Dziś jest:
Wtorek, 10 grudnia 2019

Te obiekty są częścią naszej rzeczywistości czy to się komuś podoba, czy też nie... UFO jest faktem.
/Juan José Benítez, hiszpański badacz Niezidentyfikowanych Obiektów Latających/

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




Ona będzie żyć - Tekst ukazał się w specjalnym wydaniu 'Gościa Niedzielnego' na pielgrzymkę kobiet do Piekar Śląskich 2019.
Sob, 31 sie 2019 04:39 | komentarze: 2 czytany: 1927x

Łucja, matka pięciorga małych dzieci, umierała. Ordynator szpitala powiedział, że kobieta jest w stanie przedagonalnym. Jej pociechy i mąż, który w trzy dni osiwiał, ruszyli po pomoc do pewnej śląskiej zakonnicy, zmarłej... dwadzieścia lat wcześniej.Tą niezwykłą zakonnicą jest siostra Dulcissima, Ślązaczka w drodze na ołtarze. Urodziła się w Zgodzie, dziś dzielnicy Świętochłowic, jako Helena Hoffmann.......

czytaj dalej

Łucja, matka pięciorga małych dzieci, umierała. Ordynator szpitala powiedział, że kobieta jest w stanie przedagonalnym. Jej pociechy i mąż, który w trzy dni osiwiał, ruszyli po pomoc do pewnej śląskiej zakonnicy, zmarłej... dwadzieścia lat wcześniej.


Tą niezwykłą zakonnicą jest siostra Dulcissima, Ślązaczka w drodze na ołtarze. Urodziła się w Zgodzie, dziś dzielnicy Świętochłowic, jako Helena Hoffmann. Kiedy w 1936 r. umierała w Brzeziu nad Odrą, teraz dzielnicy Raciborza, miała zaledwie 26 lat. Już za ziemskiego życia wymadlała u Boga uzdrowienia, których po ludzku nie dało się wytłumaczyć. Kiedy zmarła, takie zdarzenia przybrały skalę wręcz masową. Setki osób na Śląsku i w innych częściach Polski, w Niemczech, a nawet w dalekiej Afryce twierdzą, że ta śląska dziewczyna w habicie wyprasza im nadzwyczajne łaski. Dzieci Łucji Stawinogi z Raciborza-Brzezia też mają na ten temat coś do powiedzenia...





CZY JUŻ BIJE KONAJĄCY?

Choroba, która spadła na Łucję Stawinogę, była trudna do zdiagnozowania. – Pacjentka ciężko chorowała, ale nie można było wykryć, o co chodzi – wspomina Helena Burek, lekarz. Łucja znajdowała się pod jej opieką w ośrodku zdrowia. Kobieta przez pół roku leżała w szpitalu w Raciborzu. – Przeprowadzano różne badania, przenoszono ją z oddziału zakaźnego na wewnętrzny, z wewnętrznego na chirurgię i tak dalej. A ona, mimo różnych kroplówek i przetoczeń krwi, traciła zdrowie coraz bardziej – opowiada doktor Burek. Łucja, wcześniej uważana za urodziwą, wyglądała bardzo źle. Jej skóra pożółkła, gdyż jedną z dolegliwości była żółtaczka. – Ordynator powiedział mi o Łucji: „Nie widzę już sensu, żeby ją tu trzymać, bo jest w stanie przedagonalnym. Zwolnimy ją do domu, niech zostanie u siebie, w gronie rodziny” – wspomina doktor Burek. Łucja wróciła więc do Brzezia. – Za każdym razem, kiedy przyszłam z pracy, słuchałam, czy już bije dzwon „konający”. Mąż mówił: „Co z ciebie za lekarz, że czekasz, kiedy pacjent umrze, zamiast czekać, kiedy będzie zdrowy”. Ja na to: „Wiesz, to jest niemożliwe, żeby ta kobieta przeżyła” – wspomina Helena Burek. Nieraz gdy pani doktor wstępowała po pracy do kościoła widziała powtarzającą się, przejmującą scenę. Przed ołtarzem klęczeli rzędem ksiądz proboszcz dr Rudolf Adamczyk oraz mąż i małe dzieci Łucji Stawinogi. – Myślałam: „To dobrze, że się modlą”, ale trwałam przy zdaniu, że nie sposób, by ona z tego wyszła – mówi. W rozmowie z księdzem proboszczem Adamczykiem użyła nawet sformułowania, że „można się tylko modlić”, ale zgon tej parafianki jest nieunikniony. – On na to: „Nieprawda, ona będzie zdrowa”. A ja znowu: „Bardzo bym chciała, żeby była zdrowa, ale nie ma takiej opcji” – wspomina.

TATA SIWIEJE

Jednym z dzieci Łucji Stawinogi jest Regina Kampka. Miała 8 lat, kiedy w 1956 r. jej mama zachorowała. Zapamiętała szczegóły tamtej choroby. – Mama była cała żółta i miała wysoką temperaturę. Lekarze zrobili jej operację i stwierdzili, że woreczek jest rozlany i że nie ma ratunku. Otrzymała 15 l krwi, ale wszystko bez skutku – mówi. Dzieci z tatą Konradem, z zawodu górnikiem, a także proboszcz, gorąco prosili siostrę Dulcissimę o wymodlenie u Boga zdrowia Łucji. – Było nas wtedy pięcioro dzieci, najmłodsza siostra miała roczek. Ojciec osiwiał w trzy dni. Siedział w ostatniej ławce kościoła w Brzeziu kompletnie załamany. Podszedł do niego ks. Rudolf Adamczyk i powiedział: „Panie Stawinoga, pana żona będzie żyć! Te modlitwy nie idą na marne!” – wspomina z widocznym wzruszeniem córka Konrada i Łucji. Łucja opowiadała później o dziwnym zdarzeniu, którego doświadczyła pod koniec pobytu w szpitalu. – Kiedy już była w agonii, nagle coś ją złapało, szarpnęło i odsunęło od okna, pod którym leżała. Mama opowiadała później, że poczuła dotyk. To był punkt przełomowy w jej chorobie – opowiada Regina. – Głęboko wierzę, że dotknęła ją Dulcissima, ponieważ my z tatą, ksiądz Adamczyk, nasza niewidoma ciocia i siostry zakonne w klasztorze modliliśmy się za wstawiennictwem zakonnicy. Pamiętam, że ksiądz proboszcz, który pocieszał tatę, miał ogromną wiarę w siłę tej modlitwy – dodaje.

PRZEGAPIŁAM POGRZEB?

Po powrocie Łucji ze szpitala doktor Burek dziwiła się, że dzwon „konający” wciąż milczy. „Przegapiłam pogrzeb?” – zastanawiała się. Z czasem myślała jednak o tym coraz rzadziej. Dzwon było słychać od czasu do czasu, bo umierali inni parafianie. Regina Kampka zapamiętała, że mieszkańcy Brzezia w pierwszej chwili komentowali: „Łucja Stawinoga umrzyła”. Którejś niedzieli doktor Helena Burek wybrała się z mężem na spacer. Szli w stronę pięknego lasu i restauracji Widok na skraju Brzezia. – W pewnym momencie zapytałam: „Co to za ładna młoda kobieta tam siedzi?”.

