku zostały przejęte przez również lekarza psychiatrę i parapsychologa profesora Jima B.Tucker'a.


Badania prowadzili także inni naukowcy z innych krajów jak Erlendur Haraldsson, Jürgen Keil, Antonia Mills, Satwanta Pasricha, Sybo Schouten i wielu innych.

Ta fascynująca historia badań nad reinkarnacją prowadzona na Uniwersytecie w Wirginii rozpoczęła się równo 60 lat temu w roku 1958. W tym oto roku kariera prof. Iana Stevenson'a, który ukończył z wyróżnieniem medycynę, rozwijała się znakomicie.


Czterdziestoletni wówczas naukowiec zajmował się biochemią, medycyną psychosomatyczną, publikował prace naukowe, oraz otrzymał stanowisko dziekana Wydziału Psychiatrii Uniwersytetu w Wirginii, oraz wziął udział w konkursie Amerykańskiego Stowarzyszenia Badań Parapsychologicznych na temat paranormalnych zjawisk mentalnych i ich związku z życiem po śmierci.

 Jego praca zatytułowana "Dowody na przetrwanie śmierci, zebrane na podstawie wspomnień z poprzednich wcieleń" opisywała 44 takie przypadki i wygrała ten konkurs, oraz odmieniła życie prof. Iana Stevenson'a.

 Od tego momentu prof. Stevenson zaczął stykać się z coraz większą ilością takich przypadków,a otrzymawszy od Chestera Carlson'a wsparcie finansowe na badania z pomocą asystentów rozpoczął analizę nowych przypadków podróżując do takich krajów jak: Indie, Sri Lanka, Turcja, Liban, Tajlandia, Birma, Nigeria, Brazylia, a także badając teren Alaski i Stanów Zjednoczonych.

W końcu zrezygnował z funkcji dziekana i od 1967 całkowicie poświęcił się badaniom pozyskując do współpracy wielu naukowców. Cały czas publikował książki, a kulminacją Jego badań była wydana w 1997 roku monumentalna książka licząca ponad 2000 tys stron nosząca tytuł "Reinkarnacja i biologia. Etiologia znamion i wad wrodzonych".

/poniżej jedna z jego książek z biblioteki w Bazie FN/


Znajduje się tam szczegółowe badanie 225 przypadków. Nie zakończyło to jednak Jego badań,które prowadził praktycznie do śmierci w 2007 roku. W 2002 roku na czele badań stanął prof. Jim B.Tucker, który dołączył do zespołu w 1996 roku.

 Do tej pory jak wspomniałam zarejestrowano ponad 3000 tys interesujących przypadków z całego świata poza Antarktydą (ponieważ nikt ich tam nie poszukiwał).

Badanie każdego konkretnego przypadku rozpoczyna wywiad z rodziną dziecka, gdy jest mowa o znamionach fotografuje się je i szczegółowo opisuje. Niektóre dzieci opowiadają swoje wspomnienia tylko rodzicom, inne mówią o tym różnym ludziom.

Następnie badacze udają się do rodziny tzw. poprzedniej. Najlepiej gdy takie rodziny się jeszcze nie spotkały, choć często już to wcześniej nastąpiło, natomiast rozpoznanie w warunkach kontrolowanych stanowi znacznie poważniejsze wyzwanie.

 W pewnej liczbie przypadków badacze byli w stanie przeprowadzić kontrolowane próby rozpoznania przez dziecko ludzi z życia osoby poprzedniej.

Jeśli przypadek spełnia określone kryteria rejestruje się je w archiwach uniwersyteckich. Powinien się on charakteryzować przynajmniej 2 z 6 elementów.

Prof.Jim B.Tucker opisuje te punkty w następujący sposób:

  1. przepowiednia o ponownych narodzinach - podanie określonych szczegółów np. wybór przyszłych rodziców
  2. sen zapowiadający narodziny
  3. znamiona lub wady wrodzone związane z poprzednim wcieleniem; muszą być zauważone zaraz po urodzeniu, najpóźniej kilka tygodni po
  4. oświadczenie podmiotu (dziecka) na temat poprzedniego życia, potwierdzone przez przynajmniej jedną dorosłą osobę
  5. rozpoznanie przez podmiot (dziecko) osób bądź przedmiotów, które znała osoba poprzednia
  6. niezwykłe zachowania podmiotu czyli dziecka, podobne do zachowań osoby poprzedniej, które można przypisać jakimś konkretnym zdarzeniom np. fobia związana z bronią palną, jeśli osoba poprzednia zginęła od śmiertelnego strzału

 Wyklucza się oczywiście oszustwa, fantazjowanie. Weryfikuje się, czy wiedza podmiotu nie została nabyta z normalnych źródeł, a także wyklucza się takie zjawiska jak ESP czyli telepatię, a także opętanie.

 Niektóre przypadki badane są na przestrzeni lat, inne w miarę możliwości badane po raz kolejny po wielu latach w celu weryfikacji. Serie badań tych samych przypadków przeprowadził po 20 latach od badań przeprowadzonych przez prof. Stevensona, dr Keil z rezultatem pozytywnym.

 Ważny element badań to znamiona, które jak wykazały badania są najczęściej ranami z poprzedniego życia, przeniesione do nowego życia w postaci znamion.

