Dziś jest:
Poniedziałek, 9 grudnia 2019

Sama moc nie jest ani dobra, ani zła - po prostu istnieje.
To człowiek decyduje, co z nią zrobi.

/Terry Goodkind, Pierwsze prawo magii/

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




NAWIEDZONY BLOK W WARSZAWIE?
Pt, 31 maj 2019 08:27 | komentarze: brak czytany: 1277x

[...] Drodzy Oficerowie okrętu Nautilus,  Przypuszczam, że ktoś już mnie uprzedził i przesłał Wam link do artykułu, który niedawno ukazał się na portalu Interia. Dotyczy nawiedzonego 10-piętrowego bloku na Ursynowie. Załoganci są z reguły bardzo czujni na takie teksty. Jednak z poczucia obowiązku, gdyby tak jednak się nie stało, to ten link wygląda następująco: https://menway.interia.pl/.......

czytaj dalej

[...] Drodzy Oficerowie okrętu Nautilus,  Przypuszczam, że ktoś już mnie uprzedził i przesłał Wam link do artykułu, który niedawno ukazał się na portalu Interia. Dotyczy nawiedzonego 10-piętrowego bloku na Ursynowie. Załoganci są z reguły bardzo czujni na takie teksty. Jednak z poczucia obowiązku, gdyby tak jednak się nie stało, to ten link wygląda następująco:

 https://menway.interia.pl/styl-zycia/ciekawostki/news-gdzie-w-polsce-stoi-nawiedzony-blok,nId,3014561

 Materiał jest stosunkowo świeży, więc artykuł pewnie jeszcze długo będzie dostępny.

To tyle na razie, przesyłam pozdrowienia i trzymajcie się Załogo!...

                                                       marynarz stersygnalista - Natenczas_Wojski

 

Pięknie dziękujemy za wiadomość - poniżej tekst opublikowany w serwisie interia.pl

 




 



zwiń tekst

Asteroida Bennu zagraża życiu na Ziemi. Uderzy w nią za ponad 100 lat.
Śr, 29 maj 2019 11:56 | komentarze: brak czytany: 1311x

Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) ogłosiła, że asteroida Bennu stanowi potencjalne zagrożenie dla życia na Ziemi, ponieważ może uderzyć w naszą planetę. Naukowcy podali też prawdopodobną datę zderzenia tych dwóch ciał niebieskich.Uważają oni, że jeżeli Bennu uderzy w Ziemię, doprowadzi to do całkowitego zniszczenia życia na naszej planecie. Sama tylko siła uderzenia asteroidy.......

czytaj dalej

Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) ogłosiła, że asteroida Bennu stanowi potencjalne zagrożenie dla życia na Ziemi, ponieważ może uderzyć w naszą planetę. Naukowcy podali też prawdopodobną datę zderzenia tych dwóch ciał niebieskich.

Uważają oni, że jeżeli Bennu uderzy w Ziemię, doprowadzi to do całkowitego zniszczenia życia na naszej planecie. Sama tylko siła uderzenia asteroidy może spowodować śmierć około 60 proc. ludzi. Jeżeli z kolei Bennu uderzyłaby w ocean, wywołałaby gigantyczne tsunami. Naukowcy szacują, że fala powstała w wyniku uderzenia asteroidy o wodę, mogłaby pochłonąć wszystkich mieszkańców Ziemi.

Naukowcy NASA uważają, że szansa na to, że asteroida Bennu uderzy w Ziemię, wynosi 1:2700. Z ich wyliczeń wynika, że zderzenie tych dwóch ciał niebieskich może nastąpić 25 września 2135 roku. NASA rozważa wysłanie ważących osiem ton pocisków, które mogą zmienić tor lotu asteroidy Bennu. Aby to zrobić, trzeba jednak opracować specjalną technologię.

Bennu to planetoida z grupy Apolla, odkryta 11 września 1999 roku w ramach programu LINEAR. Okrąża ona Słońce w ciągu 1 roku i 71 dni, a w swoim ruchu orbitalnym przecina orbitę Ziemi. Masa Bennu wynosi 77 miliardów ton, a średnica - 500 metrów.




8 września 2016 NASA wysłała misję OSIRIS-REx do planetoidy Bennu. Sonda dotarła do planetoidy 3 grudnia 2018 roku. Jej misją jest m.in. pobranie próbek gruntu i dostarczenie ich na Ziemię. Zespół odpowiedzialny za jej pracę poinformował w zeszłym roku, że sonda odkryła obecność grup hydroksylowych w minerałach Bennu, co oznacza, że na większej asteroidzie, której Bennu była częścią, była kiedyś woda.



zwiń tekst

22 maja 2019 w miejscowości Norridge Wood Wood w hrabstwie Warminster został znaleziony krąg zbożowy
Wt, 28 maj 2019 07:27 | komentarze: 1 czytany: 1927x

Szczyt sezonu na kręgi zbożowe w Wielkiej Brytanii przypadka oczywiście na lipie, ale już teraz pojawiają się pierwsze tegoroczne kręgi zbożowe. Oto bardzo ciekawy piktogram, który pojawił się 22 maja 2019 w miejscowości Norridge Wood Wood w hrabstwie Warminster. Jest bardzo precyzyjny - to kombinacja wielu okręgów.Szczegółowe informacje o kręgu znajdują się w serwisie cropcirclesconnectorhttp://www.......

czytaj dalej

Szczyt sezonu na kręgi zbożowe w Wielkiej Brytanii przypadka oczywiście na lipie, ale już teraz pojawiają się pierwsze tegoroczne kręgi zbożowe. Oto bardzo ciekawy piktogram, który pojawił się 22 maja 2019 w miejscowości Norridge Wood Wood w hrabstwie Warminster. Jest bardzo precyzyjny - to kombinacja wielu okręgów.




Szczegółowe informacje o kręgu znajdują się w serwisie cropcirclesconnector

http://www.cropcircleconnector.com/2019/NorridgeWood/NorridgeWood2019a.html

 

Zapraszamy do udziału w naszej ECHO-SONDZIE.


