Dziś jest:
Środa, 20 listopada 2019

Życie to puzzle. (...) Układamy je. Jeszcze brakuje tylu kawałków. Może nie widzimy, jaki obraz z nich powstanie. Prawdopodobnie nigdy nam się to nie uda, bo sami jesteśmy częścią tego obrazu.
Stefan Casta - Gra w śmierć


#16 marca 2011 Zaczynamy od Dallas!

Kilka lat temu postanowiłem spotkać się z reżyserem słynnego filmu JFK Olivierem Stone`em. Nawet udało mi się dotrzeć do jego bliskiego znajomego reżysera w Polsce, a więc ze spotkaniem nie byłoby większego problemu. Chciałem mu bowiem powiedzieć, że pominął w swoim filmie kilka wątków, które rzucają zupełnie nowe światło na ten zamach. Sprawy oparte o najnowsze ustalenia w sprawie wydarzenia w Dallas mają się bowiem nijak do tezy, którą z takim rozmachem udowadniał w swoim filmie. W ostatniej chwili dałem sobie jednak spokój z tym pomysłem, a stało się to po przeczytaniu wywiadu z reżyserem JFK w amerykańskiej wersji Newsweek`a.

Uznałem bowiem, że on – wierząc w to na granicy szaleństwa - uważa sprawę zamachu za wyjaśnioną, zamkniętą, jednoznaczną. Co się stało w Dallas w 1963 roku? Kto stał za zamachem? Stone nie ma cienia wątpliwości - zrobiły to „amerykańskie służby”, CIA, FBI i wojsko, a pomagała mafia. I nie ma w ogóle dyskusji. Szkoda, bo należałoby natychmiast powiedzieć o skandalicznej, studenckiej przygodzie Kenniediego, która na lata uwikłała go we współpracę z KGB, ani o superważnym wątku związanym z zabójcą Lee Harvey Oswalda (oskarżonego oficjalnie o zabójstwo), czyli Jackiem Rubym. Był on bowiem czynnym agentem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich!  A ten wątek rzuca zupełnie nowe światło na ten zamach i pokazuje, że za wszystkim stały służby - jak najbardziej tak, tyle że… Sowieckie! Niby różnica niewielka, ale dość istotna dla oceny zamachu w Dallas.

 


Kiedy technika kryminalistyczna osiągnęła poziom pozwalający na analizę balistyczną lotu poszczególnych pocisków wystrzelonych podczas tego feralnego 22 listopada 1963 roku przed Składnicą Książek. Wynik eksperymentów nie pozostawił nawet cienia wątpliwości - wszystkie strzały do JFK padły z okna na trzecim piętrze... Składnicy Książek. Nie było “tajemniczego strzelca” za parkanem, nie było drugiej grupy strzelców przy kolejowym przejeździe, a jeśli nawet gdzieś indziej byli strzelcy, to na pewno nie użyli broni, co jest po prostu absurdalne. Pamiętam, że po obejrzeniu wyników tej ekspertyzy po prostu odebrało mi mowę... Na miejscu w Dallas chcę stanąć dokładnie w tym oknie Składnicy Książek, z którego padły strzały, po których świat na chwilę wstrzymał oddech. To będzie naprawdę magiczny moment, gdyż zbieram materiały o tym zamachu już dwadzieścia lat. Nie ukrywam, że mam do takich momentów w życiu szczęście, za co jestem bardzo wdzięczny Bogu...



Kiedy w 1998 roku byłem w Nowym Jorku wraz z grupą polskich dziennikarzy (na osobiste zaproszenie burmistrza tego miasta), przeżyłem ciekawy incydent. Jednym z punktów naszego pobytu był wjazd na 106 i 107 piętro Wieży WTC1, gdzie znajdowała się słynna restauracja „Top of the World” ze wspaniałym widokiem na panoramę New York City.

Wszystko byłoby by dobrze, gdybym się nie spóźnił po powrocie ze zwiedzania lotniskowca i nie pomylił wind, a tych w WTC było sporo - 23 windy ekspresowe, 72 windy strefowe oraz 3 windy serwisowe, co daje razem magiczną liczbę 98 wind! Każda na inny poziom budynku - trzeba było znać klucz, żeby się w tym wszystkim nie pogubić.

Grupa polskich dziennikarzy razem z jednym z pracowników działu promocji World Trade Center już pojechała na samą górę wieży, a ja z kolegą poszliśmy jeszcze w miejsce, w którym Al Kaida 26 lutego 1993 roku pod Północną Wieżą podłożyła ładunek wybuchowy, aby wysadzić „znienawidzony symbol dobrobytu zachodniego Chrześcijaństwa”. Wtedy eksplodowała furgonetka, wypełniona 700 kilogramami materiałów wybuchowych (użyli wtedy azotanu amonu), zaparkowana w podziemnym garażu. W wyniku zamachu zginęło sześć osób i ponad tysiąc zostało rannych lub poparzonych, ale wieża WTC wyszła z tego cało. Wtedy im się jeszcze udało, ale… wracając do mojego pobytu w Nowym Jorku – mocno spóźniony wpadłem z kolegą do ogromnego holu WTC1 i zacząłem szukać właściwej windy, a były tam trzy zupełnie różne grupy wind.

