Dziś jest:
Poniedziałek, 24 września 2018

Cały czas, kiedy astronauci byli w przestrzeni kosmicznej, nigdy nie byli sami. Tam była stała obserwacja prowadzona przez obiekty UFO.
/Scott Carpenter - amerykański astronauta, uczestnik programu Merkury/


#7 września 2018 Polityka i 'wiedza o nieznanym' - wpis w Dzienniku Pokładowym 7 września 2018

Ostatnio jeden z moich studentów zapytał mnie po wykładzie, jakie mam poglądy polityczne i czy zajmowanie się tematyką ‘nieznanego’ wpłynęło w jakikolwiek sposób na mój pogląd na świat. Długo się wahałem, ale… zgoda – odpowiem na to pytanie bez żadnych deklaracji.

Staram się ukrywać moje poglądy czy sympatie polityczne które oczywiście mam jak każdy, gdyż nawet minimalne ich ujawnienie sprawia, że natychmiast zyskam legiony śmiertelnych wrogów. Ale nie ukrywajmy – jak powiedział Terencjusz cyt. „Człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce”, a więc także ja mam prawo do mojej własnej oceny świata wokół. Jestem człowiekiem w takim wieku (np. w afrykańskiej Sierra Leone byłbym w niektórych regionach uważany za starca, gdyż tam średnia długość życia to 51 lat), który daję ogromny komfort czegoś, co ja nazywam „szerokim spojrzeniem”. Nie muszę opierać się na tym czy innym autorytecie, znanym publicyście czy jakieś książce opisującej rzeczywistość wokół, która „coś tam wyjaśnia i zamyka”. Wiele rzeczy widziałem na własne oczy i słyszałem na własne uszy, a tego typu nauka jest najlepsza ze wszystkich możliwych.

Dobry Bóg tak dziwnie ułożył mi życie, że praktycznie byłem świadkiem i aktywnym uczestnikiem całego ostatniego 30-lecia w Polsce i czasami w głowę zachodzę, czy to wszystko z moim udziałem stało się faktycznie, a mnie karuzela życia uczyniła jednym z głównych reporterów politycznych Polski. Ale tak było naprawdę.

W roku 1990 czy 1991 media „newsowe” to była całkowita nowość, a ja w tamtym czasie nadawałem relacje na antenę Radia Zet ze wszystkich miejsc, gdzie tworzyła się Polska, jaką znamy dzisiaj. Sejm, gmach Urzędu Rady Ministrów (dziś zwący się Kancelarią Premiera), oczywiście Kancelaria Prezydenta RP – to był mój „drugi dom”. Miałem okazję z bliska przyjrzeć się i poznać „na wskroś” całą dzisiejszą plejadę polityków, którzy albo znikali, albo – ku mojemu bezgranicznemu zdumieniu – pojawiali się znowu. Powiem Państwu szczerze, że byłem mocno zaskoczony tym, jak bardzo myliłem się w ocenie polityków i w ogóle polityki. Po 1989 roku byłem przekonany, że do rządzenia krajem idą najlepsi, pełni wiedzy i mądrości ludzie. Tymczasem pamiętam początki mojej kariery dziennikarskiej i zabawne „drobiazgi”. Chcecie przykład? Pamiętam, jak dosłownie zamurowało mnie uświadomienie sobie faktu, że na początku lat 90-tych kilka procent ma partia założona przez tego czy innego mściwego, zawistnego i małostkowego dziadygę, któremu ja bym nie pozwolił pełnić  funkcję ciecia na osiedlowym parkingu, a w Polsce znalazło się tyle ludzi, którzy tej sierocie zawistnej chcą powierzyć kierowanie krajem…

Myślałem tak: czy Polacy tego nie widzą, co ja i moi koledzy przebywający non-stop w pobliżu tego zawodnika i jego partii widzimy bez najmniejszych problemów? Cudowne, pionierskie czasy początków polskiej demokracji po 1989… I tak poznałem smak czegoś, co z upływem lat urosło z małej górki na placyku przed przedszkolem do góry wielkości K2 w Karakorum, czyli całkowitego niezrozumienia intencji, jakimi kierują się przy swoim wyborze duże masy ludzkie… ale zostawmy to moje zadziwienie na boku. Powróćmy do meritum, czyli moich poglądów politycznych, a raczej związku „wiedzy o nieznanym” i tymi poglądami.

Jako młode szczenię usłyszałem, że „w Szwecji jest dobrze”, że ludzie są szczęśliwi, a kraj jest czysty, zadbany i uśmiechnięty. Dowiedziałem się, że panuje tam system zwany „socjalizmem” i bez większej wiedzy (moje liceum to były lata 80-te, gdzie praktycznie nie było rzetelnych książek o polityce) na pytanie:

- Jakie masz poglądy polityczne? – odpowiadałem – Podoba mi się system w Szwecji.