CZY WIERZYSZ, ŻE MIMO WIELU GRUP LUDZI WYKONUJĄCYCH W WIELKIEJ BRYTANII KRĘGI ZBOŻOWE SĄ TAKIE FORMACJE NA POLACH, KTÓRE 'NIE SĄ DZIEŁEM RĄK LUDZKICH'?

https://www.nautilus.org.pl/echosonda,537,czy-wierzysz-ze-mimo-wielu-grup-ludzi-wykonujacych-w-wielkiej.html



I jeszcze ciekawostka z naszej poczty:

From: [..]
Sent: Tuesday, May 28, 2019 8:40 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Piktogram 2019

 

 https://www.google.pl/maps/place/Norridge+Wood/@51.2006927,-2.2281815,224m/data=!3m1!1e3!4m5!3m4!1s0x4873d3ba19ce4c3b:0xec22b4a596f79362!8m2!3d51.2122194!4d-2.212378

 

 



zwiń tekst

KOSMICZNY 'POCIĄG ŚWIATEŁ NAD POLSKĄ' - NIEZWYKŁY PROJEKT ELONA MUSKA
Nie, 26 maj 2019 04:24 | komentarze: 1 czytany: 2557x

Satelity Starlink nad Polską - tysiące osób obserwuje niezwykły spektakl na nocnym niebie w postaci 'lecącego ciągu jasnych świateł'. Za wszystkim stoi właściciel Tesli Elon Musk.Kilkukrotnie w ciągu nocy mieszkańcy Polski mogą obserwować przelot grupy kilkudziesięciu satelitów Starlink. Sunąc po niebie tworzą jasną linię pojedyńczych świateł, która przypomina trochę "okna pociągu". Tuż po 23.......

czytaj dalej

Satelity Starlink nad Polską - tysiące osób obserwuje niezwykły spektakl na nocnym niebie w postaci 'lecącego ciągu jasnych świateł'. Za wszystkim stoi właściciel Tesli Elon Musk.

Kilkukrotnie w ciągu nocy mieszkańcy Polski mogą obserwować przelot grupy kilkudziesięciu satelitów Starlink. Sunąc po niebie tworzą jasną linię pojedyńczych świateł, która przypomina trochę "okna pociągu".


 
Tuż po 23.30 w sieci ukazało się kilkadziesiąt relacji o pojawieniu się na niebie niezwyklej formacji składającej się z kilkudziesięciu punktów, razem tworzących jasną linię.

Nieprecyzyjne relacje i pierwsze niewyraźne zdjęcia robione telefonami wskazywały na to, że nad Polską przeleciała formacja 60 satelitów telekomunikacyjnych Starlink wystrzelonych na orbitę okołoziemską przez firmę Elona Muska SpaceX.

Musk chce stworzyć na orbicie sieć nawet 12 tys. tego typu niewielkich przekaźników będących w stanie zapewnić dostęp do internetu z dowolnego miejsca na Ziemi.

Przed 1 czasu polskiego kosmiczny pociąg znowu zajaśniał na niebie. Znad wschodniego horyzontu - zamiast zwykłego jasnego punktu reprezentującego pojedynczego satelitę - wyłoniła się świetlista linia powoli sunąca w kierunku zenitu. Z każdą chwilą, gdy osiągała coraz większą wysokość, stawała się również mniej ciągła, aż udało się zaobserwować, że w rzeczywistości składa się z kilkudziesięciu satelitów.






Ich formacja w niecałe 10 min przemknęła nad naszym krajem i rozpoczęła kolejne okrążenie wokół Ziemi.

Co ciekawe, to następne trwało 15 minut dłużej. Dlaczego?

Tę zagadkę po 2 w nocy wyjaśnił sam Elon Musk. W tweecie napisał, że co 90 minut satelity za pomocą silników jonowych zwiększają orbitę, wydłużając też czas obiegu wokół Ziemi.

Konstelacja satelitów telekomunikacyjnych Starlink należąca do SpaceX wykonuje obecnie serię manewrów, których harmonogram nie jest znany. Nie ma więc pewności, czy kolejnego wieczoru ponownie zobaczymy na niebie ten niecodzienny widok.

SpaceX z powodzeniem wysłała na orbitę pierwsze 60 satelitów sieci Starlink, która ma zapewnić internet z kosmosu. Docelowo na niskiej orbicie okołoziemskiej ma się ich znaleźć 12 tys. By wynieść satelity na orbitę firma Elona Muska po raz trzeci w historii użyła rakiety Falcon 9.



Wprawdzie pierwsze satelity nie mają jeszcze wszystkich funkcjonalności, które będzie zapewniała ich kompletna sieć, to SpaceX chce ich użyć do zweryfikowania potrzeb związanych z wdrożeniem projektu Starlink. Mają anteny radiowe do komunikacji z Ziemią, silniki sterujące, które mogą je napędzać w przestrzeni kosmicznej, a także trackery gwiazd, które pomogą w nawigacji. SpaceX twierdzi, że satelity mogą nawet autonomicznie śledzić inne obiekty na orbicie za pomocą danych śledzenia Sił Powietrznych, by unikać kolizji z nimi. Jednak wystrzelone 23 maja satelity nie mają jeszcze możliwości komunikowania się ze sobą, co będzie niezbędną cechą sieci Starlink.