MEDALION NA POLU

Doktor Helena Burek jest jednym z ostatnich żyjących mieszkańców Brzezia, którzy osobiście znali siostrę Dulcissimę. Dobrze pamięta jej pogrzeb. – Ksiądz proboszcz powiedział, żeby nikt się nie odważył ubrać na czarno. Byłam więc na tym pogrzebie ubrana na biało – wspomina. Zapamiętała też, że Dulcissima była chora i wspierała się na kuli. Ta młoda dziewczyna ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej, czyli marianek, ofiarowywała swoje zdrowie Panu Bogu w różnych intencjach. Gdy jeden z chłopców w Brzeziu oślepł i ogłuchł wskutek powikłań po szkarlatynie, powiedziała jego matce, że chciałaby mu oddać własne oczy albo chociaż jedno oko. Sama słabo już widziała. Wkrótce po tej deklaracji zupełnie oślepła, a chłopak niespodziewanie odzyskał wzrok w jednym oku i słuch w jednym uchu. Lekarz twierdził, że to cud. Chłopiec ten – Jan Darowski – został wybitnym tłumaczem. Przekładał na język angielski m.in. wiersze Herberta, Miłosza i Szymborskiej. Dulcissima była prostą Ślązaczką, wesołą i pełną temperamentu. W dzieciństwie na polu między Zgodą a Nowym Bytomiem znalazła... medalion z siostrą Teresą od Dzieciątka Jezus, wtedy jeszcze niekanonizowaną. Zdziwiła się, ponieważ znała już św. Teresę ze swoich snów. Zaczęła z nią w snach rozmawiać i stała się jej duchową uczennicą. Czasem śnili się jej też Jezus i Maryja. Nie chwaliła się tym, ale inne siostry słyszały, jak mówiła przez sen. Fragmenty tych rozmów robiły na świadkach ogromne wrażenie. Siostra Dulcissima wzywała do żarliwej modlitwy – na pierwszym miejscu za księży. To była jej misja. Nie była przy tym naiwna – już wtedy, przed II wojną światową, gorąco prosiła Boga, żeby ochronił oblubienicę, czyli Kościół, przed publicznym zgorszeniem ze strony niektórych duchownych. Nie wahała się prosić o ich ukaranie. „Daj nam kapłanów, o Jezu, którzy rozumieją Boga i swoje obowiązki wobec Niego” – pisała. „Wszystkim kapłanom, którzy jeszcze żyją według świętej Twojej woli, daj bogaty połów aż do końca! Nie odrzucaj również kapłanów, którzy przyjęli ducha światowego, ponieważ mogą być jeszcze uratowani” – modliła się. Wzywała też do modlitwy za grzeszników i za dusze w czyśćcu cierpiące.

***

Tekst ukazał się w specjalnym wydaniu "Gościa Niedzielnego" na pielgrzymkę kobiet do Piekar Śląskich 2019.




zwiń tekst

Czy Leh w Tybecie mógł być starożytną Słowiańską Fortpocztą?
Wt, 27 sie 2019 09:40 | komentarze: 3 czytany: 2186x

Największą bolączką współczesnej nauki o czym pisałem już w moich publikacjach jest to, że wszystkie prawie dziedziny poszczególnych dyscyplin naukowych posiadają ramy stworzone wiele lat temu i przekroczenie tych ram dla młodych zdolnych naukowców czasem wiąże się z końcem ich kariery. Głównymi ograniczeniami są nazwiska twórców ram, ich pochodzenie czy też polityczne podejście do nowych teorii. .......

czytaj dalej

Największą bolączką współczesnej nauki o czym pisałem już w moich publikacjach jest to, że wszystkie prawie dziedziny poszczególnych dyscyplin naukowych posiadają ramy stworzone wiele lat temu i przekroczenie tych ram dla młodych zdolnych naukowców czasem wiąże się z końcem ich kariery. Głównymi ograniczeniami są nazwiska twórców ram, ich pochodzenie czy też polityczne podejście do nowych teorii. Nadto panuje nad tym wszystkim niepodzielnie teza –Jeżeli dowody nie pasują do teorii to tym gorzej dla dowodów.

Tak właśnie jest odkrywana m.in. na nowo powoli historia Słowian, a nadal w Polsce mamy nazwy ulic imieniem zagorzałych niszczycieli naszej kultury i historii jak np. ulice Lelewela i wielu innych. Tak też jest przemilczane to, że mieliśmy dwa chrzty Polski (w obrządku słowiańskim 874 roku i oczywiście rzymskim w 966 roku), nadto przemilczana jest historia Państwa Lechickiego, państwa opartego na demokratycznych wyborach władców. Pomimo niszczenia przez Kościół dokumentów i dowodów w początkowej fazie chrystianizacji.

Dokumenty starożytne zachowały się nie tylko w innych krajach jak np. w Starożytnej Persji jak również kronik rosyjskich, niemieckich , francuskich, hiszpańskich ale i w naszych kronikach, jak kronika arcybiskupa Prokosza z X wieku, czy też Cholewy, Kadłubka a także Bogufała jak również zachowanych starożytnych map. Przemilczane są badania genetyczne. Odkrycie przez genetyków polskiej haplogrupy R1a1a7 męskiego chromosomu Y- DNA, potwierdziło, że żyjemy nieprzerwanie na naszych rdzennych terenach od przeszło 10 700 lat. Mało tego ta właśnie haplogrupa jest obecna do tej pory w 51% populacji w Polsce. Dzięki badaniom genetycznym prześledzono wędrówki Prasłowian na przestrzeni kilku tysięcy lat od Europy do Indii i powrotem.

Badania wykazały, że tę haplogrupę posiada ogromny odsetek ludzi w północnych Indiach, W szczególności posiada go wyższa kasta w tym wielu Braminów. Genotyp oparty o  wspólną haplogrupę R1a, czy później R1a1 dotyczy Ariów, którzy są bezpośrednimi przodkami Słowian, Irańczyków i  Indów. Ale w sumie nie o tym chciałbym pisać, te informacje są ogólnodostępne w Internecie. Jest jednak faktem, że w trakcie wędrówki Ariowie podzielili się na dwie grupy: irańską, która przybyła do dzisiejszego Iranu i indyjską, która powędrowała do Indii. W okresie od XIX do XIV wieku p.n.e. rozprzestrzenili się na terenie doliny Indusu, wypierając z niej inne ludy – prawdopodobnie Drawidów. W późniejszym okresie zasiedlili cały Półwysep Indyjski, dziś są uważani za przodków większości Hindusów.


Indusi przechowali najwierniej starożytną lechicką Wiedzę – czyli Wedy, są więc potomkami wyjątkowymi.
Zresztą jest niezwykłe podobieństwo pomiędzy wieloma słowami starosłowiańskimi a sanskrytem. Możemy więc uważać hinduskie Wedy za wspólne dziedzictwo !  Obszary  gdzie Wedy powstały są również bardzo wypełnione haplogrupą R1a. Dowodzi to wspólnoty genetyki od Łaby po Ganges. 


Przełom wrzesnia i listopada 2017 i 2018 spędzałem w Indiach a w zasadzie w najdalszej północnej części tego subkontynentu  - w Śrinagarze i Leh - Ladakh tj Prowincji Jammu i Kaszmir. Tak jak Śrinagar przyciąga z uwagi na Jezusa czyli Grób Issy tak po przejechaniu górzystą drogą przez Kargill znajdujemy się w Tybecie w Ladakh w pięknie położonym na wysokości ponad 3500 m.n.p.m mieście Leh, gdzie przysłowiowo dech zapiera z powodu nie tylko rozrzedzonego powietrza, ale w szczególności z powodu piękna i surowości tych terenów.


