Dziś jest:
Czwartek, 22 stycznia 2026

Przylatują do nas i obserwują nas. Rozmawiałem z setkami wiarygodnych ludzi, którzy mieli z NIMI kontakt. Dysponują techniką nie do objęcia ludzkim umysłem, ale ona ich nie interesuje. ICH interesuje tylko i wyłącznie duchowość. Dziwią się, że ludzie pytają o jakiś napęd czy statek... dla NICH są to rzeczy trzeciorzędne.
/Budd Hopkins, amerykański badacz UFO 1931 – zm. 2011/

Komentarze: 0
Wyświetleń: 6326x | Ocen: 0

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 0/5


Sob, 30 wrz 2006 00:00   
Autor: FN, źródło: FN   

To przypominało człowieka, widziałem wyraźnie głowę i tułów, ale nie było widać nóg! - niezwykła obserwacja z warszawskiego cmentarza.

Takie relacje wyglądają podobnie. Nagle ktoś zaczyna obserwować smugę, która przemieszcza się w pomieszczeniu lub przestrzeni otwartej. Początkowo wygląda to tak, jakby to była po prostu mgła lub dym, ale po chwili można dostrzec w takim "czymś" ludzkie elementy. Ta historia wydarzyła się 24 września tego roku, a opowiedział nam to człowiek, którego znam od lat. Oto jego relacja. "Sprzedaję do szpitali urządzenia związane z dializą krwi i dokonuję serwisu takich maszyn. Tego dnia moja firma otrzymała zlecenie od oddziału hematologii o awarii związanej z pompą i obiecałem, że pojawimy się i dokonamy naprawy. Był to ostatni punkt tego dnia i brakowało mi ludzi, więc wybrałem się do tego szpitala osobiście razem z moim pracownikiem. Było już po 23.00, więc nie było już osób odwiedzających chorych. Na korytarzu pawilonu trzeciego jest takie miejsce, gdzie można przechowywać elementy potrzebne do serwisu, zawsze tam zanosimy sprzęt i tam dokonujemy napraw. Tego dnia, a było to 24 września ok. 23.00, byliśmy tam we dwóch. Mój pracownik dokonywał przeglądu, a ja postanowiłem zapalić papierosa, co jest zabronione na teranie szpitala, ale co można robić na korytarzu, gdzie są pomieszczenia techniczne. Otworzyłem okno i już wyciagałem paczkę z papierosami, kiedy dostrzegłem ten 'dymek'. Przemieszczał się po korytarzu w odległości ode mnie najwyżej 7-8 metrów. Myślałem w pierwszym momencie, że gdzieś wybuchł pożar i oto widzę właśnie dym z tego pożaru, ale zorientowałem się, że to coś jest zbyt jasne i gęste jak na dym. Poza tym to była wyraźna smuga, a nawet powiem więcej. Ten dym przypominał ludzką postać, bo była głowa i chyba coś przypominające tułów i ręce, ale na pewno nie miało nóg, tylko unosiło się nad ziemią. Zrobiło się wtedy przeraźliwie zimno, niczym w najbardziej mroźny dzień. Ta smuga przemieściła się kilka metrów w moim kierunku, po czym wleciała w zamknięte drzwi do kolejnego pomieszczenia technicznego. Natychmiast zawołałem mojego pracownika i zapaliliśmy światła na korytarzu. Przyznam szczerze, że nigdy się tak nie wystraszyłem jak właśnie wtedy, a nie należę do ludzi tchórzliwych. I jeszcze jedno - tego dnia w Warszawie było bardzo ciepło i to lodowate zimno na pewno nie było spowodowane tym, że otworzyłem okno, ale raczej tym, co biło od tej postaci. Nie potrafię tego w żaden sposób wytłumaczyć i nawet nie próbuję. Jak chcesz, to możesz opublikować ten tekst". Z historii "o dziwnych smugach" z ostatnio przysłanej do Fundacji korespondencji wybrałem jeszcze jedną historię, która jest trochę nietypowa, ale mimo wszystko warto się z nią zapoznać. Witam! Jestem Arkadiusz mam 24lata i chcę opowiedzieć co mi się przytrafiło pare lat temu. Chcę być anonimowy. Otóż w 2002 roku gdzieś w połowie wiosny nie pamietam dokładnie wybrałem się nad staw rowerem od mojego domu było około 3 km. Jak sobie przypominam była godzina między 15 a 18. Pojechałem postałem koło stawu tam jest okolica odludna pola, łąki.Domy najbliższe są z 1km. Stoję rozglądam się po niebie polu. Pogoda była zachmurzona niebo szare. Stałem tak może 15-20minut,kiedy nagle po drugiej stronie stawu jest to jakieś 10-15metrów odemnie,widzę jak z zachmurzonego nieba schodzi jakaś powłoka,duch kształt sylwetki osoby jak by stała na baczność. Schodziła z góry wolno. Nie mogłem uwierzyć w to co widzę, czułem strach. Ta sylwetka była jak mgła ale wyrażne kontury osoby wzrostu mojego (mam średni wzrost). Tak postała ja nie podchodziłem i po jakiś 20 sekundach się rozmyła i znikła. Potem tam poszedłem, ale nie znalazłem śladów.Więc wsiadłem na rower i wróciłem w strachu do domu. Nie opowiadałem rodzicą bo i tak by nie uwierzyli. Ale to mi utkwiło w pamięci i będe to pamiętał długo.Wcześniej trochę wierzyłęm w zjawy,duchy ale teraz wiem że istnieją bo sam widziałem. Pozdrawiam. I na koniec coś "ekstra" dla tych, którzy lubią doszukiwać się postaci w zdjęciach pokazujacych płomienie pożarów. Kilka razy było o tym na stronach, ale dostaliśmy kolejne ciekawe zdjęcie. Było ono wykonane kilka lat temu, ale myślę, że warto je pokazać, bo... oceńcie sami.