Starlink to jedno z najbardziej imponujących przedsięwzięć SpaceX. Firma Elona Muska przewiduje umieszczenie dwóch grup satelitów na orbicie: jedna partia 4 409 satelitów, które będą działać w odległości od 550 do 1325 km nad Ziemią. Położenie kolejnej partia 7518 satelitów przewidziano nieco niżej, na wysokości między 335 a 346 km. Cała instalacja to w sumie 11 927 satelitów, które mają zapewnić łączność internetową dla naziemnych odbiorców.



zwiń tekst

Nawiedzony dom w Chile
Sob, 25 maj 2019 21:07 | komentarze: brak czytany: 914x

[...] Witam, Chciałem zwrócić Państwa uwagę na niezwykle fascynującą, niedawną historię dotyczącą ducha/opętanego domu w Puerto Montt, Chile. Artykuł na ten temat: http://www.foxnews.com/world/2017/02/28/haunted-house-in-southern-chile-spooks-entire-town-including-police-officers.htmlNa filmie ze zdarzenia widać jak coś "wylatuje" przez okno budynku: Mirosław [...]Tutaj kolejny film ukazujący białą.......

czytaj dalej

[...] Witam, Chciałem zwrócić Państwa uwagę na niezwykle fascynującą, niedawną historię dotyczącą ducha/opętanego domu w Puerto Montt, Chile. Artykuł na ten temat: http://www.foxnews.com/world/2017/02/28/haunted-house-in-southern-chile-spooks-entire-town-including-police-officers.html

Na filmie ze zdarzenia widać jak coś "wylatuje" przez okno budynku:

Mirosław [...]



Tutaj kolejny film ukazujący białą "postać":




From: Mystery Hunters
Sent: Tuesday, March 21, 2017 12:08 AM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Materiał filmowy do publikacji

Witam,

posiadam ciekawy materiał filmowy o tematyce poruszanej na stronie Fundacji gotowy do publikacji. Być może Państwa zainteresuje. Jeśli tak, będzie mi miło.

Pozdrawiam serdecznie,
[...]
Założyciel grupy Mystery Hunters




zwiń tekst

Chiny wbrew umowom międzynarodowym potajemnie emitują gazy niszczące warstwę ozonową
Pt, 24 maj 2019 05:03 | komentarze: 1 czytany: 1128x

Zakazana na całym świecie 30 lat temu substancja przeżywa prawdziwy "renesans". Stężenie gazu, który drastycznie narusza globalną warstwę ozonową, rośnie. Wszystko wskazuje na to, że winne są Chiny - informuje "The National Post".W latach 80. podpisano protokół montrealski w sprawie substancji zubożających warstwę ozonową. To przełomowy traktat mający na celu radykalne ograniczanie produkcji i emisji.......

czytaj dalej

Zakazana na całym świecie 30 lat temu substancja przeżywa prawdziwy "renesans". Stężenie gazu, który drastycznie narusza globalną warstwę ozonową, rośnie. Wszystko wskazuje na to, że winne są Chiny - informuje "The National Post".

W latach 80. podpisano protokół montrealski w sprawie substancji zubożających warstwę ozonową. To przełomowy traktat mający na celu radykalne ograniczanie produkcji i emisji chlorofluorowęglowodorów (CFC), a więc chemikaliów używanych w lodówkach i piankach, których efektem ubocznym było rozrywanie warstwy ozonowej Ziemi. Protokół podpisało 197 krajów świata, w tym Kanada, USA i Chiny.


W miarę jak warstwa ozonowa się wyczerpuje - przepuszcza coraz więcej promieni ultrafioletowych emitowanych przez Słońce. Traktat przyczynił się do znacznej redukcji szkodliwego CFC, a to pozwoliło na znaczne zagojenie warstwy ozonowej.

Jednak rok temu odkryto, że globalna emisja trichlorofluorometanu (CFC-11) faktycznie wzrasta od 2013 roku, co pozwoliło wysnuć wniosek, że ktoś potajemnie narusza protokół montrealski. Urządzenia pomiarowe nie były w stanie jednak zbadać, gdzie dokładnie zlokalizowane są źródła emisji gazu.

Opublikowane wczoraj badania w magazynie "Nature" nie pozostawiają jednak wątpliwości - 40 do nawet 60 proc. całkowitej światowej emisji CFC-11 pochodzi ze wschodnich Chin. Naukowcy przypominają, że CFC-11 jest gazem cieplarnianym "około 5 tys. razy silniejszym niż dwutlenek węgla". Nie tylko niszczy on warstwę ozonową, ale także silnie ogrzewa klimat. Jeśli zwiększona emisja ze wschodnich Chin nie zostanie wkrótce powstrzymana, to proces gojenia ozonu może zostać opóźniony "potencjalnie o całe dziesięciolecia".






zwiń tekst

Straszliwa historia Warszawy w czasie II Wojny Światowej - czy był to efekt silnego 'myślokształtu'?
Śr, 22 maj 2019 06:04 | komentarze: 5 czytany: 1808x

Zburzenie Warszawy to bezprecedensowa operacja planowego wyburzania i palenia Warszawy prowadzona przez Niemców po upadku powstania warszawskiego. Między październikiem 1944, a styczniem 1945 niemieckie oddziały niszczycielskie (tzw. Technische Nothilfe) zniszczyły około 30% przedwojennej zabudowy lewobrzeżnej Warszawy. Zagładzie uległy wówczas setki bezcennych zabytków oraz obiektów o dużej wartości.......

czytaj dalej

Zburzenie Warszawy to bezprecedensowa operacja planowego wyburzania i palenia Warszawy prowadzona przez Niemców po upadku powstania warszawskiego. Między październikiem 1944, a styczniem 1945 niemieckie oddziały niszczycielskie (tzw. Technische Nothilfe) zniszczyły około 30% przedwojennej zabudowy lewobrzeżnej Warszawy. Zagładzie uległy wówczas setki bezcennych zabytków oraz obiektów o dużej wartości kulturalnej, sakralnej i gospodarczej. Wyburzaniu i paleniu Warszawy towarzyszyła zakrojona na szeroką skalę grabież pozostającego w mieście mienia publicznego i prywatnego.