Niegdyś Leh był ważnym miejscem, gdzie krzyżowały się drogi kupców z Kaszmiru, Tybetu, Indii a także Chin.
Początkowo Leh nazywał się Sle albo Gle, ale po przyjeździe morawskich misjonarzy, (którzy jak wytłumaczono woleli niemiecką ortografię?), nazwa została zmieniona na Leh. Ale czy tak było naprawdę, czy przypadkiem misjonarze nie natrafili na jakieś wskazówki. Warto w tym miejscu opisać kim byli morawscy misjonarze. Otóż Geneza Kościoła Braci Morawskich sięga XVII wieku, gdy w Czechach husyci, ewangelicy i anabaptyści będąc prześladowanymi zaczęli emigrować do krajów protestanckich. Potomkowie owych wygnańców osiedlili się na Łużycach Górnych, gdzie założyli w latach 1722-1727 osadę Straż Pańska (Herrnhut). Dała ona początek wspólnocie religijnej utrzymującej doktrynalną więź z polską prowincją Jednoty Braci Czeskich. Opiekę nad nimi sprawował saksoński arystokrata Nikolaus von Zinzendorf, który dał im siedzibę w swoim majątku k. Budziszyna na Łużycach za zgodą biskupa Daniela Ernesta Jabłońskiego, ostatniego biskupa Jednoty Braci Czeskich. Później dołączył do niego Dawid Nitschann, który został w 1735 roku ordynowany na biskupa przez Jabłońskiego.W 1749 roku nowo powstały Kościół przyjął konfesję ewangelicko-augsburską Po powstaniu wspólnoty w Herrnhut, w niedługim czasie bracia morawscy rozpoczęli na szeroką skalę akcję misyjną w: Azji, Afryce i Ameryce Północnej. Obecnie członkowie tej wspólnoty działają głównie w Niemczech, USA, Australii, Holandii, Szwajcarii, Słowacji i Czechach (łącznie ponad 500 tys. osób). Bracia morawscy jako pierwsi z protestantów podjęli w XVIII w. działalność misyjną.


Miasto Leh było kiedyś, moim zdaniem, przedpolem ogromnego terenu zamieszkałego przez wędrujące ludy Lechitów od Europy po Indie. Było strażnicą graniczną z Tybetem i Himalajami. Niedaleko, ale warto o tym wspomnieć, już na terenach obecnego Pakistanu żyje lud Hunzów.  Hunzowie nie tylko z wyglądu przypominają i wyglądają jak Słowianie, ale mają taką sama haplogrupę krwi tj R1A1  jak Polacy. Na pewno Bracia morawscy mieli z nimi kontakt.
Zresztą jest niezwykłe podobieństwo pomiędzy wieloma słowami starosłowiańskimi a sanskrytem. Możemy więc uważać hinduskie Wedy za wspólne dziedzictwo !  Obszary  gdzie Wedy powstały są również bardzo wypełnione haplogrupą R1a. Dowodzi to wspólnoty genetyki od Łaby po Ganges. 


Pytanie brzmi – Dlaczego Bracia morawscy zmienili nazwę tej miejscowości w Tybecie na Leh i czy przypadkiem nie przywrócili najstarszą nazwę tego miejsca ? Moim zdaniem tak. Wiadomo, że byli ludźmi światłymi i wykształconymi. Zresztą jak można przeczytać w wielu materiałach źródłowych - obszarem pracy Morawian było szeroko rozumiane szerzenie oświaty. Tego rodzaju działalność była najsilniej zakorzeniona w tradycji Kościoła Morawskiego. W całej swej historii, na każdym z miejsc osiedleń, Morawianie zajmowali się kształceniem. Od początku swej działalności misyjnej na pograniczu indyjsko-tybetańskim Bracia wprowadzili zwyczaj, że praca oświatowa nie musi być łączona z szerzeniem chrześcijaństwa – czy na przykład : dyskusje Braci z buddyjskimi mnichami,wielokrotnie kończyły się jednakową konkluzją tych ostatnich:"wasza nauka jest dobra, macie swoich wielkich świętych, ale dróg do Prawdy jest wiele.

Dlaczego mamy uznać, że tylko wasza jest słuszna? .Bracia opisywali także przypadki, w których mnisi buddyjscy po poważnych, wieloletnich studiach nad Nowym Testamentem stwierdzali, że Jezus jest wielkim świętym i inkarnacją Padmasambhawy. Tak więc obecna na obszarze misyjnym tradycja wielokulturowości może być postrzegana jako kontekst niesprzyjający ewangelizacyjne pracy Morawian. (za Rafał Beszterda, Lud,t.85,2001). Na pewno jednak Bracia, moim zdaniem, dotarli do jakichś starych podań i dokumentów, chociaż teren ten był zdewastowany przez wojska kaszmirskie a Pałac Potala w tym czasie zniszczony.  Pałac był siedzibą rodziny królewskiej do 1834 roku. Wtedy to został zniszczony w czasie najazdu ludu Dogra, a rodzina królewska przeniosła się do miejscowości Stok, zresztą zamieszkuje tam do tej pory. Morawianie poruszali się po wszystkich okolicznych miejscowościach bez przeszkód, zresztą pierwsze wiele lat poświęcili na naukę języka tybetańskiego, kontakty z miejscową wpływową wyższą kastą i ludem oraz tłumaczenie na miejscowy język Pisma Świętego aby w ten sposób przekonać do nowej wiary. Chcieli się dostać do Lhasy w Tybecie, lecz niestety nie uzyskali zgody władz Tybetu. Przetłumaczyli jednak Biblię na język tybetański w roku 1881 dzięki uzdolnieniom lingwistycznym brata Heinricha Augusta Jäschke.


Nazwa Leh kojarzy nam się z Lechitami czyli z  naszymi przodkami. Wydaje mi się, że wśród Braci misjonarzy musieli być też Polacy, skoro wspólnota ta była związana z polską prowincją Jednoty Braci Czeskich. Bracia przebywali na tych terenach w Tybecie, kiedy nie istniała w Europie państwowość polska, ale historia potęgi polskiej była znana, nauczana i przekazywana z ojca na syna. Musieli przekonać do zmiany nazwy miasta króla mieszkającego w Stok, jego rodzinę, dostojników, tutejszą elitę, mnichów buddyjskich jak również maharadżę Kaszmiru gdyż rejon ten w  roku 1842 przyłączono do dogryjskiego stanu Jammu i Kaszmir, natomiast Bracia morawscy pojawili się tam znacznie później. To nie była prosta sprawa, dlatego moim zdaniem wszystko przemawia za tym że nazwa miasta została przywrócona. Niestety w tutejszym  Muzeum nie natrafiłem na żadne dokumenty z tego okresu, może tak jak dokumenty na temat Issy będące w pobliskim klasztorze w Himis ( o czym pisałem w NŚ nr 5/2018 – Roza Bal : śladami Issy – Jezusa-  w Kaszmirze i Himalajach)  są obecnie skrywane przed poszukiwaczami prawdy w innych bibliotekach klasztorów buddyjskich?


Jeszcze jedna ważna sprawa od pewnego czasu próbuje poruszyć pewien temat, a mianowicie sprawę narodów słowiańskich przed tzw chrystianizacją i dokumentów na ten temat w archiwach watykańskich.
Wiem ze takie dokumenty istnieją, ale jest problem z uzyskaniem zgody na dostęp do nich i ich zbadanie.
Historia Polski od wielu wieków była zakłamywana i zamazywana m.in. przez Kościół, jak i naszych władców posłusznych tak Watykanowi, jak i obcym, a także przez okupantów w dobie rozbiorów.
Dlatego tez, należałoby zacząć działać i nagłaśniać te sprawę, w szczególności w dobie nowych badan genetycznych, historycznych i archeologicznych, poprzez wywarcie nacisku aby zostały udostępnione wszelkie dokumenty i zabytki dotyczące przedchrześcijańskiej Polski czyli Lechii i innych ziem słowiańskich a mieszczące się w archiwach watykańskich. Moim zdaniem prawdopodobnie są zachowane w archiwach watykańskich księgi słowiańskie  (m.in. księgi wed słowiańskich), których wiele zostało zniszczonych i spalonych w okresie od 992 do 1025 roku o czym wspominał Długosz. Powinniśmy upominać się o swoje dziedzictwo dopóki jeszcze stanowimy Naród Polski - Naród Słowiański. 