 

 Tylko w trzech przypadkach dzieci uważały, że ich wady wrodzone są karą za czyny, które zapamiętały z poprzedniego życia. Jednym z tych przypadków jest historia chłopca z Sri Lanki-Wijeratne, który twierdził, że jest reinkarnacją swojego wuja, który 18 lat przed jego przyjściem na świat został powieszony za zamordowanie nożem kobiety, która nie chciała go poślubić. Chłopiec miał zdeformowane prawe ramię i dłoń, oraz nie miał prawego mięśnia piersiowego i twierdził, że jest to kara za zabicie w poprzednim życiu owej kobiety.

 W pozostałych przypadkach trauma wywiera tak dojmujący wpływ na świadomość, która oddziaływa na rozwój płodu, że wytwarza znamiona podobne do odniesionych ran, bądź będące w miejscach np. operacji, które odbyły się krótko przed śmiercią.

 

Większość przypadków wiąże się ze zmianami na skórze, tylko nieliczne przypadki wiążą się z chorobami narządów wewnętrznych. Jest to najprawdopodobniej związane ze świadomością, ponieważ jesteśmy zazwyczaj bardziej świadomi zmian skórnych, niż zmian w organach wewnętrznych, dlatego wspomnienia zmian skórnych o wiele częściej są przenoszone do następnego życia.  Analiza poszczególnych przypadków dowodzi, że trauma fizyczna ma olbrzymi wpływ na świadomość do tego stopnia, że wytwarza znamiona na rozwijającym się płodzie. Niematerialne myśli mogą wpływać zatem na materialny świat, w tym przypadku na płód. Traumatyczne wydarzenia mogą oddziaływać także na umysł i niestety u osób, które doznały silnej traumy emocjonalnej mogą rozwijać się silne zaburzenia post-traumatyczne przez całe lata w postaci fobii. Jak wykazuje analiza poszczególnych przypadków wiele naszych kłopotów nie znika po śmierci, ale poprzez świadomość przenoszone są one do następnego życia.

 Ciekawym elementem są znamiona eksperymentalne. Prof. Stevenson był pierwszym zachodnim uczonym, który udokumentował tę praktykę wykonywaną w Azji.

Polega ona na oznakowaniu umierającej osoby bądź już martwej za pomocą pasty czy też sadzy licząc na to, że nowe wcielenie osoby będzie miało znamię przypominające uczyniony znak. Są to bardzo ciekawe przypadki do badania, ponieważ mogą one stanowić klucz do wyjaśnienia całego zjawiska. Jest to związane z tym, że udowodniłoby to, że na świadomość wpływają wydarzenia, które miały miejsce już po czasie od momentu śmierci.

 Dzieci najczęściej zaczynają wspominać poprzednie wcielenie około 35 miesiąca życia, kończą je wspominać najczęściej około 6-7 lat, choć oczywiście są osoby, które wspominają poprzednie wcielenie przez dłuższy czas. Niektóre też z dzieci stosują komunikację niewerbalną, czyli czynią gesty związane z poprzednim życiem, zanim nie nauczą się jeszcze mówić, by informacje o nich przekazać słownie.

 

Pośród badanych dzieci około 70% zginęło śmiercią tragiczną jak wypadki, utonięcia, morderstwa, samobójstwa itp., pozostałe umarły śmiercią naturalną, co sugerowałoby, że zgon na skutek np. choroby nie wpływa na świadomość tak mocno jak nagła, gwałtowna śmierć. Są dzieci, które wspominają poprzednie życie obojętnie, inne robią to bardzo emocjonalnie. W krajach azjatyckich najczęściej wspominają poprzednie wcielenie w dni pochmurne, natomiast amerykańskie dzieci gdy są zrelaksowane np. podczas zabawy, kąpieli, jazdy samochodem. Około 35% dzieci cierpi na fobie związane z lękiem przed śmiercią, najczęściej gdy śmierć nastąpiła w sposób nienaturalny np. utonięcie, ponieważ jest to dłuższe i bardziej bolesne umieranie. Gdy dzieci stają się starsze ich fobie najczęściej mijają, choć niestety nie we wszystkich przypadkach. Ciekawym elementem jest obserwowanie zachowań przeciwstawnych, gdy dziecko pamięta życie osoby odmiennej płci.

 W jednej serii badań aż 62% przypadków przejawiało zachowania właściwe płci przeciwnej. Większość podmiotów przyjmuje ostatecznie tożsamość płciową zgodną z płcią anatomiczną, choć nie zawsze tak się dzieje. Przykładem może być historia birmańskiej dziewczynki Ma Tin Aung Myo, która twierdziła, że wcześniej żyła jako japoński żołnierz zabity w Birmie podczas drugiej wojny światowej. Cały czas przejawiała silną identyfikację męską - uważała się za chłopca, w miarę dorastania za mężczyznę. Gdy prof. Stevenson ponownie odwiedził rodzinę, gdy Ma Tin miała już 27 lat, dziewczyna mieszkała ze swoją partnerką, ubierała się jak mężczyzna i marzyła o wstąpieniu do wojska, oraz oświadczyła Stevenson'owi, że mogliby ją zabić w dowolny sposób, gdyby tylko zagwarantowaliby jej, że ponownie urodzi się jako mężczyzna.

 Badania wykazały, że nie tylko wspomnienia z poprzedniego życia mogą być przenoszone do nowego, ale także jak już wcześniej wspomniałam lęki, emocje, nawyki,przywiązanie, utożsamianie się z danym krajem czy płcią. Stanowi to pełniejszą kontynuację poprzedniego życia, dlatego, że związki emocjonalne, lęki, upodobania i niechęć są częścią świadomości, która przechodzi do następnego życia.