Wiedziałem co prawda, że ten socjalizm „szwedzki” musi mieć coś wspólnego z „socjalizmem PRL”, a do tego (nawet samego słowa socjalizm) czułem ogromne obrzydzenie, a więc nie mówiłem „socjalizm”, tylko „system jak w Szwecji”. Potem zacząłem studiować ekonomię na Uniwersytecie Warszawskim. Tam szybko zacząłem nadrabiać swoją wiedzę o świecie prawie w tempie „pociągu TGV” – czytałem setki książek, chłonąłem wykłady, rozmawiałem z mądrymi ludźmi. Wtedy zrozumiałem, że rozdawanie masom pieniędzy zawsze kończy się źle – demoralizuje ludzi, uczy ich „łapówkarstwa politycznego czyli głosowania za prezenty”, wywraca do góry nogami gospodarkę. Zauważyłem ze zdumieniem, że kraje z „prawdziwym socjalizmem – narodowym czy internacjonalistycznym” powoli z upływem dziesięcioleci pogrążają się w nędzy i upadku, a biednym wcale nie żyje się lepiej, lecz zdecydowanie gorzej. Moje poglądy zmieniły się diametralnie: tylko wolny rynek jest skuteczny i tylko on jest w stanie ogromne masy ludzkie wydobyć z nędzy. Ale na pierwszym roku studiów w 1986 roku przeżyłem fascynację czymś, co można nazwać „ruchem narodowym”. Patrzę teraz na ten okres z rozbawieniem i lekkim niedowierzaniem, ale w tamtym czasie nie dostrzegałem czegoś, co dziś widzę w nacjonalizmie, czyli ogromnego błędu. Tu może wyjaśnię, jak dziś definiuję nacjonalizm, a mam bardzo prostą definicję: patriota chce dobra dla kraju, a nacjonalista chce kraju dla siebie.

Podobnie jest z definicją lewicy i prawicy. Najcudowniejszą definicję przedstawił jeden z moich ulubionych pisarzy, którego zresztą miałem okazję poznać osobiście, czyli Wiktor Suworow. Powiedział on tak: prawica chce pracować więcej i zarabiać więcej, a lewica (pobożna i bezbożna – bo są dwa obozy pozornie zwalczające się) pracować mniej i zarabiać więcej. Nic więcej dodawać nie trzeba. W punkt.

Stałem się skrajnym wolnorynkowcem i poznałem Janusza Korwina Mikke, a nawet o mały włos nie wstąpiłem do słynnego UPR, czyli Unii Polityki Realnej. Pamiętajcie proszę, że mówimy o roku… 1989! Od tamtego czasu mój pogląd na wolny rynek w zasadzie nie uległ zmianie i cały czas uważam go za jedyny pomysł na uczynienie z kraju biednego – bogatego, ale… stała się rzecz bardzo ważna. Jaka? Poznałem świat, odwiedziłem większość kontynentów, zobaczyłem skażenie środowiska spowodowane niepochamowaną ludzką chciwością, zobaczyłem skrajną nędzę i nieprzyzwoite bogactwo. Pojąłem, że proste recepty nie zawsze są tak skuteczne na naprawę świata, jak to myślałem wcześniej. Nabrałem dystansu i – co tu kryć – zwiększyłem swoją wiedzę o świecie. Dziś wiele moich wcześniejszych wizji i ocen politycznych krępuje mnie swoją naiwnością, niektórych wręcz się wstydzę i najchętniej bym o nich zapomniał. Ale tak widocznie musi wyglądać ludzkie życie, że nie można od razu „wiedzieć wszystkiego”. Po prostu tak się nie da.

Te 10 lat 1990-2000 , przez które praktycznie „mieszkałem w samym centrum polskiej polityki” dały mi coś, czego nie mają ludzie oceniający politykę na podstawie internetu czy telewizji – ja po prostu tych ludzi miałem okazję poznać tak blisko, jak tylko było to możliwe. To w ogóle chyba szczęście mojego pokolenia dziennikarzy, które przez dar losu i przeznaczenia zobaczyło kształtowanie się od postaw państwa demokratycznego. Niezwykłe doświadczenie, możecie mi wierzyć…