Autor: Andrzej Kotowiecki

Wadowice, 2019-08-11

/poniżej zdjęcia przysłane przez autora/











[...]

Witam serdecznie, po przeczytaniu artykułu "Czy Leh w Tybecie mógł być starożytną Słowiańską Fortpocztą?" przypomniałem sobie legendę o Lechu, Czechu i Rusie. Zastanawiam się, czy przypadkiem nie były to postacie historyczne wysłane z misją cywilizacji terenów środkowej Europy? Może pochodzili z Indii? Jednego jestem pewien, że przed chrześcijaństwem na tych ziemiach była kultura być może ma wyższym poziomie niż rzymska, czy grecka. Już kiedyś zastanawiałem się dlaczego Imperium Rzymskie nie podbiło naszych ziem. Wystarczy spojrzeć na mapę imperium. Podbijali dookoła, ale nasze ziemie nie. Za to były organizowane wyprawy po bursztyn. Bardzo cenna sprawa w tamtych czasach,więc powód do podbicia by się znalazł. Dlaczego niewiele zostało z tamtych czasów? Dlatego, że dowody na to przez lata usuwano. Swoją drogą budowle drewniane nie są tak trwałe jak kamienne.

Co myślicie o tej teorii? Teorii Lecha, Czecha i Rusa?

Serdecznie pozdrawiam załogę :)

[dane do wiad. FN]



zwiń tekst

Tragedia w Tatrach i dziwny znak śmierci na niebie
Sob, 24 sie 2019 04:02 | komentarze: brak czytany: 2413x

[...] Witam załogę. Temat dotyczy dzisiejszej tragedii w Tarach (22.08.2019) Zapewne wszyscy słyszeliśmy o ofiarach śmiertelnych i kilkudziesięciu rannych. Bilans nie jest ostateczny jeszcze. Piszę trochę w innym aspekcie tego nieszczęśliwego wydarzenia. Otóż mój kolega jest założycielem stowarzyszenia i strony na Facebooku o nazwie Dolnośląska Pogoda Ostrzeżenia Meteorologiczne (ponad 30 tys.......

czytaj dalej

[...] Witam załogę. Temat dotyczy dzisiejszej tragedii w Tarach (22.08.2019) Zapewne wszyscy słyszeliśmy o ofiarach śmiertelnych i kilkudziesięciu rannych. Bilans nie jest ostateczny jeszcze. Piszę trochę w innym aspekcie tego nieszczęśliwego wydarzenia. 

Otóż mój kolega jest założycielem stowarzyszenia i strony na Facebooku o nazwie Dolnośląska Pogoda Ostrzeżenia Meteorologiczne (ponad 30 tys obserwujących).  Dziś jak zwykle po pracy prowadził transmisję live w innym dla siebie stylu. Chodziło przecież o ofiary śmiertelne spowodowane zjawiskami pogodowymi  :(

Podczas tej transmisji opowiadał o oficjalnych, na tą chwilę informacjach porażenia kilkudziesięciu osób porażonych piorunem i kilku ofiarach śmiertelnych. 

Teraz DO RZECZY. Wklejam link do transmisji live. Wiele osób oglądających zauważyło coś dziwnego na niebie. 

Wstęga żałobna w chmurach... Może to tylko wyobraźnia, ale chciałem się z Wami podzielić tym niezwykłym momentem. 

Link do tansmisji live : https://www.facebook.com/lowcyDS/videos/486602235508976/

Chmura widoczna od ok 2:43

/screen poniżej/


To tylko ciekawostka na którą wiele osób zwróciło uwagę, bo profil obserwuje ponad 30 tys osób, a transmisje live są praktycznie codziennie. 

Pozdrawiam Krystian

[...]




zwiń tekst

Elon Musk chce zrzucić na Marsa bombę jądrową
Pon, 19 sie 2019 08:34 | komentarze: 4 czytany: 1589x

Założyciel Space X, na swoim koncie na Twitterze nawołuje do zbombardowania Marsa bronią jądrową. Zdaniem przedsiębiorcy i wizjonera, miałoby to pomóc w terraformowaniu Czerwonej Planety.Na swoim koncie na Twitterze Elon Musk umieścił krótki, ale wiele znaczący wpis, który można przetłumaczyć jako: „Zbombardować Marsa!”. Oczywiście, jak w innych tego typu sytuacjach, przedsiębiorca nie wyjaśnił dokładnie.......

czytaj dalej

Założyciel Space X, na swoim koncie na Twitterze nawołuje do zbombardowania Marsa bronią jądrową. Zdaniem przedsiębiorcy i wizjonera, miałoby to pomóc w terraformowaniu Czerwonej Planety.




Na swoim koncie na Twitterze Elon Musk umieścił krótki, ale wiele znaczący wpis, który można przetłumaczyć jako: „Zbombardować Marsa!”. Oczywiście, jak w innych tego typu sytuacjach, przedsiębiorca nie wyjaśnił dokładnie, o co chodzi i czemu należałoby zrzucić bombę jądrową na Czerwoną Planetę. Stąd zdziwienie u osób, które nie śledzą wszystkich wypowiedzi wizjonera. Wcześniej jednak wielokrotnie Musk twierdził, że zbombardowanie powierzchni Marsa bronią jądrową może uwolnić zalegające pod nią gazy cieplarniane takie jak dwutlenek węgla i metan. W ten sposób, zdaniem Muska, można stworzyć warunki do życia dla przyszłych astronautów-kolonistów, którzy wybiorą się w podróż na Czerwoną Planetę.




Naukowcy nie są przekonani do pomysłu Elona Muska

Jednak wielu naukowców sceptycznie podchodzi do tego pomysłu. Opierają się na danych, jakie do tej pory zebrały sondy Mars Reconnaissace Orbiter i Mars Odyssey. Wynika z nich, że na czwartej planecie od Słońca jest zbyt mało dwutlenku węgla. Dlatego też terraformowanie Marsa w ogóle nie jest możliwe. Dwutlenek węgla znajduje się w trudno dostępnych miejscach, w czym teoretycznie mogłoby pomóc zbombardowanie Czerwonej Planety. Jednak nawet jeśli miałoby do tego dojść, w marsjańskiej atmosferze gazu byłoby wciąż zbyt mało, żeby wywołać efekt cieplarniany. Tymczasem SpaceX już zaczęło… sprzedawać koszulki z nadrukiem „Zbombardować Marsa” w cenie 25 dolarów za sztukę.