 Kolejnym ciekawym elementem badań są wspomnienia dzieci pomiędzy wcieleniami.

W większości takich przypadków nie ma takich wspomnień - spośród 1100 badanych (seria badań przeprowadzona na przypadkach pozytywnie zweryfikowanych) 69 wspominało pogrzeb, 91 wspominało o wydarzeniach, które działy się na ziemi,112 wspominało przebywanie w innym wymiarze, a 45 moment poczęcia i narodzin. Dzieci, które pamiętają, co działo się pomiędzy wcieleniami, częściej pamiętają też imię osoby poprzedniej, inne osoby znajome, a także w jaki sposób zmarły. 25 osób spośród 1100 opisało pozytywnie zweryfikowane szczegóły dotyczące pogrzebu. Niektóre dzieci przez dłuższy czas po śmierci przebywały w pobliżu swego poprzedniego miejsca życia, niekiedy nawet przez kilka lat jak np. pozytywnie zweryfikowane dwa przypadki jeden z Indii, drugi z Tajlandii. W pierwszym chłopiec Veer Singh mieszkał po śmierci na drzewie w pobliżu swojej rodziny 11 lat biorąc między innymi udział w weselu swojego brata. Wiedział zarówno o procesach sądowych, w które uwikłała się rodzina już po jego śmierci, jak i o narodzinach nowych jej członków.

 Gdy rodzina przeprowadziła się, podążył za nią. Potrafił nawet złamać gałąź drzewa, na którym mieszkał, gdy jakaś kobieta zezłościła go, gdy huśtała się na huśtawce zawieszonej na jednej z gałęzi. Podobnie tajlandzki chłopiec Bongkuch Promsin, który przez 7 lat przebywał w gałęziach drzewa bambusowego w pobliżu miejsca, gdzie został zamordowany i gdzie mordercy porzucili jego ciało. Po tym okresie udał się na targ, gdzie chciał odszukać swoją matkę z poprzedniego życia, spotkał natomiast swego przyszłego ojca i postanowił pojechać z nim autobusem do swego przyszłego domu. Jedna z dziewczynek z Sri Lanki Purnima Ekanayake twierdziła, że po śmiertelnym wypadku w jakim zginęła, a przez wiele dni w półmroku unosiła się w powietrzu, a obok niej unosiło się wiele innych osób.

 Inne dzieci twierdziły, że przebywały w innym wymiarze, gdzie po pewnym czasie z pomocą innych istot podejmowały decyzję o ponownych narodzinach, często obserwowały swoich przyszłych rodziców. Jeszcze inne wspominały, że były w niebie gdzie widziały Boga, a także zwierzęta oraz zmarłych bliskich. Analiza różnych przypadków wykazała, że nieco częściej osoby, które zmarły śmiercią naturalną relacjonują pobyt w innym wymiarze, natomiast im bardziej śmierć była nieoczekiwana podmiot rzadziej opisywał egzystencję w innym wymiarze. Okazało się również po analizach osób poprzednich, że osoby które uprawiały medytację częściej wspominały to, co działo się w innym wymiarze. Oznacza to, że im więcej osoba poprzednia medytowała, tym więcej szczegółów podaje dziecko w opisie innego wymiaru. Niektóre dzieci wspominały okres, gdy przebywały w łonie matki oraz moment narodzin.

 Wytłumaczeniem tego, dlaczego tak niewiele dzieci pamięta ten okres, może być stwierdzenie, iż istnieje mniejsze prawdopodobieństwo, że wspomnienia pomiędzy  wcieleniami odcisną się na umyśle, skoro nie były z nim powiązane w momencie ich zdobywania. Te wspomnienia inaczej niż z okresu przebywania w łonie matki musiały być gromadzone gdzie indziej niż w mózgu. To inne medium to świadomość, która być może przenosi wspomnienia z poprzedniego życia do następnego. Mogłaby również magazynować wspomnienia pomiędzy wcieleniami, ale najprawdopodobniej te wspomnienia nie odciskają się na rozwijającym się mózgu, ponieważ z niego nie pochodzą.

Inna kwestia dotycząca idei reinkarnacji to krytyka płynąca głównie ze strony ludzi pojmujących świat jedynie materialistycznie i twierdzących, że świadomość jest wyłącznie rezultatem działania mózgu i nie może egzystować niezależnie od niego; dlatego należy zastanowić się nad odpowiedzią na pytanie, czy świadomość jednostki może przetrwać po śmierci jednostki, a potem kontynuować istnienie w nowym wcieleniu?

W ostatnich czasach wielu wybitnych naukowców, głównie fizyków kwestionują materialistyczne ujęcie świadomości jako zwykłego i niemającego znaczenia ubocznego produktu funkcjonującego mózgu i uważają, że należy rozważać świadomość jako niezależną od mózgu.

 

Fizyk Henry Stapp twierdzi, że w fizyce współczesnej (mając na myśli mechanikę kwantową) świadomość może wpływać na działanie mózgu, nie naruszając praw fizyki, natomiast w wersji von Neumanna świadomość może wytwarzać skutki będąc w pełni kompatybilną ze wszystkimi znanymi nam prawami fizyki.


