Dziś jest:
Czwartek, 22 stycznia 2026

Przylatują do nas i obserwują nas. Rozmawiałem z setkami wiarygodnych ludzi, którzy mieli z NIMI kontakt. Dysponują techniką nie do objęcia ludzkim umysłem, ale ona ich nie interesuje. ICH interesuje tylko i wyłącznie duchowość. Dziwią się, że ludzie pytają o jakiś napęd czy statek... dla NICH są to rzeczy trzeciorzędne.
/Budd Hopkins, amerykański badacz UFO 1931 – zm. 2011/

Komentarze: 0
Wyświetleń: 8662x | Ocen: 2

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Wt, 6 wrz 2005 00:00   
Autor: FN, źródło: FN   

Daimonion – duch opiekuńczy jednego z największych filozofów w historii ludzkości

Sokrates jest sztandarową postacią historii antycznej, która do dziś wpływa na myśl ludzką. Ten sławny grecki filozof żył w latach 469 p.n.e. do 399 p.n.e. Każdy z nas potrafi powtórzyć sławny cytat, którego pochodzenie przypisywane jest właśnie Sokratesowi: „Wiem, że nic nie wiem”. Był synem rzeźbiarza i położnej. Otrzymał solidne wykształcenie, typowe dla greckich młodzieńców z tamtego okresu. Legendarnym początkiem "prawdziwej" działalności filozoficznej Sokratesa był moment, gdy wyrocznia Apollona w Delfach uznała go za najmądrzejszego człowieka na świecie. Sokrates zaś doszedł do wniosku, że nad innymi góruje tylko świadomością tego, że nic nie wie, a nie posiadaniem jakiejkolwiek prawdy o świecie, na którym przyszło mu żyć. Jego celem życiowym stało się od tamtej pory uświadamianie ludziom ich niewiedzy. Sokrates w swoim nauczaniu powoływał się na ducha opiekuńczego, od którego podobno otrzymywał pouczenia i wskazania. Ten duch opiekuńczy został nazwany daimonionem. Powoływanie się na to bóstwo było jednym z powodów oskarżenia Sokratesa o to, że uznaje innych bogów niż państwo, przez co szerzy bezbożność. Od dawna wiele osób pragnie nawiązać kontakt z bogiem wewnętrznym, mieszkańcem duchowego serca człowieka, aniołem stróżem lub po prostu opiekunem duchowym. Wydaje się, że Sokrates miał ten dar rozumienia i kontaktu z sumieniem, czy też głosem wewnętrznym i to od lat chłopięcych. Jak sam twierdził, głos ten tylko przez niego słyszany dawał mu znaki i wskazania, odradzał podejmowanie lub kontynuowanie wielu działań. Sokrates przyznawał sam, że od życia politycznego, od czynnego zaangażowania w działalność polityczną powstrzymywał go właśnie daimonion. Nauka o duchu opiekuńczym była i jest różnie interpretowana przez późniejszych filozofów. Według jednych, był to wyłom w racjonalistycznym systemie Sokratesa. Wskazują oni na niekonsekwencję Sokratesa, który z jednej strony głosił racjonalizm etyczny, z drugiej zaś powoływał się na elementy irracjonalne. Według drugiej opinii, daimonion należy interpretować jako głos sumienia, które odzywa się w człowieku w kwestiach etycznych i to najczęściej wtedy, gdy pojawia się niezadowolone z czynów człowieka. Są też filozofowie uważający, że daimonion, to rodzaj całościowej intuicji etycznej, która wskazuje człowiekowi drogę postępowania wówczas, gdy niemożliwy jest jasny i wyraźny sąd rozumu w jakiejś kwestii. Wydaje się, że Sokrates został obdarzony ponadprzeciętną świadomością. Potrafił słuchać głosu sumienia, nie zatracił łączności z boskim przewodnikiem jaki jest w każdym z nas. Jak podaje Ksenofont, jeden z uczniów Sokratesa, daimonion może być swoistym znakiem wróżebnym, podobnym do głosu wyroczni. To poprzez ten głos, jak twierdził, bóg miał dawać Sokratesowi wskazówki. Z kolei to, że Sokrates nie musiał zasięgać głosu Pytii, stawiało go w nierównym położeniu w stosunku do innych Greków, a co za tym idzie budziło zawiść i zazdrość, niezrozumienie i stąd także podpierało ataki, iż jest bezbożny, bo przecież bóstwo nie może jedynie Sokratesowi objawiać swej woli a innym ludziom już nie. Według Platona, daimonion nie był głosem, którego Sokrates mógł zapytać się w jakiejkolwiek sprawie, gdyż duch opiekuńczy Sokratesa zawsze miał odzywać się nie pytany, i zawsze nieść miał jakieś ostrzeżenie. Gdy milczał to znaczyło jego aprobatę dla działań filozofa. W tym platońskim ujęciu daimonion nie poświęcał uwagi sprawom życiowym, związanym z praktyczną sferą życia, lecz do głosu dochodził wtedy gdy w grę wchodziły sprawy etyczne. Był zatem głosem etycznym, moralnym, czuwającym nad czystością przekazu, jaki z ust Sokratesa miał wychodzić w czasie przemów i nauczania. Sokrates jak podaje Platon, miał się przyznać nawet, iż nieraz głos ten przerywał mu w pół zdania jakby nie chciał, aby wielki myśliciel powiedzieć miał coś czego powiedzieć nie należało. Zatem jest to już bliskie koncepcji, iż daimonion to głos wewnętrznej prawdy, sumienia, stojący na straży wartości moralnych. Z kolei Apulejusz z Madaury, rzymski poeta afrykańskiego pochodzenia w dziele „De Deo Socratis” wygłosił pochwałę daimonion Sokratesa, ale zaliczył go do rodzaju demona, istoty nadludzkiej, ale w hierarchii niższej bogom. Nie uznał tezy, iż daimonion to rodzaj bóstwa. Trudno dziś stwierdzić zatem i jednoznacznie zawyrokować czym był ów zagadkowy daimonion, i dlaczego objawiał się on właśnie Sokratesowi. Czy był jakimś boskim zrządzeniem, darem losu czy też wypracowanym przez myśliciela kontaktem z własnym wyższym ja? Może Sokrates miał być tym wielkim filozofem, uczącym ludzi dochodzenia do prawdy, a jego pojawienie się nie było bynajmniej przypadkowe? Nie wiem. daimonion filoz. staroż. ostrzegawczy głos wewnętrzny (głos bóstwa, demona); sumienie.