źródło: https://www.chip.pl/2019/08/elon-musk-chce-zrzucic-na-marsa-bombe-jadrowa/



zwiń tekst

Historia sprzed 4,5 miliarda lat: Jowisz prawdopodobnie zderzył się z planetą 10 razy większą od Ziemi.
Nie, 18 sie 2019 07:56 | komentarze: brak czytany: 1026x

Naukowcy dzięki danym zebranym przez sondę Juno odkryli jeden z najciekawszych faktów na temat Jowisza. Badając jądro tej planety doszli do wniosku, że zderzyła się w przeszłości z innym obiektem 10-krotnie bardziej masywnym od Ziemi - taka teza pojawia się w najnowszym "Nature".Wystrzelona w sierpniu 2011 roku sonda Juno od kilku lat jest naszym "okiem" na Jowisza. Ten bezzałogowy statek kosmiczny.......

czytaj dalej

Naukowcy dzięki danym zebranym przez sondę Juno odkryli jeden z najciekawszych faktów na temat Jowisza. Badając jądro tej planety doszli do wniosku, że zderzyła się w przeszłości z innym obiektem 10-krotnie bardziej masywnym od Ziemi - taka teza pojawia się w najnowszym "Nature".

Wystrzelona w sierpniu 2011 roku sonda Juno od kilku lat jest naszym "okiem" na Jowisza. Ten bezzałogowy statek kosmiczny w połowie 2016 roku wszedł na niską orbitę największej planety Układu Słonecznego i dostarcza nam najbardziej szczegółowych zdjęć oraz wielu cennych danych na temat tego obiektu.
REKLAMA

Naukowcy z uniwersytetów w Chinach, USA, Japonii i Szwajcarii przeanalizowali teraz dane, które zostały niedawno zebrane przez Juno. Z ich badań opublikowanych w czasopiśmie naukowym "Nature" wynika, że jądro Jowisza nie jest tak gęste, jak sugerowałaby jego masa.

Badania pola grawitacyjnego piątej planety od Słońca wykazały, że jego jądro prawdopodobnie nie jest gęstą, skalistą "kulą". Z analiz wynika, że jest znacznie bardziej rozproszone niż przypuszczano i zbudowane zarówno z ciężkich pierwiastków (np. żelaza), z których zazwyczaj składa się jądro i lekkich (np. helu) występujących w gazowej otoczce planety. Z tego powodu granica między gęstym jądrem, a chmurą gazów budujących Jowisza jest znacznie słabiej widoczna, niż w przypadku innych gazowych olbrzymów.

Naukowcy twierdzą, że taka budowa jowiszowego jądra mogła zostać spowodowana przez duży obiekt z zewnątrz. Przypuszczają, że 4,5 mld lat temu, podczas formowania się planet układu Słonecznego miała miejsce olbrzymia kolizja.

Jowisz miał zderzyć się z inną planetą o masie 10-krotnie większej od Ziemi. Jowisz już wtedy mógł pochwalić się ogromną masą, dlatego obiekt został prawdopodobnie w całości przez niego wchłonięty. Nieistniejąca już dziś planeta była jednak na tyle masywna, że spowodowała znaczne zmiany w jądrze formującego się dopiero młodego Jowisza.

    (...) Gigantyczne kosmiczne zderzenie czołowe między dużym zarodkiem planetarnym, a proto-Jowiszem było wystarczające energiczne, aby zniszczyć jego pierwotny zwarty rdzeń i zmieszać ciężkie pierwiastki z wewnętrzną otoczką
- czytamy na łamach "Nature".




zwiń tekst

UFO W KSZTAŁCIE CYGARA CZY MOŻE... SAMOLOT?
Pt, 16 sie 2019 06:57 | komentarze: 1 czytany: 798x

Z POCZTY DO FN [...] Witam w czerwcu nagrałem popularne ostatnio cygaro nieopodal Warszawy. Nie twierdzę że to obca cywilizacja ale wiem że to nie był samolot jaki mógłbym kiedykolwiek zobaczyć. Czy macie może jakieś dobre programy do obróbki wideo żeby to wyostrzyc. Przesyłam link do filmiku który obrabial ufolog amator oryginał posiadam na telefonie.[...]Tak wygląda ten obiekt:Poniżej film przesłany.......

czytaj dalej

Z POCZTY DO FN [...] Witam w czerwcu nagrałem popularne ostatnio cygaro nieopodal Warszawy. Nie twierdzę że to obca cywilizacja ale wiem że to nie był samolot jaki mógłbym kiedykolwiek zobaczyć. Czy macie może jakieś dobre programy do obróbki wideo żeby to wyostrzyc. Przesyłam link do filmiku który obrabial ufolog amator oryginał posiadam na telefonie.

[...]

Tak wygląda ten obiekt:


Poniżej film przesłany przez czytelnika serwisu (nie posiadamy oryginalnego pliku, aby móc sprawdzić go na naszych programach, film umieścił w sieci autor filmu)



zwiń tekst

NIEZWYKŁA MANIFESTACJA NAD KOMPLEKSEM PIRAMID W GIZIE
Czw, 15 sie 2019 09:19 | komentarze: brak czytany: 1214x

Wideo zostało przesłane na YouTube w czerwcu przez chiński kanał Bizarre World. Autor filmu napisał: „Prawdziwe UFO nad piękną piramidą”. Nas filmie widać przelot jasnego bolidu ciągnącego za sobą smugę. I sprawa byłaby wyjaśniona gdyby nie to, że nagle od obiektu odrywa się kolejny obiekt, który porusza się w innym kierunku.Wideo z tego nagrania jest dostępne po kliknięciu na link poniżej:https://.......

czytaj dalej

Wideo zostało przesłane na YouTube w czerwcu przez chiński kanał Bizarre World. Autor filmu napisał: „Prawdziwe UFO nad piękną piramidą”. Nas filmie widać przelot jasnego bolidu ciągnącego za sobą smugę. I sprawa byłaby wyjaśniona gdyby nie to, że nagle od obiektu odrywa się kolejny obiekt, który porusza się w innym kierunku.







Wideo z tego nagrania jest dostępne po kliknięciu na link poniżej:

https://www.dailystar.co.uk/news/weird-news/great-pyramid-egypt-ufo-video-18933950




zwiń tekst

Czyżby starożytny artysta odwzorował wygląd 'Szaraka'?
Śr, 14 sie 2019 08:32 | komentarze: brak czytany: 1356x

[...]witam serdecznie,może  zainteresuje Was ta historia, /e-mail otrzymaliśmy 14 sierpnia 2019 - przyp. FN/ W wielu starożytnych kulturach możemy zauważyć zabytki, które trochę nie pasują wyglądem do czasów w których zostały wykonane. Są to figurki dziwnych stworków, nie istniejących w tych szerokościach geograficznych ras, czy też wyobrażenia obcych i ich dziwnych pojazdów czy też samolotów.......

czytaj dalej

[...]witam serdecznie,
może  zainteresuje Was ta historia, /e-mail otrzymaliśmy 14 sierpnia 2019 - przyp. FN/
 
W wielu starożytnych kulturach możemy zauważyć zabytki, które trochę nie pasują wyglądem do czasów w których zostały wykonane. Są to figurki dziwnych stworków, nie istniejących w tych szerokościach geograficznych ras, czy też wyobrażenia obcych i ich dziwnych pojazdów czy też samolotów. Wydaje mi się, że w kulturach w których nie istniało pismo tylko ustne przekazy dokumentujące wydarzenia, które miały miejsce w rzeczywistości były również dokumentowane przez bezpośrednich świadków w tym lokalnych artystów w postaci rysunków naskalnych czy też rzeźb np. glinianych figurek.

W dniu 11 czerwca 2000 roku dokonałem wspaniałego odkrycia w miejscowości Okleśna pow. Chrzanów. Po prostu oprócz moich zainteresowań historią, archeologią, meteorytyką, geologią, ufologią chociaż kilka czy też kilkanaście razy do roku wyjeżdżam w teren w poszukiwaniu skamieniałości oraz kamieni półszlachetnych. Często odwiedzam takie miejscowości jak : Lipowiec, Alwernia, Regulice a także Okleśną.