Laureat nagrody Nobla John C Eccles wraz z fizykiem kwantowym Friedrichem Beckiem skonstruowali hipotetyczny mechanizm działania umysłu na mózg, który nie narusza praw zachowania energii, natomiast jeszcze inny laureat nagrody Nobla w dziedzinie fizyki Brian Josephson stwierdził, że teoria kwantowa jest obecnie łączona z teoriami informacyjno-obliczeniowymi i że rozwój tej tendencji może prowadzić do uzyskania wyjaśnienia procesów wciąż jeszcze nie rozwiązanych przez naukę konwencjonalną jak telepatia czy interakcja umysł - materia. Dziedzina mechaniki kwantowej może dostarczyć modelu spojenia świata świadomości ze stanem naszej obecnej wiedzy. Wielu fizyków uznaje obecnie świadomość za byt oddzielny od umysłu pełniący ważną funkcję we Wszechświecie.

 Fizyk Andrei Linde twierdzi, że nie sposób wyobrazić sobie teorii wszystkiego, która ignoruje czynnik świadomości. Inni fizycy, którzy zakwestionowali pogląd, że fizyka i zjawiska tzw.paranormalne są niekompatybilne to między innymi Elizabeth Rauscher, Russell Targ, Costa de Beauregard. Jeżeli połączy się poglądy wielu wybitnych naukowców otrzymujemy informację, że świadomość jest zasadniczą i niezależnie działającą we Wszechświecie siłą i że świadomość nie ogranicza się do indywidualnego mózgu, może trwać po jego zniszczeniu lub śmierci, a później połączyć się z nowym mózgiem - nowym przekaźnikiem.

 Można założyć, że świadomość istnieje przed naszym narodzeniem i może dalej istnieć po naszej śmierci, oraz że potrafi połączyć się z rozwijającym się płodem przynosząc ze sobą wspomnienia, emocje i przeżyte traumy.

Istnieją też sprzeciwy natury religijnej, czy też brak argumentów płynący głównie ze strony osób twierdzących, że ta idee jest absurdalna i koniec.

 Powracając do badań wynika z nich, że niektóre dzieci uczestniczyły w wyborze przyszłych rodziców i miejsca urodzenia, inne zaś nie, bądź nie pamiętają tego. Czasami dzieci uskarżają się, że muszą przebywać w danej rodzinie, co sugeruje, że nie wybrały jej sobie same. Często proszą obecnych rodziców o zabranie ich z powrotem do poprzedniej rodziny, z którą czują większy związek emocjonalny. Szczególnie dotyczy to przypadków, gdy osoba poprzednia zmarła jako małe dziecko. Badacze doszli też do wniosku po analizie przypadków, że na szczęście nie tylko fobie, znamiona, negatywne nawyki (np.skłonność do alkoholu) przenoszone są do nowego wcielenia, ale także miłość, która potrafi przetrwać śmierć i trwać w kolejnym wcieleniu. Jest to szczególnie oczywiste w przypadku narodzin w tej samej rodzinie, choć oczywiście nie tylko, ponieważ silne związki emocjonalne mają szanse przetrwać przez wiele wcieleń w różnych konfiguracjach.

 Ciekawym przykładem bardzo silnego związku emocjonalnego była historia czteroletniej Kendry Carter z Florydy. Gdy dziewczynka została po raz pierwszy zaprowadzona na pływalnie, od razu bardzo silnie zareagowała na swoją nauczycielkę pływania Ginger. Od tego momentu dziewczynka nieustannie opowiadała o Ginger twierdząc, że dziecko Ginger umarło tzn. zostało wypchnięte z brzuszka i że ona była tym dzieckem. Matka bardzo zaniepokoiła się słowami córeczki. Twierdziła, że córka nigdy nie zostawała sama z nauczycielką, a widywały się tylko podczas lekcji pływania. Mała Kendra opisywała aborcje - twierdziła, że próbowała utrzymać się w łonie, ale jej się nie udało i jakiś człowiek wyciągnął ją na zewnątrz. Twierdziła, że później przebywała w ciemnym, zimnym miejscu, gdzie bardzo się bała.

 Matka Kendry porozmawiała z Ginger i dowiedziała się, że rzeczywiście 9 lat przed przyjściem Kendry na świat Ginger była w ciąży, ale z powodu anoreksji na tle nerwowym dokonała aborcji. Matka dziewczynki nie była zadowolona z tej sytuacji, ponieważ była członkiem jednego z konserwatywnych kościołów chrześcijańskich i uważała wiarę w reinkarnację za ogromny grzech, zgodziła się jednak na dalszy kontakt córki z nauczycielką, ponieważ gdy kontakt był zakazany Kendry wpadła w depresje i przestała się odzywać. Po wznowieniu kontaktu dziewczynka powiedziała Ginger, że bardzo ją kocha. Doszło nawet do sytuacji, że nauczycielka przygotowała w swoim domu pokój dla małej, która nocowała u niej trzy razy w tygodniu, jednakże po pewnym czasie kontakt ponownie został zakazany, ponieważ dla matki Kendry, która początkowo dla dobra córki zgodziła się na takie rozwiązanie, sytuacja była jednak zbyt kłopotliwa i nie do przyjęcia, co można zrozumieć. Pozostaje jeszcze kwestia karmy, która pojawia się w wielu religiach zwłaszcza w hinduizmie i buddyzmie. Zakłada ona najogólniej mówiąc,że działania jednostki determinują warunki jej przyszłego życia. Po przeanalizowaniu pozytywnie zweryfikowanych przypadków naukowcy doszli do wniosku, że jest mało dowodów na to, że karma z poprzedniego życia ma wpływ na warunki życia obecnego.