Komentarze: 0
Wyświetleń: 6326x | Ocen: 0

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 0/5


Sob, 30 wrz 2006 00:00   
Autor: FN, źródło: FN   



* Komentarze są chwilowo wyłączone.

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

Witam serdecznie Panie Robercie, piszę by opisać sytuację jaką miałam wraz z moją mamą w dniu 16.01.2026 r. Wieczór godzina 20:00 wyszłam wraz z moja mama na balkon żeby zapalić papierosa. Zainteresowała nad bardzo jasna gwiazda na niebie ( codziennie obserwuję niebo i tej gwiazdy dotąd nie zauważyłam) - była ona nieruchoma, nagle zaczęła się poruszać niczym samolot, leciała wolno jednostajnie bardzo mocno święciła, gdy pokazałam ją mojej mamie, nagle ta gwiazda gwałtownie przyspieszyła ...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Dziś, 08:46 | Witam serdecznie, piszę by opisać sytuację jaką miałam wraz z moją mamą w dniu 16.01.2026 r. Wieczór godzina 20:00 wyszłam wraz z moja mama na balkon żeby zapalić papierosa. Zainteresowała nad bardzo jasna gwiazda na niebie ( codziennie obserwuję niebo i tej gwiazdy dotąd nie zauważyłam) - była ona nieruchoma, nagle zaczęła się poruszać niczym samolot, leciała wolno jednostajnie bardzo mocno święciła, gdy pokazałam ją mojej mamie, nagle ta gwiazda gwałtownie przyspieszyła i zniknęła.

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Środa, 27 sierpnia 2025 | 86-letni mężczyzna był gotowy poddać się operacji w gabinecie chirurgicznym. Chciał poznać tajemnicę związaną z objawieniem maryjnym, którego był świadkiem jako kilkuletni chłopiec.

czytaj dalej

FILM FN

To może być statek obcych. Co naprawdę leci przez Układ Słoneczny?

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.