Otóż w dniu 11 czerwca 2000 roku na jednym z pól uprawnych na którym zwykle znajdowałem skamieniałe araukarie znalazłem dziwny przedmiot, była to wykonana z gliny główka. Znalezisko było o tyle interesujące co zaskakujące. Jest to główka, która nie przypomina zwykłej głowy, ale może to być wyobrażenie głowy obcego, którego napotkał starożytny artysta.

Znalezisko pokazałem archeologom z Cieszyna, gdzie zostało sklasyfikowane. Specjalista archeologii starożytnej [Epoki kamiennej], Dr Eugeniusz Foltyn określił wstępnie wiek glinianej główki na ok. 3.000 lat. Uściślił to na rzeźbę podobną do wyrobów tajemniczej protocywilizacji epoki miedzi, wczesnej epoki brązu z okresu neolitycznego. Do cywilizacji z tego okresu można zaliczyć kultury Tripoli, Karanowo, Gumelnica i Kukuteni rościągające się od Ukrainy przez zachodnie pobrzeże Morza Czarnego. Istotnie rzeźby tych kultur np. głowy są zazwyczaj łyse, ale ta z Okleśnej jest wyjątkowa, budowa łysej czaszki jest inna. Wygląda jak głowa „ufoludka”.Czyżby starożytny artysta odwzorował wygląd ''Szaraka''......, który odwiedzł 3 tysiące lat temu Południową Polskę.

 
serdecznie pozdrawiam

Andrzej Kotowiecki
 
P.S.Ofiarowałem to znalezisko do Muzeum w Cieszynie.

 /zdjęcia przysłane przez autora poniżej/





 zdjęcia: Andrzej Kotowiecki

 


Polecamy zobaczenie (w kontekście tej figurki) nasze zdjęcie dnia sprzed kilku dni, czyli "Twarze nad Grudziądzem".

https://www.nautilus.org.pl/zdjecie-dnia,1218,twarze-na-niebie-nad-grudziadzem---2019.html



zwiń tekst

Latający spodek z Rumunii
Pon, 12 sie 2019 09:08 | komentarze: brak czytany: 1212x

Dwójka naukowców z Rumunii skonstruowała latający pojazd przypominający spodki UFO. Maszyna bardzo dobrze spisuje się w powietrzu. Opiera się na bardzo sprytnym rozmieszczeniu wirników.Statek nosi nazwę ADIFO (All DIrections Flying Object) i jest owocem pracy dwójki naukowców: inżyniera Razvana Sabie i specjalisty od aerodynamiki Iosifa Taposu, którzy stanowczo odcinają się od głosów mówiących, że.......

czytaj dalej

Dwójka naukowców z Rumunii skonstruowała latający pojazd przypominający spodki UFO. Maszyna bardzo dobrze spisuje się w powietrzu. Opiera się na bardzo sprytnym rozmieszczeniu wirników.



Statek nosi nazwę ADIFO (All DIrections Flying Object) i jest owocem pracy dwójki naukowców: inżyniera Razvana Sabie i specjalisty od aerodynamiki Iosifa Taposu, którzy stanowczo odcinają się od głosów mówiących, że to właśnie UFO miałoby być inspiracją do stworzenia ich pojazdu.
CZYTAJ TAKŻE: Samoloty przyszłości będą w locie zmieniały kształt
Konstruktorzy twierdzą, że statek inspirowany jest anatomią delfina i jego kształt nie jest przypadkowy. Badacze podkreślają, że obecna wersja (projekt będzie dalej rozwijany) ADIFO jest poprzedzona dwiema dekadami pracy nad aerodynamiką. Nie jest to wymysł szalonych naukowców realizowany w szopie, a rzeczowy projekt realizowany w tunelach aerodynamicznych i symulacjach komputerowych.

ADIFO na tle innych pojazdów powietrznych ma wyróżniać się dwiema cechami. Po pierwsze zwrotnością, ogromną łatwością zmiany toru lotu w dowolnym kierunku. Przypomina to nieco ulepszone działanie kwadrokopterów. Drugą innowacją ma być wyeliminowanie efektu Dopplera, znanego również jako Sonic Boom. Jest to zjawisko fizyczne występujące, kiedy obiekty generujące fale dźwiękowe np. samolot poruszają się z prędkością naddźwiękową. Wtedy to obserwator nie słyszy nadlatującego pojazdu do czasu aż obiekt minie naszego obserwatora, do jego uszu trafia wtedy charakterystyczny huk skumulowanych fal dźwiękowych. Pozbycie się tego efektu może wywołać spore zainteresowanie wśród wojskowych.



Obecna wersja rumuńskiego statku to dopiero początek. Badacze chcą tworzyć kolejne, większe od obecnego czterometrowego, modele będące w stanie transportować towary. Jak podaje portal Vice możliwym kierunkiem, w którym zmierzać będą badacze okażą autonomiczne pojazdy latające lub komercjalizacja i rozpowszechnienie ich produktu jako osobistego statku powietrznego.



zwiń tekst

Zwierzęta wyczuły trzęsienie ziemi
Sob, 10 sie 2019 07:25 | komentarze: brak czytany: 1082x

Zadaniem kamery było śledzenie kotów pod nieobecność właścicieli. Dzięki temu została uchwycona reakcja futrzaków na silne trzęsienie ziemi. Wstrząsy na Tajwanie były odczuwane w pobliżu miasta Yilan, ale poczuli je również mieszkańcu stolicy, Tajpej. Koty były wyraźnie zaniepokojone.Na nagraniu z domowej kamery widać koty obudzone wstrząsami. Są niespokojne, zaczynają nerwowo się poruszać.​Według.......

czytaj dalej

Zadaniem kamery było śledzenie kotów pod nieobecność właścicieli. Dzięki temu została uchwycona reakcja futrzaków na silne trzęsienie ziemi. Wstrząsy na Tajwanie były odczuwane w pobliżu miasta Yilan, ale poczuli je również mieszkańcu stolicy, Tajpej. Koty były wyraźnie zaniepokojone.

Na nagraniu z domowej kamery widać koty obudzone wstrząsami. Są niespokojne, zaczynają nerwowo się poruszać.



Według stacji meteorologicznych trzęsienie ziemi miało siłę 6 stopni w skali Richtera. Uderzyło w północno-wschodnie wybrzeże Tajwanu.

Trzęsienia ziemi w tym regionie nie są rzadkie, często pochłaniają liczne ofiary.

Śmierć poniosła 60-letnia kobieta, która została przygnieciona przewróconą szafą. Trzęsienie ziemi spowodowało także odcięcie prądu w około 10 tys. budynków. Władze zawiesiły także niektóre pociągi w Yilan.

żródło: https://www.o2.pl/artykul/koty-obudzone-przez-trzesienie-ziemi-6411345758688897a




zwiń tekst

Kandydujący w wyborach na prezydenta USA Bernie Sanders chce ujawnienia prawdy o UFO
Czw, 8 sie 2019 05:57 | komentarze: 2 czytany: 973x

Senator Bernie Sanders zapowiada, że jako prezydent ujawni informacje rządowe na temat obcych i niezidentyfikowanych obiektów latających. Sanders w rozmowie z Joe Roganem powiedział, że jego żona "zażąda", aby opowiedział ludziom o zjawiskach spoza naszej planety.- Cóż, mówią wam, że moja żona zażąda, żeby was poinformować - powiedział, pytany, czy ujawni informacje o UFO.Senator dodał, że jego małżonka.......

czytaj dalej

Senator Bernie Sanders zapowiada, że jako prezydent ujawni informacje rządowe na temat obcych i niezidentyfikowanych obiektów latających. Sanders w rozmowie z Joe Roganem powiedział, że jego żona "zażąda", aby opowiedział ludziom o zjawiskach spoza naszej planety.