 Mnich Swami Mukhyananda powiedział kiedyś prof. Stevenson'owi: "W Indiach wiemy przecież, że istnieje reinkarnacja, a jednak nie czyni to żadnej różnicy. Mamy tu taką samą liczbę przestępstw i łotrów jak Wy na Zachodzie".

 To prawda, jednakże posiadając taką wiedzę każdy ma możliwość nauczyć się bycia istotą mniej materialistyczną, egoistyczną i rywalizującą z innymi istotami.

Jeżeli każdy pojmie, że ma nieograniczony dostęp do świata duchowego, ponieważ sam jest istotą duchową, to wiedza o reinkarnacji może skłonić ludzi do prowadzenia bardziej duchowego życia. Jest bardzo możliwe, że nie znajdziemy jednego sensu życia, a w każdym wcieleniu różne cele i najprawdopodobniej doskonalimy różne aspekty swojej osobowości po kolei. Jeśli zaś wszyscy jesteśmy istotami duchowymi, powinniśmy starać się traktować wszystkich z należytym szacunkiem, nie wyłączając oczywiście fauny i flory.

Trzeba też docenić ogromną pracę jaką wykonują naukowcy badający przypadki dzieci twierdzących, że kiedyś już żyły, narażając się na próby ośmieszania ich dokonań, choć jak wiemy ośmieszanie jest marnym substytutem rozsądnej dyskusji, do jakiej zachęcają wyniki badań rozpoczętych 60 lat temu przez prof. Iana Stevenson'a i cały czas kontynuowanych - obecnie pod przewodnictwem prof. Jima B Tucker'a, z których wynika, że najlepszym wnioskiem wysnutym na podstawie wiarygodnych i przebadanych świadectw z tylu lat pracy jest przyjęcie faktu, że idea reinkarnacji jest prawdziwa.

 Autor: Beata Dąbek.


Komentarze: 35
Wyświetleń: 6156x | Ocen: 18

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Nie, 1 kwi 2018 08:24   
Autor: Beata Dąbek, FN, źródło: FN   


Komentarze (35)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Czw, 5 kwi 2018 14:09 | ocena: + 1

najsampierw | Załogant

Grafika ze starcem i dzieckiem przechodzącymi przez drzwi w niebie jest również na okładce dobrej książki o reinkarnacji. Reinkarnacja według nauk Sri Srimad A.C. Bhaktivedanty Swamiego Prabhupady. Była to pierwsza książka o tej tematyce z którą przypadkowo się zetknąłem, jeszcze za przysłowiowego dzieciaka.

Czw, 5 kwi 2018 08:36 | ocena: + 1

Barcol84 | Załogant

@George, po treści twojego komentarza zastanawiam sie czego ty sie obawiasz? Jesli bylo ci dane doświadczać takich rzeczy które opisałeś to raczej nikt Ciebie nie zepchnie bez powodu do niższej formy zycia.
Poza tym, to co juz kiedyś tu pisałem. Mój syn pamięta swoje poprzednie wcielenie, swoje imie i zawód i jeszcze wiele innych rzeczy. Nie wiem tylko jaki był jego poziom uduchowienia. Wiec mam dowód na to ze mozna ponownie być człowiekiem. Tobie tez tego życzę. Pozdrawiam.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Czw, 5 kwi 2018 09:48 | ocena: + 3

George | Załogant

@Barcol84, Cierpienie świata zwierząt jest większe niż ludzkiego. Nie obawiam się w odrodzenia tym świecie lecz w świecie ludzkim. Choć nie jest łatwo do niego trafić to jednak jest związany z doświadczaniem cierpienia. Może nie wszyscy je doświadczamy tak samo tkwiąc w nim po uszy. Bolesne narodziny, przemoc świata dorosłych, podatki i inne haracze, walka o przetrwanie, starość związana z niemocą, bezradnością, choroby i lęk przed śmiercią. Trzeba tego doświadczyć aby zrozumieć czym jest cierpienie świata ludzi. Mając 18 lat jesteśmy przekonani, że świat jest piękny ale w końcu dorastamy i nasze postrzeganie się wyostrza. Świat ludzki ma jedną niezaprzeczalną zaletę - oferuje nauki jak pracować z umysłem tak aby poprawić w przyszłości swoją sytuację. Społeczną, finansową, sprawniejsze ciało, relacje z otoczeniem... W żadnym innym świecie (może poza boskim) nie ma dostępu do studiowania sposobów wyzwolenia z samsary. Osobiście sięgam do górnej półki, nie rajcuje mnie świat ludzki, nawet z wypracowanym wcześniej korzyściami i przyjemnościami. Zawsze powtarzam, że głupio jest prowadzić na postronku rumaka i osła (symbol totalnej ignorancji). No, można się wgramolić na w osła i kontynuować podróż wygodniej (robienie czegokolwiek, literatura, tzw. rozwój duchowy w wersji light). Bardziej ambitni, widząc zalety i skuteczność rumaka przywiązują go do drzewa i wspinają się na gałąź aby podejmując ryzyko rozszczepienia bioder :) celują na grzbiet konia. Wiąże się to z ryzykiem i mozolną pracą ale jak to się mówi tylko śmierć i podatki są za darmo, czy jakoś tak. Moim celem jest wyższa szkoła jazdy a konkretnie ucieczka z samsary. Również pozdrawiam. P.S. miło się rozmawia bez troli.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Czw, 5 kwi 2018 21:30 | brak oceny

