Dziś jest:
Piątek, 20 lipca 2018

W gruncie rzeczy reinkarnacja nie jest tylko jakąś buddyjską czy hinduistyczną koncepcją religijną. Reinkarnacja jest faktem i jak najbardziej ma ona wpływ na ludzi i historię tworzenia dziejów Ziemi. Mam nadzieję, że intensywne, poważne, porównawcze badania naukowe  będą nadal prowadzone , żeby współczesny człowiek , który często wierzy tylko temu co "szkiełko i oko" , zyskał pewność , że możliwe jest porozumienie i znak równości między nauką i religią. Dalaj Lama

Komentarze: 55
Wyświetleń: 11788x | Ocen: 21

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Nie, 9 lip 2017 07:15   
Autor: FN, źródło: FN   

ZNAKI DLA LUDZI POPRZEZ… NAGLE POJAWIAJĄCE SIĘ ZWIERZĘTA

Sprawa budzi u ludzi często uśmiech politowania. Jakie znaki? Ot, wylądował motyl i tyle. Leciał ptak, usiadł na ręku i… czym tu się emocjonować?! Ale tacy ludzie nie mają pojęcia o tej sprawie, gdyż po prostu w głowie im się nie mieści, że jest „coś potężnego”, co za pomocą zwierząt także potrafi kontaktować się z ludźmi. Przez wiele lat ten temat znaliśmy jedynie z przekazów, które są zawarte w księgach starożytnych kultur. Znaki od ludzi za pomocą zwierząt, które nagle pojawiają się w zadziwiających okolicznościach… brzmi jak fantazje i naginanie na siłę zwykłych zdarzeń do „znaków”. Jednak cały szereg wydarzeń w samej Fundacji Nautilus, w których uczestniczyli ludzie z naszego pokładu – to wszystko przekonało nas niezbicie, że są momenty, kiedy zwierzęta nie pojawiają się przypadkowo. Kto je wysyła? Kto odpowiada za to, że nagle na ręku ląduje motyl lub ptak, który zawsze unika ludzi i przeraźliwie unika kontaktu z człowiekiem, a nagle ląduje na naszym ręku? Jest to coś potężnego, co przekracza nasz umysł i… lepiej w tym miejscu postawić kropkę.

Postanowiliśmy napisać o tym tych kilka słów, gdyż właśnie dostaliśmy ciekawy materiał, który natychmiast trafia do naszego katalogu „ZNAKI DLA LUDZI POPRZEZ NAGLE POJAWIAJĄCE SIĘ ZWIERZĘTA”. Rzecz miała miejsce w Wielkiej Brytanii.

 Mały chłopczyk Jack Robinson zmarł w kwietniu 2014 roku w wyniku guza mózgu. Miał zaledwie 4 latka i jego śmierć oznaczała niewyobrażalny cios dla jego matki.


W tym roku w rocznicę jego śmierci mama chłopczyka Mary Robinson usiadła przy grobie synka w swoim rodzinnym mieście w Hampshire w Anglii i poprosiła o jakiś znak.

Jack, synku… proszę daj mamie jakiś znak” – powiedziała, podnosząc aparat fotograficzny. To, co się stało tuż po tym sprawiło, że sprawą zainteresował się także pokład okrętu Nautilus.





Po słowach kobiety mały ptaszek (Rudzik) siedzący na nagrobku w pobliżu nagle poderwał się i usiadł na dłoni kobiety. Stało się to tuż po tym, jak poprosiła syna o znak, że „pamięta o pogrążonej we łzach mamie”.


Kobieta zarejestrowała ten moment swoim aparatem komórkowym.

 


Ostatnio mieliśmy okazję wygłosić prelekcje o tzw. zjawiskach niewyjaśnionych, którymi zajmuje się FN i które przeważnie interesują ludzi. Robimy to rzadko, ale... zdarza się. Podczas tegorocznego wykładu po raz pierwszy ujawniliśmy drobny epizod związany z nieprawdopodobną historią o „motylu i tęczy”. Jesteśmy namawiany do tego, aby wreszcie ją opisać i przedstawić w sieci, ale ciągle gdzieś „z tyłu głowy” pojawiają się wątpliwości… Jakie? Bardzo proste. Nie jesteśmy pewni, czy ludzie są już gotowi na tego typu wiadomości. I piszemy to z pełną świadomością i wiedzą. Zjawiska UFO, duchów, podróży w czasie czy innych wielkich kart z talii „zjawisk niewyjaśnionych” są przy tego typu historiach... nieistotnym banałem