Czy ta okrutna operacja była skutkiem... złej nazwy tego miasta, które zawiera w sobie bardzo negatywne słowo "war" w języku angielskim? Oto e-mail od naszego czytelnika:

Jakiś czas temu natrafiłem na You Tube na audycje Nautilusa dotyczące myślokształtów. Od tamtej pory poświęcam temu zagadnieniu dużo uwagi. Odkryłem także dziedzinę fizyki zwaną cymantyką. Zastanawiam się, czy pewne nazwy poprzez swoje fonetyczne brzmienie nie wywołują przysłowiowego wilka z lasu. Mam tu na myśli przede wszystkim naszą stolicę Warszawę, która z angielska brzmi Warsaw. Mamy więc dwa wielce wymowne słowa, wojna i tryb przeszły czasownika widzieć. Nie orientuję się ile procent ludzi w 1939 posługiwało się językiem angielskim, ale na pewno było ich wiele. Pytanie zatem brzmi, czy los Warszawy nie był czymś w rodzaju myślokształtu, samosprawdzającego się proroctwa?

Przemek




zwiń tekst

NIEZWYKŁA HISTORIA DEREKA AMATO
Pon, 20 maj 2019 05:51 | komentarze: 7 czytany: 2307x

[...] chciałam tylko jeszcze wspomnieć o ciekawym przypadku o którym mówiono dzisiaj w Dzień Dobry TVN. Już jakiś czas temu słyszałam o tym, ale dzisiaj widziałam rozmowę z tym konkretnym człowiekiem. Chodzi o Derek'a  Amato . Był on pracownikiem korporacji, szkolił pracowników. Pewnego dnia skacząc do wody miał wypadek, w wyniku którego nabawił się poważnego urazu głowy. Okazało się później, .......

czytaj dalej

[...] chciałam tylko jeszcze wspomnieć o ciekawym przypadku o którym mówiono dzisiaj w Dzień Dobry TVN. Już jakiś czas temu słyszałam o tym, ale dzisiaj widziałam rozmowę z tym konkretnym człowiekiem. Chodzi o Derek'a  Amato .


Był on pracownikiem korporacji, szkolił pracowników. Pewnego dnia skacząc do wody miał wypadek, w wyniku którego nabawił się poważnego urazu głowy. Okazało się później, że ten nie interesujący się wcześniej muzyką, nie posiadający umiejętności gry na jakimkolwiek instrumencie, nie znający nut człowiek stał się, jak go się określa geniuszem muzycznym.

Gra na kilku instrumentach, ale najbardziej lubi fortepian. Stało się to nagle, gdy był u przyjaciela posiadającego ten instrument- usiadł przy klawiaturze i zaczął po prostu grać. Nie mógł przestać przez kilka godzin, a jego kolega popłakał się ze wzruszenia słysząc jak on gra i jaką muzykę tworzy. Derek Amato mówił w wywiadzie dla TVN, że odczuwa muzykę wszystkimi zmysłami, całym ciałem. Opisał, że przed oczami cały czas w każdej sekundzie przepływają mu z lewa do prawa czarne i białe kwadraty. Trwa to całą dobę bez przerwy.

Te kwadraty jak to określił każą mu grać na klawiaturze, czy też na innych instrumentach jak na przykład gitara. Stwierdził, że on nie słyszy tej muzyki, ale ją czuje w postaci pulsowania skóry. Powiedział też, że często ma silne bóle głowy, ale ogólnie stał się lepszym człowiekiem, bardziej wrażliwym, dla którego obecnie miłość jest najważniejsza.

Przesyłam jeszcze tylko link do krótkiego filmu po angielsku o tym człowieku




zwiń tekst

CIEKAWE UŁOŻENIE SMUG NA NIEBIE NAD ARGENTYNĄ W 2018
Sob, 18 maj 2019 12:29 | komentarze: 2 czytany: 1938x

Media społecznościowe obiegło zdjęcie, na którym oprócz nieba widoczna jest też sylwetka Jezusa. Fotografię wykonała Argentynka Monica Aramayo, która wszystkich wokół zapewnia o jego autentyczności. Jedni jej wierzą, inni widzą w obrazie zamiast boskiej interwencji - pomoc Photoshopa.W 2018 roku Monica Aramayo fotografowała komórką niebo w argentyńskim mieście San Salvador de Jejuy. Po pewnym czasie.......

czytaj dalej

Media społecznościowe obiegło zdjęcie, na którym oprócz nieba widoczna jest też sylwetka Jezusa. Fotografię wykonała Argentynka Monica Aramayo, która wszystkich wokół zapewnia o jego autentyczności. Jedni jej wierzą, inni widzą w obrazie zamiast boskiej interwencji - pomoc Photoshopa.

W 2018 roku Monica Aramayo fotografowała komórką niebo w argentyńskim mieście San Salvador de Jejuy. Po pewnym czasie przeglądała swoją telefoniczną galerię i gdy dotarła do obrazów nieba - mocno się zdziwiła. Na fotografii miała ujrzeć Jezusa pośród chmur. Postać ubrana jest w białą szatę i ma rozłożone ręce, które na myśl przywodzą ukrzyżowanie. Autorka wrzuciła zdjęcie na Twittera. Jak twierdzi, niedługo po swoim odkryciu i, co więcej - nic przy nim nie majstrowała. Teraz każdy może je obejrzeć i ocenić jego autentyczność.

Rozbrzmiała dyskusja w internecie, która jak to zwykle w podobnych przypadkach, podzieliła oglądających. Jedni nie mają wątpliwości, że to Jezus we własnej osobie objawił się Argentynce.