Barcol84 | Załogant

@George, Musze przyznać ze wysoko mierzysz....
Ja niestety bardzo kocham być człowiekiem i mimo wszystkich tych przeciwności które wymieniłeś i tak mnie to nie zniechęca. Nawet jakbym miał sie urodzić jeszcze ze 100 razy.... Czesto dziekuje opacznosci za to ze sie urodziłem na polskiej wsi w ciszy i spokoju a nie np. W Syrii. I mimo ze głód mi nie doskwiera to praca jest ciężka. w brudzie, pocie, smrodzie, kurzu, halasie, błocie itp. Z popekanymi stopami, poobdzieranymi dłońmi, nieprzespanymi nocami, bolącymi nogami i rękoma oraz z niepewnym jutrem itd.
To mimo wszystko na żadne inne życie nie chciał bym sie zamienić....(żaden celebryta, polityk, biznesmen, itp.) Jestem przeszczesliwy ze mam zdrowie i zdrowe dzieci oraz cala rodzinę. Takie życie mi sie podoba. I na pewno bede prosił w niebie o kolejne podobne. A to dlatego ze mozna sie wtedy duzo nauczyć....
Bo tak jak napisałeś, trzeba wielu rzeczy doswiadczyc zeby je zrozumiec.
Widać chyba jestem kilka kroków za Tobą w rozwoju duchowym ;)

Wt, 3 kwi 2018 20:39 | ocena: + 2

relatysta | Załogant

Kluczowe pytania o reinkarnacji zaczerpnięte z filmu o naukach Sheldreka:
"Dlaczego pomagasz biednym i nieszczęśliwym ludziom - przecież to ich karma"...
15 min 30 sekunda
https://www.youtube.com/watch?v=B21xDKjOF30

Rozwiń odpowiedzi (1)

Śr, 4 kwi 2018 08:20 | ocena: + 2

George | Załogant

@relatysta, nie oglądałem filmiku jeszcze. Piję poranną kawę i na gorąco komentuję. Jeśli pomagasz biednym i nieszczęśliwym ludziom nie wpływa to negatywnie na ich karmę. Możliwe nawet że pomagasz im ją spalać. Kiedyś eksperymentowałem z pomocą dla potrzebujących - jeśli robiłem to ze szlachetnych pobudek efekty były bardzo ciekawe (w pozytywnym sensie). Jeśli taka pomoc była ode mnie wymuszana a ja się czułem wykorzystywany rezultat był mało ciekawy. I dlatego śmiem twierdzić, że środki zbierane przez wolontariat W.O.Ś. mają potężny skutek nie tylko w sferze materialnej ale i duchowej. Głównie dlatego, że w tej akcji (charytatywnej) uczestniczą głównie osoby wrażliwe.

Rozwiń odpowiedzi (2)

Śr, 4 kwi 2018 16:20 | ocena: + 2

relatysta | Załogant

@George, O takiej właśnie pomocy myślałem, o systemowej, całościowej a nie jakiejś jałmużnie. Czy to z wybielenia sumienia czy dobrego samopoczucia.

Śr, 4 kwi 2018 18:54 | ocena: + 2

relatysta | Załogant

@George, O takiej właśnie pomocy, jak piszesz, mi właśnie chodzi.
Pomoc systemowa, kompleksowa wyrównująca nierówności, kasującą kasty. Świadoma, wynikająca z miłości do ludzi a nie lęku o swą "wirtualną" przyszłość.
Nie jałmużna dla samozadowolenia, a świadome dbanie o rozwój ludzkości - do czego W.O.Ś się walnie przyczynia.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Śr, 4 kwi 2018 21:38 | ocena: + 2

George | Załogant

@relatysta, A komuś W.O.Ś. strasznie nie leży. Mam wrażenie, że komuś bardzo zależy aby szlachetne uczucia nie "zaraziły" empatią mas. Bo to grozi końcem panowania czarnych sług iluminati. Więc wszystko co dobre, pożyteczne, wrażliwe jest wyśmiewane jako frajerstwo a idolami stają się bezmózgie, łyse pały.

Wt, 3 kwi 2018 08:12 | ocena: + 1

George | Gość

@Cslynx, genialnie posluguje sie wahadelkiem a jego medytacje to kosmos. Nie wspominajac jego kolegi Boga z ktorym plotkuje na codzien.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 3 kwi 2018 15:10 | ocena: + 1

George | Gość

@George, to był komentarz dotyczący Jana Popko.

Pon, 2 kwi 2018 16:07 | ocena: -1

Cslynx | Załogant

Widze ze ile ludzi tyle wersji o reinkarnacji ;) Polecam obejzec wideoblogi Pana Jana Zbigniewa Popko tam sa odpowiedzi na nurtujace was pytania. A tym, ktorym by sie nie chcialo (choc warto) to powiem tylko tyle, ze reinkarnacja istnieje i dusza ludzka moze sie reinkarnowac tylko w czlowieku. Po odpowiednim rozwoju swiadomosci czlowieka po smierci mozemy sie reinkarnowac by pomagac innym na Ziemi lub pozostac w swiecie astralnym i tam kontynuowac dalsze nauki. Natomiast gdy nasz rozwoj duchowy nie osiagnal odpowiedniego rozwoju to dusza jest reinkarnowana ponownie. Jest jeszcze opcja z dusza osoby zlej ale to dlugo by pisac...