 

 

Komentarze: 55
Wyświetleń: 11788x | Ocen: 21

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Nie, 9 lip 2017 07:15   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (55)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2 3

Nie, 18 luty 2018 05:06 | brak oceny

BrujaDelBosque | Załogant

Nie mam zamiaru się zbytnio rozwodzić nad swoim przypadkiem, streszczę to w kilku zdaniach.
Od urodzenia moje ciało obsiadają ćmy, już jako niemowle ściągałam motyle nocne lepiej niż latarnia, co moją matkę za każdym razem przyprawiało o palpitacje serca.
Dla mnie nie było w tym nic dziwnego, ćma zawsze zjawiała się z jakąś wiadomością, o której dowiadywałam sie po czasie. Zmierzchnica, ogromny nocny motyl, w Polsce spotykany niezmiernie rzadko, odwiedził mnie w mieszkaniu ex-faceta 2 września 2016. Dzień później dowiedziałam się o ciąży, z podwójnej antykoncepcji. Ot niby głupota, chociaż rok wcześniej na ścianie w moim mieszkaniu gładź szpachlowa, napuchnięta od przemoczonej na wylot ściany kamienicy, wybrzuszyła twarz niemowlaka (posiadam kilka zdjęć), traktowałam to jako 'anegdotke'. Jednak kiedy zauważyłam że do mojej córki ćmy lgną podobnie jak do mnie, tłumaczyłam to faktem "jakiejś krwi" (komary mnie nie gryzą, kleszcze godzinami po mnie chodzą, nie wbijają się). Ciężkie zapalenie krtani u córki zwiastowała martwa ćma, którą znalazłam... w pieluszce!

Cóż więcej mogę napisać... żyje z nocnymi motylami w jakiejś symbiozie, aktualnie oczekuję cudu narodzin - bo gdy moja córka skończyła półrocze, okazało się że w mieszkaniu mamy co najmniej 17 kokonów. Tyle odnalazłam, więc czekam na moje "skrzydlate potomstwo".
Zdjęciami Ciem, małych, dużych i największych chętnie podzielę się z załogą, jak i opisanym zdjęciem "gładziowego" niemowlaka.

Pozdrawiam!

Sob, 19 sie 2017 18:39 | brak oceny

margaret | Gość

Ja również miałam ciekawą sytuację związaną ze zwierzętami. Poszliśmy z moim obecnym mężem do kościoła na mszę, po mszy mieliśmy prosić księdza o udzielenie ślubu. W trakcie mszy zauważyłam dwa białe gołębie siedzące pod sufitem na rurze. Gołębie zaczęły fruwać, nie wiadomo skąd się wzięły. Ksiądz spojrzał na gołębie, a potem na nas, chyba wiedział po co przyszliśmy. Moja babcia opowiadała, że gdy jej siostra umierała, mala dziewczynka w pokoju pojawił się biały gołąbek, a okna były zamknięte.

Czw, 3 sie 2017 02:00 | ocena: + 4

ras | Gość

W dokumentalnym filmie o wspomnieniach ocalałego z holocaustu Henryka Schonkera ("Dotknięcie anioła" - jest na Youtube) jest taki ciekawy motyw. Schonker opowiada jak tuż przed wojną mieszkał w Oświęcimiu i chodził nad rzekę z pewnym chłopcem: "Pewnego razu poznałem tu nad Solą chłopca, miał 14 lat. Nazywałem go Alek a wszyscy nazywali go Bocian. Miał uraz mózgowy, tylko chwilami można było z nim normalnie mówić. On siedział i patrzył się w górę, mógł siedzieć całymi dniami i patrzeć się na ptaki. Pewnego razu siedzielismy i nagle on mówi do mnie: "Tam, tam Niemcy wybuduja kominy i spalą wszystkie dzieci Abrahama!" Ja się strasznie przestraszyłem, skoczyłem na nogi. Nie zrozumiałem znaczenia tych słów, ale wiedziałem, że się rozchodzi o coś bardzo ważnego. Mówię: "Co ty mówisz, co, co?", a on mówi "ale tobie się nic nie stanie". To ja mówię "a skąd wiesz?" - "Ptaki. Ptaki mi powiedziały".
Tu ta historia, od 5:30 do 6:50
https://www.youtube.com/watch?v=YZpKtEtvk6o&t=409s

Wt, 1 sie 2017 23:43 | ocena: + 1

hybryda61 | Gość

@Adam,
Mam dzialke, jest tm duzo rudzikow, sa blisko ale nigdy nie siadly by na reke.
Mieszkam w Anglii...