I tak dochodzimy do tego, jak bardzo zmieniły się moje poglądy na świat dzięki zajmowaniu się tematyką „Fundacji Nautilus”. Przełomowym momentem nie było nawet to, że uznałem za oczywiste istnienie UFO i odwiedzania Ziemi przez obce cywilizacje. To było ważne, ale nie najważniejsze. Absolutnym „topem” było zrozumienie, że istnieje wędrówka dusz. Pamiętam, że nagle cały świat wydał mi się przedstawieniem, w którym ktoś ukrył najważniejszą informację. Jak bardzo śmieszni, czy wręcz żałośni wydawali mi się ludzie, którzy zaciekle dzielili świat na „zagony i plemiona”, gdyż wiedziałem, że w następnym życiu mogą mieć doświadczenie bycia tym, którym dzisiaj tak bardzo gardzą… Reinkarnacja rozbija w pył wiele rzeczy, ale jedną z podstawowych jest „umysł nacjonalisty” (nie mylić z patriotą – definicję przedstawiłem powyżej).

Dziś uważam, że jedynym ratunkiem dla świata jest upowszechnienie wiedzy duchowej, czyli przede wszystkim przyjęcie przez ludzkość reinkarnacji jako czegoś równie oczywistego jak prawo ciążenia. To jest zresztą jedyny sposób na powstrzymanie rabunkowej degradacji Ziemi. Dlaczego? Człowiek nie wierzący w wędrówkę dusz zakłada, że „żyje teraz i tylko raz, umrze i mało go interesuje, co będzie dalej”. Dzieci? Owszem, ale „jego nie będzie”, więc wszystko jedno, czy za wiele lat gospodarka zawali się pod naporem obciążeń socjalnych, ludzi będzie tyle, że zacznie brakować wody, a powietrze będzie tak skażone, że nie będzie czym oddychać. To go nie interesuje, bo jego „przygoda na trzeciej planecie od Słońca” już się skończyła. Stąd tyle egoizmu i głupoty w postawach politycznych ludzi głosujących na partie, które ja nazywam „szkodnicze” – zjawisko zresztą obejmuje cały świat. Gdyby ludzie żyjący na Ziemi byli świadomi, że powrócą ponownie na plansze gry, którą „opuszczają tylko na chwilę”, a zamiana Ziemi w wielki „przemysłowy ściek”, w którym mieszkają niezliczone miliardy coraz bardziej chorych i walczących o proste rzeczy istot (wodę, pożywienie itp.) to nic innego jak „szkolny błąd”. Ktoś im wreszcie musi uświadomić, że na naszej planecie będą mieli okazję spędzić kolejne swoje etapy przygody, która jest długą wstęgą „żywotów”, a nie jednym ok. 70-80 letnim epizodem, a potem po nas „choćby potop”! Mam nadzieję, że wyjaśniłem wagę wiedzy duchowej dla przyszłych losów ludzkości.

Ta wiedza oczywiście wpływa także na coś, co powszechnie nazywa się „poglądem politycznym” i rzeczywiście sprawia, że świat jawi się nagle niczym subtelna i delikatna gra, w której uczestniczy ludzkość. Interesuje ją wszystko poza jednym: jakie są reguły tej gry, o co w niej chodzi i co jest na jej końcu. A raczej końcu tego krótkiego epizodu zwanego ludzkim życiem, gdyż tego prawdziwego końca… nie ma, bo jesteśmy nieśmiertelnymi istotami „z boskiego światła”.

/poniżej jedna z moich ulubionych ilustracji z legendarnego wydania "20 tysięcy mil Podmorskiej Żeglugi"/

 

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

'Pozorna sprzeczność' - nowy wpis w Szalupie Ratunkowej (okienko z szalupą na dole strony). Zapraszamy do lektury! ....

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pt, 21 wrz 2018 09:31 | [...] Witam, w dniu wczorajszym tj. 19.09.2018 byłem ze znajomym [...] w okolicach Młynar jest to województwo warmińsko-mazurskie. [...] Była godzina 21. Do godziny 21:55 [...] Niebo było bardzo gwieździste. Zaczęliśmy się przyglądać latającym samolotom i ocenialiśmy gdzie jaki leci. Nagle zauważyłem jakiś dziwny obiekt w kształcie prostokąta gdzie jedna połowa migała kolorem zielonym druga jakimś dziwnym ani to żółty ani czerwony ciężko mi określić co to był za kolor. Były one bardzo jaskrawe...

Dziennik Pokładowy

Niedziela, 23 września 2018 | Ta historia czasami jest przeze mnie opowiadana podczas spotkań z czytelnikami w różnych miejscach Polski. Ludzie mówią mi wtedy, że słuchając jej czują ciarki na plecach. I mają rację, choć nigdy słowa nie opiszą tego, jak ja się czułem, kiedy usłyszałem ją od jej uczestników.

czytaj dalej

FILM FN

UFO 11 września 2018

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.