Rozwiń odpowiedzi (3)

Wt, 3 kwi 2018 13:14 | ocena: -1

zrozpaczony reinkarnat... | Gość

@Cslynx, czyli podstawowy dogma reinkarnatów że człowiek raz rodzi sie królem ral ptakiem a raz krzesłem jest juz nieaktualny?????

Czw, 5 kwi 2018 19:41 | brak oceny

Damian907 | Załogant

@Cslynx,

Na jakiej podstawie twierdzisz, że można się odrodzić tylko jako człowiek?

Czw, 5 kwi 2018 19:42 | ocena: + 1

Damian907 | Załogant

@Cslynx,

Na jakiej podstawie twierdzisz, że można się odrodzić tylko jako człowiek?

Pon, 2 kwi 2018 13:50 | ocena: + 4

Kepos | Gość

@brodacz, Anioł Stróż to istota, która nadzoruje funkcje organizmu człowieka, jest jego sumieniem i opiekunem oraz nie może zabronić wolnej woli człowiekowi w sposób bezpośredni. Bez względu na religię oraz czy ktoś wierzy czy nie, taka struktura człowieka jest zawsze. W czasie snu Anioł Stróż udaje się na spoczynek do innego wymiaru. Bez jego mocy człowiek jest niezdolny do funkcjonowania.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Śr, 4 kwi 2018 11:43 | ocena: + 2

magdakowalska48 | Załogant

@Kepos, aniol stroz i spoczynek? lol. to dlatego wiele ludzi umiera we snie. no i wszystko jasne

Pon, 2 kwi 2018 10:59 | ocena: + 4

relatysta | Załogant

Sądzę że umysł człowieka nieświadomie buduje scenariusze rzekomych przeszłych żywotów z fragmentów własnych wspomnień, zasłyszanych opowieści (często z dzieciństwa), z powieści i filmów. Chociaż większość tak przypomnianych „reinkarnacji" rzeczywiście okazywała się fikcją, to pozostaje pewna liczba przypadków, które trudno wytłumaczyć inaczej niż tak, że osoba „przypominająca" faktycznie ma dostęp do umysłu kogoś. Nie, że dusza przeskakuje w nowe ciało, tylko że to ciało, które mamy, i jego układ nerwowy zawierają ślady wspomnień i nawyków z życia jakichś innych ludzi żyjących dawno temu. Ale gdzie i w czym są zapisane te wspomnienia? – To pytanie jest równie trudne, jak pytanie o to, gdzie mamy zapisaną naszą zwykłą pamięć. Bo nauka nie wykryła dotąd żadnego „magazynu pamięci" w naszych mózgach. Angielski biochemik Rupert Sheldrake od trzydziestu lat głosi teorię rezonansu morficznego. W myśl tej koncepcji, wszystkie żywe istoty są takie, jakie są i zachowują się tak, jak się zachowują dlatego, że pozostają w rezonansie ze swoimi przodkami. Powtarzają po nich swój rozwój i sposób życia. W ogóle według Sheldrake'a przyroda ma „wrodzoną" zdolność powtarzania na nowo tego, co kiedyś było. https://www.youtube.com/watch?v=B21xDKjOF30 https://www.youtube.com/watch?v=X9tzd79sf4A https://www.youtube.com/watch?v=HCBroM3K7KE

Nie, 1 kwi 2018 17:29 | ocena: + 6

George | Gość

W tych wszystkich rozwazaniach o reinkarnacji brakuje mi informacji o tym, ze bardzo trudno jest uzyskac ludzka inkarnacje. Obawiam sie, ze wiekszosc z nas beztrosko oczekuje na nastepny przydzial ludzkiego ciala z nadzieja na lepsze rozdanie w przyszlosci. Uzyskanie ludzkiej formy jest bardzo rzadkie (w porownaniu z reszta istot we wszechswiecie). Trzeba miec dobra karme aby ze stanu przejsciowego moca umyslu "wskoczyc" do lona przyszlej matki podczas aktu plciowego z przyszlym ojcem. Wysilek zwiazany jedynie z ruszaniem palcem w bucie i dywagacjami na Nautilusie jest zdecydowanie niewystarczajacy, zas lansowanie tezy, iz raz osiagnawszy ludzka inkarnacje nie spadniemy do nizszych swiatow jest wrecz szkodliwe, niemadre i naiwne.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 1 kwi 2018 20:04 | ocena: + 6

Barcol84 | Załogant

@George,
A czytałeś książke Michaela Newtona "Wędrówka Dusz" ?
Tam jest ponad 20 przykładów ludzi którzy wspominaja swoje poprzednie wcielenia. Może tam znajdziesz odpowiedzi na to pytanie.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 1 kwi 2018 21:37 | ocena: + 3

George | Gość

Barcol84, nie czytalem. Preferuje buddyjskie zrodla a jest tego multum. Nie do przerobienia plus prelekcje wiarygodnych nauczycieli na youtube. Aktualnie slucham wykladu pt. Kosmologia buddyjska. Ciekawe. Brzmi troche fantastycznie ale trzyma sie to kupy.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 2 kwi 2018 10:20 | ocena: + 3