- Zwiastuje swoje przyjście. Powinniśmy być już gotowi - powiedziała Mariela Romano w rozmowie z Fox News. Kobieta znalazła się w gronie osób, które są dodatkowo przekonane, iż postać ze zdjęcia przypomina słynną figurę Jezusa z Rio. Absolutnie zaprzeczyła, że zdjęcie "podrasowała" programem graficznym.




zwiń tekst

DRON ZOSTAŁ WZIĘTY ZA... UFO! - zabawny incydent w Wiatrowym Lesie
Pt, 17 maj 2019 04:46 | komentarze: brak czytany: 943x

W Polsce istnieje zatrzęsienie wszelkich dronów, które są na przykład popularnymi prezentami dla dzieci. To sprawie, że wiele osób błędnie bierze je za Niezidentyfikowane Obiekty Latające. Jeden z ciekawszych incydentów tego typu wydarzył się w Wiatrowym Lesie, o czym napisał portal oknonawagrowiec.pl Okazało się,  że o sprawie "dziwnego lądowania niezidentyfikowanego obiektu" została zawiadomiona.......

czytaj dalej

W Polsce istnieje zatrzęsienie wszelkich dronów, które są na przykład popularnymi prezentami dla dzieci. To sprawie, że wiele osób błędnie bierze je za Niezidentyfikowane Obiekty Latające. Jeden z ciekawszych incydentów tego typu wydarzył się w Wiatrowym Lesie, o czym napisał portal oknonawagrowiec.pl

Okazało się,  że o sprawie "dziwnego lądowania niezidentyfikowanego obiektu" została zawiadomiona nawet policja.





zwiń tekst

AMERYKANIE ZAPOWIADAJĄ POWRÓT NA KSIĘŻYC JUŻ W 2024
Pt, 17 maj 2019 04:31 | komentarze: 1 czytany: 656x

Amerykanie wracają na Księżyc. Chcą stanąć na nim w 2024 r. Donald Trump dał dodatkowe środku dla NASA. Artemida - tak nazywa się nowy amerykański program załogowych lotów kosmicznych na Księżyc. NASA chce wysłać ludzi na satelitę Ziemi w 2024 roku. Będzie to pierwsza taka wyprawa od ponad pięćdziesięciu lat. Po raz ostatni człowiek chodził po powierzchni Księżyca w grudniu 1972 roku. Był to Eugene.......

czytaj dalej

Amerykanie wracają na Księżyc. Chcą stanąć na nim w 2024 r. Donald Trump dał dodatkowe środku dla NASA. Artemida - tak nazywa się nowy amerykański program załogowych lotów kosmicznych na Księżyc. NASA chce wysłać ludzi na satelitę Ziemi w 2024 roku. Będzie to pierwsza taka wyprawa od ponad pięćdziesięciu lat.

Po raz ostatni człowiek chodził po powierzchni Księżyca w grudniu 1972 roku. Był to Eugene Cernan, dowódca misji Apollo 17, ostatniej załogowej misji księżycowej Amerykanów. Łącznie w ciągu czterech lat programu na Księżycu stanęło 12 astronautów. Teraz do listy mają dołączyć kolejni, w tym pierwsza kobieta.

Administracja Donalda Trumpa, która przycinała już finansowanie na kosmiczne projekty związane z badaniem zmian klimatycznych, na podboju naszego satelity nie zamierza oszczędzać. W poniedziałek prezydent USA zgłosił poprawkę do budżetu na rok fiskalny 2020, która przyznaje NASA kolejne środki.

"Aktualizuję swój budżet, by zawierał dodatkowe 1,6 mld dolarów, tak, byśmy mogli wrócić w Kosmos w WIELKIM STYLU" - pochwalił się Donald Trump na Twitterze, jak ma to w zwyczaju.




Te pieniądze mają zostać przesunięte z nadwyżki z federalnego programu Pell Grant, który pomaga biedniejszym uczniom opłacać studia. Trump przesłał propozycję do Kongresu, z jej zatwierdzeniem problemu być nie powinno - chodzi o środki niewykorzystane. Wraz z 21 mld dolarów, które wcześniej już dostała w swoim budżecie amerykańska agencja kosmiczna, dodatkowe mają pozwolić przyspieszyć plany wysłania ludzi na Księżyc, a potem dalej, na Marsa.

W tym roku NASA wydała już 4,5 mld dolarów na budowę kilku elementów nowego programu - statek Orion, dużą rakietę nośną i małą stację orbitalną Księżyca. Ile ma kosztować cały program? Tego na razie nikt nie odważa się szacować. Szef NASA Jim Bridenstine podczas konferencji prasowej na takie pytanie miał odpowiedzieć: "Sam chciałbym to wiedzieć". Wiadomo, że Amerykanie chcą lądować na południowym biegunie, w trudnym, zimnym rejonie. Jest tam też jednak tak zwany lód wodny, który NASA chciałaby zamienić w paliwo dla statków kosmicznych.

Artemida - to słowo świat wkrótce będzie odmieniał przez wszystkie przypadki...

Nowy program załogowych lotów kosmicznych na Księżyc został nazwany Artemida. Artemida była grecką boginią, siostrą-bliźniaczką Apolla, na cześć którego nazwano pierwszy taki program z lat 1969-1972. Latem tego roku (20 lipca) NASA będzie obchodzić 50. rocznicę pierwszego lądowania człowieka na Księżycu, moment na ogłoszenie wznowienia podboju jest więc idealny.






W poniedziałek prezydent powiedział, że chce, by NASA doprowadziła do ponownej załogowej wyprawy na satelitę Ziemi za pięć lat, czyli w 2024 roku właśnie. NASA planowała już od pewnego czasu powrót człowieka na Księżyc. Tyle że stawiała na nieco późniejszy termin - 2028 rok. Sprostanie wyzwaniu Trumpa oznaczałoby więc spore przyspieszenie - i z pewnością większe koszty.

Szczególnie że budowa rakiety nośnej SLS (ang. Space Launch System), która ma być wykorzystana w programie, mocno się opóźnia. Data pierwszego lotu testowego była już kilka razy przesuwana - ostatnio na czerwiec przyszłego roku. Pierwotnie miała być gotowa pod koniec 2017 roku. Nie wiadomo jednak, czy i ten termin zostanie dotrzymany. Być może dlatego administrator NASA przyznał 13 marca, że agencja rozważa zastąpienie rakiety przez komercyjną. Bardzo szybko, bo już dzień później się z tego wycofał, podkreślając, że analizy były tylko "środkiem zapobiegawczym", chodzi o zrealizowanie harmonogramu, ale NASA wciąż wspiera budowę SLS, którą na jej zlecenie prowadzi koncern Boeing. Do tej pory agencja wydała na SLS już blisko 12 miliardów dolarów.




