Dziś jest:
Wtorek, 20 października 2026
Bądź wierny sobie, a nie będziesz niewierny innym.
/Francis Bacon/
Komentarze: 0
Wyświetleń: 81x | Ocen: 2
Oceń: 



2/5
Średnia ocena: 



5/5
„Obudziłem się w środku nocy i poczułem, że ktoś mnie obserwuje”. Dlaczego boimy się spotkania z nieznanym?
Dlaczego tak bardzo boimy się duchów? Czy boimy się samej ich obecności, czy przede wszystkim tego, że nie znamy ich zamiarów i nie wiemy, czego możemy się spodziewać? Nasz stosunek do świata duchowego w dużej mierze kształtują wyobrażenia i przekonania wyniesione z dzieciństwa. Historia jednego z naszych czytelników pokazuje, jak głęboko zakorzeniony jest w nas strach przed nieznanym.
Człowiek od zawsze obawiał się tego, czego nie potrafił zobaczyć, zrozumieć ani racjonalnie wyjaśnić. Poczucie bezpieczeństwa budujemy na znajomości otaczającego nas świata i przekonaniu, że potrafimy kontrolować to, co się w nim dzieje. Kiedy jednak stykamy się ze zjawiskiem wykraczającym poza codzienne doświadczenia, często reagujemy przerażeniem. Dotyczy to szczególnie spotkań ze światem duchowym. Choć sami jesteśmy istotami duchowymi, podczas ziemskiego życia przyzwyczajamy się do rzeczywistości materialnej. To, czego nie możemy zobaczyć ani dotknąć, wydaje nam się obce. Śmierć jest jednak jedynie przejściem do innej formy istnienia. Człowiek, który opuszcza fizyczne ciało, nie traci swojej świadomości ani indywidualności. Dlaczego więc sama możliwość spotkania z taką istotą potrafi wywołać w nas ogromny lęk?
Jednym z najważniejszych źródeł tego lęku jest poczucie bezradności. W świecie materialnym wiemy, jak reagować na zagrożenie. Możemy uciekać, zamknąć drzwi, wezwać pomoc albo próbować się bronić. W spotkaniu z duchami znane nam zasady przestają jednak obowiązywać. Jak zatrzymać kogoś, kto potrafi przenikać przez ściany? Jak obronić się przed istotą, która może pojawiać się i znikać w sposób niezrozumiały dla naszych zmysłów? Świadomość, że nie dysponujemy żadnym znanym sposobem obrony, potęguje przerażenie. Co istotne, istota taka wcale nie musi zachowywać się agresywnie. Wystarczy sama jej obecność.
Ogromną rolę w kształtowaniu naszego stosunku do świata duchowego odgrywają kultura, media i opowieści, z którymi dorastamy. W filmach i literaturze duchy najczęściej przedstawiane są jako istoty niebezpieczne. Pojawiają się nocą, w ciemnych pomieszczeniach, opuszczonych domach i miejscach otoczonych atmosferą grozy. Ich obecności towarzyszą niepokojące dźwięki, poruszające się przedmioty i przerażeni ludzie. Przez lata podobne obrazy utrwalają w naszej świadomości skojarzenie, że spotkanie z duchem nie oznacza nic dobrego. Do tego dochodzą ludowe wierzenia, przekazy religijne i historie o nawiedzonych miejscach. W rezultacie świat duchowy zaczynamy postrzegać przez pryzmat strachu, często jeszcze zanim zetkniemy się z jakimkolwiek niewyjaśnionym zjawiskiem.
Tymczasem istoty duchowe nie stają się niebezpieczne tylko dlatego, że nie posiadają fizycznego ciała. Wiele z nich to ludzie, którzy żyli kiedyś na Ziemi, mieli rodziny, przyjaciół i własne historie.
Do Fundacji Nautilus trafiła relacja czytelnika, który przed laty przeżył niezwykłe spotkanie z cienistą postacią. Pewnej nocy obudził się z poczuciem, że ktoś znajduje się w jego pokoju. Czytelnik poczuł silne emocje. Próbował krzyczeć, lecz nie mógł wydobyć z siebie głosu. Doskonale rozumiemy jego reakcję. Okoliczności te musiały być przerażającym doświadczeniem. W takiej sytuacji trudno zachować spokój, nawet jeśli na co dzień interesujemy się zjawiskami niewyjaśnionymi i jesteśmy przekonani o ich istnieniu. Czym innym jest bowiem wiedza o obecności takich istot, a czym innym niespodziewane spotkanie z jedną z nich we własnym pokoju.
Ważne:
Warto również pamiętać, że czasami granica między snem a jawą bywa niezwykle trudna do uchwycenia. Podczas snu nasza świadomość doświadcza rzeczywistości wykraczającej poza świat fizyczny, w tym przestrzeni określanych jako plan eteryczny i astralny. Spotkania z istotami przebywającymi na tych poziomach istnienia mogą być tak wyraziste, że po przebudzeniu trudno odróżnić je od wydarzeń rozgrywających się w materialnej rzeczywistości. Zdarza się również, że człowiek odzyskuje świadomość otoczenia, ale nadal dostrzega obrazy związane z marzeniami sennymi. Dlatego nie zawsze łatwo jest ustalić, czy tajemnicza postać rzeczywiście pojawiła się w naszym pokoju, czy też spotkaliśmy ją podczas snu na innym planie istnienia.


Czy zatem świadomość, że istoty duchowe nie muszą mieć wobec nas złych zamiarów, oznacza, że powinniśmy podejmować próby nawiązywania z nimi kontaktu poprzez seanse spirytystyczne czy wywoływanie duchów? Absolutnie nie. Zawsze przypominamy, że śmierć fizycznego ciała nie zmienia automatycznie charakteru człowieka. Kto był dobry za życia, pozostaje taki również po drugiej stronie. Podobnie człowiek o złych zamiarach nie staje się nagle pozytywną istotą tylko dlatego, że opuścił swoje fizyczne ciało. Świat duchowy jest rzeczywistością niezwykle złożoną, a my nie mamy pełnej wiedzy o bytach, które go zamieszkują, ani o zasadach, jakimi się kierują. Podejmując próby ich przywoływania, nie mamy pewności, z kim nawiązujemy kontakt ani jakie mogą być konsekwencje naszych działań. Ciekawość nie powinna więc prowadzić do lekkomyślnego eksperymentowania z czymś, czego natury jeszcze nie rozumiemy. Czym innym jest przypadkowe spotkanie z duchem, a czym innym świadome próby przywoływania nieznanych bytów. Stanowczo więc odradzamy takie zabawy.
Wejście na pokład
Wiadomość z okrętu Nautilus
UFO24
więcej na: emilcin.com
Artykułem interesują się
Dziennik Pokładowy
FILM FN
Czasami wystarczy trochę częściej spoglądać w niebo
Archiwalne audycje FN
Poleć znajomemu
Najnowsze w serwisie