Barcol84 | Załogant

@George, wydaje mnie sie, ze sam sobie odpowiedziałeś na pytanie jak to robić by ponownie sie urodzić jako człowiek. Napisałeś że trzeba mieć dobra karmę, a to jest akurat zależne tez od nas. Wiec musimy pracować nad swoim postępowaniem i zachowaniem by mieć jak najwięcej "plusów".
Wiadomo, ze każdy by chciał żyć jako człowiek lub ktoś jeszcze "wyższy", ale moze przygoda w zwierzęcym ciele też ma jakiś sens z punktu rowoju ducha? Nie trzeba przecież urodzić sie jako zwierzę hodowlane, wolno żyjących tez jest sporo.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 3 kwi 2018 15:08 | ocena: + 3

George | Gość

@Barcol84, Osobiście nie mam żadnych wątpliwości co robić i jak robić. I robię to bardzo aktywnie od 1986 roku, więc jeśli chodzi o moją osobę to czuję się w miarę bezpiecznie. Choć i tak nie mam gwarancji czy mi po śmierci nie dojrzeje mi jakaś negatywna karma. Jeśli chodzi o upadek do świata zwierzęcego to nie traktował bym go jako przygody, nawet w charakterze doświadczenia. Był mi pokazany stan umysłu zwierzaka domowego a konkretnie jakiegoś wołu. Nie mogłem tworzyć myśli, dysponowałem jedynie kilkoma pojęciami. W oborze był potworny zaduch i ciemność - nie życzę nikomu takiego doświadczenia. Dzikie zwierzęta też nie mają lekko, ponieważ żyją w ciągłym strachu przed byciem zjedzonym, a jeśli się jest drapieżnikiem to ich życie zależy od wyniku polowania, konkurencji w stadzie lub poza nim. Tak czy siak świat zwierzęcy to wielkie cierpienie z którego sobie nie zdajemy sprawy oglądając Animal Planet. Dla kontrastu, innym razem mój umysł został na krótko przeniesiony do jednej z czystych krain. Został przepełniony czymś czego nie potrafię opisać ponieważ nie istnieją do tego odpowiednie ludziom określenia. Niesamowite wrażenia wzrokowe, muzyka a o reszcie zamilczę bo to było bardzo osobiste i wzruszające przeżycie. Dlatego też aby się załapać gdzieś w tamtej okolicy warto poświęcić życie na intensywną praktykę (nie intelektualną). W moim przypadku osobiste doświadczenie jest fundamentalne - sama teoria w niczym nam nie pomoże. Na zakończenie powiem tak - naprawdę jest o co walczyć, a jak to całkiem inne zagadnienie dla którego nie ma tu miejsca. Ja znalazłem swoją ścieżkę i tego samego życzę wszystkim pozostałym. Mniej dywagacji więcej praktyki zbierającej pozytywną karmę (tzw. zasługi).

Rozwiń odpowiedzi (1)

Śr, 4 kwi 2018 11:43 | brak oceny

magdakowalska48 | Załogant

@George, a o kotach domowych chyba zapomniales. to one sa panami a nie wlasciciel kota

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 6 kwi 2018 21:52 | ocena: -1

George | Załogant

@magdakowalska48, nie widzę związku kotów z moim komentarzem. Ale masz rację - koty są w porządku, są samorządne, niezawleżne i krótko trzymają swoich opiekunów, myślących że są ich właścicielami.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 8 kwi 2018 13:53 | brak oceny

magdakowalska48 | Załogant

@George, a ja widze bo bycie kotem nie jest zle

Nie, 1 kwi 2018 17:27 | ocena: + 12

62kon | Gość

Polecam wszystkim książkę Dr Michaela Newtona "wędrówka dusz"
Po jej przeczytaniu unikniemy popełniania głupich komentarzy.

Nie, 1 kwi 2018 17:16 | ocena: + 4

Barcol84 | Załogant

Także uważam ze to ciekawy artykuł, daje do mysleia. Ciekawa jest kwestia, ze pobyt w Niebie moze początkowo przebiegać w różny sposob z dopasowaniem do preferencji duszy, to wiele wyjaśnia w kontekście rozbieżności w relacjach różnych ludzi...

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Spotkania z FN pod Tatrami - w niedzielę 15 lipca o 20.00 w hotelu HARNAŚ (Wierch Bundowy 11, Bukowina Tatrzańska) .... W poniedziałek o godzinie 20.00 w hotelu NOSALOWY DWÓR ...Balzera 21d, 34-500 Zakopane ... wstęp wolny - ZAPRASZAMY!

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pt, 13 lip 2018 11:39 | [...] Witam, Wvczoraj dokonałem dziwnej obserwacji. Przebywam aktualnie u rodziny we Wrocławiu na ośiedlu Różanka. Wczoraj (wtorek 4 lipca 2018) ok godziny 22,15 siedziałem na kanapie i patrzyłem przez okno balkonowe. Nad blokiem przy ul Bałtyckiej zobaczyłem pieknie świecącą Wenus. Ponieważ ja byłem nisko, a na przeciwko jest blok 10 pięter miałem wyraźny 'celowniek'. Wenus znajdowała się pomiędzy kominkiem wentylacji, a ścianą budynku. Wenus pięknie świeciła, pokazałem ją nawet teściowi. Po...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Sobota, 30 czerwca 2018 | Nikt tego nie zauważył, nikt tego nie doceniał, a minęła niedawno 22 rocznica pojawienia się okrętu Nautilus w sieci www. Zakręciła mi się łezka w oku i… muszę o czymś ważnym napisać.

czytaj dalej

FILM FN

AUDYCJA W RADIU INTERNETOWYM EMPARY TOWN Z UDZIAŁEM FN

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.