Kosmiczny wyścig rusza na nowo

Niedawno o szybkim powrocie ludzi na ziemskiego satelitę mówił wiceprezydent USA Mike Pence. Pod koniec marca tego roku na spotkaniu Krajowej Rady Kosmicznej powiedział: "Jesteśmy dziś w kosmicznym wyścigu, tak jak byliśmy w latach 60. (...) Tak jak Stany Zjednoczone były pierwszym narodem, który dotarł na Księżyc w XX wieku, tak samo będziemy pierwszym narodem, który wróci na Księżyc w XXI wieku." Takie wypowiedzi pokazują, że amerykańscy politycy czują na plecach oddech konkurencji - i wcale nie chodzi o Rosję.

Po zakończeniu zimnej wojny kosmiczny wyścig po - wtedy głównie - prestiż przestał się opłacać. Badania naukowe można było prowadzić znacznie taniej, za pomocą sond, bez udziału ludzi. Ten wyścig znowu ruszył i to na więcej niż jednym froncie. Coraz większe ambicje w kosmosie mają także - znów - Rosjanie zapowiadali lot załogowy na Księżyc w 2029 roku.

Do zimnowojennych uczestników kosmicznej rywalizacji dołączają kolejni. Przede wszystkim Chiny. W tym roku Chińczycy jako pierwsi wysłali sondę z łazikiem na tak zwaną "ciemną stronę" Księżyca, czyli tę niewidoczną z Ziemi. Jaki czas później chińscy naukowcy przekazali, że na łaziku wykiełkowała jedna z umieszczonych na nim roślin - bawełna. To pierwszy taki eksperyment. Do tej pory udawało się wyhodować rośliny w przestrzeni kosmicznej, ale wyłącznie na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Kolejna chińska sonda ma polecieć na Księżyc jeszcze w tym roku. To nie wszystko. Za kilka lat Pekin chce mieć własną stację kosmiczną, za nieco ponad 10 wysłać na Księżyc swoją misję załogową. Myślą też o zbudowaniu tam kolonii. W perspektywie jest też - co dla wszystkich kosmicznych mocarstw oczywiste - wyprawa na Marsa.

Wielkie mocarstwa to nie wszystko. Na kosmiczną gorączkę zapadły też prywatne firmy, a tak naprawdę można uznać, że to one na nowo ją rozbudziły. Pomysły Elona Muska na początku wydawały się szaleństwem, ale teraz jego SpaceX realizuje już kontrakt dla NASA na dostawy towarów na Międzynarodową Stację Kosmiczną i pracuje nad budową załogowego statku, na który mogliby się przesiąść amerykańscy astronauci - teraz korzystają oni z rosyjskich. Docelowo i Musk ma w planach lot na Marsa. Ale nie tylko on. Po piętach depcze mu najbogatszy człowiek świata, Jeff Bezos, ze swoją firmą Blue Origin. Jest też wielu innych chętnych na kawałek kosmicznego tortu, na którym można także zarobić.

źródło: gazeta.pl



zwiń tekst

W Pentagonie jest specjalna jednostka monitorująca UFO - informuje Fox News.
Wt, 14 maj 2019 04:52 | komentarze: brak czytany: 1285x

W Stanach Zjednoczonych działał program, który został przeprowadzony w celu sprawdzenia raportów o kontaktach z UFO, a nawet zebrano w jego ramach pewne dowody - donosi Fox News.W tej chwili program weryfikujący informacje o kontaktach z UFO został zawieszony, ale armia USA nadal obserwuje, jak to nazywają, „niewyjaśnione zjawiska powietrzne”, które są rejestrowane kilka razy w miesiącu.Były amerykański.......

czytaj dalej

W Stanach Zjednoczonych działał program, który został przeprowadzony w celu sprawdzenia raportów o kontaktach z UFO, a nawet zebrano w jego ramach pewne dowody - donosi Fox News.

W tej chwili program weryfikujący informacje o kontaktach z UFO został zawieszony, ale armia USA nadal obserwuje, jak to nazywają, „niewyjaśnione zjawiska powietrzne”, które są rejestrowane kilka razy w miesiącu.




Były amerykański senator ze stanu Nevada, Harry Reed, zorganizował całe dochodzenie warte miliony dolarów na temat dokumentów Pentagonu o UFO, powiedział Brett Larson, prowadzący Fox News Headlines 24/7.
Według niego w ramach dochodzenia powstało stanowisko , którego zadaniem było nie tylko wprowadzenie do specjalnego katalogu części dokumentów związanych z raportami o kontaktach z UFO, ale także zbieranie prawdziwych szczątków obiektów.

Zatrudnili specjalną firmę, która wyposażyła niektóre pomieszczenia w Las Vegas w celu składowania stopów metali i innych materiałów, które rzekomo znajdowały się w miejscach, w których wystąpiły niewyjaśnione zjawiska” - powiedział dziennikarz.- „Ludzie, którzy przeżyli kontakt, przeszli kontrole, które miały wykazać, czy nastąpiły jakiekolwiek zmiany w ich organizmie. Żołnierze zeznawali o tym, co zobaczyli – powiedział Brett Larson.

I chociaż program, w ramach którego utworzono katalog, a później założono, że wyniki zostaną ujawnione opinii publicznej, został zamknięty, śledzenie UFO przez wojsko nie ustało. W istocie będą kontynuować tę pracę, ponieważ wojsko musi wiedzieć, kto za tym stoi i jakie są ich intencje.

Ale wszystkie informacje, które zbierają, mogą być po prostu zredukowane do pewnego rodzaju grafiki, która wskaże wzrost liczby kontaktów w ich bazie. A my wciąż czekamy na odtajnienie tych dokumentów.