Nie, 23 lip 2017 05:23 | ocena: + 1

reyutt | Załogant

Zdarzylo m sie wczesniej zorientowac sie, ze otrzymuje znak poprzez zwierzeta / owady, ale chce opisac przypadek zwiazany z tym artykulem. Przeczytalem go wczoraj w drodze do pracy, byl tam wtedy jeszcze widoczny cytat korespondencji n.t. wazek, ktory zrobil na mnie wrazenie. Pomyslalem sobie, ze bede tego dnia czujny - "ciekawe czy tez otrzymam jakis znak dzisiaj"? Wieczorem, siedzac b. pozno przy biurku zauwazylem muche, ktora nagle pojawila sie na blacie. Samo w sobie bylo to niezwykle, bo muchy rzadko pojawiaja sie tu gdzie mieszkam. Okazalo sie, ze mucha ta nie ma jednego skrzydelka - nie byla w stanie fruwac. Postanowilem wypuscic ja na zewnatrz. Nie uciekala, bez problemu weszla mi na dlon. Kilka razy po drodze spadla, prosto na podloge - rzeczywiscie nie potrafila latac - wiec jak dostala sie na moje biurko? Po czasie skojarzylem to z artykulem i moja "otwartoscia" na otrzymanie znaku. Pomyslalem sobie, ze mogl byc to znak dany mi przez zmarlego dziadka, ktory...stracil reke podczas wojny.

Pt, 21 lip 2017 21:27 | brak oceny

Sillelena | Gość

Jestem "starą duszą" widzę i czuję więcej niż inni , ale nie oto chodzi. Jakiś czas temu miałam spory problem który spędzał sen z powiek. Kilka dni przed decydującą decyzją na oknie mieszkania które wynajmuję siadł gołąb i chociaż mam kota z zapędami łowcy to nie odfruwał, jedynie siadał w drugim końcu parapetu. Przy otwartym oknie mogłam rękę położyć obok niego, nie odlatywał, dopiero dzień przed ogłoszeniem wyniku badań odleciał. Byłam spokojna bo wiedziałam,że wszystko pójdzie dobrze i tak było! Kolejnym znakiem było to że na dachu domu z naprzeciwka siadły kruki, jeden z nich był większy z dużym zakrzywionym dziobem- ten siedział najwyżej- reszta poniżej niego siedziała, ten duży kruk krakał kłaniając się i rozkładając skrzydła na boki oraz ogon w pióropusz, gdy otworzyłam okno zakrakał raz jeszcze z ukłonem i odleciał.Kruk patrzył w moje okno,jego dziób był wielkości serdecznego palca osoby dorosłej. Kolejnym takim zdarzeniem był przelot jerzyków, których nie ma w mojej okolicy gdzie mieszkam. Rozmyślałam nad problemem gdy zobaczyłam,że jakiś ptak chce wlecieć przez okno do mojego mieszkania, wyjrzałam i zobaczyłam,że w pobliżu mojego okna lata około 6-8 jerzyków i każdy podlatywał do mojego okna , zaświergotał i odlatywał, trwało to z 30 min. potem odleciały. Problem nad którym myślałam zastopował się.

Wt, 18 lip 2017 17:02 | ocena: + 4

Christi | Gość

Wczesną wiosną motyle zimujące w domu budzą sie i chcąc wyjść na dwór obijają się o szybę.Jednego roku zobaczyłam takiego motyla na szybie w kuchni-pomyślałam z niesmakiem-muszę go złapać,znów będzie trzpotał w rękach i wynieść.Wtedy stało się coś dziwnego.Motyl zgrabnym ruchem wskoczył mi na palca i uchwyciwszy go malutkimi łapkami przygotował się do wyjścia.Okno ciężko się otwiera więc wyniosłam go drzwiami na podwórze.To jego zaufanie ,że nic mu nie zrobię było niesamowite.

