„Łatwiej jest mi lokalizować zmarłych, trudniej żywych” – oto kolejna informacja dla wszystkich śledzących losy Krzysztofa Jackowskiego.
Nasz nautilusowy jasnowidz Krzysztof Jackowski to człowiek bardzo zajęty. Jego telefon odzywa się co chwila, gdyż dzwonią ludzie poszukujących zaginionych, próbujących znaleźć ukradzione przedmioty, a nawet rozwikłać tajemnice przeróżnych zbrodni. Trzeba przyznać, że w sprawach policyjnych Jackowski czuje się najlepiej. I tu też można wyróżnić jego specjalizację: odnajdywanie ciał osób zaginionych.
Czasami dzieje się tak, że jasnowidz dostaje do rąk przedmiot, który należy do osoby zaginionej, która żyje i tylko z jakiś sobie znanych powodów ukrywa się przed rodziną. Jasnowidz przyznaje, że w takich przypadkach jest trudniej zlokalizować taką osobę. Kiedyś powiedział, że osobę zmarłą rozpoznaje po tym, że czuje od niej „spokój i szczęście”, które jest dane tylko osobom po drugiej stronie granicy życia i śmierci.
Postać Jackowskiego budzi ogromne zainteresowanie naszych czytelników i specjalnie dla nich jasnowidz Nautilusa zgodził się regularnie informować, co się z nim aktualnie dzieje, czym się zajmuje, jakie sprawy są właśnie tematem jego wizji. O tym będzie informował przez telefon, a następnie nasza redakcja zamieni ten materiał w postać multimedialną. Tak się stało i tym razem. Na koniec Krzysztof Jackowski został przez nas zapytany, czy po prawidłowym wskazaniu światowego załamania gospodarczego na jesieni jesteśmy już po "momencie najgorszym", czy kryzys będzie trwał dalej. Oto ten materiał:
[KONTAKT] Słucham programów o tematyce, którą Pan jest pochłonięty. Podobnie jak Pan zadaję sobie pytania. Wybaczy Pan, że będę może chaotyczny w wypowiedzi, ale postaram się powiedzieć co mnie „dręczy'. Otóż mam wrażenie, że moje doznania życiowe nie są przypadkowe i patrząc na otoczenie mam wrażenie, że dzieje się coś wyjątkowego...
Pon, 7 wrz 2026 08:19 | Pewnego wieczora wychodząc na łąkę zauważyłem na niebie 'obiekt'. Składał się on z rzędu kilku świateł (5-6), wisiał w powietrzu bez ruchu i bezgłośnie lekko pod skosem. Po chwili światła w nieregularnej kolejności zgasły lecz po chwili pojawiły się nagle kawałek dalej i znowu wisiały z bezruchu. Po czym odlatywały z linii w losowych kierunkach i gasły, by po chwili pojawić się w innym miejscu znowu w jednej linii. Po kilku minutach pojawił się drugi taki obiekt...
Artykułem interesują się
Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.
Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies)
w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby
ją zamknąć.