Chcę wiedzieć, jakie są te zjawiska i chcę zwiedzić magazyn, w którym przechowywane są wszystkie te stopy metali! W końcu to coś niesamowitego. Ponadto twierdzą, że rejestrują kilka kontaktów miesięcznie. Miesięcznie! – podkreślił dziennikarz telewizji Fox News.




zwiń tekst

Zagadkowy obiekt znaleziony w kraterze Księżyca
Wt, 14 maj 2019 04:46 | komentarze: 1 czytany: 1026x

Niezidentyfikowany obiekt w jednym z kraterów na Księżycu. Zdjęcie, które zainteresowało internautów (linki do tekstów na temat tego zdjęcia dostaliśmy od czytelników serwisu), zostało wykonane na początku tego roku przez należący do NASA orbiter LRO. Obiekt znajduje się w obszarze znajdującym się między kraterami Von Karman i Davvison. Specjaliści NASA utrzymują, że jest to kamień, choć jego położenie.......

czytaj dalej

Niezidentyfikowany obiekt w jednym z kraterów na Księżycu. Zdjęcie, które zainteresowało internautów (linki do tekstów na temat tego zdjęcia dostaliśmy od czytelników serwisu), zostało wykonane na początku tego roku przez należący do NASA orbiter LRO. Obiekt znajduje się w obszarze znajdującym się między kraterami Von Karman i Davvison.

Specjaliści NASA utrzymują, że jest to kamień, choć jego położenie w środku krateru jest bardzo nietypowe.





zwiń tekst

TAK OGROMNA ILOŚĆ ZARAŻONYCH BOLERIOZĄ LUDZI PRZEZ KLESZCZE TO EFEKT ZMIAN KLIMATU
Czw, 9 maj 2019 05:12 | komentarze: 3 czytany: 2042x

Wokół kolejni ludzie przyznają się do tego, że stali się praktycznie inwalidami i stanęli na krawędzi życia i śmierci przez to, że nie byli świadomi, że są zakażeni przez kleszcza. Nigdy nie było ich w takiej ilości w Polsce. To także efekt zmian klimatu na świecie.Trąby powietrzne, powodzie, wymieranie dobrze nam znanych gatunków, nowe choroby czy w końcu fala zdesperowanych przybyszów z dalekich.......

czytaj dalej

Wokół kolejni ludzie przyznają się do tego, że stali się praktycznie inwalidami i stanęli na krawędzi życia i śmierci przez to, że nie byli świadomi, że są zakażeni przez kleszcza. Nigdy nie było ich w takiej ilości w Polsce. To także efekt zmian klimatu na świecie.

Trąby powietrzne, powodzie, wymieranie dobrze nam znanych gatunków, nowe choroby czy w końcu fala zdesperowanych przybyszów z dalekich stron. Następstwa zmian klimatu stają się z roku na rok coraz bardziej odczuwalne. Także w Polsce.

Czas, gdy można było się spierać i mieć wątpliwości jest już za nami – wpływ człowieka na klimat naszej planety jest niepodważalny. Ewentualny spór może dotyczyć co najwyżej rozmiarów i tempa katastrofy, jaką sami na siebie sprowadziliśmy. Albo, aby być ścisłym, sprowadziło na planetę kilka największych państw – trucicieli, których rozwój i dobrobyt został oparty na niewspółmiernie dużej konsumpcji zasobów i równie gigantycznej emisji szkodliwych substancji.

Niestety, pozostałe kraje – mimo stosunkowo nikłego wkładu w globalne podtruwanie i podgrzewanie – dostają rykoszetem. Do tej grupy należy także Polska. Choć zmiany klimatyczne w naszym zakątku świata nie przebiegają tak gwałtownie, jak choćby w Arktyce i Antarktyce, niektóre są już widoczne.

Niedawny raport ONZ może wydawać się dość abstrakcyjnym dokumentem. Przedstawia zmiany klimatyczne i ich skutki, a wszystko to ujęte w skali globalnej. Co z tego wynika dla nas? Ktoś sądzący po pozorach mógłby uznać, że niewiele – gdy spojrzymy za okno widać za nim mniej więcej podobną wiosnę, jaką przez lata obserwowali nasi rodzicie i dziadkowie.

Klimat zmienia się na naszych oczach, choć nie zawsze potrafimy to dostrzec. Co istotne, zmiany nie są rozłożone równomiernie, podobnie jak ich waga. Czym innym jest wzrost temperatury z -20 do -18, a czym innym z -1 do +1 stopnia. Ocieplenie na – ostrożnym wedle dzisiejszych szacunków – poziomie 1,5 stopnia względem epoki przedindustrialnej nastąpi do około 2030 roku.




Na terenie Polski może oznaczać to nawet 3 stopnie różnicy, a to już całkiem sporo. Tym bardziej, że przy braku naszej reakcji i założeniu, że stosowane obecnie modele klimatyczne są trafne, globalne temperatury do końca wieku wzrosną o blisko 4 stopnie.

W praktyce oznacza to, że w Polsce zniknie choćby problem kornika. Mamy powód do świętowania? Nie bardzo, bo kornik wyginie wraz ze swoim ulubionym świerkiem, który za sprawą ocieplenia klimatu wycofa się aż do Skandynawii. Rzecz jasna nie nastąpi to natychmiast, ale będzie rozłożone w czasie - przy obecnym tempie zmian ostatnie świerki zobaczymy w Polsce około 2100 roku.

Pożegnamy się również z charakterystycznym stukotem, niosącym się po lesie w okolicy, zamieszkałej przez dzięcioły. Te ptaki mają pecha – nie dość, że braknie istotnego elementu ich diety w postaci korników, to z dziupli przepędzą ich egzotyczni, a przy tym bardzo zdeterminowani przybysze – niektóre gatunki papug.

Kojarzone z ciepłymi krajami aleksandretty obrożne uchwyciły już pierwsze przyczółki w Polsce – zaobserwowano nie tylko pojedyncze osobniki, ale również niewielkie stada tych ptaków. Papugi, co odnotowano w naszym kraju po raz pierwszy, zaczęły się już rozmnażać na wolności.