- Cóż, mówią wam, że moja żona zażąda, żeby was poinformować - powiedział, pytany, czy ujawni informacje o UFO.




Senator dodał, że jego małżonka nie ma "świra" na temat obcych, ale pytała go, czy ma dostęp do informacji w tej sprawie.

Kilka tygodni temu prezydent Donald Trump powiedział, że nie wierzy w istnienie UFO, ale jest otwarty na ten temat.

- Nie chcę za bardzo się zagłębiać, ale osobiście w to wątpię - powiedział.

Źródło: rp.pl



zwiń tekst

Ziemi grozi katastrofa - Grenlandia topi się w rekordowym tempie. 31 lipca utraciła 11 mld ton lodu!
Wt, 6 sie 2019 10:59 | komentarze: 3 czytany: 1205x

 31 lipca padł rekord – Grenlandia uraciła w ciągu doby najwięcej lodu od 2012 roku. Jak wynika z danych opublikowanych przez duński portal polarny Polar, tego dnia do oceanu trafiło aż 11 mld ton lodu z topnienia powierzchni, co odpowiada równowartości czterech milionów basenów olimpijskich. Eksperci twierdzą, że dopiero przyszły tydzień przyhamuje to zjawisko, ponieważ prognozowany jest spadek.......

czytaj dalej

 31 lipca padł rekord – Grenlandia uraciła w ciągu doby najwięcej lodu od 2012 roku. Jak wynika z danych opublikowanych przez duński portal polarny Polar, tego dnia do oceanu trafiło aż 11 mld ton lodu z topnienia powierzchni, co odpowiada równowartości czterech milionów basenów olimpijskich. Eksperci twierdzą, że dopiero przyszły tydzień przyhamuje to zjawisko, ponieważ prognozowany jest spadek temperatury.



Średnie odchylenie tempratur w okresie 20-30 lipca br. @NASA

Według Ruth Mottram, badaczki klimatu z Duńskiego Instytutu Meteorologicznego, tylko w lipcu do Północnego Atlantyku trafiło 197 miliardów ton wody z topnienia pokrywy lodowej Grenlandii. To wystarczyło do podniesienia globalnego poziomu morza o 0,5 mm w ciągu zaledwie jednego miesiąca – zauważa Martin Stendel, naukowiec z instytutu.

„Zarówno w wyniku topnienia powierzchni, jak i braku śniegu na pokrywie lodowej tego lata, Grenlandia w tym roku najbardziej przyczynia się do globalnego wzrostu poziomu morza” – powiedział Marco Tedesco, klimatolog z Columbia University.

Dzięki rozległemu obszarowi wysokiego ciśnienia obejmującego całą Grenlandię (ten sam system pogodowy, który dziesięć dni temu przyniósł rekordowe upały w zachodniej Europie), temperatury na jednym z najzimniejszych regionów świata były średnio o 15-30 stopni wyższe niż normalnie o tej porze.

Summit Station, która wznosi się 3 215 metrów nad poziomem morza, jest najwyższym szczytem Grenlandii i bardzo rzadko temperatura przekracza tam 0 stopni. Christopher Shuman, glacjolog z University of Maryland-Baltimore County i NASA Goddard Space Flight Center twierdzi, że w ostatni wtorek dodatnia temperatura utrzymywała się tam przez 11 godzin, co jest absolutnym rekordem.




Tegoroczne topnienie jest porównywalne z rekordowym ekstremalnym epizodem roztopów i wysokich temperatur, które miały miejsce na Grenlandii w 2012 roku. Jednak Shuman twierdzi, że w ostatni wtorek na stacji zlokalizowanej na szczycie temperatura była jeszcze wyższa i utrzymywała się dłużej powyżej zera niż siedem lat temu. „W 2012 roku temperatura na stacji wzrosła maksymalnie do 0,96 stopnia Celsjusza, w tym było to 1,12 stopnia Celsjusza” – zauważa Shuman. Naukowiec dodaje jednak, że siedem lat temu topnienie objęło aż 97 proc. powierzchni Grenlandii.



„Podobnie jak w roku 2012, także w tym temperatura dodatnia osiągnęła najwyższe wzniesienia pokrywy lodowej, co jest bardzo nietypowe” – powiedział Thomas Mote, profesor geografii na University of Georgia. „Zarówno nasze obserwacje satelitarne, jak i obserwacje naziemne ze szczytu, wykazały, że we wtorek śnieg i lód na Summit Station zaczęły się topić” – podkreśla w oświadczeniu.




Mote wskazuje na jeszcze jeden bardzo istotny fakt. „Zdarzenie samo w sumie było niezwykłe, gdyż masa bardzo ciepłego powietrza pochodziła ze wschodu i wydaje się być częścią masy powietrza, która wywołała rekordową falę upał w Europie. Większość ekstremalnych okresów topnienia na lodowej pokrywie Grenlandii jest związanych z ciepłymi masami powietrza przemieszczającymi się z zachodu i południa, nie pamiętam przykładu, kiedy doświadczylibyśmy tak rozległego topnienia związanego z masą powietrza pochodzącą z północnej Europy” – dodał Mote.

Wysokie temperatury, wraz z długotrwałym okresem bez znaczących opadów w niektórych regionach Grenlandii, wywoliły pożary wzdłuż pozbawionych lodu obrzeży wyspy. Zdjęcia satelitarne i fotografie wykonane z powierzchni ziemi pokazują ogień szalejący na bezdrzewnych obszarach, pochłaniający mokradła zwane torfowiskami, które mogą stać się podatne na pożary, gdy wyschną. W dodatku płonące torfowiska uwalniają do atmosfery gazy cieplarniane ukryte głęboko pod glebą przez rozkład materii organicznej.

Badania wykazały, że tak gwałtowne sezony topnienia lodu, takie jak te obserwowane w 2012 r., zwykle występują raz na około 250 lat. Zatem fakt, że kolejny miał miejsce zaledwie kilka lat później, może świadczyć o tym, jak zmiany klimatyczne zwiększają szanse na takie zdarzenia.

Źródło: The Washington Post

Świat w 2019 zmaga się z apokaliptycznymi suszami. W Tajlandii wyschła rzeka. Dzięki temu odsłoniły się szczątki starej buddyjskiej świątyni.




zwiń tekst

Amerykański kongresmen Mark Walker żąda wyjaśnień od floty USA w sprawie UFO
Pon, 5 sie 2019 06:30 | komentarze: brak czytany: 909x

Członek Izby Reprezentantów, Republikanin z Północnej Karoliny Mark Walker napisał oficjalny lst do sekretarza Marynarki Wojennej Richarda Vaughna Spencera, domagając się odpowiedzi na pytania związane z obecnością UFO na Ziemi.Zdaniem kongresmena niedawny zalew informacji o niezidentyfikowanych obiektach latających może świadczyć o zagrożeniach dla przestrzeni powietrznej i bezpieczeństwa wewnętrznego.......

czytaj dalej

Członek Izby Reprezentantów, Republikanin z Północnej Karoliny Mark Walker napisał oficjalny lst do sekretarza Marynarki Wojennej Richarda Vaughna Spencera, domagając się odpowiedzi na pytania związane z obecnością UFO na Ziemi.