Komentarze: 0
Wyświetleń: 8662x | Ocen: 2

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Wt, 6 wrz 2005 00:00   
Autor: FN, źródło: FN   



* Komentarze są chwilowo wyłączone.

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

Witam serdecznie Panie Robercie, piszę by opisać sytuację jaką miałam wraz z moją mamą w dniu 16.01.2026 r. Wieczór godzina 20:00 wyszłam wraz z moja mama na balkon żeby zapalić papierosa. Zainteresowała nad bardzo jasna gwiazda na niebie ( codziennie obserwuję niebo i tej gwiazdy dotąd nie zauważyłam) - była ona nieruchoma, nagle zaczęła się poruszać niczym samolot, leciała wolno jednostajnie bardzo mocno święciła, gdy pokazałam ją mojej mamie, nagle ta gwiazda gwałtownie przyspieszyła ...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Dziś, 08:46 | Witam serdecznie, piszę by opisać sytuację jaką miałam wraz z moją mamą w dniu 16.01.2026 r. Wieczór godzina 20:00 wyszłam wraz z moja mama na balkon żeby zapalić papierosa. Zainteresowała nad bardzo jasna gwiazda na niebie ( codziennie obserwuję niebo i tej gwiazdy dotąd nie zauważyłam) - była ona nieruchoma, nagle zaczęła się poruszać niczym samolot, leciała wolno jednostajnie bardzo mocno święciła, gdy pokazałam ją mojej mamie, nagle ta gwiazda gwałtownie przyspieszyła i zniknęła.

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Środa, 27 sierpnia 2025 | 86-letni mężczyzna był gotowy poddać się operacji w gabinecie chirurgicznym. Chciał poznać tajemnicę związaną z objawieniem maryjnym, którego był świadkiem jako kilkuletni chłopiec.

czytaj dalej

FILM FN

'Po śmierci' - film z 2023 roku

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.