 Pamiętam, że poczułem się zupełnie bezradny wobec ogromnych mas ludzi o wszystkich możliwych kolorach skóry, którzy w jakimś szaleńczym pędzie i często z jakimiś ważnymi dokumentami w rękach wypełniali cały hol kłębiąc się, rozmawiając przez komórki, ale mimo tego obnosząc się do siebie z życzliwością i uśmiechem, co zawsze podziwiałem i podziwiam u Nowojorczyków. Kolega dziennikarz powiedział, że on „wraca do hotelu pisać tekst”, a ja chciałem koniecznie zobaczyć „dach Nowego Jorku”.

Pamiętam, że pokazałem przepustkę portierowi, który obojętnie wskazał mi jedną z wielu wind w długim holu. W jedną z nich wsiadłem (jak się potem okazało nie w tę, co trzeba) i która zawiozła mnie na tak zwane pierwsze piętro przesiadkowe, bodaj 44. WTC był bowiem tak pomyślany, że składał się jakby z trzech różnych budynków w jednym, co znacznie ułatwiało poruszanie się. Kiedy na piętrze zacząłem szukać holu z windami do budynku C podszedł do mnie bardzo sympatyczny starszy murzyn i zapytał, czego szukam.

Kiedy powiedziałem, że chcę wjechać na górę on powiedział, żebym sobie dał spokój i lepiej poszedł z nim zjeść do jego biura lunch. Będzie sympatyczniej, a kawę mają o niebo lepszą niż „Top of the World”. I tak wylądowałem w biurze radców prawnych, a dokładniej w małej kuchence, w której – co zrobiło na mnie kolosalne wrażenie – była cała skomplikowana maszyneria do robienia wszystkich możliwych rodzajów kawy, z czego jak mi wtedy wyjaśnił mój świeżo poznany kompan z WTC, jego biuro słynęło w całej wieży i czym bardzo często „uwodziło klientów". 

Do dziś kiedy myślę o tamtym dniu czuję na plecach nieprzyjemny dreszcz i zawsze ze smutkiem zastanawiam się, czy ci tak niesłychanie sympatyczni ludzie, których miałem przyjemność poznać w tej kuchni, przeżyli tę najgorszą tragedię w historii Stanów Zjednoczonych...


Naszą podróż do Roswell zaczynamy w Dallas, gdzie wynajmujemy samochody i ruszamy w trasę po Nowym Meksyku. Na miejscu już jest część naszej ekipy. Informacje są budujące, bardzo ciepło, wszędzie zieleń… tam wiosna jest w pełni - wczoraj było 25 stopni! I z tej ostatniej informacji cieszę się chyba najbardziej.

szukaj:  

Najbliższy czat z FN

Zapraszamy do najnowszego Live-Czatu FN! Przedstawimy najnowsze informacje w sprawie kilku wybranych naszych projektów, a także postaramy się odpowiedzieć na wybrane pytania naszych sympatyków. Do usłyszenia 1 grudnia o godz. 10.00 rano !

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN: [...] Dzień dobry,  Wizerunek  istoty Thao skojarzył mi się ze zdjęciem kobiety z wrześniowego live-chatu - przypuszczalnie było to zdjęcie Waszej teleobserwatorki. Skupiam się tylko na oczach i ich oprawie.   Pozdrawiam - Abe11 [...] 

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pt, 8 lis 2019 08:51 | [wiadomość dostaliśmy 7 listopada 2019] godzina około 17;20 przedmieście Jarocina dwa białe światła na niebie działo się coś może co mogło by to wytłumaczyć ? 4 świadków punkty znikły w dosłownie jednej chwili masakra proszę o kontakt co to mogło być może dostaliście podobne zgłoszenie ??

Dziennik Pokładowy

Środa, 2 października 2019 |  Jeden z moich znajomych powiedział, że czytając serwis Fundacji Nautilus wiele lat temu doznał czegoś, co nazwał ‘przebudzeniem’. To był jeden tekst, który zmienił całe jego życie, gdyż przed tym tekstem nie brał pod uwagę, że istnieje reinkarnacja, a po jego lekturze już był pewien, że wędrówka dusz jest prawdą.  Podobnie było z naszą drogą do filozofii Zen.

czytaj dalej

FILM FN

UFO NA BARLINKIEM - 24 czerwca 2019

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.