Pon, 17 lip 2017 16:51 | ocena: + 5

Christi | Gość

parę miesięcy po odejściu psa-Gaji szłam ze sklepu.Przechodziłam przez ulicę i szła kobieta z psem .Pies kiedy mnie zobaczył to zaczął się witać po psiemu .Tak się cieszył ,skakał że aż zastanawiałam się skąd ja go znam.Wtedy włąścicielka przywołąła go po imieniu-Kora.Kora to było imię którym chciałam nazwać Gaję lecz zrezygnowałam.Można tłumaczyć to zdarzenie tym że pies każdego tak traktuje ale ja odczułam to jako znak od
Gaji,że ma się dobrze i jest szczęsliwa.

Nie, 16 lip 2017 12:39 | ocena: + 9

Jolaos | Załogant

No to i ja opowiem o moim przypadku.
Miało to miejsce ok 3-4 lat temu. Siedzimy z żoną na działce i popijamy herbatę z miętą. Oboje jestesmy "starymi duszami"
i tu w tej inkarnacji od daawna w temacie. Żona wtedy próbowała odprowadzać dusze zmarłych z naszych rodzin prosząc o pomoc w tym Archanioła Michała. W kilku przypadkach zapewne Jej się udało lecz potem zaniechała tego doświadczając negatywnych konsekwencji. Je też próbowałem.
Ale wtedy siedzimy i tak gawędzimy i ja mówię - patrz jakie to jest cudowne móc pomóc tym duszyczkom które tu na ziemi straszone piekłem , czyścem i innym szkaradami zapewne po prostu boi się iść do światła /myśląć że to ogień piekielny/

No a my mamy już większą swiadomość i możemy im pomóc.
I w tym momencie podleciała do mnie piękna duża ważka i pacnęła mnie łebkiem w okolice serca .Zdębiałem na moment bo to mnie ogromnie zaskoczyło. Ważka - z dalek od jeziorka czy innego zbiornika gdzie te owady lubią przebywać.
Ale zaraz potem zrozumiałem ten przekaz. Ogarneła mnie fala ciepła , miłości aż łzy stanęły w oczach.
Zapamietałem to ze szczegółami bo nigdy więcej czegoś takiego nie słyszałem. Dopiero tu - jak widzę - nie jestem jedynym przypadkiem.

Pozdrawiam serdecznie

Czw, 13 lip 2017 21:45 | ocena: + 9

infinity_ | Gość

To nie musi być żaden znak z tamtej strony :-) zwierzęta to naprawdę świadome istoty jak ludzie, które rozumieją ludzi lepiej niż... ludzie rozumieją zwierzęta. I tu nie chodzi o to że przeciętny kot domowy czy pies lepiej rozumie "właściciela" niż na odwrót, bo to oczywiste i widać na co dzień. ludzie z natury wymuszają na zwierzętach komendy bo są zbyt mało inteligentni by rozumieć pupili, stąd też w żaden sposób nie podejmują wysiłku żeby zrozumieć język innych gatunków. Tak więc ptak wyczuwając nastrój kobiety mógł zwyczajnie podlecieć do niej z współczucia i to wszystko.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2 3
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Pozdrawiamy wszystkich z trasy - ruszyliśmy na operację 'Otwarte Niebo'. Więcej wiadomości wkrótce!

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 06:53 | Chciałbym podzielić się z Państwem obserwacją jaką dokonałem w dniu 15 lipca 2918 w miejscowości Kiełczów. Około godziny 22:00, zauważyłem na niebie lecący punkt. Punkt zatrzymał się nad okolicznym polem i zaczął świecić mocnym białym światłem. To światło pulsowało. Po 1 minucie, biała kula poleciała w tym samym kierunku skąd przyleciała. Światło zgasło były tylko kolorowe słabo widoczne światła. Zrobiłem zdjęcie tej kuli. Może jest to dron, ale nic nie słyszałem, a obiekt świecił tak, że mnie...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Sobota, 30 czerwca 2018 | Nikt tego nie zauważył, nikt tego nie doceniał, a minęła niedawno 22 rocznica pojawienia się okrętu Nautilus w sieci www. Zakręciła mi się łezka w oku i… muszę o czymś ważnym napisać.

czytaj dalej

FILM FN

MUFON - rozpoczyna się kongres w USA

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.