Dziś jest:
Czwartek, 22 października 2020

Czy obcy są przyjażnie do nas nastawieni? Myślę, że tak. Inaczej za nasze świństwa i bestialstwo wobec istot żywych już dawno powinni zamienić naszą cywilizację w stertę dymiących gruzów. /profesor J. Allen Hynek (1910 - 1986) amerykański astronom i ufolog/

Komentarze: 0
Wyświetleń: 7944x | Ocen: 0

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 0/5


Nie, 1 lis 2009 00:00   
Autor: FN, źródło: FN   

Śmierć jest tylko złudzeniem, śmierć jest tylko częścią naszej podróży. Śmierć jest "przystankiem na naszej drodze"!

W takie dni jak „Święto Wszystkich Świętych” ludzie zadają sobie pytania dotyczące śmierci. Dlaczego jest tak, że musimy umierać? Dlaczego jest tak, że jedni żyją krótko, a inni trochę dłużej? Czy rzeczywiście wierzyć, że „jest coś jeszcze”, czy może oddać się z radością oficjalnej nauce akademickiej, która mówi jedynie o „majakach mózgu”? Osoby od prawie dziesięciu lat czytające portal FN dobrze wiedzą, że dla nas temat śmierci jest jasny i jednoznaczny. Śmierci nie ma, gdyż śmierć ciała fizycznego jest tylko częścią fizycznej powłoki człowieka. Czy jak zużyjemy samochód i zmieniamy go „na nowy”, to mówimy o końcu podróży? Z ciałami jest podobnie. Z każdym dniem, z każdym oddechem, z każdym zachodem słońca zużywamy je i wreszcie u schyłku życia nasze ciała przypominają zdezelowane wraki, które „porzucamy”. Ludzie boją się bólu, boją się cierpienia i samotności, które mogą towarzyszyć „odchodzeniu w kolejny etap podróży”. Tego typu lęk jest czymś normalnym, choć zawsze powinna nam towarzyszyć myśl, że bynajmniej nie oznacza to „końca podróży”, a jedynie jeden z przystanków na bardzo, bardzo długiej drodze. Żyjemy ledwie kilkadziesiąt lat (do 80-ciu dożywają tak naprawdę tylko nieliczni) i nie ma takich, którzy żyją długo. Są tylko tacy, którzy żyją „minimalnie dłużej”. Fundacja Nautilus zbiera historie o spotkaniach z „wielką tajemnicą ludzkiego życia” od tylu lat i zgromadziliśmy tak potężne archiwum, że możemy naprawdę próbować wyciągać na jego podstawie wnioski dotyczące także tego, czy jest owo „życie po śmierci”. Nasze zdanie znacie od lat, jest takie samo w dzień i w nocy, w zimie i latem – takie samo i niezmienne. Śmierci nie ma, śmierć nie istnieje, śmierć jest złudzeniem! W takim dniu jak dzisiaj warto jest przedstawić dla ludzi coś „dającego nadzieję”. Jednym z takich elementów „dających ową nadzieję” mogą być opowieści osób, które przeżyły moment „śmierci ciała fizycznego” i opuściły własne ciało. Najbardziej cenne są tego typu relacje, które znaleźliśmy „przy okazji”, które nasza ekipa wypatrzyła w jakimś programie telewizyjnym, który bynajmniej nie był poświęcony śmierci klinicznej. Taka opowieść pojawiła się „przy okazji”, ale może dlatego była tym bardziej cenna, gdyż jest wyjątkowo wiarygodna. Oto jedna z takich historii, którą ostatnio nasz oficer FN dostrzegł w filmie dokumentalnym "Wyspa Terroru" poświęconym porwaniu człowieka (program został przez nas nagrany 31 października 2009 roku około godz. 23.00). Program był wyemitowany w telewizji National Geographic. Historia Grega Williams`a jest niezwykle dramatyczna. Postanowił na Filipinach dołączyć do chrześcijańskich misjonarzy, gdyż nagle chciał zrobić „coś dobrego i zmienić swoje życie”. Tam jednak został uprowadzony przez bandę niejakiego Abu Sayyaf, islamskiego radykała powiązanego z Al-Kaidą, który chciał wymusić od niego torturami informacje, gdzie przebywa jedna z misjonarek, którą ta grupa zamierzała jak najszybciej pozbawić życia. W trakcie tortur Greg Williams przeżył coś, o czym wielokrotnie pisaliśmy na tych stronach i co naszym zdaniem jest właśnie owym „opuszczeniem fizycznego ciała”. Oto ten fragment opracowany przez nasz zespół „Nautilus HD”. Przy okazji tej publikacji musimy przypomnieć kolejny materiał, ale tym razem z naszego filmowego archiwum. Piszemy „przypomnieć”, bo już kilka razy pokazywaliśmy tę piękną i wzruszającą historię „opuszczenia własnego ciała”. W pewien sposób podobną do tego, co opowiedział Greg Williams. Oto poruszający fragment programu dokumentalnego "Rycerski Stan - Batalion Parasol" z 2004 roku. Janusz Brochwicz-Lewiński opisuje stan śmierci klinicznej, którą przeżył w czasie Powstania Warszawskiego. Mamy nadzieję, że te dwa materiały dały Państwu odrobinę owej “nadziei”, której tak bardzo potrzebują ludzie, którzy właśnie pożegnali swoich bliskich. Pamiętajcie, aby chodząc po cmentarzu w czasie świąt Wszystkich Świętych pamiętać, że to były tylko „przystanki” na ich długiej drodze. Dokąd prowadzi ta droga? Ech, to temat na inną okazję... Najważniejsze, abyście mieli „nadzieję”. Jeśli choć trochę udaje nam się Wam w tym pomóc, to oznacza, że spełniliśmy zamierzony cel... ;)

Komentarze: 0
Wyświetleń: 7944x | Ocen: 0

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 0/5


Nie, 1 lis 2009 00:00   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy do tej treści.
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN: [...] Czy możecie napisać coś o teoriach spiskowych na temat tego, że miliardy ludzi uczestniczą w spisku, bo koronawirusa nie ma? W Polsce ludzie dosłownie zidiocieli i wlewają we łby to szambo szaleństwa wiadrami. Taki tekst jest potrzebny - pomyślcie o tym! Pozdrawiam. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Nie, 18 paź 2020 09:32 | Mieszkaniec miejscowości Świebodzin (województwo lubuskie) przysłał informację, że 17 października 2020 roku ok. godz. 23.15 wyszedł na papierosa przed swój dom (mieszka w domu jednorodzinnym). Ok. godz. 23.00 jego uwagę zwrócił dziwny, ciemny kształt, który przemieszczał się nad polem na wysokości ok. 10-12 metrów. Była całkowita cisza, obiekt nie był ani helikopterem, ani dronem. Jego wielkość świadek ocenia na 'rozmiary małego samochodu ciężarowego', czyli długość obiektu wynosiła ok. 8 metrów...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

UFO NAD ŁODZIĄ - dwie relacje świadków, którzy obserwowali UFO w kształcie dysków w latach 70-tych

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.