Zdaniem kongresmena niedawny zalew informacji o niezidentyfikowanych obiektach latających może świadczyć o zagrożeniach dla przestrzeni powietrznej i bezpieczeństwa wewnętrznego USA.

Walker uważa, że te problemy sięgają głębiej niż może się wydawać z początku i wychodzą poza ramy bieżących kompetencji wojskowych i wywiadu.

Mark Walker napisał pismo do Spencera 16 lipca 2019 roku. Następnie opublikował je na swojej stronie internetowej 29 lipca, trzy dni po tym, jak udał się do studia Fox News, żeby wziąć udział w programie Tucker Carlson Tonight, w czasie którego podzielił se swoimi obawami.

W doniesieniach mowa o istnieniu takich spotkań zarówno wewnątrz kraju, jak i za granicą – w czasie różnych misji wojskowych i treningów” – napisał Walker w swoim liście.




Jeśli dane są prawdziwe, niezidentyfikowane obiekty latające mogą stanowić poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa naszego personelu wojskowego i aparatu obronnego (…) Jako członek komisji ds. bezpieczeństwa narodowego Izby Reprezentantów i podkomisji ds. wywiadu i walki z terroryzmem, uważam, że te raporty dotyczą narodowej przestrzeni powietrznej i bezpieczeństwa wewnętrznego – podkreślił.




Walker zażądał od marynarki wojennej wyjaśnienia, co właściwie odnotowują czujniki podczerwieni myśliwców floty. Zdaniem kongresmena niekoniecznie chodzi o „pozaziemski rozum”: niewykluczone, że amerykańscy piloci mieli kontakt z chińskimi maszynami hipersonicznymi. Sam Walker, jak wynika z listu, nie ma odpowiedzi na te pytania.

Jak zauważa w swoim materiale The Drive, list Marka Walkera zbiegł się w czasie z wymianą w samolotach F/A-18E/F Super Hornet radiolokatorów na AESA typu AN/APG-79, a także systemów wyszukiwania i śledzenia w podczerwieni (IRST). W taki sposób samoloty marynarki wojennej uzyskały kardynalnie nowe możliwości.

Zdaniem wielu ekspertów „niezidentyfikowane obiekty latające” mogą się też okazać „dziecięcymi rojeniami” nowej aparatury.



zwiń tekst

UFO OBOK SAMOLOTU - materiał z Projektu Otwarte Niebo
Czw, 1 sie 2019 14:22 | komentarze: brak czytany: 936x

Kolejny materiał do naszego projektu "Otwarte Niebo". Poinformował nas o tym nasz stały czytelnik. Obok samolotu wojskowego przelatuje z błyskawiczną prędkością dziwny obiekt. Poniżej klatka z filmu.Poniżej wiadomość.From: [...]Sent: Tuesday, July 30, 2019 11:39 AMTo: FNSubject: 19min 45 sek ufo ?​....

czytaj dalej

Kolejny materiał do naszego projektu "Otwarte Niebo". Poinformował nas o tym nasz stały czytelnik. Obok samolotu wojskowego przelatuje z błyskawiczną prędkością dziwny obiekt. Poniżej klatka z filmu.


Poniżej wiadomość.

From: [...]
Sent: Tuesday, July 30, 2019 11:39 AM
To: FN
Subject: 19min 45 sek ufo ?




zwiń tekst

Moneta z wizerunkiem... obcego?
Wt, 30 lip 2019 08:26 | komentarze: 5 czytany: 1985x

Podczas renowacji domu w Egipcie ktoś natknął się na tajemniczą monetę, która zdaje się pokazywać głowę istoty pozaziemskiej, z ogromnymi pustymi oczami, łysą głową i cienkimi policzkami. A zatem czy się nam to podoba czy nie, temat istnienia obcych cywilizacji powraca.’’From: [...]Sent: Monday, July 29, 2019 8:39 PMTo: nautilus Subject: Monety znalezione w EgipcieWitam,Mam dla państwa dość ciekawe.......

czytaj dalej

Podczas renowacji domu w Egipcie ktoś natknął się na tajemniczą monetę, która zdaje się pokazywać głowę istoty pozaziemskiej, z ogromnymi pustymi oczami, łysą głową i cienkimi policzkami. A zatem czy się nam to podoba czy nie, temat istnienia obcych cywilizacji powraca.’’


From: [...]
Sent: Monday, July 29, 2019 8:39 PM
To: nautilus
Subject: Monety znalezione w Egipcie

Witam,

Mam dla państwa dość ciekawe informacje ;)

[...]


Podczas renowacji domu w Egipcie ktoś natknął się na tajemniczą monetę, która zdaje się pokazywać głowę istoty pozaziemskiej, z ogromnymi pustymi oczami, łysą głową i cienkimi policzkami. A zatem czy się nam to podoba czy nie, temat istnienia obcych cywilizacji powraca.’’
Z kolei Mysterious Earth zamieściło komentarz wskazujący na istnienie innych monet, które nie zostały ujawnione. Dlaczego?
,,Grupa ludzi, którzy pracowali przy renowacji domu w południowym Egipcie, znalazła wiele bardzo rzadkich monet. Odkrywcy nieoficjalnie wspominają o wizerunkach obcych bogów, rydwanów kosmicznych a nawet czegoś, co wyglądało niczym mapa. Na ową mapę składało się kilka różnych monet.’’
Monety posiadają napisy w języku łacińskim a zatem to wskazuje na jeden podstawowy element. Nie pochodzącą one z Egiptu lecz zostały one tam jedynie z jakiegoś powodu przetransportowane. Moneta zawiera łacińskie przesłanie które brzmi:,,OPPORTUNUS Adest’’ czyli ,,Tu w odpowiednim czasie.’’ Co oznaczają te tajemnicze słowa? Czy w przyszłości miało dojść do jakiegoś ważnego wydarzenia właśnie w miejscu stworzenia owej monety?





zwiń tekst

STRONA
1 2 3 4 28
Nowsze Nowsze
Strona 1 / 28

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Serwis FN na celowniku załogi okrętu Nautilus - mamy nadzieję, że nie utraciliście wiary w naszą drużynę. Walczymy. Nie poddamy się! Mamy już orientację, co poszło nie tak i dlaczego były kłopoty z otwieraniem się serwisu - niech żywi nie tracą nadziei! ...    ¯_(ツ)_/¯   ......   FN

UFO24

więcej na: emilcin.com

Czw, 5 gru 2019 13:01 | Chciałem krótko potwierdzić relacje o dziwnym przelocie grupy obiektów z 3.12.2019 r w godzinach 6.00 widzinych z okolic Gniezna. Obiekty poruszały się z zachodu na wschód, w jednej lini, w miarę równych odległościach, tylko obiekt zamykający kolumnę odstawał od reszty nieznacznie. Wyglądem przypominały satelity ale jednak nieco wyrażniejsze i jakby na niższym puapie. Brak dzwięku i lamp pozycyjnych typowych dla samolotów. Liczba widzianych obiektów około 40, z tym że obserwacja była już w trakcie...

Dziennik Pokładowy

Środa, 2 października 2019 |  Jeden z moich znajomych powiedział, że czytając serwis Fundacji Nautilus wiele lat temu doznał czegoś, co nazwał ‘przebudzeniem’. To był jeden tekst, który zmienił całe jego życie, gdyż przed tym tekstem nie brał pod uwagę, że istnieje reinkarnacja, a po jego lekturze już był pewien, że wędrówka dusz jest prawdą.  Podobnie było z naszą drogą do filozofii Zen.

czytaj dalej

FILM FN

Olbrzymie UFO sfilmowane nad Kalifornią w USA - 10-19-2019

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.