Dziś jest:
Sobota, 5 września 2026
Ażeby po nas zostały jedynie ślady na piasku i kręgi na wodzie.
/Leopold Staff/
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz
Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie.
Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl
Zachowany w kajucie.
Dodaj do interesującychNasz czytelnik podzielił się z nami niezwykłą historią, która wydarzyła się 14 lipca 2023 roku na plaży w Faro w Portugalii, około godziny 02:15 w nocy. Ze względu na prywatność świadka pomijamy jego imię oraz informacje dotyczące wykonywanego zawodu.
Jak podkreśla, dobrze zna zagadnienia techniczne i zasady lotu, dlatego to, co zobaczył tamtej nocy, zrobiło na nim ogromne wrażenie.
„Nigdy w całej mojej karierze nie spotkałem się z niczym, co chociażby zbliżałoby się do tego, czego doświadczyłem tamtej nocy. Byliśmy sami na plaży - ja i mój przyjaciel, obywatel Wielkiej Brytanii. Nagle w oddali, jakieś 100-150 metrów od nas, zobaczyliśmy coś, co na pierwszy rzut oka przypominało dwie rakiety lub pociski, lecące obok siebie. Odruchowo spojrzałem na zegarek, by zapamiętać dokładny czas. W ciągu niespełna minuty wszystko się zmieniło. Nad nami pojawił się obiekt o wydłużonym kształcie, dokładnie jak olbrzymie cygaro. Nie potrafię precyzyjnie ocenić wysokości - noc, brak punktów odniesienia - ale szacuję ją na około wysokość dwóch wysokich latarni ulicznych. Wielkość obliczam na 30–40 metrów. Na całej powierzchni widzieliśmy setki małych, świetlnych otworów, jakby okien. Nie słyszeliśmy absolutnie żadnego dźwięku - żadnego szumu, buczenia czy wibracji. Jedyne, co słyszeliśmy, to cicha bryza znad morza.”
Najbardziej niezwykły moment miał nastąpić chwilę później. Według relacji świadka z tylnej części obiektu otworzył się duży, idealnie okrągły, świetlny otwór, który przypominał portal.
„Mieliśmy wrażenie, że ktoś spogląda na nas z tych świetlnych okien. Po chwili otwór się zamknął, a obiekt zaczął znikać stopniowo - od dziobu ku rufie - jakby tysiące małych elementów pochłaniało całe światło, aż w końcu zniknął w całości. Po chwili świetlny portal pojawił się ponownie. Widzieliśmy, jak jedna połowa konstrukcji wlatuje w jego głąb - patrząc wprost, nie widziałem tam niczego poza intensywnym blaskiem. Druga połowa wciąż była widoczna, aż wreszcie cały obiekt zniknął w środku, a portal zamknął się bez śladu.”
Zdarzenie zrobiło ogromne wrażenie na obu obserwatorach.
„Przez prawie pięć minut mój przyjaciel nie mógł wydobyć z siebie słowa. W końcu zapytał szeptem: «Ty też to widziałeś?». Odpowiedziałem, że tak. Przez cały ten czas czułem jedno bardzo silne odczucie - to nie my obserwowaliśmy coś obcego, a my byliśmy obserwowani.”
Świadek próbował również nagrać obiekt telefonem, jednak zamiast obrazu pojawiły się czarno-białe pasma zakłóceń. Jego przyjaciel wykonał zdjęcie, na którym miały pozostać jedynie trzy rozmyte plamy światła oraz zniekształcone tło.
„Wiem, że nie był to błąd aparatu - nieznane nam pole lub promieniowanie zniekształciło pracę czujników i soczewek.”
Po zdarzeniu autor relacji długo szukał podobnych przypadków, jednak, jak twierdzi, trudno było znaleźć opisy obiektów o zbliżonym kształcie i zachowaniu.
„To, co zobaczyliśmy, nie pasuje do żadnego znanego nam modelu ani do żadnej technologii, jaką dzisiaj dysponujemy. Wiem jedno - nie był to samolot, dron, balon ani żadna konstrukcja stworzona przez człowieka.”
Czym był obiekt widziany tamtej nocy nad plażą w Faro? Tego nie sposób dziś jednoznacznie rozstrzygnąć. Relacja pozostaje jednak niezwykle wiarygodna, szczegółowa i z pewnością należy do tych, obok których trudno przejść obojętnie.
PoprzedniaWejście na pokład
Wiadomość z okrętu Nautilus
UFO24
więcej na: emilcin.com
Dziennik Pokładowy
FILM FN
Te obrazy zostają w pamięci na długo
Archiwalne audycje FN
Poleć znajomemu
Najnowsze w serwisie