Nie będzie korników i dzięciołów, będą za to kleszcze. Tym groźnym dla człowieka owadom sprzyjają coraz dłuższe okresy ciepłej pogody, więc dyżurny temat mediów, które każdego lata straszą nas czyhającym w lesie złem, stanie się jeszcze bardziej aktualny.


Mamy 12 lat, aby powstrzymać zmiany klimatu. Jeśli nie zdążymy, czeka nas kataklizm

Najnowszy raport Narodów Zjednoczonych nie pozostawia złudzeń. Niekorzystne zmiany klimatyczne przyspieszają, niosąc falę ekstremalnych zjawisk pogodowych. Zobaczymy je nie tylko na ekranach telewizorów, ale odczujemy na własnej skórze. Jak zmieni się nasze życie i ile stracimy na ociepleniu klimatu?

Upubliczniony w południowokoreańskim Inczon raport to efekt pracy oenzetowskiego zespołu badawczego, który przeanalizował 6 tys. publikacji, dotyczących zmian klimatycznych. Na tej podstawie IPCC zakwestionowało dotychczasowe ustalenia.

Okazuje się, że punktem krytycznym zmian nie są dwa stopnie, ale 1,5 stopnia Celsjusza względem epoki przedindustrialnej. Pół stopnia robi tu ogromną różnicę, a do tego oznacza, że dotychczasowe prognozy tracą na aktualności: jest gorzej, niż się nam wydawało. Mamy mniej czasu na przeciwdziałanie zmianom klimatu. Jeśli nie zdołamy im zapobiec, skutki będą gorsze, niż wcześniej sądziliśmy.

Temperatura już wzrosła średnio o jeden stopień, a jeśli radykalnie nie ograniczymy emisji gazów cieplarnianych, 1,5 stopnia osiągniemy już w 2040 roku. Te dziesiętne części stopni wyglądają niepozornie, ale oznaczają ogromne różnice, jak choćby to, że na rozległych obszarach oznaczają zmianę temperatury z ujemnej na dodatnią.

Dość wspomnieć, że – zdaniem oenzetowskich badaczy – o ile przy podniesieniu temperatury o 1,5 stopnia arktyczna pokrywa lodowa będzie topiła się całkowicie raz na 100 lat, to przy wzroście o 2 stopnie z takim zjawiskiem będziemy stykać się co dekadę. Jeśli nie zahamujemy emisji dwutlenku węgla, około 2050 roku dwukrotnie zmniejszy się areał upraw kawy.

Co gorsza, dotyczy on niemal wszystkich rodzajów upraw na niemal wszystkich szerokościach geograficznych. 7 proc. gorsze plony pszenicy, 10 proc. mniej kukurydzy czy katastrofalne, 50-procentowe załamanie produkcji trzciny cukrowej w Indiach to konkretne zmiany.

źródło: wp.pl




zwiń tekst

Ściganie się krajów na 'wzrost gospodarczy' doprowadzi do zagłady życia na Ziemi
Wt, 7 maj 2019 06:22 | komentarze: 2 czytany: 1332x

Opublikowany w poniedziałek 6 maja 2019 o 13 w Paryżu raport Międzyrządowej Platformy ds. Bioróżnorodności i Ekosystemów zapowiada zagładę miliona gatunków zwierząt i roślin przez działalność człowieka.Blisko milion gatunków zagrożonych wymarciem. Dogmat wzrostu ekonomicznego wykańcza życie na ZiemiAutorzy raportu o bioróżnorodności i stanie ekosystemów z równie stalową konsekwencją wyliczają, jak.......

czytaj dalej

Opublikowany w poniedziałek 6 maja 2019 o 13 w Paryżu raport Międzyrządowej Platformy ds. Bioróżnorodności i Ekosystemów zapowiada zagładę miliona gatunków zwierząt i roślin przez działalność człowieka.

Blisko milion gatunków zagrożonych wymarciem. Dogmat wzrostu ekonomicznego wykańcza życie na Ziemi
Autorzy raportu o bioróżnorodności i stanie ekosystemów z równie stalową konsekwencją wyliczają, jak jeden rzekomo rozumny gatunek - Homo sapiens - podcina drzewo życia, "czyszcząc" Ziemię z innych gatunków.
Dzięki naszej bezmyślności i zachłanności milion gatunków zwierząt i roślin jest obecnie zagrożonych wyginięciem. To połowa wszystkich opisanych gatunków (bez mikroorganizmów)!






zwiń tekst

STRONA
1 2 3 4 20
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 20

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Uwaga czytelnicy serwisu! Zachęcamy do udziału w naszej najnowszej ECHO-SONDZIE. Pytanie dotyczy śmierci osób w zawalonym domu w Szczyrku. Miało ich tego dnia nie być w domu, ale... zadziałała siła przeznaczenia czy był to przypadek? ECHO-SONDA już w serwisie.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Czw, 5 gru 2019 13:01 | Chciałem krótko potwierdzić relacje o dziwnym przelocie grupy obiektów z 3.12.2019 r w godzinach 6.00 widzinych z okolic Gniezna. Obiekty poruszały się z zachodu na wschód, w jednej lini, w miarę równych odległościach, tylko obiekt zamykający kolumnę odstawał od reszty nieznacznie. Wyglądem przypominały satelity ale jednak nieco wyrażniejsze i jakby na niższym puapie. Brak dzwięku i lamp pozycyjnych typowych dla samolotów. Liczba widzianych obiektów około 40, z tym że obserwacja była już w trakcie...

Dziennik Pokładowy

Środa, 2 października 2019 |  Jeden z moich znajomych powiedział, że czytając serwis Fundacji Nautilus wiele lat temu doznał czegoś, co nazwał ‘przebudzeniem’. To był jeden tekst, który zmienił całe jego życie, gdyż przed tym tekstem nie brał pod uwagę, że istnieje reinkarnacja, a po jego lekturze już był pewien, że wędrówka dusz jest prawdą.  Podobnie było z naszą drogą do filozofii Zen.

czytaj dalej

FILM FN

KRZYSZTOF JACKOWSKI - Po co tu jesteśmy...

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.